10 lipca 2022

Milenialsi: niezaradni i roszczeniowi? A może to właśnie oni uratują świat? Oto kilka trendów modnych wśród młodych

Milenialsi: niezaradni i roszczeniowi? A może to właśnie oni uratują świat? Oto kilka trendów modnych wśród młodych

Milenialsi pokolenie, które jest ostatnio pod mocnym ostrzałem. Po ostatniej internetowej burzy wywołanej hasłem „Mieszkanie prawem, nie towarem” na trzydziestolatków wylał się niezły hejt. „Leniwi i roszczeniowi” – grzmią baby boomerzy i przedstawiciele pokolenia X. Tymczasem to być może milenialsi pomogą w uratowaniu planety

Prawda jest taka, że starsze pokolenia narzekają na młodsze od zarania dziejów. Już Arystoteles mówił: „kiedy widzę młodzież, to wątpię w przyszłość cywilizacji”. Sokrates twierdził, że młodzi „kochają luksus, denerwują nauczycieli i cały czas się obijają”, zaś na odnalezionej tabliczce sprzed 4000 lat odnaleziono zapis „Młodzież się stoczyła na dno i bliski jest koniec świata”.

Zobacz również:

Dzisiejszy tekst jest jednak o… Podejściu do ekologii. Jako reprezentantka tego roszczeniowego pokolenia, z dumą mogę napisać, że w tym aspekcie milenialsi dają radę i na tle innych pokoleń wyglądają na najbardziej świadomych konsumentów.

X, Y, Z, milenialsi – kto jest kim?

W interencie znajdziemy różne kategoryzowanie milenialsów, ale z grubsza są to osoby urodzone między rokiem 1985 a 1995, wg niektórych źródeł „igreki” to ci urodzeni w latach 1980-2000. Wcześniejsze pokolenie określanie jest jako X (urodzeni pomiędzy 1965 a 1984 r.), zaś następcy milenialsów to „zetki”. Przed „iksami” mamy jeszcze baby boomersów, czyli osoby urodzone mniej więcej w latach 1946-1964 r., w powojennym szczycie demograficznym.

W swoim niedawnym raporcie firma PWC zbadała poziom świadomości konsumentów w zakresie dbania o środowisko. Respondentów zapytano m.in. o to, czy podczas zakupów ważne są dla nich kwestie środowiskowe tj. pochodzenie produktu, kupowanie od firm, które dbają o środowisko czy rodzaj opakowania kupowanych produktów. Raport przedstawia dość optymistyczne wnioski (więcej o dobrych informacjach – nie tylko z tego raportu – przeczytacie tutaj). Okazuje się, że nasza eko świadomość jako konsumentów mocno wzrasta.

Z najnowszego badania z 2021 r. wynika, że liczba respondentów, dla których ekokonsumpcjonizm jest ważny, wzrosła o ok. 20%. Twórcy raportu przyczyny tego pozytywnego trendu upatrują w pandemii. Wygląda na to, że, siedząc w domu, zaczęliśmy zastanawiać się nad naszym wpływem na środowisko, co wpłynęło z kolei pozytywnie na nasze decyzje zakupowe.

Co pokolenie Y robi dobrze?

Wracając do różnic pokoleniowych – okazuje się, że to właśnie milenialsi najczęściej podczas zakupów starają się być eko. Trochę gorzej wypadło pokolenie X, a za nimi znalazło się pokolenie Z. Na ich usprawiedliwienie warto wspomnieć, że jest to grupa znajdująca się na początku swojej kariery zawodowej, a co za tym idzie, prawdopodobnie najmniej zarabiająca.

Przy niskich zarobkach kryterium wyboru najczęściej pozostaje cena. Priorytetowe wydatki raczej nie obejmują kawy z ekologicznych upraw, a ubrania z sieciówek są dużo tańsze niż te szyte w polskich szwalniach. Równie kiepsko jak Z-tki wypadła generacja baby boomers, czyli grupa, która prawdopodobnie najbardziej krytykuje młodsze pokolenia i podobnie jak niegdyś Arystoteles obawia się, że młodzi doprowadzą do upadku cywilizacji.

Na obronę baby boomersów przypomnę, że z badania PwC wynika, że ekoświadomość rosła w każdej grupie wiekowej. Generację Z również należy pochwalić, bo to właśnie oni zapoczątkowali Młodzieżowe Strajki Klimatyczne i oprócz samych sloganów starają się szukać dialogu z przedstawicielami świata biznesu i polityki. A gdy już zaczną lepiej zarabiać, to możemy liczyć na to, że również oni będą dokonywać bardziej przemyślanych zakupów. Jest więc nadzieja dla naszej cywilizacji.

źródło: Global Consumer Insights Pulse Survey, PwC

Deklaracje dotyczące podejmowania świadomych decyzji konsumenckich to jedno, a realne działania to drugie. Czy świadomość konsumentów faktycznie wzrasta i staramy się podejmować mądre decyzje dotyczące zakupów i naszego stylu życia? Według mnie tak i mam na to kilka dowodów. W ostatnich kilku latach powstało kilka interesujących trendów idących w parze z ekologicznym stylem życia. Oto kilka z nich.

Rowerem do pracy i nie tylko. Choć w naszych miastach cały czas panuje samochodoza, to można zaobserwować pozytywny trend, bo na rowerach jeździ coraz więcej osób. W ciągu ostatnich dwóch lat Polacy rzucili się na rowery, ich posiadanie deklaruje 70% z nas. Wg ankiety przeprowadzonej przez firmę Kross 25% respondentów planuje kupić nowy jednoślad w tym roku. Największą popularnością cieszą się rowery miejskie oraz trekingowe, co potwierdza, że coraz więcej z nas zaczyna traktować rower jako środek transportu.

Do przesiadki na rower zachęcają też miasta. W wielu z nich mamy do dyspozycji rowery miejskie, które możemy wypożyczać na minuty. Jest to więc idealna alternatywa dla dojazdu do pracy samochodem. A kto nie lubi roweru, może wybrać inne ekopropozycje: hulajnogi, skutery czy samochody elektryczne, wszystkie wypożyczane na minuty.

Używana odzież jest trendy. Secondhandy są obecne w naszym kraju od lat, zmieniło się jednak znacząco ich postrzeganie. Kiedyś uchodziły bardziej za sklepy dla mniej zamożnych osób. Dziś używane ubrania to już nie powód do wstydu, a sposób na modę w duchu eko. Możemy je kupować nie tylko w stacjonarnych lumpeksach, ale też poprzez platformy vinted czy olx.

Sklepy z używaną odzieżą wchodzą też do galerii handlowych. W kilku miastach w Polsce możemy znaleźć butiki cyrkularne zarządzane przez firmę „Ubrania do Oddania”. W przeciwieństwie do lumpeksów, które głównie ściągają ubrania z zachodnich rynków, UDO stara się włączyć do ponownego obiegu ubrania z naszego rynku. Firma prowadzi rzetelną selekcję, doprowadza ubrania do porządnego stanu i sprzedaje w swoich butikach, które wizualnie nie odróżniają się od innych sklepów w galeriach handlowych.

O współpracę z UDO pokusiło się ostatnio 4F. Od niedawna w sklepach tej polskiej firmy produkującej sportową odzież znajdziemy używane ubrania w dobrym stanie za niższą cenę. Być może coraz więcej firm zdecyduje się na taki krok.

Koniec z chomikowaniem zbędnych gadżetów. Ponowne włączanie do drugiego obiegu dotyczy nie tylko ubrań. W wielu polskich miastach funkcjonują tzw. giveboxy, czyli szafy, w których możemy zostawić nieużywane przez nas przedmioty, np. zabawki, akcesoria kuchenne czy książki. Z takiej szafy możemy też zabrać coś, co akurat przypadło nam do gustu, dając drugie życie przedmiotom, które do tej pory zalegały nieużywane w czyjejś piwnicy.

Givebox w Gdańsku, źródło: trojmiasto.pl

Również w sieci funkcjonują miejsca i grupy, w których możemy oddawać rzeczy. Przykładowo na Facebooku popularnością cieszy się grupa „Uwaga Śmieciarka Jedzie”. Członkowie grupy nie tylko oddają za darmo swoje rzeczy, ale też dzielą się informacjami o skarbach, które można znaleźć na śmietnikach.

Ratowanie żywności coraz bardziej popularne. Na podobnych zasadach jak giveboxy funkcjonują jadłodzielnie, czyli wolnostojące lodówki. Możemy w nich zostawić nadające się do spożycia jedzenie, którego nie damy rady zjeść. Nie są to punkty dedykowane osobom potrzebującym, więc każdy może wziąć, na co ma ochotę, ratując tym samym żywność.

Bardziej zaawansowaną grupą w kwestii ratowania żywności są freeganie, czyli osoby, które zabierają żywność zdatną do jedzenia ze śmietników pod marketami. Często są to całe kartony dobrych jeszcze owoców czy warzyw. Doświadczeni freeganie chwalą się, że podczas jednego wypadu udaje im się ocalić żywność wartą kilkaset złotych. Porady o tym, jak nie marnować żywności, znajdziecie tutaj.

Mniej znaczy więcej, czyli więcej chętnych, by być minimalistą. Ciekawą grupą, której dobro planety leży na sercu, są minimaliści, którzy starają się posiadać możliwie mało rzeczy. Radykalni minimaliści chwalą się, że cały ich dorobek to 100 przedmiotów, wliczając w to ubrania i rzeczy pierwszej potrzeby. Minimalizm w bardziej liberalnej wersji to po prostu bycie świadomym konsumentem i kupowanie rzeczy, których faktycznie potrzebujemy.

Minimaliści często żyją też w duchu zasady zero waste lub less waste. Oznacza to, że starają się produkować możliwie mało śmieci. Zamiast kupować nowe gadżety, wykorzystują to, co już mają w domu. Do przechowywania żywności nie kupują specjalnych pudełek, skoro można w tym celu wykorzystać słoik po ogórkach. W internecie znajdziemy wiele grup, na których internauci dzielą się cennymi wskazówkami. jak generować mniej śmieci.

Pęd do tego, by w miastach było zielono. Coraz bardziej zależy nam na zieleni. Choć patodeweloperka i betonowanie miast ma się w naszym kraju dobrze, to mieszkańcy sami coraz częściej walczą o drzewa w miastach. Widać to np. po budżetach obywatelskich, wiele z nich dotyczy właśnie sadzenia nowych drzew i innych działań na rzecz klimatu.

Coraz mniej mięsa w diecie. Przemysł mięsny to branża, która niekorzystnie wpływa na środowisko. Dlatego świadomi konsumenci coraz częściej starają się rezygnować z mięsa, a bycie weganinen lub wegetarianinem staje się w naszym kraju coraz łatwiejsze. Wg rankingu Happy Cow Warszawa znajduje się w czołówce miast europejskich przyjaznym wegetarianom.

Na rezygnację z mięsa w diecie najczęściej decydują się osoby młode, głównie z pokolenia Z oraz Y. Według panelu Ariadna połowa wegetarian ma poniżej 35 lat i w tej grupie wiekowej co dziesiąta osoba jest na diecie wegańskiej lub wegetariańskiej. Z kolei firma Maczfit z branży cateringowej szacuje, że w dużych miastach odsetek osób na diecie bezmięsnej może sięgać nawet 20%.

Pojedyncze działania nie naprawią klimatu, ale coraz większa świadomość wśród konsumentów wpływa pozytywnie na politykę firm. Firmy, chcąc utrzymać się na rynku, muszą wychodzić naprzeciw oczekiwaniom konsumentów. Właśnie dlatego w Polsce powstaje coraz więcej knajp wege, a bezmięsnego burgera zjemy nawet w McDonald’s. To dzięki nowym oczekiwaniom klientów firmy odzieżowe tworzą kolekcje eko z naturalnych certyfikowanych materiałów, a nasze paczki dostarczane przez kuriera zawierają mniej plastiku niż kiedyś.

Właśnie dlatego nawet małe codzienne wybory mają sens. Milenialsi mają w tej dziedzinie spore osiągnięcia, bo ich ekologiczna świadomość jest dalej posunięta niż pozostałych pokoleń. Oczywiście nie możemy generalizować, bo są milenialsi, którzy są inni, mamy też świadomych ekologicznie przedstawicieli innych pokoleń. Ale statystycznie – milenialsi nie są tacy źli!

zdjęcie tytułowe: M.M. Bouchard/Unsplash

 

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jarosław K
4 miesięcy temu

kto pisze tak idiotyczne artykuły ?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jarosław K

Kto pisze tak idiotyczne komentarze? 😉

gosc
4 miesięcy temu

Niedawno oglądałem TED Talk z Martą Echarri, która jest szefem banku N26 na Hiszpanię i Portugalię. Zaskoczyła mnie mówiąc, że 70% amerykańskich milenialsów woli wizytę u dentysty niż wizytę w banku.
Ktoś podejmie się próby wyjaśnienia tego? Czy w Polsce jest podobnie?

The Revolution in Digital Banking | Marta Echarri | TEDxIEMadrid
https://www.youtube.com/watch?v=fu5Lt8VLQjQ
How banks can tackle millennial skepticism
https://techcrunch.com/2016/11/02/how-banks-can-tackle-millennial-skepticism/
W powyższym artykule autor użył trochę innych słów niż Marta: „would rather visit the dentist than listen to their banks.”

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  gosc

Ciekawe!

Łukasz
4 miesięcy temu

Jestem z tej grupy i zdecydowanie nie jestem bardziej eko. Po prostu nie wierzę że my coś zmienimy gdy duże gospodarki rozwijające się (Chiny Indie i podobne) będą na masową skalę się rozbudowywać. Mają prawo, tylko gdzie tu logika abym ja dopłacał wtedy do bycia eko? Nie kupuję tego

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

A ja z kolei nie mam kasy na leczenie wyników oddychania takim powietrzem jak w Pekinie…

Mike
4 miesięcy temu

Tak samo kazdemu nastepnemu pokoleniu wydaje sie ze jest wyjatkowe, lepsze, madrzejsze itd. Ci mlodzi naprawdę chca ratować planetę takimi sposobami? To może zamiast szukać po markowych sklepach okazyjnej, modnej, używanej odzieży wyprodukowanej wczesniej w Bangladeszu, Wietnamie czy Chinach, ktore ktos musial chemicznie doprowadzic do ponownej uzywalnosci, po prostu kupia sobie tak jak dawniej to się robiło przeciętne, zwyczajne ubrania szyte w Polsce a następnie będa w nich chodzić nie miesiac czy dwa ale 5, 10 lat? Kiedyś jak na spodniach dziecku przetarła sie dziura na kolanach naszywalo się naszywkę i chodzily w nich jeszcze 2 pokolenia. Jak przytrafiło się… Czytaj więcej »

Ppp
4 miesięcy temu

Myślę, że opisane różnice wynikają z czegoś innego. Ja jestem „późnym X” (1977) i w młodości, w latach 90-tych, też byłem „zielony”. Teraz wydoroślałem i zauważam, że: A – Część działań nazywanych „ekologicznymi”, to działania pozorne lub mające minimalne znaczenie. B – Część działań nazywanych „ekologicznymi”, to działania KOSZTOWNE, a jak ktoś dorośleje, to musi zacząć się tym przejmować. A+B – A często łączy się z B, a wynik jest taki, że ekologia jest pretekstem do wyciągania pieniędzy od ludzi. C – Wiele działań nazywanych „ekologicznymi” jest źle robiona, tzn. zwala się winę i koszty na zwykłych ludzi, kiedy są… Czytaj więcej »

adre
4 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Oczywiście. To wszystko jest najczęściej tylko ładnym i chwytliwym opakowaniem dla zwykłego, nastawionego wyłącznie na zyski biznesu. Lodówki i pralki A++++++ ale z zaprogramowaną śmiercią techniczną (nieopłacalnością naprawy) po 5-6 latach i koniecznością utylizacji oraz zakupu nowego elektrośmiecia z „eko-certyfikatem”, zeroemisyjne samochody czerpiące prąd z wysokoemisyjnej energii i z wysokim obciążeniem dla środowiska w odniesienu do całego cyklu życia (ktoś nawet ostatnio policzył to w cyklu życia elektryka i diesla i wyszło że diesel jest bardziej „eko”), handel „dbający” o minimalizację zużycia plastiku z reklamówek, ale od kilkunastu lat nie potrafiący wziąć na siebie kosztów normalnego obrotu butelkami zwrotnymi. itd,… Czytaj więcej »

bartosho
4 miesięcy temu

dokładnie. mieszkanie prawem a nie towarem. ja jestem przedstawicielem pokolenia X. ale w pełni popieram młodszych w ich roszczeniach.

Marcin O.
4 miesięcy temu
Reply to  bartosho

Ico, mamy Ci to mieszkanie dać? Bo wiesz, możesz sobie to prawo sam zrealizować, w postaci zakupu albo budowy. A jeżeli myślisz o otrzymaniu lokalu za darmo, to wiedz, że to również i ja będę musiał za nie zapłacić – i się na to nie zgadzam.

Lech
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin O.

To już nie chodzi o to, że problemem jest to, że ktoś musi za to zapłacić, tylko o to, że ludzie mają możliwość mnożenia się w sposób geometryczny. I jeśli byłoby tak, że każdy dostaje mieszkanie i jedzenie bez żadnego wysiłku, to już nic nas nie powstrzyma przed tym, aby było nas na świecie 100 miliardów. Oczywiście o wiele wcześniej zbankrutowałby ten system, co to każdemu chce dawać mieszkanie, ale tego lewicowe julki nie zrozumieją.

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Lech

Ekhem… mnożenie w tempie geometrycznym to jest w Afryce, a tam jest taki socjal, że aż się roi od faweli jak Polska cała.

Lech
3 miesięcy temu
Reply to  jsc

I to właśnie pokazuje, że niemożliwym jest zapewnienie człowiekowi nieograniczonych możliwości rozwoju i „darmowych mieszkań”, bo po prostu miejsca zabraknie, pomijając już, że wcześniej zabraknie pieniędzy na ich wybudowanie.

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Lech

Widzę, że nie załapałeś… afrykański dobrobyt to oksymoron.

piotr
4 miesięcy temu

Ekoświadomość? Coś takiego nie istnieje, gdy nie ma wiarygodnych źródeł wiedzy w społeczeństwie, a to, czym się kierują ludzie, to wyłącznie PRZEKAZ MARKETINGOWY FIRM. Przykłady? (1) samochody elektroniczne reklamowane jako zeroemisyjne, a ważny jest ślad węglowy oraz (2) firmy chwalą się, że są neutralne energetycznie, ponieważ produkują (oddają) tyle samo energii ile zużywają, a co w praktyce jest bardziej eko? Duże zużycie i wygenerowanie wysokiej energii, czy ograniczenie zużycia energii? Nie mówi się też o tym, że firmy chwalące się taką neutralnością, w praktyce tylko kupują odpowiednie prawa od wytwarzających energię. LOL. Co do samego badania – odpowiedzi to tylko… Czytaj więcej »

Waldek
4 miesięcy temu
Reply to  piotr

Przepraszam bardzo ale teraz wszystkie samochody są elektroniczne, te na benzyne, prąd i wodór też. Nawet te na panele słoneczne są elektroniczne!

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  piotr

(…)samochody elektroniczne reklamowane jako zeroemisyjne, a ważny jest ślad węglowy(…)
W sugestii, że cały cykl życia samochodu elektrycznego ma większy ślad węglowy niż cały cykl samochodu spalinowego widać alt-rightświadomość…

Raider
4 miesięcy temu

Smutną prawdą jest, że ogromna większość ludzi z tej generacji – i trochę Xów też – w okolicach 40-45 lat – nie ma celu w życiu. Zwłaszcza tych z rozwodem i odchowanymi dziećmi. Co weekend zagłuszają swoją beznadzieję egzystencji alkoholem, głośną klubową muzyką i śmiechem wariata. Na czytanie książek imbecyle nie mają czasu.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

Coś w tym jest…

Szymon
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

a inne generacje już mają cel w życiu?

Waldek
4 miesięcy temu
Reply to  Szymon

No ci bez rozwodu i z nie odchowanymi dziećmi mają cel, bo nie mają czasu na głupoty tylko muszą zajmować się dziećmi. Wniosek z tego prosty, należy wprowadzić zakaz nie posiadania odchowanych dzieci aż do śmierci! Wtedy każdy skorzysta, wskaźnik urodzeń na +, ZUS też odetchnie bo śmierć nadejdzie szybko.

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  Szymon

@Szymon: Mają cel. Mają pasje. Pomaganie ludziom. Pomaganie zwierzętom. Rozwój naukowy. Wspieranie lokalnej społeczności. Nie marnują swojego życia. Popatrzcie na Pana Maćka – wzór do naśladowania – prowadzenie tego bloga i pomaganie ludziom. To jest świetny przykład jak wykorzystać swoje umiejętności w dobrym celu. Natomiast milenialsi to najwięksi egoiści ze wszystkich pokoleń – kredyt, dzieci, dom, samochód, a potem to wszystko nagle traci sens i milenials jest pusty, wymarły głuchy. Skrzywiony psychicznie. Bez jakiejkolwiek ciekawości świata. Nic od siebie nie da. @Waldek: Często to zbyt wczesne rodzicielstwo jest błędną decyzją. Kiedy człowiek ma największy potencjał rozwoju, chce się uczyć nowych… Czytaj więcej »

Adam
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

Jestem imbecylem wg ciebie ?
Mam 56+
Pracuję w IT od ponad 30 lat
Zawsze na największych projektach
Przerobiłem w swoim życiu kilkanaście banków i systemów:
Mam w domu księgozbiór : kilka tysięcy książek
Pierwszy raz czytałem „Ulissesa” Joyce’a PONAD 40 LAT TEMU !!!
A to był zaledwie pierwszy raz…
A Ty ?
Co czytasz „pogromco” imbecylów ?
O powieści „Gra w klasy” Cortazara pewnie nawet nie słyszałeś…
Podobnie jak o „1984” niejakiego George’a Orwell’a

Fronczewski
4 miesięcy temu
Reply to  Adam

Chwalisz się czy żalisz? Wiesz, jak to brzmi? Jakby stary dziad z wyższością stwierdził, że umie czytać. Komiksy.

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  Adam

Ile przeczytałeś książek w tym roku? Ci, których pytam wiecznie „nie mają czasu”. Nie mają czasu pomóc uchodźcom wojennym, nie mają czasu posadzić drzew, nie mają czasu na myślenie o innych, bo myślą tylko o swoich czterech literach i zalaniu się w weekend. Tylko potem się żalą, jak jest im źle. Dobrze byłoby oprócz Orwella przeczytać Nowy wspaniały świat Huxleya. Świetnie ilustruje opisany przeze mnie problem.

Rafał
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

Najgorsze w dzisiejszych czasach jest podejście ludzi takich jak Ty … czyli generalizujących i relatywizujących rzeczywistość, po naczytaniu się głupot w Internecie lub swoich wybiórczych obserwacjach. Tą smutną prawdą jest Twoje smutne życie, które wyłania się z tego komentarza. Trochę więcej wiary w ludzi Ci życzę.

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  Rafał

„Najgorsi są tacy jak Ty” Powiedział Rafał generalizując i relatywizując rzeczywistość odnosząc to do swoich wybiórczych obserwacji. Mój komentarz wywołał dokładnie to co miał wywołać – zmusić do zastanowienia się nad swoim bezsensownym/bezproduktywnym życiem. Uspokojąc Cię Rafale – ja swoje już jakiś czas temu zmieniłem i widzę same plusy. Wiara to domena głupków. Zamiast wiary potrzebujesz działania. O to chodzi w życiu.

Rafał
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

Ty jesteś po jakiejś psychoterapii, kołczingu czy jeszcze jakimś innym szamańskim rytuale? Za dużo się chłopie nasłuchałeś mędrców i naczytałeś bzdur. Twoje „Wiara to domena głupków” brzmi prawie jak słowa Stalina o opium dla mas. Ile masz lat? Tak z ciekawości pytam.

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Niestety ciekawości Twej nie zaspokoję, gdyż równie niezdrowo – pozwolę tu sobie podkreślić słowo niezdrowo – ciekawy był parę lat temu pewien pan nadużywający kleju i podobnie jak Ty nie był godny zaufania. Co do „opium dla mas” – poczytaj kto był autorem tych słów – zanim po raz kolejny napiszesz nieprawdę – bo nie był to Stalin. Gdybyś czytał książki, nie napisałbyś bzdur, a tak znowu Ci się coś wydawało, gdzieć coś słyszałeś, o czymś byłeś święcie przekonany, a jednak racji nie miałeś. Czysto statystycznie jesteś mężczyzną po 50 roku życia, gdyż cecha ta – niesłuszne przekonanie o swojej… Czytaj więcej »

Rafał
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

Zaskoczę Cię – nie jestem w grupie wiekowej, którą tak bezmyślnie obraziłeś. Znam jednak wielu mądrych ludzi po „40” i „50”, dzięki którym możesz realizować te swoje cele – jak to określiłeś. Co do słów o opium dla mas to rozumiem, że się z nimi identyfikujesz. Wyłania się z Twoich opinii modelowy neomarksista. Karol byłby z Ciebie dumny! Przywołałem Stalina, bo on wprowadzał w czyn to czego się nauczył od swojego ideowca, a Ty powtarzasz dokładnie w taki sam sposób to co on tylko w nieco zewoluowanej wersji … takiej Nowoczesnej. On też miał cel i działał.

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Niczym mnie nie zaskoczysz – jak powiedziałem w poprzednim poście, jest to czysta statystyka. Próbujesz przypisać mi słowa, których nie powiedziałem. Nikogo nie obraziłem, jedynie zastosowałem odpowiedni matematyczny model. Czy zwrócona wartość jest poprawna lub nie – to czysta matematyka – statystyka. Tych „wielu mądrych po 40 i 50” wynika również ze statystyki.Ty natomiast mając za mało informacji wyciągasz błędne wnioski i na ich podstawie próbujesz formuować błędne teorie. Z każdym postem jest coraz gorzej. Jeśli masz takie podejście do wszystkich ludzi – szczerze Ci współczuję.

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

(…)Co weekend zagłuszają swoją beznadzieję egzystencji alkoholem, głośną klubową muzyką i śmiechem wariata.(…)
Chcesz wielkiego celu? Czeka on na Ukrainie…

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  jsc

Warto czytać pozostałe komentarze w wątku. O Ukrainie też było…

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

O związku Ukrainy z cierpieniem istnienia też?

Raider
4 miesięcy temu
Reply to  jsc

Nie bardzo da się zrozumieć o co Ci dokładnie chodzi. Warto popracować nad budowaniem wypowiedzi. „Chcesz wielkiego celu? Czeka on na Ukrainie…” Dlaczego ja chcę wielkiego celu? Czy gdzieś napisałem, że nie mam celu? Czy gdzieś napisałem, że takiego celu szukam? „O związku Ukrainy z cierpieniem istnienia też?” Dlaczego uważasz, że miałbym pisać o istnieniu takiego związku? Dlaczego uważasz, że Ukraina jest skorelowana w jakikolwiek sposób z cierpieniem istnienia? I co to ma wspólnego z tym co ja napisałem? ;]

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

(…)Dlaczego ja chcę wielkiego celu?(…)
To sarkanie na pozostałych coś takiego sugeruje…

(…)Dlaczego uważasz, że Ukraina jest skorelowana w jakikolwiek sposób z cierpieniem istnienia?(…)
Bo na Ukrainie jest święta (z racji wzmożenia moralnego jakiego nie widziała nawet Srebrenica) wojna… a tu w Polsce… wóda, disco i śmiech wariata.

Last edited 4 miesięcy temu by jsc
Raider
4 miesięcy temu
Reply to  jsc

To sarkanie na pozostałych coś takiego sugeruje…”
Popłynąłeś trochę za bardzo z domysłami i wyszła Ci nadinterpretacją.

Bo na Ukrainie jest święta (z racji wzmożenia moralnego jakiego nie widziała nawet Srebrenica) wojna… a tu w Polsce… wóda, disco i śmiech wariata.”
Co do wiary, prowadzenia świętych wojen, czy wojen za wiarę możesz pogadać z Rafałem z dyskusji powyżej albo z księdzem. Nie moje klimaty.

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

Święta nie rozumieniu krucjata czy innych dżihad tylko wojna tożsamościowa-kulturowa… coś jak po 11/09.

Last edited 4 miesięcy temu by jsc
Szymon
4 miesięcy temu

Rzeczywiście, Millennialsi najwięcej uwagi pośwęcają ekologii. Są za zieloną energią, recyclingiem, i „ekologicznym” kupowaniem. Jednak osobiście w praktyce tego nie widzę. Z mojego punktu widzenia wśród młodzieży konsumpcja nigdy nie była tak duża jak teraz, czy to pod kątem ubrań, czy elektroniki, gdzie następnie generowane są elektrośmieci.
Jest to pokolenie które dużo mówi o ekologii, a nie potrafi wytrzymać 5 minut bez klimatyzacji.

krzysztof
4 miesięcy temu

problem w tym na ile te zachowania sa naprawde eko, o czym Pani zreszta pisala wczesniej…niestety jak twardo przeanalizowac te rzekomo proekologiczne zachowania to wiecej w nich pijaru niz realnej ochrony srodowiska.
Ale trzymajmy kciuki by bylo lepiej.

Marcin Kowalczyk
4 miesięcy temu

Bycie ekotrendy jawi się powoli jako nowa religia, zaraz po tęczy.

Marcin O.
4 miesięcy temu

Rozumiem, że ktoś tak może chcieć, i nie jestem za marnowaniem żywności ale grzebanie w śmietnikach dla oszczędności… Nie, nie będę. Bo kolejnym postulatem może być „jedzmy koty”.

Roszczeniowość? Jest fajna, ale życie ją weryfikuje. Mieszkanie może i jest dla niektórych prawem, ale nie oznacza to że inni tak widzą świat i że ktokolwiek jakiekolwiek mieszkanie dostanie. Mozna sobie żądać i czekać, ale nic raczej z tego nie wyjdzie – i z roszczeniowości albo się wyrośnie, albo skończy się to olbrzymim rozczarowaniem i traumą.

jsc
4 miesięcy temu

Właśnie na Ukrainie pokolenie (…)płatków śniegu(…) toczy bardzo zażartą wojnę… czy to nie ośmiesza całej tej teorii pokoleń?

jsc
4 miesięcy temu

(…)Jako reprezentantka tego roszczeniowego pokolenia, z dumą mogę napisać, że w tym aspekcie milenialsi dają radę i na tle innych pokoleń wyglądają na najbardziej świadomych konsumentów.(…)
Hmmm… jedni jadą Gretą, a inni toczą na Ukrainie wojnę, która podbija spalanie węgla… o to i całe ratowanie planety przez millenialsów.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!