18 lutego 2022

Coraz więcej Polaków kupuje w internecie, więc Allegro… podnosi prowizje. Czy w e-commerce czeka nas podwójna inflacja?

Coraz więcej Polaków kupuje w internecie, więc Allegro… podnosi prowizje. Czy w e-commerce czeka nas podwójna inflacja?

Polacy coraz bardziej kochają zakupy internetowe. Platformy handlowe korzystają z okazji: w marcu Allegro podnosi prowizje od sprzedawców firmowych. A to zapewne odbije się na cenach rzeczy sprzedawanych na Allegro. Największa w kraju platforma e-commerce coraz mniej chętnie chce też dzielić się z nami danymi sprzedawców. Kto jeszcze ma chrapkę na pieniądze i dane sprzedawców?

Czy na fali wzrostu zainteresowania e-commerce platformy sprzedażowe mogą bezkarnie podnosić prowizje? Jak to się może przełożyć na ceny dla konsumentów? Allegro próbuje zwiększyć przychody i jednocześnie uzależnić sprzedawców od siebie. Czy to się uda? A może w końcu czara goryczy się przeleje i sprzedający oraz kupujący przeniosą się gdzie indziej?

Zobacz również:

Allegro podnosi prowizje od 1 marca

Allegro zapowiedziało zmiany dla sprzedawców od lutego i marca. Najważniejszą z nich jest niestety podwyżka opłat dla właścicieli kont firmowych. Allegro wprawdzie nazywa to eufemistycznie „zmianami opłat”, ale przejrzałem wszystkie stawki i opłaty raczej wzrosną (lub zmienią się zasady ich pobierania). Co czeka sprzedających? W zależności od kategorii, mniej lub bardziej rosną prowizje, które muszą zostawiać w Allegro.

Podwyżki wprowadzono na trzy sposoby. Po pierwsze, może to być podwyżka procentowa (np. w kategorii elektronika – AGD do zabudowy i AGD wolnostojące – prowizja rośnie z 3,5% na 4%). Po drugie, w niektórych kategoriach zmieniła się minimalna i/lub maksymalna prowizja (np. w kategorii sport i turystyka – kolekcje, sporty wodne, wędkarstwo minimalna – opłata wzrosła z 0,25 zł na 0,30 zł). Po trzecie, miejscami zmieniły się zasady naliczania prowizji (np. w kategorii supermarket w niektórych podkategoriach prowizja będzie wynosić 13,5% zamiast obecnej wynoszącej 12% dla przedmiotów o wartości do 50 zł i 6 zł plus 8% od nadwyżki ponad 50 zł).

Allegro prawdopodobnie też widzi inflację – firma zatrudnia rzeszę informatyków, wśród których presja płacowa jest wyjątkowo wysoka. Pensje pracowników, utrzymanie magazynów i infrastruktury informatycznej rosną. Na koniec za wszystko i tak zapłacą kupujący w cenach towarów wystawianych na Allegro. W grudniu dokonałem 21 zakupów na Allegro. Najróżniejszych – od szafy po materiały biurowe. Wnioski? 10 ofert podrożało, 4 oferty mają taką samą cenę, a 7 ofert zostało wycofanych. W ciągu niecałych dwóch miesięcy połowa zakupów stała się droższa.

Czytaj też: Allegro podnosi prowizje. Akcjonariusze wymagają? To była największa oferta publiczna w historii Polski. Ale czy to może być też najlepsza lokata kapitału?

E-commerce rośnie, Allegro rośnie, prowizje rosną

Nie da się ukryć, że e-commerce rośnie – pokazują to różne badania. Jedno z nowszych to chociażby raport „E-commerce w Polsce” przygotowany przez Gemius. Badanie przeprowadzono na przełomie maja i czerwca 2021 r., a więc już po pandemicznym szoku, który zaburzał statystyki. Czego się dowiadujemy? Aż 77% Polaków deklaruje, że robi zakupy w internecie (rok temu było ich 74%).

Demografia kupujących w internecie w 2021
Demografia kupujących w internecie w 2021

Bardziej skłonne do zakupów internetowych są kobiety, osoby w średnim wieku i w średniej sytuacji materialnej, osoby z wyższym wykształceniem oraz mieszkańcy dużych miast. Przez internet najchętniej kupujemy odzież, obuwie, kosmetyki, książki, płyty, filmy i sprzęt RTV/AGD.

Głównym motywatorem do zakupów internetowych jest po prostu wygoda. 76% osób kupuje przez internet, bo takie zakupy dostępne są całą dobę. 73% kupujących chwali brak konieczności podróży do sklepu, a 67% docenia nieograniczony czas wyboru (w internecie nikt nas nie osaczy z pytaniem „czy mogę w czymś pomóc?” – no chyba że czatbot).

Czynniki motywujące do zakupów internetowych
Czynniki motywujące do zakupów internetowych

Razem z branżą zakupów internetowych rośnie oczywiście największy sklep tego typu w Polsce – Allegro. Najnowszy dostępny raport finansowy jest za III kwartał 2021 r. i nie da się ukryć, że firma się rozwija. Wartość ogółem sprzedanych towarów na platformie (GMV) wzrosła przez rok o 19,9% do 9,9 mld zł, a liczba aktywnych kupujących – o 5,6% (do 13,3 mln osób). Czyli mniej więcej co trzeci Polak kupuje na Allegro.

Allegro podnosi prowizje i pokazuje dane za III kwartał 2021
Allegro pokazuje dane za III kwartał 2021 r.

Same przychody wzrosły do ponad 1,2 mld zł (o 32,9% w ciągu roku), na co w prawie 90% składają się przychody platformy handlowej. W rezultacie przez trzy kwartały 2021 r. Allegro zarobiło (zysk netto) ponad dwa razy więcej niż przez cały 2020 r. Nie zmienia to faktu, że od lata zeszłego roku notowania giełdowe akcji Allegro spadły o połowę – jedna akcja kosztowała u progu zeszłorocznych wakacji ponad 70 zł, a dziś uderza w historyczne dno na poziomie 35 zł. Okazuje się, że startowa wycena firmy wchodzącej na giełdę była po prostu zbyt wysoka.

Allegro podnosi prowizje i zwiększa przychody
Allegro podnosi prowizje i zwiększa przychody

Teraz Allegro zdecydowało się podnieść wysokość prowizji, a więc włodarze spółki zmierzają do dalszych wzrostów tych wskaźników. Skoro coraz więcej Polaków kupuje w internecie (a jednocześnie każdy Polak wydaje tam coraz więcej), to dlaczego nie wykorzystać sytuacji? Problem w tym, że takie działanie może spowodować dodatkową inflację. Sprzedawcy będą zmuszeni po raz kolejny podnieść swoje ceny, aby utrzymać marżę na zadowalającym poziomie. Pytanie brzmi, czy Allegro nie przelicytowało?

Czytaj też: Płatnicza karta biometryczna: zadziała dopiero wtedy, gdy potwierdzi, że zgadzają się linie papilarne. Ale czy to ma sens?

Przychody Allegro wzrosną, a może… spadną?

Porozmawiałem na ten temat z dwoma sprzedawcami z Allegro i zdania o podwyżkach są podzielone. Jeden z nich jest – krótko mówiąc – przerażony i uważa, że teraz nie będzie się już opłacać sprzedawać na platformie. Drugi zwraca uwagę na to, że prowizja jest dla wszystkich taka sama i że to może tylko pomóc całej branży e-commerce w Polsce. W jaki sposób? Oddajmy mu głos:

„Każdy sprzedający płaci taką samą prowizję do Allegro. Nie można ich negocjować, czyli marża sprzedawcy nie jest zależna od prowizji. Czym wyższa prowizja, tym łatwiej wypromować swoją domenę”.

Jego zdaniem im drożej będzie na Allegro, tym chętniej sprzedawcy będą budować swoje własne sklepy internetowe.  Czy faktycznie tak może być? W ekonomii znana jest krzywa Laffera, zgodnie z którą wpływy z podatków rosną wraz ze wzrostem podatków, ale tylko do pewnego momentu. Po przekroczeniu pewnej stawki podatków, wpływy z nich zaczynają spadać, bo – w największym skrócie – część podmiotów przestaje płacić podatki.

Krzywa Laffera
Krzywa Laffera

Z Allegro faktycznie może być podobnie. Wysokie ceny mogą skłonić kupujących do poszukania alternatywnych sklepów, w których będzie taniej. Jeżeli na pojedynczym zakupie zaoszczędzimy 10 zł, a rocznie zamówimy 40 paczek, to uzbiera się z tego oszczędność w wysokości 400 zł. Sprzedawcy, którzy zostają zmuszeni do dzielenia się coraz większą częścią sprzedaży z Allegro, też mogą poszukać sobie innego miejsca na prowadzenie działalności.

Powiecie, że Allegro jest za duże, żeby sprzedawać poza platformą. W końcu gwarantuje nam bezpieczeństwo (program ochrony kupujących), szybkie dostawy i ogromny zasób produktów (w jednym miejscu kupimy wszystko). Sam Smart (czyli darmowe dostawy w rocznym abonamencie) potrafi uzależnić. Tylko że konkurencja nie śpi i Smart nie jest już jedyną opcją darmowej dostawy w Polsce (i nie chodzi mi tutaj o Amazona).

Czytaj też: Popularne płatności w systemie „kup teraz, zapłać później” mogą w nas uderzyć niespodziewanym rykoszetem. Pan Robert skorzystał z Allegro Pay i… zasypały go alerty z BIK

Smile – konkurencja dla Smarta?

Niedawno natknąłem się na usługę Smile, czyli możliwość oferowania darmowych dostaw klientom przez właścicieli sklepów internetowych zbudowanych na platformie IdoSell. Jak działa Smile? Smile to darmowa dostawa do paczkomatów InPost dla wszystkich sklepów IdoSell. Wystarczy, że klient zamówi w sklepie za 40 zł, aby otrzymał taką dostawę. Przypomina Wam to coś? Bo mi dosyć mocno kojarzy się ze Smartem od Allegro.

Darmowe dostawy Smile
Darmowe dostawy Smile

InPost porozumiał się z IdoSellem i wprowadzili niemal identyczną usługę w różnych sklepach. Oczywiście to nie jest tak, że sprzedawcy otrzymują taką dostawę za darmo. Faktycznie, końcowi klienci teoretycznie za nią nie zapłacą (albo raczej koszt ukryty jest w cenach towarów), ale sprzedawcy płacą za każdą wysyłkę. Mają jednak zapewne preferowane stawki, których nigdy by sami nie wynegocjowali z InPostem.

Jak działa Smile?
Jak działa Smile?

Usługa Smile wdrożona razem z InPostem, pokazuje też, że Rafał Brzoska może chcieć rozwijać swoją działalność w kierunku bardziej wszechstronnych usług. Nie wystarczy mu już bycie liderem dostaw (aż 77% badanych w cytowanym raporcie Gemiusa wybierało dostawę do paczkomatu InPost). Nie można wykluczyć, że InPost też szykuje się na stworzenie własnej platformy handlowej. Najważniejszą część zakupów internetowych – dostawę – ma już opanowaną do perfekcji.

Kolejną oznaką może być wprowadzenie usługi InPost Fulfillment, czyli outsourcingu w logistyce dla sklepów internetowych. Dzięki takiej kooperacji właściciele sklepów będą mogli zaoferować chociażby błyskawiczną wysyłkę (zamówienia, które wpłyną do sklepu do godziny 20:00, będą dostarczane już następnego dnia), ale też scedować na InPost magazynowanie towarów, obsługę i kompletację zamówień czy zarządzanie zwrotami.

Czytaj też: Zrobiłem zakupy na Amazon.pl! Czy platforma zawstydziła polskiego konkurenta? W czym jest lepsza, a w czym gorsza od Allegro? Oto pierwsze wrażenia

Sprzedawca ma być – co do zasady – anonimowy

Allegro stara się też bardziej zlojalizować sprzedawców (niektórzy powiedzieliby: uzależnić). Doszły mnie słuchy, że Allegro próbuje utrudnić przedsiębiorcom sprzedającym za pomocą tej platformy promowanie własnych domen. Jeden ze sprzedawców poinformował nas, że Allegro zaczyna likwidować w ofertach dane kontaktowe do sprzedawców (numery telefonów i e-maile).

Nie jestem w stanie tego zweryfikować. Na pewno nie odbywa się to we wszystkich kategoriach, bo ciągle bez problemu umiem znaleźć ogłoszenie z numerem telefonu sprzedającego. Sprzedawcy, z którymi rozmawiałem, też żadnego ostrzeżenia od Allegro nie otrzymali. Dla pewności poprosiłem o komentarz u źródła. Oto czego się dowiedziałem:

„Zachęcamy użytkowników do korzystania z formularza kontaktowego dostępnego na stronie oferty, dającego kupującemu możliwość otrzymania odpowiedzi na nurtujące go przed zakupem pytania, co jedynie zwiększa bezpieczeństwo całej transakcji. Aby uczynić proces komunikacji jeszcze bardziej przejrzystym, stworzyliśmy Centrum wiadomości łączące w sobie cechy komunikatora, czatu i poczty elektronicznej”

– powiedział mi Piotr Czerniak z Biura Prasowego Allegro. I faktycznie rok temu Allegro poinformowało, że dane sprzedawcy (choć nie we wszystkich kategoriach) będą teraz wyświetlane w nowym miejscu – na stronie z podziękowaniem za zakupy. Allegro stopniowo zwiększa grupę kupujących, którzy widzą dane w nowym miejscu. Być może dlatego różne osoby mogą widzieć inne dane na tych samych aukcjach.

Czyli dane kontaktowe do sprzedawcy otrzymamy, ale… po dokonanym zakupie. Wszystkie wcześniejsze wątpliwości i pytania powinniśmy rozwiązywać za pośrednictwem formularza Allegro. Allegro tłumaczy to bezpieczeństwem, przejrzystością transakcji i szybkością odpowiedzi (dzięki chatbotowi). Nie da się jednak ukryć, że jest to pewna próba kontroli nad komunikacją pomiędzy kupującymi i sprzedającymi.

Są też inne oznaki uzależniania sprzedawców od siebie przez Allegro. Od lutego program AlleProgres przyznaje sprzedawcom rabaty za szybką wysyłkę. Benchmarkiem nie jest jakaś konkretna liczba, a czas wysyłki danego sprzedawcy w październiku 2021 r. Musimy się poprawić o co najmniej 3 punkty procentowe, żeby dostać rabat. Czyli jeżeli w październiku sprzedawca wysłał – na przykład – 20% zamówień w dniu ich opłacenia, to musi teraz wysłać minimum 23% zamówień tego samego dnia, aby otrzymać rabat. Zniżki wyniosą od 0,99 zł do 13,98 zł za jedną przesyłkę.

To nie koniec zmian. Od 8 lutego każdy sprzedawca może wystawić maksymalnie dwie oferty tego samego przedmiotu. To walka z powielonymi ofertami i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba akurat ta zmiana. Nie raz denerwowało szukanie czegoś na Allegro i ciągłe trafianie na identyczne oferty, które już oceniłem jako niefajne.

Od 24 stycznia usługa One Fulfillment jest już dostępna dla wszystkich sprzedających (wcześniej trwał pilotaż). To „kompleksowa usługa dla sprzedających, obejmująca przechowywanie, pakowanie i dostawę produktów, a także obsługę klienta w zakresie związanym z realizacją zamówień”. W rezultacie dostawy mogą być jeszcze szybsze, a sprzedający mają mieć mniej pracy z obsługą zamówień. Oczywiście za opłatą.

Allegro podnosi prowizje i oferuje One Fulfillment
Allegro podnosi prowizje i oferuje One Fulfillment

Ile to kosztuje? Opłata podstawowa zależy od produktu i wynosi od 2,49 zł do 17,70 zł netto za sprzedany produkt. Do tego dochodzą opłaty dodatkowe za magazynowanie, obsługę zwrotów, dostawę czy rozbieżności. Tanio nie jest, ale trzeba to porównać z kosztami, które obecnie ponosi sprzedawca za magazynowanie i logistykę. Odchodzi też cały stres użerania się z „trudnymi” kupującymi. Może się okazać, że związek z Allegro wcale nie będzie taki drogi. Tylko oczywiście wtedy nie ma jak sprzedawać z wykorzystaniem swojej domeny.

Czytaj też: Amazon w Polsce? Największa na świecie platforma e-handlu oficjalnie potwierdza: uruchomimy Amazon.pl. Czy to początek wojny z Allegro? A może… ta wojna już trwa?

Nie po raz pierwszy Allegro podnosi prowizje. Są do tego podstawy: ciągle są liderem handlu internetowego w Polsce, wprowadza nowe usługi, a coraz więcej Polaków kupuje w internecie. Ponadto, obecnie ceny rosną dosłownie wszędzie. Jestem ciekawy, czy Allegro kiedyś na tyle przesadzi ze wzrostem opłat, że sprzedawcy zaczną się zastanawiać, czy na pewno muszą mieć swój sklep w tym serwisie. Szczególnie że konkurencja nie śpi i niewykluczone, że nowe (duże i znane) platformy handlowe w polskim internecie są tylko kwestią czasu.

Zdjęcie główne: Myriam Jessier / Unsplash

Subscribe
Powiadom o
36 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Matt
9 miesięcy temu

Na allegro kupuję jedynie zakupy w granicach 40-60 zł z uwagi na smart. Wszystkie droższe towary kupuję już w sklepach sprzedawcy, skoro różnica w cenie to często już 40-50 zł na towarze za 400 zł. Jak jeszcze bardziej wzrosną ceny względem sklepowych to nawet te zakupy za 40-60 nie będzie się opłacało robić i wrócę do sklepów stacjonarnych.

Aaa
9 miesięcy temu
Reply to  Matt

Też bym tak robił ale ile razy patrzę na sklep sprzedawcy to cena jest albo taka sama albo nieco drożna. Sporadyczne przypadki to gdy cena jest niższa niż na allegro. Dlaczego sami sobie strzelają w kolano – nie mam pojęcia.
(elektronika, agd – te okolice)

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  Aaa

Z grubsza jak się zastanowić to widzę dwie możliwe przyczyny dlaczego ktoś ma ceny równe lub wyższe niż na allegro:

  • branża jest na tyle popularna, że trzeba się przebijać między setkami takich samych sklepów, a to daje duży koszt obsługi takiego sklepu
  • zintegrowane systemy do obsługi. Nie wiem jak to działa bo nie używam, ale podejrzewam, że z wygody można puścić te same produkty w kilku miejscach i już się nikomu nie chce grzebać w szczegółach i rozdzielać cen.
Dominik
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Wystarczy dać kod 5% w postaci zamówienia w e-sklepie za newsletter. w przypadku integracji ceny.
Koszty są małe generalnie stały to 1% za serwis e-płatności jak ktoś trafi z allegro.
Ale poza to masz SEO + Google ADS + FB Ads + newsletter itd. Wiec koszty podobne do allegro jak sie zsumuje.

John
9 miesięcy temu
Reply to  Matt

Z ostatnim zakupem na allegro dostałem kupon rabatowy bezpośrednio do sklepu sprzedawcy. I nawet z tym kuponem nie było taniej niż na Allegro! Do tego dochodzi przesyłka. Do tego nie mam darmowego zwrotu. Dodatkowo musze założyć kolejne konto, prawdopodobnie trafię na kolejną listę mailingową. Ryzykuje też wyciek danych w kolejnym miejscu. Sprzedawcy sami sobie strzelają w stopę.

zenon.p
9 miesięcy temu

w zeszłym roku dokonałem na allegro kilkudziesięciu zakupów, ale w większości były to drobne przedmioty o wartości 40-100 zł. w tym samym czasie kupiłem sporo elektroniki wliczając w to duży telewizor, duże monitory do komputera, podzespoły komputerowe, telefon czy gogle VR. było też trochę drobnego AGD. Ani jednej rzeczy z branży elektronicznej nie kupiłem na allegro bo dużo taniej było znaleźć promocje w normalnych sklepach internetowych. najlepsze jest to, że ten sam sklep na swojej platformie ma zazwyczaj niższą cenę niż na allegro – to pokazuje jak na prowizjach kroi ta platforma sprzedawców. z przykładów udało mi się np. w… Czytaj więcej »

Last edited 9 miesięcy temu by zenon.p
Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  zenon.p

Ja w swoim sklepie internetowym ceny mam niższe o ok 10% niż na allegro. Allegro wydaje gigantyczne pieniądze na program Smart i pokrywa to prowizjami.

John
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Na Allegro ma darmową wysyłkę. W Twoim sklepie prawdopodobnie musiałbym ją pokryć z własnej kieszeni. Czyli dla mnie jest to opłacalne powyżej około 150 złotych. Dodatkowo mam na Allegro zwrot za darmo w razie czego. No i jeśli Twój sklep okaże się krzakiem (czego Ci nie sugeruję), to ja zostaję z problemem. A tak niech martwi się Allegro. Ja swoją kasę dostanę bez większych problemów. Do tego musze założyć kolejne konto, prawdopodobnie dodasz mnie do listy mailingowej i będziesz mnie zasypywał spamem 😛
Dlatego wole Allegro. Nawet gdybym musiał zapłacić ciut wiecej.

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  John

Dlatego zostawiam moim klientom wybór: Allegro + 10% lub mój sklep z niższą ceną. Wiem, że jest grupa klientów, która wrzuca koszyki w obu miejscach i patrzy co wyjdzie korzystniej. Ja sam dla 3-5 zł nie zrezygnowałbym z allegro, ale różnica powyżej 10 zł już daje do myślenia. U mnie sytuacja jest specyficzna, bo ok 30-40% towaru na allegro nie ma smarta ze względu na swoje gabaryty. W sklepie mam wysyłkę gratis, ale powyżej pewnej kwoty. Do tego musze założyć kolejne konto, prawdopodobnie dodasz mnie do listy mailingowej i będziesz mnie zasypywał spamem  Nie wiem, czy istnieją jeszcze sklepy które… Czytaj więcej »

John
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Nie bierz tego do siebie tak strasznie 🙂 Po prostu często tak jest 😛

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  John

No i jeśli Twój sklep okaże się krzakiem (czego Ci nie sugeruję), to ja zostaję z problemem

Zapomniałem o tym wspomnieć w poprzednim komentarzu: większość sklepów ma obecnie dostęp do szybkich płatności. Tego typu bramki wymagają pewnej weryfikacji, zwłaszcza jeśli jest uruchomiona płatność kartą kredytową. Nie wiem, czy da się taką weryfikację obejść totalnym krzakiem?

John
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Wszystko da się obejść. Bestcena była potęgą chociażby. Pomijając fakt, że się okazywało, że nie kupowałeś sprzętu, to sporo klientów dało się skusić. Zwinęli się z dnia na dzień. Może „firma krzak” to złe słowo. Można trafić na bankruta (jak bestcena), który postanowi jeszcze naciągnąć paru łosi i zwinąć się do ciepłych krajów 😛

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  John

Wpaść można wszędzie. Jeśli dobrze pamiętam, to Bestcena wynajmowała telefony i elektronikę. To było chyba z góry nastawione na przewał i kusili znacznie niższymi cenami.
Sam kiedyś zaliczyłem wpadkę z serwisem kurierskim Tuwysyłam – nie zwrócili mi pobrań. Oddałem sprawę do windykacji, teraz to już nawet jest u komornika, ale nie wiem na ile właściciel jest ściągalny, ale nie skreślam z tego powodu wszystkich sklepów internetowych.

John
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Z bestceną sytuacja była bardziej skomplikowana, bo na początku w 2017 telefony rzeczywiście sprzedawali. W 2018 zmienił się regulamin. A że liczył kilkadziesiąt stron, to chyba nikt rozsądny go nie przeczytał i zaczęło się wynajmowanie. Choć też nikt nigdy nie wystąpił o zwrot wynajętego sprzętu. A później zaczęło się branie kasy od nieświadomych klientów, którzy nigdy nie dostalisprzętu i mamy klasyczny wałek 😛

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  zenon.p

Wydałem na firmowe zakupy na Allegro dziesiątki tysięcy złotych. Oferty „bez Allegro” było albo śmieszne, albo ich nie było.
Allegro to biznesowy bandyta, tylko, że ono się niestety dostosowuje do poziomu bandytyzmu sprzedawców.

Janek
9 miesięcy temu
Reply to  zenon.p

Mam całkiem odmienne doświadczenia w zakupach. W większości przypadków cena na allegro i stronie sprzedawcy jest taka sama, a nawet wyzsza bo na stronie sprzedawcy dochodzi przesyłka. Więc dlaczego wybrać stronę sprzedawcy, zakładania konta, pozbawianie się ochrony allegro. Która kilka razy się przydała w sporze ze sprzedawcą, w przypadku braków towaru, czy innego stanu rzeczywistego a opisu oroduktu. Spór był rozwiązywany nie dość, że szybko to na moją korzyść. Na stornie sprzedawcy prawdopodobnie nie poszło by tak szybko. Jednak allegro wprowadziło pewne standardy jak szybkie czasy wysyłki czy odpowiedzi na spory, gdzie mocno prześcigają Amazona. Czasy dostawy mocno na plus… Czytaj więcej »

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Janek

Dokładnie tak jest. Terror wywierany na sprzedawcach jest w dużej mierze ich własną zasługą.
Dyskusje rozwiązują szybciutko każdy temat, a w sklepiku to się pan możesz bujać i pisać do UOKiKU…

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Tylko czy ten terror ma sens? Bo na Allegro masz pełny przekrój sprzedawców. Od wytwórców różnych pierdół, po handlarzy resztkami z Amazona. Z grubsza zasady Allegro będą uderzały w małych sprzedawców operujących na niskich/średnich marżach i niezbyt dużym wolumenie sprzedaży. Molochy sobie poradzą, bo na raz jadą na kilka kont i mają rozbudowany dział obsługi, a sama dyskusja nie zawsze będzie skuteczna, bo taki dział obsługi umie w przeciąganie.

Zakupy w „sklepiku” też można zabezpieczyć – chargeback lub za pobraniem. Dwie proste ale skuteczne metody.

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ja jednego takiego małego sprzedawcę widziałem od środka… nie ma czego żałować. Tam nie na prawdę, żadnej wartości dodanej… nawet materiały promocyjne to jedna wielka zrzynka.

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

W dyskusji w przeciąganie się za bardzo nie da. Szybciutko jest wyznaczany termin i albo tak albo tak.
Inna sprawa, że sprzedawca nie może mieć zbyt wielu aktywnych dyskusji, mają jakieś limity przydzielone.
Zresztą, ja problemy miewałem z tymi małymi lub średnimi. Duzi mają reklamacje względnie dobrze opanowane.
Pobranie nie zabezpiecza gdy dostajesz nie to co chciałeś lub na przykład towar jest przeterminowany.
Pomylić się może każdy, tylko trzeba to przyjąć i naprawić, niestety ta cecha jest w e-handlu ciągle deficytowa.

Piotr
9 miesięcy temu

Allegro zaczyna likwidować w ofertach dane kontaktowe do sprzedawców (numery telefonów i e-maile).

Powiem więcej: Allegro nie dość, że utrudnia komunikację bezpośrednią na linii kupujący – sprzedający, to jeszcze na swojej platformie „centrum widomości” czyta tą korespondencję. Oczywiście nie każdą wiadomość, ale jest algorytm który ma wyłapać chęć załatwienia sprawy poza allegro. Sam sprzedaję produkty, które czasami ktoś chce zrobić „na wymiar”. W korespondencji trzeba uważać, bo nawet podanie nr telefonu lub maila jest blokowane.

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ukrywanie danych sprzedawcy moim zdaniem narusza prawo. Kupujący ma prawo wiedzieć od kogo zamierza kupić, ma prawo zadzwonić i zapytać. Sprzedawca i tak w pierwszym kontakcie nie będzie zbyt chętny na negocjacje, głównie w obawie przed prowokacjami.

Aaa
9 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Dane sprzedawcy są przecież gdy klikniesz „sprzedawca” na allegro. Pełne, kompletne dane.

Przemo
9 miesięcy temu
Reply to  Aaa

Telefonu często brak i mail wyłącznie poprzez szpiegowski system portalu.

Marcin staly czytelnik
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Czy to jest legalne?

Ralf
9 miesięcy temu

Są dwa odmienne interpretacje (oba można znaleźć w jakimś video na necie) – kancelaria prawna obsługująca alegrosza twierdzi, że wszystko jest ok i monopolista może czytać prywatną korespondencję, bo po prostu chroni swoje interesy, natomiast inna kancelaria działająca pro konsumencko twierdzi, że to pospolite przestępstwo. Były już zgłoszenia do instytucji, które powinny się tym zająć (włącznie z moim), ale chyba nie myślicie, że w kraju, gdzie konstytucja jest kolejną książką, którą można użyć za podstawkę pod meble, a członkowie rządu przesyłają tajne dane via gmail (buląc jednocześnie miliony za utrzymanie bezpiecznej infrastruktury rządowej), ktokolwiek nad tym przysiądzie…

Sosna
9 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Założę się, że wszystko jest napisane w regulaminie. Który wszyscy przeczytali (a przynajmniej potwierdzili, że przeczytali) i wyrazili zgodę. Nie zgadzasz się – nie korzystasz. A że to umowa przedsiębiorcy z przedsiębiorcą, to klauzule zakazane przez UOKiK nie obowiązują…

Ralf
9 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Tajemnica korespondencji nie jest klauzulą zakazaną przez UOKiK! Reguluje to Konstytucja, czyli akt prawny o najwyższej mocy. I żaden inny akt prawny, a już na pewno nie jest nim regulamin alegrosza, nie może go łamać.
No, ale wszyscy wiemy, jak jest z poszanowaniem prawa w Polsce…

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To już są praktyki monopolistyczne…

Piotr
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Bo w praktyce Allegro jest monopolistą. Kwiatków jest więcej jak np. automatyczny system zwrotów prowizji w przypadku rezygnacji przez kupującego. Wszystko działa sprawnie jeśli kupujący wie co i jak i kliknie przycisk zwrot (nawet jeśli towar nie został fizycznie wysłany). Tylko że na Allegro kupują też emeryci i ludzie którzy specjalnie „nauczyli się bycia online” na potrzeby zakupów. Kupują najczęściej za pobraniem, a ewentualny zwrot zrobią telefonicznie. Weź teraz udowodnij Allegro, że transakcja nie doszła do skutku. Z innych kwiatków to np narzucona stała cena dla niektórych wysyłek (DPD, Inpost, UPS) i jednocześnie pobierana od tego prowizja. Wysyłki Smart też… Czytaj więcej »

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

(…)Bo w praktyce Allegro jest monopolistą.(…)
No i jest… ale nie każda forma wykorzystania pozycji monopolistycznej jest od razu nielegalna. Np. ten system zwrotu na pewno nim nie jest. Te opłaty wysyłki Smart też wyglądają na zgodne z prawem.

Marcin
9 miesięcy temu

Ja zawsze porównuję ceny allegro ze sklepem internetowym i zazwyczaj w tym drugim jest drożej i nie ma tanich przesyłek, np. listem. Apeluję do sprzedawców: postawcie sobie prosty sklep internetowy powiązany z nickiem allegro!

Last edited 9 miesięcy temu by Marcin
wini
9 miesięcy temu

>2022
>krzywa laffera
To jest chyba „ekonomia dla 12-latków po wstępie do k*cyzmu-k*rwinizmu”. Naprawdę czy autorzy na SoF przespali ostatnie ćwierć wieku światowej ekonomii?

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  wini

Nie przespali, ale pamiętają co było przed krzywą Laffera 😉

Piotr
9 miesięcy temu

Skoro już dyskutujemy o prowizjach, to należy przypomnieć, że jest jeszcze ukryta prowizja od sprzedaży promowanego przedmiotu. Teoretycznie promowanie przedmiotu (koszt 19 zł/10 dni + prowizja) jest dobrowolne, ale w popularnych kategoriach z dużą ilością ofert sprzedający bez promowania skazuje się na banicje na 7 stronie wyników. Czyli w wielu przypadkach taka prowizja może sięgać 25% albo nawet więcej w zależności od kategorii

Dominik
9 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To nick allegro niech kieruje do sklepu sprzedawcy. Czasem wklejam w google. Takie to trudne nie rozumiem.

Postawić gotowca za abonament np. 200 pln miesiecznie + prowizja 1 % za płatności. Koniec kosztów. Opisy i fotki już mają…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!