25 października 2017

Kupiłeś w banku „bezpieczny” fundusz. A to… przekręt. Kto pilnuje funduszowych nielotów?

Czy legalnie działający fundusz inwestycyjny, nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego (bądź co bądź państwowy urząd) i oferowany w oddziałach renomowanych banków, może się okazać przekrętem? Na pierwszy rzut oka to niemożliwe. Taki scenariusz wręcz nie mieści się w głowie. A jednak wciąż mamy do czynienia z podejrzanymi historiami dotyczącymi funduszy inwestycyjnych. Państwowi nadzorcy wzruszają tylko ramionami, a klienci funduszy tracą setki milionów złotych.

Pamiętacie słynną historię funduszu BPH Nieruchomości, który w ciągu 10 lat stracił 99% pieniędzy klientów, a ci do dziś walczą o odzyskanie choćby części z włożonych do niego setek milionów złotych? Do dziś nie jestem w stanie zrozumieć jak można było stracić prawie wszystko na inwestycji w nieruchomości, gdy rosną ceny mieszkań, na rynku hotelowym trwa bezprecedensowy boom, zaś w powierzchniach handlowych i biurowych – co najmniej błoga stabilizacja. Gigantyczne straty stały się udziałem także kilku innych funduszy nieruchomości. Wypada zapytać: bezprecedensowa nieudolność czy coś więcej?

Czytaj też: Fundusz inwestycyjne są pazerne. W opłatach oddajemy im fortunę. Czas z tym skończyć

Czytaj też: Wyjątkowo ciekawy fundusz. Raz w roku wypłaci nam… dywidendę

Alior i BOŚ żyrowały obietnice świetnych zysków. Z gwarancją. Nie ma ani zysków, ani gwarancji

Dziś mój kolega z newsroomu „Gazety Wyborczej” opisuje mrożącą krew w żyłach historię czterech funduszy Fincrea TFI (Inwestycje Selektywne, Inwestycje Rolne, Vivante i Lasy Polskie), które z pomocą renomowanych banków – m.in. Alior Banku i BOŚ Banku – zebrały od Polaków ok. 500 mln zł, by ulokować te pieniądze m.in. w grunty rolne i leśne, a także w budowę hoteli, luksusowych domów dla emerytów. Przyznam, że do mnie też od kilku miesięcy trafiają skargi klientów tego TFI.

Inwestycja w fundusze Fincrea TFI wydawała się atrakcyjna, a inwestorów kusiła m.in. gwarancja zysku oferowana przez twórców funduszy, firmę W Investments. Niestety, fundusze od kilku dobrych miesięcy nie obsługują wypłat klientów i są poważne wątpliwości co do ich wypłacalności.

Klienci, którzy składają do Fincrea TFI żądanie umorzenia udziałów otrzymują po kilka procent pieniędzy albo nic. Banki, które sprzedawały ich udziały swoim zamożnym klientom (np. Alior Bank, który znalazł klientów na ok. 300 mln zł) bezradnie rozkładają ręce. I wspaniałomyślnie oferują pomoc prawną dla inwestorów, którzy nie mogą odzyskać pieniędzy.

Czytaj też: Inwestycja w condohotel? Mieszkanie na wynajem? Obiecują gwarantowane 7-9% rocznie. Prześwietlam!

Co prawda Alior Bank zapewnia w specjalnym oświadczeniu, że nic nikomu nie obiecywał, a jedynie informował o gwarancji zaoferowanej przez zewnętrzny podmiot, ale dla mnie jest to ściema. Bank to nie jest targ z warzywami, ani sklep spożywczy (zresztą nawet w spożywczaku nie sprzedaje się towarów od niesprawdzonego dostawcy). Jeśli jakaś oferta się pojawia w sprzedaży, to bank żyruje tę ofertę swoją wiarygodnością i marką. I nie wydaje mi się, by Alior mógł się teraz od tej odpowiedzialności wykręcić. Choć próbuje i to jeszcze jak:

„W momencie wprowadzania certyfikatów inwestycyjnych do dystrybucji, wedle ówczesnego stanu wiedzy oraz prognoz finansowych, stanowiły one atrakcyjną, wysoko ocenianą inwestycję alternatywną. Odpowiadać za zgodność działania funduszy z prawem oraz dbać o interes inwestorów miał depozytariusz – Raiffeisen Bank Polska. Fundusze zostały również objęte gwarancjami ze strony spółki Baltic Bridge. Bank nie składał oświadczeń w sprawie gwarancji osiągnięcia określonych zysków. Informował jedynie o gwarancji wystawionej przez inny podmiot. Bank pełnił jedynie rolę pośrednika przy sprzedaży udziałów uczestnictwa w ww. funduszach. Klientom, którzy byli zainteresowani inwestycją w certyfikaty funduszy W Investments, bank zapewnił dostęp do informacji o związanym z nią ryzyku”

