Czy duża giełda kryptowalutowa Zondacrypto może być kolejną pozycją na czarnej liście firm finansowych, które nie wykonały zobowiązań wobec klientów i upadły? Za wcześnie dziś jeszcze, żeby to z całą pewnością przesądzić, ale jest sporo przesłanek, które sugerują taki scenariusz. Po prostu: gdzieś już to widzieliśmy. Obawiam się, że w kontekście niezbyt dobrze rokującej reakcji szefów firmy – kluczowe dla przetrwania giełdy będą najbliższe godziny
Giełdy kryptowalutowe to prywatne platformy pośredniczące pomiędzy kupującymi i sprzedającymi cyfrowe aktywa. Najczęściej chodzi o kryptowaluty (takie jak bitcoin, ethereum czy solana), ale w grę wchodzi też wymiana kryptowalut na tzw. stablecoiny, czyli emitowane przez prywatne firmy cyfrowe odpowiedniki tradycyjnych walut (najczęściej dolarów). Transakcje odbywają się tak, jak na każdej innej giełdzie elektronicznej: przesyła się pieniądze lub aktywa na swoje konto i za chwilę odbiera się żądaną wartość na swoje konto. Można też zlecić staking (rodzaj „lokaty”), pożyczyć kryptowalutę lub zawrzeć transakcje terminowe.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Teoretycznie pieniądze na giełdzie – a ściślej pisząc na rachunku klienta zarządzanym przez giełdę – powinny być tylko przez chwilę (w momencie transakcji), ale czasem klienci dla wygody trzymają tam swoje inwestycje, zamiast przetransferować je do cyfrowych portfeli w swoich smartfonach. Największe giełdy świata to Binance, Coinbase oraz Kraken. W Polsce nieoficjalne miano lidera przypada giełdzie Zondacrypto, ale nikt oficjalnie tego nie „zmierzył”.
Zondacrypto ma kłopoty z płynnością?
W zeszłym tygodniu pojawiły się w internecie informacje, że ZondaCrypto ma problemy z wypłacaniem klientom pieniędzy ze sprzedaży cyfrowych aktywów lub transferowania zakupionych kryptowalut do portfeli klientów. Niektórzy klienci alarmowali, że czekają na swoje pieniądze nawet dwa tygodnie. A więc ich zlecenia mają status „oczekujące”. Coś Wam to przypomina? Owszem, dokładnie takie same informacje pojawiły się przed utratą płynności finansowej przez internetowy kantor walutowy Cinkciarz.pl.
Dzisiaj portal Money.pl opublikował tekst, w którym podał w wątpliwość wypłacalność Zondacrypto. W oparciu o dane jednej z firm analitycznych dziennikarze portalu podali, że w podłączonym do Internetu portfelu bitcoinów Zondacrypto prawie nic nie ma. Z danych wynika, że średni miesięczny stan BTC w portfelach Zondacrypto spadł z około 55,7 BTC w sierpniu 2024 r. do zaledwie 0,18 BTC w marcu 2026 r. Dziennikarze zaapelowali do szefów giełdy, by ci potwierdzili jej wypłacalność poprzez publikację adresów należących do firmy portfeli niepodłączonych do Internetu.
Przemysław Kral, prezes Zondacrypto, odpowiedział na platformie społecznościowej X, że niski poziom bitcoinów w portfelach podłączonych do Internetu to „świadoma strategia” i że pieniądze klientów, ze względów bezpieczeństwa, są przechowywane w portfelach niepodłączonych do sieci. I że firma ma w rezerwach 4500 bitcoinów (nie licząc innych kryptowalut).
Opóźnienia w realizacji transakcji klientów prezes Kral tłumaczy „kłopotami technicznymi”, które podobno powodują, że część transakcji trzeba zatwierdzać ręcznie. A także wymogami unijnych regulacji AML i KYC, które zobowiązują firmy finansowe do weryfikacji źródeł pochodzenia pieniędzy klientów (pod kątem ryzyka prania brudnych pieniędzy). Problem techniczny ma być naprawiony w ciągu najbliższych godzin.
Każdy, kto nie spędził ostatnich kilku lat na Marsie, zapewne czuje, że coś tu nie gra. Nie istnieje problem techniczny, który mógłby opóźnić realizację transakcji o dwa tygodnie (a tyle czekają niektórzy klienci). Jeśli mam na moim rachunku, zarządzanym przez giełdę, pieniądze lub cyfrowe aktywa, to ich przelanie do mojego portfela poza giełdą nie powinno zajmować więcej niż kilkanaście, kilkadziesiąt minut. Podobnie jak w przypadku internetowego kantoru walutowego.
Skojarzenia z niedawnym upadkiem platformy Cinkciarz.pl nasuwają się same. Tam też zaczęło się od opóźnień w wypłatach, a potem okazało się, że pieniądze klientów zniknęły, prawdopodobnie zostały wykorzystane do jakichś inwestycji (które najwyraźniej się nie powiodły) lub zdefraudowane. Teoretycznie takim miejscom, jak platformy wymiany walut czy aktywów cyfrowych, nie wolno ruszać pieniędzy klientów – powinny być wydzielone na osobnych rachunkach i nie można ich mieszać z pieniędzmi należącymi do firm. Ale to zawsze trudno zweryfikować.
Dlaczego Zondacrypto nie ujawnia proof of reserves?
W przypadku cyfrowych aktywów częściową metodą weryfikacji jest tzw. Proof of Reserves, czyli dowód istnienia rezerw na pokrycie wierzytelności klientów. Niektóre giełdy publikują adresy portfeli, gdzie są przechowywane te aktywa. Pozwala to „podejrzeć” zagregowane dane (bez podziału na prawa własności poszczególnych klientów). Nie daje to pełnego obrazu sytuacji, bo nie wiadomo czy te aktywa nie zostały zastawione, no i nie wiadomo jakie zobowiązania wobec klientów ma firma, ale przynajmniej wiadomo, że na jej rachunkach są jakieś aktywa (tak to wygląda na platformie OKX, w standardzie zk‑STARK).
W przypadku Zondacrypto problem polega na tym, że nie podał ani tych adresów portfeli, ani nazw firm, które audytowały ostatnio stan posiadania Zondacrypto. Prezes Kral powołuje się na „oficjalne raporty audytorskie” i „zgodność z wymogami kapitałowymi regulatorów”. Dodał w swoim oświadczeniu, że „naszym audytorem jest prawo i wyspecjalizowane instytucje, a nie anonimowi analitycy z Internetu”. Ani jednej nazwy, ani jednego adresu, ani jednego nazwiska. Nie wygląda to dobrze.
Co będzie dalej? Oczywiście trzeba się spodziewać runu klientów. Każdy, kto ostatnio wpłacił na swoje konto w Zondacrypto pieniądze, będzie chciał je natychmiast odzyskać. Każdy, kto przechowuje tam swoje aktywa, też będzie chciał je przenieść do swojego portfela. W zasadzie jedynym sposobem, by powstrzymać taki „run na bank” byłoby udowodnienie wypłacalności i terminowe realizowanie transakcji wypłat i transferów. Na razie wygląda na to, że szefowie Zondacrypto nie chcą nic nikomu udowadniać.
Ale Zondacrypto to nie bank, tu nie jest tak, że w kasie nigdy nie ma tyle pieniędzy, ile zdeponowali klienci. To jest platforma handlowa, która teoretycznie powinna mieć w kasie tyle pieniędzy oraz na rachunkach tyle aktywów, ile wynika ze zobowiązań wobec klientów (minus pobrane prowizje od obrotu). Jeśli klienci zablokowali jakieś aktywa w ramach stakingu, powinny być na to jakieś „papiery”. Jeśli inwestowali z dźwignią, powinny istnieć depozyty zabezpieczające.
Kłopot z płynnością mógłby wynikać z tego, że pieniądze klientów zostały w coś zainwestowane na podstawie przypuszczenia, że przecież nigdy nie jest tak, że wszyscy naraz przyjdą po swoje pieniądze. Część więc można gdzieś ulokować i mieć z tego odsetki. Gorzej, gdyby pieniądze zostały zainwestowane w coś, co może stracić na wartości. Wówczas kończą się żarty i zaczyna się kłopot z płynnością. A kiedy nie da się finansować wypłat klientów wpłatami od nowych klientów, jest to już bój o przetrwanie.
Czy tak jest w przypadku Zondacrypto? Miejmy nadzieję, że nie. Nie ma wiarygodnych raportów, z których by wynikało, jaka jest skala działalności tej giełdy i ile pieniędzy klienci mogą chcieć wycofać, ale zapewne mówimy o tysiącach lub dziesiątkach tysięcy ludzi, którzy zostali skuszeni reklamami. Zondacrypto wydawała ostatnio wagony pieniędzy na promocję.
Giełdę reklamował bramkarz Wojciech Szczęsny (z żoną), aktor Borys Szyc i kolarka Katarzyna Niewiadoma. Jest sponsorem kilku klubów sportowych, partnerem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jej właściciele wydawali wagony pieniędzy na produkowane z rozmachem reklamy.
Najważniejszy test w życiu. Albo zamknie się krypta
Każde dziecko powinno wiedzieć, że nie trzyma się pieniędzy na giełdzie dłużej niż to konieczne. Podobnie jak w kantorze internetowym i na dowolnej innej platformie handlowej. Ale pewnie niejedna osoba nie brała pod uwagę kłopotów z odzyskaniem pieniędzy w przypadku platformy, która jest polecana przez „solidne marki”.
W dalszym ciągu nie można wykluczyć, że opóźnienia transakcji to rzeczywiście tylko fatalna passa wynikająca z jakichś kłopotów technicznych. Nawet jeśli tak jest, to teraz Zondacrypto stanie przed najpoważniejszym testem w swojej historii. Będzie musiała spróbować obsłużyć regularny „run na bank”. Żadna firma finansowa ani żadna platforma handlowa nie jest przygotowana organizacyjnie i operacyjnie na to, że przyjdą do niej po pieniądze wszyscy klienci naraz.
W tym przypadku to się prawdopodobnie wydarzy, bo do wieczora każdy klient platformy dowie się o sytuacji z radia lub telewizji (jeśli jakimś cudem wcześniej nie przeczyta o tym w internecie). Z danych wrzucanych przez zainteresowane osoby do platform społecznościowych wynika, że jakieś pieniądze (i to niemałe, liczone w milionach złotych) wpływają na rachunek Zondacrypto i pewnie pójdą na realizację zleceń klientów. Z drugiej strony już po południu było widać totalną wyprzedaż aktywów na Zondacrypto.

To, co widzicie powyżej to cena bitcoina na platformie Zondacrypto. Najważniejsza kryptowaluta świata w handlu na tej konkretnej platformie straciła na wartości w kilka godzin 20%. Wszędzie na świecie bitcoin kosztuje ok. 255 000 zł, a na Zondacrypto tylko 200 000 zł. W normalnych okolicznościach to by się nie miało prawa zdarzyć, bo każde odchylenie ceny „lokalnej” od „globalnej” skutkowałoby uaktywnieniem się arbitrażystów, którzy by bitcoina kupili tylko po to, żeby go wytransferować i za chwilę sprzedać drożej w innym miejscu.
To, że tutaj to się nie dzieje, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze klienci Zondacrypto rzucili się do wyprzedawania aktywów, licząc na to, że ocalą choćby część pieniędzy (czyli że uda im się je wypłacić). Po drugie nie ma zbyt wielu kupujących, bo 20% dyskonta na tym rynku to niemal okazja życia. Ale wielu potencjalnych arbitrażystów mogło stwierdzić, że po co kupować taniej coś, czego wytransferowanie (po to, by sprzedać drożej) może być trudne. Choć mimo wszystko takie osoby są, bo obrót bitcoinem na Zondacrypto wynosi dziś 10 mln zł (nie wiem, jaki to procent „normalnych” obrotów).
Sposobem na zneutralizowanie, przynajmniej częściowe, tego „runu na bank”, byłoby opublikowanie wiarygodnych informacji o sytuacji finansowej i bilansie Zondacrypto. Z adresami portfeli, nazwami firm audytujących. Być może to ostudziłoby zapał tych, którzy chcą wycofać pieniądze. Najbliższe godziny powinny pokazać, jaka jest prawda o sytuacji finansowej Zondacrypto.
Albo w firmie znajdą się pieniądze i „zdolności operacyjne”, by obsłużyć wszystkie wypłaty, albo będzie klops. Niewykluczone, że po raz kolejny okaże się, iż największe ryzyko jest tam, gdzie największe pieniądze poszły na marketing, zamiast na rozwój zdolności operacyjnych do obsługi klientów.
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O KRYPTO:
————————————-
KRYPTOAKTYWA DLA „NORMALSÓW”:
—————————
CZYTAJ O TOKENIZACJI AKTYWÓW:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————
ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.
zdjęcie tytułowe: reklama Zondacrypto









