Ilu Polaków jest już finansowo gotowych do inwestowania pieniędzy? A ilu rzeczywiście to robi? To badanie pozbawia złudzeń

Ilu Polaków jest już finansowo gotowych do inwestowania pieniędzy? A ilu rzeczywiście to robi? To badanie pozbawia złudzeń

Jeśli zastanawiacie się jak to jest, że w Polsce tak mało popularne jest inwestowanie oszczędności („bilion złotych marnuje się w bankach na kontach i lokatach oprocentowanych na zero!”), zaś większość ludzi dostaje białej gorączki na samą myśl o wystawieniu pieniędzy na ryzyko, to chyba czas przestać się dziwić. Najnowsze badanie Assay odpowiada na pytanie, ilu Polaków jest już gotowych, by zrobić ze swoimi oszczędnościami „coś innego”. I ilu z nich rzeczywiście to robi

Co i rusz pokazują się ankiety i badania, z których wynika, że choć jesteśmy majętni (znacznie większy odsetek Polaków niż innych Europejczyków ma mieszkanie lub dom na własność), to nie mamy dużych oszczędności. Jeden z tego typu raportów wydaje firma Assay, która zajmuje się alternatywnymi sposobami inwestowania. Firma przyjmuje od klientów pieniądze w ramach pożyczki zabezpieczonej wekslem i lokuje je w start-upy lub firmy na wczesnym etapie rozwoju.

Zobacz również:

Badanie jest dość poważne, bo za jego merytoryczną część odpowiada Maison & Partners, szanowany w branży finansowej dom badawczy. Pod lupę wzięto reprezentatywną grupę ponad 1000 Polaków (38% mieszkających na wsi, 33% w małym mieście, a pozostali w dużych miastach lub metropoliach) i zapytano ich o dochody, oszczędności i inwestowanie.

15% badanych oświadczyło, że ich osobiste dochody miesięczne „na rękę” mieszczą się w granicach 1000-2000 zł. Co czwarty ma 2000-3000 zł na rękę, a 20% od 3000 zł do 5000 zł. Pozostali mają więcej (9%), mniej lub nie chcą powiedzieć, ile mają.

Krótko pisząc, jedna trzecia Polaków na swoje osobiste wydatki ma co najmniej 3000 zł netto (po podatkach i składkach). Niby dużo, ale nawet przy dwóch pensjach w rodzinie w dużym mieście trudno jest dobrze żyć za 6000 zł, a co dopiero oszczędzać. Część z tej grupy żyje jednak na wsi lub w małym mieście, gdzie wartość takiego wynagrodzenia jest zupełnie inna. I oni mogą pozwolić sobie na oszczędzanie.

Tylko co dziesiąty Polak ma w portfelu więcej niż 5000 zł netto miesięcznie. Ten „co dziesiąty” to chyba jedyna grupa, którą trzeba posądzać o skłonności do gromadzenia oszczędności. Przy takim dochodzie nie powinno być już problemu z odłożeniem kilkuset złotych miesięcznie na gorsze czasy.

Badanie Assay: ilu Polaków ma oszczędności?

Jeśli jednak zapytać, ile pieniędzy mamy odłożonych, robi się już naprawdę nieciekawie. W tym konkretnym badaniu aż 44% osób przyznało, że nie ma żadnych oszczędności (to dość dużo, w innych badaniach wychodzi 30-40%). Tylko nieco ponad połowa Polaków ma jakiekolwiek zaskórniaki.

Wśród tej połowy, która ma jakieś oszczędności, dwie trzecie deklaruje, że jest to mniej niż 30 000 zł. A więc mówimy o kwocie, która stanowi raczej awaryjną poduszkę finansową niż „fundusz emerytalny” czy pieniądze przeznaczone na realizację marzeń.

Badanie Assay: ile oszczędności mają Polacy?
Badanie Assay: ile oszczędności mają Polacy?

Skoro większość z nas albo w ogóle nie zaczęła, albo jeszcze nie skończyła budowania poduszki finansowej – trudno mówić o tym, by mogli długoterminowo inwestować pieniądze w akcje, fundusze inwestycyjne, ETF-y czy obligacje. Do tego etapu zbliża się najwyżej 17-18% wszystkich Polaków.

Na to samo wskazuje także inna liczba w badaniach Assaya. Tylko 30% osób mających oszczędności – a więc lekko ponad 15% wszystkich Polaków – ma je na takim poziomie, że mogliby przeżyć bez pracy dłużej niż przez pół roku. A to jest właśnie definicja porządnej awaryjnej poduszki finansowej. Dokładnie od tego poziomu można myśleć o inwestowaniu kolejnych nadwyżek finansowych. Ten próg przekroczyło mniej więcej 4,5-5,5 mln ludzi w Polsce (15-18% populacji, odejmuję dzieci).

Badanie Assay: jak długo przeżyjesz bez dochodów z pensji?
Badanie firmy Assay: jak długo przeżyjesz bez dochodów z pensji?

Pytając posiadających oszczędności Polaków, co z nimi robią, otrzymujemy jeszcze jedną odpowiedź potwierdzającą naszą niewielką dojrzałość „inwestycyjną”. 25% trzyma kasę w domu, a pozostali w banku. Zapewne chodzi o to, że tej kasy jest na tyle mało, że w zasadzie i tak trudno z nią cokolwiek robić.

Czytaj więcej o pierwszych zaskórniakach: Co zrobić z pierwszymi uciułanymi pieniędzmi? (subiektywnieofinansach.pl)

Połowa Polaków finansowo gotowych do inwestowania… tego nie robi

Ciekawsze jest to, że tylko 16% posiadaczy oszczędności coś z nimi zrobiła poza trzymaniem w banku lub w skarpecie. Mówimy więc o sytuacji, w której spośród 16-18% tych, którzy mają już zapewnione podstawowe bezpieczeństwo finansowe, zaledwie połowa zdecydowała się na inwestowanie. Pozostali mogliby już coś innego z pieniędzmi zrobić, ale z jakichś przyczyn nic z tego nie wyszło.

Badanie Assay: co Polacy robią z oszczędnościami?
Badanie firmy Assay: co Polacy robią z oszczędnościami?

Mamy więc ok. 2-2,5 mln ludzi, którzy powinni już inwestować, ale jeszcze tego nie zrobili. I tracą czas, bo powinni już pomnażać to, co w życiu udało im się zgromadzić, a teraz traci na wartości z powodu coraz wyższej inflacji. To na pewno zagwozdka dla dostawców usług finansowych, różnego rodzaju pośredników i automatycznych doradców (roboadvisorów). Jak do nich mówić? Z czym do nich trafiać? To temat na inną rozmowę.

Czytaj więcej o tym: Robodoradcy wykorzystają brak odsetek w bankach? „Jest potencjał” (subiektywnieofinansach.pl)

Na dwóch poniższych infografikach pokazuję, które odmiany inwestycji Polacy już mieli okazję wypróbować, a których kompletnie nie znają. I w co najchętniej inwestowaliby oszczędności, gdyby je mieli. To ostatnie pytanie warto traktować przez palce, bo gdyby babcia miała wąs, to by była dziadkiem, ale przynajmniej mamy kolejny dowód na to, że gdyby w Polsce porządnie działał rynek kapitałowy, to być może nie byłoby tej bańki na rynku nieruchomości, którą teraz obserwujemy.

Które inwestycje znamy?
Które inwestycje znamy?

 

Które inwestycje lubimy?
Które inwestycje lubimy?

Bardziej martwi mnie los tych, którzy nie są w stanie odłożyć pieniędzy, bo po prostu za mało zarabiają. To ogromna liczba Polaków, którzy albo są na garnuszku państwa i zasiłków, albo ledwo wiążą koniec z końcem. Każdy kryzys finansowy w ich życiu może oznaczać koniec świata i wpadnięcie w pętlę zadłużenia.

Czytaj więcej o tym: Dane GUS zasmucają. Dlaczego godne życie jest w Polsce deficytowe? (subiektywnieofinansach.pl)

Co zrobić, żebyśmy więcej zarabiali i mogli oszczędzać?

Rozwiązaniem zapewne nie jest ślepe podwyższanie minimalnej płacy ani zwiększanie transferów społecznych od najbogatszych do najbiedniejszych. A w każdym razie nie tylko to. Bo tym, co zwiększa nasze zarobki, jest rosnące PKB na mieszkańca. Im większą wartość będzie w skali roku wypracowywał statystyczny Polak (dziś jest to równowartość 18 000 dolarów), tym więcej pieniędzy zostanie mu w kieszeni (choć to zależy też od podziału owoców między pracodawców i pracobiorców – kolejny duży temat).

Czytaj też o podziale PKB: Utrapienia polskiego pracownika. Mało zarabia, bo inkasuje tylko połowę tego, co wypracuje. A potem rząd zabiera mu 30% z wypłaty. To zło? | Subiektywnie o Finansach – Maciej Samcik

Nasze zarobki rosną, ale – jak widać po powyższych wynikach badań – rosną zdecydowanie za wolno, by duża część Polaków wyszła ze strukturalnej niepewności jutra, która wykańcza mózg i ciało. Rosłyby szybciej, gdybyśmy chcieli rozwijać tu najnowsze technologie, ściągać najzdolniejszych imigrantów ze świata, zrobić w Polsce mikroklimat do inwestowania w start-upy. Niestety, te rzeczy się nie dzieją, dlatego nieprędko do inwestowania będzie gotowa większość Polaków.

———

SKORZYSTAJ Z NAJLEPSZYCH BANKOWYCH OKAZJI:

Obawiasz się inflacji? Sprawdź też „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

———

SPRAWDŹ INWESTYCJE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI SAMCIKA:

>>> Oszczędzaj na emeryturę i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Chcesz dostać 200 zł premii za zainwestowanie 2000 zł albo 400 zł premii za zainwestowanie z myślą o dodatkowej emeryturze 4000 zł? Kliknij ten link albo ten link oraz wpisz kod promocyjny msamcik2021.

>>> Zainwestuj ze mną w fundusze z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o Finansach”. Kupuję tam fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA. w tym poradniku najważniejsze rady, w co teraz inwestować.

>>> Wypróbuj fundusze od najsłynniejszych firm zarządzających na świecie. Może warto trzymać pewną część swoich oszczędności pod zarządzaniem ludzi, którzy mogą o sobie powiedzieć: „osobiście znam Warrena Buffeta”? Fidelity, Schroeders, AllianceBernstein – fundusze tych legendarnych firm dostępne są dla klientów mBanku. Zachęcam do sprawdzenia na tej stronie.

>>> Zainwestuj z robotem Investo od ING. Na świecie ludzie, którzy nie mają ogromnych oszczędności i nie znają się na inwestowaniu, coraz częściej korzystają z robodoradców. Jak działa taki automat pomagający w inwestowaniu pieniędzy? Zapraszam do przeczytania tutaj. Jak dzięki niemu ludzie na Zachodzie inwestują pieniądze? Przeczytaj tutaj. W Polsce usługi robodoradztwa oferuje od niedawna swoim klientom ING Bank. Można z nich skorzystać, zakładając Investo za pomocą serwisu internetowego albo aplikacji mobilnej. Zapraszam, więcej szczegółów pod tym linkiem. Wkrótce opiszę swoje prywatne doświadczenia z Investo po zainwestowaniu tam własnych oszczędności. Już teraz zapraszam natomiast do obejrzenia klipu wideo, w którym opowiadam, z czym to sie je (dosłownie!). A także do posłuchania podcastu, w którym rozmawiam z ekspertem od robodoradców. Więcej na temat działania Investo oraz pobieranych od klientów opłat napisałem tutaj.

Subscribe
Powiadom o
70 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin staly czytelnik
1 rok temu

Panie Macieju, jak zawsze swietny artykul. Czytajac go zdalem sobie sprawe, ze sam zaczalem inwestowac dopiero majac odlozone te 50 000 pln i zarabiajac ponad 5000 netto, wiec faktycznie to chyba przychodzi z czasem. Gorzej jak dla niektorych osob ten moment nigdy nie nadchodzi. Wiem, ze perspektywa bardzo zmienia sie z czasem i zasobnoscia portfela. Kiedys 10 000 pln to bylo dla mnie duzo i na mysl, ze moglbym to stracic pot ciekl po plecach. Teraz spokojnie co miesiac tyle inwestuje, bo to mala czesc moich zarobkow, ale i tak robie to ostroznie. Wiec nie dziwie sie, ze jak ktos… Czytaj więcej »

Ppp
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Świetne badanie, świetny artykuł.
A w temacie: Problemem jest MENTALNOŚĆ, nie pieniądze. Z moich obserwacji wynika, że:
Ludzie nie chcą na te tematy rozmawiać, bo jest to dla nich przykre.
Ludzie uważają, że jest to dla nich za trudne.
Ludzie uważają (lub tak twierdzą), że to nie jest ważne i to ich nie interesuje.
Wydaje mi się, że niektórzy coś robią, ale nie chcą się przyznać.
Pozdrawiam.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko jak ma być inaczej jak temat inwestowania znają od strony przekrętów?

~marcin
1 rok temu

„Wiec nie dziwie sie, ze jak ktos ma 10 czy 20 tysiecy odlozone to pilnuje tego jak skarbu i trzyma w banku.” Diagnoza jest trafna. Jak ktoś ma 1000 PLN do końca miesiąca (a jest dopiero początek miesiąca) i zaproponujemy mu rzut monetą, gdzie może albo wygrać drugi tysiąc, albo stracić ten, który ma, to: – gra jest statystycznie uczciwa (tzw. wartość oczekiwana wynosi zero – jeśli zagramy 100 razy inwestując za każdym razem tysiąc, to na końcu nadal będziemy mieć tysiąc, statystycznie rzecz biorąc), – tylko że wygranie kolejnego tysiąca będzie, owszem, miłe – a stracenie go będzie katastrofą.… Czytaj więcej »

E.G
1 rok temu

Krótko mówiąc wiele afer poczynając od Grobelnego i jego „Bezpiecznej Kasy Oszczędności ” a skończywszy na prezesie NBP Glapińskim który bezczelnie łupi Polaków z oszczędności , nauczyło Polaków że najlepiej trzymać w skarpecie lub na koncie z którego błyskawicznie można zrobić przelew. PPK już pokazały że Polacy nie wierzą nikomu.

Rafał
1 rok temu
Reply to  E.G

Ludzie nie mają po prostu podstawowej wiedzy dot. inwestowania, wielu pewnie nawet nie wie, co to jest rachunek maklerski, a słysząc skrót ETF myślą, że to organizacja, jak ONZ.

kmk
1 rok temu
Reply to  Rafał

Ludzie starsi się boją, bo pamiętają dewaluacje, część miała wprawdzie trochę entuzjazmu, ale np. wtopiła na początku lat 90. w akcjach. Doświadczenie ich nauczyło, że albo grunty/mieszkania, albo złoto na czarną godzinę.
Młodzi chyba podchodzą już do tematu inaczej (jeśli mają rezerwy).

Piotrek
1 rok temu
Reply to  kmk

Nigdy nie należy formułować generalnych osądów na podstawie jednostkowych, przypadkowych doświadczeń (w tym własnych).

Grzegorz
1 rok temu

Zastanawiam się jak to jest, że człowiek pracuje, za swą pracę dostaje ekwiwalent w postaci waluty, następnie ta waluta jest rozwadniana. Aby utrzymać (lub też stracić) wartość swojej pracy trzeba wystawić się na ryzyko. Czyli w skrócie jeśli pracujesz ryzykujesz że zostaniesz okradniety z owoców swej pracy.

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wróciłem do komentarzy. Przypomniała mi się wielka inflacja z XVI w. spowodowana napływem metali szlachetnych do Europy, tzw. przewrót cen, rewolucja cen. Nastąpił gwałtowny wzrost cen żywności kosztem wyrobów rzemieślniczych i pracy najemnej plus degradacją kapitału gromadzonego właśnie w metalach szlachetnych. Nie było wtedy banków centralnych, ot zwykłe ryzyko. Nawet nie czarny łabędź, bo wszyscy wiedzieli o bogactwach Nowego Świata, nie znali po prostu praw ekonomii. Pozdrawiam.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

BTC jako złoto Nowego Świata… gruba teza.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Już za Kopernika ten problem był znany… a nie było wtedy czegoś takiego jak NBP.

Rafał
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Rządzą nami socjaliści, więc to naturalna kolej rzeczy.

Last edited 1 rok temu by Rafał
Jacek
1 rok temu
Reply to  Rafał

Interesujący… rozwadnianie gotówki było znane za Kopernika, a nie podejrzewam ani Jagiellonów, ani Krzyżaków o socjalizm?

Pan Krzysztof
1 rok temu

Dla mnie patologią jest to, że zmusza się zwykłych ludzi do inwestowania. Nie każdy się do tego nadaje. Po co nam ta świnka Peppa z NBP? Podobno mieli dbać o wartość pieniądza. Równie dobrze można powiedzieć, że każdy powinien samodzielne kafelki położyć, albo sam wymienić rozrząd w samochodzie. Co ma powiedzieć dziadek 60+, który odkladał na emeryturę na lokatach? Ma stać się specem od forexa, giełdy, bitkojna, złota…? Nie wspomnę już o tym, że do wielu inwestycji potrzeba naprawdę mocno interesować się geopolityką i różnymi z pozoru niewiele znaczącymi wydarzeniami na świecie. Czasem pytam w rodzinie o różne wydarzenia, o ktorych gadają w… Czytaj więcej »

Marek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ci co się do emerytury nie zbliżają też powinni mieć możliwość utrzymania wartości swoich oszczędności w bezpieczny i prosty sposób. Można być ekspertem w swojej dziedzinie i laikiem w dziedzinie finansów. Nikt nie wymaga znajomości języków programowania od ekonomisty, ale informatyk powinien się znać na inwestowaniu.
W sytuacji, gdy wszelkiej maści fundusze to tylko sposoby na zysk dla właścicieli bez względu na efekty swojego działania, nie dziwię się, że jest tak wielu zwolenników nieruchomości i metali szlachetnych. To przynajmniej jest realne, fizyczne i raczej nie traci swojej wartości w dłuższym terminie.

Rafał
1 rok temu
Reply to  Marek

„W sytuacji, gdy wszelkiej maści fundusze to tylko sposoby na zysk dla właścicieli bez względu na efekty swojego działania”

Pan chyba nie ma za dużej wiedzy odnośnie inwestowania.

Marek
1 rok temu
Reply to  Rafał

Proszę zatem podzielić się swoją dużą wiedzą które fundusze zawieszają swoją prowizję w sytuacji, gdy zarządzane przez nie fundusze przynoszą stratę.

Rafał
1 rok temu
Reply to  Marek

A czemu miałyby to robić? Jak ktoś kupuje akcje (czy fundusze akcji), to powinien liczyć się ze spadkami.

Marek
1 rok temu
Reply to  Rafał

No więc co się Panu nie podoba w moim wcześniejszym zdaniu? Bez względu czy fundusz zarabia czy traci właściciel funduszu na tym zyskuje, czyli tak jak to napisałem wcześniej.
Nawiązując znów do informatyka: jeśli go Pan wezwie, a ten nie naprawi komputera a nawet go jeszcze bardziej popsuje to mu Pan zapłaci?

Rafał
1 rok temu
Reply to  Marek

Pan chyba nie rozumie, co to jest akcja i inwestowanie w akcje (czy fundusze akcji). Jak kupię akcje KGHM za 100 zł i za rok będzie warta 50 zł, to od KGHM mam się domagać rekompensaty?

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Rafał

Czytałem gdzieś, że jakiś akcjonariusz w takiej sytuacji… poszedł na policję 😆😅🤣😂

Jacek
1 rok temu
Reply to  Piotrek

Za KGHM czy za sprawę w stylu ENEA’i, gdzie DobraZmiana roztaczała wizję boomu na OZE? To drugie ewidentnie podpada pod 311 art. KK
(…)Kto, w dokumentacji związanej z obrotem papierami wartościowymi, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje lub przemilcza informacje o stanie majątkowym oferenta, mające istotne znaczenie dla nabycia, zbycia papierów wartościowych, podwyższenia albo obniżenia wkładu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.(…)

Marek
1 rok temu
Reply to  Rafał

To Pan nie rozumie patologii na rynku, gdzie zarządzający funduszami mają zerową odpowiedzialność za swoje decyzje i zysk w każdym przypadku.

Jak ja zainwestuję w KGHM i akcja spadnie o 50% to mam stratę.
Jak taki „profesjonalista” zainwestuje w KGHM w moim imieniu i akcja spadnie o 50% to i tak ma zysk.

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  Marek

Skoro umówiliście się w formie umowy co do tej kwestii to nie widzę problemu. Każdy za pracę bierze jakąś gratyfikację. Nawet najlepszy makler nie ma wpływu na giełdowe czy gospodarcze trendy. Warren Buffett stwierdził ongi, że najprościej zarządzać małymi środkami, im większe tym skala trudności rośnie.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Krzysztof M.

(…)Nawet najlepszy makler nie ma wpływu na giełdowe czy gospodarcze trendy.(…)
Za to najszybszy już tak… https://www.parkiet.com/Gospodarka—Swiat/309249961-Rezerwa-Federalna-niepokoi-sie-HFT.html

Jacek
1 rok temu
Reply to  Rafał

Za ENEA’ę to jednak bym pozwał… tam DobraZmiana ewidentnie działała, ze złą wolą.

mirekk
1 rok temu
Reply to  Rafał

Może dlatego, że obracają nie swoimi pieniędzmi? Zwykła przyzwoitość nakazuje dzielić się nie tylko zyskami ale i stratami 😛 Byłby to jasny przekaż zachęcający zwykłych ludzi do funduszy. Inaczej słowo „fundusz” wzbudza niechęć i lęk…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Rafał

(…)Jak ktoś kupuje akcje (czy fundusze akcji), to powinien liczyć się ze spadkami.(…)
To samo można powiedzieć o krypto…

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Marek

A który prawnik „zawiesza swoją prowizję” gdy przegra sprawę? A lekarz gdy nie wyleczy? 😆😅🤣😂

Marek
1 rok temu
Reply to  Piotrek

Są prawnicy którzy biorą prowizję tylko od wygranych spraw.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Marek

W Polsce?

Jacek
1 rok temu
Reply to  Piotrek

To już lepiej płacić mafii za ochronę 😆😅🤣😂

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Marek

Złoto w latach 1980 – 2000 przyniosło realną (tj po uwzględnieniu inflacji) stopę zwrotu ok. minus 0,5 %

Don Q.
1 rok temu
Reply to  Piotrek

„Złoto w latach 1980 – 2000” — ale to jest manipulacja. Ogólnie się zgadzam, że złoto się nadaje do przechowywania wartości, ale nie do zarabiania; jak kupimy akcję jakiejś firmy, która wprowadzi na rynek innowacyjny świetnie się sprzedający produkt, to mamy szansę wraz z nią na naszych akcjach czy dywidendach zarobić, w przypadku złota nie można na coś takiego liczyć. Jednak to nie powód, by manipulować, akurat w 1980 złoto było wyjątkowo drogie, podobnie jak w 2011 czy 2020; oczywiście, że jeśli ktoś właśnie wtedy złoto kupił, to nie dokonał dobrej inwestycji. Ciekawe by było takie porównanie do inflacji ale… Czytaj więcej »

goldprice.org.png
Piotrek
1 rok temu
Reply to  Don Q.

No ale Pan dywersyfikuje i uśrednia, nie ucieka od akcji „bo giełda to złodzieje” itd., nie uważa, że najlepsze są nieruchomości i złoto w ogródku, tylko systematycznie buduje portfel inwestycyjny, w którym jest – z czym się zgadzam – miejsce także dla złota.

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Marek

Tzn średniorocznie minus 0,5 %

Jacek
1 rok temu
Reply to  Marek

(…)W sytuacji, gdy wszelkiej maści fundusze to tylko sposoby na zysk dla właścicieli bez względu na efekty swojego działania, nie dziwię się, że jest tak wielu zwolenników nieruchomości i metali szlachetnych.(…)
Można też pójść wzorem mafii, czyli kupić paletę i trzymać na niej gotówkę.

Piotrek
1 rok temu
Reply to  Pan Krzysztof

Kupić obligacje indeksowane inflacją, skonstruować globalny portfel permanentny z etfow od Vanguarda, Blackrocka czy SteteStreet? To są bardzo proste rzeczy, jak konstrukcja cepa. Nie przesadzajmy z tym „dziadkiem 60+”, w dzisiejszych czasach to nie tak stara osoba jeszcze, raczej w sile wieku w gruncie rzeczy. 80+ to już dopiero słuszny wiek

Jacek
1 rok temu
Reply to  Pan Krzysztof

(…)czy blokady jakiejś cieśniny z ich portfelem(…)
Po prawdzie… ja takowej korelacji nie zauważyłem. A trzeba wspomnieć, że ona nałożyła się na wojnę handlową Trumpa i COVID’a….

Dominik
1 rok temu

Jak już wiemy że warto to jeszcze omówienie form by się przydało. IKZE, IKE, PPE, PPK, OIPE. Pogubić się można 😉

Dominik
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeszcze w sumie IKE PLUS. (Po OFE co zostało). Próbuję rozgryść z rodzicami i Excelem trudno w tym się połapać. Szczególnie że można mieć kilka PPE oraz PPK. 🙁

Dominik
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Próbuje rozgryść z rodzicami trudne to bardzo. Jeszcze jest IKE Plus po OFE i to chyba wszystkie rozwiązania. Dodatkowo można mieć kilka PPE i PPK. Przydała by się centralna informacja emerytalna.

Pan Krzysztof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Oby nie z plasteliny, albo z g…

Jacek
1 rok temu

(…)Niby dużo, ale nawet przy dwóch pensjach w rodzinie w dużym mieście trudno jest dobrze żyć za 6000 zł, a co dopiero oszczędzać.(…)
Mucha rules!

Jacek
1 rok temu

(…)Tylko 30% osób mających oszczędności – a więc lekko ponad 15% wszystkich Polaków – ma je na takim poziomie, że mogliby przeżyć bez pracy dłużej, niż przez pół roku.(…)
Zasiłek przysługuje przez pierwsze pół roku… zatem ten wskażnik powinien być większy, chyba że mamy doczynienia z skrajną porażką społeczno-gospdarczą.

Marcin
8 miesięcy temu

Dzień dobry,
mam pytanie bardzie techniczne. Skąd zainteresowanie tym raportem firmy Assay? Czy sam go Pan znalazł czy został Panu przedstawiony/zarekomendowany?
pozdrawiam serdecznie

Marcin
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, Sam Pan napisał: „firma Assay, która zajmuje się alternatywnymi sposobami inwestowania. Firma przyjmuje od klientów pieniądze w ramach pożyczki zabezpieczonej wekslem i lokuje je w start-upy lub firmy na wczesnym etapie rozwoju.” Czy wie Pan co o tzw. „wekslach inwestycyjnych” sądzi UOKiK? podrzucam 2 linki: https://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=16228&news_page=4 https://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=17640 Czy wie Pan, że w 2020r. 60% pasywów Assay ASI pochodziło właśnie z pożyczek zabezpieczonych wekslami inwestycyjnyjnymi? Czy przyjrzał się Pan tym „start-up” -om z portfela? Widział Pan ich sprawozdania finansowe? Czy wie Pan, że w 2020r. Assay ASI miał stratę ponad 12mln zł przy aktywach na poziomie ok. 30 mln? Czy nie obawia się Pan w… Czytaj więcej »

Marcin
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, firma Assay uważa inaczej: https://assay.pl/produkty/ i wystawia dokładnie to, przed czym ostrzega UOKiK. Zaciąga przy przy tym pożyczki od osób fizycznych. UOKiK i Rzecznik Finansowy ostrzegają przed tym procederem, mówią nawet, że to może być obejście ustawy o obligacjach. Ryzyko jest istotne jeśli się przyjrzeć firmom z portfela Assay i oprocentowaniu pożyczek. Natomiast co do kwestii promocji, to słowo „Assay” pojawia się w tekście 7 razy z czego 3 razy przy opisie wykresu. Informowanie, kto opłacił raport jest nawet wskazane. Raport jest nawet interesujący. Ale Assay go opłacił w celach marketingowych, to chyba jasne. Posługuje się nim żeby… Czytaj więcej »

Marcin
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, firma Assay się z Panem nie zgadza: https://assay.pl/produkty/ I to co emitują jest dokładnie tym, przed czym ostrzega UOKiK i Rzecznik Finansowy. Mówią nawet, że takie działanie może być próbą ominięcia przepisów  o emisji obligacji korporacyjnych. Przy okazji informuję Pana jaka jest skala jest skala tych pożyczek. Otóż w 2020r. 60% pasywów funduszu pochodziło z tych pożyczek. Mi się wydaje, że to sporo. Więc ryzyko pożyczkodawców jest spore. Więc i zysk niezły, podobno przy prawie zerowych stopach sięgał 8%. W kwestii promocji, to słowo „Assay” pojawia się w tekście 7 razy. Z czego 3 razy jako opis przy… Czytaj więcej »

Marcin
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, nie, Panie Macieju. To nie tak.  Samych zobowiązań wekslowych krótkoterminowych było 18,3 mln zł, czyli 60% pasywów. Wszystkich zobowiązań jest 23,5 mln zł i odpowiadają za 77% pasywów. To jest jeszcze bardziej skomplikowane, bo do pasywów wliczana jest jeszcze wartość z aktualizacji wyceny, więc nawet to 77% to może być za mało. Naprawdę polecam przyjrzeć się tej strukturze. To dobry materiał na artykuł. A teraz odnośnie do porównania obligacji i weksli. Napisał Pan: „Ważne, żeby każdy zdawał sobie sprawę z poziomu ryzyka.” Właśnie o to tu chodzi. Pożyczki na weksel nie są regulowane w sposób podobny jak obligacje. Polecam… Czytaj więcej »

Marcin
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Lepiej bym tego nie ujął.
Wysyłam informacje na mail z kontaktu.
pozdrawiam

Ben
8 miesięcy temu

Witam. Faktem jest, że zdecydowana większość Polaków po prostu nie ma możliwości odłożenia jakiejkolwiek kwoty pieniędzy i dlatego nie ma żadnych oszczędności. I to jest przykre, zważywszy na politykę podatkową rządu. Społeczeństwo polskie, mające oszczędności to max. 15%. Pozdrawiam.

Ben
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szanuję Pana zdanie i sam artykuł, zgoła inny niż mainstreamowe. Toteż korzystam z niezależnych źródeł (też trzeba uważać) i literatury, aby po prostu z tej Wiedzy korzystać w dobry sposób. Myślę, że nie myli się Pan w Swojej ocenie odnośnie społeczeństwa polskiego nie mającego oszczędności. I ja też się nie mylę. Więc oboje mamy właściwy tok rozumowania. Rzecz w tym, że większość Polaków ma mniejsze lub większe zobowiązania wobec banków, a więc jest skredytowana na długie, długie lata, a to już w pewnych okolicznościach wyklucza Ich z kręgu ok. 15% oszczędzających. Pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!