Gdzie są pieniądze? Nikt nic nie wie

Firma W Investments, która w międzyczasie zmieniła nazwę na Baltic Bridge, nie zamierza wywiązywać się ze zobowiązań i wypłacić gwarancji, bo – jak twierdzi – nie jest w stanie zweryfikować wycen majątku funduszy. A nie jest w stanie, gdyż nie ma już z tym interesem nic wspólnego – w maju 2016 r. wydzieliła firmę zarządzającą i ją sprzedała.

A to jak radzi sobie z funduszami nowy zarządzający – Meridian Fund Management – to już zupełnie inna historia. Jej podejrzane transakcje opisuje w szczegółach „Wyborcza”, ja nie będę już wnikał w meandry. Pewne jest to, że Fincrea, że nie wypłaca pieniędzy. I że część pieniędzy – zarówno przed zmianą zarządzającego, jak i po niej – trafiała do spółek, m.in. na Cypr. Od podmiotów z tego kraju jeden z feralnych funduszy kupił za kilkadziesiąt milionów złotych spółkę, której wartość została potem sprowadzona do zera.

Nie ma gwarancji, że pozostałe aktywa funduszy Fincrea TFI są coś warte (choć powinny tam być grunty i lasy, więc pewnie to jest coś warte). Fundusze bowiem nie kupują aktywów bezpośrednio, tylko przez spółki zależne. Klienci nie mogą więc łatwo sprawdzić w sprowozdaniach funduszu wartości poszczególnych inwestycji. Jest tylko wartość spółek. Ale czy rzetelnie wyceniona? Nie wiadomo.

Wpłacić pieniądze do funduszu łatwo. Ale wyjąć…

Teoretycznie nad funduszami powinien czuwać bank-depozytariusz. I nie tylko prowadzić jego rachunki, ale też kontrolować rzetelność wyceny udziałów. Ale wygląda na to, że – podobnie jak w przypadku nieruchomościowego funduszu BPH – bank-depozytariusz (w przypadku Fincrea był to Raiffeisen) się nie popisał. Sprawdzał zbyt pobieżnie czy w papierach wszystko się zgadza i nie zadawał zbyt wielu pytań. Snem sprawiedliwego spała też Komisja Nadzoru Finansowego.

Kłopoty z odzyskaniem pieniędzy mają nie tylko inwestorzy, którzy zainwestowali w nieruchomości, lasy i grunty rolne. Kilka miesięcy temu zgłosiło się do mnie kilku czytelników, którzy bezskutecznie usiłują odzyskać pieniądze zainwestowane w fundusz subGo Wierzytelności (kupował portfele złych długów). Jednemu z klientów fundusz zwrócił 4% wpłaconych pieniędzy (mimo, że ten domagał się wykupu całości) i zadeklarował, że więcej odda może za dwa kwartały.

W prospektach informacyjnych subGo Wierzytelności był przedstawiany jako fundusz o umiarkowanym ryzyku (3 w skali 1-6). W połowie zeszłego roku Komisja Nadzoru Finansowego nie zgodziła się, by firma zarządzająca funduszem zmieniła statut, która mogłaby ograniczyć możliwość wypłat pieniędzy dla klientów. To oznacza, że już jakiś czas temu zarządzający funduszem wiedzieli co się święci. I zdawali sobie sprawę z tego, że „umoczyli” pieniądze klientów w taki sposób, że nie będą w stanie ich oddać zgodnie z umową.

To rynek regulowany czy kabaret? Kto pilnuje nielotów z funduszy inwestycyjnych?

Można powiedzieć: taka natura inwestowania. Wszystkie wymienione fundusze to fundusze zamknięte, o ponadprzeciętnym poziomie ryzyka. Nie dotyczą ich tak restrycyjne limity inwestycyjne, jak „zwykłych” funduszy otwartych. Mogą inwestować w rodzaje aktywów, które dla funduszy otwartych są niedostępne.

M.in. w aktywa nienotowane na rynku publicznym, których wycena może być utrudniona. Czy to jednak usprawiedliwia podejrzane transakcje, które uszczuplają majątek funduszy, wykazywanie strat rzędu 99%, czy blokowanie klientom dostępu do pieniędzy wbrew statutowi funduszu?

Rynek funduszy inwestycyjnych jest rynkiem regulowanym. O ile klienci muszą się liczyć z mniejszym lub większym ryzykiem inwestycyjnym (w przypadku funduszy zamkniętych – raczej większym), to powinni mieć gwarancję, że nadzór państwowy będzie pilnował, by nie dochodziło do nieprawidłowości w zarządzaniu pieniędzmi. By nie były łamane zasady, na które inwestorzy umówili się z zarządzającymi funduszami. Skoro ani banki-depozytariusze, ani KNF nie są w stanie zapobiec takim przypadkom, to coś jest nie tak.

Czy możemy ufać wycenom majątku funduszy?

W funduszach zamkniętych aktywów niepublicznych jest prawie 100 mld zł. Część z tych pieniędzy to oszczędności zwykłych Polaków, którzy dali się przekonać do niestandardowej lokaty kapitału. Problem nie dotyczy jednak tylko funduszy zamkniętych. Mieliśmy w ostatnich latach kilka przypadków funduszy otwartych, w których również dochodziło do nieprawidłowości w zarządzaniu pieniędzmi.

Przykładem niech będą niektóre fundusze obligacji korporacyjnych. Choć postrzegane przez klientów jako bezpieczne, kupowały bardzo ryzykowne obligacje, które później okazywały się bezwartościowe. Bywało, że aby ukryć problem fundusze wyceniały posiadane obligacje według tzw. wyceny liniowej, czyli niezależnie od kondycji frimy.

Inwestorom dopisywano papierowe zyski, ale gdy przeszli po pieniądze, okazywało się, że wycena nie ma się nijak do kwot, które fundusz jest w stanie odzyskać z obligacji. Klinicznym przykładem jest fundusz obligacji korporacyjnych należący do Idea TFI (obecnie Inventum TFI, w likwidacji). Miał fenomenalne wyniki, dopóki nie okazało się, zainwestował w obligacje firm-bankrutów.

Odszkodowanie za nieudolne zarządzanie

Czy tak być musi? Fundusze zbyt rzadko i ze zbyt dużym opóźnieniem (tylko raz na pół roku) publikują raporty ze swoich inwestycji, banki-depozytariusze nie weryfikują wystarczająco dokładnie wyceny wartości funduszy, zaś KNF skupia się na biurokracji, zamiast na monitorowaniu zagrożeń i prześwietlaniu funduszy pod kątem prowadzenia inwestycji zgodnej ze statutem, czyli zawartą z inwestorami umową.

Są już w Polsce przypadki, gdy firmy zarządzające płacą odszkodowania za swą nieudolność. Kilka lat temu sąd stanął po stronie klientów bardzo źle zarządzanego funduszu inwestycyjnego. Sprawa dotyczyła funduszu DWS Płynna Lokata, który zainwestował pieniądze w całkiem niepłynne obligacje oparte na kredytach hipotecznych. Obligacje okazały się być „śmieciem” wciśniętym funduszowi przez Deutsche Bank, a fundusz musiał drastycznie obniżyć wycenę swoich udziałów.

Po sześciu latach walki jeden z inwestorów, firma PERN Przyjaźń, wywalczył w sądzie 1,26 mln zł odszkodowania (plus odsetki). Podstawą był art 64 ustawy o TFI, który mówi o tym, że Towarzystwo odpowiada przed uczestnikami funduszy za wszelkie szkody spowodowane nienależytym wykonaniem obowiązków w zakresie zarządzania funduszami. Funduszowe nieloty wszelkiej maści nie tylko powinny płacić wysokie odszkodowania, ale i mieć zakaz zarządzania pieniędzmi, jeśli udowodni się im oszukiwanie inwestorów.

Przestroga: sprawdzajmy komu zanosimy pieniądze do zainwestowania

Posiadacze oszczędności z trudem odzyskują zaufanie do funduszy inwestycyjych po kryzysie sprzed dziesięciu lat. Wtedy, na fali giełdowej bessy, fundusze straciły nawet po 30-50% pieniędzy klientów. To był szok, bo wiele z nich w reklamach obiecywało zarobek liczony w setkach procentów i pewny jak w banku. Dziś tamte rany się powoli zabliźniają. W funduszach jest ponad 150 mld zł naszych pieniędzy. To dużo, ale warto pamiętać, że kwota oszczędności zwykłych Polaków ulokowanych w funduszach dopiero kilka miesięcy temu przekroczyła tę sprzed kryzysu.

Czytaj też: Mamy w funduszach „już” tyle pieniędzy, ile przed kryzysem. Śmiać się czy płakać?

Fundusze inwestycyjne najprawdopodobniej będą podstawą nowych programów emerytalnych proponowanych przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. A na pewno ją pierwszym etapem oswajania się Polaków z rynkiem kapitałowym. Jesteśmy społeczeństwem z wyjątkowo niską skłonnością do oszczędzania i inwestowania. Jeśli szybko jej nie zwiększymy – czekają nas emerytury w modelu „1000 zł dla każdego”. Afery dotyczące funduszy, wynikające po części z niewydolności systemu nadzoru i kontroli nad nimi, mogą nas więc wyjątkowo drogo kosztować.

Dla nas, zwykłych ciułaczy, opisane tu sytuacje powinny być przestrogą, by nie iść ślepo za obietnicami krociowych zysków i gwarancji oferowanych przez sprzedawców. Jeśli powierzamy komuś nasze pieniądze, to powinna to być znana, renomowana instytucja, która ma za sobą wiele lat doświadczeń w skutecznym zarządzaniu pieniędzmi innych klientów. Wybierając firmę-krzak zawsze narażamy się na dodatkowe ryzyko.

Czytaj też: Światowy gigant w zarządzaniu pieniędzmi otwiera w Polsce nietypowy plan oszczędzania

zdjęcie tytułowe: supertonna0/Pixabay.com

 

84
Dodaj komentarz

avatar
74 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
78 Comment authors
Juzekclick heresee morecheck this outMUSIC Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lolca
Gość
Lolca

BPH było (jest?) renomowaną instytucją z latami doświadczenia… I co? Gucio.

tak_myślę
Gość
tak_myślę

Przepraszam za brutalność, ale Twój pogląd jest typowym błędem poznawczym. Banki od dawna nie są już firmami zaufania publicznego. One mają dać maksymalny zysk kilku promilom największych akcjonariuszy. Jeżeli tak na to spojrzysz, to wszystko stanie się jasne i nieskomplikowane.

z
Gość
z

W takim razie nie powinny być pod nadzorem państwa i powinny tak samo upadać jak inne firmy nastawione na zysk. Albo rybki albo akwarium. Trzeba to społeczeństwu jasno powiedzieć. Nadzory bankowe to tylko ułuda i podrażanie kosztów.

mborus
Gość
mborus

Bez obrazy, ale bardziej dla mnie jest renowomowa „babka z warzywniaka”. Przynajmniej nie będzie mi wmawiać, że gruszka to jabłko i następnego dnia mi nie powie, że przecież mówiłam, że to czereśnia.

A Alior jest kolejnym polskim bankiem razem z Getin, który jak wynika z artykułu, próbuje przelecieć klientów. Dlatego właśnie ludzie tacy jak ja mają gdzieś „cudowne” oferty tych świetnych profesjonalnych i krystalicznie uczciwych „instytucji”.

Ja wolę zainwestować na targu.

Lolca
Gość
Lolca

No właśnie o to mi chodziło… OK, powinnam była napisać o renomie w cudzysłowie wtedy byłoby jaśniej. Większość banków/firm ubezpieczeniowych/funduszy itd. ma coś za uszami. Bycie dużym, rozpoznawalnym podmiotem z latami bytności na rynku i przyzwoitą historią stosunków z klientami i tak nie daje nam, klientom, gwarancji uczciwości przy kolejnej podpisywanej umowie.

★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
Gość
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★

Umorzenie obligacji GNB w czasie procesu przymusowej restrukturyzacji banku wkrótce.

★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
Gość
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★

Ewentulnie zamiana obligacji GNB na śmieciowe akcje tego upadającego banku !

★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
Gość
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★

★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★

★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
Gość
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★

★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★
★★★★ UPADŁOŚĆ GETIN NOBLE BANKU S.A. ★★★★

Ppp
Gość
Ppp

Trzeba sobie przypomnieć pojęcie DYWERSYFIKACJA. Jak padnie jeden fundusz na dziesięć posiadanych, a mamy jeszcze kilka lokat i porcji obligacji skarbowych – będzie nieco nieprzyjemnie, ale nie będzie tragedii.
Pozdrawiam.

zzz
Gość
zzz

Celowo zaciemniasz obraz i wyciągasz temat od czapy czy robisz to bezwiednie? 🙂

marcinek-m
Gość
marcinek-m

Depozyty w pewnej niesławnej piramidzie też były GWARANTOWANE – przez „Fundusz Poręczeniowy AG”! 🙂

Aaa
Gość
Aaa

A jak niestety ktoś wsadził pieniądze w.w opisane fundusze i właśnie się dowiedział że może stracić wszystko czyli 180 tys.To co Pan proponuje prawników bankowych czy prywatnych.?

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Juz kiedyś udalo sie jednemu klientowi wygrać z niekompetencja pracownika tego banku
https://www.forbes.pl/gielda/inwestor-dostal-odszkodowanie-za-slaby-debiut-energi/2pbh5w3
Może tym razem Pan Mierzwa tez przyzna sie do winy…
Prawnik oczywiście niezależny ?

J2300
Gość
J2300

Panie Macieju łatwo sprawdzić jak został wprowadzał do sprzedaży fundusz nieruchomościowy w BPH i jak fundusz rolny czy leśny w Aliorze i jak potem był prowadził nadzór ze strony banku co się w tych funduszach działo. Po sprawdzeniu będzie wszytko jasne.

Miś Koralgol
Gość
Miś Koralgol

W pełni popieram. Czytając tłumaczenia Aliora można pomyśleć, że to on jest największą ofiarą tej inwestycji….ale zaraz zaraz – czy te 4 FIZ-y nie pobierały opłaty za zarządzanie, którą co miesiąc sumiennie przelewały na rzecz dystrybutora, którzy opylił je klientom??? według KIID fundusz kostował 3% w skali roku, Alior pewnie dostawał z tego około 2%…przez 4 lata – 8% od 400 mln, chyba nie do końca jest taką ofiarą…..o opłatach za nabycie tego „cukiereczka” nie wspomnę ( pewnie mniej niż 2% nie było) – Rzeczywiście biedny Alior z 40 mln w opłatach od WInvestment…. Kolejna rzecz, którą J2300 poruszył to… Czytaj więcej »

erdwa
Gość
erdwa

O ile mnie pamięć nie myli to osoba zarządzajaca DWS płynna lokata dalej zarządza jednym z subfunduszy – surowcowym tym razem, więc panowie (panie w tym przypadku) ‚nic się nie stało. Zaintrygowało mnie w tym artykule słowo ‚gwarancja’. Jakąż to gwarancje udzieliło TFI albo bank ze nie chcą teraz wypłacic ‚gwarantowanych’ środków? Nie znam się, ale chyba o żadnych gwarancjach w przypadku FIZ czy FIO nie ma mowy. Tym bardziej jeśli ktoś wkłada kasę w fundusze rolne i leśne – czyli de facto fundusze surowcowe a tu mamy najwyższy zwykle poziom ryzyka. Nie dość że ryzyko surowcowe to takie nieruchomości… Czytaj więcej »

z
Gość
z

Bo w narodzie wytworzono przekonanie że jak zaniesie pieniądze do banku to one są tam bezpieczne. Wchodzisz do marmurowego budynku a gwarancjami państwowymi, ochroną i sejfami 😉
Zwykła sztuczka psychologiczna. Gdyby ktoś dostał do podpisu taką umowę w kiosku na rogu to by się 3 razy zastanowił co robi.
Po to mamy państwo żeby działało. I to jest własnie taka sytuacja w której państwo jest potrzebne.
Ale jak widać ono w takiej postaci nie działa. Zastanówcie się nad tym przy urnie wyborczej.

teść
Gość
teść

W moim przekonaniu Alior ponosi główną winę, że sprzedawał takie badziewie. Mało tego, w takich bankach doradcy mają plany sprzedażowe i ich pensję zależą od tego ile takich funduszy sprzedadzą. A wtedy Ci doradcy w oddziałach mowią o gwarancjach kapitału, pewnym zysku etc. byleby tylko sprzedać klientowi i samemu przynieść do domu pensję wiekszą niż 3000 brutto. Jak nie sprzedasz takiego funduszu klientowi to nie dość ze nie zarobisz to czeka Cie niemiła rozmowa z dyrektorem placówki, menagerem itp. o sensie twojej pracy banku skoro nie umiesz sprzedawac

erdwa
Gość
erdwa

Dalej nie rozumiem… Jaką gwarancję sumy moze dać TFI ? To było łączone z jakąś lokatą czy jak? Poczytalem sobie troszkę o tworcy tego funduszu i pojąć nie mogę jak taki bank jak Alior mógł sprzedawac papiery faceta który naciągał emerytów na umowy podszywając się pod Telekomunikację? To niepojęte. Z internetow można przecież się dowiedzieć ze wszystkie biznesy tego człowieka to było wyciąganie kasy od naiwnych ludzi. I co? alior tak sobie sprzedawał góry, łąki, lasy zwykłym ludziom ? Nawet gdyby to byla renomowana instytucja zarządzająca to funduszy tego typu nie sprzedaje się zwykłym ciułaczom bo to jest ryzykowny papier… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

a co z obligacji korporacyjnymi? idea bank takie oferuje. ten sobie odpuścić i nie zaprzestać nimi głowy?

Don Quijote de la Mancha
Gość
Don Quijote de la Mancha

@Agnieszka Przede wszystkim należy pamiętać, że wszystkie inwestycje ryzykowne (np. fundusze inwestycyjne, także te „bezpieczne”, akcje, obligacje korporacyjne) są… ryzykowne. Oczywiście mają swoje zalety, np. mogą dać zysk znacznie większy, niż instrumenty bezpieczne typu lokaty bankowe lub obligacje skarbowe, albo zwiększają płynność aktywów (jak np. fundusze gotówkowe, dające zyski zbliżone do lokat, lecz bez blokady kapitału na określony czas). Jeśli już zdecydujemy się korzystać z inwestycji ryzykownych, to warto przestrzegać kilku zasad: 1. Inwestować tak tylko część swoich oszczędności (np. 1/10 lub 1/2), w szczególności taką część, której strata nas nie zaboli. 2. Dywersyfikować na każdym poziomie, tzn. raczej nie… Czytaj więcej »

Don Quijote de la Mancha
Gość
Don Quijote de la Mancha

*„łatwiej inwestować w fundusze dłużne, nie dość, że już wybierając jeden mamy od razu akcje wielu emitentów”
— miało oczywiście być:
„łatwiej inwestować w fundusze dłużne, nie dość, że już wybierając jeden mamy od razu obligacje wielu emitentów”

Sebastian
Gość
Sebastian

O jakich bankach my tu myślimy? Pan X zakłada działalność gospodarczą jako osoba fizyczna – pośrednictwo finansowe (nikt nie weryfikuje jego zdolności, czy wiarygodności), zatrudnia „na siebie” kilka osób, podpisuje umowę współpracy z bankiem, umowę z innym panem Y na wynajem lokalu, Lokal okłada kartongipsem, stawia kilka komputerów i kamerek, podpina pod net i prowadzi placówkę bankową, z której żeby wypłacić np. 10000 zł trzeba wcześniej to awizować. W niektórych takich placówkach jest problem, jak przyniesie się owe 10000 na koniec dnia!. O jakim zaufaniu tu może być mowa, jak owe placówki bankowe prowadzone są po najniższym koszcie? Dawno temu… Czytaj więcej »

madzia
Gość
madzia

Uwaga na BoŚ Bank teraz wypierają się ,że namawiali do zakupu tych akcji , tylko,że pracownicy mieli od tego premie tego nie mówią. W rozmowie pracownika była mowa o pełnych gwarancjach notarialnych sprawdzonej przez nich firmy . I co ?

personal injury lawyer NJ
Gość

very nice publish, i certainly love this website, carry on it

dog year
Gość

I’m impressed, I have to say. Really rarely do I encounter a blog that’s each educative and entertaining, and let me inform you, you may have hit the nail on the head. Your idea is excellent; the issue is one thing that not sufficient individuals are talking intelligently about. I am very joyful that I stumbled throughout this in my seek for one thing referring to this.

den led chieu sang
Gość

After examine a few of the blog posts in your website now, and I actually like your means of blogging. I bookmarked it to my bookmark website record and will be checking again soon. Pls take a look at my web site as nicely and let me know what you think.

giá đồng hồ sapphire nam
Gość

you’ve an ideal weblog right here! would you wish to make some invite posts on my blog?

mua ban nha dat
Gość

There are definitely lots of particulars like that to take into consideration. That may be a great point to bring up. I offer the ideas above as basic inspiration but clearly there are questions like the one you convey up the place an important factor will be working in trustworthy good faith. I don?t know if greatest practices have emerged around issues like that, but I’m positive that your job is clearly recognized as a fair game. Each girls and boys feel the influence of just a second’s pleasure, for the remainder of their lives.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany