Wiosna i lato to czas, gdy potrzeby finansowe są większe niż zwykle. Wydajemy pieniądze chętniej, więcej i w różnych walutach. Jednym z narzędzi, które mogą się przydać na tę okoliczność, jest karta kredytowa. Łatwiej z jej pomocą założyć rezerwację hotelu czy samochodu w wypożyczalni. Bezpieczniej też robić zakupy, bo można liczyć na chargeback. Coraz częściej karty kredytowe mają też funkcję rozliczania transakcji po kursie organizacji płatniczej, czyli korzystniejszym niż bankowy. A także ubezpieczenia turystyczne. Jak wybrać najlepszą kartę kredytową na wakacje?
Wyjeżdżając na zagraniczne wakacje, zwykle zabieramy ze sobą trochę gotówki w miejscowej walucie oraz kartę płatniczą – od banku lub fintechu – która ma funkcję wielowalutową lub jest kartą bezspreadową. Karta wielowalutowa pozwala realizować transakcje, „wyciągając” pieniądze z naszego subkonta w danej walucie (o ile takie posiadamy), zaś karta bezspreadowa przelicza transakcje na koncie osobistym bezpośrednio na polskie złote za pomocą korzystnych kursów Visa lub Mastercard.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Niektórzy na wakacje zakładają po prostu bankowe subkonto w danej walucie i kartę do niej (to prostsza wersja karty wielowalutowej). Mając subkonto w obcej walucie i dostęp do kantoru internetowego możemy kupić potrzebną na wakacje walutę zawczasu, po lepszym kursie.
Wyższy poziom finansowego bezpieczeństwa zapewniają karty kredytowe, które pozwalają płacić rachunki pieniędzmi banku, a te zwracamy dopiero po kilkudziesięciu dniach od zakupów. To z jednej strony darmowy kredyt, z drugiej narzędzie gwarantujące wiarygodność (blokada pieniędzy na karcie jest popularnym sposobem zagwarantowania rezerwacji hotelu lub samochodu w wypożyczalni), a z trzeciej narzędzie mające dodatkowe funkcje ułatwiające wypoczynek – dostęp do saloników lotniskowych, ubezpieczenie podróżne, zwrot części pieniędzy na zakupach.
Zanim rozpoczniemy wakacyjną eskapadę, warto zorientować się, jakie funkcje posiada karta kredytowa, którą posiadamy w portfelu (o ile jakąkolwiek mamy, co nie jest już w dzisiejszych czasach tak częste). Niewykluczone, że to będzie narzędzie, które ułatwi i uprzyjemni nam wypoczynek oraz sprawi, że będzie on tańszy. Jakie cechy może mieć taka karta? I jaką wybrać przed wyjazdem na wakacje, jeśli jej jeszcze nie mamy?
Pochylamy się nad tym tematem wraz z dwójką ekspertów z banku BNP Paribas – który oferuje całkiem szeroką paletę „kredytówek” na wakacje. Maciej Samcik rozmawia z Martą Ołdak, doradczynią klienta w warszawskim oddziale banku, oraz Arturem Kaimem, dyrektorem Centrum Doradczego banku, który na karty kredytowe patrzy bardziej od strony ich nowych funkcji. Rozmawiamy o tym, w jakich przypadkach i komu karta kredytowa może się przydać na wakacjach, a kto nie powinien sobie tym produktem zawracać głowy.
Czy karty kredytowe przed wakacjami są bardziej popularne. Ilu klientów wchodzi do oddziału banku i od progu mówi: „poproszę kartę kredytową”?
Marta Ołdak: Bardzo niewielki procent. Większość moich klientów pojawia się w banku z inną sprawą: dotyczącą karty debetowej, lokaty, przelewu. Dopiero w rozmowie okazuje się, że klienci kupują online, planują weekendowy city-break, rezerwują auto w Hiszpanii przed planowanym urlopem albo przewidują sezonowy dołek w przepływach pieniężnych. Nierzadko dopiero ode mnie dowiadują się, że karta kredytowa może być darmowym pomostem zwiększającym cash-flow. Klienci dość często nie mają świadomości, że karta kredytowa pozwala odroczyć płatność. Często słyszę: „Nie wiedziałem, że to tak działa”.
Kupowanie za pieniądze banku to nie jest zły pomysł. Ale prędzej czy później pieniądze trzeba oddać, bo bank zacznie naliczać odsetki. Mechanika działania karty kredytowej jest dość skomplikowana. Jak ją wytłumaczyć przeciętnemu człowiekowi, który nie studiował bankowości?
Marta Ołdak: Zaczynam od kalendarza. Mamy tzw. cykl rozliczeniowy – 30 dni, wtedy wydajesz pieniądze banku i potem 26 dni na spłatę. Jeśli w tym „oknie” oddasz całość, odsetki są równe zeru. Żeby uprościć sobie życie, możesz ustawić w aplikacji automatyczną spłatę 100% zadłużenia. Wtedy nawet nie musisz pilnować dat, system pobierze pełną kwotę sam. W zasadzie jedyne, o czym trzeba pamiętać, do żeby mieć osad na rachunku.
Jeśli klient nie ocenia wysoko swojej samodyscypliny, to zwykle proponuję mu kartę ze stosunkowo niskim limitem, nie większym niż dwa wynagrodzenia netto. Dla kogoś z pensją 4 000 zł karta kredytowa mająca maksymalny limit 8 000 zł jest w zupełności wystarczającym narzędziem do płacenia. I nie powinna generować ryzyka wpadnięcia w pętlę zadłużenia. Natomiast daje oddech w domowym cash-flow.
A co z dość powszechnym argumentem, że karta kredytowa psuje scoring, gdybym starał się np. o pożyczkę hipoteczną, bo pokazuje bankowi, że żyję „strukturalnie” za pożyczone pieniądze?
Artur Kaim: Jest wręcz przeciwnie – brak historii kredytowej psuje scoring bardziej. Jeśli dwudziestopięciolatek z pierwszą pracą przychodzi po hipotekę, a w BIK-u jest próżnia, analityk widzi ryzyko: „Nie wiemy, jak pan reaguje, gdy trzeba spłacać raty”. Karta kredytowa z limitem rzędu 5 000 zł spłacana prawidłowo przez rok czy dwa daje ciąg zielonych pól w raporcie BIK. To żywy dowód, że klient umie obchodzić się z długiem.
W naszym banku widzimy, że osoby, które mają przynajmniej rok pozytywnej historii związanej z kartą, dostają zwykle o 10–15% wyższą rekomendowaną kwotę kredytu hipotecznego i niższą marżę. Zwłaszcza wyższa zdolność kredytowa może mieć wielkie znaczenie w takim przypadku.
Kolejny popularny wątek to chargeback. Jak wygląda ta procedura w praktyce? Płacę kartą kredytową, nie otrzymałem towaru, który zamówiłem. Co mogę zrobić, mając w ręku możliwość skorzystania z procedury chargeback?
Marta Ołdak: Mieliśmy niedawno taką sytuację: klientka kupiła buty w sklepie internetowym, zapłaciła kartą kredytową, paczka nigdy do niej nie dotarła, a sklep przestał odpowiadać. Złożyła reklamację, dołączyła potwierdzenie zamówienia i korespondencję mailową ze sklepem. My wysłaliśmy formularz roszczenia chargeback do organizacji Visa lub Mastercard Nie pamiętam, która z nich miała swój znaczek na tej karcie, ale w obu przypadkach procedura działa podobnie.
Kolejny krok to kontakt z firmą, która rozlicza transakcje bezgotówkowe na rzecz sklepu oraz z samym sklepem. Jeśli sklep milczy albo nie udowodni wysyłki, środki wracają do klienta. Standardowo mieścimy się w 30 dniach. Chargeback działa też w banalnych sytuacjach, np. podwójnego pobrania pieniędzy na terminalu – zwrot bywa często szybszy niż klasyczna reklamacja w sklepie.
Artur Kaim: To przewaga nie do pobicia w porównaniu z innymi sposobami płacenia. Przy płatnościach typu BNPL, czyli rozkładaniu na raty poszczególnych transakcji, chargeback oficjalnie nie istnieje, bo to nie jest wówczas transakcja kartowa. Tam droga reklamacji jest dłuższa: e-sklep, operator odroczonej płatności, ewentualnie rzecznik praw konsumenta. Płatność kartą zdecydowanie skraca procedurę z punktu widzenia klienta. Po prostu idzie do banku i zgłasza roszczenie, załączając „materiał dowodowy”.
Ile kosztuje posiadanie karty kredytowej? Macie w BNP Paribas akcję „Szkoła jazdy z kartą kredytową” i promocyjną kartę za 0 zł przez 24 miesiące. Ale darmowych kart kredytowych nie ma na rynku zbyt wiele.
Artur Kaim: Rynkowo średnia opłata roczna za posiadanie karty kredytowej to 100–150 zł, ale niemal każdy bank znosi ją pod warunkiem obrotu, zwykle nie tak wielkiego. Wystarczy 1 000–1 500 zł miesięcznie. My idziemy krok dalej: karta „testowo” jest darmowa bez żadnych progów przez pełne dwa lata. Po tym okresie klient decyduje – rezygnuje albo przechodzi na standardowe warunki, czyli bez płacenia za kartę, o ile w cyklu rozliczeniowym zanotuje płatności przekraczające 1200 zł.
A jeśli ktoś nie chce spełniać tego typu wymogów, może wziąć kartę z opłatą stałą 7 zł miesięcznie. Najdroższe karty – Platinium, World Elite – kosztują więcej, nawet 1 200 zł rocznie, ale też mają w pakiecie saloniki lotniskowe, fast-track na lotniskach, ubezpieczenia sprzętu IT, ubezpieczenie podróżne, usługi concierge.
Promujecie niską minimalną spłatę karty na poziomie 3% miesięcznie. Jeśli nie spłacę karty w całości, to te 3% i tak w każdym miesiącu muszę spłacić, a od reszty naliczane są już odsetki. Czy tak niski próg nie zwiększa ryzyka, że ktoś może wejść w spiralę zadłużenia?
Artur Kaim: Klucz to edukacja. 3% spłaty minimalnej to koło ratunkowe dla kogoś, kto ma akurat gorszy pod względem dochodów miesiąc. Ale równolegle w aplikacji podświetlamy pełną kwotę do spłaty i termin. Klient widzi dwie liczby: „232 zł spłaty minimalnej” i „3 218 zł spłaty całkowitej”. Dajemy wolność, ale mówimy klientowi o konsekwencjach. Ze statystyk wynika, że 64% wszystkich naszych kart spłacanych jest jednak w całości.
Odroczone płatności BNPL rosną jak na drożdżach. Młodzi mówią: „Po co mi karta kredytowa, skoro mogę zapłacić np. za pomocą płatności odroczonej”. Jak odpowiadacie?
Marta Ołdak: Po pierwsze termin: BNPL daje 30 dni, czasem w promocji 45 dni na spłatę. Karta, w naszym przypadku, daje 56 dni. Po drugie wszechstronność: BNPL oferuje odroczenie płatności w ściśle określonym sklepie lub u konkretnego operatora. Karta kredytowa działa w każdym terminalu płatniczym, offline i online. Po trzecie budowanie historii kredytowej – BNPL trafia do BIK jako „pożyczka pozabankowa”, co nie zawsze wzmacnia scoring. Karta to zobowiązanie bankowe, jeśli jest dobrze spłacane, poprawia scoring. Po czwarte bezpieczeństwo zakupów – w BNPL nie ma chargebacku.
Artur Kaim: Warto dodać, że BNPL nie ma modeli ratalnych obliczonych na 12 miesięcy bez odsetek przy transakcjach offline. Nasza karta w promocji daje możliwość rozbicia dowolnej płatności od 300 zł do 3 000 zł na 12 rat bez żadnego oprocentowania.
Sezon letni się zaczął. Jakie konkretne korzyści karta kredytowa daje turystom?
Artur Kaim: Po pierwsze korzystne kursy walut przy transakcjach zagranicznych. Transakcje przeliczamy po kursie Mastercard lub Visa albo – jeśli nasz kurs bankowy danego dnia jest korzystniejszy – po naszym. Dla klienta opłata spreadowa praktycznie znika.
Po drugie ubezpieczenie podróżne. Nawet karta w wersji standard daje ubezpieczenie kosztów leczenia do 60 000 euro, a do tego polisy OC i NNW. Bardziej prestiżowe karty (np. Platinum) dokładają assistance narciarskie i ubezpieczenie sprzętu sportowego. Po trzecie kaucje w wypożyczalniach. Firmy samochodowe akceptują wyłącznie karty kredytowe do preautoryzacji. Karty typu „debit” bywają odrzucane, BNPL nie ma zastosowania, a gotówki nie przyjmą. Karta ratuje wakacje.
A co z wypłatami z bankomatów?
Marta Ołdak: Złota karta daje darmowe wypłaty za granicą. Ale podkreślamy: to opcja awaryjna. Lepiej płacić bezgotówkowo, bo wypłata gotówki z bankomatu – nawet jeśli jest darmowa w sensie prowizji od samej transakcji – uruchamia odsetki od dnia transakcji. A więc nie korzystamy z 56-dniowego okresu bezodsetkowego.
Prowadzicie projekt „Szkoła jazdy z kartą kredytową”. Dlaczego porównujecie kartę do prowadzenia samochodu?
Marta Ołdak: Bo w obu przypadkach narzędzie samo w sobie nie jest dobre ani złe – liczy się obsługa. Samochód zepsuje życie kierowcy, który nie zna znaków. Karta zrujnuje budżet, gdy ktoś ignoruje terminy. Kampania składa się z filmów poradnikowych na Instagramie i Facebooku, e-booka do pobrania. Tytuły filmów to dosłowne analogie z kursem prawa jazdy: „Limit jak prędkość – ustal sobie licznik”, „Minimalna spłata to rezerwa paliwa”, „Chargeback – poduszka powietrzna zakupów”. Chcemy odczarować kartę kredytową, zanim klient wsiądzie i wciśnie gaz do dechy.
Apple Pay, Google Wallet, zegarki Garmin – plastik znika nam z rąk. Czy karta kredytowa w formie fizycznej przetrwa?
Marta Ołdak: Już dziś połowa nowych kart wydawana jest wyłącznie wirtualnie. Klient wnioskuje w aplikacji, karta ląduje od razu w portfelu Apple lub Google, a plastiku może w ogóle nie zamawiać. Czasem potrzebny jest do wypożyczalni aut czy hoteli bez terminali bezstykowych, ale to rzadkie sytuacje.
Artur Kaim: Paradoksalnie rozwój e-walletów wzmacnia kartę kredytową jako produkt, bo operatorzy płatności odroczonych BNPL dopiero pracują nad integracją z Apple Pay. My już tam jesteśmy. Karta stanie się niewidocznym silnikiem, a interfejsem będzie telefon czy obrączka NFC. Funkcje chargeback, ubezpieczenie, kursy bez spreadu pozostaną, zniknie plastik.
Na koniec prośba o praktyczną radę: co powinna zrobić osoba, która już ma kartę, ale zaczyna odczuwać, że limit za bardzo kusi?
Marta Ołdak: Pierwszy krok: obniżyć limit – wystarczy jeden podpis w oddziale lub klik w aplikacji. Drugi: włączyć dzienne powiadomienia o saldzie. Trzeci: ustawić automatyczne odkładanie pieniędzy na spłatę – np. 15% każdej wypłaty trafia na subkonto. Wtedy w 26. dniu system ma z czego pobrać. Jeśli budżet pęka, można jednorazowo rozłożyć największą transakcję na raty 0%. Ale pamiętajmy, że to ma być ratunek, a nie nowy standard.
Artur Kaim: I jeszcze jeden pro tip: nie wypłacaj gotówki, nie przelewaj limitu karty na konto osobiste. Karta to nie bankomat, tylko linia kredytowa dla płatności bezgotówkowych. Stosuj tę zasadę, a dług nigdy nie urośnie powyżej ewentualnych odsetek za zakupy.
Dziś to nie tylko karta – to zestaw usług: 56-dniowy darmowy kredyt, kantor walutowy bez spreadu, ubezpieczenie podróżne, chargeback i narzędzie budowania scoringu. By stała się sprzymierzeńcem, potrzebuje kilku prostych zasad użytkowania: limitu na miarę dochodów, automatycznej spłaty i świadomości, że minimalna rata to lampka rezerwy, nie norma. Zakładamy, że jeśli klienci nauczą się tych reguł, karta kredytowa będzie pasem szybkiego ruchu do zdrowszych finansów domowych.
—————————-
ZAPROSZENIE DO „SZKOŁY JAZDY Z KARTĄ KREDYTOWĄ”
Zobacz cykl wideo „Szkoła jazdy z kartą kredytową” przygotowany przez BNP Paribas Bank Polska. Nie tylko autem trzeba nauczyć się jeździć, zanim zacznie się go używać. Podobnie jest z kartą kredytową. Odpowiednio używana może być praktycznym wsparciem w codziennym zarządzaniu finansami. „Szkoła jazdy z kartą kredytową” ma na celu obalić mity na temat kart kredytowych oraz promować świadome i odpowiedzialne korzystanie z tego środka płatniczego. Powstał cykl krótkich filmów edukacyjnych z influencerami – z kartą kredytową i autem w roli głównej. Zapraszam do obejrzenia, zacznij tutaj.
W ramach promocji „Dobra Karta” w banku BNP Paribas pakiet dodatkowych korzyści nie do przecenienia w czasie wakacji: dwa lata posiadania karty za darmo, rozkładanie zakupów na raty zero procent, tanie wypłaty pieniędzy z bankomatu (5 zł za każdą), możliwość dokonywania przelewów z rachunku karty na swój rachunek osobisty. Szczegóły sprawdź tutaj.
————————–
SPRAWDŹ RANKING KART KREDYTOWYCH NA WAKACJE:
Czytaj więcej o kartach kredytowych: Karta kredytowa: ryzykowne narzędzie czy zabezpieczenie domowego cash-flow? Darmowy kredyt, którego trzeba rozsądnie używać. Sześć zasad
Czytaj też o kartach kredytowych dla fanów kina i tenisa: Grasz w tenisa lub go oglądasz? Możesz mieć specjalną kartę dla fanów tego sportu. Lubisz kino? Możesz mieć taką, która daje zniżki na seanse i popcorn. Ma to sens?
Czytaj też o najlepszych kartach kredytowych na wakacje: Specjalne karty dla osób wyjeżdżających na wakacje za granicę. I wyłączenie „niebezpiecznych” funkcji kart. Tak banki „spakowały” nas na wakacje
Zobacz pełną wersję tego wywiadu:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER „SUBIEKTYWNIE O ŚWI(E)CIE
Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii.
Dzięki temu nie tylko dowiesz się, co się dzieje (to już wiesz z innych źródeł), ale też dlaczego się dzieje, jak może na Ciebie wpłynąć i dlaczego jest dla Ciebie ważne. Piszemy nasze newslettery zrozumiałym językiem, unikamy hermetycznych sformułowań i ekonomicznego, finansowego żargonu. Zapisz się tutaj.
—————————————
SŁUCHAJ PODCASTÓW „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”
>>> CYBERNIEBEZPIECZEŃSTWA NA WAKACJACH: Wakacje to czas, w którym czyhają na nas specyficzne cyberniebezpieczeństwa. Jak kupować bilety na pociąg, samolot lub za hotel, żeby nie dać się okraść? Jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas w hotelowych i publicznych sieciach wi-fi? Jak bezpiecznie korzystać z internetu na wakacjach? Te pytania zadaję gościniom kolejnego podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” – a są nimi Julia Lisowska-Wenta (senior security analyst z zespołu ds. przeciwdziałania przestępczości) oraz Karolina Czwarno-Kos (leading security officer pionu bezpieczeństwa) z BNP Paribas Bank Polska. Zapraszam do posłuchania
>>> SZTUCZNA INTELIGENCJA W OBSŁUDZE KLIENTÓW BANKÓW: O rosnącej roli sztucznej inteligencji w obsłudze klientów banków oraz o rozbieżnościach pomiędzy bankowcami, która się powoli zaczyna rysować co do sposobu wykorzystania AI, mieliśmy w „Subiektywnie o Finansach” rozmowę z Anną Stepanów, Product Ownerką ds. Sztucznej Inteligencji i Analityki w BNP Paribas Bank Polska oraz Jarosławem Łachem, Tribe Liderem analityki danych w tym samym banku. Zapraszam do wysłuchania podcastu!
>>> JAKA KARTA NAJLEPSZA NA WAKACJE: Jan Szcząchor, chapter leader kart debetowych i rozwoju sprzedaży w BNP Paribas Bank Polska opowiada, czym różnią się między sobą karty debetowe, gdy używamy ich za granicą oraz jakie mogą mieć „przypięte” usługi dodatkowe, o których istnieniu czasem nawet nie wiemy. Jakie pułapki mogą nas spotkać, gdy płacimy rachunki za granicą oraz jak ich uniknąć? Przed jakimi pułapkami może nas uchronić nasz bank? Zapraszam do słuchania!
>>> KARTA PŁATNICZA DLA FANÓW TENISA I KINA: Gościem Ojca Redaktora „Subiektywnie o Finansach” była Izabela Bagłaj, starsza menedżerka ds. produktu bankowości detalicznej w BNP Paribas Bank Polska, która przeprowadziła nas przez tajniki tematycznych kart płatniczych. Całości rozmowy możesz posłuchać w podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia”.
>>> POLAK BOGATY JAK BRYTYJCZYK JUŻ ZA DEKADĘ?: Spojrzenie na stan i perspektywy rozwoju polskiej gospodarki. Jakie są szanse na to, że za kilka lat pod względem zamożności Polacy dogonią Brytyjczyków, Francuzów czy Niemców? Co w najbliższym czasie napędzać będzie polską gospodarkę: inwestycje czy konsumpcja? I jaka będzie w tym rola miliardów euro z KPO? O bliższą i dalszą przyszłość naszej gospodarki pytałem Michała Dybułę, głównego ekonomistę Banku BNP Paribas. Zapraszam do posłuchania.
>>> TRANSFORMACJA ENERGETYCZNA W FIRMIE Z POMOCĄ BANKU: Zmiany klimatyczne sprawiają, że proces przechodzenia z czarnej do zielonej energii staje się koniecznością. Ale czy w ostatnim czasie transformacja energetyczna nie wrzuciła wstecznego biegu? W jaki sposób przedsiębiorcy mogą wziąć udział w zielonej rewolucji i jak mogą im w tym pomóc banki? Co mogą zrobić politycy, by transformacja energetyczna nie stała się jedynie pustym hasłem? Przewodnikami po zielonych zmianach w podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” byli Adam Hirny, dyrektor departamentu wsparcia transformacji energetycznej i Marta Jedlińska, dyrektorka departamentu CSR i zrównoważonych finansów w Banku BNP Paribas. Zapraszam do posłuchania!
Artykuły w ramach cyklu „Odpowiedzialne Finanse” znajdziesz na tej stronie.
—————————–
Niniejszy artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego „Odpowiedzialne finanse”, który „Subiektywnie o Finansach” realizuje wspólnie z bankiem

zdjęcie tytułowe: Pixabay




