„Nie płacę za frankowiczów, bo mój bank nie udzielał kredytów frankowych” – mówią czytelnicy. Czy banki niefrankowe faktycznie mają tańszą ofertę? Sprawdziłem!

„Nie płacę za frankowiczów, bo mój bank nie udzielał kredytów frankowych” – mówią czytelnicy. Czy banki niefrankowe faktycznie mają tańszą ofertę? Sprawdziłem!

Banki frankowe i niefrankowe – co je różni pod względem oferty? Czy klienci banków, które nie były zaangażowane w udzielanie kredytów frankowych (albo robiły to w niewielkim stopniu) mogą korzystać z usług i produktów na lepszych warunkach niż klienci banków frankowych? Sprawdziłem, ile kosztuje prowadzenia konta, ile wynosi oprocentowanie kredytów hipotecznych i gotówkowych oraz depozytów w trzech bankach „niefrankowych” i trzech „frankowych”. Jakie wnioski?

W komentarzach pod artykułami dotyczącymi sporów sądowych między frankowiczami a bankami co rusz pojawiają się głosy klientów banków „niefrankowych”. Twierdzą oni, że problem ich nie dotyczy, że nie ponoszą i nie będą ponosić kosztów „odfrankowienia” systemu bankowego, bo ich bank nie udzielał takich kredytów albo robił to na niewielką skalę. Koszt w tym przypadku to rezerwy, jakie banki muszą tworzyć na ryzyko przegranych spraw z frankowiczami. Szacuje się, że do tej pory banki mogły „odłożyć” na to ryzyko nawet 40 mld zł. Rezerwa z kolei oznacza niższy zysk banku.

Zobacz również:

Spór banki frankowe i niefrankowe – które lepsze? Teoretycznie – idąc tokiem myślenia niektórych czytelników – banki mocno umoczone we frankach powinny bardziej „doić” swoich klientów, a więc oferować droższe ROR-y, wyższe marże kredytów hipotecznych, wyższe oprocentowanie i prowizje kredytów gotówkowych czy niższe niż w bankach „niefrankowych” oprocentowanie depozytów.

Ale czy tak jest w rzeczywistości? Postanowiłem to sprawdzić, a więc porównać powyższe parametry w trzech bankach „frankowych” i trzech „niefrankowych”. Z wyborem tych drugich jest pewien problem, bo właściwie każdy rozpoznawalny bank komercyjny był zaangażowany w udzielanie tych kredytów. Sięgnąłem więc po banki o zerowym lub stosunkowo niskim zaangażowaniu.

Do analizy wybrałem ING Bank, którego portfel frankowy w ubiegłym roku miał wartość ok. 800 mln zł. Drugi to Bank Pekao, którego portfel szacuje się na 2,6 mld zł, co jest właściwie schedą po przejętym lata temu mocno frankowym Banku BPH. Trzeci to Credit Agricole. Do drużyny frankowej zaprosiłem natomiast rekordzistę – PKO BP (prawie 15 mld zł portfela kredytów frankowych), Bank Millennium (ok. 11,5 mld zł) i mBank (niespełna 9 mld zł).

Trudno jednoznacznie wskazać, który bank jest tani, a który drogi. To nie porównywanie sklepów handlujących tym samym towarem, gdzie wystarczy wziąć pod lupę cenę. Choć nawet w przypadku sklepów cena nie musi być jedynym kryterium „taniości”. Dla kogoś ważny może być czas dojazdu albo czy w sklepie trzeba stać w długich kolejkach. W tym kontekście banki frankowe i niefrankowe nie muszą rywalizować tylko na oprocentowanie.

W przypadku banków mamy całą litanię kryteriów i zmiennych. Bank może mieć drogie pożyczki, ale dobrze płacić na depozytach. Może być tani dla konsumentów, a szalenie drogi dla przedsiębiorców. Albo zupełnie darmowy dla klientów obsługujących się samodzielnie, drogi dla tych, którzy załatwiają sprawy w oddziałach.

Poza tym ważne jest, kiedy dokonujemy „pomiaru”. Bank może przecież zmienić ofertę i z taniego stać się drogim. Z analizy tego, czy bank jest tani czy drogi, można by zapewne napisać doktorat. Postanowiłem pójść na skróty. Przyjrzałem się czterem produktom i ich cenom, a konkretnie rachunkom osobistym, kredytom hipotecznym i gotówkowym oraz depozytom.

Przeczytaj też: Ile banki płacą nam za depozyty, a ile odsetek płacimy bankom za kredyty? Zajrzałem do świeżych danych banku centralnego. Ile wynosi „wskaźnik chciwości” banków?

Banki frankowe i niefrankowe: ile trzeba zapłacić za konto i kartę?

Porównując banki frankowe i niefrankowe zacznę od oferty kont osobistych dla klientów, którzy obsługują się sami w bankowości internetowej lub mobilnej, płacą z reguły bezgotówkowo kartami debetowymi. Ile kosztuje pakiet konto osobiste plus karta debetowa? Do porównania wybrałem podstawowe konta dla klientów indywidualnych.

Spośród całej szóstki najtańszy pakiet oferuje Bank Pekao (Konto Przekorzystne). Rachunek jest bezwarunkowo darmowy, karta kosztuje standardowo 4 zł miesięcznie. Na drugim miejscu ex aequo znalazły się rachunki ING Banku (Konto Direct) i mBanku (eKonto osobiste). W obydwu przypadkach rachunek prowadzony jest bezwarunkowo za darmo, a karta kosztuje 7 zł.

Dalej jest PKO BP (Konto za Zero). Klient nie płaci za konto, ale karta kosztuje 10 zł miesięcznie. Złotówkę droższy pakiet jest w Banku Millennium (Konto 360°) – 11 zł kosztuje karta debetowa, konto jest bezpłatne. Najdrożej jest w Credit Agricole (Konto dla Ciebie). Klient może zapłacić aż 18 zł miesięcznie, po 9 zł za konto i kartę.

Oczywiście podałem cennik standardowy. W każdym z wymienionych banków aktywny klient bez większego wysiłku może wyzerować opłaty. Bank Pekao nie policzy opłaty za kartę, jeśli co miesiąc wpływa na nie co najmniej 500 zł i wykona jedną transakcję bezgotówkową. W ING opłatę kartową kasują transakcje bezgotówkowe na 300 zł, a w mBanku na 350 zł. W PKO BP i Banku Millennium wystarczy pięć razy w miesiącu zapłacić kartą lub BLIKiem, a w Credit Agricole trzeba zapewnić wpływy w wysokości 1000 zł i wykonać przynajmniej jedną transakcję kartą lub mobilną aplikacją mobilną.

Przeczytaj też: Chcesz 8% na lokacie bankowej? Bez zmieniania banków i przesuwania pieniędzy to może być trudne. Sprawdziłem, ile realnie banki płacą lojalnym klientom

Banki frankowe i niefrankowe: do których po tani kredyt?

Przejdźmy do kredytów, a konkretnie hipotecznych. Z racji tego, że niektóre banki zawiesiły udzielanie kredytów o zmiennej stopie, sprawdziłem, jakie jest aktualne oprocentowanie kredytu o okresowo stałej stopie procentowej, czyli z reguły przez okres 5 lat. Po tym okresie klient może zdecydować, czy kontynuować spłatę według stopy stałej lub przejść na stopę zmienną, jeśli banki będą jeszcze oferować kredyty w takiej formie.

Z informacji, jakie znalazłem na stronach internetowych banków, wynika, że najniższe oprocentowanie oferuje bank PKO BP. W pierwszym roku spłaty wynosi ono 7,49%, w czterech pozostałych 8,02%, co daje średnią w 5-letniem okresie na poziomie 7,9%. W Banku Pekao oprocentowanie wynosi 8,23%, w Credit Agricole 8,5%, w Banku Millennium 9%, w mBanku 9,08%, a w ING 9,54%.

Największy problem sprawiło mi ustalenie kosztów kredytów gotówkowych. Banki nie oferują jednego cennika. W tabelach z oprocentowaniem możemy przeczytać z reguły, że jest ono ustalane indywidualnie. Można skorzystać z informacji o kosztach na podstawie tzw. reprezentatywnego przykładu. Banki mają obowiązek publikować taką informację. Chodzi o parametry kredytu (kwota, okres kredytowania), które dominują w sprzedaży danego banku.

Problem w tym, że w jednym banku reprezentatywny przykład to kredyt np. o wartości 8000 zł, w innym np. 15 000 zł. Różne są też okresy kredytowania. Są jeszcze kalkulatory kredytowe, na podstawie których klient może obliczyć orientacyjnie np. wysokość raty. Banki podkreślają, że dane, które „wypluje” kalkulator, nie są wiążącą ofertą.

Próbowałem ustalić koszty pożyczki o wartości 30 000 zł rozłożonej na 24 raty, korzystając z dostępnych informacji. Założyłem, że pożyczkę zaciąga stały klient banku, bo jest sporo stosunkowo tanich ofert „powitalnych”, a więc dla nowych klientów. Oferty uszeregowałem według miesięcznej raty.

Z tabeli oprocentowania pożyczek w PKO BP niewiele się dowiemy. Bank podaje, że oprocentowanie ustalane jest indywidualnie. Natomiast bankowy kalkulator podaje, że rata kredytu wyniosłaby 1376 zł. Kredyt udzielany jest bez prowizji, a więc oprocentowanie nominalne tej pożyczki musi wynosić ok. 9,5%. Na kolejnym miejscu znalazły się pożyczki w ING Banku i Banku Pekao. W drugim przypadki to promocja, ale dostępna również dla dotychczasowych klientów.

Kalkulator ING Banku pokazuje (oferta bez prowizji), że oprocentowanie wyniosłoby 12,99%, a rata pożyczki 1426 zł. Trudno znaleźć oprocentowanie nominalne pożyczki w Banku Pekao. Z tabel oprocentowania dowiemy się, że standardowa pożyczka kosztuje 19,99% w skali roku, a prowizja aż 16%. Ale – jak wspomniałem – bank ma promocję również dla lojalnych klientów.

Z przykładu reprezentatywnego wynika, że oprocentowanie wynosi 12,99%, tyle że dla pożyczki o wartości 7500 zł udzielonej na 18 miesięcy. Jeśli taka stawka dotyczy również kwoty 30 000 zł i 24-miesięcznego okresu kredytowania, rata byłaby taka sama jak w ING Banku, a więc 1426 zł.

W przypadku mBanku posłużyłem się kalkulatorem, który pokazuje, że oprocentowanie interesującej mnie pożyczki wynosi 13,99%, a prowizja 6,49%, a ostateczna rata (uwzględniająca kredytowaną prowizję) – 1534 zł. Z kolei kalkulator Banku Millennium podaje, że w ofercie standardowej dla stałych klientów rata pożyczki sięgnęłaby 1625 zł. To oznacza, że oprocentowanie nominalne tej pożyczki musiałby sięgać ok. 30% w skali roku.

To niemożliwe, bo wysokość odsetek powiązana jest ze stopami procentowymi NBP. Oprocentowanie nominalne kredytu nie może być obecnie wyższe niż 20,5%. Zapewne w racie tej pożyczki zaszyta jest również prowizja i ubezpieczenie spłaty kredytu.

Credit Agricole nie ma na stronie kalkulatora. Z tabel cennikowych wyczytamy jedynie, że oprocentowanie nominalne standardowego kredytu gotówkowego może wynieść od 0 do 20,5%, a prowizja może sięgnąć nawet 30,5%. Bank ma w promocji tańszą pożyczkę, ale dla nowych klientów.

Kto najlepiej płaci za depozyty? Frankowy bank czy niefrankowy?

Na koniec zerknijmy na oprocentowanie depozytów w bankach frankowych i niefrankowych. Z automatu odrzucam oferty dla nowych klientów i na tzw. nowe środki. Sprawdzam, ile banki gotowe są zapłacić stałym, lojalnym klientom bez żadnych warunków. Przyjąłem, że klient chce zdeponować 50 000 zł na 12 miesięcy.

Najlepsza wydaje się oferta ING Banku, który oferuje 7% na lokacie „Plus”. Niestety, klient może założyć tylko jedną taką lokatę. W Banku Pekao roczna lokata terminowa bez żadnych warunków pozwoli zgarnąć 4,5% odsetek. Klienci, których saldo na rachunku w ostatnich miesiącach nie przekraczało 2000 zł, mogą też ulokować pieniądze na koncie oszczędnościowym na 8% w skali roku. Ale wyższe oprocentowanie naliczane jest tylko przez pół roku.

Po roku oszczędzania 4,5% odsetek zarobią klienci Credit Agricole, a klienci PKO BP i Banku Millennium po 4%. Najsłabszą ofertę standardową ma mBank, który – bez żadnych warunków – zapłaci tylko 0,5%, ale tylko na depozytach kwartalnym i półrocznym. Bank nie oferuje standardowej lokaty 12-miesięcznej.

Bank frankowy czy niefrankowy. Który tańszy?

Czy potwierdza się teza, że banki niefrankowe – w naszym przykładzie: ING, Pekao i Credit Agricole – są przyjaźniejsze cenowo dla swoich klientów? Jak widzicie, trudno wyciągnąć jednoznaczny wniosek. Korelacja zachodzi w przypadku depozytów, bo trzy banki niefrankowe oferują najwyższe oprocentowanie. Ale już w przypadku kredytów hipotecznych i gotówkowych na czoło wysuwa się najbardziej frankowy bank PKO BP. Jeśli chodzi o konta i karty, najtańsze pakiety oferują dwa banki niefrankowe, ale też frankowy mBank.

Na koniec postanowiłem zrobić jeszcze jeden eksperyment. W każdej z omówionych kategorii przydzieliłem bankom 3 punkty za pierwsze miejsce, 2 punkty za drugie i 1 punkt za trzecie. W przypadku ex aequo na drugiej pozycji dwa banki otrzymują po 2 punkty, trzecie miejsce nie jest punktowane.

Teoretycznie bank mógłby więc zgarnąć 12 punktów. Co wyszło? Najwięcej punktów trafia do Banku Pekao (9 pkt), drugi jest ING Bank (7 pkt), a trzeci PKO BP (6 pkt). Na podium znalazły się więc dwa banki niefrankowe i jeden frankowy.

Potraktujcie ten swego rodzaju ranking z dystansem, bo na jego podstawie trudno obronić tezę, iż banki nieumoczone lub trochę ochlapane kredytami frankowymi są generalnie tańsze. Mam jednak nadzieję, że ten artykuł sprowokuje Was do ciekawej dyskusji na temat: które banki są tanie, a które drogie? Jakie są Wasze obserwacje i doświadczenia?

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
131 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Piotr
1 rok temu

Panie Macieju, info z wczoraj od znajomych – Millenium wysyła oferty ugodowe (najpierw informacyjny sms) frankowiczom, którzy już złożyli pozwy i są po pierwszych rozprawach – przewalutowanie na zł na dzień wzięcia kredytu + stałe oprocentowanie na 5 lat.

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotr

Późno bo późno, ale nie byłby to zły deal, gdyby nie fakt, że ludzie już zainwestowali w prawników. Gdyby bank dodawał do każdej propozycji ugody ryczałtowo 20.000 zł cashbacku za prawnika, to kto wie… 😉

Pawel
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Warto zwrócić uwagę ze nadal nie ma tutaj woli rozwiązania problemu w całości bo ugody tylko do tych po pierwszych rozprawach (na to czeka się 2 lata).

Swoją droga to ugody powinni dawać przed pójściem do sądu bo dziś są spore odsetki ustawowe więc taka „zwykła” ugoda się nie opłaca za bardzo.

Admin
1 rok temu
Reply to  Pawel

Myślę, że ugody będą miały dużo większą skuteczność jeśli będą oferowane klientom, którzy jeszcze nie złożyli pozwów

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

sęk w tym, że banki nie mają pewności ile % z tych, którzy nie zlozyli pozwów zamierza to zrobic. I kombinują jak tu nie stracić zbyt duzo na tych ugodach. Tak jakby kompletnie nie przyjmowali do wiadomości, ze przeciąganie sprawy nie jest tak korzystne jak moze sie wydawac, bo generuje poza kosztami rzecz jasna, kolejne ryzyka prawne, ktore mogą wypłynąć (jak chociażby otwarcie furtki dla „wynagrodzenia” za korzystanie z kapitału .dla kredytobiorców.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Zgadza się, poza tym liczą na ustawę, więc zbyt szybkie podpisywanie ugód może być nieoptymalne, gdyby ustawy się doczekały 🙂

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Mogę się podzielić moimi próbami ugodowymi z Millennium. w 2014/2015 proponowałem im przewalutownie po kursie średnim NBP i spłacanie rat po nim (zatem bank mógłby mi zwrócić jedynie koszt pierwotnego przewalutowania i spreadu za 7 lat. Bank odmówił Złożyłem pozew (postępowanie grupowe). W ramach jego trwania sukcesywnie spłacałem raty i wysyłałem wezwania do zapłaty zabepieczając sobie odsetki ustawowe. Bank mnie zlewał, stojąc na stanowisku, że umowa jest prawnie wiążącaJednocześnie Bank przez trzy lata nie zabepieczył swoich roszczeń na wypadek, gdyby sąd stwierdził nieważność umowy.Kiedy Andrzej Duda został prezydentem, proponowałem aby przeliczyć kredyt wg modelu kursu sprawiedliwego. Nie było zainteresowania. (tu… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by Zbyszek
Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Długa historia. Szkoda, że „Banksterzy” są już nakręceni 😉

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

zgadza się. Dodatkowo zapomniałem o jeszcze jednej próbie – niecały rok temu, kiedy bank odrzucił moją ostatnią propozycję 1zł za 1CHF (skoro tak się upierają na modelu „zapominamy ile nam zapłaciłeś, przeliczamy pozostałe saldo”). Zapytałem ich ile by mnie kosztowało całościowe zamknięcie tematu jednym przelewem (bo nie dam się ubrać bankowi w kolejny kredyt na niegraniczone ryzyko, tym razem wzrostu wibor) – bankowiec powiedział, że nie może mi tego zaoferować. Moja teza jest taka – te wszystkie „próby ugodowe” bankierów to mydlenie oczu mające na celu mające na celu wyssać z klienta ile się tylko da. Ponadto bank miał wiele… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by Zbyszek
Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

A to dziwne, że nie chcieli zamknąć przedterminowo kredytu CHF. To dla nich i tak produkt z zerową rentownością, a uwolniliby kapitał

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Bankster w PL to stan umysłu. W moich obserwacji wynika, że żyją w swoim świecie i myślą, że mogą nadal dyktować warunki z pozycji siły (trzymając łapy na hipotece).
Na innych klientów może ten lewar działa, ale już nie na mnie.

Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Dopóki działa na dużą część, to i tak są do przodu w porównaniu z sytuacja, gdyby musieli zawrzeć ugody z całym „rynkiem”. Ryzyko polega na tym, że otoczenie prawne może się zmienić w taką stronę, że nawet ludzie tacy jak ja, którzy nie uważają, że zostali oszukani (jeśli już, to tylko na spreadzie), pójdą do sądów. Ale nie wydaje mi się, żeby władze do tego dopuściły w sytuacji, gdy ponad 50% branży należy do państwa :-). W ogóle się dziwię, że nie ma jeszcze ustawy o unieważnieniu roszczeń frankowiczów :-). Może rząd i KNF czekają aż się przekręci mBank z… Czytaj więcej »

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Pańską projekcję uzupełniłbym jeszcze o całkowite przejęcie sądownictwa w PL (ci niedobrzy sędziowie wciąż wierzgają i nie chcą się słuchać polityków), ponadto trzeba wystąpić z UE aby uwolnić się od jarzma TSUE i takich fanaberii jak prawa konsumenta, prawa człowieka oraz praworządność (patrz niedawny komentarz do Jastrzębskiego, czy wobec jego wywodów przed TSUE broniąc banków – czy nie uważa on, że cały rynek bankowy w PL jest oparty na oszustwie i czy nie należałoby tego naprawić?).

Kiedy to już uda się osiągnąć, to wszystko będzie prawe i sprawiedliwe 😉

Last edited 1 rok temu by Zbyszek
Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Tylko premiera trzeba będzie przemianować na Pierwszego Sekretarza

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Premier o niczym nie decyduje. Pierwszy Sekretarz jest gdzie indziej 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Tylko trzeba mu nazwę nadać

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Piekło zamarzlo.
„Ryzyko polega na tym, że otoczenie prawne może się zmienić w taką stronę, że nawet ludzie tacy jak ja, którzy nie uważają, że zostali oszukani (jeśli już, to tylko na spreadzie), pójdą do sądów. ”
A co z tą sprawiedliwością społeczną? no i po co iść do sądu skoro nie czuje się Pan pokrzywdzony?

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Presja społeczna :-). Jak będę widział zbyt wiele pasożytujących na zdrowej tkance społecznej, to sam zapragnę na niej pasożytować 😉

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

z tą zdrową tkanką to Pan już pojechał ;D

Jagna
1 rok temu
Reply to  Piotr

to jest standardowa ugoda wysyłana systemem komu popadnie. Trudno traktowac powaznie ugody wysyłane do klientów zamiast do reprezentujących ich prawników.

Olo
1 rok temu
Reply to  Piotr

PKO BP S.A. zaprasza do kolejnych mediacji. Podobno propozycja ma być lepsza niż za pierwszym razem.

Admin
1 rok temu
Reply to  Olo

Oooo, jak ktoś ją usłyszy, to dajcie znać tutaj albo na maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl

joanna
1 rok temu
Reply to  Piotr

Panie Piotrze czy ta oferta milenium to przewalutowanie całej kwoty na dzień wzięcia kredytu czy tylko tego co zostało do spłaty?? pytam bo właśnie jestem tuż przed podjęciem decyzji – wybrać ugodę banku (kredyt praktycznie spłacony, do dopłaty 76 tyś) czy iść do sądu…

Admin
1 rok temu
Reply to  joanna

O, to jest bardzo ważne pytanie. Ta ugoda może mieć sens tylko przy wstecznym przewalutowaniu „po całości”

Marcin
1 rok temu

Dzień dobry, Mam pytanie, czy główny spór w kredytach frankowych sprowadzał się do tego, że wysokość kursu franka, po jakim należało spłacić ratę, był bardzo arbitralnie ustalany? Stąd klient mógł nie wiedzieć ile raty winien zapłaci w danym miesiącu? Dobrze rozumiem? I chciałem się zapytać o jeszcze druga rzecz. Pamiętam, jak w którymś roku kurs franka z dnia na dzień poszybowal w górę (załóżmy z 2.5 na 3.5 zł). Czy w związku z obecnymi sporami w sądach, klienci też co do tego mają wątpliwości? Bo akurat nagły wzrost kursu był spowodowany decyzja Banku Szwajcarii i bodajże ich rządu. Dobrze rozumiem?… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

w umowach klientów są klauzule pozwalające bankom na dość dowolne ustalanie kursu, po którym mają być spłacone raty (spread w stosunku do kursu rynkowego). Te klauzule zostały zakwestionowane w sądach. Wzrost kursu franka (powodujący wzrost nie tylko raty, ale też i wyrażonego w złotych kapitału do spłaty) spowodował wzrost zainteresowania klientów możliwością unieważnienia umowy i ta możliwość potem została wsparta orzeczeniami TSUE, które spowodowały, że znacząco spadło ryzyko przegranej klientów w sądzie. Teraz TSUE może dodatkowo obniżyć to ryzyko, jeśli orzeknie, że bank nie może żądać od klientów żadnego alternatywnego wynagrodzenia po unieważnieniu umowy

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

OK, czyli na chłopski rozum. Kupiłem mieszkanie na kredyt o wartości 100000 zł. W dniu wzięcia kredytu frank kosztował 2 zł. Czyli powinienem oddać 50000 franków (+ odsetki). Załóżmy oprocentowanie 2% rocznie (proszę nie sugerować się podanymi przeze mnie liczbami, to po prostu przykład). Kredyt na 10 lat. Więc co miesiąc muszę płacić załóżmy 416 franków + odsetki. Jeśli frank oscyluje w granicach 2 zł, to pewnie co miesiąc koło 900 zł miesięcznie płacę. Ale, skoro zawarto klauzule abuzywne, to pomimo tego, że frank kosztował 2 zł, to bank wyliczał jego koszt, załóżmy na 2,1 zł, albo 2,2. Stąd zamiast… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Mariusz

O ile mi wiadomo, kwestia błędnego pouczenia klienta jest dziś marginalna. Argumentem wystarczającym jest klauzula nieprecyzyjnie określająca spread (czyli to, o czym Pan pisze w pierwszej części). Konsekwencją jest wypadnięcie z umowy tej klauzuli, przez co umowy nie da się realizować, więc upada.
Pozdrawiam!

Marcin
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok, dziękuję za rozjaśnienie tematu. Wcześniej byłem bardzo negatywnie nastawiony do frankowiczów, ale dzięki m.in. rzetelnej dyskusji na tej stronie od długiego czasu, człowiek zmienia poglądy. Jeszcze raz dziękuję.

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

Bardzo proszę, staramy się, żeby każdy się tutaj czegoś nowego dowiedział, łącznie z autorami

Magdalena
1 rok temu
Reply to  Marcin

Dodatkowymi wątkami jest to, że szczególnie w latach 2007-2008 banki bardzo usilnie namawiały do tych kredytów, np. kalkulując zdolność jako ok 100% wyższą niż kredytów na WIBOR. I Jednak źle informowały – większość klientów nie rozumiała mechanizmu ruchomego salda, bo w umowie (indeksowanej) była mowa o PLN, w stosunku do PLN liczono zdolność i spłacać można było w PLN, banki pomijały ten wątek, pokazując tylko zmiany wysokości rat i to do wysokości kursu ok. 2.9. Poza tym banki dobrze znały ten numer z historii z innych krajów i same w 2005 (patrz: Biała księga banków, materiały opublikowane przez ZBP) zgłaszały… Czytaj więcej »

Kora
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Banki o ryzyku informowały w sposób zgodny z minimalnymi wymogami zalecanymi przez KNF. Czasami myślę, że uczciwiej by było, gdyby informowały tylko ogólnie. Zwyczajnie wprowadzały w błąd sugerując, że ryzyko 20 procentowego wzrostu kursu waluty zakłada instytucja bardzo wymagająca w stosunku do banków i z tymi założeniami przesadza, ale bank ma obowiązek je konsumentowi przedstawić. Trzeba zaznaczyć, że Rekomendacja S z 2006r. zakładała wyliczanie ryzyka dla wzrostu kursu chf o 20 %. Skoro kurs franka w 2008 r. spadł prawie o 10 procent w stosunku do kursu z 2007r, to ten 10 procentowy wzrost był właściwie pewien, ale takie refleksje… Czytaj więcej »

Tomasz
1 rok temu
Reply to  Marcin

Skok franka to 15 stycznia 2015 – frankowicze juz od dawna piszczeli, a kredyty frankowe od dlugiego czasu nie byly udzielane.

Kora
1 rok temu
Reply to  Tomasz

Prawda, już w 2011 roku, przy stękaniu banków wprowadzono ustawę antyspreadową.

Jagna
1 rok temu
Reply to  Marcin

Jedna ze stron umowy przyznala sobie prawo do decydowania o wysokosci zobowiazania drugiej strony poprzez stosowanie wlasnego miernika wartości. Co sprowadzało się do manipulowania tym miernikiem dla wlasnych korzyści. (manipulowanie spreadem ) działania Banku Szwajcarii mają z tym o tyle coś wspólnego, że obnżyły szwindel tym co go nie zauwazali. .

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Jagna

A druga strona ubezwłasnowolniona i niepełnosprawna ,trzeba otoczyć szczególną troską i opieka .Powinniście dostawać zasiłek .

Jagna
1 rok temu
Reply to  RAFAL

A jakie to ma znaczenie w kontekście umów z klauzulami abuzywnymi, przypomnę RAŻĄCO naruszającymi interesy słabszej strony umowy? Możesz sobie rozmywać odpowiedzialność banku, nie bardzo robi to na mnie wrażenie.

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Jagna

Oczywiście największe wrażenie robi darmowa kasa.Cale szczęście kwestie rozliczeniowe nie będą takie piękne.Ustawa już powoli zaczyna kiełkować.

Jagna
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Ustawa sankcjonujące bezprawie?

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Jagna

Ustawa ,która ma wypośrodkować interesy i nie dopuścić do skrajności .Ustawa ,która ma ukrocic pazernosc banków ale również możliwość cwaniactwa i nadmiarowych korzyści Frankowiczow .

Marcjanna
1 rok temu
Reply to  Marcin

Spór jest o to, że w 2008 pożyczyłam 312tys pln. Do dziś spłaciłam 300tys pln, a pozostały kapitał to ponad 530tys pln (bez odsetek). I nie cwaniakowalam, tylko nie miałam zdolności w pln a w chf już tak.

Andre
1 rok temu
Reply to  Marcjanna

To podobnie jak dziś biorąc na 30 lat 500tyś na 10% oddamy 1,5 mln zł

Emil
1 rok temu
Reply to  Andre

Przez ostatnie 15 lat, nigdy nie było 10%. I już się na to nie zanosi.

Last edited 1 rok temu by Emil
Belbeniusz
1 rok temu

Prawdę mówiąc „na chłopski rozum” myślałem, że banki frankowe lepiej zapłacą za depozyty, bo niby potrzebują pieniędzy.

Admin
1 rok temu
Reply to  Belbeniusz

Widać aż tyle ich nie potrzebują, bo fizycznie jeszcze mało wypłacają. Tworzą jedynie rezerwy

Pawel
1 rok temu

Problem CHF ma jednak trochę bardziej złożony kształt, niż „przerzucają koszty na ludzi”: 1/ „umoczone” banki to są zwykle b duże więc problem CHF nie jest dla nich aż tak wielki w skali biznesu 2/ straty nadal są tylko papierowo-wirtualne bo mowa o rezerwach a nie płatnościach do ludzi. Procesy trwają po 5-7 lat więc dla dużych banków koszty są odłożone w czasie i trochę na raty więc niskie 3/ Zarządy umoczonych banków są ostrożne ponieważ to one powinny odpowiadać za działanie na szkodę banku (udzielanie sprzecznych z prawem kredytów) więc wolą nie prowokować za bardzo publiki/władzy. 4/ Gdyby pare… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Pawel

Rozumiem, że Pański pięciopunktowy wywód prowadzi do tezy, iż różnicy w cenach usług między bankami frankowymi i niefrankowymi być raczej nie powinno i jest to poniekąd normalne?

Paweł
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprowadza się do tego ze dyskusja o tym jak to frankowicze (klienci) tu generują „zamieszanie” jest trochę pozorna bo jeśli mówimy nie o poglądach czy osobistych interesach (obu stron ma się rozumieć) a o twardych liczbach to ten „problem” w dużej mierze sam się rozwiąże i sytuacja całej reszty nie-frankowiczow akurat z tego powodu wiele się nie zmieni (np inflacja albo niski udział banków w finansowaniu przedsiębiorstw albo załamanie hipotek ma większe znaczenie) bo skala problemu franków, ta realna a nie deklarowana przez różne organizacje bankowe jak ZBP czy (niestety) KNF (zwl po występie przed TSUE) wcale nie będzie taka… Czytaj więcej »

Ppp
1 rok temu
Reply to  Paweł

Ma Pan całkowitą rację, jest tylko jeden szczegół: PROPAGANDA. Bankowcy wyją, że im się straszna krzywda dzieje, żeby rząd się przestraszył i zrobił coś, co by im pozwoliło wyjść z tej sytuacji bez koszów lub z mniejszymi. W tym samym celu straszą przerzuceniem tych kosztów na klientów.
Pozdrawiam.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ppp

Mam przeczucie, że ta strategia może okazać się skuteczna

RAFAL
1 rok temu

Witam.Mysle że Frankowi że za wcześnie już wypili szampahttps://www.rp.pl/opinie-prawne/art38076651-sedzia-o-opinii-tsue-ws-frankowiczow-rzecznik-nie-rozumie-istoty-kredytuna .I dobrze ,bo za darmowe obiady jednych zawsze ktoś musi zapłacić .Wklejam art.

Admin
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Olala, rzeczywiście ciekawe, zwłaszcza że to sędzia z wydziału frankowego

fajny
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Po pierwsze, to nie jest sędzia z wydziału frankowego. Macieju, użyj google zanim napiszesz.
Po drugie, ten sędzia bredzi. Zawsze się trafi jakiś napalony, który uważa że jest mądrzejszy niż TSUE z rzecznikiem, SN, ustawodawca i całe sądownictwo, które wytworzyło już spójną linię orzeczniczą w sprawach frankowych – i musi się swoją odosobnioną, ale jakże przenikliwą opinią koniecznie podzielić na łamach mediów. Tyle tylko, że to nic nie zmienia, podobnie jak setka wcześniejszych wypowiedzi prasowych tych wszystkich Balcerowiczów, Belków, prezesów banków, ZBP, KNF, kancelarii bankowych i kogo tam jeszcze.

Admin
1 rok temu
Reply to  fajny

Czy zmienia czy nie zmienia – to jeszcze nie wiemy, bo orzeczenia TSUE nie mamy. A facet orzeka, czyli ten i ów frankowicz może na niego trafić.

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

tak, wciąż jest kilku w skali Polski sędziów, którzy orzekają niezgodnie z prawem i ich wyroki są uchylane w apelacji (np. sędzia Kuryłek dorobił się już w palestrze pseudonimu Uchyłek).

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Wszyscy Frankowi że to uchyłki chyba bo trzeba im uchylać umowy kredytu.

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  RAFAL

napisz to jeszcze raz, tylko po polsku – tak abym zrozumiał.

Jagna
1 rok temu
Reply to  fajny

to niestety jest sędzia wydziału frankowego.

fajny
1 rok temu
Reply to  Jagna

Rzeczywiście, honor zwracam 🙂 Chociaż w BIP warszawskiego SO ciągle jest jako sędzia XXVI wydziału, to mnie zmyliło: https://bip.warszawa.so.gov.pl/artykuly/338/xxvi-wydzial-gospodarczy
Ale podobno orzeka normalnie, dyrdymały zostawia sobie na pisaninę w mediach 😉 A, do autorytetu prawniczego też mu chyba raczej daleko, skoro jakieś 3 lata przed emeryturą dalej jest sędzią Sądu Rejonowego (delegowany do SO)… 😀

Admin
1 rok temu
Reply to  fajny

Ku… mać, bo wyrzucę z dyskusji. Każdy, kto myśli trochę inaczej, niż to, że frankowicz powinien mieć wszystko za darmo, od razu jest życiowym przegrywem? I potem się dziwić, że frankowicze mają opinię roszczeniowych… a, nieważne. Ostrzegam, proszę pilnować jęzora.

Kora
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A czytał Pan ten tekst?

Admin
1 rok temu
Reply to  Kora

Przeskanowałem

fajny
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ku… mać, a co ja takiego napisałem, że zasłużyłem na tak emocjonalną odpowiedź? 😉 Bo na pewno nie pisałem, że frankowicz ma mieć wszystko za darmo… Ani nie formowałem żadnych roszczeń… Ani że ktoś jest życiowym przegrywem. W ogóle nie piszę o tym, jak być powinno albo nie powinno, ale tylko o tym, jaki jest faktyczny stan prawny (który najwyraźniej nie każdy jest w stanie zaakceptować) i ustalone orzecznictwo. Natomiast jeżeli ktoś PUBLICZNIE w ogólnokrajowych mediach podważa kompetencje osoby należącej do crème de la crème prawników z całego kontynentu (cyt.: „Sędzia o opinii TSUE ws. frankowiczów: Rzecznik nie rozumie istoty… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  fajny

Sędzia Collins nie jest ani bogiem, ani żadną wyrocznią. Może mówić dobrze, albo źle. Taki komentarz do tego warszawskiego sędziego to mógłby zgłaszać sędzia Collins, a nie Pan, bo Pan nie ma cienia kompetencji, żeby oceniać czy ktoś słusznie znalazł się w SO czy przez przypadek. Roszczeniowość, arogancja, chamstwo. Niepokojące. Ale domyślam się, że jak można dostać kilkaset tysięcy złotych za darmo na koszt społeczeństwa to żadne zasady nie obowiązują…

fajny
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

[…] Pan nie ma cienia kompetencji […]
[…] Roszczeniowość, arogancja, chamstwo […]
[…] dostać kilkaset tysięcy złotych za darmo na koszt społeczeństwa […]

Już mnie nie musisz wyrzucać z dyskusji, sam się z niej wypisuję.

Admin
1 rok temu
Reply to  fajny

I jeszcze zero autorefleksji :-). Mam nadzieję, że dałem do myślenia.

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Sędzia Collins nie jest Bogiem, sędzia Walczewski również, Red. Samcik tym bardziej. Kto więc jest tym „Bogiem”?

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Sprawiedliwość jest Bogiem, ta której Wy poszukujecie, a którą ja namierzyłem 😉

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak widać jest Pan zwolennikiem sprawiedliwości typu ,,” sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”, która jest mi obca.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Nie, po prostu sprawiedliwości

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Jagna

Bogiem jest pieniadz

Admin
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Jak już idziemy w tę stronę, to raczej chciwość. Pardon, Chciwość. A jej narzędziem jest pieniądz.

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

waleta Sędziego Walczewskiego przebijam asem od Sędzi prof. Ewy Łętowskiej (a co :)): https://www.newsweek.pl/biznes/fakty-i-mity-o-umowach-frankowych-prof-letowska-wyjasnia/p5z6f0e?fbclid=IwAR0PO1Du0FXUVtN2IwkN4l6qZLadLceUDTuazclQ1mSLBX6olXqvK6nIUms

as od Pani Profesor tłumaczy jokera od rzecznika Collinsa 🙂

Last edited 1 rok temu by Zbyszek
Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Czekamy w takim razie na wypowiedź papieża 🙂

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

biały dym jest spodziewany jesienią 🙂

DLW
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, a jak ktoś procesuje się z DB, który jak wiadomo już nie ma bankowości detalicznej, ale obsługuje jedynie bezduszne korporacje? Czy rozgrzeszy Pan takie osoby z zarzutu „dostania kilkuset tysięcy złotych za darmo na koszt społeczeństwa”?

Admin
1 rok temu
Reply to  DLW

Częściowo, bo Deutsche Bank pewnie to wszystko sfinansuje opłatami od tych korporacji, które to wliczą w ceny towarów, które kupujemy ;-)).
To nie jest tak, że ja zarzucam coś klientom, natomiast denerwuje mnie arogancja w stylu „mi się wszystko należy” i wtedy podstawiam lustro, żeby sobie ludzie w nie popatrzyli. Ale każdy, kto ma świadomość sytuacji i wykazuje jej zrozumienie – ma moje poparcie

Mieszko
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No całymi latami słyszeliśmy, że jest dokładnie odwrotnie czyli, że nie należy się nic, umowy są cacy, jesteśmy kretynami, narażamy cały sytem (swoją drogą rzymska zasada „dziel i rzadź” jest przez banki pięknie zarządzana) to teraz niektórym wahadło odbija się w drugą stronę jak zawsze w historii. Dlatego proszę się temu redaktorze nie dziwić. Podstawowym problemem jest to, że frankowicze (poza nielicznymi wyjatkami) mają wyjście wszystko albo nic. Albo idą do sądu i walczą o unieważnienie albo muszą spłacać bez mrugnięcia okiem kredyt, którego saldo PLN ciągle rośnie. Zatem przy takiej alternatywie nie nazywałbym wybierających pierwszą opcję roszczeniowymi. Natomiast parafrazując… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Mieszko

Nie zgadzam się, że to jest sytuacja „wszystko albo nic”. Ugody są lepsze lub gorsze, ale też nie oczekujmy ugód „adekwatnych do obecnego orzecznictwa”, czyli – jeśli dobrze rozumiem – równorzędnych z unieważnieniem kontraktu. Ugoda polega na tym, że posuwają się obie strony. Jak by Pan widział uczciwą ugodę?

Mieszko
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja jestem klintem RF Polbank. W tym przypadku jest tylko opcja wszystko albo nic. Ale podywagujmy. Mówiąc o adekwatnej oczywiście zakładam, że posuwają się obie strony ale no nie udawajmy, że stan prawny i faktyczny jest taki jak w roku np 2016. Jeśli bank po 5 latach sporu, odwlekania, rzucania kłód pod nogi widząc jakie są wyroki proponuje konwersję „pln od początku” to jest żart. Weźmy pod uwagę, że bank na spór wydaje łącznie kilkadziesiąt tysięcy (prawnicy, dwie lub trzy instancje, kontrapozwy , koszty zastępstwa dla wygranego klienta). Zamiast wyrzucać do śmieci niech dorzuci te pieniądze klientowi do propozycji konwersji.… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Mieszko

To prawda, oni się kulom nie kłaniają ;-).
Na propozycje sensownych ugód mam podobną opinię

RAFAL
1 rok temu
Reply to  fajny

Autorytet ma tylko ten co orzeka darmowy kredyt.

DLW
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Z tego co można przeczytać we wcześniejszej twórczości tego sędziego: https://www.prawo.pl/biznes/uniewaznienie-umowy-kredytowej-to-dopiero-poczatek,516671.html to jest on zwolennikiem „sprawiedliwości” ala „nie będę płacił za frankowicza”. Ciekaw jestem jego poglądów sprzed sprawy Państwa Dziubaków, „widziały gały co brały”?

Admin
1 rok temu
Reply to  DLW

Przyznam, że też się zastanawiam nad kwestią sprawiedliwości…
https://subiektywnieofinansach.pl/opinia-rzecznika-generalnego-skutki-dla-frankowiczow-i-bankow/
…aczkolwiek wydaje mi się, że orzecznictwo TSUE wiąże tu ręce

DLW
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

W takim razie Panie Macieju kolejny punkt do przemyśleń nad „sprawiedliwością”: czy w ogóle proponowanie ugód frankowiczom przez banki jest uczciwe względem innych kredytobiorców, zwłaszcza złotówkowych, którzy jak narazie propozycji ugód jakoś nie dostają? Przeciez z tego powodu też mogą poczuć się pokrzywdzeni. Gdzie jest dla Pana granica „sprawiedliwości” ? 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  DLW

A to proste akurat. Moja granica sprawiedliwości jest na poziomie porównywalności z kredytem WIBOR-owym.

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

czy kredyt oparty o WIBOR jest uczciwy?
mam tu na myśli wątpliwości na temat rzetelności ustalania WIBORU.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Proszę spojrzeć jak „chodził” w przeszłości w porównaniu do stóp procentowych, a odpowiedź na to budzące niepokój pytanie przyjdzie sama 😉

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

taa, kursy CHF też „chodziły”.
Przecież tu w ogóle nie chodzi jak „chodziły’ tylko czy była możliwość manipulacji.
Umowę ocenia się na dzien zawarcia, więc kwestia jak „chodziły” kompletnie nie ma znaczenia.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

No to tutaj się znowu różnimy. Z mojego punktu widzenia jest ważne jak chodziły, a z Pani – jak tu wyszarpać kasę z dowolnego powodu. Czuję to 🙂

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Bardzo się różnimy, ja posżłam do sądu bo czuję się oszukana, a Pan poszedłby chociaż nie czuje się oszukany. Nie wiem kto z nas jest większym hipokrytą.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

A nie po to, żeby wyszarpać kasę? Tu byłby wspólny mianownik – jak ta lala

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Droga do tego ,”wyszarpywania” kasy trwa niezmiennie od 8-9 lat. Po tej drodze była reklamacja- odrzucona, dwie ugody (kredyt PLN +WIBOR) – odrzucone . Jak Pan widzi dałam bankowi wiele okazji rozwiązania problemu, nie skorzystali, idą na zderzenie że ścianą czyli wypłatą kasy. Oni po prostu bardzo chcą mi ja dać ?Nie mam sobie nic do zarzucenia a te latki które usiłuje mi pan przypiąć nie robią na mnie wrażenia.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Znam ludzi, którzy zajmują się wyszarpywaniem kasy z różnych miejsc przez całe swoje dorosłe życie, więc na mnie nie robi wrażenia 8-9 lat. Taki model biznesowy 🙂

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Szkoda że nie dostrzegł pan moich prób dogadania się z bankiem, no cóż taki model biznesowy… Nie gryzie się ręki która karmi.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Dostrzegam i doceniam. Ale teraz to raczej Panią bank ma nakarmić setkami tysięcy złotych z mojej m.in kieszeni 😉

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

to proszę mieć pretensje do banku nie do mnie.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jagna

Również do niego mam, bo nie chciał się dogadać, gdy można było. Ale, co do zasady, mogę mieć pretensje do kogo chcę :-))

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

@Jagna @Maciej Samcik. W tym temacie, w dniu wczorajszym, odbyło się Bankowy Kongres pt. Zarządzanie ryzykiem i kapitałem w bankach – https://www.efcongress.com/zrk/program-zrk-2023/ W programie były Ciekawe panele dyskusyjne: 1„Czy klienci faktycznie nie rozumieją/nie rozumieli ryzyka stopy procentowej, kursu walutowego? Na ile uzasadnione są ich wystąpienia? 2Czy kredyty oparte na WIBOR również są zagrożone? Na ile mocne są podstawy kwestionowania tego typu umów?” Podobno Reprezentant Rzecznika Finansowego powiedział z podium: banki muszą oferować umowy zgodne z prawem i o wszystkim dokładnie informować konsumentów. Głos z sali (w tle)… „to w takim razie ten biznes nie ma sensu…” 😉 Zatem Panie Maćku –… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Oczywiście, powszechnie wiadomo, że każdy kredyt, który trzeba oddać, jest nieuczciwy. A taki, który trzeba oddać z odsetkami to już w ogóle jest przekręt ;-). Wszystkie kredyty powinny być bezzwrotne, bo inaczej są nieuczciwe. Dobrze gadam? 😉

Zbyszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Aż tak to nie Panie Maćku… Życiowo mi się marzy, aby w naszym pięknym kraju kredytobiorcy mieli uczciwe umowy gdzie całość ryzyka (często niczym nie ograniczonego) nie jest na nie przerzucane przez banki. Tak żeby normalnie było, a jeśli jakieś ryzyka są to aby były one ubezpieczane i chroniły obie strony (bez aberracji jak UNNW gdzie kredytobiorcy płacili za ubezpieczenie, które w całości chroniło tylko banki). A jak się noga powinie, to aby klienci mogli po prostu oddać klucze od mieszkań i zacząć od nowa (zamiast zwierzęcej polskiej windykacji, gdzie gdy rodzice bankrutują to jeszcze są dzieci i dzieci ich… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Zbyszek

Ja też jestem za. Ale trzeba sobie uświadomić, że wtedy połowa ludzi, którzy mieli kredyty Alicja, walutowe, WIBOR-owe – tych kredytów by nie dostała. Kredyty, w których na klienta nie jest przerzucane żadne ryzyko, są znacznie mniej dostępne (wymagają np. wysokiego wkładu własnego). Ta cała patologia wzięła się z tego, że politycy zdecydowali, iż Polacy nie mogą mieszkać „u Niemca”, więc trzeba im dać takie kredyty, żeby ich było na nie stać

Jagna
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

biorąc pod uwagę, ze to kasa wykreowana, to dobrze 😉

Beata
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Przyszło mi do głowy nowe hasło wprost na sztandary
„Darmowy kredyt prawem nie towarem”:D

Ja to myślę, że z takim hasłem to przyszłe wygrane wybory są jak w banku….

Admin
1 rok temu
Reply to  Beata

O, to to!

Mieszko
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli mówimy o punkcie startowym sporu (załóżmy 2013/14 maksimum 2016) to ma pan rację wtedy byłoby to sprawiedliwe. Ale czy uważa pan za „sprawiedliwe” to, że walczyć trzeba było latami żeby banki i regulator rynku doszli do tego wniosku?! I uważa pan za sprawiedliwe żeby lata tej walki wyrzucić do śmieci, że ludzie tkwili „uwiezieni” w tych kredytach pomimo tego, że wiadomo było, że nie wszystko jest z nimi ok, że musieli latami wydawać ciężkie pieniądze na prawników, że zatkały się sądy i dopiero na teraz mamy „mierzyć” sprawiedliwość?

Admin
1 rok temu
Reply to  Mieszko

Można to jakoś osobno wycenić, ale z drugiej strony – ludzie z różnych powodów cierpią. Jedni nie mogą dostać się do lekarza i umierają, a państwo nie pomaga, inni opiekują się chorym dzieckiem i państwo nie pomaga… naprawdę, frankowicze to nie jest jedyna grupa kombatancka w tym kraju, choć lubią tak o sobie mówić. Są ludzie w gorszym położeniu, niż posiadacz kredytu walutowego, zapewniam

Mieszko
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Pełna zgoda ale tutaj jest rozmowa o tym sporze. Równie dobrze można napisać, że jest wiele firm w o wiele gorszym położeniu niż banki (choćby przez pandemię). Ostatecznie w tym sporze to banki źle oszacowały ryzyko prawne i przestrzeliły, a teraz robią z siebie jak to pan nazwał grupę kombatancką. Ostatecznie każdy frankowicz rozpoczynając spór prawny proponował ugodę, a za konwersje jako „PLN od początku” np w 2016 roku nosiłby bank na rękach 😉 Cóż skończyło się inaczej.

Admin
1 rok temu
Reply to  Mieszko

No, ale nie ja wysunąłem argument „kombatancki” 🙂

Kora
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe?! To przecież karygodne, żeby sędzia orzekający w sprawach frankowych przedstawiał w prasie poglądy na temat tych spraw i tym samym sugerował stronie, której sprzyja, jakie argumenty ma zastosować w procesie. Ale rzeczywiście ciekawe jest, jaki kredyt ma ten sędzia i w inwestuje środki. (Polecam zapoznanie się z oświadczeniem majątkowym). I śmieszne i straszne jest to, że zarzucając Rzecznikowi brak zrozumienia, sam wykazuje się stronniczą ignorancją.

Admin
1 rok temu
Reply to  Kora

Ooo, czyli jednak ma znaczenie jaki kredyt ma sędzia? Czyli się zgadzamy, że wszyscy z kredytami frankowymi w kartotece nie powinni orzekać. Odhaczone

Kora
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie ma, o ile prawidłowo , czyli zgodnie z prawem, uzasadnia wyroki. Wszelkie argumenty w uzasadnieniach typu: wyrokiem w sprawie frankowej pokrzywdzeni są zlotowkowicze, prawidłowy wyrok naraża bank na zbyt wysokie straty, albo, jak to było w przypadku zastępowania klauzul indeksacyjnych kursem NBP- skoro jest sobie gdzieś taki kurs, to można go zastosować, każą przypuszczać, że sąd nie do końca rozumie swoją rolę i być może zanadto kieruje się własnymi emocjami. Co do unieważniania umów nie mam zdania, być może właściwe jest odfrakowianie, ale wówczas w ogóle nie ma problemu wynagrodzenia dla banku.

Admin
1 rok temu
Reply to  Kora

Zgoda

Pawel
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Ten cytat z tego artykułu jest moim ulubionym: „Trudno nie odnieść wrażenia, ze rzecznik {TSUE} nie jest w materii sprawy dostatecznie zorientowany” Całe szczęście, że środowisko prawników w Polsce, w bankach, rejonowych sądach jest lepiej zorientowane niż jakiś rzecznik w TSUE. Ciekawe tylko czemu np takie PL Ministerstwo Sprawiedliwości (poza KNF wszystkie organy PL Państwa zgadzały sie z MS), w tej konkretnej sprawie przed TSUE miało inne zdanie niż cytowany sędzia. A co do „nie ma darmowych obiadów” to ja zawsze się zastanawiam czemu jednak tak jest że jedni takie obiady mogą dostać a inni już nie, mimo tego, że… Czytaj więcej »

Kora
1 rok temu
Reply to  Pawel

Przecież istota sprawy polega na tym, że Rzecznika nie interesują efekty ekonomiczne wyroku. Zarzucanie Rzecznikowi, że nie wie, jak działa kredyt świadczy o kompletnym braku zrozumienia dla przepisów Dyrektywy 93/13. To polskie sądy oceniają, czy umowy bez klauzul indeksacyjnych mogą być dalej wykonywane. Ja na ten temat nie mam zdania, ale chyba bankierzy mogliby się wypowiedzieć. A tymczasem siedzą cicho, licząc na WIBOR.

dawa
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Raczej dziwne. Sędzia właściwie proponuje aby klauzule abuzywne były zależne od strat przedsiębiorcy. Jak straty przedsiębiorcy są duże to klauzule pozostawiamy w umowie lub zastępujemy uczciwymi ? A może ma dotyczyć to tylko banków ?
RG odniósł się do obowiązującego prawa a nie sposobu prowadzenia biznesu. I chyba tak powinno być. Inaczej każdy przedsiębiorca gdy mu zakwestionują klauzule niedozwolone to natychmiast wyliczy ile to on będzie stratny i jakie to niesprawiedliwe. Trzeba będzie powołać specjalistów, którzy ocenią jaka strata jest sprawiedliwa ? To dyrektywa 93/13 straci swoją moc.

Jagna
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Sędzia Walczewski po raz kolejny się nie zgadza (juz byl jeden art. w Rzepie), ale orzeka nieważność umów… Ma prawo się nie zgadzac, natomiast musi się stosowac do prawa.
Mogę się zalożyć, że wyrok TSUE w tej sprawie nie bedzie jakimś wielkim zaskoczeniem, bo jak do tej pory TSUE jest spójne i konsekwentne w kwestii klauzul abuzywnych.

Kora
1 rok temu
Reply to  Jagna

Być może orzekając nieważność zakłada, że otwiera to bankom możliwość dochodzenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Jagna
1 rok temu
Reply to  Kora

No tak, przecież Rzecznik się myli ?

Sroga zima
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Tak sobie myśle, że rzecznik dobrze rozumie istotę kredytu, tylko nijak nie potrafi dopasować nowatorskich produktów polskich banków to ogólnie przyjętej definicji kredytu…

Jan
1 rok temu
Reply to  RAFAL

Ten sędzia nie nadaje się do orzekania, elementarny brak wiedzy.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jan

Tak. My, ignoranci, którzy lubią mieć orzekane wyroki takie, jak lubimy, przegłosujemy większością, że facet się nie nadaje, bo mówi coś, co się nam nie podoba. Arogancja co niektórych komentatorów (frankowiczów?) przechodzi już wszelkie granice

Kora
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Uważa Pan, że czynny sędzia może przedstawiać swoje stanowisko w nierozstrzygnietej sprawie w prasie? Przecież ta reakcja w komentarzach wynika z faktu, że sędzia poza salą sądową krytykuje zapytanie innego sądu i stanowisko Rzecznika TSUE.

Admin
1 rok temu
Reply to  Kora

A jest formalny zakaz publicznego wypowiadania się przez sędziów? Jeśli tak, to nie powinien, jeśli nie – to nie widzę problemu

Daniel
1 rok temu

Co do lokaty w mBanku to po okresie lokaty promocyjnej i odnowieniu się jej na standardowe 0,5 % bank sam zaproponował jej zerwanie i otworzenie nowej na podobny procent co ten wcześniejszy promocyjny.

Admin
1 rok temu
Reply to  Daniel

Ładnie z ich strony

Emil
1 rok temu

Dawno nie przeczytałem tylu ciekawych komentarzy 😉

Tomek
11 miesięcy temu

Mnie zadziwia temat frankowiczów. Przyszedł klient po kredyt hipoteczny. W PLN nie ma pan zdolności, ale w CHF już pan ma. I teraz takiego konsumenta nie zdziwiło to, nic nie zaczął się interesować tematem. Umowa na 30 lub więcej lat i wziął kredyt. Wtedy nie było tematu klauzul, spreadów, nieuczciwości banków. Ale kurs CHF zaczął iść do góry to zaczął się lament. Druga sprawa, prawnicy najpierw konstruowali umowy z klauzulami abuzywnymi a teraz ci sami prawnicy biorą drugą kasę od klientów. Interes pierwsza klasa. Teraz dalej prawnicy, kancelarie prawne dają pewniaka że będzie dobrze, wyrok będzie po stronie konsumenta. A… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Prawnicy tak mają. Najpierw wydoić jedną stronę, potem drugą, a potem państwo ;-))

mko
11 miesięcy temu

czy taka analiza nie powinna opierać się na wynikach banków, a nie na ich tabelach, które (jak autor sam zauważył), są nieporównywalne?
wyniki marżowe na poszczególnych sektorach działalności banków powiedzą coś więcej, ale i tak są obarczone błędem pierworodnym analiz „co by było, gdyby”, tzn. czy bez afery frankowej banki byłyby tańsze dla klientów, czy tylko zarabiałyby więcej dla akcjonariuszy?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  mko

Marżowość też nie pokazuje żadnych prawidłowości

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu contrast close letter