Premier wyraził wątpliwość, czy Polskę stać na wyłożenie kilkudziesięciu miliardów złotych na asystencję dla osób z niepełnosprawnościami. Owszem, to ogromne pieniądze, których wydawanie może boleć w sytuacji, gdy mamy dziurę w budżecie państwa sięgającą niemal 300 mld zł. Sęk w tym, że wydatek na wdrożenie regulacji o asystencji osobistej może… się opłacić. Jak to możliwe? Pod jakim warunkiem to się może wydarzyć? Liczymy!
Awantura o pomoc dla osób z niepełnosprawnościami. Premier Donald Tusk, zapytany o ustawę o asystencji osobistej – która ma zapewnić finansowanie domowych asystentów dla potrzebujących osób w wieku do 65. roku życia – wyraził wątpliwość, czy Polskę na tę regulację stać. Kontrowersyjna wypowiedź miała miejsce na spotkaniu z wyborami w Pabianicach w ostatni weekend. Powołał się na zwiększone wydatki na armię i wysoki poziom dziury w państwowym budżecie.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Ustawa o asystencji – będzie. Ale co zmieni? Być może dużo
Wypowiedź została źle przyjęta przez większość komentatorów i w ostatnich godzinach została częściowo zdementowana. Rzecznik rządu Adam Szłapka zapewnił, że prace nad ustawą o asystencji osobistej trwają i być może jeszcze przed wakacjami jej projekt trafi do oceny rządowego komitetu.
Projekt przewiduje, że z usług osobistego asystenta, opłacanego przez podatników, będzie mogła bezpłatnie skorzystać osoba z niepełnosprawnością od 13. do 65. roku życia. Państwo będzie finansowało określoną liczbę godzin takiej asysty (szczegóły nie są znane). W Sejmie już jest projekt prezydenta w tej samej sprawie. On przewiduje od 40 do 200 godzin wsparcia miesięcznie finansowane przez państwo.
Nikt nie ma wątpliwości, że setki tysięcy osób takiego wsparcia potrzebują, ale wiadomo też, że to będzie dużo kosztowało. Z szacunków rządowych wynika, że trzeba będzie wpisać do budżetów w kolejnych 10 latach przynajmniej 66 mld zł, czyli ponad 6,5 mld zł rocznie.
To jedna dziesiąta tego, co rocznie idzie na wypłaty świadczenia 800+. Albo jedną trzecią tego, co Polska wydaje na 13. i 14. emeryturę. Albo mniej więcej tyle samo, ile kosztuje „babciowe”, czyli 1500 zł wsparcia miesięcznie na opłacenie opieki nad dzieckiem lub przedszkola przez rodziców, którzy chcą wrócić do pracy.
Rzeczywiście, asystencja osobista to drogie przedsięwzięcie, ale niektórzy ekonomiści uważają, że wcale nie będzie tak drogie, bo… może się zwrócić we wzroście PKB. Nie chodzi tylko o rozbudowanie rynku opieki nad osobami z niepełnosprawnością, ale też o to, że przynajmniej część z tych osób będzie mogła dzięki temu zasilić rynek pracy. Choćby pracując zdalnie.
Polska ma coraz większy deficyt rąk do pracy. Wprowadzenie na ten rynek tysięcy osób co prawda z niepełnosprawnościami, ale zdolnych do pracy w systemie zdalnym, może mieć sens. Ci ludzie będą zarabiać pieniądze, a więc generować PKB i wpływy podatkowe (choćby z VAT).
Czasy pandemii pokazały, że osoby z niepełnosprawnościami – zwłaszcza gdyby wspomóc je finansowaniem z naszych podatków asystencji–- mogą zasilić rynek pracy (przynajmniej część z nich). Po pandemii, dzięki upowszechnieniu pracy zdalnej, w wielu krajach zachodnich zwiększył się odsetek pracujących osób z niepełnosprawnością. Tę sprawę zbadali naukowcy związani z ośrodkiem NBER – Nicholas Bloom, Gordon B. Dahl, and Dan-Olof Rooth.
Sprawdzili oni dane z amerykańskiego rynku pracy przed pandemią i po pandemii i zadali pytanie, czy gwałtowny wzrost zatrudnienia osób z niepełnosprawnością może być spowodowany wzrostem możliwości pracy z domu. Pytanie tym ważniejsze, że okazało się, iż bardzo silnie wzrosło również uczestnictwo w rynku pracy osób z niepełnosprawnością w czterech innych krajach: Australii, Kanadzie, Francji i Hiszpanii.
Na infografice widać, jak uderzający jest wzrost zatrudnienia osób z niepełnosprawnością po okresie pandemii, jeśli porównamy dane z pięcioma innymi kluczowymi kategoriami na rynku pracy. Lewy górny wykres to dane dla osób z niepełnosprawnością, a pozostałe wykresy pokazują trendy we wzroście zatrudnienia z podziałem według płci, wieku, wykształcenia, rasy i pochodzenia (w przypadku imigrantów). Wzrost zatrudnienia widać tylko u osób z pierwszego wykresu Czy ma to związek z większymi możliwościami pracy z domu?

Osoby z niepełnosprawnościami: wielka szansa dla rynku pracy
Zatrudnienie osób z niepełnosprawnością jest wciąż wyjątkowo niskie w porównaniu z resztą populacji. Np. w USA wskaźnik zatrudnienia osób bez niepełnosprawności w 2020 r. wynosił ok. 80%, ale już w przypadku osób z niepełnosprawnością było to tylko 32%. Czyli aż dwie trzecie takich osób nie było zatrudnionych. A przecież nie zawsze orzeczenie niepełnosprawności wiąże się z całkowitą niemożliwością funkcjonowania na rynku pracy.
Średnia luka w zatrudnieniu osób niepełnosprawnych wynosi w krajach OECD aż 27 pkt proc. i niewiele zmieniła się w ciągu ostatniej dekady. Takie osoby często mogą pracować i chciałyby pracować, ale nie mają możliwości. Np. trudno im dotrzeć do pracy lub też trudno pokonać kolejne bariery w miejscu wykonywania pracy. Przy czym nie chodzi tylko o bariery fizyczne dla osób z niepełnosprawnością ruchu, ale też o całą organizację pracy w firmie i na konkretnym stanowisku.
Dla takich osób wszelkie ułatwienia i dostosowania to szansa na aktywność zawodową. Jednym z największych udogodnień jest umożliwienie wykonywania zadań w domu. Przed pandemią pracodawcy niechętnie godzili się na takie specjalne rozwiązania dla osób z niepełnosprawnością, ponieważ uważali, że zwiększają koszty i mogą być problemem organizacyjnym dla całej firmy.
Ta postawa zmieniła się w okresie pandemii. Skalę zmiany pokazują dane o pracy zdalnej przed pandemią i po pandemii. Przed 2020 r. tylko 7% pełnych dni przepracowanych w USA to były dni pracy zdalnej, ale w 2023 r. odsetek ten wzrósł czterokrotnie – aż do 28%. To stworzyło zupełnie nowe możliwości zatrudnienia dla osób z niepełnosprawnością, które tę możliwość wykorzystały. W czasie, gdy praca zdalna stała się w USA bardziej powszechna, wskaźnik zatrudnienia pracowników z niepełnosprawnością wzrósł o 22%. W ciągu zaledwie pięciu lat! Z kolei wskaźnik zatrudnienia osób bez niepełnosprawności nie zmienił się.
Ok. 8% populacji USA, czyli ok. 15 milionów osób w wieku produkcyjnym (w wieku 18–64 lat) to osoby z niepełnosprawnością. Często są to osoby bardzo dobrze przygotowane do pracy. Często nabyły jakiś stopień niepełnosprawności już w ciągu życia zawodowego i mają za sobą staże czy spore doświadczenie zawodowe. Podjęcie pracy nie byłoby więc problemem.
Praca z domu otworzyła wielu osobom drzwi do zatrudnienia
Trendy w zatrudnieniu osób z niepełnosprawnością przedstawione zostały na grafice poniżej. Na panelu po lewej stronie widać, jak zatrudnienie osób z niepełnosprawnością (z wyłączeniem osób mających problemy mentalne) wzrosło po pandemii o 12,4%, podczas gdy zatrudnienie osób bez niepełnosprawności pozostaje stałe.
Z kolei na panelu po prawej stronie widać, że cały wzrost zatrudnienia osób niepełnosprawnych po pandemii wynika ze spadku liczby osób niebędących w zasobach siły roboczej. Na początku pandemii nastąpił gwałtowny spadek zatrudnienia, w pełni odzwierciedlony przez wzrost bezrobocia, przy niewielkiej zmianie uczestnictwa w sile roboczej. Po pandemii doszło do gwałtownego wzrostu zatrudnienia po wejściu na rynek pracy nowych osób, których wcześniej na rynku pracy nie było. Widać to w trendzie stopy bezrobocia, która pozostaje niemal bez zmian.

Gdyby te dane z USA nałożyć na sytuację na rynku pracy w innych krajach, w których są dostępne informacje na ten temat, to okazałoby się, że schemat powtarza się praktycznie jeden do jednego. W pięciu krajach (USA, Kanada, Francja, Hiszpania i Australia) w danych za 2022 r. w porównaniu do roku 2019 nastąpił znacznie większy wzrost zatrudnienia osób z niepełnosprawnością (średnio o 10% – słupki pomarańczowe) w porównaniu z osobami bez niepełnosprawności (średnio o 3% – słupki niebieskie).
Te wielkości są oparte na danych z bardzo szerokiego zakresu gospodarki. Dotyczą w sumie ok. 1000 zawodów, więc raczej nie powinno być tu jakiegoś przypadku. Badacze dbali o to, żeby wśród zawodów były prace możliwe lub niemożliwe do wykonywania całkowicie z domu. Jedynie dla Wielkiej Brytanii nie udało się znaleźć różnic w dynamice zatrudnienia. Pandemia nie spowodowała tam specjalnych zmian na rynku pracy, natomiast na innych dojrzałych i rozwiniętych rynkach różnice są bardzo wyraźne.

Czy aktywność pracowników z niepełnosprawnością wiąże się z pracą z domu?
W jaki jednak sposób można udowodnić, że ten skokowy wzrost aktywności pracowników z niepełnosprawnością wiąże się z pracą z domu? Czy to właśnie ten typ pracy jest odpowiedzialny za wejście tych pracowników na rynek? Do odpowiedzi na to kluczowe pytanie wykorzystana została comiesięczna ankieta przeprowadzana w USA wśród osób w wieku od 20 do 64 lat. Ankieta pochodzi z okresu od marca do lipca 2023 r., czyli już po ustaniu bezpośrednich efektów pandemii. Badanie obejmowało m.in. zestaw pytań dotyczących sprawności fizycznej, takich jak zdolność osób ankietowanych do noszenia zakupów spożywczych, wchodzenia po schodach, przejścia z jednego budynku do drugiego, dojazdu do pracy itp.
Odpowiedzi były kodowane w celu utworzenia ogólnego wskaźnika niepełnosprawności fizycznej w zakresie od 0 (oznaczającego brak niepełnosprawności fizycznej) do 20 (oznaczającego wysoką niepełnosprawność fizyczną). Na wykresie poniżej widać wyniki. Wykres przedstawia dane dotyczące bieżącego statusu zawodowego w zestawieniu ze wskaźnikiem niepełnosprawności fizycznej dla ponad 14 000 osób w wieku 40 lat i starszych, które zgłaszają, czy ich obecna (lub ostatnia) praca pozwala im na pracę z domu. Jak interpretować wykres?
Istnieje silny negatywny związek między niepełnosprawnością fizyczną a statusem zawodowym osób, które nie mogą pracować z domu. Zależność ta wzrasta z 79,7% zatrudnienia dla osób bez niepełnosprawności fizycznej do zaledwie 19,7% dla osób z najwyższym poziomem niepełnosprawności fizycznej (linia błękitna). Natomiast w przypadku pracowników, którzy mogą pracować z domu, spadek jest niewielki – z 95% dla osób bez niepełnosprawności fizycznej do 89,7% dla osób z najwyższym poziomem niepełnosprawności fizycznej (linia czarna).
Innymi słowy, możliwość pracy zdalnej nie różnicuje osób pod względem sprawności. Możliwość pracy z domu zmniejsza powiązaną z tym lukę w spadku zatrudnienia z 60 pkt proc. (różnica między 80% a 20% na linii błękitnej) do zaledwie 5,3 pkt proc. (różnica spadku linii czarnej). Taka różnica wskazuje na potencjalnie ważną rolę pracy z domu w umożliwianiu pracownikom z niepełnosprawnością udział w rynku pracy.

Szacunki sugerują, że wzrost pracy zdalnej po pandemii zwiększył pełnoetatowe zatrudnienie osób z niepełnosprawnością średnio o 12%, a nawet o 40% w przypadku zawodów komputerowych. W przyszłości praca z domu może mieć jeszcze większy wpływ na zatrudnienie tej grupy osób, ponieważ firmy nadal rozwijają i wdrażają technologie pracy zdalnej i ten rodzaj wykonywania zadań będzie możliwy w coraz większej liczbie firm i instytucji. To korzystne perspektywy dla zatrudnienia osób z niepełnosprawnością.
Ustalenia autorów badania wskazują, że osoby z niepełnosprawnością mają dużą zdolność do aktywności zawodowej, większą niż wynika to normalnie z rynku pracy. Praca z domu zapewnia możliwość aktywności zawodowej tym osobom, które wcześniej nie były w stanie jej realizować. Większe uczestnictwo w rynku pracy nie tylko przynosi korzyści osobom i firmom, ale także poprawia finanse publiczne, ponieważ rosną dochody podatkowe. Z kolei znacznie mogą spaść wydatki publiczne, np. wypłaty świadczeń społecznych czy emerytalnych.
Czy w Polsce są rezerwy na rynku pracy? Co zmieniłaby ustawa o asystencji?
Według ostatnich dostępnych danych GUS na koniec 2023 r. w Polsce było niemal dokładnie 4 mln osób, które posiadały ważne orzeczenie o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności. Takie orzeczenia wydaje specjalny zespół ds. orzekania o niepełnosprawności albo są to orzeczenia o stopniu niezdolności do pracy wydawane przez ZUS. Co ciekawe, rok wcześniej w danych GUS ta grupa liczyła tylko 2,3 mln osób. W ciągu jednego roku przybyło więc aż 1,7 mln osób z orzeczoną niepełnosprawnością.
Najwięcej orzeczeń dotyczy zawsze osób w wieku ok. 60 lat w przypadku mężczyzn i ok. 70 lat w przypadku kobiet, czyli są to już osoby w początkowej fazie wieku emerytalnego. Ale duża grupa osób z orzeczeniami – ponad 1,4 mln – jest w wieku produkcyjnym, a 300 000 osób w wieku do 19 lat, czyli tuż przed potencjalnym podjęciem aktywności zawodowej. Ciekawe, że w orzeczeniach zawsze przeważają mężczyźni, zapewne ze względu na nabywanie przez nich niepełnosprawności w wyniku wykonywanych cięższych fizycznie prac.
Ciekawe dla rynku pracy jest to, że wśród osób z orzeczeniami jest 41,3% osób ze stopniem umiarkowanym, 27,4% ze stopniem znacznym oraz 25,2% ze stopniem lekkim. Najwięcej osób miało orzeczenie wydane z powodu upośledzenia narządu ruchu. Takich osób było niemal 1,4 mln, a 700 000 osób posiadała kartę parkingową, czyli porusza się samochodem.
Spośród osób z orzeczeniami 18,5% miało ustalone prawo do renty, a 12,2% do emerytury. Jednak ponad połowa osób (54,5%) była zatrudniona z tytułu umowy o pracę. W przypadku 14,7% osób składki na ubezpieczenie zostały opłacone przez jednostkę organizacyjną pomocy społecznej albo wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Ponadto 6,8% osób ubezpieczonych wykonywało umowę agencyjną, umowę zlecenie lub umowę o świadczenie usług. Dodatkowo 6,6% stanowiły osoby bezrobotne, które nie pobierały ani zasiłku, ani stypendium.
Na wykresie poniżej widać, że największa grupa z orzeczeniami to osoby z niepełnosprawnością ruchową. Dla tych osób, jeśli jednocześnie mają przygotowanie zawodowe i nie cierpią na inne dolegliwości, praca z domu byłaby idealną formą aktywności zawodowej. Oczywiście takie osoby muszą mieć też odpowiednie warunki do pracy w domu.

Czy ustawa o asystencji może „zarobić” pieniądze do państwowego budżetu?
Gdyby – m.in. dzięki ustawie o asystencji – odsetek osób z orzeczeniem o niepełnosprawności, które pracują, zwiększył się choćby o 10%, to mówimy o wejściu na rynek pracy 400 000 nowych pracowników. Nawet jeśli pracowaliby za pieniądze bliskie pensji minimalnej, czyli np. 5000 zł brutto (3700 zł na rękę), to wygenerowaliby 24 mld zł dodatkowego PKB. Zakładając, że to PKB zostałoby opodatkowane stawką 30% (VAT, CIT, może jakieś śladowe dochody z PIT), mówimy o możliwości wygenerowania 7,5 mld zł rocznie wpływów do państwowego budżetu rocznie. A to mniej więcej tyle, ile ma kosztować ustawa o asystencji osobistej (średnio 6,6 mld zł rocznie).
Pogarszająca się sytuacja demograficzna coraz częściej zmusza firmy do ściągania pracowników z biedniejszych krajów. Niektórzy postulują, by wydłużyć wiek emerytalny albo zwiększyć aktywizację kobiet na rynku pracy. Jeszcze inni żeby właśnie zwiększyć aktywność osób z niepełnosprawnościami. To gigantyczna liczba potencjalnych pracowników. Ale jest jeden warunek, żeby ich „uaktywnienie” się udało.
W świetle danych polskich, i tych zebranych przez naukowców amerykańskich, warto byłoby przyjrzeć się temu obszarowi rynku pracy, który może wykorzystywać pracowników wykonujących zadania z domu. To nie tylko sprawa widzimisię pracowników czy łaskawego spojrzenia pracodawców. To może być jeden z ważnych, a stosunkowo nie tak trudnych do zrealizowania, sposobów na zwiększenie zasobów siły roboczej w Polsce. Przy coraz lepszych parametrach łączności i coraz bardziej niezawodnym sprzęcie komputerowym i telefonicznym, coraz więcej branż gospodarki może korzystać z pracy zdalnej.
—————————
Zobacz materiały wideo z naszych wydarzeń o dostępności:
—————————
Słuchaj artykułów o dostępności w świecie finansów:
>>> Z jednej strony nadchodzące unijne regulacje, z drugiej – rosnąca liczba usług finansowych oferowanych wyłącznie zdalnie, samoobsługowo, a z trzeciej – rosnąca w społeczeństwie liczba osób wymagających wsparcia lub finansowo wykluczonych. To główne powody zwiastujące niemałą rewolucję w bankach i innych firmach finansowych. Zmian w produktach i procedurach będzie dużo i będą głębokie. Zapraszam do posłuchania o tym
>>> Dostępność w płatnościach bezgotówkowych to obowiązek, a jej zapewnienie to żmudny proces, ale korzystając z doświadczeń innych, można istotnie ułatwić pracę projektantom i programistom. Jak zapewnić postrzegalność i kompatybilność usług bankowych? Co zrobić, by można było po stronie czy aplikacji nawigować za pomocą czytnika ekranu?
>>> Przepisy o dostępności usług finansowych operują dość nieprecyzyjnymi pojęciami. Banki i inne firmy finansowe nie będą jednak musiały działać po omacku. Państwowe instytucje, które są odpowiedzialne za nadzór nad dostępnością usług finansowych, planują opracować zestawy dobrych praktyk. Michał Sas, dyrektor w Biurze Rzecznika Finansowego zdradza jak chce wspierać nadzorowane firmy
>> W ramach akcji „Dostępne finanse” pod egidą „Subiektywnie o Finansach” oraz Homodigital.pl odbyły się warsztaty, w których wzięły udział organizacje finansistów (Związek Banków Polskich, Polska Izba Ubezpieczeń), instytucje finansowe (Bank Millennium, BNP Paribas Bank Polska, Euronet, Polski Standard Płatności), organizacje zrzeszające osoby z niepełnosprawnościami (Polski Związek Niewidomych, Polski Związek Głuchych), Polski Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Rzecznik Finansowy. To była szczera wymiana poglądów i burza mózgów, podczas której padło niemało pomysłów na to, by finanse były bardziej dostępne. Zapraszam do wysłuchania dźwiękowej wersji artykułu na ten temat!
—————————
Czytaj teksty poświęcone dostępności w ramach akcji „Dostępne Finanse”:
>>> Nadchodzą „Dostępne Finanse”. Banki i płatności muszą zmienić się nie do poznania. Chcemy im pomóc w tych zmianach, żeby zmieniały się mądrze
>>> Regulacje dotyczące dostępności w bankowości detalicznej: od kredytów hipotecznych po bankomaty. Czego może wymagać konsument?
>>> Dostępność w placówkach bankowych to nie tylko podjazd dla wózków. Czy banki pamiętają o klientach o specjalnych potrzebach? Zbadał to Rzecznik Finansowy
>>> Internet jest jak coraz bardziej ekskluzywny klub. Im bardziej rozwijają się technologie, tym więcej osób nie umie wsiąść do tego pociągu. Może maszynista powinien trochę zwolnić?
—————————
Czytaj też o dostępności usług cyfrowych w technologicznym blogu Homodigital.pl:
>>> Dla wielu z nas utrata zasięgu na wakacjach staje się takim małym końcem… Jak tu podzielić się pięknymi zdjęciami i sprawdzić drogę wśród drzew? Bez sieci ani rusz! Są jednak ludzie, którzy codziennie spotykają się z trudnościami związanymi z obsługą komputera. Statystycznie może ich być nawet kilkanaście procent! O kim mowa? O tym w Homodigital.pl napisała Sylwia Błach.
>>> „Moja babcia ma komórkę, która działa jak czołg” – martwi się Zuzia. „Mówi, że taka jej wystarczy, bo chce tylko odbierać połączenia i dzwonić do przyjaciół, którzy jeszcze żyją. A ja myślę, że przydałoby jej się więcej umiejętności technicznych. Mogłaby odbierać SMS-y, płacić komórką w sklepie, grać w rozwojowe gry komputerowe (takie jak Gradys), pogadać na czacie. Nie potrafię jej przekonać, że gdyby umiała więcej, jej życie byłoby o wiele ciekawsze” – zwierza się w Homodigital.pl dziennikarka, poetka i malarka Karina Obara. Jak możemy pomóc w walce z wykluczeniem cyfrowym?
>>> Wyobraź sobie, że wracasz z zakupów. W rękach masz ciężkie torby z zakupami. Jest potwornie gorąco. Wchodzisz do 10-piętrowego budynku i okazuje się, że nie ma tam windy. Jako osoba sprawna prawdopodobnie poradzisz sobie z tą sytuacją, będzie po prostu trochę ciężej niż zwykle. Dla osoby poruszającej się na wózku lub dla kogoś starszego może to jednak być bariera nie do pokonania. W świecie cyfrowym również można napotkać tego typu blokady.
Czytaj też w Homodigital.pl: Polskie firmy sprzedające sprzęt ICT, telekomy, banki czy firmy e-commerce będą musiały przygotować się do nowych wymagań – nadchodzą nowe normy dostępności. Opisuje je dopiero co przyjęta przez Sejm ustawa.
Czytaj też w Homodigital.pl: Niepełnosprawność ruchowa coraz częściej w grach komputerowych. Oto gry komputerowe, które wpływają na zwiększenie widzialności osób z niepełnosprawnościami.
——————–
Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej „Dostępne Finanse”, która jest owocem współpracy całej grupy firm i organizacji, które – wspólnie z nami – chcą walczyć o większą dostępność usług finansowych.

Źródło zdjęcia: Bench Accounting/Unsplash

