23 września 2020

Listonosz przyniesie rentę, emeryturę, list polecony i… kredyt. Nowe zajęcie dla blisko 9500 pracowników Poczty Polskiej. Tylko czy je polubią?

Listonosz przyniesie rentę, emeryturę, list polecony i… kredyt. Nowe zajęcie dla blisko 9500 pracowników Poczty Polskiej. Tylko czy je polubią?

To nowy projekt Banku Pocztowego i Poczty Polskiej: „Mobilny Bankowiec”. Armia listonoszy nie będzie już tylko roznosić listy. Pocztowcy staną się też… pośrednikami kredytowymi. Skąd taki pomysł w dobie pandemii? Kto na nim zyska, a kto straci? I czy listonosz może być dobrym promotorem kredytu?

Bank Pocztowy to mikrus. Wartość jego aktywów to ponad 8 mld zł, gdy aktywa największego banku – PKO BP – sięgają 350 mld zł. Ale ten mały banczek co chwilę zaskakuje nowinkami technologicznymi i coraz trudniej przypinać mu łatkę „banku dla emerytów”. Jakiś czas temu, głównie z myślą o młodym pokoleniu, Bank Pocztowy uruchomił internetową markę Envelobank.

Zobacz również:

Ale to „analogowa” noga, czyli współpraca z Pocztą Polską (ma 75-procentowy pakiet akcji banku), daje Pocztowemu paliwo i przewagę na konkurencją. Dzięki dostępowi do pocztowej infrastruktury Bank Pocztowy w pewnym sensie może pochwalić się jedną z największych w Polsce sieci stacjonarnych placówek. Potencjalną siłą Pocztowego jest też cała armia terenowych pracowników Poczty, czyli listonoszy. I właśnie tę armię postanowiono rzucić na nowy odcinek – pośrednictwa kredytowego.

Przeczytaj też: Gdy inne banki podwyższają opłaty, gdzie tylko się da, oni poszli pod prąd i wprowadzili… konto za prawdziwe „zero”! Tylko czy nie jest już za późno?

Przeczytaj też: Jeszcze nie we wszystkich bankach oprocentowanie depozytów szoruje po dnie. Ile odsetek da się wycisnąć z najlepszych lokat? I gdzie je znaleźć?

Listonosz przyniesie list i zaproponuje kredyt

Projekt nazwano „Mobilny Bankowiec”. Do jego realizacji zaangażowano blisko 9500 listonoszy. Na czym polega? Listonosz dostaje do ręki tablet. Podczas wizyty u klienta, np. przy okazji dostarczenia renty czy listu poleconego, zapyta czy klient jest zainteresowany pożyczką i przedstawi ofertę kredytową. Jeśli klient powie wstępnie „tak”, listonosz wpisze do specjalnej aplikacji jego dane kontaktowe. Imię, nazwisko i numer telefonu potencjalnego kredytobiorcy trafią do doradców kredytowych Banku Pocztowego, a następnie ci skontaktują się z klientami, żeby umówić się na spotkanie w wybranej placówce Poczty Polskiej.

Listonosze nie będą więc pośrednikami kredytowymi w pełnym tego słowa znaczeniu, a raczej akwizytorami kredytowymi. Ale jeśli klient, którego dane przekażą do „centrali”, podpisze umowę, otrzymają prowizję.

Mamy więc do czynienia z modelem, w oparciu o jaki od lat działają porównywarki produktów finansowych w internecie, tyle że w wersji częściowo stacjonarnej. W porównywarce internetowej użytkownik może przeglądać zebrane oferty kredytowe, filtrować je pod kątem wysokości raty czy oprocentowania, ale też kliknąć w „skorzystaj z oferty”, czyli zostawić tzw. lead kredytowy. W zależności od konstrukcji umowy, serwis może dostać prowizję za samo przesłanie leadu, albo dopiero, gdy umowa zostanie sfinalizowana.

Bank Pocztowy poinformował, że w sierpniu dzięki projektowi „Mobilny Bankowiec” udzielił kredytów o wartości ponad 300.000 zł. Nie jest to kwota oszałamiająca, bo tyle wart jest jeden, przeciętny kredyt hipoteczny, ale rozumiem, że sierpniowe działania były testem usługi i teraz pocztowcy dali projektowi zielone światło.

Przeczytaj też: Oglądam tylko pięć kanałów telewizyjnych. Dlaczego nie mogę wykupić dostępu tylko do nich i tylko za nie płacić? Czas rozbić ten XX-wieczny, pakietowy model sprzedaży!

Przeczytaj też: To się nazywa podwyżka prowizji w białych rękawiczkach. Od grudnia klienci Santander Banku będą musieli się bardziej nagimnastykować. To zapowiedź nowego trendu

Czy to się może udać? Listonosz jako sprzedawca (a właściwie promotor) kredytów – to nie brzmi zbyt atrakcyjnie. I podobnie, jak sprzedawca w punkcie obsługi klientów firmy telekomunikacyjnej nie okazał się wydajnym akwizytorem produktów bankowych, tak listonosz prawdopodobnie nie będzie z chęcią zachwalał kredytu. Choć pewnie to trochę zależy od poziomu prowizji.

Senior solidnym kredytobiorcą. Do czasu…

Skąd wziął się ten pomysł i dlaczego akurat teraz? W komunikacie prasowym pojawiła się m.in. informacja, iż projekt „Mobilny Bankowiec” ma dotrzeć z ofertą kredytową do osób wykluczonych cyfrowo, a więc takich, którzy nie mają dostępu do bankowości elektronicznej, albo w ogóle nie mają konta w banku (to jakieś 20% dorosłych Polaków). A spora część tej grupy to emeryci. I w tym tkwi – moim zdaniem – clue tego pomysłu.

Nowy sposób dystrybucji pożyczek pojawia się kilka miesięcy po wybuchu pandemii. Jeśli chodzi o sprzedaż kredytów, banki szykują się na złe czasy. Po pierwsze, już musiały zawiązać wielomiliardowe rezerwy na poczet zobowiązań, których klienci mogą w przyszłości nie spłacić. Po drugie, z dystansem podchodzą do udzielania nowych kredytów, a więc zaczęły w jeszcze w większym stopniu selekcjonować potencjalnych kredytobiorców na dobrych i złych.

Dotarliśmy do wewnętrznych instrukcji kilku banków, w których wprost jest napisane, komu nie wolno udzielić kredytu. Na tę listę trafiły m.in. osoby zatrudnione w branżach „zdewastowanych” przez pandemię, a więc w handlu, turystyce czy kulturze.

Tymczasem emeryci wydają się być grupą klientów finansowo „pandemicznie odporną”. Mają stosunkowo niewielki, ale za to stały, gwarantowany dochód miesięczny. Do tego dojdą w przyszłym roku obiecane 13. i 14. emerytury. Z punktu widzenia banku udzielanie pożyczek tej grupie klientów nie jest super dochodowym biznesem, ale przynajmniej względnie bezpiecznym.

Nowy projekt Banku Pocztowego i Poczty Polskiej może jednak nieść ryzyko dla samych kredytobiorców – seniorów. Przypomina mi się sytuacja mniej więcej sprzed dekady. Wówczas banki też bardzo aktywnie kierowały ofertę pożyczek do seniorów, robiły specjalne kampanie marketingowe. Argumentowały to właśnie stabilnością dochodów. Ale paradoksalnie odwróciło się to przeciwko nim, bo z czasem banki musiały nieco przykręcić kurek z kredytami tej grupie klientów.

Przeczytaj też: Wszystkie banki w jednym banku, kredyt bez zaświadczeń o dochodach… Wszystko to dzięki otwartej bankowości, która dziś ma pierwsze urodziny. Które banki dały radę?

Przeczytaj też: Gotówka, waluty, złoto w sztabkach i monetach, biżuteria, kosztowności… Przyda się domowy sejf. Ale jak wybrać odpowiedni? Ile kosztuje solidne zabezpieczenie majątku?

Jak się o tym dowiedziałem? Przypadkiem. Rozmawiałem z pracownikiem banku – ekspertem od systemów scoringowych. To modele matematyczne, których zadaniem jest przewidywanie z jakim prawdopodobieństwem dany klient spłaci kredyt. Taki model bierze pod uwagę wiele zmiennych, np. wiek, płeć, wykształcenie, miejsce zamieszkania czy zawód. Modele scoringowe dostosowywane są do aktualnej sytuacji gospodarczej i na rynku pracy.

Mój rozmówca zdradził mi, że przykładem takiej zmiany było inne podejście właśnie do seniorów. W pewnym momencie systemy scoringowe oceniały ich jako rzetelnych i stabilnych kredytobiorców. Banki zaczęły więc aktywnie oferować im pożyczki. Seniorzy zaczęli się więc zadłużać i z czasem pojawiły się problemy ze spłatą. Modele trzeba było zmodyfikować, czyli „nauczyć je”, że emeryt nie jest wcale bezpiecznym kredytobiorcą.

Na Banku Pocztowym pożyczkowy świat się nie kończy

Nie twierdzę, że nowy projekt Pocztowego i Poczty musi za jakiś czas przyczynić się do stworzenia wizerunku seniora jako złego kredytobiorcy. Ale stały i gwarantowany dochód może być pokusą nie tylko dla Pocztowego, ale też innych banków do ukredytowania naszych seniorów w dobie pikującej akcji kredytowej.

Jeśli zapuka do was listonosz z propozycją pożyczki, pamiętajcie, że na Banku Pocztowym oferta kredytowa się nie kończy. Zwłaszcza, że jego oferta do najtańszych nie należy. Jeśli dobrze rozumiem, bank w „listonoszowym” kanale będzie oferował dostępny w placówkach pocztowych „Kredyt w Porządku”. Maksymalny okres kredytowania to aż 10 lat, a więc łatwo wpaść w pułapkę niskich miesięcznych rat. Bo jeśli rozbijemy np. 5000 zł kredytu na 120 miesięcy, to miesięczna rata wyniesie „zaledwie” 67 zł. Liczę na to, że listonosze skuszeni prowizją „za lead” nie będą uciekać się do takich sztuczek.

Z zamieszczonego na stronie banku tzw. reprezentatywnego przykładu wynika, że jego nominalne oprocentowanie wynosi 7,2%, a więc jest to obecnie maksymalna stawka, jaką przewiduje prawo. Za pożyczenie 7500 zł bank weźmie 1023 zł prowizji, czyli prawie 14% pożyczanej kwoty. Sporo.

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Antygon
27 dni temu

Wyzysk staruszków, chcą tych najmniej wykształconych i najmnien świadomych finansowo zrobić na szaro….

Ale w sumie mi nie żal, bo mimo że 120k rocznie zarabiam to 40% oddaje w podatkach, a moja państwowa emerytura bedzie znacznie niższa względem stosunku do srednich zarobków niz obecnych wychowanków PRL czy sie stoi czy się lezy….

Lena
26 dni temu
Reply to  Antygon

Popieram w 100%. Zwłaszcza, że to duża część elektoratu PISu. A niskie stopy procentowe i wysoka inflacja kosztem pracujących i oszczędzających są rządowi bardzo na rękę, bo dewaluuje im się kredyt oraz świadczenia socjalne. A banki muszą coś zrobić z stertą gotówki leżącą na rachunkach więc logiczne, że będą wciskać kredyty…

Genom
27 dni temu

To brzmi wręcz apokaliptycznie. Zróbmy tak aby nie trzeba było niektórych staruszków odwiedzać z emeryturą. Niech wezmą kredyt a potem będą go spłacać emeryturą. Jak za szybko przejedzą, odwiedzać ich będzie komornik.
Co do 6000 na rękę, @antygon, gdyby ludzie tyle zarabiali, zwykli przeciętni, to odkładając 3k można naprawdę miłą mieć emeryturę. Prawda jest taka, że normalny, bez ustawek w firmie, człowiek, zarabia od 2,5 do 3k na rękę. Więc odłożyć to może najwyżej pińć stówek przy maksymalnie ściśniętym budżecie. Więc nie narzekaj :).

Antygon
26 dni temu
Reply to  Genom

Genom, zacznijmy od tego że pierwszym krokiem jest zakup domu/mieszkania. Drugim jest zakup działki 50-100 km od dużego miasta w ramach letniskowania/działkowania lub pod budowę domu na starość. Wychodzi już 1 000 000 zł. Takie środki można zgromadzić jeżeli się dużo pracuje około 35 roku życia. Wtedy wypadałoby też wziąć się za dzieci i zaczać zbierać na ich przyszłość. Także to co piszesz o odkładaniu 3k na emeryturę dopiero w okolicy 50tki. Racja – to niezła emerytura i osoba która ma wszystkie klepki bez wysiłku sama sobie zasponsoruje emeryturę. Problem w tym, że te zgromadzone pieniądze będą g**** warte. Jedyna… Czytaj więcej »

Adam
27 dni temu

Bardzo słaby pomysł w wykonaniu PP. Znając ich styl działania, listonosze będą musieli wyrabiać normę ilości zainteresowanych klientów. Skończy się to tak że nie będą pytać, tylko będą przepisywać dane kontaktowe z roznoszonych przesyłek .Jedna wielka masakra RODO.

Kun
25 dni temu

Poczta pompuje kasę w Bank Pocztowy nierentowny i ciągle jest na stracie bo zysk laduje w bank i nie ma na inwestycje poleprzajace doreczanie jak i szybkość przesylania oraz na podwyżki dla pracowników.
Pracownicy poczty asystenci i listonosze muszą odpowiadać za kilkanaście usług ( przesyłki, bank pocztowy, kantorku, rejestracja kartki sim, ubezpieczenia, kredyty i ogólną sprzedaż produktów). A Pani w banku tylko za jedna usługę a jak ona jakaś się chce to ona tego nie obsługuje tylko np koleżanka.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu