21 marca 2018

Przesyłka (nie)awizowana, czyli co zrobić, gdy listonosz zapomni powiedzieć, że u ciebie był

Przesyłka (nie)awizowana, czyli co zrobić, gdy listonosz zapomni powiedzieć, że u ciebie był

Nie mogę się już doczekać czasów, w których obrót dokumentami będzie wreszcie w pełni cyfrowy. W XXI wieku, gdy wszyscy mamy e-maile, wysyłanie korespondencji urzędowej tradycyjnym listem – tylko po to, by była pewność, iż list został odebrany przez właściwą osobę – jest pewnym anachronizmem.

Sprawę załatwiłby podpis elektroniczny (czyli specjalny, szyfrowany certyfikat, którym można byłoby „podpisać się” zdalnie), albo jakieś rozwiązanie oparte na technologii blockchain. Skoro potrafi ona rejestrować i identyfikować historię przepływu wartości z miejsca A do miejsca B (na tej podstawie odbywa się handel kryptowalutami), to nie widzę przeciwwskazań, by nie mogła identyfikować wpływu dokumentów do „wirtualnej skrzynki” danego obywatela.

Zobacz również:

Zresztą polskie banki już testują rozwiązanie, które pozwoli im np. elektronicznie powiadomić klienta o zmianie taryfy prowizji bez wysyłania mu papierowego dokumentu. Jedno z rozwiązań oparte jest właśnie na technologii blockchain – dokumenty mają być „wieszane” w chmurze obliczeniowej (w rozproszonej sieci blockchain, podobnej do tej, w której działa bitcoin).

Żeby odnaleźć dany dokument klient będzie musiał podać swój adres w sieci blockchain. Trochę to będzie przypominać rozwiązanie z dwoma połówkami bankonota, z których jeden jest w posiadaniu banku, a drugi – klienta. Żeby dostać się do dokumentu potrzebne są obie połówki. Tak, jak w starym numerze z dwoma połówkami 100 dolarów, z których jedną dostawało się przed mokrą robotą, a drugą – po.

Tego typu rozwiązanie – wprowadzone dla transportu elektronicznych przesyłek – mogłoby zakończyć sens istnienia Poczty Polskiej, która dziś ma monopol na dystrybucję przesyłek rejestrowanych, czyli m.in. listów poleconych. Poczta próbuje się unowocześnić i nieco zautomatyzować przepływ dokumentów – można np. zamówić na e-maila lub SMS-a usługę pt. e-awizo – ale te wodotryski żyją życiem utajonym. W standardzie wciąż jest obsługa papierowa. A z nią bywa bardzo dziwne.

Czytaj też: Gdy karta wysłana zwykłym listem zaginęła. Kto ma płacić za kolejną?

Czytaj też: Gdy w XXI wieku bank poinformuje o nadchodzącej prowizji metodami XIX-wiecznymi. Przypadek? Nie sądzę

Napisał do mnie czytelnik, który otrzymał z poczty awizo listu poleconego. Nic w tym dziwnego – być może nie było go w domu, gdy przyszedł listonosz, więc zostawił awizo. Kłopot w tym, że dane na owym druku zupełnie nie zgadzały się z rzeczywistością. Ani z zapisami systemu śledzącego ruch przesyłek, który ma Poczta Polska i z którego mogą korzystać również jej klienci.

Jak to powinno wyglądać? Brak doręczenia przesyłki poleconej przez listonosza ma skutkować pojawieniem się ręcznie wypełnionego awizo w skrzynce klienta. Jeśli klient – w ciągu siedmiu lub czternastu dni (w zależności od statusu przesyłki) nie pojawił się na poczcie, listonosz ponownie go odwiedzał, wrzucając do skrzynki kolejne, ręcznie uzupełnione awizo („zawiadomienie powtórne”). Dopiero po tych trzech krokach przesyłka wracała do nadawcy.

