20 listopada 2017

Pożyczyli od inwestorów pieniądze na handel rowerami. Ale gdzie są pieniądze? I gdzie rowery?

Pożyczyli od inwestorów pieniądze na handel rowerami. Ale gdzie są pieniądze? I gdzie rowery?

Nie myliłem się, gdy niemal dokładnie rok temu pisałem, że z tą inwestycją będzie pod górkę. Recenzowałem wtedy emisję obligacji sieci sklepów rowerowych Bikershop. Ofert firm tego typu – niedużych, niespecjalnie renomowanych, ale oferujących wysokie oprocentowanie – było, jest i będzie dużo. To właśnie one mają największy interes w tym, żeby walczyć o nasze pieniądze.

Firmy duże lub gigantyczne, działające w atrakcyjnych branżach i mające dominującą (lub przynajmniej ustabilizowaną) pozycję na rynku mogą brać pieniądze skądkolwiek: z banków, emitując obligacje dla instytucji finansowych albo sprzedając akcje. Finansowanie się obligacjami dla osób fizycznych jest dla nich po prostu jedną z opcji, by obniżyć koszt finansowania. Dla małych challengerów nie jest opcją, jest walką o życie. Dlatego płacą dużo lub bardzo dużo godząc się, by pożyczyć na krótko lub bardzo krótko.

Zobacz również:

W tej kategorii – tu yzyko jest wysokie – opisywałem oferty obligacji firmy budującej polski supersamochód, albo producenta drukarek 3D, który oferuje nawet 20% w skali roku.

Czytaj też: Jak wyciskać z oszczędności 5-6% rocznie i spać spokojnie? Obligacje dla początkujących

Czytaj też: Orlen od wtorku znów sprzedaje obligacje, płacąc 2,75% w skali roku

Jazda pod górkę jest trudna, nawet z bagażem tradycji

Bikershop płacił 8,8% i poprosił o pożyczkę 8,5 mln zł na dwa lata (w dwóch turach). I od początku było widać, że to może być pedałowanie ostro pod górę. Firma ledwo-co rentowna (2,5-5 mln zł zysków przy obrotach 100-130 mln zł), z jednej strony ciśnięta przez producentów, z drugiej przez hurtowych odbiorców, a z trzeciej przez pogodę i zapasy magazynowe, które – jeśli nie zdąży się ich upłynnić – trzeba oddawać za półdarmo na wyprzedażach. No i na takich warunkach pożyczają pieniądze głównie desperaci…

Jedynym co zwróciło moją uwagę była 25-letnia tradycja firmy. Jeśli ktoś pracował ćwierć wieku na swoją reputację i wypracował sobie jeden z większych udziałów rynkowych w kraju, a nawet stworzył własną markę rowerów (Creon), to być może różni się czymś od tych tabunów firemek, które pędzą na rynek obligacji, oferując za pożyczane pieniądze bardzo duży procent, a potem liczą, że jak zainwestują tę kasę to „może się uda”.

Dziś, po roku, z pewnym smutkiem odnotowuję, że 25-letnia tradycja nie przeszkodziła firmie Bikershop się przewrócić, a posiadaczy obligacji (zdaje się, że przynajmniej pierwsza tura papierów za 5 mln zł sprzedała się na pniu) zostawić na lodzie. I to w dość brzydkim stylu. W serwisach poświęconych rynkowi obligacji jest to dość głośny temat, więc i ja poświęcę mu kilka słów, tytułem ostrzeżenia. Rzecz bowiem rozegrała się w najbardziej klasyczny sposób, jaki można sobie wyobrazić.

Spółka-wydmuszka, zabezpieczenie „wyjechało”?

Bikershop – nawet nie będąc marką „zbyt dużą, by upaść” – miał siedzibę, majątek, magazyny, które teoretycznie dawały wartość znacznie większą, niż te kilka milionów złotych, które firma na rok pożyczyła od ludzi. A w dodatku sprzedawał obligacje zabezpieczone, a więc teoretycznie bezpieczniejsze, niż pozostałe. W razie ewentualnej niewypłacalności obligatariusze przychodzą po zastaw i zaspokajają swoje roszczenia „w naturze”.

O tym, że „zabezpieczone” nie ma nic wspólnego z „bezpieczne” pisałem nie raz i nie dwa. Obligacje bywają zabezpieczone różnymi dziwnymi rzeczami, jak np. weksel wystawiony przez spółkę. Tym razem obligacje były zabezpieczone… rowerami w magazynach. Gdy niedawno okazało się, że firma ma kłopoty finansowe (zniknęła jej strona internetowa, pojawiły się informacje o wyprzedażach towarów), wyszło na jaw, że w tzw. administrator zastawu – czyli firma mająca opiekować nim – zmienił się dwa razy. A ostatnia firma, która tę funkcję pełniła (Holding Uzdrowisk Polskich) wypowiedziała umowę, bo Bikershop jej nie zapłacił. Rowery podobno są teraz na jakiejś prywatnej posesji.

Nie wiadomo więc gdzie jest zastaw, a gdzie jest reszta majątku Bikershop? To akuat bez znaczenia, bo aby wyemitować obligacje Bikershop stworzył spółkę zależną Bikershop Finanse o kapitale zakładowym 100.000 zł. I to jej obligacje formalnie posiadają nabywcy. Jeśli mają kaprys zaspokoić się z majątku firmy – droga wolna, ale raczej tego majątku nie wystarczy dla wszystkich.

Wszystkie te czynniki – emitowanie obligacji przez firmę-„wydmuszkę” i dziwna forma zastawu – były oczywiście znane każdemu, kto przeczytał warunki emisji. Teraz obligatariusze skrzykują się na Facebooku i planują akcję prawną przeciwko firmie, która nie tylko nie obsługuje już obligacji (nie wypłaca odsetek), ale – jak podejrzewają – spieniężyła co najmniej część zastawu.

Takie rzeczy dzieją się nierzadko. Na jednym z webinariów, które miałem ostatnio przyjemność prowadzić, pokazywałem zassany od portalu Obligacje.pl wykres, z którego wynika, że co dziesiąta emisja obligacji w zeszłym roku tak właśnie się skończyła. A jak się zerknie na tabelkę z parametrami obligacji to widać, że jeśli ktoś nie oddaje pieniędzy inwestorom, to w zasadzie wyłącznie ci, którzy płacą 8% rocznie lub więcej.

Czytaj też: Obligatariusze Bikershop zawiadamiają prokuraturę, że ktoś odjechał ich rowerami

Pośrednik sprzedał badziewie. Karą infamia?

Niezależnie od tego czy firma w końcu odda pieniądze – i ile to ewentualnie potrwa – część odpowiedzialności za takie numery powinna spadać na domy maklerskie, które oferują tego typu obligacje. W tym przypadku głównym graczem jest Polski Dom Maklerski, który specjalizuje się w ofertach małych firm oferujących wysokie procenty. Oferujący jest swego rodzaju ambasadorem emitenta. Zależy mu, by jak najwięcej osób kupiło obligacje i – poza obowiązkowymi dokumentami, które musi udostępnić – raczej pokazuje inwestorom jasne strony firmy, której ludzie mają pożyczyć pieniądze.

Podobną historię niedawno opisywałem na przykładzie funduszy inwestycyjnych. Renomowani pośrednicy – w tym zwłaszcza Alior Bank – oferowali udziały w funduszach inwestujących w lasy, ziemię rolną, domy spokojnej starości i inne atrakcyjne rzeczy. Pewnego pięknego dnia towarzystwo, które utworzyło fundusze sprzedało zarządzanie nimi, zaś między funduszami a zarządzającymi zaczęły dziać się dziwne transakcje.

Nie wiadomo ile pieniędzy odzyskają inwestorzy, ale na końcu całego łańcucha byli pośrednicy, którzy mieli procent od jak największej sprzedaży. Wydaje mi się, że jedynym sposobem na to, by takich przypadków było mniej jest unikanie pośredników mających na koncie „krew ofiar”.

 

Subscribe
Powiadom o
75 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
ere
3 lat temu

Desperaci? A jaką stopę rentownosci ma przecietne wynajmowane mieszkanie? Czasem i 7%. Czy pożyczenie od kogoś przedmiotu wartego 200000 i płacenie za niego 1000zł/mc to akt desperacji? najwyraźniej.
Obok mnie otwarto sklep z rodzaju ' Bikeshop' (nazwy wszystkie tak podobne że aż nieistotne). Klientów tam co kot napłakał. Przed komunią tradycyjnie jakiś ruch ale przez większą część roku stoi to w zasadzie puste. jak to działa i na jakich zasadach to nie mam pojęcia.

Kafka
3 lat temu

Przed zakupem obligacji Bikershopa czytałam właśnie Pana artykuł, ale – paradoksalnie – to przede wszystkim on mnie przekonał, że warto zainwestować pieniądze w pożyczkę firmie o długiej historii i zajmującej się rozwojowym segmentem rynku, jakim jest sport rowerowy. Oczywiście, pisał Pan o zagrożeniach, ale i plusy Pan podkreślał przecież… Oczywiście, mogłam skupić się na minusach i odpuścić. Szukałam jednak potwierdzenia dla tych wszystkich superlatyw, jakich nie szczędził Bikershopowi Polski Dom Maklerski promując te obligacje. Teraz się okazuje, że robił to wyłącznie dla wysokiej prowizji, ponieważ do niczego się poczuwa. Żałosna instytucja!

Konrad
3 lat temu

Polski Dom Maklerski zachowuje się jak naganiacz, który próbuje odciąć się od skutków swojego działania. Albo sklepikarz, który zachwala pod niebiosa i kolanem wciska klientom wybrakowany towar, a potem zamyka drzwi i udaje , że nie ma z tym nic wspólnego. Jakieś pretensje ? Przecież widziały gały, co brały !

alina
3 lat temu
Reply to  Konrad

Tak właśnie jest jak pisze Pan Konrad!

3 lat temu

Zgadzam się z poprzednimi wpisami, Polski Dom Maklerski powinien mieć wytoczony proces sądowy przez właścicieli obligacji, pewni tak się stanie i zapłaci za to.

Alina
3 lat temu

Panie Macieju bardzo cenię sobie pańskie porady i dziękuję za to, że niezmordowanie uczy praw ekonomii, mówiąc do nas ludzkim językiem. Pamiętam Pana artykuł sprzed ponad roku; ryzyko oceniał nawet Pan jako nieduże. Ponieważ uczciwy człowiek nigdy nie zabezpieczy się przed działaniami niezgodnymi z prawem. Nie jest wypadkiem, ani przypadkiem kiedy spółka z 25 letnią tradycją ginie we mgle w pół roku, tuż po zgarnięciu z rynku 8,5 mln złotych. Tzw administrator zastawu jest zarejestrowany w domu widmo na podkrakowskiej wsi, a umowa z nim podpisana do końca listopada. wszystko z błogosławieństwem PDM.

Alina Wróżka
3 lat temu

Powiem Panu nawet co będzie dalej. Od 1 grudnia zastaw przejmie spółka matka i upłynni w świątecznej promocji. Wszystko zgodnie z prawem? Czy aby na pewno?

Oh my goodness! an amazing article dude. Thanks However I’m experiencing situation with ur rss . Don’t know why Unable to subscribe to it. Is there anyone getting an identical rss problem? Anybody who knows kindly respond. Thnkx

3 lat temu

Can I simply say what a reduction to search out somebody who really is aware of what theyre speaking about on the internet. You positively know methods to deliver a difficulty to gentle and make it important. Extra individuals have to read this and perceive this aspect of the story. I cant believe youre no more in style since you undoubtedly have the gift.

You must participate in a contest for among the finest blogs on the web. I’ll suggest this website!

3 lat temu

After examine a number of of the blog posts in your web site now, and I really like your means of blogging. I bookmarked it to my bookmark web site checklist and will be checking again soon. Pls take a look at my website as nicely and let me know what you think.

Good post. I study one thing tougher on totally different blogs everyday. It should at all times be stimulating to read content from different writers and apply just a little one thing from their store. I’d choose to use some with the content material on my weblog whether or not you don’t mind. Natually I’ll offer you a hyperlink in your net blog. Thanks for sharing.

You must take part in a contest for top-of-the-line blogs on the web. I’ll advocate this site!

3 lat temu

Would you be keen on exchanging links?

3 lat temu

Your place is valueble for me. Thanks!…

3 lat temu

very nice put up, i certainly love this website, carry on it

3 lat temu

you have got an ideal blog here! would you like to make some invite posts on my blog?

Aw, this was a really nice post. In concept I would like to put in writing like this additionally – taking time and precise effort to make a very good article… however what can I say… I procrastinate alot and by no means seem to get something done.

3 lat temu

You made some first rate points there. I appeared on the web for the difficulty and located most individuals will associate with together with your website.

An attention-grabbing dialogue is price comment. I think that you should write more on this matter, it won’t be a taboo topic however usually people are not sufficient to talk on such topics. To the next. Cheers

3 lat temu

I used to be very pleased to find this internet-site.I wanted to thanks in your time for this excellent read!! I positively having fun with each little bit of it and I’ve you bookmarked to check out new stuff you blog post.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!