4 kwietnia 2020

Kurierzy zasypani robotą, spieszą się jak pociąg intercity. Co zrobić, gdy kurier zapuka do drzwi tylko raz? Nie zawsze ma obowiązek zapukać ponownie

Kurierzy zasypani robotą, spieszą się jak pociąg intercity. Co zrobić, gdy kurier zapuka do drzwi tylko raz? Nie zawsze ma obowiązek zapukać ponownie

Rynek przesyłek kurierskich stał się w ostatnich tygodniach strategiczną działalnością na rzecz utrzymania żywotności narodu. Gdy sklepy stacjonarne są w dużej części zamknięte, a władze ograniczają możliwości swobodnego poruszania się po mieście, ludzie zwracają się ku zakupom internetowym. Popyt jest ogromny, ale warto pamiętać, że usługi kurierskie w Polsce są bardzo tanie. A po taniej usłudze nie można oczekiwać wysokiej jakości

Klientom wydaje się, że za 15 zł mogą zamówić błyskawiczną dostawę przesyłki do swoich drzwi, a kurierzy wmawiają klientom, że w tej cenie jakość obsługi będzie wysoka. A potem wszyscy przekonują się na żywym organizmie, jak bardzo ten model daleki jest do ideału. Do tej pory najbardziej sensacyjnym przypadkiem wydawała się historia właścicielki pewnego sklepu ze świeżo paloną kawą,  która miała się podpisać pod pokwitowaniem odbioru, chociaż przebywała 1500 km od domu i zażywała kąpieli słonecznych w Turcji.

Zobacz również:

Czytaj też: „Przez nie dostarczony w porę list straciłem kilkaset złotych”. Dlaczego listonosze zostawiają awizo (albo i nie) zamiast doręczać listy?

Nikogo nie ma w domu? Dla kuriera to nie problem

Kilka tygodni temu dostaliśmy do ręki historię niecierpiącą zwłoki. W naszej skrzynce mailowej wylądował mail od pani Magdy. Jej mama jest ciężko chora na raka, czekała na ważną przesyłkę, ale gdy kurier DHL nie zastał jej w domu, oddał paczkę do punktu odbioru na niedalekiej stacji benzynowej.

„Wiadomość, którą dostałam od firmy kurierskiej mówiła, że to odbiorca zadecydował o takiej formie dostawy (!!!). Moja mama jest w czwartym stadium nowotworowym, po pięciu seriach chemii. Gdy kurier dostarczał jej paczkę była w szpitalu. Gdyby miała możliwość odbierania przesyłek poza domem, nie zamówiłaby kuriera, tylko tańszą przesyłkę pocztową i czekałaby na awizo”

Pani Magda mieszka w Szwajcarii i zdalnie podjęła próbę odkręcenia sytuacji. Wystarczyłoby gdyby kurier spróbował raz jeszcze doręczyć paczkę pod wskazany adres.  Niestety, być może to co sprawdza się w Szwajcarii, nie zadziałało nad Wisłą i nasza czytelniczka odbiła się od muru obojętności.

Przypominam, że rzecz działa się tuż przed kryzysem koronawirusowym, teraz być może – mamy taką nadzieję – firmy kurierskie zwiększyły nieco poziom wrażliwości. Kurier nie mógłby też dziś oddać przesyłki na stacji benzynowej, czy do innej „Żabki”, bo punkty odbioru tego typu w większości zawiesiły działalność.

„Informujemy, iż nie ma możliwości ponownego doręczenia przesyłki na wskazany adres, ponieważ jest już doręczona do punktu odbioru”

Czytaj też: Pomóż sobie i kurierowi.  Te patenty mogą oszczędzić Wam nerwów

Czytaj też: Matrix czy mistyfikacja? Wypełniła wniosek i czekała na kuriera. Tak czekała aż… zniknęła!

Kurier nie listonosz.  Nie „zawsze dzwoni dwa razy”

Czytelniczka poprosiła nas o pomoc, więc od razu skierowaliśmy swoje kroki do firmy DHL, która była operatorem tej przesyłki. Firma zachowała się podręcznikowo, jeśli chodzi o sytuację kiedy do biura prasowego trafia mail od dziennikarza. Już następnego dnia po naszej wiadomości coś, co było niemożliwe, stało się możliwe. Kurier zapukał do drzwi mamy naszej czytelniczki. A firma kurierska odpisała nam tak:

„W opisanym przypadku kurier miał prawo do przekazania przesyłki do pobliskiego DHL ServicePoint, zgodnie z regulaminem. Jego postanowienia akceptuje każdy klient korzystający z naszych usług. Jednak biorąc pod uwagę szczególne okoliczności zgłoszonej sytuacji, skontaktowaliśmy się z klientką i zaproponowaliśmy dogodne dla niej rozwiązanie”

Niby wszystko jasne, ale ta sprawa nie dała mi spokoju. Co to bowiem znaczy, że klientka zaakceptowała regulamin? Odbiorca przesyłki staje się klientem danej firmy mimo woli – rzadko mamy wpływ na wybór firmy kurierskiej, mocą sprawczą dysponuje nadawca, a nie odbiorca. My jako adresaci stajemy się automatycznie klientami i bezwolnie akceptujemy regulamin dostawy przesyłki. Bo jakie mamy inne wyjście?

Oczywiście: taka sytuacja nam nie grozi, jeśli jesteśmy jednocześnie nadawcą i odbiorcą, bo np. zamówiliśmy coś w sklepie internetowym. Wtedy nie mamy wpływu na wybór firmy kurierskiej, ale na sposób dostawy już przeważnie tak (choć warto przeczytać regulamin, zwłaszcza w punkcie: „ile razy kurier zapuka do drzwi”).

Inna sprawa, że w ostatnich tygodniach – gdy jest ograniczona możliwość podróżowania oraz poczta działa na pół gwizdka – częściej członkowie rodziny wysyłają sobie różne rzeczy korzystając z usług kurierów. I wtedy to nadawca musi uważać, żeby nie wybrać formy dostawy, która może być kłopotliwa dla odbiorcy.

Czy zatem kurier ma prawo przekierowania paczki? Zgodnie z regulaminem tej konkretnej usługi – miał, bo nadawca wybrał taką opcję. W takiej sytuacji paczka, po nieudanej próbie doręczenia, trafia do tzw. punktu odbioru. A punkty takie znajdują się w kioskach, na stacjach benzynowych, w sklepach spożywczych. Tak przynajmniej jest wtedy, gdy kraj działa normalnie.

Kurierzy się cieszą, bo mają doręczenie z głowy i zarobione pieniądze – w końcu płaci im się za dostarczenie przesyłki. A klienci? Jak widać w opisanym przypadku, z ich satysfakcją bywa różnie. Punkty odbioru to i tak nie jest najgorsze rozwiązanie, bo jeszcze kilka lat temu, w którejś firmie kurierskiej informowano mnie, że po dwóch nieudanych próbach doręczenia (dobrze, że aż dwóch!), paczka trafi do magazynu, gdzieś hen na przedmieściach Warszawy.

Dziś jest też opcja „sterowania” paczką przez internet i jeśli wiemy, że nie będzie nas w domu, możemy ją z góry przekierować do pobliskiego punktu, co ułatwi życie i nam i kurierowi. Ale przecież nie są to już przesyłki kurierskie dostarczane do rąk własnych. tylko raczej dostawa do jakiegoś „sklepopaczkomatu”.

Jeden z czytelników doniósł ekipie „Subiektywnie o finansach”, że musiał dość daleko jechać do punktu odbioru, bo ten na stacji Orlenu obok domu jest zamknięty. Ale w tym przypadku nie ma się co czepiać firmy kurierskiej, bo – jak przyznał sam czytelnik – wyjechał do innego miasta na dwa dni.

Czytaj też: Skrytkę w paczkomacie InPost otworzysz przez aplikację, zdalnie. Czytelnik się obawia: „A jeśli mi paczkę przekierują?”. Innowacja a świąteczny bałagan

Czytaj też: Nie lubisz tracić czasu w sklepach, ani czekając trzy dni na kuriera? Ten sposób zamawiania zakupów ci się (chyba) spodoba

Czytaj też:Płatność kartą za przesyłkę kurierską? Mission impossible. Zamiast terminala… oferta podwózki do bankomatu

Czytaj też: Kurier nawalił? Spóźniona dostawa? Brak próby dostarczenia przesyłki do domu? Oto prosty pomysł na to, żeby było lepiej

Napiwek dla kuriera i usługa będzie premium?

Prawda jest chyba taka, że za ok. 15 zł nie da się świadczyć rzetelnej usługi kurierskiej w „tradycyjnym” stylu. Kiedyś wysłanie przesyłki kurierskiej kosztowało 40-50 zł, ale wtedy jakość obsługi była nieporównywalnie lepsza. Co się od tego czasu zmieniło?Przybyło klientów – nadawców, a firmy kurierskie zaczęły konkurować ceną, zbiły stawki za dostarczenie paczki do granicy rentowności biznesu, ale skupiły się na walce cenowej, a nie na walce o jakość obsługi. W tej licytacji nie chciała dłużej uczestniczyć niemiecka firma Geis, która wycofała się z dostarczanie drobnych przesyłek w ubiegłym roku.

Być może należałoby lepiej wynagradzać kurierów? Oczywiście, w ofertach firm kurierskich są droższe opcje dostawy (i szybsze), ale aż strach z nich korzystać, bo w sieci mnoży się od opowieści o tym, że ktoś zapłacił za droższą wersję przesyłki, a został potraktowany „standardowo”. Jeden z czytelników napisał, że ma inny patent – wystarczy 5 zł napiwku przy dostarczeniu każdej paczki, by mieć u kuriera usługę premium – telefon z zapytaniem czy będzie się w domu i żadnych doręczeń do punktu odbioru bez pytania o zdanie. Fakt, kurierzy mają nieformalną rejonizację i zwykle w ramach jednej firmy obsługuje nas ta sama osoba.

Rynek nie znosi próżni i firmom kurierskim już rośnie konkurencja w postaci paczkomatów InPostu i automatów paczkowych Poczty Polskiej. Chociaż jakość i terminowość dostaw do paczkomatów w „strategicznych” okresach roku też jest wątpliwa. Nierzadko zdarzają się historie o przerzucaniu paczek do innych paczkomatów, niż zdefiniował zamawiający, albo o tym, że zamiast w paczkomacie paczka ląduje w samochodzie pocztowym zaparkowanym przed paczkomatem, który to samochód „działa” tylko w „godzinach” urzędowania.

Nie ulega wątpliwości, że w ostatnich tygodniach usługi kurierskie i paczkomatowe zyskały na istotności w naszym życiu. Ale czy w erze koronawirusa zyskały też na jakości? Dawajcie znać.

źródło zdjęcia: PixaBay

43
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
30 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
Maciej SamcikLexRadekDominikagag221 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kobieta
Gość
Kobieta

Ja mam jeszcze gorsze doświadczenia z DHL.
Nie było żadnego telefonu z tej firmy, nie było žadnego awiza w skrzynce pocztowej.
Czekałam na tę ważną przesyłkę, więc zadzwoniłam do nadawcy.
Po kilku dniach nadawca zadzwonił do mnie z informacją, że przesyłka do mnie jest w magazynie na peryferiach Lublina z odnotacją
„Odbiorca nie odpowiada na próby kontaktu” (sic!). Jak chcę otrzymać tę przesyłkę, to mam tam pojechać i ją odebrać.
W końcu odebrałam przesyłkę po 14 dniach od nadania (przesyłka z Warszawy do Lublina).
I nie było to moje pierwsze przykre doświadczenie z DHL.

BdB
Gość
BdB

Ciesz się, że w ogóle gdzieś była. Moją kurier DHL pan Ukrainiec odesłał, że adres nie istnieje. Zero kontaktu, brak możliwości przekierowania po takiej jego adnotacji w systemie.

Niezadowolona z dhl
Gość
Niezadowolona z dhl

Niestety też mam wiele problemów z firmą DHL. Kurier nawet raz nie próbuje zapukać do drzwi. Kompletnie nie ma zadnej próby dostarczenia przesyłki, jest z góry awizowana w randomowym punkcie. Złożyłam skargę. Sytuacja miała być rozwiązana, aczkolwiek w ciągu tygodnia zdarzyła się po raz kolejny.
Płaci się za usługę dostarczenia do domu, a poprzez celowe nie wykonanie obowiązków pracownika my musimy ponosić konsekwencje i w obecnych czasach stać w kolejce 1-2h aby wejść do sklepu i móc ją odebrać.
Paranoja.

Marcin
Gość
Marcin

samochody, skanery oraz telefony służbowe kurierów są wyposażone w nadajniki GPS. możesz sprawdzić sobie na stronie danej firmy kurierskiej o której godzinie kurier zostawił awizo, oraz zweryfikować jego położenie w danej chwili. to że Ty jesteś w domu o godzinie np. 19, nie znaczy że kurier który przykładowo skończy pracę o 14 będzie czekał na Ciebie 5 godzin żeby zarobić 1.5 PLN. co więcej, nie ma nawet takiego obowiązku by dopasować się do Ciebie (mówiąc kolokwialnie o której będzie to będzie) bo za to nie płacisz (są odpowiednie usługi premium typu wieczorne doręczenie bądź doręczenie do konkretnej godziny), najważniejsze to… Czytaj więcej »

Niezadowolona z dhl
Gość
Niezadowolona z dhl

Marcin, nie chodzi o to żeby kurier się dostosował. Przychodzi mail z informacją, iż przewidywana pora dostawy to 12-14, więc planuje dzień tak, aby w tych godzinach być w domu. Po czym ok 13 przychodzi informacja, że kurier mnie nie zastał. A oczekując na niego w domu, wiem, że nie było kompletnie żadnej PRÓBY dostarczenia. Przesyłki z góry są awizowane i to nawet nie w pobliskich punktach. Sytuacja powtórzyła się 3 razy w krótkim odstępie czasu. Jeśli wiem, że nie będę mogła być w wyznaczonych godzinach, od razu sama przekierowuje paczkę do punku aby wieczorem odebrać. Polecam Tobie oraz Tobie… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość
Łukasz

Co ja się miałem z DHL w grudniu… Kupiłem smartfona z dużego marketu co to i agd i rtv sprzedaje. Smartfon tani nie był (w mojej ocenie), więc wziąłem na raty – kilkukrotnie to przerabiałem w tym sklepie, zawsze bezproblemowo. Raty koniecznie chciałem przez internet, co wiąże się z tym, że po przyznaniu kredytu produkt może być dostarczony wyłącznie za pośrednictwem kuriera, nie można go odebrać w sklepie stacjonarnym (przy ratach z doradcą, w sklepie, od razu dostaje się do ręki skredytowany produkt). Były dwie firmy kurierskie do wyboru, zdecydowałem się na DHL, bo z usług tej drugiej w mojej… Czytaj więcej »

anonymous
Gość
anonymous

Przesyłki kurierskie w PL bardzo tanie? W której? A czy B?

Maciej Samcik
Admin

W Polsce B nic nie jest tanie

Krzysztof
Gość
Krzysztof

w UK koszty pracy kilka razy wyższe a przesyłka kurierska cenowo jak w Polsce.jak to możliwe?

Maciej Samcik
Admin

To jest kilkakrotnie większy rynek

Krzysztof
Gość
Krzysztof

oczywiście,ale jakie to ma przełożenie na cenę?przecież angielski kurier dostarcza paczkę w posobnym czasie co polski a jego koszty są kilka razy większe.Ba w Polsce są paczkomaty co znacznie przyspiesza dostawę a w UK nie(no kilka polskich jest)Idąc tym tropem samochody nowe powinny być w Niemczech tańsze niż w Polsce bo to kilka razy większy rynek,a tak nie jest.

Artur
Gość
Artur

Kupiłem kiedyś oponę do roweru i co dziwne, przy odbiorze z paczkomatu było ok ale jak już u mnie In Post miał dowieźć do domu to nagle im się zrobił nieprawidłowy gabaryt i musiałem jechać odbierać za miasto. Powinno się powołać rzecznika do spraw z firmami kurierskimi, bo to co wyprawiają to kpina a przecież są akty prawne w kwestii przesyłek, o ile się nie mylę to jest to prawo pocztowe.

WERONIKA
Gość
WERONIKA

Zapraszam do zatrudnienia się w firmie kurierskiej i pisanie komentarzy po miesiącu pracy… Zobaczycie jaka to praca i może zmienicie zdanie na temat kurierów … Jest to bardzo ciężka i niewdzięczna praca

Maciej Samcik
Admin

Oczywiście, nikt tego nie kwestionuje. Kurierzy pracują pod presją czasu, w dużym tempie, za nieduże pieniądze. Wojna cenowa bardzo zdewaluowała ten zawód, jak zresztą wiele innych

BdB
Gość
BdB

Odbija się to też na… parkowaniu. Niemal wszyscy kurierzy parkują gdzie im wygodnie, a wszyscy inni muszą się dostosować. Nie zapomnę kuriera z Wilanowa co parkował na pasie rozdzielającym jezdnie.

Maciej Samcik
Admin

Ułańska fantazja

Kurier
Gość
Kurier

Nie gdzie im wygodniej tylko jak najbliżej danego adresu jak ludzie zamawiają paczki które ważą po 30, 40 Kilo to co kurier ma zasuwać 100 metrów z taką paczka bo tam jest miejsce w którym może zaparkować zgodnie z przepisami ? A po drugie kurier nie stoi dwóch godzin w jednym miejscu tylko dwie trzy minuty i jedzie dalej

Don Q.
Gość
Don Q.

@BdB, wiesz co, ja jestem „hejterem” zwalczających samochodziarzy parkujących np. na chodnikach; ale akurat dla kurierów robię wyjątek, jak dla karetek pogotowia. Taki kurier i tak zatrzymuje się tylko na chwilkę, a zysk społeczny w postaci rozwożenia zakupów przez kurierów zamiast samodzielnego jeżdżenia na zakupy przez [CENZURA – ojciec prowadzący] automobilistów jest warty ulgowego ich traktowania…

anonymous
Gość
anonymous

Patoli automobilistów? Ktoś ci się włamał na konto bo komentarz poniżej poziomu krytyki?

Maciej Samcik
Admin

Skasowałem, nie piszmy w ten sposób

Don Q.
Gość
Don Q.

Taka jest prawda, patologiczne jeżdżenie na zakupy własnym samochodem jest bardzo częste. Można zaakceptować, gdy ktoś ma sklep daleko i np. co dwa tygodnie jeździ na duże zakupy — choć i tak dla społeczeństwa i środowiska lepsze byłoby zamawianie zakupów z dostawą do domu. Ale miałem kiedyś sąsiada, który nawet kilka razy dziennie jeździł do biedronki oddalonej o 150 m! Wiem, że nawet takie zachowanie jest legalne (jego samochód, wolno mu); ale nie mam wątpliwości, że jest patologiczne..

Daniel
Gość

„Dziennikarzu” jeżeli kurier odda 10 paczek do servispointu „z głowy doreczeni” ale pieniążki dostaje jak za jedno doręczenie !!!!! Ludzie są kretynami i w tych trudnych czasach zamawiają z nudów nie potrzebne rzeczy ,przedłużają umowy telekomunikacyjne i zamawiaj nowe , firmy telekomunikacyjne pozamykaly swoje punkty żeby chronić swoich pracowników i wszystko na barkach kurierów. Czy teraz jest czas na nową umowę, telefon ??? Ludzkie narazacie życie i zdrowie kurierów oraz swoje .Ogarnijcie się!!!!! Zamawiamy niezbędne do przeżycia rzeczy !!!! W innym przypadku będą drugie Włochy !!!!

Maciej Samcik
Admin

Słuszny apel. Mamy stan wyjątkowy i nie warto narażać życia innych (w tym przypadku kurierów) dla zakupów rzeczy, które nie są nam naprawdę potrzebne

Sosna
Gość
Sosna

A teraz spojrzenie z drugiej strony. Ludzie potracili pracę w restauracjach itp. W dobie zwiększonego zapotrzebowania na kurierów mają szansę przebranżowić się (choćby tymczasowo) i zdobyć środki na przeżycie.
Maseczki, rękawiczki, umycie rąk (klamek, przycisku dzwonka) po kontakcie. I nie kaszlemy i nie kichamy na siebie!!! Ostrożnie, ale bez histerii.

Radek
Gość
Radek

Zastanawiam się cały czas nad tym. Jest pewna firma obuwnicza, której sklepy są zamknięte a akcje szorują na dnie. Mogę butów nie kupić i nie narażać kuriera. Ale wtedy nie zarobi firma obuwnicza i nie zarobi kurierska. I nie zarobią ich pracownicy. Albo mogę wpuścić trochę pieniędzy do gospodarki przez zakup online i w ten sposób być może wszyscy jakoś przetrwają. Skłaniam się raczej ku temu, żeby kupić. Szczególnie gdy kurier podrzuca paczkę do paczkomatu i nie zarażamy się nawzajem. PS. Każdy zakup to pieniądze z podatków do kasy państwa. Pieniądze, które wyjdą ode mnie trafią w formie tarczy do… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak naprawdę wszystko zależy od konkretnego człowieka, firma kurierska ma tu znaczenie drugorzędne… Np. moja dziewczyna z innego miasteczka mówiła, że tam kurier pewnej firmy jest znany z tego, że zawsze twierdzi, iż odbiorcy nie było w domu, „mój” dzwoni wcześniej, by się upewnić, czy będę w domu… Tak samo kurier z firmy opisywanej w artykule, kiedyś miałem wręcz sytuację odwrotną, miałem parę spraw do załatwienia na mieście, więc wybrałem opcję odbioru w sąsiedniej żabce, a kurier i tak przyszedł do domu… Nigdy mu napiwku nie dałem, ale spotykając go na mieście grzecznie mówię „dzień dobry”, jak „swojemu” listonoszowi…

Tomasz
Gość
Tomasz

Pytanie zasadnicze czy ten tekst to prawda czy fikcja?
„Gdy kurier dostarczał jej paczkę była w szpitalu.”
Czyli co kurier ma wiedzieć gdzie kto jest gdy nie ma go w domu? Ma jechać do szpitala i szukać kogoś? Skoro mama tej Pani była w szpitalu to ta Pani chyba o tym wiedziała i mogła coś zadziałać z przesyłką, ale wygląda to jak… szkoda słów.

Maciej Samcik
Admin

Tutaj raczej chodzi o brak drugiego podejścia, a nie o brak zdolności jasnowidzenia

Tomasz
Gość
Tomasz

Brak drugiej próby wynika z faktu, iż przesyłka kwalifikowała się do przekazania do punktu partnerskiego (punktu odbioru przesyłek) Kurier nadal status awizo i system z automatu przekierował przesyłkę. Kurier na koniec dnia pracy musiał pojechać i zostawić przesyłkę w punkcie. Czyli defacto z jedną przesyłka musiał zaliczyć dwa adresy. To prawie jak druga próba.
Pomijam już fakt, że Pani że Szwajcarii zwróciła się z prośbą o pomoc akurat do tego portalu, bo przecież jest on znany bardzo wielu ludziom. Żart jakiś.

Magdalena
Gość
Magdalena

Troll

Magdalena
Gość
Magdalena

1. Moja Mama miała robione badanie pomiędzy „chemiami” i ze względu na bardzo złe wyniki wysłano ja do szpitala z dnia na dzień.
2. Nikt nie wie ile czasu będzie szła przesyłka, wiec nie można było niczego zaplanować.
Szkoda słów? Chyba na pana.
Życzę Panu z całego serca podobnych problemów z choroba bliskiej osoby, to wtedy sobie podyskutujemy.
Mama od zeszłego tygodnia jest w hospicjum.

Nostradamus
Gość
Nostradamus

Kurierzy pracują po 12 godzin i tłoczą się na magazynach. To tykająca bomba epidemiczna.

Bartek
Gość
Bartek

Niech kazda z osob negatywnie wypowiadajaca się o kurierach zatrudni się chociaz na tydzien to bedzie wiedziala ze nie jest tak jak wam sie wydaje… Ktos mysli ze jak zaplacil za paczke to wykupil kuriera na wlasnosc a to ze nie ma nikogo w domu badz dojada obiad albo robi cos innego a potem podchodzi do drzwi a tam nikogo juz nie ma….kurier nie jedzie z jedna paczka specjalnie do was… Z reguły ma ich kilkadziesiat a nawet i ponad 100…dziala to tak… Jak bedziecie szanowac kurierow to na pewno oni beda i was szanowac… To zawsze dziala w dwie… Czytaj więcej »

Lex
Gość
Lex

To nie o to chodzi, że oczekuję cudów. Kurier jednej firmy kurierskiej zawsze dzwoni do mnie z: „Jest ktoś w domu? za 20 minut będę” – i ja mu wtedy mówię że jest, albo że zaraz będę i pędzę wtedy żeby być faktycznie. Albo mówię, że nie jestem i on wtedy mówi ok, to dostarczy wcześniej coś tam jeszcze i będzie za godzinkę. No i fajnie. A nawet raz zadzwonił, że mu się samochód zepsuł i stoi w sąsiedniej wiosce i czy może mógłbym podjechać odebrać przesyłkę, bo inaczej to chyba dzisiaj nie zdąży, bo czeka na samochód zastępczy z… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Tu nie chodzi o to, aby negatywnie wypowiadać się o pracownikach firm kurierskich. To historia o tym, jaka panuje znieczulica wśród ludzi. Kiedy dzwoniłam po raz pierwszy do DHL przyjęto ode mnie „interwencje”. Spisano dane osoby, która mogła zamiast mojej Mamy odebrać przesyłkę, w tym jej numer telefonu. Kiedy zadzwoniłam na infolinie po dwóch dniach powiedziano mi, ze żadnej „interwencji” w systemie nie widać. Złożyłam reklamacje dokładnie wyjaśniając sytuacje (odbiorca poważnie chory, nie może niczego odebrać z punktu odbioru, ja tego za Mamę tez nie mogę zrobić, bo nie mieszkam w tym samym mieście). Powiedziano mi, ze sprawa bedzie rozpatrzona… Czytaj więcej »

Radek
Gość
Radek

Naprawdę życzysz komuś poważnej choroby bliskiej osoby, bo zgodził się z firmą kurierską? Serio?
Przykre to.
I dziwne, że jakieś słowa o patolach nie przechodzą cenzury a taka nienawiść (powtórzona w drugim komentarzu) wisi sobie ot tak.

Maciej Samcik
Admin

O który/czyi komentarz chodzi?

Radek
Gość
Radek

Don Q napisał coś brzydkiego o ogólnej, anonimowej grupie kierowców i komentarz został zmoderowany:
” przez [CENZURA – ojciec prowadzący] automobilistów”

A Magdalena w odpowiedzi do czytelnika Tomasza pisze tak: „Życzę Panu z całego serca podobnych problemów z choroba bliskiej osoby, to wtedy sobie podyskutujemy.”
Poźniej znów: „Panu Tomaszowi, który wypowiada się poniżej życzę przeżycia poważnej choroby kogoś bliskiego. ”
W odpowiedzi na mój komentarz potwierdza: „Tak, dokładnie tego życzę”

Mam wątpliwości czy tak nienawistne komentarze powinny spokojnie przechodzić przez moderację.

Maciej Samcik
Admin

Nie powinno, już zmoderowane

Marcin
Gość
Marcin

Panie Maćku, kurier za dostarczenie paczki do punktu odbioru otrzymuje 25% wynagrodzenia w porównaniu do doręczenia pod adres.

Maciej Samcik
Admin

O, nie wiedziałem

agag221
Gość
agag221

Ja nie narzekam, kurier z DPD dzwoni, gdy jest pod klatką i muszę tylko zejść na dół i odebrać. Ostatnio jak poprosiłam, to wyjątkowo wszedł do klatki i zostawił paczkę pod drzwiami. I muszę przyznać, że nawet w czasie pandemii paczki docierają do mnie naprawdę szybko.
Co do napiwku, zgadzam się w 100%. Moja mama kilka razy dała i do dziś kurier nie robi żadnych problemów, a na dodatek jest wyjątkowo wyrozumiały i miły 😉

Dominik
Gość
Dominik

Warto raz na jakiś czas dać napiwek wtedy każdy kurier będzie oferował usługę premium dla nas. 🙂
Mój pan z GLS zawsze zostawia paczkę w umówionym miejscu w ogrodzie i wysyła SMS. Wystarczyło dać dwa razy napiwek po kilka złotych i być miłym 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Pobierz e-booki autorstwa

Macieja Samcika

i pomnażaj swoje oszczędności!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi.
Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu