21 stycznia 2020

Zdzisław (ten od planu) byłby zadowolony. Czy przymusowa restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego to jakiś test?

Przymusowa restrukturyzacja spółdzielczego banku PBS z Sanoka oznacza de facto testowanie przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny – i to „na żywym organizmie” – mechanizmu, który może się przydać, jeśli roszczenia frankowiczów, pogarszająca się koniunktura gospodarcza i spadające marże w bankowości przygną do ziemi ten i ów bank komercyjny. Dlatego przymusową restrukturyzację PBS radzę śledzić z uwagą. Pan Zdzisław (tak, ten od planu), byłby zadowolony, choć przecież nie jest już szefem BFG

W piątek Bankowy Fundusz Gwarancyjny ogłosił, że rozpoczyna przymusową restrukturyzację jednego z największych banków spółdzielczych – Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku. Ta procedura – wprowadzona do polskiego prawa dopiero ostatnio – ma uratować bank przed bankructwem.

PBS w Sanoku został zamknięty na kilka dni. Nie działały placówki, serwisy bankowości internetowej i mobilnej, karty i bankomaty. Całkowity blackout. Bez dostępu do pieniędzy i z niedziałającymi kartami zostało prawie 100.000 klientów. W tym czasie nastąpił podział banku na część „zdrową” i „do zamknięcia”.

Większość majątku, klientowskich pieniędzy, umowy kredytowe oraz pracownicy – jak głosił komunikat BFG – mieli zostać przeniesieni do pomostowej struktury „Bank Nowy BFG”. Zaś Bankowy Fundusz Gwarancyjny spróbuje znaleźć na ten majątek chętnych (może na odkupienie skusi się jakiś inny bank).

To, co zostaje w dotychczasowym banku – będzie przeznaczone na spłatę wierzycieli i zlikwidowane. W „starym” banku zostają m.in. wszystkie składki członkowskie wniesione przez klientów-spółdzielców, część depozytów dużych firm oraz pieniądze z wyemitowanych przez bank obligacji.

Nie jestem na miejscu, więc nie mogę własnoręcznie stwierdzić, czy operacja się udała, ale patrząc na stronę internetową banku wygląda na to, że klienci mogą już z niego korzystać, zmieniła się tylko nazwa na „Bank Nowy BFG”

Kto straci, a kto zyska na przymusowej restrukturyzacji banku?

Z punktu widzenia ludzi (osób indywidualnych i małych firm), którzy mają w banku depozyt, przymusowa restrukturyzacja różni się in plus od bankructwa, bo w razie plajty odzyskują tylko pieniądze do wysokości gwarancji państwowych (równowartość 100.000 euro). A przy przymusowej restrukturyzacji wszystkie depozyty indywidualne oraz osób prowadzących jednoosobową działalność i małych firm są chronione, niezależnie od ich wielkości.

Przymusowa restrukturyzacja jest mechanizmem wymyślonym w Unii Europejskiej, który ma przenieść odpowiedzialność za ratowanie banków w znajdujących się tarapatach z państwa na udziałowców, inwestorów i największych klientów. Zamiast ładować miliardy z budżetu państwa w bank, który jest „za duży, by upaść”, przeprowadza się podział, sprzedaje „zdrową część” i przeprowadza „kontrolowane bankructwo” całej reszty.

Czytaj też: „Do wtorku bez jedzenia”. Mówią klienci spółdzielczego banku z Sanoka, odcięci od pieniędzy 

Tak właśnie będzie w przypadku PBS w Sanoku. W „starym” banku zostają uwięzione pieniądze „udziałowców” (jeśli ktoś przy okazji zakładania lokaty w banku wpłacił pieniądze na udziały i jest współwłaścicielem PBS – traci tę kasę), obligatariuszy (jeśli ktoś kupił obligacje banku, to traci wszystkie pieniądze) oraz część pieniędzy największych klientów instytucjonalnych (duże firmy, samorządy).

Czytaj też: Znasz osobiście dyrektora? Masz kredyt, jak w (lokalnym) banku

PBS w Sanoku. Była chluba spółdzielczości (w restrukturyzacji)

Co się stało, że jeden z największych w kraju banków spółdzielczych – i niegdyś jeden z najnowocześniejszych, pamiętacie kto zamontował pierwszy bankomat biometryczny w Polsce? – musi być ratowany przed bankructwem? Jego kłopoty trwają od 2015 r., a praprzyczyna jest taka sama, jak w każdym banku – niewłaściwie udzielone kredyty. Pierwsza strata (prawie 50 mln zł) pojawiła się w bilansie za 2015 r. i początkowo była „ukryta” poprzez dziwną transakcję. Bank przeniósł znak towarowy do spółki zależnej i przejął go w używanie na zasadzie leasingu. Z przeniesienia wykazał ogromny zysk i oficjalnie był 30 mln zł na plusie.

Sprawa wyszła na jaw i wyniki banku zostały skorygowane w dół. Od 2016 r. – bank gromadził wtedy 2,3 mld zł depozytów klientowskich – zaczął się program naprawczy zatwierdzony przez KNF. Bank miał zmienić model biznesowy, zrobić przegląd placówek i zatrudnienia.

Ale przy lokalnej skali działalności trudno zarabiać pieniądze, mając na karku ograniczenia kredytowe. W połowie 2019 r. bank miał 2,6 mld zł depozytów i tylko 1,2 mld zł kredytów (miliard złotych bank przetrzymywał w obligacjach emitowanych przez inne banki na żałosny procent).

Zarobek na prowizjach i odsetkach wynosił niecałe 50 mln zł, a saldo rezerw na złe kredyty prawie – 70 mln zł, nie mówiąc już o kosztach działalności banku i płaconych odsetkach od wyemitowanych obligacji. Na pierwszy rzut oka widać, że to się nie składa – w 2018 r. bank miał 46 mln zł straty.

Zaś straty zżerały kapitał banku w zastraszającym tempie. Na koniec 2017 r. PBS w Sanoku miał jeszcze 135 mln zł kapitału, na koniec 2018 r. zostało już 59 mln zł, w połowie 2019 r. było 26 mln zł, zaś według oszacowania ludzi od restrukturyzacji w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym – dziś jest to już minus 180 mln zł.

Czytaj też: Banki spółdzielcze idą po nowych klientów. Nowe konto i nowoczesne płatności

Szybkie cięcie i ktoś kupi bank za złotówkę?

Bank bez kapitału to bank upadły, ale od czego jest uporządkowana restrukturyzacja? Pieniądze na pokrycie strat mogą przecież dać „udziałowcy” banku i ci, który mają jego obligacje. Z najnowszych danych wynika, że zobowiązania banku wobec obligatariuszy to 100 mln zł. A kapitał podstawowy (składają się nań m.in. wkłady członkowskie) wynosił 22 mln zł.

Zobacz też: Które fundusze inwestycyjne mają obligacje wyemitowane przez bank z Sanoka? 

Z całego salda depozytów dużych firm i jednostek samorządu terytorialnego miało zostać „zdjętych” tyle pieniędzy, ile potrzeba, żeby domknąć lukę kapitału szacowaną na 180 mln zł. Nie jestem w stanie policzyć jaką część depozytów stracą najwięksi klienci instytucjonalni, ale raczej mniejszą, niż większą (biorąc pod uwagę cały „stok” depozytowy banku). Według „Dziennika Gazety Prawnej”, samorządy z każdych 100 zł na kontach w PBS straciły niemal 43%.

Tak „oddłużony” bank, działający pod techniczną nazwą Bank Nowy BFG, pozbawiony ciężaru wcześniejszych strat, zostanie zaoferowany przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny do nabycia, zapewne za grosze. Ktoś chętny się znajdzie, bo 100.000 klentów, ponad 2 mld zł depozytów i w dużej części już „wyzerowany” z najgorszego chłamu portfel kredytowy to aktywa, które są coś-tam warte.

Przymusowa restrukturyzacja? Zdzisław (ten od planu) byłby dumny

Trudno oprzeć się wrażeniu, że tu nie chodzi tylko o to, by uratować choćby część depozytów, które przechowywały w banku jednostki samorządu terytorialnego, lecz również o coś innego. Na stosunkowo niewielkim organizmie Bankowy Fundusz Gwarancyjny chce sobie przetestować mechanizm uporządkowanej restrukturyzacji banku, który może się w przyszłości przydać, gdyby na rynku nie poradził sobie jakiś większy bank, niekoniecznie spółdzielczy.

Kto mógłby być kolejnym „klientem” przymusowej restrukturyzacji? Nie chcę rzucać nazwami, ale jest kilka banków komercyjnych, które nie są w kwitnącej sytuacji i w przypadku których – jeśli sprawy pójdą źle – podobna operacja mogłaby być przeprowadzona na większą skalę. Wywłaszczenie akcjonariuszy, umorzenie obligacji, dopełnienie luki kapitałowej częściowym skasowaniem depozytów największych klientów indywidualnych, przeniesienie całej reszty banku do nowej struktury i jej sprzedanie.

Coś Wam przypomina ten plan? Tak, niejaki Zdzisław byłby dumny.

zdjęcie tytułowe: Wikipedia/kadr z filmu „Piła”

33
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
18 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
PrzemoseniorPiotrTeodorrewolucjonista z remizy osp Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
patolbezgrosza
Gość
patolbezgrosza

W ten oto sposob, obojetnie ktoredy, czy przez wyplate z bfg czy przez strate jednostek samorzadowych, i tak na ratowanie prywatnego banku ida publiczne (z podatkow) pieniadze. Wiec co to za roznica dla podatnkow czy z lewej czy z prawej kieszeni?
Odpowiedz na quiz:1) idea i 2)getin? Czy kolejnosc odwrotna?

golem_t
Gość
golem_t

Czy ratować prywatny bank za publiczne pieniądze? Tu zawsze jest do wybrania mniejsze zło – czy więcej będzie kosztować upadłość banku i upadłości jego klientów. Do upadłości Bajtka – magazyn o komputerach wydawany od połowy lat 80 – przyczynił się upadek banku w którym wydający go mieli konto. Kto wie gdyby nie o to może Bajtek dotrwałby do dnia dzisiejszego (tak wiem to było bardziej skompilowane). Nie sądzę aby Getin albo Idea były następne – afera KNF skutecznie zablokowała możliwość takiego ich „ratowania”. Główny właściciel głośno by krzyczał że to zemsta za ujawnienie korupcji – wszak wyzuto by go ze… Czytaj więcej »

Przemo
Gość
Przemo

Ach, Bajtek :))) Mam wielki sentyment bo w wieku lat około 18-20 napisałem im kilka wydrukowanych tekstów, do Komputera zresztą też…

patolbezgrosza
Gość
patolbezgrosza

A zdziwienie obligatariuszy PBS gdy ich obligacje po prostu zniknely z kont maklerskich – bezcenne…
I kto po tym zdarzeniu pozyczy tego typu instytucjom chocby jeden grosz?

Maciej
Gość

Ale obligacje korpo to nie są bezpieczne aktywa. Każdy, kto się w to ładuje, powinien znać ryzyko i okoliczności utraty zainwestowanej kasy

E.G
Gość
E.G

A czy jest jakiś inny , lepszy sposób na ratowanie dużego banku ? Bez paniki całego sektora bankowego i efektu domina ? Alternatywą może by zmniejszenie gwarancji BFG do np. 10 tys €. Niemożliwe ? A dlaczego by nie ? W tym Sejmie , z takim prezydentem wszystko jest możliwe. O każdej porze dnia i nocy.

Maciej
Gość

Zmniejszenie gwarancji naruszałoby przepisy unijne

E.G
Gość
E.G

W tym państwie nikt przepisami unijnymi się nie przejmuje.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Tak się składa że mam jakiś tam kontakt z bankiem PBS w Sanoku ponieważ obsługuje on finanse moich Rodziców. Na wschodzie Polski (zwłaszcza wśród seniorów) myślenie ekonomiczne jest mocno konserwatywne. Jedynym kryterium wyboru banku jest to czy ma placówkę „z panią Krysią w okienku” w danej miejscowości. Mało kogo interesują koszty obsługi, obsługa online czy nawet bankomaty bo po pieniądze i tak idzie się do kasy. Już jakiś czas temu po analizie wydatków Rodziców chciałem Ich przenieść do innego banku ale to nie wchodziło w rachubę bo „po co mają jeździć do miasta” … oddalonego o 2km. A Oni płacili… Czytaj więcej »

Bartek
Gość
Bartek

No cóż, opisany problem przypomina mi jazdę bez pasów. Edukacja trwa od lat. Już chyba nikt nie kwestjonuje faktu że jazda bez pasów oraz pseudo banki to proszeni się o problemy.
Mimo wszystko istnieje wielu amatorów na jedno i drugie.
Współczuję i proszę o edukowanie wszystkich dokoła na przykladzie rodziców.

Ewa
Gość
Ewa

Czy to znaczy ze te wszystkie spoldzielcze banki pod pisowskim zarzadem sa skazane na upadek i zawlaszczenie mienia klientow bo morawiecki potrzebuje kasy na 500+ ??????

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Niestety edukacja póki co jest nieskuteczna :/ Już mi się wydawało że udało mi się Ich trochę przekonać do przeniesienia do jakiegoś pewnego, dużego banku a tu klops. Nawet na obsługę przez internet nie mówili nie. A dziś się okazało że zostają na tej tonącej łodzi. Wystarczyło że po bólach udało Im się wybrać część środków i skończyła się rozmowa. Jedyny argument jest taki że musi być placówka w miejscowości. Koniec, kropka. A w tej miejscowości (większa wieś) jest tylko placówka ex-PBS-u. A żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe postanowili że jedną emeryturę będą mieć przelewaną na konto w ex-PBS-ie a… Czytaj więcej »

Przemo
Gość
Przemo

No tak jest. Moja mama musiała mieć za prąd, gaz, czynsz i resztę pieczątkę ze sklepu z dewocjonaliami, bo inaczej „to się nie liczy”…

Robert
Gość
Robert

Panie Macieju, nurtuje mnie jedna niekonsekwencja. W jednej częsci artykułu pisze Pan, ze przymusowa rstrukturyzacja jest dobra dla indywidualnych depozytariuszy i małych firm bo chroni ich w całości, a na końcu stawia Pan tezę, że indywidualni też mogą zapłacić? Jak to jest w takim razie wg prawa?

Zbigniew Biznesmen
Gość
Zbigniew Biznesmen

Jak nie starczy pieniędzy z dużych misiów to się weźmie od małych misiów, zmieni ustawę, że np. BFG gwarantuje depozyty zamiast do 100 000 euro to do 1000 euro. Proste? Proste.

Maciej
Gość

Tracą udziały członkowskie

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Na resztki ciężko będzie znaleźć kupca. Depozyty zostaną wypłacone, konta przeniesione. Zostaną jedynie kredyty. Dodatkowo obciążenie wizerunkowe – każdy bank, który przejmie PBS będzie ciągnięty w dół przez plotki o upadłości.

Paweł
Gość
Paweł

Witam wszystkich,
A czy ktoś może mi wyjaśnić jak zachowa się nowa instytucja w stosunku do ludzi którzy mają w PBSie kredyty hipoteczne?
Czy mogą nam wypowiedzieć umowę z nakazem szybkiej spłaty?
Czy zapisy umowy o kredyt hipoteczny mogą zostać jednostronnie przez Bank zmieniane a ja muszę je zaakceptować (np. zmiana oprocentowania)?

Pozdrawiam
Paweł

Witold
Gość
Witold

Pytanie czy spłacać taki kredyt, skoro to inny bank i aneksu brak. Ja bym się wstrzymał do momentu podpisania aneksu.

Anna
Gość
Anna

Proszę prześledzić na „Subiektywnie…” pieriepałki klientów hipotecznych Raiffeisena przejętego częściowo przez BNPParibas a częściowo – hipoteczni – pozostawionego i problemów,jakie tam mieli i mają m.in.z aneksami.Pouczające…

Maciej
Gość

Obstawiam, że nie będą niczego ruszać, tylko sprzedadzą to innemu bankowi. Przecież hipoteki to dla banku stały dochód przez wiele lat.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Panie Macieju – nurtuje mnie jedna kwestia. Bank od dość dawna był pod zarządem komisarycznym a pomimo to średnio „przepalał” 70 mln zł rocznie. Czy to nie jest przejaw rażącego niedbalstwa ze strony KNF że doprowadził poprzez przymusową restrukturyzację do wyzerowania majątku obligatariuszy? Przecież zarząd komisaryczny powinien był chyba postawić bank na nogi. Jeżeli tego nie potrafił – powinien zostać wymieniony na nowy, spróbować bank sprzedać lub zrobić to co zrobił ale półtora roku wcześniej – ze stanem konta o 100 mln większym. A tak zarząd stał i patrzył jak statek tonie by na koniec strzelić w łeb – tylko… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

Panie Macieju, zastanawiam się nad sytuacją tych którzy mają w tym banku depozyty – sam mam tam trzy niewielkie (kilka tysięcy) lokaty, nisko oprocentowane, które trzymałem tam głównie ze względu na sentyment. Kończą się za kilka tygodni, i zastanawiam się czy wstrzymać się i zamknąć je wybierając pieniądze po zakończeniu lokat, czy też, zachować się jak zwierzę stadne i odpuszczając te niewielkie odsetki wybrać pieniądze już (docelowo nie chcę ich tam trzymać, przynajmniej do momentu gdy nie rostrzygnie się co dalej z tym bankiem. Na logikę rozumiem że nie zostaną wypłacone tylko odsetki które łącznie z kwotą główną przewyższają 100… Czytaj więcej »

Anka
Gość
Anka

Niestety nie dziwi mnie sytuacja tego banku. Mój były pracodawca dał łapówkę za milionowy kredyt w banku spółdzielczym, i gdyby jego działalność upadła – upadłby i bank. Dlatego władze banku bardzo starały się, żeby wyniki finansowe były ‚ładne’.
Co więcej to nie jest raczej odosobniony przypadek – mam rodzinę pracującą w takich bankach. Gdyby KNB przyjrzało się dobrze takim kredytom, pociągnęło do odpowiedzialności tych którzy je udzielali (a często ‚przyklepują’ je zarządy banków) sytuacja w bankach spółdzielczych mogłaby być inna.

Maniek
Gość
Maniek

Rada Nadzorcza Banku widzi to inaczej: „(..) Bank na dzień 31.10.2019 roku wypracował wynik finansowy brutto w kwocie 23,1 mln zł a wynik netto 18,8 mln zł przy łącznym współczynniku kapitałowymi 3,45%, oraz dodatnich kapitałach bilansowych. Decyzja KNF o zaliczenie wyniku bieżącego do kapitału podstawowego, przy innych podejmowanych działaniach, poprawiła by sytuację kapitałową Banku. Niezrozumiała jest dla nas kwota oszacowania strat na poziomie 182,9 mln zł przez firmę, której BFG zleciło wykonanie oszacowania, która nie jest firmą audytorską a dokonała takiego oszacowania. Nie podlega ona nadzorowi Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego. Przedmiotem jej działania są między innymi zarządzanie nieruchomościami i usługi… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Pańska wypowiedź znakomicie wpasowuje się właśnie w tytuł artykułu.A w dodatku pod ten bank podpadała i filia chyba w Marklowej,o okradaniu której przez pracownicę donosiła w ostatni weekend „G.Wyborcza”. Wynikało z niego,że wokól banków spółdzielczych są jakieś gigantyczne niejasności co do tego kto tam co kradnie a kogo wieszają…
Artykuł ten był zresztą również znakomitą ilustracją tego,o czym pisze tu Krzysiek czyli stosunku klientów do „swego” banku.

rewolucjonista z remizy osp
Gość
rewolucjonista z remizy osp

Cieszę się, że od zawsze omijałem te spółdzielcze cuda banki:) . Ogólnie pisiory krzyczą o tym by robić porządek, by nie było afer i przypałów ale nic im nie wychodzi, precz z pisem.

Teodor
Gość
Teodor

„30 września 2019 roku według publikacji kwartalnej o składzie portfela Allianz TFI (Allianz Stabilnego Wzrostu) posiadał obligacje PBS o wartości 3,400,000 zł (3,4 mln).
Sprzedał je wszystkie przed publikacją kolejnego raportu z dnia 30 grudnia 2019 roku.”
taką informację na stronie Faraon24 przeczytałem
a jak wchodzę na stronę Allianz i ich raporty to wszystkie są spakowane w ZIP i trzeba podać hasło aby zobaczyć raport. Hasła nigdzie Allianz nie podaje

Skąd Allianz wiedział co się stanie – wróżbita?

Piotr
Gość
Piotr

Mnie zastanawia tylko jedna rzecz… Jak w ciągu kilku lat można doprowadzić świetnie prosperujący bank do takiej sytuacji… Działanie celowe, czy absolutna nieudolność zarządu?

senior
Gość
senior

Panie redaktorze, wierzy Pan w te swoje słowa: „zostało prawie 100.000 klientów”……?
Przecież większość klientów wybierając pieniądze z konta, również docelowo przeniesie konto do innego banku. Tam nikogo nie będzie. Proszę się postawić na miejscu seniora, który dowiedział się, że bank ‚upada” i przez kilka dni nie miał dostępu do swoich pieniędzy i zapewne nie jeden z nich pożyczał pieniądze od znajomych/rodziny aby kupić chleb na weekend. Wierzy Pan, że taki klient dalej zostanie w tym „starym=nowym banku”?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij