Hamulce puszczają? Na portalach ogłoszeniowych pojawiła się lawina ofert sprzedaży „niechcianych” mieszkań. Ale czy to musi być zapowiedź spadku cen?

Hamulce puszczają? Na portalach ogłoszeniowych pojawiła się lawina ofert sprzedaży „niechcianych” mieszkań. Ale czy to musi być zapowiedź spadku cen?

Portale ogłoszeniowe dławią się od zalewu ofert sprzedaży mieszkań. A kupujący nie dopisują. Czy to znak, że mieszkania nie będą już drożały? A może tylko chwilowa, jesienna zadyszka?

Rynek mieszkaniowy w ostatnich miesiącach zadziwiał. Mimo pandemii, mimo lockdownu, mimo największego kryzysu gospodarczego na świecie (w Wielkiej Brytanii recesja jest najgłębsza od 300 lat!), ceny nieruchomości nie tylko nie spadały, ale – patrząc w perspektywie całego roku – nawet wzrosły. Jeśli ktoś wstrzymał się w maju z zakupem mieszkania, bo chciał przechytrzyć dewelopera i kupić taniej mieszkanie jesienią, niekoniecznie na tym wygrał.

Zobacz również:

Z danych NBP wynika, że w największych miastach kraju średnia cena transakcyjna metra kwadratowego mieszkania na rynku pierwotnym wyniosła w trzecim kwartale o 8.744 zł i wzrosła o 9% w skali całego roku. A rynek wtórny? Tutaj też próżno szukać choćby niewielkiego spadku cen. W skali roku ceny transakcyjne w największych miastach wzrosły o 9% – do 8.270 zł za metr kwadratowy. W stolicy trzeba się przygotować na cenę 9.600 zł za metr – tyle wyniosła średnia cena transakcyjna w trzecim kwartale.

Czyli wzrost cen wyniósł tyle, ile wynosił mniej więcej do pory (10% rocznie). Skąd się biorę te wzrosty? Odpowiedzi nie trzeba daleko szukać. Wystarczy zajrzeć w dwie tabele: oprocentowania depozytów i inflacji. Trzymanie pieniędzy w bezpiecznym banku staje się perwersją. A  inflacja jest w Polsce najwyższa w Europie! W połowie listopada Eurostat poinformował, że wynosi 3,8%.

Do wysokiej inflacji musimy się przyzwyczaić. Według najnowszego raportu PKO BP w najbliższych latach po pandemii inflacja może utrzymywać się na wyższym poziomie niż średnia z ostatnich dwóch dekad. Liczby nie padają, więc wyręczyliśmy analityków. Tak wygląda wykres inflacji od 2000 r. A może to oznaczać, że inflacja będzie teraz mocno powyżej celu NBP (czyli 2,5% plus/minus 1 pkt proc.)

Część posiadaczy oszczędności wychodzi z założenia, że warto kupić mieszkanie, żeby ochronić oszczędności przed nadchodzącą erozją. Owszem, jest ryzyko, że będzie stało puste i że ceny trochę spadną (ale tylko przejściowo – mamy deficyt mieszkań). A mieszkanie, to mieszkanie: mury, ściany, coś realnego, namacalnego, co zawsze będzie miało realną wartość, czego nie można powiedzieć o topniejącej sile nabywczej oszczędności gnijących na lokatach. Popyt inwestycyjny „ratuje” więc statystyki.

Ale czy tak będzie dalej? Warto pamiętać, że rynek nieruchomości reaguje na turbulencje z rocznym, dwuletnim opóźnieniem. Nie można więc wykluczyć, że dziś jeszcze porusza się siłą rozpędu z czasów przedpandemicznych. A jeśli ta siła rozpędu się skończy? Z rynku płyną przesłanki, które mogą (ale nie muszą) świadczyć, że hossa się kończy.

Czytaj też: Kryzysowe strachy. Klienci „oddają” deweloperom już zarezerwowane mieszkania. Po raz pierwszy od dekady pojawiła się „ujemna sprzedaż” mieszkań! Co to zwiastuje?

Po pierwsze: wysyp ofert sprzedaży mieszkań

O cenach decyduje gra podaży i popytu. Do tej pory było tak, że ich równowaga była utrzymana. Liczba ofert była spora (w przeciwieństwie do sytuacji z 2007/2008 r. gdy mieszkań w ofercie było bardzo mało, co przy dużym zainteresowaniu napędzało rekordowy w historii wzrost cen), a kupujących nie brakowało.

W ostatnich dniach pojawiły się jednak nowe dane firmy Expander i portalu Rentier.io. Wynika z nich, że w październiku padł rekord liczby internetowych ogłoszeń sprzedaży mieszkań. I że było ich aż o 37% więcej, niż przed rokiem! „Odkąd przygotowujemy nasze raporty nie odnotowaliśmy jeszcze tak wielu internetowych ogłoszeń sprzedaży mieszkań” – skomentowali analitycy w raporcie.

Okazało się również, że w dół poszły ceny ofertowe, które w ostatnich miesiącach konsekwentnie pięły się w górę.  Wśród badanych 16 miast w porównaniu do marca, ceny spadły w dziewięciu, a wzrosły w siedmiu – podano w raporcie. Problem w tym, że ceny spadły w takich miastach jak Radom, czy Katowice, czyli tam, gdzie rynek jest słabszy.

Licząc w skali roku ceny ofertowe wzrosły – w Warszawie o 10%, w Lublinie o rekordowe 16%, a Gdańsku o 7%. Ogłoszeń dotyczących używanych mieszkań było aż o 49% więcej, a nowych – o 13 %. Ewidentnie ożywił się tzw. rynek wtórny.

Co się takiego dzieje? „Być może do sprzedaży są wystawiane mieszkania kupione jeszcze przed pandemią jako inwestycja, czyli z zamiarem odsprzedaży po wyższej cenie. Inna możliwość jest taka, że z inwestycji wychodzi część osób, która kupiła mieszkania z myślą o zarabianiu o najmie, a które teraz nie mogą znaleźć najemców” – czytamy.

Dla wielu osób to prawdziwy dramat. Kupili mieszkanie w dobrej lokalizacji, w dużym mieście, bo liczyli na studentów (w tym zagranicznych), a tu klops. Jak pisaliśmy, co drugi student porzucił swoją stancję w przededniu rozpoczęcia nowego roku akademickiego albo zażądał obniżki ceny. Airbnb w obecnych warunkach jest praktycznie martwe – rząd zakazał działalności turystycznej. a nawet gdyby były dozwolona, to turystów nie ma. Obłożenie w hotelach miejskich wynosiło w październiku kilka procent.

Czytaj też: „Covid-19 może nawet… sprzyjać rynkowi nieruchomości”. Herezja? Oni mówią, że jeśli mieszkania nie potaniają, to tylko z jednego powodu

Czytaj też: Tak pan Michał na kredyt mieszkanie remontował. Bank pyta: „A gdzie faktury?”. Klient na to: „dłubałem sam”. Czy tak wolno?

Po drugie: zwalniająca budowa mieszkań (ale może tylko chwilowo)

W październiku liczba nowo budowanych mieszkań wyniosła 19.600 i spadła o niemal 20% rok do roku. To być może najbardziej miarodajny prognostyk, który pokazuje oczekiwania deweloperów na to, czy znajdą się chętni na zakup nowych lokali.

Z drugiej strony, jeśli uwzględnić dane wrześniowe, to sytuacja nie jest aż tak tragiczna, a być może jest jedynie efektem zaburzeń statystycznych. We wrześniu, czyli po wakacjach, gdy „wirus był w odwrocie”, deweloperzy wpadli w budowlany szał.  Otóż we wrześniu 2020 r. w Polsce rozpoczęto budowę 26.332 mieszkań. To największy wynik w historii pomiarów.

A zatem, mogłoby być tak, że aktywność deweloperów zamiast rozłożyć się na kilka jesiennych miesięcy, skupiła się na wrześniu. O tym, czy tak było, dowiemy się dopiero gdy poznamy dane o aktywności deweloperów za listopad (a będzie to dopiero w okolicach świąt).

Czytaj też: Praca zdalna zamienia biura w korpo-cmentarzyska. Przybyło 300.000 m kw. wolnych przestrzeni! Oto cztery nowe trendy, które czekają polskie biurowce i pracowników

Po trzecie: mniej kredytów (ale może tylko chwilowo)

Przed pandemią co drugie mieszkanie było kupowane za gotówkę, bez posiłkowania się kredytem. W pandemii, według firmy JLL, ten odsetek nawet wzrósł, bo z rynku odpadły osoby mniej zarabiające, albo pracujące w branżach, które banki odcięły od finansowania długiem.

Zgodnie z najnowszym, raportem AMRON-SARFiN (to cykliczne raporty bankowców na temat sytuacji w mieszkaniówce) wartość kredytów mieszkaniowych spadnie w tym roku o 7%. Trzeba jednak pamiętać, że spadamy z wysokiego konia, bo 2019 r. był rekordowy pod tym względem. Trzeci kwartał przyniósł 16-procentowy spadek wartości udzielonych kredytów w porównaniu z tym samym okresem rok temu.

Istotnym bodźcem do sięgania po kredyt było zapewnienie prezesa NBP, że co najmniej do końca 2022 r. Rada Polityki Pieniężnej nie podejmie decyzji o podwyższeniu podstawowych stóp procentowych. Stopa referencyjna na poziomie 0,1% zachęca do sięgania po tani kredyt. Pieniądz będzie tani, ale w 2022 r. kończy się kadencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Nie wiadomo czy następca nie będzie reprezentował bardziej „jastrzębiego” poglądu na politykę monetarną. Szefa NBP powołuje Sejm na wniosek prezydenta. Nie jest wykluczone, że dojdzie do tarć na tym polu.

Analitycy bankowi stawiają tezę, że kilka miesięcy pandemii to za mało, by zachwiać rynkiem nieruchomości. Ale przyznają, że co co się dzieje na rynku najmu, wygląda kiepsko. Czy problemy są przejściowe? Jeśli potrwają trzy-cztery kwartały, to rynek może wejść w fazę spadków cen. Na razie sprzedający trzymają ceny wysoko. Kupujących jest mniej, niż przed pandemią, ale ci, którzy kupują, nie mają problemu z akceptowaniem „przedpandemicznych” cen.  Zobaczymy jak długo ta sytuacja się utrzyma.

————————–

POSŁUCHAJ PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy z Bolesławem Witkowskim z platformy goodie – ekspertem od wyciskania – o tym, jak wycisnąć ostatnie soki z Black Friday. Niektórzy obstawiają rabaty przy kasach, inni – kody rabatowe w internecie. Jeszcze inni szykują się na zakupy z kartami płatniczymi, w których znajduje się możliwość zwrotu części pieniędzy za zakupy. Jeszcze inni zakładają konta w platformach cashbackowych. Co się bardziej opłaci? Jak zmaksymalizować zyski?  Podcast do odsłuchania tutaj

————————–

źródło zdjęcia:PixaBay

Subscribe
Powiadom o
38 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
1 miesiąc temu

Czas pokaże, każdy kto kupił nie chce stracić nie chcąc sprzedać ze stratą to normalne polskie zachiwanie…. Troszkę czasu upłynie aż uświadomi sobie że produkt który oferuje nie jest wiele wart.

E.G
1 miesiąc temu

Bardzo duże miasto turystyczne , nowy blok w świetnej lokalizacji , na którym przez 6 miesięcy wisiały 3 ogłoszenia o wynajmie . Dopiero teraz zniknęły ale chodzą słuchy że właściciele musieli szybko sprzedawać
bo nie mieli na kredyt. Zjawisko będzie się rozwijać , tym bardziej że jest mnóstwo rozpoczętych i ukończonych biurowców które trzeba będzie szybko przerabiać na mieszkania , bo praca z domu to nowy trend , korzystny dla przedsiębiorców .

