25 września 2026

Coraz wyższa rentowność amerykańskich obligacji. Czy „winna” jest… zmiana struktury ich nabywców? Do czego to doprowadzi? Jak się przygotować?

Coraz wyższa rentowność amerykańskich obligacji. Czy „winna” jest… zmiana struktury ich nabywców? Do czego to doprowadzi? Jak się przygotować?

Coraz wyższa rentowność amerykańskich obligacji. Za 10-letnie papiery amerykańskiego rządu inwestorzy żądają już prawie 5,2%. Budzi wśród inwestorów coraz większy strach o wypłacalność najpotężniejszego dłużnika świata. Analitycy Unicredit uważają, że ten wzrost żądanego przez inwestorów oprocentowania nie wynika tylko z ogromnego, niemożliwego już do spłacenia długu Ameryki, lecz ze zmiany struktury inwestorów, którzy inwestują w amerykańskie obligacje. Co z tej zmiany wynika? I do czego może nas doprowadzić?

Rentowność amerykańskich obligacji długoterminowych to jeden z najważniejszych czynników w światowej gospodarce. Wyznacza de facto rynkowy koszt pieniądza pożyczanego na długi termin w różnych walutach i w różnych częściach świata. Amerykańskie obligacje są dla inwestorów punktem odniesienia: im wyżej oprocentowane są dolarowe papiery dłużne, tym więcej przeważnie trzeba też płacić za obligacje w innych krajach (choć są od tej reguły wyjątki, obligacje Japonii czy Szwajcarii są oprocentowane niżej od amerykańskich).

Zobacz również:

Na rentowność długoterminowych obligacji banki centralne mają niewielki wpływ. Owszem, ustalają urzędowe stopy procentowe, ale one są punktem odniesienia głównie dla obligacji krótkoterminowych. Rynkowe oprocentowanie tych długoterminowych zależy raczej od wiarygodności płatniczej krajów-emitentów i od oczekiwań dotyczących przyszłej inflacji.

I właśnie coraz większe zadłużenie USA i coraz większe obawy o przyzwolenie dla podwyższonej inflacji (która pomogłaby zdewaluować dług) powodują, że inwestorzy żądają za 10-letnie obligacje już ponad 5% w skali roku. Podczas wczorajszych notowań obligacje 10-letnie osiągnęły niemal 5,18% rentowności. Jeszcze rok temu inwestorzy handlowali tymi samymi obligacjami przy rentowności 4–4,2%.

Ameryka robi wszystko, by z tym trendem walczyć, ale nie jest to łatwe, bo mówimy o największym rynku obligacji na świecie. Bank centralny USA podniósł stopy procentowe do 3,75–4%, manifestując gotowość do walki z inflacją (co miało uspokoić inwestorów i obniżyć rentowność długoterminowych obligacji), zaś rząd USA zaczął skupować papiery o najdłuższym terminie wykupu. W tym przypadku cel był identyczny – zbić ich rentowność.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

manewry bessenta

Wszystko na nic. Rentowność obligacji wciąż rośnie i dzieje się to na całym świecie. Jest to potencjalne zagrożenie dla naszych portfeli, bo z jednej strony czyni obligacje papierami bardziej ryzykownymi (podatnymi na ryzyko bankructwa emitentów przeciążonych kosztami odsetek), a z drugiej rodzi strach przed krachem na rynku akcji.

Historycznie przekroczenie przez 10-letnie obligacje USA rentowności 5% w skali roku niemal zawsze kończyło się srogą bessą na rynku akcji (dziś sytuacja jest o tyle wyjątkowa, że z powodu inwestycji w AI wskaźniki gospodarcze pokazują, że gospodarka wciąż rośnie).

Coraz wyższa rentowność amerykańskich obligacji. To przez nich?

Analitycy uspokajają: wysoka rentowność obligacji nie musi wynikać z obaw o bankructwa krajów oraz z rosnącego ryzyka inflacji, lecz z ogromnego „ssania” na kapitał zgłaszanego przez firmy technologiczne potrzebujące setek miliardów dolarów na inwestycje w AI. A jeśli te inwestycje będą owocowały wysoką rentownością (dla spółek) i wzrostem wydajności (w gospodarce), to nawet przy wysokim oprocentowaniu obligacji nikt nie zbankrutuje.

W najnowszej analizie eksperci z Unicredit mówią, że choć wysoki deficyt budżetowy w USA nie jest korzystną okolicznością, to jest też mało prawdopodobne, aby stanowił bezpośrednie zagrożenie. Średni koszt długu dla budżetu (ok. 3,5% w skali roku, średni czas zapadalności amerykańskich obligacji to 7 lat) utrzymuje się poniżej nominalnego wzrostu PKB (2,5% realnego wzrostu plus 3,5% inflacji), co ogranicza tempo zadłużania się najbogatszego kraju świata. Jeśli jednak rentowność 10-letnich obligacji utrzyma się na wysokim poziomie, koszty obsługi długu mogą w końcu przewyższyć wzrost PKB.

Ryzyko utrzymania się rentowności na podwyższonym poziomie albo przynajmniej podwyższonej wahliwości tego wskaźnika zdaniem Edoardo Campanelli, szefa The Investment Institute by Unicredit, zwiększa struktura nabywców amerykańskich obligacji. W ciągu ostatnich kilku lat uległa ona znaczącej zmianie. Mniejszy udział stanowi cierpliwy kapitał światowych banków centralnych, a większy kapitał lewarowanych inwestorów prywatnych o krótszym horyzoncie czasowym.

„Najważniejszym czynnikiem napędzającym ten trend był spadek zainteresowania banków centralnych rynków wschodzących, w szczególności Chin, oraz rosnąca rola funduszy hedgingowych jako nowych nabywców. Rynek amerykańskich obligacji skarbowych staje się coraz bardziej wrażliwy na samonapędzającą się zmienność” – pisze Campanella.

Chodzi o to, że w przypadku inwestycji funduszu „jadącego na lewarze” nawet niewielkie wahania rentowności obligacji mogą wywołać konieczność uzupełnienia depozytu zabezpieczającego i wymusić sprzedaż obligacji, potęgując niestabilność rynku.

CZYTAJ TEŻ:

zaskakująca korelacja

anthropic o rewolucji ai

Banki centralne kupują mniej amerykańskich obligacji

Według analityka zmiany te odzwierciedlają stopniową erozję globalnego zaufania do Stanów Zjednoczonych i przyczyniają się do stopniowej dedolaryzacji. Jeszcze 10–15 lat temu niektórzy obawiali się dużego zaangażowania chińskiego rządu w amerykańskie obligacje (czyli tego, że Chińczycy uzależnią od siebie rząd USA groźbą wyprzedawania posiadanych obligacji).

Ale dziś widać, że to był znacznie bardziej stabilny inwestor niż obecni, nastawieni spekulacyjnie. „Obecnie rynek amerykańskich obligacji skarbowych jest coraz bardziej uzależniony od inwestorów, którzy są bardziej wrażliwi na wyceny, bardziej lewarowani i szybciej zmieniają kurs. Szybkie pieniądze nie zastąpią cierpliwego kapitału” – mówi Campanella.

W 2008 roku Chiny wyprzedziły Japonię, stając się największym zagranicznym posiadaczem amerykańskiego długu publicznego. W 2001 roku posiadały ok. 60 mld dolarów w amerykańskich obligacjach skarbowych. Siedem lat później kwota ta wzrosła do 618 mld dolarów, a pod koniec 2013 roku osiągnęła 1,3 bln dolarów. Chiny posiadały wówczas prawie 10% amerykańskiego długu publicznego. Oba państwa, jak pisze Campanella, tkwiły w równowadze zdefiniowanej jako „równowaga terroru finansowego”.

ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ:

Ale po najeździe Rosji na Ukrainę, odkąd USA i Unia Europejska zablokowały dolarowe i eurowe aktywa posiadane przez rosyjski bank centralny, Chiny stopniowo pozbywają się amerykańskich obligacji. Ostatnie dane mówią, że mają obligacje za 600 mld dolarów. Ale udział Chin w niespłaconym długu federalnym spadł z około 10% do zaledwie 2%.

Także banki centralne innych krajów wschodzących systematycznie zmniejszają udział aktywów dolarowych w swoich rezerwach walutowych. Jeszcze w 2011 r. odpowiadały za 75% amerykańskich obligacji skarbowych posiadanych przez obcokrajowców, obecnie udział ten spadł do ok. 40%. Zastępują tych inwestorów fundusze inwestycyjne, w tym lewarowane fundusze hedgingowe, których udział wśród posiadaczy amerykańskiego długu wynosi już 8%.

Duża część ich działalności jest powiązana z tzw. arbitrażem, czyli czerpaniem zysków z niewielkich różnic cen między tymi samymi aktywami notowanymi na różnych rynkach oraz z różnice cen między papierami skarbowymi a kontraktami terminowymi na obligacje skarbowe. Zarobek jest niemal niewidzialny, ale jeśli wzmocni się go wielokrotną dźwignią, staje się wysoki. Jeśli w grze są tacy inwestorzy, to każda niestabilność rynku powoduje u nich walkę o płynność finansową i duże zmiany rentowności obligacji.

Wnioski z dużej zmiany inwestujących w amerykański dług

Niektórzy analitycy uważają, że to właśnie fakt, że coraz większa część obligacji amerykańskich przeszła z rąk banków centralnych do rąk funduszy inwestycyjnych, spowodował, że Departament Skarbu USA ogłosił program skupu obligacji o dłuższym terminie zapadalności. „To reakcja na to, że rynek obligacji skarbowych USA jest coraz bardziej uzależniony od lewarowanych inwestorów prywatnych, a nie od stabilnych inwestorów takich bank banki centralne” – mówi Campanella.

Gwałtowny wzrost rentowności obligacji w takich okolicznościach może wywołać wymuszoną sprzedaż papierów przez najbardziej zalewarowane fundusze. Skup obligacji przez rząd zmniejsza ryzyko, że wzrost rentowności stanie się samonapędzającym się mechanizmem. „Baza nabywców amerykańskich obligacji, w której coraz większą rolę odgrywają inwestorzy oportunistyczni, a nie strategiczni, jest nie tylko zjawiskiem rynkowym, ale sygnałem erozji fundamentów amerykańskiej potęgi” – mówi analityk The Investment Institute.

I przypomina tzw. prawo Fergusona mówiące, że mocarstwa zaczynają słabnąć, gdy koszty obsługi długu przewyższają wydatki wojskowe. Niedawne wysiłki Waszyngtonu mające na celu przerzucenie większej części kosztów bezpieczeństwa na sojuszników same w sobie stanowią potwierdzenie, że utrzymanie porządku międzynarodowego jest zbyt kosztowne.

I jeszcze jedno spostrzeżenie. Chiny miały strategiczny powód, by kupować obligacje skarbowe USA. Fundusze hedgingowe takiego powodu nie mają. „W normalnych czasach może to nie mieć znaczenia, ale może okazać się istotne, gdy nadejdzie kolejny kryzys” – mówi Campanella. Jaki wyciągam z tego wniosek? Po pierwsze trzeba się przyzwyczaić do tego, że rentowność amerykańskich obligacji będzie się mocno zmieniała i „siała” zamieszanie na wszystkich rynkach: obligacyjnych, akcyjnych i walutowych, a nawet surowcowych. Inwestowanie będzie wymagało większej cierpliwości, konsekwencji, dywersyfikacji.

Drugi wniosek, który wyciągam z tego, dotyczy większego skupienia inwestycji na innych częściach świata niż USA. To może być nie lada wyzwanie dla fanów inwestowania pasywnego, którzy systematycznie kupują udziały w jednym globalnym ETF-ie. Jeśli to jest ETF śledzący indeks typu „all world” (czyli „całoświatowy”), to automatycznie ok. 30% jego aktywów stanowią największe spółki technologiczne z USA, zaś 75% rynek amerykański. I to może wyższe ryzyko niż to, na które tego typu inwestor się przygotowywał.

———————————

CZYTAJ TEŻ:

unieważnić dług francja

rentowność obligacji

Jak zatrzymać rentowność amerykańskich obligacji? Zegar tyka

Amerykańscy politycy sugerują, że jeśli gospodarka będzie rosła wystarczająco szybko, aby udział odsetek w całości dochodów budżetowych spadał, zadłużenie USA może stać się znów „kontrolowalne”. Szybszy wzrost oznacza więcej miejsc pracy, wyższe dochody i większe wpływy podatkowe. Gdy gospodarka urośnie, ciężar zadłużenia stanie się mniejszą częścią tej gospodarki.

„Ta ścieżka staje się coraz trudniejszą opcją. Udział Amerykanów w wieku produkcyjnym zatrudnionych lub aktywnie poszukujących pracy spada od 1990 r. Gdy spada udział siły roboczej, to wolniej rosną dochody z podatków, a więcej osób polega na transferach rządowych, zwiększając wydatki rządu. Musi on więc pożyczać więcej, gdy gospodarka zwalnia. Jeśli ten trend się utrzyma, zdolność Ameryki do wyjścia z problemu zadłużenia poprzez wzrost staje się coraz bardziej ograniczona” – pisze w ostatniej analizie Bravos Research.

Wskaźnik urodzeń w USA przesunięty o 15 lat dokładnie pokazuje, że za 15 lat będzie pracować mniej ludzi niż dziś. A to może przyspieszyć osiągnięcie punktu przegięcia, w którym wzrost gospodarki będzie mniejszy niż wzrost kosztów odsetek od obligacji. USA obecnie płacą ok. 3,5% odsetek od zadłużenia, ale wskaźnik ten może osiągnąć 3,8% do 2030 roku. Wzrost gospodarczy w USA obserwowany przez pryzmat nominalnego wzrostu PKB ma zaś w tym samym roku spaść z obecnego poziomu 5,5–6% do 3,8–4%. Wzrost gospodarczy zrównałby się ze średnią stopą oprocentowania długu.

Te prognozy zakładają, że długoterminowe stopy procentowe pozostaną stabilne do 2030 roku, zaś technologia AI nie wywoła dużego przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Jeśli spekulacyjnie nastawieni inwestorzy kupujący obligacje dla krótkoterminowych korzyści będą nadal windować rentowności obligacji w górę, mogą przyspieszyć ten punkt przecięcia.

Bravos wylicza, że wzrost o 1% długoterminowych stóp procentowych mógłby przyspieszyć punkt przecięcia do przełomu lat 2027–2028. Gdy obligacyjni spekulanci wypychają długoterminowe rentowności obligacji w górę, Fed pozycjonuje się, aby przyjąć to większe ciśnienie i zamortyzować je poprzez kreowanie pieniądza i kupowanie obligacji skarbowych. A amerykański rząd kupuje obligacje, by ściągnąć rynkowe stopy procentowe niżej. Jeśli ci analitycy mają rację, to decydująca bitwa o finansową przyszłość świata właśnie się zaczyna.

CZYTAJ TEŻ:

rentowność polskich obligacji przebiła 6,5%. kiedy zrobi się groźnie?

oferta obligacji - oprocentowanie nie rośnie. pieniądz drożeje obligacje nie

———————————

ZAPLANUJ EMERYTURĘ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może uzyskać niezależność finansową. Albo nawet żyć z odsetek. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoją przyszłość finansową – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil na portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil na Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem na Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil na YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już na BlueSky. Dołącz i obserwuj!

———————————-

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBIE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

 

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Korsarz
3 godzin temu

Ciekawe że problemy z rentownością zaczęły się krótko po wybuchu wojny z Iranem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu