21 kwietnia 2020

Fundusze inwestycyjne znów przeżyły exodus klientów. W jeden miesiąc wycofaliśmy z nich 20 mld zł (w większości bez sensu). Co powinny zrobić, by odzyskać nasze zaufanie?

Fundusze inwestycyjne znów przeżyły exodus klientów. W jeden miesiąc wycofaliśmy z nich 20 mld zł (w większości bez sensu). Co powinny zrobić, by odzyskać nasze zaufanie?

Patrząc na katastrofalny spadek naszych pieniędzy zarządzanych przez fundusze inwestycyjne trzeba zadać pytanie: czy zdołają one obronić pozycję ważnego sposobu lokowania oszczędności? A może to początek równi pochyłej i odwrotu Polaków od oszczędzania w funduszach na rzecz ETF-ów i obligacji rządowych? Fundusze mają tylko jedną szansę, by tego uniknąć. Jaką?

W marcu z polskich funduszy inwestycyjnych wyparowało 30 mld zł, czyli więcej, niż co dziesiąty złoty ulokowany przez osoby fizyczne i firmy. Mniej więcej 10 mld zł to skutek spadków cen akcji i obligacji, zaś 20 mld zł to pieniądze wycofywane – głównie przez indywidualnych ciułaczy, przerażonych spadkiem wartości ich oszczędności.

Zobacz również:

Fundusze inwestycyjne: znów ziścił się czarny scenariusz

To był najgorszy miesiąc w historii funduszy inwestycyjnych. Ich aktywa zjechały do niecałych 239 mld zł, czyli do poziomu z jesieni 2015 r. W ciągu jednego miesiąca w nicość poszedł czteroletni wzrost wartości oszczędności (np. w całym 2019 r. aktywa funduszy wzrosły o 11 mld zł).

O skali paniki Polaków świadczy fakt, że z funduszy zarządzanych przez banki Pekao i Santander oraz BNP Paribas i firmę ubezpieczeniową Generali wyparowało 20-30% wszystkich pieniędzy, które były tam zdeponowane.

Jest to o tyle dziwne, że przecież krach na giełdach, spowodowany koronawirusem, dotyczył głównie akcji, które w oszczędnościach zgromadzonych w funduszach stanowią mniejszość. Pod koniec zeszłego roku w funduszach akcji było raptem 25 mld zł, zaś w funduszach mieszanych – 26,5 mld zł. Dla porównania: w relatywnie bezpiecznych funduszach papierów dłużnych było 112 mld zł, zaś w funduszach inwestujących poza giełdą (w aktywa niepubliczne) – 87,5 mln zł.

Ale to właśnie z funduszy inwestujących z obligacje Polacy wycofali w marcu najwięcej pieniędzy (18 mld zł), z funduszy akcji – 4 mld zł, a z mieszanych – 3 mld zł. Ta panika wydaje się być nieuzasadniona, bo fundusze tego typu nie toną w czasie krachów, jak fundusze akcji, czy mieszane (tutaj pełen raport).

Owszem, niektóre fundusze obligacji też odnotowały w marcu straty, ale przeważnie niewielkie, 2-3%. Tylko niektóre fundusze obligacji korporacyjnych zaliczały większą przecenę (nawet do 10%), ale być może tylko przejściową (nie wiadomo ile firm-emitentów obligacji będzie miało kłopoty z wykupieniem tych papierów).

Czytaj też: Trwa fatalna passa popularnego sposobu lokowania oszczędności. Polacy wybierają bank, obligacje i nieruchomości

Którzy klienci wycofywali pieniądze? Ci niewyedukowani

Biorąc pod uwagę, że Polacy uciekali z pieniędzmi głównie z funduszy zarządzanych przez wielkie grupy bankowe, można wysunąć tezę, że nie do końca wiedzieli w co inwestują. Być może w bankach przekonywano ich, że fundusz obligacji to zamiennik bankowego depozytu, który zawsze będzie tylko zarabiał pieniądze. A fundusz – każdy, nawet bezpieczny – ma prawo się wahać.

Poniżej tabelka zrobiona przez dziennikarzy „Pulsu Biznesu” (www.pb.pl) obrazująca kto stracił najwięcej:

20 mld zł wycofanych przez Polaków pieniędzy to kolejne votum nieufności do funduszy, które przecież są instrumentem długoterminowego, cierpliwego, systematycznego oszczędzania. Na rynkach kapitałowych takie turbulencje, jakie obserwowaliśmy ostatnio, dzieją się mniej więcej raz na dziesięć lat. Fundusze – jeśli by dobrze edukowały swoich klientów – powinny ich przygotować na ten moment. Wygląda na to, że znów nie dały rady.

Czy mogły? Biorąc pod uwagę, że należące do banków TFI straciły największą część pieniędzy oszczędzających, wygląda na to, że źródło problemu tkwi właśnie w niezbyt wysokiej świadomości klientów.

Wypływ pieniędzy z funduszy relatywnie bezpiecznych, który nastąpił w najgorszym możliwym dla klientów momencie (gdy te fundusze traciły na wartości wyłącznie z powodu przejściowego braku płynności na rynku) świadczy o tym, że ci klienci nie do końca wiedzieli w co lokują oszczędności.

Czy te pieniądze wrócą? Nie wiadomo, bo fundusze mają coraz większą konkurencję. Z jednej strony tworzą ją obligacje skarbowe – one, w odróżnieniu od funduszy, się nie wahają, są natomiast indeksowane inflacją – a z drugiej strony ETF-y, czyli „fundusze indeksowe”, pozwalające jednym ruchem ulokować pieniądze np. w 500 największych spółek w USA (ETF na S&P 500). Albo w 40 najlepszych spółek prywatnych w Polsce (ETF na mWIG40).

Tutaj: Więcej o ETF-ach i ich rywalizacji ze „zwykłymi” funduszami inwestycyjnymi

Tutaj: Więcej o tym, jakie obligacje skarbowe wybrać, żeby ochronić się przed inflacją

Fundusze inwestycyjne na równi pochyłej? Mają jedną szansę, by odzyskać zaufanie i nasze pieniądze

W tej sytuacji firmy zarządzające funduszami inwestycyjnymi nie mogą być pewne, że utrzymają aktywa klientów. To, czego dziś potrzebują, to porządna kampania edukacyjna, koncentrująca się na przewagach relatywnie bezpiecznych funduszy dłużnych nad depozytami bankowymi. Fundusze inwestycyjne to nie jest przecież szulernia, tylko naturalne uzupełnienie depozytów bankowych w długoterminowym portfelu oszczędności. Uzupełnienie, a nie zamiennik, o czym wielu klientów funduszy znów zapomniało.

Teraz jest najważniejszy moment, by taką kampanię przeprowadzić – oprocentowanie bankowych depozytów właśnie spadło niemal do zera, a wiele osób zastanawia się co zrobić ze swoimi oszczędnościami. Rośnie zainteresowanie złotem, obligacjami skarbowymi, zapewne wróci popyt na nieruchomości.

Fundusze obligacji w warunkach spadających stóp procentowych – mające w portfelach obligacje ze „starych czasów”, wyżej oprocentowane – mogą w tych warunkach pokazać przewagę nad depozytami. Te 2-3% w skali roku, które do tej pory nikogo nie podniecały, mogą stać się całkiem porządną alternatywą dla depozytu. Poniżej tabelka z www.analizy.pl z wynikami najpopularniejszej grupy funduszy obligacji w ostatnim roku. Oczywiście: nie jest to żadna gwarancja na przyszłość – wiadomo, że w kolejnym roku wyniki będą musiały być nieco gorsze – ale dziś porównanie z przeciętnym depozytem bankowym (nawet tym sprzed roku) nie wygląda źle:

Pokazanie funduszy jako alternatywy dla zero-procentowego depozytu się może udać, o ile oczywiście ludzie będą o tej potencjalnej alternatywie wiedzieli. A nie będą wiedzieli, jeśli firmy zarządzające funduszami i izba gospodarcza je reprezentująca nie kiwną palcem, by ich poinformować. Ale czy mogą kiwnąć, skoro kilka największych firm zarządzających aktywami funduszy należy do grup bankowych? Banki lubią przekładać pieniądze klientów z lokat do funduszy i na odwrót, ale pod warunkiem, że mają z tego sutą prowizję. Czy w tym przypadku zobaczą taki interes? Niepewne.

Czytaj więcej: Jak spośród wielu funduszy wybrać ten najlepszy dla siebie? Nie zawsze warto iść tylko za najwyższym zyskiem 

Fundusze inwestycyjne od dawna starają się „udawać, że nie żyją” i w końcu mogą rzeczywiście odejść na inwestycyjny cmentarz. Zjedzą je ETF-y i te nowe obligacje antykryzysowe, o których oficjalnie rząd nie myśli, chociaż wszyscy wiemy, że tak naprawdę o nich myśli.

25
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
16 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
AdamDawidDawidEwaRobS Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jjjjj
Gość
jjjjj

co MACKU sadzisz o etfach na gpw zagranicznych? etf na dax to zdaje sie replikacja fizyczna bez wyplaty dywident, a etf na sp500 replikuje syntetycznie (czyli gorzej, mniej bezpiecznie dla nas te swapy) i wyplaca 2 razy w roku dywidendę, pytanie tez: jak ta dywidenda jest rozliczana? czy biuro maklerskie wysyla nam pita z nia? a jak mamy np. ike to podaktu od dywidendy nie placimy?

Dawid
Gość
Dawid

PIT-8C dostaje się w przypadku sprzedaży papierów wartościowych. Dywidenda trafia na konto od razu opodatkowana.
Tak przynajmniej jest w DM mBanku.

E.G
Gość
E.G

Klient nie jest finansistą , nie potrzebuje solidnej ekonomicznej edukacji , wystarczy że ufa władzy, sądom , bankom i instytucjom państwowym że należycie dbają o jego żywotne interesy. W Polsce nie ma ani za grosz zaufania już do nikogo, a szczególnie do władzy która zarządza tym całym interesem. Ludziom została tylko bezsilna złość , sarkazm i poczucie humoru . Z netu – „Kaczyński do urny , kot do schroniska”.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Fundusze inwestycyjne to trup. Gdyby nie wynalazki rządowe typu OFE, IKE, PPK już dawno zakończyłyby działalność. 99% ludzi nie ma żadnego powodu, żeby inwestować w ten sposób. Akcje można kupić łatwo samemu przez internet (który fundusz wyprzedza WIG?). A fundusze obligacyjne? To już całkiem bez sensu. Teraz bez trudu można osiągnąć 10% rentowności kupując obligacje samemu. A ile jest w funduszu? 3? Czy fundusze są mądrzejsze od „ulicy“? Czy fachowcy z funduszy i banków nie kupowali obligacji GBK i Kanii? Jedynym sensem inwestowania przez fundusze są bardzo egzotyczne rynki typu Indie, Afryka czy Ameryka Łacińska. Ale ile jest takich produktów… Czytaj więcej »

Sherlock
Gość
Sherlock

nie jestem wyedukowany, nigdy bym nie zainwestowal w cos na czym sie nie znam, w cos czego nie rozumiem, o funduszach nie mam zielonego pojecia, nawet bym nie chcial wiedziec jak to funkcjonuje, nawet gdybym byl milionerem tez bym nie zainwestowal, tak juz mam nabite w glowie ze nie, a czemu nie? poprostu nie…. lubie sam robic ruchy, np akcje wiem jak funkconuja i moge sam zadecydowac kiedy sprzedac…. lubie proste rozwazania, mam zalozona blokade w glowie na pewne propozycje…. taki juz moj urok….

Rob
Gość
Rob

A czy giełda podniesie w najbliższych 10 latach do poziomu sprzed kryzysu? Moim zdaniem nie.
W kryzysie dostają glównie usługi, a one stanowią aż 70% PKB, więc spadek PKB będzie przeogromny.
Jeśli Chiny zostaną przez zachód zamknięte jako fabryka świata, to wycofają swoje aktywa ulokowane na zachodzie, a mają ich gigantyczne ilości.

RobS
Gość
RobS

Myślę, że nie tu problem. Giełda wróci do jakiejkolwiek żywotności po odejściu do władzy PIS’u bo żaden szanujący się inwestor zagarniczny im nie ufa. Kiedyś ich władza się skończy, więc teraz jest czas na powolne zbieranie dobrych spółek (tych prywatnych) bo państwowe zniszcza do cna. Ale to gra długofalowa…

Assl
Gość
Assl

Dlaczego ludzie uciekli z kasą z funduszy? Bo wiele z nich jeszcze nie odrobiły strat z 2008.
Teraz spadki są jeszcze większe.

Jurek
Gość
Jurek

A nie można zaproponować funduszu z success fee? Ja naprawdę chętnie zainwestowałbym jakiś część oszczędności w ofertę która dzieli ze mną zysk i ryzyko. Dlaczego ryzyko ma być tylko po mojej stronie, a fundusz zawsze ma mieć dochód ?

Jacek
Gość
Jacek

Od dwóch lat namawiam polskich inwestorów (i sam inwestuję i zarabiam) do dywersyfikacji geograficznej i walutowej (USD) swoich inwestycji. Chodzi mi o tzw. Life Settlements. Pan redaktor Samcik dość szczegółowo opisał ten „mechanizm” w lutym 2020 w dziale Prześwietlamy Inwestowanie. W tym miesiącu „zapadły” dwie polisy oferowane inwestorom w 2018 roku. Pierwsza dała zarobić 20,00 % w 19 miesięcy ( p.a. ok 12,65%), a druga 23, 33 % w 20 miesięcy (p.a. ok 13,00 %) Namawiam do przyjrzenia się temu nowemu w Polsce sposobowi inwestowania. Nie „zamiast” funduszy inwestycyjnych , a „oprócz” . Pozdrawiam.

Ewa
Gość
Ewa

Zdecydowanie warto zainteresować się tym tematem. Mnie w każdym razie zaciekawił ze względu na rzadko dostępne w Polsce inwestycje w dolarach. Drugim plusem jest to, że minimalna kwota inwestycji jest stosunkowo niewielka, przynajmniej porównując z inwestycją w nieruchomości, bo 10 tys dolarów. Nie ma tez jak przy funduszach inwestycyjnych prowizji za nabycie, zbycie czy przekształcenie jednostek co zawsze mnie do tych funduszów zniechęcało. Tu sprawa jest prosta i wysokość zysku jest z góry wiadoma. Wg mnie świetny produkt do dywersyfikacji portfela. Pozdrawiam

Adam
Gość
Adam

Typowe pisanie postów za kasę. Konstrukcja zdań identyczna, niezależne czy naganiacie na pralkę, produkt finansowy czy samochód.

Dawid
Gość
Dawid

Ujemny wynik pod postem Pana Jacka świadczy o braku wiedzy komentujących – zupełnie jak u „niewyedukowanych ” klientów funduszy inwestycyjnych którzy wycofali z nich swój kapitał. Inwestowałem w fundusze, inwestuję także amerykańskie polisy na życie z rynku wtórnego, o których wspomniał Pan Jacek. Jest to w Polsce temat praktycznie nieznany, mogący mieć stopy zwrotu z inwestycji takie, które typowemu Polakowi od razu podsuwają do głowy myśl że to jakiś przekręt i kolejna piramida finansowa. Nic bardziej mylnego! W internecie można znaleźć trochę publikacji polskojęzycznych, ale najwięcej angielskojęzycznych – oczywiście z powodu o którym wspomniałem wcześniej – produkt w Polsce nieznany.… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Tutaj ciekawa dyskusja na forum w tym temacie: https://www.tradingforaliving.pl/forum/viewtopic.php?t=227

Piotr
Gość
Piotr

Dziękuję za ciekawy artykuł.

Zastanawiam się nad dodatkowym inwestowaniem w fundusze poza IKE.
Czy polecasz bądź odradzasz inwestowanie w portfele modelowe funduszy inwestycyjnych na platformach typu f-turst, starfunds?
Czy sugerowana liczba transakcji będzie na tyle duża, że nie da się na tym zarobić (bo zarobi dostawca platformy na prowizjach)? Może wtedy lepiej skorzystać z mniejszych prowizji zakupu i budować sobie portfel samemu na platformie?

Jakie masz Maćku zdanie na ten temat?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu