20 stycznia 2020

Trwa fatalna passa popularnego sposobu lokowania oszczędności. Polacy wybierają bank, obligacje, nieruchomości. Nie chcą 10% rocznie

Trwa fatalna passa popularnego sposobu lokowania oszczędności. Polacy wybierają bank, obligacje, nieruchomości. Nie chcą 10% rocznie

Lata mijają, stopy procentowe są rekordowo niskie, Naród się bogaci, zaś fundusze inwestycyjne po staremu – wciąż nie potrafią przekonać do siebie Polaków. W zeszłym roku była to najrzadziej wybierana forma lokowania oszczędności wśród tych najpopularniejszych. Dobrych wieści brak: funduszom rośnie nowy, potężny konkurent

Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami podaje, że na koniec zeszłego roku wszystkie zarejestrowane w Polsce fundusze inwestycyjne – jest ich kilkaset, zgromadzonych w ponad 40 firmach zarządzających – zarządzały kwotą 268 mld zł. Sporo, choć bez szaleństw w porównaniu z kwotą 900 mld zł zdeponowanych w bankach. Tutaj oficjalne cyferki i ich interpretacja.

Zobacz również:

Kłopot w tym, że wartość naszych oszczędności w funduszach w zasadzie nie rośnie. Rok temu mieliśmy 257 mld zł (tutaj więcej na ten temat), czyli przez rok funduszowe konta przyrosły raptem o 11 mld zł. I to tylko dzięki wzrostowi wartości funduszy obligacyjnych i gotówkowych, inwestujących w miarę bezpiecznie.

Dzieląc „urobek” funduszy na poszczególne kategorie otrzymujemy następujące wyniki:
>>> fundusze akcji – 24,9 mld zł (rok temu było 25,4 mld zł)
>>> fundusze mieszane, mające trochę akcji i trochę obligacji – 29,2 mld zł (rok temu było 28,5 mld zł)
>>> fundusze dłużne – 112 mld zł (rok temu w obligacyjnych było 45 mld zł, a w gotówkowych 56 mld zł, teraz są klasyfikowane w jednej kategorii, tutaj więcej o tym zamieszaniu z nazwami funduszy)

Są jeszcze fundusze inwestujące w nieruchomości (2,2 mld zł), w nie spłacane terminowo długi (5,3 mld zł), w surowce (1 mld zł), fundusze absolutnej stopy zwrotu (6,5 mld zł) oraz przeznaczone raczej dla firm i zamożnych Polaków fundusze aktywów niepublicznych (87 mld zł).

Polacy mówią „nie” funduszom inwestycyjnym

Z szacunków Analiz Online wynika, że tylko 130 mld zł ukowali w funduszach zwykli Polacy (cała reszta to pieniądz „korporacyjny”). W zasadzie więc jesteśmy społeczeństwem, które prawie w ogóle nie trzyma oszczędności na rynku kapitałowym (bo do tego głównie służą na świecie fundusze).

I nie chodzi wcale o to, że nie mamy pieniędzy. Nasze oszczędności rosną, niektórzy szacują je na ponad bilion złotych, inni nawet na półtora biliona:
>>> 900 mld zł w bankach
>>> 130 mld zł w funduszach
>>> 50 mld zł a akcjach
>>> 50 mld zł w ubezpieczeniach inwestycyjnych
>>> 220 mld zł w gotówce (wątpliwe, czy to długoterminowe oszczędności)
>>> 150 mld zł w OFE (wątpliwe, czy można to uwzględniać, bo kasa jest „niedotykalna”).

W zeszłym roku do banków wpłaciliśmy 65 mld zł nowych pieniędzy, w obligacje włożyliśmy jakieś 17 mld zł nowych oszczędności (łącznie w ten sposób inwestujemy już ok. 25-30 mld zł, tutaj trochę więcej na ten temat), zaś na zakup nieruchomości za gotówkę (jako lokatę kapitału lub dla dochodu z najmu) przeznaczyliśmy co najmniej 20-25 mld zł. Jak to oszacowałem? W 2019 r. prawdopodobnie deweloperzy oddali ok. 200.000 mieszkań wartych łącznie 60-80 mld zł, zaś jakieś 34-40% popytu to gotówkowe zakupy inwestycyjne.

Tutaj: Więcej o tym, czy zakup nieruchomości dla zysków z najmu się opłaca

Na tym tle wzrost aktywów funduszy o 11 mld zł brzmi niczym żart. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że kasa detalicznych klientów płynie głównie do funduszy bezpiecznych, które nie lokują powierzonych oszczędności w akcje najlepszych spółek na całym świecie.

Ale nawet w tych bezpiecznych funduszach da się nie najgorzej zarobić. Analizy Online ostatnio zrobiły porównanie wyników funduszy obligacji w ostatnich latach. Średnio dało się zarobić 3-4% w skali roku.

Tutaj: Artykuł Analiz Online o najlepszych funduszach dłużnych 

Dlaczego fundusze inwestycyjne ciągle przegrywają?

Moim zdaniem przyczyny kompletnej porażki funduszy inwestycyjnych są trzy:
>>> kompletnie zniszczona reputacja (ludzie wciąż pamiętają obietnice „gwarancji” wysokich zysków z reklam sprzed 10-12 lat oraz wielki krach, w którym niektórzy stracili ponad połowę pieniędzy) oraz brak działań edukacyjnych prowadzonych przez branżę. To właśnie funduszowcy powinni pokazywać ludziom czym jest inwestowanie oszczędności na rynku kapitałowym i dlaczego długoterminowo się opłaca
>>> coraz bardziej pozorna konkurencja pomiędzy funduszami. Największą część inwestycji w fundusze stanowią te dokonywane z rekomendacji pracowników banków. A w bankach coraz częściej są tylko „własne” fundusze. Wybór jest mały, niekoniecznie są to porządne oferty, zaś prowizje są wysokie (bo fundusz sprzedawany w banku służy głównie do tego, by bank zarobił prowizję). O powodach tej degrengolady przeczytacie trochę tutaj.
>>> niewystarczająca liczba czytelnej, ładnie opakowanej, umiejętnie popularyzowanej oferty tanich funduszy inwestujących w najlepsze firmy na całym świecie. Polacy nie mają zielonego pojęcia o rynku kapitałowym, ale jeśli powiedzieć im, że ich pieniądze zostaną przeznaczone na to, żeby stali się udziałowcami Apple’a, Amazona, Netfliksa, Google’a, McDonaldsa, Samsunga, Coca-coli, Airbusa, Siemensa, Mecedesa… Brzmi lepiej, niż „fundusz polskich akcji” lokujący w państwowe spółki energetyczne, państwowe banki, czyli działający wyłącznie na rynku, który umiera.

Czy Polacy nie chcieliby tak ulokować oszczędności?

Pokażę Wam najnowsze dane na temat funduszu MSCI World, który „zrzesza” ponad 1600 spółek z 23 rozwiniętych rynków. Poniżej macie jego wyniki za ostatnich 10 lat (średniorocznie 10% zysku) oraz za ostatnich ponad 30 lat (średniorocznie 8% zysku). Dla porównania podaję też analogiczne wyniki funduszu MSCI Emerging Markets (4% rocznie za ostatnich 10 lat i prawie 11% rocznie za ponad 30 lat).

Nie dalibyście się namówić na taki fundusz, gdyby opowiedzieć Wam fajną historię i poprosić o systematyczne lokowanie tylko po kilka stówek miesięcznie? Oczywiście: wyniki funduszu nie będą tak dobre, jak indeks (są opłaty za zarządzanie), ale nawet gdyby odjąć 1-2 punkty procentowe rocznie…

Polskie fundusze nie potrafią opowiadać historii o inwestowaniu oszczędności. O tym, że mając kilka stów przy duszy można stać się udziałowcem najpotężniejszych firm, które zatrudniają miliony ludzi, zarabiają miliardy dolarów i euro, wypłacają dywidendy.

Być może tę historię opowiedzą lepiej nowi gracze – platformy oferujące inwestowanie w ETF-y z całego świata, czyli właśnie coś a la fundusze indeksowe. Pojawiły się nawet ulgi podatkowe na inwestowanie w ETF-y! Jeśli ETF-y spróbują zdobyć serca Polaków i im się to uda – pieniądze zarządzane przez polskie towarzystwa funduszy inwestycyjnych nie tylko nie będą już rosły, ale wręcz zaczną topnieć.

zdjęcie tytułowe: cegoh/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
40 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
zlototozlo
6 lat temu

Ciekawe dlaczego nie ma w Polsce ogolnie dostepnego funduszu inwestujacego w zloto, zwlaszcza fizyczne, a w ostatecznosci nawet kontraktowe? Czyzby klatwa ambergold? Sa wprawdzie fundusze inwestujace w tzw rynek zlota (czyli zwlaszcza akcje kopaln), ale dlugotermionowo marnie odwzorowuje to kurs samego zlota. Ach, jest przeciez jeden fundusz kontraktowy – pierwsza wplata 200 tys. …

Jarek
6 lat temu

Gdy jakieś 13 lat temu zaiwestowalem 500 zl w fundusze akcji, nie było mi żal gdy po roku miałem już tylko 190zl. Przecież to długoterminowe oszczędzanie… Mam ten fundusz do dziś. I ile jest są warte jednostki po ponad 10 latach hossy? 260zl! I to jest praktyczny dowód na to, że fundusze inwestycyjne są nic nie warte 😀. Z tych 190zl w banku na lokacie do dziś miałbym znacznie więcej. Tak więc Polacy nie są głupi i inwestują z przewidywalną, dobrą stopą zwrotu.

Marek
6 lat temu
Reply to  Jarek

Faktycznie, Twój przykład to” dowód na to, że fundusze inwestycyjne są nic nie warte”. Próba wystarczająca, dobrze przeprowadzony badanie naukowe, pogratulować! A na serio, to nie ma czegoś takiego jak „przewidywalna, dobra stopa zwrotu” (cokolwiek to znaczy). Dla mnie zadowalająca stopa zwrotu to 4% powyżej inflacji, więc na samych lokatach czy obligacjach skarbowych nie pojadę, konieczne jest inwestowanie większości portfela w bardziej ryzykowne aktywa, jak akcje (ale nie przez fundusze TFI). Fragment artykułu „Pojawiły się nawet ulgi podatkowe na inwestowanie w ETF-y!” wprowadza w błąd, ponieważ takie „ulgi” to nic nowego, ETF Lyxora na WIG20 notowany jest na GPW od… Czytaj więcej »

Fabian
6 lat temu
Reply to  Jarek

Opłaty rzędu 5% przy nabyciu jednostek funduszy inwestycyjnych w Polsce to chyba ewenement na rynkach finansowych. Ponadto dochód z zarządzania mają bez względu na wynik, a więc nawet przy spadkach są na plusie, a klient ponosi straty. Podziękowałem im kilkanaście lat temu.

Bartek
6 lat temu
Reply to  Fabian

Jak to mawiają „Z pustego to i….”.
Po prostu najwyższy czas pogodzić się z faktem że gdy gospodarka ma się dobrze pieniądz leżąc nie zarabia i trzeba wiecej włożyć w to wysiłku….
Od jakiegoś czasu czytam Państwa komentarze i martwi mnie ta pogoń za szybkim zyskiem. Lokaty, nieruchomości, zloto, kryptowaluty itd.

Don Q.
6 lat temu
Reply to  Fabian

„Opłaty rzędu 5% przy nabyciu jednostek funduszy inwestycyjnych”
— wystarczy wybrać platformę, która takiej opłaty nie pobiera (0%).

Sławek
6 lat temu
Reply to  Fabian

Byłem ostatnio w NestBanku bo termin lokaty się kończył.Za dzwonił pracownik, żeby zaproponować rozwiązanie TFI.Co się dowiedziałem:Na wykresach zysk na poziomie 11 – 16%. Opłata za zarządzanie 3% i opłata manipulacyjna 5 % od wpłaty.I teraz:Na piśmie poproszę, że Bank zapewnia zysk i opłaty mogą być pobrane jak jest zysk Klienta.Brak zysku Klienta Fundusz nie może pobrać opłaty za zarządzanie.Co powiedział Doradca: NA TO SIĘ FUNDUSZ SIĘ NIE ZGODZI, FUNDUSZ JEST OD TEGO ŻEBY ZARABIAĆ.Liczy się, żeby złowić klienta a reszta ich nie interesuje

Don Q.
6 lat temu
Reply to  Jarek

„Z tych 190zl w banku na lokacie do dziś miałbym znacznie więcej” — ja pierwszy fundusz kupiłem w listopadzie 2013 r., był to „bezpieczny” UniKorona Pieniężny (obecnie Generali Korona Dochodowy); od tego czasu jego wartość wzrosła o ponad 20%. Aby uzyskać taki wynik z lokat 12-miesięcznych musiałbym przez ten czas znajdować takie na 3,49%, co nie zawsze było możliwe. Aby uzyskać taki wynik na kontach oszczędnościowych (z miesięczną kapitalizacją) musiałbym przez ten czas znajdować takie oprocentowane na 3,35%, co było raczej niemożliwe. „Tak więc Polacy nie są głupi ” — ale ja jestem, tak? Powinienem jak Prawdziwi Polacy deponować oszczędności… Czytaj więcej »

E.G
6 lat temu
Reply to  Don Q.

Bez przesady . Kilka lat temu można było w Getinie wynegocjować 4,7 %

Don Q.
6 lat temu