Rafał
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Z przeróbką biurowców na mieszkania nie będzie jakoś super lekko – jak jest open space i szklana elewacja z jednej strony to ciężko taki układ pomieszczeń zrobić, żeby każde pomieszczenie miało dostęp do światła dziennego. Elewacja szklana się nie otwiera, więc masz mieszkanie bez otwieranego okna (za to z systemem wentylacji budynkowej). Skoro już przy wentylacji jesteśmy – wyciągi kuchenne czy łazienkowe gdzieś muszą iść – trzeba dodać dodatkowe centrale wentylacyjne i kanały, szachty, piony kanalizacyjne. To wszystko wymusza nowe przeliczenia dla konstrukcji, a dodatkowe rzeczy kosztują dodatkowe pieniądze, co wcale nie musi przełożyć się na tanie metry kwadratowe. Puste… Czytaj więcej »

E.G
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Widziałem już zniszczone hale fabryczne , browary , przędzalnie , spichlerze zbożowe przerobione na luksusowe mieszkania i lofty. Mamy bardzo zdolnych architektów , kreatywnych , z wyobraźnią i dlatego nie martwiłbym się ciągami wentylacyjnymi. Kluczowa jest lokalizacja i cena . A pusty biurowiec też kosztuje.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Mamy mieszkania studenckie we Wrocławiu w super lokalizacji. problemy ze znalezieniem studentów największe od 7 lat! Udało się , ale musieliśmy znacznie obniżyć cenę. Wiele mieszkań w mieście się nie wynajęło. Mam nadzieję , że po pandemii rynek najmu wróci do normy. Jednak wielu właścicieli mieszkań inwestycyjnych kupionych na kredyt i nie wynajętych może chcieć je sprzedać.

Igor
1 miesiąc temu

Cóż, jak ktoś kupił mieszkanie to znaczy że ma pieniądze i nie ma ciśnienia by je sprzedać żeby przeżyć 🙂
Ceny staną w miejscu, o ile nie będzie jakieś tragedii typu kolejne lockdowny czy podatki od nieruchomości Pisowskie to za 2 lata znowu będzie szło w górę.

No… chyba że średnie zarobki w Polsce lub pensje minimalne obniża, a dobrze wiemy że to niemożliwe 🙂

QVX
1 miesiąc temu
Reply to  Igor

Obawiam się, że sporo tych zakupów to zakupy na kredyt z założeniem, że zyski z wynajmu przewyższą ratę kredytu i koszty utrzymania.

Tom
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Był jakiś raport z którego wynikało że jednak większość transakcji jest dokonywana przez klientów gotówkowych.

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Tom

Większość transakcji czy większość wolumenu to gotówka (duży wkład własny)?

Pljd
1 miesiąc temu
Reply to  Tom

Jakiś raport, przed chwilą było to napisane w tym m artykule 😆

szyblucki
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Co nie zmienia faktu że musieli mieć gotówkę na wkład własny i/lub wykończenie. Niestety wbrew obiegowym opiniom inwestycja w nieruchomości to wcale nie jest żaden „samograj”. I to nie tylko ze względu na epidemię

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  szyblucki

To nie samograj, ale jeśli nie brałeś na kredyt to w długim terminie wyjdziesz na swoje. Trzymanie na lokacie to pewna strata, a jeśli pojawi się widmo hiperinflacji to 500 złotowym banknotem będzie sobie można tyłek podcierać….

mko
1 miesiąc temu

analiza ilości i cen ofert na portalach to nie jest wystarczająca podstawa do pisania o przyszłości rynku. Jaki wpływ na ceny mieszkań będą miały zmienione od 2021 roku przepisy budowlane? jaki wpływ na rynek pierwotny będzie miała zmiana ustawy deweloperskiej? jak zmieniły się preferencje chcących kupić mieszkanie, czy nie przerzucili się na szukanie domków podmiejskich w tej samej cenie? Czy ilość wystawionych mieszkań nie jest sztucznie zawyżona przez powtarzalne oferty oraz pojawienie się nowych portali ogłoszeniowych? a może zniknęły jakieś portale, więc ruch przeniósł się tylko na portal analizowany przez Expandera? Na marginesie – wystawienie mieszkania na sprzedaż jest tanie,… Czytaj więcej »

Małgo
1 miesiąc temu
Reply to  mko

Trafne spostrzeżenia

Kutim
1 miesiąc temu

Coraz więcej ogłoszeń o sprzedaży mieszkań przerabianych na flipy – o niewielkim metrażu z dużą liczbą pokoi (np. na Ursynowie 48-metrowe mieszkanie z 6 pokojami – ściany między ramami okiennymi). Ewidentnie nie ma najemców, a opłaty trzeba wnosić. Oczywiście ceny niewspółmiernie wysokie.

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Kutim

No właśnie u mnie w bloku oszust kupił mnieszkanie „dla siebie i narzeczonej” a później przyszli ukraińcy i poprzerabiali 3 na 7 pokojów burząc ściany nośne i stawiając działowe w środku okna (sic!). W efekcie lokatorowi poniżej wszystko popękało i okno się nie otwiera z powodu ugięcia stropu.

Waszpan
1 miesiąc temu
Reply to  anonymous

Masz coś z głową ?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Waszpan

Proszę nie obrażać innych dyskutantów. Można napisać „wstałeś dziś lewą nogą?” – albo jakoś tak. Bo będę banował

Paweł
1 miesiąc temu

Nie będą sprzedawać mieszkań, aż stracą prace. Stawki najmu pójda w dół i zwrot z inwestycji będzie poniżej 1%. A jak nie wynajmą, to będą dokładać do biznesu.Czy nie lepiej nauczyć się inwestować na giełdzie? Śmialiście się ostatnio z blogera, a tu proszę 13% zwrotu w samym listopadzie 2020:

https://gieldawpraktyce.blogspot.com/2020/12/wyniki-na-koniec-listopada-2020-13-mm.html

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Nie ma się czym przechwalać. Na bitcoinie zysk 250% od marca

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

Współczesny łańcuszek szczęścia

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

No dobrze, u mnie plus 16, tylko, że to był najlepszy miesiąc od …iluś tam lat na giełdzie.

Paweł
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof M.

Zobaczymy czy utrzymasz taki zwrot w kolejnych miesiącach….powodzenia

john117
1 miesiąc temu

Ojciec kolegi, który ma kilka mieszkań i nigdy nie miał nawet jednego miesiąca pustego przy wynajmie, obecnie po raz pierwszy ma problem ze znalezieniem najemcy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  john117

Ewidentnie „coś” się dzieje. Pytanie tylko jak długo to potrwa i jak bardzo będzie głębokie. I czy np. ten ojciec kolegi może sobie pozwolić, że przez pół roku będzie zarabiał tylko połowę tego, co wcześniej, czy też nie – bo jak nie, to będzie musiał wystawić mieszkanie na sprzedaż. A jak to zrobi więcej osób, to będziemy mieli spory wzrost podaży mieszkań, niekiedy z desperacko obniżanymi cenami. Nie wydaje mi się, żeby to był bardzo prawdopodobny scenariusz, ale jest chyba możliwy

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

W Bydgoszczu u mnie na dzielni jeszcze w styczniu 3 pokojowego mieszkania ~63m2 w wielkiej płycie nie można było znaleźć poniżej 300k, oczywiście ostatnie piętra i do remontu. Ostatnio pojawiają się oferty za 275k…290k i to w całkiem przyzwoitym standardzie. Ceny wielkiej płyty idą w dół już od kilku miesięcy. Na widoczne obniżki cen ofertowych w nowym getcie trzeba będzie poczekać do Q1 2021. Na razie chciwi deweloperzy robią pokerową twarz i dają promocje pod stołem. Trafiają się też oferty spekulantów, którym pali się grunt pod nogami, bo termin oddania mieszkania się zbliża, w portfelu już pusto, a cesja jeszcze… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Pan Krzysztof
Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Pan Krzysztof

Krajanie, o naszym regionie K-Pom. już mój ojciec powtarza od lat 70tych, że poza hodowcami świń nie ma tu przyszłości, ostatni dobry biznes robiła prababka wożąc jaja do Wolnego Miasta Gdańska.

Krzysztof M.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To się dzieje, że mieszkań buduje się na potęgę plus domki. Kolega powtarza, co 10 lat uciekać z mieszkaniem i domem bo szybko zaczyna tracić na wartości. Faktycznie nowe schodzą na pniu, starsze zaczynają tanieć, przy domach już przecena. Przy wynajmie w małych miastach zostały osoby będące w rejestrach Providenta lub tego zielonego Harnasia. W dużych jest lepiej dzięki studentom, turystom oraz pracownikom. Wiem, teraz zastój ale to wróci. Nie wiem czy w tej skali, ponieważ kapitał z małych miast odpływa do większych- dziecko idzie na studia- kupuję mieszkanie. Inni sprzedają nawet ze stratą i kupują nowe w większych miastach… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu

Czy znane są w historii poważne kryzysy ekonomiczne , które przebiegały bez spodku cen na rynku nieruchomości? Ostatni finansowy kryzys nas nie dotknął (prawie) . Byliśmy „zieloną wyspą”. Ale spadek cen nieruchomości np. w Hiszpanii był znaczący. Rok do roku: 2009 – 7,45%, 2010 -3,85%, 2011 -5,59%, 2012 -8,75% itd aż do 2014. Przyczyny były jednak inne niż teraz („subprime”). W 2011 kupowałem nieruchomość na Fuerteventura w cenie za m kw niższej niż we Wrocławiu ! Teraz sytuacja jest o wiele lepsza. W maju 2020 nie zanotowano jeszcze znaczącego spadku cen. Zobaczymy co pokażą następne kwartały.

Minion
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

‚Teraz sytuacja jest o wiele lepsza.’ – co masz na myśli?

Mateusz
1 miesiąc temu

Znajomy rok temu kupił z planami na duże zyski z wynajmu, obliczył że za 10 lat mu się zwróci i to przy kredycie wspomagającym zakup. Dzisiaj je suche bułki aby wystarczyło od 1 do 1 na raty, najemcy uciekli.

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Mateusz

A ja kupiłem za gotówkę i wynajmuję za dobre pieniądze (2400zł za 2 pokoje w Warszawie). I co z tego wynika?

Igor
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

A mój znajomy (wyimaginowany, bo to internet więc mogę „sysko”) ma 50 mieszkań we Wrocławiu i wszystkie zajęte 🙂 I co z tego wynika?

Pan Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Igor

Masy śniące o zarobku za nic nierobienie kierujące się emocjami mają kupować. Dla takich ludzi właśnie Turek z moneya i podobni eksperci publikują swoje gnioty strasząc inflacją i wiecznymi wzrostami. Ceny spadają? Ależ skąd, w ujęciu rocznym rosną. Jeszcze spadną to też nic nie szkodzi, bo w ujęciu dekadowym rosną. Potem ofiary propagandy sprzedadzą ze stratą swoje „antyinflacyjne wehikuły” nieżadko na kredyt. Ja poczekam jeszcze ze dwa lub trzy kwartały i zacznę wyszukiwać okazję do zakupu.

Tytus
1 miesiąc temu

Jest jeszcze jeden czynnik, którego zwykle nie bierze się pod uwagę. Dotyczy rynku wtórnego, ale to przecież jego istotna część. Powojenny wyż demograficzny powoli wchodzi w wiek „poborowy”, a pandemia i zanieczyszczenie powietrza w miastach tylko to nasila. Już w ubiegłym roku średni czas życia w Polsce uległ skróceniu

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Tytus

No właśnie na wtórym są problemy. Nowe dewelopeskie na zamkniętym osiedlu z gwarantowanym miejscem parkingowym zostało wynajęte po trzech godzinach od wystwienia ogłoszenia mimo czynszu 2600zł.

Marcin
1 miesiąc temu

W Gdańsku już zaczynają się ofertypo kosztach zakupu lokali kupionych na inwestycje w najem na doby:

„Witam,
Potrzebuje sprzedać nieruchomość w Gdańsku – niestety potrzebuje odmrozić środki.
Oddam w cenie za którą zakupiłem rok temu.
488 000PLN miejsce postojowe wymagane, dodatkowo płatne 29 900.
Lokalizacja,
Gdańsk ul. Wilcza, rynek pierwotny z miejscem postojowym. 3 piętro, 47.98 m2.
Śródmieście/centrum.
Oddane do użytku.
Od razu napiszę, że nie interesuje mnie współpraca z biurem na zasadzie sprzedawania tego przez X okres. Zależy mi na konkretnej transakcji.”

Pljd
1 miesiąc temu

Rynek już nie raz pokazał, że jak większość myśli, że będzie tak, to jest odwrotnie. Jest duże prawdopodobieństwo korekt, podatki zmiotą kolejne firmy, ceny mogą spaść. Natomiast drugim powodem, że nieruchomości nie tanieją, kasy nadrukowanie pieniądza, więc tak naprawdę pieniądz potaniał, czyli mimo, że ceny nie idą w dół, to tak naprawdę, jest taniej bo wszystko jest droższe, praca, materiały i cała reszta.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu