Złoto przekroczyło kolejną granicę cenową – 3 700 dolarów za uncję. Kruszec pcha w górę Rezerwa Federalna – a w zasadzie nadzieje inwestorów na to, że amerykański bank centralny odważniej pójdzie w sprawie obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony świat wciąż obawia się, że prezydent USA Donald Trump spróbuje ograniczyć niezależność banku centralnego. Ale nie tylko złoto jest celem zakupów inwestorów. Najdroższe od 14 lat jest srebro, w górę idą inne metale. Czy zaczęła się „złota era” surowców?
Wszystko wskazuje na to, że Rezerwa Federalna wróci wreszcie do obniżek stóp procentowych w USA. Co więcej, inwestorzy oczekują, że Fed będzie w tych obniżkach odważny, bo bardziej niż inflacją będzie się przejmował stanem amerykańskiego rynku pracy (ekonomiści dość mocno się spierają, czy wymaga on wsparcia niższymi stopami procentowymi, ale przeważa opinia, że tak jest). Szybsze obniżki stóp procentowych zakładają też inwestorzy na rynku walutowym, dolar bije kolejne rekordy słabości – kurs doszedł do 1,19 dolara za euro.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Nadeszła złota era surowców? Złoto, srebro, platyna…
Nic dziwnego, że w tych okolicznościach notowania złota ustanowiły w ostatnich dniach kolejne rekordy: kilkadziesiąt godzin temu po raz pierwszy w historii zobaczyliśmy złoto w cenie przekraczającej 3 700 dolarów za uncję. Tak mocne wzrosty to jednak nie tylko zasługa spodziewanej decyzji Fed i słabego dolara. To reakcja rynku złota na kumulację trzech sił: nagłej erozji liczby miejsc pracy w USA, rosnącej presji na szybsze łagodzenie polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej oraz ciągle dużych zakupów banków centralnych.
Z najnowszych danych wynika, że globalne fundusze ETF oparte na złocie odnotowały w sierpniu napływ 5,5 mld dolarów, co zwiększyło saldo wpłat i wypłat od początku roku do 47 mld dolarów. Ale chińskie fundusze ETF inwestujące w złoto „stopniały” w sierpniu o ponad 0,8 mld dolarów. Odzwierciedla to tendencję chińskich inwestorów do przenoszenia pieniędzy na rynek akcji w związku z hossą, która tam panuje. O wzroście cen złota decyduje dziś napływ kapitału z Zachodu. A to, co dzieje się Chinach jest sygnałem, że inwestorzy nie będą kupować złota tak chętnie, gdy na rynkach zapanuje hossa akcji.
W górę idzie nie tylko złoto. Niektórzy analitycy stawiają tezę, że nadchodzi era „aktywów trwałych”, w odróżnieniu od aktywów finansowych, czyli np. długu. I że w ciągu najbliższych kilku lat tradycyjne portfele inwestycyjne mocno się zmienią – będą prawdopodobnie zawierały znacznie większą część „aktywów trwałych” niż obecnie. Chodzi nie tylko o złoto. Najdroższe od 14 lat jest srebro, które doszło do 43 dolarów za uncję (a jeszcze pół roku temu krążyło w rejonie 30-34 dolary za uncję).
Wskaźnik obrazujący relację ceny srebra do wartości indeksu S&P500 zbliża się do historycznych minimów. Każdy poprzedni przypadek dojścia do obecnych poziomów wiązał się z silnym odwróceniem trendu na korzyść „aktywów trwałych”, czyli złota, srebra i innych metali szlachetnych. Czy możemy być na początku ery silniejszych wzrostów cen srebra w porównaniu z akcjami?

Wskaźnik obrazujący relację indeksu cen surowców do wartości S&P500 też sugeruje, że surowce są niedowartościowane. Część analityków uważa, że złoto, srebro i inne surowce to z punktu widzenia inwestorów koszt „ubezpieczenia” od katastrofalnych zaburzeń fiskalnych i monetarnych. I że ten koszt musi wzrosnąć. To o tyle ciekawa hipoteza, że o ile ceny złota już mocno poszły w górę, to ceny innych metali szlachetnych wciąż ich nie dogoniły.

Sytuację na rynku złota i innych metali szlachetnych komentuje Michał Tekliński, analityk rynku surowcowego z Goldsaver.pl (to sklep, w którym w złoto można inwestować po kawałku) oraz Goldenmark.pl, czyli sieci sklepów, gdzie można kupić złoto, srebro i inne metale szlachetne oraz biżuterię i dzieła sztuki. Najbliższe godziny będą na rynku złota i metali szlachetnych bardzo ciekawe – inwestorzy będą interpretowali słowa Jerome Powella, szefa Rezerwy Federalnej w sprawie tempa obniżek stóp procentowych.
Jeśli Fed obniży stopy procentowe o 25 punktów bazowych i pokaże „gołębie tony”, słabszy dolar amerykański może pomóc złotu w przedłużeniu hossy. Ale jeśli Fed zaskoczy „jastrzębim” nastawieniem (czyli nie da dużych nadziei na kolejne obniżki stóp procentowych), może nastąpić fala korekty cen złota. A skalę tej korekty wskaże popyt na aktywa mające cechy „bezpiecznych przystani”, czyli ten napędzany ryzykiem geopolitycznym.
Coraz więcej „czwórek” w prognozach cen złota
W ślad za rosnącymi oczekiwaniami co do luzowania polityki pieniężnej w USA, banki inwestycyjne i duże instytucje finansowe podnoszą poziomy przewidywań cenowych dla rynku złota. Przykładowo ANZ zrewidował prognozę ceny złota na koniec roku do ok. 3 800 dolarów za uncję, a w perspektywie połowy 2026 r. dostrzega nawet szansę na osiągnięcie 4 000 dolarów.
Tego typu rewizje są uzasadniane zasadniczo trzema powodami: niższymi rentownościami skarbowych obligacji (przynajmniej tych krótkoterminowych), coraz słabszym dolarem (a złoto jest wyceniane właśnie w dolarach) i utrzymującymi się zakupami banków centralnych. Są to czynniki, które nie pojawiły się nagle, obserwujemy je już od jakiegoś czasu.
Właśnie akumulacja rezerw przez banki centralne pozostaje jedną z trwałych osi popytu, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Z polskiego banku centralnego napływają sygnały, że NBP mógł podjąć decyzję o zwiększeniu udziału złota w rezerwach nawet do 30%. W warunkach globalnego rynku dałoby to coraz bardziej istotny udział w popycie. Z kolei lokalnie to kolejny sygnał, który podkreśla strategiczny charakter kruszcu w polityce rezerw państw. Takie decyzje banków centralnych stają się już dość trwale jednym z fundamentów dla wzrostów cen kruszcu.
W perspektywie długoterminowej popyt ze strony banków centralnych nadal stanowi ważny czynnik wspierający hossę na rynku złota. Ludowy Bank Chin zakupił w sierpniu kolejne 1,9 tony złota, co oznacza dziesiąty z rzędu miesiąc akumulacji i zwiększenie łącznych zasobów (przynajmniej tych oficjalnych) do około 2 302 ton, co stanowi 7% rezerw walutowych kraju. Ten popyt stanowi fundament, który zmniejsza prawdopodobieństwo głębokich korekt na rynku złota.
Czynniki geopolityczne nadal wzmacniają rolę złota jako bezpiecznej przystani. Ofensywa lądowa Izraela w Strefie Gazy, wtargnięcia rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych do przestrzeni powietrznej NATO i eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie zwiększają popyt na aktywa bezpieczne. W związku z tym, że Fed jest na etapie podejmowania decyzji w sprawie polityki, takie wstrząsy geopolityczne mogą zwiększyć zmienność i nasilić defensywne zakupy.
W całym „zamieszaniu” i natłoku czynników zewnętrznych wpływających na rynek złota warto zwrócić uwagę na wewnętrzne uwarunkowania tego rynku. Z danych Światowej Rady Złota wynika, że poza wskazanymi wyżej czynnikami, rynek odczuwa także zaburzenia podaży, logistyczne perturbacje, większe rozbieżności cen między kontraktami spot (czyli na dostawę złota fizycznego), a kontraktami futures (na instrumenty finansowe), czy niedobory fizycznego złota.
To wszystko potęguje krótkoterminową zmienność i sprawia, że każdy impuls informacyjny (taki jak np. sytuacja w amerykańskiej gospodarce) daje większą reakcję cenową niż bywało to w przeszłości. Kiedyś złoto było bardzo „spokojnym” aktywem, którego cena zmieniała się bardzo wolno. Komplikacje logistyczne dotyczące złota krążącego po świecie tę sytuację zmieniło.
Jakie scenariusze na przyszłość? Co dalej z cenami złota?
Jakie zatem mogą być scenariusze na najbliższe miesiące?
- Bazowy (najbardziej prawdopodobny) — Fed zaczyna kolejny etap cięcia stóp, ale w umiarkowanym tempie. Rentowności krótkoterminowych obligacji amerykańskiego rządu spadają, złoto dryfuje do strefy cenowej od 3 800 dolarów do 4 000 dolarów za uncję. Srebro dociera do 50 dolarów za uncję przy wyraźnym napływie pieniędzy inwestorów.
- Byczo-ekstremalny — pogłębienie spowolnienia amerykańskiej gospodarki, kłopoty rynku pracy i silne zakupy złota ze strony banków centralnych. A do tego ograniczona podaż fizycznego złota. W takim przypadku złoto przetestuje nawet 4 500–5 000 dolarów za uncję. Srebro przyspieszy pogoń za cenami złota i osiągnie powyżej 100 dolarów za uncję w czasie roku, półtora roku od dziś (scenariusz mniej prawdopodobny, ale możliwy).
- Korekcyjny — niespodziewane wzrosty inflacji lub zaskakująco mocny dolar. W tym scenariuszu Fed opóźnia obniżki stóp procentowych, rentowności krótkoterminowych obligacji rosną, obniża się więc atrakcyjność inwestowania w złoto. W takich okolicznościach może pojawić się korekta wartości złota do poziomów nawet poniżej 3 200 dolarów za uncję. Jednak równocześnie prawdopodobne jest, że taka sytuacja byłaby krótkoterminowa. Wynika to z omówionych wyżej czynników, które w dłuższym terminie stymulują wzrost cen złota.
Jakie w tej sytuacji wnioski powinni wyciągnąć indywidualni inwestorzy, regularnie lokujący część kapitału w złocie? Nie znamy przyszłości, a ceny złota są rekordowo wysokie.
- Nie zapominajmy o dywersyfikacji. Złoto pozostaje skutecznym hedge’em wobec ryzyka systemowego i ryzyka dewaluacji realnych stóp. To nie powinno zmienić się w długim terminie.
- Warto pamiętać o srebrze. Ten kruszec jest wykorzystywany zarówno inwestycyjnie, jak i przemysłowo. To wciąż daje mu spory potencjał zyskowności. Oczywiście wiąże się to również z większym ryzykiem zmienności oraz problemami z fizyczną dostępnością.
- Klucz to długi horyzont. Nawet jeśli podejmując decyzję inwestorzy bazują na założeniu, że dojdzie do spowolnienia gospodarczego i łagodzenia polityki pieniężnej, warto wciąż patrzyć na inwestycje w złoto w dłuższym terminie. Choćby stosując etapowe zakupy oparte na strategii uśredniania cen (dollar-cost averaging).
Silver squeeze: czy zapasy LBMA wystarczą?
Nie bez znaczenia dla cen złota pozostaje sytuacja na rynku srebra. Notowania srebrnego kruszcu osiągnęły najwyższe poziomy od 14 lat, a komentatorzy i domy maklerskie wskazują, że zapasy LBMA (pokrywają bieżące zapotrzebowanie przemysłu) mogą zostać poważnie nadwerężone w ciągu kilku miesięcy, o ile będzie kontynuowany obecny wzrost popytu inwestycyjnego i przemysłowego.
Eksperci ostrzegają, że przy nasileniu popytu inwestycyjnego rezerwy te mogą się wyczerpać nawet w 4–7 miesięcy — co stwarza realne warunki dla tzw. „squeeze’u” i tworzy perspektywę silnych skoków cen srebra (mówi się o scenariuszach wzrostu cen do poziomu 50–100 dolarów za uncję).
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O INWESTOWANIU W SUROWCE:

——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O INWESTOWANIU W ZŁOTO:
———————————-
ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:
>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?
>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?
>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję
>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników
>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?
>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?
>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, który w ciągu 14 lat działalności dostarczył Polakom około 17 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego Stać cię na złoto w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.













