14 czerwca 2019

„Przez nie dostarczony w porę list straciłem kilkaset złotych”. Dlaczego listonosze zostawiają awizo (albo i nie) zamiast doręczać listy?

Co zrobić, gdy listonosz notorycznie zostawia awizo, zamiast wręczyć przesyłkę osobiście, zmuszając nas tym samym do wycieczki na pocztę? Pół biedy, gdy stracimy czas i nerwy. Gorzej, jeśli – tak jak Pan Piotr – jest to niebagatelna kwota

Pan Stanisław wysyła Pocztą Polską lub za pomocą kurierów Pocztex codziennie po 2-3 paczki, uzbiera się tego nawet 50-60 przesyłek w miesiącu. Ma z pocztowacami umowę na podstawie której reguluje płatności „hurtowo”, czyli nie płaci za poszczególne przesyłki, tylko Poczta wystawia mu faktury. Niestety, pan Stanisław – dotąd mający o pocztowcach dobre zdanie – kilka miesięcy temu poczuł się naciągnięty.

„Pewnego dnia otrzymałem list polecony z Poczty Polskiej z informacją, że ceny tych przesyłek Pocztex, które wysyłam najczęściej, wzrastają z 12 PLN do 33 PLN i że zmiany wchodzą w życie od początku miesiąca. Gdy czytałem list był już dziewiąty dzień tego miesiąca. Od tego dnia przestałem wysyłać przesyłki Poczteksem i  spisałem umowę z jego konkurentem, inPostem. Ale przez tych dziewięć dni zdążyłem już wysłać osiem przesyłek myśląc, że obowiązuje mnie normalna cena, a nie trzykrotnie wyższa”

Nie wszystkie „parametry” tej sprawy są dla nas jasne. Na zdrowy rozum, po wysłaniu każdej kolejnej paczki pan Stanisław powinien otrzymywać od Poczteksu potwierdzenia, na których powinny być umieszczone ceny usług. Czy ich nie było? A może pan Stanisław nie przyglądał się tym etykietom?

Gdy z Poczty Polskiej przyszła faktura do zapłacenia na 433 zł – pan Stanisław złożył reklamację. Poprosił, żeby listy i przesyłki wysłane przez tych dziewięć dni, zanim został skutecznie poinformowany o zmianach cen, potraktować „po staremu”. Odpowiedź była jednoznaczna:

„Pierwsza próba doręczenia przesyłki z informacją o zmianie taryfy naszych usług była podjęta przez listonosza na trzy dni przed wejściem w życie nowych taryf. Dopiero po powtórnym awizowaniu odebrał pan przesyłkę z urzędu pocztowego”

Tu rodzą się kolejne pytania. Czy pan Stanisław nie odebrał awizo? A może nie zostało w ogóle umiszczone w skrzynce? W dniu, gdy miała być podjęta próba dostarczenia przesyłki, pan Stanisław był przez cały czas w domu i – jak twierdzi – listonosz do niego nie zapukał. Cóż, wielu z nas  zdarzyło się odebrać ze skrzynki awizo mimo, że byliśmy tego dnia w domu. A niektórzy otrzymywali od razu drugie awizo pomimo tego, że nikt nie dostarczył im pierwszego.

Czytaj też: Przesyłka (nie)awizowana, czyli co zrobić, gdy listonosz zapomni powiedzieć, że u ciebie był

Mnie niedoręczanie przesyłek spotyka notorycznie. Z czystym sumieniem mogę napisać, że jeszcze nigdy w ostatnich latach nie zdarzyło się mi odebrać przesyłki od listonosza – zawsze zostawia awizo. Listonoszowi nie chce się już nawet pisać na druku awizo nazwiska adresata! Bywa, że zostawia tylko adres (!) i to panie na poczcie muszą zgadywać do kogo jest ta przesyłka.

W tej konkretnej sytuacji trudno ocenić czy tylko poczta zawiniła sytuacji, czy też pan Stanisław się do niej przyczynił (czasem przesyłek awizowanych ludzie celowo nie odbierają, by jeszcze przez jakiś czas udawać, że nie wiedzą o jakimś fakcie, o którym powinni zostać oficjalnie poinformowani). Fakt faktem, że nieporozumienie kosztowało obie strony sporo. Pana Stanisława – pieniądze. A Pocztę – reputację.

Czytaj też: Poczta Polska zmienia ceny. Rozmiary listów jak w sklepie odzieżowym. A jak ktoś kupił znaczki na zapas? „Poczta nie gra fair” – alarmuje czytelnik

Czytaj też: Poczta wrzuca granat za kołnierz Polsce bezgotówkowej? Rozkręca się rywalizacja banknotu i plastiku

Listowe know-how, czyli kiedy awizo się nie należy

Nasi pocztowcy zapewniają, że „służby doręczeń” z zasady doręczają przesyłki adresatom, a odsetek awizowanych listów utrzymuje od lat się na stałym poziomie 27%. Czyli mniej niż co trzeci list/przesyłka nie dociera od razu do adresata, tylko trzeba się po niego fatygować do placówki. 

Są jednak wyjątki, w których awizo pozostawiane jest automatycznie, a listonosz nie podejmuje nawet próby doręczenia przesyłek. Jakich przypadków to dotyczy?

  • przesyłki, np. krajowe gabarytowe (takie, które na pewno nie mieszczą się w skrzynkach) oraz usługi Prime Expres (międzynarodowe) 
  • awizo powtórne, które listonosz pozostawia bez próby doręczenia

Przesyłki rejestrowane (czyli np. polecone) listonosze doręczają do rąk adresatów. Jeżeli adresat jest nieobecny, przesyłkę mogą wręczyć dorosłemu domownikowi, który zobowiąże się do jej oddania adresatowi. Wyjątkiem od tej zasady jest złożenie zastrzeżenia przez adresata, że przesyłki można np. doręczać tylko do niego osobiście.

Czytaj też: Przelewy przez messengera albo SMS-a? Kryptoprzelewy? Kto wygra bitwę o usługi peer-to-peer?

Czytaj też: Poczta uruchomiła bank mobilny. Bank, który działa… offline

A co jeśli nie dotyczy nas żaden z powyższych wyjątków, byliśmy w domu, domofon działał, nie mieliśmy słuchawek na uszach, a mimo to w skrzynce jest awizo listu poleconego, zamiast opłaconej przez nadawcę usługi doręczenia? 

„Klienci, którzy mają zastrzeżenia do obsługi mogą złożyć skargę. W przypadku zgłoszenia przez klienta nienależytego wykonania usługi wyjaśniamy każdą sprawę indywidualnie. Prosimy naszych klientów o wszystkie informacje, które pozwolą nam  zidentyfikować przyczynę zdarzenia, w tym: numer przesyłki, informacje na temat adresów nadawcy, odbiorcy, daty nadania. Zgłoszenia można dokonać w dogodny sposób w placówce pocztowej lub przez formularz dostępny na naszej stronie”

Tutaj: Link do pocztowego formularza reklamacji 

Powiem szczerze, że mam dość tej opieszałości, bylejakości i wykorzystywania pozycji monopolisty. Byli już tacy, którzy próbowali ten monopol złamać i przegrali. W maju 2015 r., powołując się na „ochronę interesu publicznego”, Centrum Usług Wspólnych unieważniło wygrany przez prywatną firmę InPost przetarg na obsługę korespondencji rządowej.

Wysyłamy 50 mld SMS-ów i „tylko” 1,26 mld listów

Dziś Poczta Polska to prawdziwy moloch, ale jej biznes nie należy do intratnych. Rocznie poczta dostarcza 1,26 mld listów – z roku na rok jest ich coraz mniej – tylko prawdziwi koneserzy wysyłają pocztówki znad morza, skoro można wrzucić od razu „pocztówkę” na Instagram, czy Facebooka. Dla porównania: SMS-ów wysyłamy prawie 50 mld. E-maili, czy wiadomości na messengerach nawet chyba nikt nie liczy.

Listy to głównie korespondencja urzędowa i rachunki za media. Tych drugich jest i tak coraz mniej, bo firmy promują wysyłanie rachunków na maila z pożytkiem dla środowiska i swoich budżetów. 

Mamy mniej listów przy tej samej liczbie listonoszy, co oznacza, że koszt jednostokowy doręczenia rośnie. W 2016 r. Poczta Polska  straciła 71 mln zł, a w 2017 r. 20 mln zł (sprawozdania finansowego za ubiegły rok jeszcze nie ma). Poczta jednak swoje usługi świadczyć musi, bo zobowiązuje ją do tego prawo – to tzw. usługa powszechna. No, ale nie ma takiego prawa, którego by nie można było zmienić.

Papierowe listy jak papierowe gazety – usługa premium

Jaki piękny i wygodny byłby świat, w którym ktoś zniósłby obowiązek doręczania przesyłek z celulozy. Bez awizo, bez kolejek, bez ciężkiej torby listonosza. Jakby to miało wyglądać?

Bardzo prosto – jeśli przesyłka nie wymaga urzędowego potwierdzenia odbioru można ją zastąpić wysyłką na adres e-mail – na takiej zasadzie, na jakiej telekomy, kablówki, czy firmy energetyczne wysyłają nam faktury. Chcemy napisać odręcznie list albo wysłać pocztówkę? Proszę bardzo, niech zostaną, ale niech będzie to usługa premium z adekwatną, wysoką ceną. Dla innych zostaje wysyłanie zdjęć przez  „darmowe” portale społecznościowe.

A co z przesyłkami z potwierdzeniem odbioru? Żaden problem. Już teraz 3,6 mln Polaków korzyta z Profilu Zaufanego ePUAP, czyli konta internetowego, które potwierdza naszą tożsamość (można je założyć za pomocą bankowości elektronicznej największych instytucji). Już teraz w ramach ePUAP-u funkcjonuje skrzynka odbiorcza, dzięki, której możemy wysyłać i odbierać urzędowe pisma, np. do straży miejskiej, miasta.

Biznes listowny Poczty Polskiej zostałby tylko w okrojonej (tańszej w utrzymaniu i z wyższą marżą) formule, obsługująca osoby wykluczone cyfrowo – nie ma powodu żeby sądy, urzędy nie przeszły na korespondencje elektroniczną podpisaną cyfrowo.

Być może mój sen się spełni, bo rząd pracuje nad czymś, co nazywa się e-doręczenia, czyli elektroniczna skrzynka odbiorczo-nadawcza dla każdego obywatela. Prace się ślimaczą, wg harmonogramu system może ruszyć w 2022 r.

źródło zdjęcia: PixaBay

 

12
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
5 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
Maciej SamcikAdamkjoncaLechGrzesiek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
iptak
Gość
iptak

Polecam protezę: http://www.poczta-polska.pl/epoczta/einfo/awizo/

Wniosek można wypełnić elektronicznie i tylko potwierdzić na poczcie… teoretycznie, bo i tak Pani Kierowniczka kazała mi wypełnić na miejscu pisemny „bo tak będzie szybciej” 😀

Lech
Gość

Nie działa w około połowie listów (sprawdzałem na 3 pocztach i nigdzie nie działało dobrze). Wpiszą cię do systemu jako Iks Iksiński, a ktoś list zaadresuje jako Iksiński Iks, albo Pan Iks Iksiński i już eawiza nie dostaniesz.

Gosia
Gość
Gosia

Reputacja poczty? Toż to oksymoron!

Rymek
Gość
Rymek

„pocztowcy zapewniają, że „służby doręczeń” z zasady doręczają przesyłki adresatom, a odsetek awizowanych listów utrzymuje od lat się na stałym poziomie 27%” – statystycznie, to wiadomo, ile nóg mają średnio pan z psem na spacerze… Mam rodzinę w małym mieście i tam faktycznie z reguły listonosz dostarcza przesyłki, natomiast odkąd mieszkam w Warszawie listonosz nigdy nie pofatygował się, by skorzystać z domofonu. Sąsiedzi w akcie desperacji nawet naklejają na skrzynkę liściki w stylu „Panie Listonoszu, czekam na ważną przesyłkę, jestem w domu, niech Pan nie zostawia awiza”, wiadomo z jakim skutkiem… Liczne indywidualne i grupowe skargi pozostają bez jakiejkolwiek reakcji.… Czytaj więcej »

Max
Gość
Max

„Klienci, którzy mają zastrzeżenia do obsługi mogą złożyć skargę.” – ale mnie to rozbawiło. Kilkakrotnie składaniem skargi z powodu niedoręczenia przesyłek a nawet awizo.
Pani kierownik poczty z rozbrajającą szczerością powiedziała że listonoszy brak wiec i tak nie może nikogo ukarać a tym bardziej zwolnić bo nie będzie komu nawet te awizo nosić

Adam
Gość
Adam

A tam ja znam sytuację że pod jednym adresem mieszkają 3 osoby na literę J. w imieniu w efekcie lenistwa listonosza na awizie pisał J.Czwartek. W efekcie odebranie listu na poczcie to był wyższy poziom absurdu – poszła pierwsza a chodziło o drugą osobę. A jak kiedyś zostawił dwa awiza to poszła pierwsza i druga które myślały, że to do nich a w rzeczywistości oba awiza dotyczyły trzeciej osoby.

anonymous
Gość
anonymous

Ostatni fragment to chyba jakiś żart. Propozycja elektronicznych potwierdzeń/dostaw dopiero spowoduje bałagan.

Adam
Gość
Adam

Poczta Polska nie umie zatrudnić profesjonalnych listonoszy w urzędach bałagan i kolejki jak za komuny, a oni chcą to informatyzować??? Toć to ten sam poziom absurdu co bilety stojące 1 i 2 klasy na PKP!!!
Moja prośba panie Macieju niech prześwietli Pan kto stoi za przetargiem, kto go wygrał i o jakie pieniądze chodzi!!! Bo tu na pewno nie chodzi o usprawnienie doręczeń! Zapewniam Pana to śmierdzi mi na kilometr, tak jak swego czasu program Płatnik i firma Prokom!

Maciej Samcik
Admin

Przyjrzymy się tym przetargom

Grzesiek
Gość
Grzesiek

ja byłem świadkiem sceny na poczcie gdy, na pisemne wezwanie poczty, przyszedł chłopak który ok mc wcześniej wysyłał przesyłkę. Otóz pani w okienku kazała mu dopłacić za przesyłkę- wcześniej zapłacił ok 12 zł a teraz miał dopłacić drugi raz tyle. Powód?: otóż w sortowni „wyszło” że przesyłka ma niestandartowe wymiary (bodajże nieco ponad 1 cm z którejśtam strony). Gdy chłopak powiedział że to bez sensu bo zapłacił już za przesyłkę i tej ceny jaka mu teraz podają by nie zapłacił, pani powiedziała że go rozumie, ale jeśli nei zapłaci to ona będzie musiała zapłacić. Otóż po krótkiej rozmowie okazało się… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

To nie jest dobra zmiana to jest dojna zmiana doją obywateli ile wlezie!!!

kjonca
Gość
kjonca

„Pierwsza próba doręczenia przesyłki z informacją o zmianie taryfy naszych usług była podjęta przez listonosza na trzy dni przed wejściem w życie nowych taryf. Dopiero po powtórnym awizowaniu odebrał pan przesyłkę z urzędu pocztowego”
Ale, ale, o ile dobrze pamiętam (niech mnie jakiś prawnik poprawi) pan miał możliwość zapoznania się z pismem, właśnie w dniu odbioru z poczty (Art 61. KC). Więc jest w prawie w tym względzie. Mylę się?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss