BNP Paribas Bank Polska, czyli działająca nad Wisłą odnoga największego banku w Unii Europejskiej, chwali się najwyższymi w historii wynikami finansowymi, zapowiada wysoką dywidendę dla akcjonariuszy i zgłasza ambicje, by stać się jednym z największych banków dla bogacących się i inwestujących Polaków z klasy średniej. Czy te ambicje są już wpisane w cenę akcji banku?
Grupa BNP Paribas w Polsce przez lata rozwijała się poprzez fuzje i przejęcia. W 2009 r. połknęła polskie aktywa belgijskiego banku Fortis (razem z Dominet Bankiem), w 2014 r. przejęła Bank Gospodarki Żywnościowej, a w 2018 r. detaliczną część polskiego oddziału Raiffeisen (razem z Polbankiem). Ale ostatnio stawia raczej na wzrost organiczny. Pod względem aktywów to już szósty największy bank w Polsce (zarządza majątkiem wartym 181 mld zł), aczkolwiek od „wielkiej piątki” (państwowe PKO BP i Bank Pekao plus „grupa pościgowa”: Erste, mBank, ING) dzieli go jeszcze pewien dystans – ok. 100 mld zł jeśli chodzi o skalę działalności.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Ostatnie dwa lata (2024-2025) dla BNP Paribas Bank Polska były bardzo pomyślne. Łącznie w tym czasie bank zarobił 5,4 mld zł, czyli prawie 1,3 mld euro (wartość już zauważalna nawet z paryskiej centrali, bo cała globalnie działająca grupa BNP Paribas wypracowuje rocznie 12-13 mld euro czystego zysku). Bank ogłosił też nową strategię, która przewiduje do 2030 r. przyspieszenie wzrostu biznesu (dzięki nowym technologiom) i koncentrację na wspieraniu rosnącej zamożności Polaków.
CZYTAJ WIĘCEJ O STRATEGII:
BNP Paribas w Polsce: pokazał na czym zarabia
Polska gałąź BNP Paribas właśnie pochwaliła się też wynikami finansowymi za 2025 r., które – podobnie jak i w przypadku innych polskich banków – są rekordowe. Zysk netto BNP Paribas Bank Polska zbliżył się do 3,1 mld zł (co oznacza wzrost prawie o jedną trzecią), a zarząd banku zaproponuje przeznaczenie połowy tego zysku na dywidendę (co może zwiastować jakieś 10 zł na każdą akcję wypłaty dla akcjonariuszy).
Powody wzrostu rentowności BNP Paribas w Polsce są cztery. Pierwszym jest wzrost skali działalności. Aktywa banku wzrosły o prawie 8% (z czego portfel kredytowy o prawie 6%, zaś depozyty klientów o 8%). To oznacza – nawet przy niższej marży odsetkowej (spadek z 3,75% rok temu do 3,33% teraz, wynik spadku inflacji, obniżki stóp procentowych i rynkowej ceny pieniądza) – wyższe dochody z odsetek i prowizji.
Na odsetkach bank zarobił w zeszłym roku prawie 5,9 mld zł (o 150 mln zł więcej niż rok temu). Z danych wynika, iż z jednej strony obniżył z 4,5 mld zł do niespełna 4 mld zł wartość odsetek wypłaconych klientom od lokat, ale też z drugiej strony spadły o 300 mln zł (do 9,9 mld zł) dochody banku z odsetek od kredytów. Na prowizjach bank zarobił o drobne 10 mln zł więcej niż rok temu – czyli 1,26 mld zł. Można więc powiedzieć, że nie należy do tych, które najbardziej cisną klientów opłatami.
Znacznie większą część poprawy wyniku finansowego zapewniła działalność handlowa. BNP Paribas to również bank korporacyjny, obsługuje największe polskie i globalne firmy, zapewniając im nie tylko kredyty płynnościowe i inwestycyjne, ale też np. instrumenty ograniczające ryzyko walutowe i rynkowe (np. swapy walutowe). Oprócz tego inwestuje też własne pieniądze. Na tej działalności BNP Paribas Bank Polska zarobił 1,08 mld zł i było to znacznie więcej, niż rok wcześniej (o 210 mln zł).
Spadły też rezerwy na ryzyko prawne związane z kredytami hipotecznymi we frankach szwajcarskich (BNP Paribas przejął je jakiś czas temu „z dobrodziejstwem inwentarza” po Raiffeisenie) – z niemal 800 mln zł nowe rezerwy stopniały do niecałych 500 mln zł, co dało dodatkowe 300 mln zł zysku. Jeśli jesteśmy przy kredytach, to poprawiła się jakość portfela kredytowego BNP Paribas – o 75 mln zł spadły straty kredytowe (a konkretnie – rezerwy tworzone na ten cel).
No i trzeba dodać do tego fakt, że bankowi udało się nie zwiększyć w ogóle kosztów działania. Wyniosły one 2,84 mld zł, niemal dokładnie tyle co rok temu – na tle wzrostu kosztów działalności innych banków o 6-8% w skali roku jest to duże osiągnięcie. Z tych kilku źródeł (150 mln zł więcej z marży odsetkowej, 210 mln zł więcej z działalności handlowej, 75 mln zł zaoszczędzone na odpisach kredytowych, 300 mln zł mniej strat na frankowym ryzyku prawnym) – uzbierał się wzrost o 650 mln zł rocznego zysku netto. Grosz do grosza i będzie kokosza, jak mawiał pewien prominentny polityk.
BNP Paribas idzie po nasze oszczędności
Bank pokazał spadek liczby klientów indywidualnych do 2,7 mln, ale wynika to z porządkowania bazy z nieaktywnych umów, które odbywało się przez cały rok. Mimo mniejszej liczby klientów „na papierze” rosły depozyty (do 141 mld zł) oraz portfel kredytów (do 93,5 mld zł), co świadczy o wzroście aktywności przeciętnego klienta banku. To zawsze podkreślał prezes Przemek Gdański – bank dziś nie walczy o jakichkolwiek klientów, tylko o tych, którzy będą z nim mieli „wielowątkową” relację. Stąd ciekawe pomysły promocyjne – np. wysokie oprocentowanie konta oszczędnościowego dostępne po wizycie w oddziale banku.
Bank ma w planach ekspansję kredytową – dziś połowa jego kredytów to te udzielone korporacjom, zaś w części detalicznej bardzo mocno zwiększyła się sprzedaż kredytów hipotecznych (co częściowo wynika z faktu, że w poprzednich latach bank mocno ograniczał ich udzielanie). Dwie trzecie detalicznego portfela kredytowego to właśnie „hipoteki”. W rynku kredytów i depozytów BNP Paribas ma dziś po 5,6% udziału (z tym, że w kredytach odpowiadają za to bardziej korporacje, a w depozytach bardziej klienci detaliczni).
BNP Paribas zwiększył w ostatnim roku aż o 30% oszczędności klientów poza lokatami. Jest ich już prawie 25 mld zł, z czego jedna trzecia (7 mld zł) to aktywa klientów na rachunkach maklerskich, 10 mld zł to aktywa w funduszach inwestycyjnych zarządzanych przez BNP Paribas, a 2 mld zł produkty strukturyzowane oferowane klientom. A ponad 4,5 mld zł – inne fundusze i ETF-y, zapewne oferowane klientom w ramach usługi zarządzania aktywami.
ZOBACZ WEBINAR Z EKSPERTAMI BANKU:
Ze strategii banku wynika, że właśnie na ten biznes – poza ekspansją kredytową – będzie kładł nacisk w kolejnych latach. Mają rosnąć aktywa „pozalokatowe” klientów, a więc ich zamożność.
Ponieważ zyski w zeszłym roku były wysokie, a bankowi nie brakuje kapitału (ma 17,5 mld zł funduszy własnych, a tzw. współczynnik kapitałowy zbliża się do 17%, mierzy się go w relacji ze skalą działalności banku) – znów będzie dywidenda dla akcjonariuszy. Zarząd chce, żeby poszła na nią połowa zysków banku – podobnie jak w zeszłym roku. Za 2024 r. bank przy zysku w wysokości 2,3 mld zł wypłacił po 7,86 zł na akcję, a więc prawdopodobnie tym razem dywidenda będzie krążyła wokół 10 zł.
Możliwa wysoka dywidenda
To bardzo wysoka nagroda dla udziałowców banku, bo choć cena jego akcji w ostatnim roku poszła w górę o 75%, to ich nominalna wartość (150 zł) przy planowanej dywidendzie oznacza, że udziałowcy mogą dostać nawet 7% obecnej wartości rynkowej akcji. Czyli znacznie więcej, niż banki płacą za lokaty. Kto 10 lat temu kupił akcje BNP Paribas Bank Polska (kosztowały wówczas 40 zł) i trzyma do dziś – pomnożył swój kapitał czterokrotnie, biorąc pod uwagę dywidendy.

Czy warto mieć akcje tego banku? To oczywiście pytanie do wróżki (albo do doradcy inwestycyjnego), ale patrząc na jego ostatnie dokonania można się zastanawiać czy wskaźnik C/Z (obecnie na poziomie 8,2) nie oznacza, że bank wyceniany jest na giełdzie jeszcze przy dość atrakcyjnej wycenie. Ten sam wskaźnik dla całego indeksu WIG-Banki jest obecnie na poziomie 9.
Oczywiście nad tym pytaniem wiszą dylematy: jak będzie wyglądał rynek bankowy za kilka lat (kiedy już dokona się inwazja fintechów) i jak będzie wyglądało opodatkowanie banków (w tym roku bankowy podatek dochodowy wyniesie aż 30%, jak będzie później – zobaczymy).
Na pewno warto obserwować BNP Paribas, bo z zapowiedzi jego szefów wyłania się obraz ofensywy, która może spowodować, że będzie to jeden z najbardziej widocznych graczy zarówno na rynku kredytów, jak i nowych produktów i technologii wykorzystywanych do oferowania ich klientom. Ciekawe też jakie pojawią się w banku pomysły dotyczące zachęcania klientów do inwestowania pieniędzy, bo w tej dziedzinie chce on być jednym z rynkowych liderów. W nowej strategii bank zapowiada pozyskanie miliona nowych klientów w pięć lat, więc nie ma żartów.
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZOBACZ „MAGAZYN” I SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Rozmowy o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. A w każdy wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach” o Twoich pieniądzach. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.
zdjęcie tytułowe: FinanceVisual