Co było nie tak z awizo otrzymanym przez mojego czytelnika? Otóż z automatycznie wygenerowanego druku, którego skan otrzymałem, wynika, iż 17 października 2017 r. listonosz nie zastał osoby uprawnionej do odbioru przesyłki poleconej. Z druku wynika, że jest to „zawiadomienie powtórne”. Kłopot w tym, że mój czytelnik nie zarejestrował tego pierwszego, podstawowego.

Sprawa okazała się o tyle kluczowa, że owo jedyne awizo wpadło do skrzynki mojego czytelnika akurat wtedy, gdy był on na granicą i nie zdołał odebrać listu z poczty. A ponieważ termin był siedmiodniowy, to jest oczywistym, że mamy do czynienia z przesyłką sądową. Sami rozumiecie, że dwukrotnie nieodebranie przesyłki sądowej może skutkować róznymi przykrymi konsekwencjami, łącznie z automatycznym przyznaniem się do winy, początkiem windykacji, albo przegranym procesem.

Mój czytelnik się zdenerwował i zaczął analizować sprawę. Zainteresował go dopisek na „awizo powtórnym”, który brzmiał: „dokument wygenerowany automatycznie dn. 25 października”. Potem udał się na stronę internetową, która pozwala śledzić przysyłki nadane przez Pocztę Polską po podaniu ich numeru. Okazało się, że przesyłka, nota bene wysłana na początku października (cóż za tempo…), została 17 października „przekazana do doręczenia” i tego samego dnia otrzymała status „może być odebrana na poczcie”.

Z tego samego systemu mój czytelnik wyciągnął informację, że 25 października miało miejsce zawiadomienie powtórne, zaś tydzień później – odesłanie przesyłki do nadawcy. Co to oznacza? Że pocztowcy – trudno powiedzieć z jakiego powodu – połączyli dwie czynności awizowania w jedną. 25 października wydrukowali i przekazali klientowi informację, że 17 października nie zastali go w domu. A więc – drugim awizo poinformowali go, że nie było go w domu wtedy, gdy powinien odebrać pierwsze awizo.

Z punktu widzenia pocztowców mamy tu efektywność kosztową – zamiast dwa razy pójść do adresata listonosz poszedł tylko raz – przekazał mu zawiadomienie powtórne o tym, że poprzednio nie było go w domu. Fajnie, tylko co klientowi po takiej informacji, skoro… nie było go w domu i nie został po tym awizowaniu żaden ślad? Mój czytelnik czuje się oszukany i uważa, że poczta źle wykonała usługę. A konsekwencje „połowicznego awizowania” oczywiście obciążą nie pocztowców, lecz klienta.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach„, zapisz się na newsletter i odbierz zestaw praktycznych poradników, w tym przegląd najlepszych kont bankowych ułatwiających oszczędzanie

„Czy w takiej sytuacji, gdy list polecony dotyczy np. stawiennictwa w sądzie, mogę żądać, aby Poczta Polska przedstawiła dowód, że pozostawiła awizo w skrzynce pocztowej w dniu 17 października? Mógłby to być np. wydruk z systemu komputerowego poczty z tego dnia. Czy próba doręczenia listu poleconego bez pozostawienia awizo może zostać uznana za skuteczną w świetle obowiązującego prawa? Ta historia to niby błahostka, ale w pewnych sytuacjach życiowych, może przysporzyć wielu kłopotów…”

Czytelnik zdecydowanie ma rację, niepokojąc się sytuacją. O skutkach pewnie przekona się za kilka miesięcy. Oby nie był to np. przegrany wskutek niestawiennictwa jakiś proces sądowy. Pocztowcom takie błędy mogą się zdarzać. Jest ich za mało, są przepracowani, mają do rozniesienia ogromne liczby przesyłek.

Może trzeba ich od tego całego zamieszania po prostu uwolnić? Niechże listy polecone będą e-poleconymi, a awizo niech zamieni się na e-awizo i problem sam się rozwiąże. Ładnie proszę.

 

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
3 lat temu

Bardzo dobry wpis. Zdarzyły mi się takie sytuacje już nie raz. Elektroniczny obieg dokumentów to było by coś…

obi
3 lat temu

Można napisać do sądu o przywrócenie terminu doręczenia (czy jakoś tak) jeśli wykaże się, że przesyłka była błędnie (lub pod zły adres) doręczana.
Sąd także pozwala śledzić statusy spraw/pozwów, ale trzeba mieć już sygnaturę, albo chociaż spodziewać się sprawy i mieć konto w sądzie potwierdzone osobiście, lub (ePuapem – droga przez mękę).

Bożena
3 lat temu

U nas to zdarza się nagminnie. Listonosz wrzuca do skrzynki jednoczesnie awizo pierwsze i powtórne 2 dni przed upłynięciem ostatecznego terminu odbioru, mimo że jestem w domu. (W momencie, gdy wrzuca list do skrzynki, otrzymuję informację, czujnik na skrzynce). Złożona skarga na poczcie nic nie wskórała. Wręcz przeciwnie, teraz znaleźliśmy awizo w kałuży przed bramą domu.?

jurek
3 lat temu
Reply to  Bożena

Jeżeli jesteś w domu, to otwórz drzwi gdy listonosz dzwoni. Chyba, że akurat się kąpiesz, słuchasz muzyki w słuchawkach albo liczysz, że listonosz będzie czekał kwadrans aż podejdziesz.

Bożena
3 lat temu
Reply to  jurek

Mój drogi Jurku, bez złośliwości, proszę?. Żaden listonosz nie będzie czekał 15 min. to jasme jak słońce. Nasz listonosz wcale nie dzwoni, tylko odrazu wrzuca 2 awiza tuż przed upłynięciem terminu odbioru do skrzynki na płocie posesji i odjeżdża. Wiem to, bo mam czujnik na skrzynce. W momencie, gdy otwieram pilotem bramę, on już ucieka?. Jak już wspomniałam, jest to zemsta za złożoną kiedyś skargę.

3 lat temu

Usługę e-awizo uruchomiłem jak tylko się pojawiła – chyba ze 2 lata temu.
Na poczcie lokalnej zadziałała tylko raz, jak gmina w marcu rozsyłała decyzje podatkowe.
Na skrytce pocztowej na Poczcie Głównej w Warszawie działa za to bez pudła – dostaję maila natychmiast a wydruku nawet nie robią – dawniej awizo leżało na skrytce, teraz czasem wydrukowane leży a czasem nie. Za to mail jest zawsze – jak takiego maila nie ma to wiem, że nie muszę zbyt szybko sprawdzać skrytki.

Piotr
3 lat temu

Też coś takiego miałem, ale akurat zdążyłem. Jedyne awizo w skrzynce, było magicznie „powtórnym”…

aab
3 lat temu

Bełkot. To wydrukowane awizo jest tym powtórnym (i jedynie zawiera dodatkową informację o terminie tego pierwszego awizo).

Pierwsze wypełnia listonosz z palca i nigdy nie spotkałem się by pierwsze było drukowane.

Więc może pierwszego, ręcznie wypełnianego i nie dostał (listonoszowi się nie chciało iść itp) ale w żadnym wypadku to drugie nie jest „pierwszym” i nic tu pocztowcy nie „łączyli”.

Pocztowiec
3 lat temu
Reply to  aab

Oczywiście ,że tak . Pierwsze wypisuje listonosz a drugie wystawia urząd ,gdzie leży awizowana przesyłka i to powtórne awizo również wrzuca listonosz. Po drugim awizie jest siedem dni na osbiór. I to nie jest tak ,że pocztowcom się nie chce. To jest tak ,że jest ich zbyt mało by wykonać gigantyczną pracę ,która jest na poczcie. Tak jak autor tekstu jest laikiem i nie ma zielonego pojęcia o pracy na poczcie tak ja doskonale o tym wiem bo jestem pocztowcem. Jeśli już ktoś przychodzi na pocztę do pracy to dopiero poznaje jak to wygląda od srodka i przyznaje ze nigdy… Czytaj więcej »

byly pocztowiec
2 lat temu
Reply to  Pocztowiec

nie martw się, niedługo poczta ograniczy działalność i nie będziesz się musiał „męczyć” w pracy 😉

mtomek8
3 lat temu

Listonosz z listem chodzi tylko raz.
Zawsze tak było.

3 lat temu

Marzy mi się przeniesienie tego wszystkiego na drogę elektroniczną, o ile szybciej is sprawniej wszystko by szło. Przecież na logikę: większości ludzi nie ma w domu od 7:00 do 17:00 (+ ewentualne zakupy itp…).

3 lat temu

U mnie awizo pojawia się w skrzynce nawet jak siedzę w domu ;/

Laura
3 lat temu
Reply to  Rafał

Do sklepu nie chodzisz, z toalety nie korzystasz po prostu fenomen. A na listonosza czekasz w oknie cały dzień. Cóż za pożyteczne spędzanie czasu…

Milele
3 lat temu
Reply to  Laura

Cóż za bzdurna odpowiedź. Dzwonek słychać w całym domu bo po to jest, to po pierwsze. A po drugie jeśli ktoś wraca do domu i sprawdza skrzynkę (awizo brak), po czym wychodząc sprawdza i awizo jest, to chyba świadczy o zaniedbaniu ze strony dostarczyciela.

Remik
3 lat temu

Problemem są reklamy w skrzynkach, przeróżne gazetki i tym podobne, ludzi zwyczajnie wyrzucają owe papiery, nie sprawdzając czy gdzieś tam nie czai się awizo, wtedy o nieporozumienie nietrudno.

pacca
3 lat temu

U mnie to nawet nie próbują dostarczać przesyłek. Od razu wrzucają awizo. Kilka razy spotkałam listonosza w chwili gdy odchodził od skrzynki po wrzuceniu awiza i nigdy nie miał żadnej przesyłki przy sobie. Odebrać list musiałam dopiero na drugi dzień !!!! To tak jak by faktycznie próbował dostarczyć mi przesyłkę.

Sławka
3 lat temu

Sytuacja u mnie: Czekaliśmy na PIT od pracodawcy, który zapewniał, że wysłał go dwa tygodnie temu. Poprosiliśmy o numer nadania i po sprawdzeniu ukazała nam się droga biednego listu, czyli cala strona czerwonych powiadomień o „nieudanej próbie doręczenia” chyba z 10 razy w ciągu tych dwóch tygodni. Listonosz do nas nigdy nie zapukał, a był to okres kiedy akurat siedziałam w domu na L4 i szczęśliwie teściowa również w stanie przeziębienia przebywała pod tym samym adresem. Niestety litonoszy mamy takich (bo się zmieniają co tydzień), że jak ma polecony to nie przyjdzie na wsi do domu zapukać, tylko stanie na… Czytaj więcej »

janek
3 lat temu
Reply to  Sławka

Jest jedna ważna sprawa. Musisz mieć skrzynkę na ogrodzeniu zewnętrznym posesji i najbliżej drogi publicznej. Druga sprawa listonosz trąbi, bo nie masz dzwonka. Trzecie nie ma obowiązku wchodzenia na posesję, bo nie ma takich uprawnień. Jako listonosz żałuję, że nie możemy nakładać kar (zgodnie Ustawą Prawo Pocztowe), za brak skrzynek. Bo gdy jej nie ma, nie muszę nawet awiza zostawiać, bo gdzie?

Edmund
1 rok temu
Reply to  janek

ludzie mają skrzynki tylko poczta zamiast płacić to rzuca 3 tysie brutto i myśli że ktoś będzie za to zapierdalał po 16 godzin.

Mikita64
3 lat temu

Listonosz chodzi raz? No to ja znam takiego, któremu nawet raz nie chciało się iść i odsyłał przesyłki z dopiskiem ,, podany adres nie istnieje”. Interwencja u naczelnika odpowiadającego za pracę listonoszy dała krótkotrwały efekt – obecnie będę ustalał losy ,,superszybkiej” przesyłki: w obszarze obsługiwanym przez ten sam urząd pocztowy list ,,Szedł” 32 dni! Warte wpisania do Księgi Guinessa.
A przesyłka ważna dotyczyła informacji o śmierci członka rodziny. Efekt? Nie wiem z jakiego powodu zmarł, kiedy i gdzie jest pochowany. Smutne ale wkurzające.

Marek Popowicz
3 lat temu

może usługa envelo?
wtedy można nawet dowieść, jaki dokument jest w liście, a nie tylko, że koperta dotarła.

Beata
3 lat temu

Powtórne awizo oczywiście przy widmo pierwszym to nagminne także w moich stronach.Co ciekawe u mnie w domu mało kiedy zdarza się by nikogo nie było.A e awizo… Jak ma działać tak jak usługa powiadomienia SMS o dotarciu listu poleconego to marna przyszłość :/ nie raz płacę za tę usługę, a mało kiedy ów SMS dostaje :/

3 lat temu

Bo im się czasem nie chce i zostawiają awiza. Często tak jest

Ppp
3 lat temu

Potwierdzam, miałem taką samą sytuację w Grudniu 2017 – „powtórne awizo”, a pierwszego nie było w ogóle, chociaż nigdzie nie wyjeżdżaliśmy i codziennie sprawdzaliśmy skrzynkę. Z konsekwencji udało się wywinąć bez strat, ale nerwy były. Następnym razem zrobię awanturę na poczcie.
Pozdrawiam.

M.Sobczak
3 lat temu

Poczta intensywnie pracuje na swoja złą opinię. Dawniej listy wszystkie były doreczane i nikt nie umarł z tego powodu. Teraz wymyślaja listy gabaryty i awizuja. Po co listonosz ma doreczać jak klient odbierze. a poczta i tak skasuje.

Katarzyna
3 lat temu

Rownież miałam podobna sytuacje, złożyłam reklamacje mam pocztę, otrzymałam odpowiedz ze listonosz nie miał jak sie dostać do skrzynek, ponieważ musiałby go ktos wpuścić (wieżowiec), jednak akurat tego dnia byłam z chorym synem cały dzien w domu i ani domofon, Tymbardziej dzwonek do drzwi nie zadzwonił. Napisali, ze postarają sie poprawić jakość usług i tyle w temacie.

mysz kościelna
3 lat temu

Ja trochę nie w temacie. Moze Pan Panie Maćku poradzić coś w takiej kwestii. Widzę że fundusze pienieżne od miesiąca nie sa w stanie niczego zarobić i zastanawiam się jaka tego jest przyczyna. Konkretnie chodzi mi o to ile to moze potrwać zanim one zaczną cokolwiek zarabiać i co jest tego przyczyną że jest jak jest? TO jest jakieś długoterminowe zjawisko czy jakaś korekta? Przypuszczam że tu jest jakiś problem z RPP i stopami, ale przeciez nie od dziś wiadomo ze stóp nie chca podnosić a one dość dobrze zarabiały. Takiego miesiaca słabego od 2016r nie było chyba od obniżki… Czytaj więcej »

mysz kościelna
3 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie… to nie o to chyba chodzi. Konkretnie mam Uniaktywny, Gammę Pienieżną i Superfund pienieżny. One mają korporaty, ale z tego co widzę w sprawozdaniach one nie sa notowane na giełdzie więc wyceniane sa chyba liniowo skoro nie ma notowań rynkowych. Zresztą wszystkie fundusze pieniężne mają chyba dziś korporaty w składzie (przyznam się że w PKO ich jedynie nie widziałem) Mają jednak wuzetki na pokładzie wyceniane rynkowo czyli obligacje zmiennoprocentowe i tutaj chyba jest jakiś problem. Na IRS , swapach i opcjach walutowych przyznam się nie wyznaję wiec tutaj niczego nie wymyślę. Generalnie z pienieżnymi jest ten problem że tu… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!