28 października 2019

Kolejny bank ogranicza klientom możliwość „punktowania” zasilaniem Revoluta. Wszystko przez „wyjadaczy wisienek”

Jeszcze tylko przez niecały rok będzie można w miarę tanio używać kart kredytowych Miles&More wydawanych przez mBank, ale już teraz bank ograniczy możliwość naliczania mil poprzez np. doładowywanie tymi kartami wirtualnej portmonetki Revolut. mBank jest kolejną instytucją finansową, która zauważyła, że klienci wykorzystują Revoluta do typowego naciągactwa

O tym, że banki nie przepadają za Revolutem, było już na „Subiektywnie o finansach” nie raz i nie dwa. Najbardziej otwarcie zamanifestował to Citi Handlowy, który nałożył wysokie prowizje na transakcje polegające na doładowywaniu konta w Revolut swoimi kartami kredytowymi (bez opłat można doładowywać Revoluta kartami debetowymi Citi).

Revolut i darmowa gotówka z karty kredytowej

Chodzi już nawet nie o to, że klienci traktują Revoluta i podobne aplikacje jako tańszy sposób płacenia za granicą. Problemem jest po pierwsze możliwość wykorzystania karty Revolut jako „przedłużacza” służącego do pobierania gotówki z bankomatów zagranicznych (np. biorę kartę kredytową banku, przesyłam pieniądze do Revoluta, wypłacam za darmo w bankomacie i mam darmowy kredyt), a po drugie – do nabijania punktów w programach lojalnościowych.

Cóż to za problem przerzucać pieniądze do Revoluta i z powrotem (w jedną stronę – zasilając konto Revolut kartą kredytową, a w drugą – wpłacając na nią pieniądze przelewem) i „nabijać” sobie punkty, nie wydając realnie pieniędzy?

Jeśli chodzi o pierwszy problem – Revolut jako „przedłużacz do darmowego kredytu”, to wydaje się, że banki po prostu wykorzystają możliwość pobierania prowizji za transakcje „quasi cash” i potraktują zasilanie Revoluta kartą kredytową tak samo, jak płatności na rzecz bukmacherów i kasyn.

Np. bank Santander ma w cenniku kart (i to także debetowych!) wynoszącą 4%, ale nie mniej, niż 10 zł prowizję za transakcje zdefiniowane jako „transakcje bezgotówkowe, podczas których dochodzi do wymiany środków na gotówkę lub jednostki pieniężne, dokonane w punktach oznaczonych jako: kasyna, kasyna internetowe, gry losowe, zakłady bukmacherskie, loterie i totalizatory”.

Revolut jako „łamacz systemu”. Banki są wściekłe

Drugi kłopot z Revolutem dotyczy programów lojalnościowych „sprzęgniętych” z kartami płatniczymi. I, moim zdaniem, będzie nabrzmiewał. Wszędzie tam, gdzie płacąc kartą zbieram punkty, mogę wykorzystać Revoluta albo podobne „wynalazki” do przerzucania pieniędzy w tę i wewtę, żeby mieć szybko dużo punktów.

Ostatnio dostałem informację, że furtkę tę chce przymknąć mBank. Mianowicie w grudniu bank zmieni zasady naliczania mil w programie Miles&More w ramach jego kart kredytowych (a propos: czy wiecie jak bardzo jesteście dyskryminowani przez Miles&More tylko dlatego, że jesteście Polakami?)

„Przestaniemy naliczać punkty za transakcje wykonane za pośrednictwem firm świadczących usługi w zakresie wymiany walut, walut wirtualnych i środków płatniczych oraz pośredniczących w wymianie. Chodzi m.in. o Contoxia, TransferWise, TransferGo i Revolut. Nowe zasady dotyczą transakcji, które rozliczą się po 30.11.2019 r. czyli jeśli klient zapłaci kartą w listopadzie i transakcja rozliczy się także w listopadzie, to w grudniu naliczymy za nią mile. Jeśli jednak transakcja z listopada rozliczy się dopiero w grudniu, to w styczniu nie naliczymy już mil”

Karty mBank Miles&More mają tę cechę, ża każdych 6 zł wydanych nią na dowolne zakupy dostaje się jedną milę w programie lotniczym sojuszu Star Alliance (do którego należy też nasz LOT). W przypadku karty premium przelicznik jest korzystniejszy – mila za każde 4 zł. O tym czy to ciułanie mil się w ogóle opłaca, pisał Maciek Bednarek w tym artykule.

Prawdopodobnie znaleźli się klienci Revoluta i innych tego typu aplikacji, którzy przerzucają w tę i z powrotem na tyle duże kwoty, że dość szybko udaje im się osiągnąć to, na co „zwykły” klient pracuje rok lub dwa – czyli darmowe bilety na koszt mBanku. I to eldorado zaraz się skończy.

Czy inne programy lojalnościowe też „przymkną drzwi” klientom Revoluta?

Ciekawe czy podobna luka nie znajduje się w konstrukcji programu „Bezcenne chwile” organizowanego przez Mastercard. Tutaj też zbiera się punkty (czyli „wartości niematerialne”) poprzez dowolne płatności kartą. Jest zatem potencjał do bardzo szybkiego zwiększania salda punktów poprzez „wlewanie” i „wylewanie” pieniędzy do przykładowego Revoluta i z powrotem. Nie udało mi się znaleźć w regulaminie „Bezcennych chwil” wyłączenia, o którym poinformował mnie mBank.

Posiadaczom karty Miles&More w mBanku przypominam natomiast, że ich karta wkrótce może stać się pułapką. Zgodnie bowiem z nowym cennikiem, o którym bank informował kilka miesięcy temu, opłata roczna za kartę (200 zł w przypadku „zwykłej” i aż 600 zł za kartę premium) przestanie być uwarunkowana wysokością obrotów. Dzisiaj z prowizji zwalnia 18.000 zł lub 240 transakcji rocznie w przypadku karty „zwykłej” oraz 60.000 zł w przypadku karty premium.

Zmiany wchodzą w życie 19 sierpnia 2020 r. I przed tym terminem warto wypowiedzieć mBankowi umowę o kartę Miles&More, jeśli nie chcecie płacić za nią 200-600 zł rocznej prowizji.

zdjęcie tytułowe: tabletowo.pl

17
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
11 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
RafakjoncasomeoneJarroola121212 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mlody
Gość
mlody

Ze Revoluta zablokuja to wiadomo, ale czy platnosc Curve rowniez nie bedzie naliczala Mil w MBanku? Nie ktorzy wbrew temu ci pisze Pan w artykule nie uzywaja Revoluta do nabijania pustych obrotow ale do platnosci w obcej walucie. Dzieki Revolutowi czy Curve moga to robic zbierajac dodatkowo Mile i maja czyste sumienie

Pibloq
Gość
Pibloq

I slusznie, ze odcinają Januszy Biznesu od takich kombinacji. Później placimy wszyscy za to (zgodnie z zasadą, że bank swoje zawsze musi zarobić, a wyzsze koszty przerzuca na klientów). Sam korzystalem z kredytowki citka podpietej do Revoluta, by płacić w sklepach zagranicznych bez zbednych spreadow (kiedys placac 1000 eur bezposrednio z Mastecard World, ponioslem koszt 200 zl za spread). Ale w porę odpiąłem kartę od revoluta i przepialem do Curve. Kursy podobne, b.dobre, a mechanizm obciążania docelowej karty (przenoszenie kodu CVC) nigdy nie spowoduje potraktowania tej transakcji jak gotowkowej w polskim banku… Ale kombinatorom, żaglujacym sztucznie srodkami miedzy revolut a… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Tacy wyjadacze to raczej wyżeracze. 😉

A jak chodzi o te Bezcenne Chwile, to one mają standardowe zasady tak marne, że nawet się chyba nikomu kombinować nie będzie chciało — jak to tam ktoś napisał, bilet do kina za 40 kzł… Szkoda ryzykować zablokowaniem revolutowego konta dla głupiego biletu…

Paweł
Gość
Paweł

Niektóre banki premiuja dodatkowo za płatności w internecie dając np. 1pkt za to wydane 5zl, w takim przypadku wystarczy wykręcić 4k obrotu, może i dość dużo, ale w praktyce i tak 10 razy mniej niż standardowo 🙂

Pibloq
Gość
Pibloq

Np.program MamBonus w BNP Paribas. Dość atrakcyjny przelicznik punktow, ktore sa naliczane za wszystkie transakcje KK (a nie w wybranych kanalach jak w Mastercard priceless s.)
Od kilku miesiecy uzywam i juz odebralem kilka voucherow na allegro (to wlasciwie jak odbior gotowki)

Tomek
Gość
Tomek

Są takie banki, które zamiast się wściekać na Revoluta zaczęły walczyć jego bronią. Takim bankiem jest np. PKO BP i jego karta MC Platinum rozliczana po kursie MasterCard bez żadnych prowizji. I o ile uważałem PKO za bank dla seniorów, o tyle ten ruch z połowy czerwca był świetny.

Pibloq
Gość
Pibloq

Dokladnie, taki challenger przydał się polskim bankom. Banki wyjątkowo sprytnie przeliczaly transakcje bezgotowkowe płacone kartami w walucie PLN. Nigdzie na wyciagu nie prezentowali rozłącznie kosztu wg kursu Visa/MC, a osobno spread, tylko po prostu podawały łączną kwotę obciążenia w PLN. Jeden na sto klientów przeliczal „nieokragle” transkacje (np.94,26 eur), żeby poznać kurs przeliczeniowy i porównać go z rynkiem. Pamietam, ze Alior mial baaardzo lichwiarski kurs dla karty niby dedykowanej dla turystów

someone
Gość
someone

Dokładnie tak. Szkoda że „próg wejścia” jest wysoki. Trzeba wydawać sporo miesięcznie aby karta była darmowa. Z drugiej strony dla płacących w walutach. Opłata może się zwrócić na dobrych kursach. Jeśli warunki do uniknięcia opłat były o polowe mniej restrykcyjne była by to moja podstawowa karta. Aha jeśli ma Apple Pay (nie sprawdzałem).

kjonca
Gość
kjonca

A mi właśnie revolut powiedział, że mnie już obslugiwał nie będzie. Ściślej – nie będzie działać wersja aplikacji którą mam na telefonie.
No i fajnie, tylko telefon ma raptem 3 lata. Rozumiem, że wg revoluta, powinienem co roku mieć nowszy model.

Rafa
Gość
Rafa

Gdyby ktoś chciał, link na biznes 200 zł:

revolut.com/business?promo=ref200pl&ext=rafa0rgq

40 zł (prywatny):
https://revolut.com/referral/rafa0rgq!a10121

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss