Jak już pewnie wiecie, od dziś rząd przywraca „normalną” wysokość podatków w cenie paliwa. To oznacza, że będziemy tankować benzynę droższą o ok. 60-70 gr na każdym litrze. Ale to niejedyne zmiany, które możemy dziś zobaczyć na stacjach paliw. Zapraszam do przeglądu tych konsekwencji „mrożenia” cen paliwa, które dopiero przyjdą. I do sprawdzenia czy skoro ceny ropy naftowej wróciły do poziomu „przedwojennego” to ceny paliw na stacjach też spadają do tego poziomu? „Ceny Paliwa Wyżej”?
Rząd wykorzystał okazję w postaci spadku rynkowych cen ropy naftowej, by w dwóch turach zlikwidować program wsparcia dla kierowców, dzięki któremu przez trzy miesiące cieszyliśmy się najtańszym paliwem w Europie. Żaden inny kraj tak hojnie nie obniżał podatków wliczanych w ceny paliw, jak polski. Miesięcznie kosztowało to budżet państwa 1,5 mld zł utraconych wpływów, więc nie mogło trwać wiecznie. Najpierw w połowie czerwca rząd przywrócił akcyzę (ok. 30 gr na każdym litrze paliwa), a teraz zwiększa VAT z 8% do standardowych 23%.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Przeciętny kierowca zaoszczędził na rządowym „rabacie” 100-150 zł miesięcznie (w zależności od wielkości baku oraz przy założeniu, że tankował dwa razy w miesiącu). Tankowaliśmy bowiem paliwo tańsze o mniej więcej 1,10 zł na każdym litrze. Program, który rząd nazwał CPN (ceny paliwa niżej) wszedł w życie, gdy ceny na stacjach sięgały 7,20-7,40 zł za litr benzyny E-95 i przekraczały już 8 zł za litr oleju napędowego. Dzięki obniżeniu podatków rzeczywiście wyraźnie spadły.
Ceny Paliwa Wyżej, czyli ropa potaniała, a na stacjach paliw…
Patrząc na ceny ropy naftowej rzeczywiście rządowy program wsparcia kierowców nie powinien być już potrzebny. No bo przecież ceny ropy naftowej właściwie wróciły do poziomów „przedwojennych” (czyli sprzed rozpoczęcia ostrzału Iranu przez Izrael oraz USA). Amerykańska ropa WTI jest wyceniana na giełdach na 69 dolarów za baryłkę. Na początku marca, gdy jatka w Zatoce Perskiej się rozpoczynała – było to 65 dolarów za baryłkę. W przypadku europejskiej ropy Brent jest podobnie – dziś cena giełdowa to 73 dolary za baryłkę, a na początku wojny było to 70 dolarów.
Ale jeśli spojrzymy na hurtowe ceny paliwa w Orlenie – a to właśnie tam w przygniatającej większości zaopatrują się właściciele stacji paliw – to można zauważyć coś niepokojącego. Otóż nasz koncern energetyczny w ostatnim dniu przed wybuchem działań wojennych na Bliskim Wschodzie sprzedawał benzynę E-95 w hurcie po 4,46 zł za litr. Dziś – przy podobnych cenach ropy naftowej na światowych giełdach – jest to 5,25 zł. Różnica jest znacznie większa, niż różnica w cenie ropy naftowej wówczas i teraz.

Częściowym wytłumaczeniem może być wzrost kursu dolara amerykańskiego, bo skoro Orlen zaopatruje się w ropę naftową płacąc dolarami, to droższy dolar oznacza dla firmy dodatkowy koszt. Ale patrząc na zmianę notowań „zielonego” w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie widać zmian uzasadniających o tyle wyższe ceny hurtowe paliwa (było 3,70 zł za dolara, dziś jest bliżej 3,80 zł).
Być może trzy miesiące temu Orlen przerabiał jeszcze ropę kupowaną na początku roku jeszcze taniej, a teraz przerabia tę kupowaną po rekordowo wysokich cenach „wojennych”. Ale to też nie jest pełne wytłumaczenie – kiedy ceny ropy szybko rosły, wszystkie firmy przerabiające ropę naftową błyskawicznie podnosiły ceny paliw o tyle, ile wynikało z drożejącego surowca. Nikt się nie zastanawiał nad tym, z jak taniej ropy jest to paliwo. Dziś ceny ropy są podobne, a hurtowe ceny paliw w Orlenie – wyższe o kilkanaście procent, niż przed wojną w Zatoce Perskiej.
Być może Orlen sobie nie krzywduje, bo wie, że rząd nałoży nań specjalny podatek od nadzwyczajnych zysków, windfall tax, a więc próbuje zarobić możliwie jak najwięcej, żeby nawet po oddaniu dodatkowej daniny móc chwalić się zyskami. Efekt jest jednak taki, że choć ropa naftowa wróciła niemal do cen sprzed wojny – my po skasowaniu obniżek podatków w cenie paliw zapłacimy znacznie więcej.
Tuż przed wojną tankowaliśmy – przy pełnym opodatkowaniu paliwa – po 5,40-5,50 zł za litr w przypadku E-95. Dziś, jak wynika z danych Autocentrum, średnia cena paliwa na stacjach wynosi 5,90 zł, co oznacza, że po dorzuceniu pozostałej części podatku VAT cena detaliczna powinna być w okolicach 6,50 zł za litr E-95. Mniej więcej o złotówkę więcej, niż przez wybuchem zawieruchy w Zatoce Perskiej. Przy podobnej – powtórzmy – cenie ropy naftowej, co wtedy. Co jeszcze się może zmienić na stacjach po tym, jak rząd przywrócił „normalne” opodatkowanie paliw?
CZYTAJ TEŻ:
Marże na stacjach paliw zerwą się ze smyczy?
Przede wszystkim: marże stacji paliw zostaną spuszczone ze smyczy. O ile Orlen – jak pokazałem powyżej – nie był specjalnie ciśnięty przez rząd w czasie kryzysu paliwowego, o tyle właściciele stacji mieli de facto ceny regulowane. Rząd codziennie podawał maksymalne ceny paliwa, wynikające z hurtowej ceny paliw w Orlenie powiększonej o część podatków i 30-groszową marżę detaliczną. Ta „urzędowa” cena oznaczała, że ceny paliw są na wszystkich stacjach taka sama.
Teraz to się zmieni. Pytanie czy stacje, które przed wprowadzeniem cen urzędowych miały niższe marże (np. 15 groszy na litrze) teraz do nich wrócą? Śmiem wątpić, myślę że te stacje przyzwyczaiły się do wyższych marż i łatwo z nich nie zrezygnują. Efektem ubocznym rządowego programu CPN może być trwałe podwyższenie marż detalicznych na tych stacjach, na których przed wprowadzeniem programu te marże były niższe.
Kategorią stacji paliw, które pod ciężarem rządowych regulacji musiały obniżyć rentowność, są stacje przy autostradach. Tam marże były kilka razy wyższe, niż średnia rynkowa, paliwo często kosztowało o 1 zł na litrze więcej, niż przy stacjach na uboczu. Jestem przekonany, że teraz na tych stacjach zobaczymy efekt jojo, czyli próbę powetowania sobie strat z tych kilku miesięcy, gdy marża mogła wynosić tylko 30 gr na litrze.
Generalnie więc nie można wykluczyć, że część (a może i całość, o ile trendy potrwają dłużej) tego, co odzyskaliśmy dzięki niższym podatkom od paliwa, „oddamy” pompiarzom na stacjach z powodu napompowania ich marż. Chyba, że… zagłosujemy nogami i nie będziemy kupowali paliwa tam, gdzie ceny najbardziej oderwą się od rzeczywistości. Wtedy powinien zadziałać mechanizm rynkowy, czyli najdrożsi powinni zacząć obniżać ceny. Jeśli nie zagłosujemy nogami, to szybko poznamy założenia „programu” Ceny Paliwa Wyżej.
Pytanie tylko czy nasze mózgi będą potrafiły powrócić z rzeczywistości, w której benzyna wszędzie kosztuje tyle samo, do tej, w której różnice cen między poszczególnymi stacjami mogą być ogromne i nawet większe, niż przed tym całym zamieszaniem. Dajcie znać jaka jest sytuacja u Was na stacjach paliw. Czy ceny przekroczyły 6,50-6-60 zł za litr w przypadku E-95?
CZYTAJ TEŻ:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
zdjęcie tytułowe: Copilot AI





