30 stycznia 2026

We Francji znów rewolucja. „Przepchnęli” budżet na 2026 rok, ale… pod warunkiem zawieszenia reformy emerytalnej. Jaki to sygnał dla nas?

We Francji znów rewolucja. „Przepchnęli” budżet na 2026 rok, ale… pod warunkiem zawieszenia reformy emerytalnej. Jaki to sygnał dla nas?

W wielkich bólach rodził się w ostatnich miesiącach francuski budżet państwa na 2026 rok. Wreszcie został „przepchnięty” przez Zgromadzenie Narodowe. Ale ogromnym kosztem: pod warunkiem zawieszenia reformy emerytalnej. Tej, która zakładała podniesienie wieku emerytalnego. Ile to będzie kosztowało i czy to oznacza, że w Polsce też już powinniśmy porzucić myśl o przymusie dłuższej pracy? 

Kiedy w styczniu 2023 roku prezydent Emmanuel Macron zapowiadał wydłużenie wieku emerytalnego z 62 do 64 lat, chyba nie podejrzewał, że ten temat zjednoczy różne strony sceny politycznej w najmocniejszym proteście przeciwko jego flagowemu projektowi. Może – podobnie jak w Polsce – decyzja nie dość dobrze została wytłumaczona ludziom, a prezydent zbytnio zaufał swojej sile politycznej? Faktem jest, że po trzech latach prezydent przegrał.

Zobacz również:

Od lewej do prawej strony, z wyłączeniem prezydenckiego skromnego centrum, wszystkie siły polityczne są przeciw reformie emerytalnej. Prezydent zgodził się więc na jej zawieszenie do 2028 roku, by w spokoju dotrwać do końca swojej kadencji. Tylko czy Francję na to stać? I jaka lekcja płynie z wydarzeń we Francji dla innych krajów, w tym dla Polski?

Flagowy projekt drugiej kadencji prezydenta zakładał, że wiek emerytalny kobiet i mężczyzn będzie stopniowo podwyższany z 62 lat w 2023 roku do 64 lat w roku 2030. Reforma polegała również na zwiększeniu minimalnej liczby przepracowanych kwartałów potrzebnych do wypracowania państwowej emerytury (ze 168 do 172) i uporządkowaniu systemu, w którym przez lata nagromadziło się sporo zaszłości (emerytur sektorowych i resortowych).

Żeby mógł powstać nowy rząd, premier Sébastien Lecornu zaproponował, a deputowani przegłosowali, zawieszenie reformy do stycznia 2028 roku. W kwietniu 2027 roku mają się odbyć wybory prezydenckie, więc o kolejnych krokach będzie mógł decydować już nowy prezydent. Czy nowy prezydent nie będzie zakładnikiem decyzji w sprawie emerytur? Co na to finanse Francji, tak mocno nadwyrężone przez dekady szastania pieniędzmi?

NIEWYGODNA PRAWDA O TWOJEJ EMERYTURZE:

Zawieszenie reformy emerytalnej wywróci kasę państwa?

Według wielu ekonomistów i demografów kraje rozwinięte powinny podwyższyć wiek emerytalny. Powody są znane – żyjemy dłużej, coraz mniej osób będzie pracować, a co za tym idzie – płacić składki emerytalne, a coraz więcej z nas będzie pobierać emerytury. Tak jest we Francji, tak jest też w Polsce. W naszym kraju reforma emerytalna z roku 2012 przewidująca stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego do 67. roku życia dla kobiet i mężczyzn została cofnięta w 2015 roku. I na razie – politycznie – temat zniknął.

We Francji reforma weszła w życie w 2023 roku i przewidywała stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego z 62 lat do 64 lat (bez różnicy dla kobiet mężczyzn). Zmiany, podobnie jak wcześniej w Polsce, miały być stopniowe i obejmować kolejne pracujące roczniki. Reforma, zamiast stać się akceptowanym przez społeczeństwo sposobem na poprawę efektywności systemu emerytalnego, stała się kością niezgody we francuskim życiu społecznym i politycznym.

Zawieszenie reformy było jednym z warunków poparcia obecnego rządu przez Partię Socjalistyczną, jedyną po lewej stronie sceny politycznej, która zgodziła się na taki półśrodek. Inne ugrupowania lewicowe chciały całkowitego odejścia od reformy, podobnie jak prawicowe Zjednoczenie Narodowe kierowane przez Marine le Pen. Co będzie dalej? Premier Sébastien Lecornu zapowiedział, że to, co budżet straci na zawieszeniu reformy, będzie musiał odzyskać w inny sposób –  oszczędnościami. A dwa poprzednie rządy przewróciły się właśnie z powodu oszczędnościowych propozycji budżetowych.

Reforma emerytalna ma szansę stać się tykającą bombą nastrojów społecznych i stabilności finansów publicznych. Celem rządu jest mniejszy niż w poprzednich latach deficyt, który miałby wynieść tylko 5% PKB. To co prawda znacznie więcej, niż przewidują reguły fiskalne strefy euro (3% PKB), ale w obecnej sytuacji byłby to dla Francji i tak sukces. Redukcji deficytu żąda Komisja Europejska, która zakwalifikowała Francję, podobnie jak Polskę (nasz deficyt w tym roku to 7% PKB), do grona krajów z nadmiernym deficytem. Sytuację budżetu krytycznie oceniają też agencje ratingowe, które cięły ratingi kredytowe kraju, a także inwestorzy na rynku długu, którzy żądają wyższych rentowności obligacji skarbowych.

Dług publiczny Francji sięga już obecnie 112% PKB (dopuszczalny poziom to 60% PKB). Na grafice Eurostatu poniżej widać, w jakim miejscu wśród krajów europejskich pod względem równowagi budżetowej znalazła się Francja, w której sześć ostatnich lat, łącznie z 2025 rokiem, upłynęło pod znakiem deficytu zbliżonego do 5% PKB lub znacznie wyższego.

Czytaj też: Czy Polacy będą musieli dłużej pracować? Jak „załatać” dziury w polskim systemie emerytalnym? Prezes ZUS nie ma złudzeń

Kto zapłaci rachunek za cofniętą reformę?

Ile tak naprawdę będą kosztowały decyzje parlamentu? Według wstępnych szacunków francuskiego Ministerstwa Pracy zmiany polegające na zawieszeniu zasad reformy w 2023 roku będą kosztowały 300 milionów euro w 2026 roku, ale już 1,9 miliarda euro w 2027 roku. Ekonomista Nicolas Doze, komentator kanału LCI francuskiej telewizji publicznej TF1, twierdzi jednak, że te szacunki są zaniżone. Jego zdaniem całkowite koszty nie ograniczą się tylko do wąskiego obszaru związanego z koniecznością dofinansowania funduszu emerytalnego.

Ekonomista zwraca uwagę na utracone dochody systemu emerytalnego. Przecież ci, którzy przestaną pracować i przejdą w tym czasie na emeryturę, przestaną też wpłacać składki i dokładać się do wzrostu gospodarki. To realna strata nie tylko finansowa, ale też w zakresie kompetencji pracowniczych i potencjalnego wkładu do produktywności całej gospodarki.

Jeśli reforma emerytalna nie zostanie na nowo podjęta po 2027 roku, czyli po kolejnych wyborach prezydenckich, jej dalsze zawieszenie będzie coraz więcej kosztować. I tak Amélie de Montchalin, minister Finansów Publicznych, oszacowała, że może to być 5,8 mld euro w systemie emerytalnym w 2035 roku, ale będzie to także 13 mld euro mniej dla finansów publicznych w 2035 roku. Jeśli chodzi o budżet ubezpieczeń społecznych, po decyzji Zgromadzenia Narodowego według ministra pracy Jean-Pierre’a Farandou wyniesie on ponad 24 miliardy euro.

Deputowani nie chcieli jednak przegłosować zamrożenia inflacyjnej indeksacji emerytur i świadczeń socjalnych, co miałoby dać 3,6 miliarda euro oszczędności. Co w zamian? Aby zrekompensować niedobór z powodu zawieszenia reformy emerytalnej, Sophie Binet, sekretarz generalna największego francuskiego związku zawodowego CGT, proponuje podwyższenie podatków dla korporacji czy zwiększenie obciążenia dywidend składkami na ubezpieczenia społeczne.

Deputowani idący w tym kierunku zdecydowali np. o podwyżce podatku od dochodów kapitałowych (CSG) z 9,2% do 10,6%. Ma to jednak negatywny wpływ na odsetki naliczane od produktów oszczędnościowych, w których zwykli Francuzi trzymają pieniądze, takich jak ubezpieczenia na życie, pracownicze plany oszczędnościowe i plany oszczędnościowe na cele mieszkaniowe (PEL). PEL to konto oszczędnościowe, które umożliwia gromadzenie oszczędności, w zamian za co można uzyskać pożyczkę na korzystnych warunkach.

Aby sfinansować koszty zawieszenia reformy, rząd proponuje też mniejszy wzrost emerytur w 2027 roku oraz wyższą składkę od dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, co miałoby dać 3,8 mld euro oszczędności w 2027 roku, 4,9 mld euro w 2028 roku i 6,1 mld euro w 2029 roku. Dzięki temu budżet ma większe szanse, żeby powrócić do równowagi do 2030 roku.

Czytaj też: Francja miała demograficznego Świętego Graala. Dzietność nad Sekwaną była dumą rządzących, ale coś się psuje. Czerwony alert dla… polskiego rządu

TUTAJ WIĘCEJ O ZŁEJ SYTUACJI FINANSOWEJ FRANCJI:

Społeczeństwo, które samo się okłamuje

Na zawieszeniu reformy emerytalnej skorzysta, według szacunków rządowych, ok. 3,5 miliona przyszłych emerytów.  Ponieważ jednak reforma została na razie jedynie „zawieszona”, kwestia wieku emerytalnego ponownie znajdzie się w centrum debat podczas kolejnych wyborów prezydenckich w 2027 roku. Zainteresowane będą wówczas osoby urodzone w 1966 roku, które osiągną wiek 62 lata i według zasad sprzed reformy, miałyby prawo do przejścia w tym wieku na emeryturę.

Na grafice dziennika SudOuest widać mechanizm zawieszenia reformy dla osób urodzonych w 1964 i 1965 roku. Pierwsza kolumna granatowa to rok urodzenia, kolumna seledynowa pokazuje wiek potrzebny do przejścia na emeryturę sprzed reformy (62 lata), kolumna zielona to wiek zgodny z reformą emerytalną, a kolumna czerwona to konsekwencje zawieszenia reformy. Kolejna część pokazuje liczbę przepracowanych kwartałów niezbędnych do przejścia na emeryturę. Kolumna seledynowa to wszędzie 168 kwartałów, po reformie z docelową liczbą 172, a na czerwono – po zawieszeniu reformy – 170 kwartałów.

„Francuskie społeczeństwo okłamuje samo siebie” – tak uważa Nicolas Dufourcq, szef Bpifrance, francuskiego publicznego banku inwestycyjnego, w rodzaju polskiego BGK, który wspiera rozwój firm i specjalizuje się m.in. w finansowaniu start-upów technologicznych. Dufourcq jest zdecydowanym przeciwnikiem zawieszenia reformy emerytalnej. Uważa, że to nie jest zgodne z interesami kraju. I poddaje pomysł na rozwiązanie patowej sytuacji. To szybkie wprowadzenie komponentu kapitałowego (czyli dodatkowych składek, które byłyby inwestowane na rynku kapitałowym). 

Według szefa Bpifrance kwestia kolejnej reformy emerytalnej, ale tej polegającej na dodatkowym ubezpieczeniu kapitałowym, powinna znaleźć się jak najszybciej w agendzie polityków. „Im dłużej Francja będzie zwlekać, tym będzie to więcej wszystkich kosztować” – uważa. Pospiech powinien wynikać z szybkich zmian demograficznych i ze starzenia się francuskiego społeczeństwa. W konsekwencji kurczenia się liczby osób pracujących wysokość emerytur będzie w najbliższych latach spadać i konieczne będą coraz większe transfery z budżetu, na co może nie starczać środków.

Nicolas Dufourcq uważa, że choć decyzja premiera i Zgromadzenia Narodowego o zawieszeniu reformy emerytalnej została przyjęta przez Francuzów z zadowoleniem, to teraz przyszedł czas na to, żeby pokazać konsekwencje takich zmian. A są one dosyć trudne dla finansów publicznych i gospodarki, mogą być rujnujące dla stabilności systemu emerytalnego, ale mogą być jeszcze bardziej bolesne dla portfeli starszych osób. Cóż, na razie większość Francuzów się tym nie przejmuje i nie myśli o tym, co ich czeka na emeryturze.

„Duży odsetek narodu jest przekonany o słuszności swojego wyboru, podczas gdy jest to sprzeczne z interesami kraju. Będziemy musieli pracować dłużej i zmniejszyć relatywną hojność emerytur, zwłaszcza poprzez mechanizmy deindeksacji”.

Dufourcq dodaje, że ponieważ oddaliły się perspektywy nawet tak nieznacznej naprawy systemu emerytalnego jak wydłużenie wieku emerytalnego o dwa lata, wprowadzenie elementu kapitałowego jest konieczne, ale politycy muszą mieć świadomość, że taki komponent zacząłby przynosić znaczące rezultaty dopiero w perspektywie kilku dekad – co najmniej trzydziestu lat. Dopiero wtedy pozwalałby on na wygenerowanie odpowiednio wysokich wypłat, które byłyby satysfakcjonującym dodatkiem do obecnych świadczeń z publicznego systemu emerytalnego.

Czytaj też: Wyższy wiek emerytalny, samodzielne odkładanie na emeryturę i… sprzedaż złota? Niemieckie pomysły na kryzys. To koniec opiekuńczej Bundesrepublik?

Diagnoza, która przyda się również w Polsce

Case francuski to w Europie już drugi po polskim przypadek wycofania się z przeprowadzanej w wielkich bólach reformy emerytalnej. Mimo że na razie nazywa się to zawieszeniem reformy emerytalnej, to kalendarz polityczny wyraźnie pokazuje, że może być bardzo trudno odwiesić raz zawieszoną reformę. Kandydaci na prezydenta w rozpoczynającej się właśnie kampanii wyborczej będą prawdopodobnie oceniani w dużym stopniu na podstawie deklaracji dotyczących przyszłości emerytur i będą chcieli przypodobać się swoim wyborcom.

Czy w ciągu półtora roku, jakie pozostały do wyborów prezydenckich, społeczeństwo francuskie ma szansę odczuć na własnej skórze konsekwencje wycofania się ze zmian? To wątpliwe, jest za mało czasu, a skutki nie dotkną ludzi od razu, są rozłożone w czasie, rozpisane na wiele lat, nawet na dekady. Reforma emerytalna, flagowy projekt „macronizmu”, który miał postawić prezydenta Francji w rzędzie wielkich reformatorów narodu, prawdopodobnie zostanie na dłużej wycofana z realizacji. Co w zamian? Może odpowiednia edukacja i uporczywe pokazywanie długofalowych efektów?

Są osoby w Polsce, które z tego case’u Francji się cieszą. Oto Francja podąża śladem Polski. Vox populi vox dei. Społeczeństwo nie chciało reformy emerytalnej i wygrało swoją batalię o sprawiedliwość społeczną. Można i tak. Ale czy przykład Francji, która w dosyć chaotyczny sposób lata obecnie dziury w budżecie i przygotowuje się na długie lata cięć świadczeń społecznych i socjalnych czy nawet podwyżek podatków, nie powinien być dla nas ostrzeżeniem? Czy warto iść po bandzie z deficytami budżetowymi i długiem publicznym? Ryzykować koniecznością podwyżek podatków?

Taka może być konieczność. Kiedy stosunkowo młodzi jeszcze emeryci francuscy będą odpoczywać na swoich na razie jeszcze wysokich emeryturach, ich młodsi koledzy w firmach i instytucjach będą prawdopodobnie coraz więcej pracować i coraz więcej dorzucać się do podatków i składek publicznych. A w niedalekiej Danii ludzie z podobną perspektywą długości życia i długości życia w zdrowiu, będą pracować do 70 oku życia i dłużej. Za to nie generując problemów w finansach publicznych i obciążeniach podatkowych.

Czytaj o tym: Polacy narzekali na podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat. Duńczycy właśnie planują pracę do 74. roku życia. I nikt nie protestuje! Jak to możliwe?

————————–

CZYTAJ TEŻ O EMERYTURZE:

dyskryminacja emerytalna mężczyzn

wynajmujesz mieszkanie - będzie bieda na emeryturze

le wydawać na przyjemności

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

Źródło zdjęcia: Maciej Danielewicz

Subscribe
Powiadom o
38 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BadaczTalmudu
3 miesięcy temu

[CENZURA-red, użytkownik wykluczony z dyskusji ze względu na to, że jest opłacanym przez Moskwę ruskim trollem, w „Subiektywnie o Finansach” trwa zimowa akcja sprzątania ruskich śmieci]

Ppp
3 miesięcy temu

Spójrzmy na to od strony politycznej i psychologicznej. „Tłumaczenie ludziom” co zwykle oznacza powtarzanie ciągle tego samego, po rak kolejny mało kto będzie chciał tego słuchać. A może czas po prostu pojąć, że NIE ZNACZY NIE i zacząć myśleć o innych rozwiązaniach? Z punktu widzenia ludzi to wygląda tak: były próby podnoszenia wieku emerytalnego, były dyskusje, na wszystkie strony był wytłumaczony sprzeciw – a politycy cięgle swoje! Nie uczą się? Języka ojczystego nie rozumieją? Akurat to samo mamy w Krakowie – „strefa czystego transportu”. Wprowadzona przy sprzeciwie ludzi, za duża i nielogiczna. Były konsultacje, było wyjaśnianie, spotkania, ankiety, ludzie proponowali… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Wszystko rozumiem, tylko nie może być tak, że ludzie oczekują wysokich emerytur, gdy wkładają w nie przez 40 lat po 20% pensji i chcą je pobierać przez kolejnych 20 lat. Taka emerytura nie ma prawa być wysoka

Rob
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju to jest sedno sprawy co Pan napisał. Dodatkowo to jest problem socjologiczny. Społeczeństwo staje się coraz bardziej roszczeniowe. Nie chce słyszeć o trudnych tematach. Nie rozumie podstaw ekonomii. Ma perspektywę najbliższych dni. Zakłada, że ktoś za nich to załatwi bez żadnych konsekwencji itp, itd. Świat się na naszych oczach zmienia i śmiem twierdzić że 99% społeczeństwa nie widzi i nie rozumie konsekwencji dla własnego życia. Bedzie bolało.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Rob

Tak, niestety w erze szybkiej konsumpcji mediów nie ma szans, żeby społeczeństwa nie głupiały. A głupie społeczeństwo zawsze wybierze populistów

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pytanie tylko, jak się spisywali ci „mądrzy”? Czy w polityce, czy w gospodarce, czy w życiu prywatnym człowiek wielokrotnie słyszał, że musi się trochę pomęczyć, by potem było lepiej. A potem co? Często okazywało się, że nie było warto – albo nie było lepiej (tylko inaczej), albo wysiłek był wielokrotnie większy zarówno od przewidywań jak i od korzyści. Po kilkunastu czy kilkudziesięciu takich eksperymentach człowiek po prostu kolejny raz nie uwierzy.
Na poziomie ekonomicznym ma Pan rację, ale psychika ludzka działa inaczej i trzeba brać to pod uwagę. A jak się nie bierze, to skutki są takie, jak opisałem.
Pozdrawiam.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Pozdrawiam!

Kol
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego trzeba uszanować ich wybór. Jeśli ktoś chce mniejsza emeryturę to co nam do tego?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Kol

Pytanie czy jak przyjdzie do wypłaty to oni sami będą chcieli uszanować ich wybór. I czy nie zorientują się, że jest ich wystarczająco dużo, żeby przegłosować prawo, które pozwoli im zmienić wybór post factum 😉

Regnard
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To zdaje się jeszcze zależy którzy ludzie. W przypadku niektórych, ba całych grup nawet, nie jest to zdaje się oczekiwanie nieuzasadnione.

Radek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale jakie 20 lat? Czysty populizm.
Proszę napisać uczciwie ile lat mężczyzna spędzi na emeryturze

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Radek

Zależy który mężczyzna

Gregory
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Brzmi całkiem jak w końcówce PRL: ludzie chcieli pensji jak na Zachodzie i socjalu jak w socjalizmie.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Można byłoby się nie przejmować, gdyby nie to, że od tego (między innymi) rozwalił się system polityczny 😉

TomR
3 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Jakby zlikwidowali korupcję w PRL i zmniejszyli wydatki na zbrojenia, to by się w tym kierunku dało coś uzyskać.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  TomR

Nie dałoby się zlikwidować korupcji w PRL, bo ten system polegał na korupcji

Leo
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Niestety, ale coś w tym jest. Nawet jedna frakcja polityczna podwyższy wiek emerytalny (czy też zaplanuje podwyższenie, bo to co było w 2013r, to raczej było przeciąganie: 3 miesiące każdego roku, co miało zrównać go dla obu płci (mężczyźni 67 lat w 2020 r., kobiety w 2040 r. – co już było kolejnym przegięciem dyskryminacji mężczyzn, zrównanie wieku emerytalnego po 20 latach? Wolne żarty…), to przyjdą populiści, którzy wygrają wybory tylko na hasłach cofnięcia przedłużenia wieku emerytalnego. Zresztą widać to po próbach francuskich i buntach społecznych. W efekcie faktycznie jedyne na co można w tym temacie liczyć, to status quo. I… Czytaj więcej »

Swawolnik_Okrutny
3 miesięcy temu

Moim zdaniem w Polsce powinien być zrównany wiek emerytalny kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat. Nie ma powodu dla którego kobiety, które statystycznie żyją dłużej, pracowały 5 lat krócej. Potem mają niskie świadczenia. Tym bardziej, że teraz nie ma chętnych do macierzyństwa. Można by ewentualnie rozważyć jakieś ulgi dla kobiet, które urodziły 3 i więcej dzieci. Ale to co powinno być zrobione już dawno to zaprzestanie pasożytowania na reszcie społeczeństwa uprzywilejowanych grup społecznych typu sędziowie, górnicy czy mundurówka. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby policjant po 50 r. ż siedział na komendzie, przesłuchiwał świadków i wklepywał dane w komputer.… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu

Tak, zrównanie wieku emerytalnego to podstawa

Aleks
3 miesięcy temu

Zbyt duzo emerytow uprzywilejowanych ktorzy maja bardzo dobre swiadczenia przy krotszym stazu pracy: grupy zawodowe jak rolnicy, urzednicy, wojsko, policja, itp.
Zeby ich utrzymac reszta musi dluzej pracowac – wyzszy staz i wyzszy wiek przejscia na emryture. 
Kwestia wieku emrytalnego kobiet jest oczywista – nalezy zrownac z mezczyznami…chocby z uwagi na to, ze nie rodza dzieci, wiec uprzywilejowanie traci sens.

Monika
3 miesięcy temu
Reply to  Aleks

A starymi rodzicami i teściami to kto się opiekuje?

Leo
3 miesięcy temu
Reply to  Monika

Rozumiem, że Twoim zdaniem, dzięki temu, że kobieta otrzymuje „stypendium” ZUS po zakończeniu 60 roku życia, to z automatu przechodzi w tryb opieki nad starymi rodzicami i teściami? Wolne żarty. Choć być może są takie przypadki, aczkolwiek to raczej wyjątki potwierdzające regułę.

Leo
3 miesięcy temu

Dokładnie TAK. Zrównanie wieku emerytalnego dla WSZYSTKICH. I wszystkich powinny objąć identyczne zasady ubezpieczenia społecznego, czyli ZUS dla wszystkich. Ps. obecnie policjant(ka) zatrudniony po  od 2013 roku musi odsłużyć 25 lat i może przejść na emeryturę w 55 roku życia. Zatrudnieni wcześniej już po 15 roku służby (wiek nie istotny) czyli może się zdarzyć, że 33 latek policyjny (zatrudniony w wieku 18 lat, odsłużył 15 = 33 lata) przechodzi na emeryturę pobierając 40% podstawy wynagrodzenia. Czyli i tak raczej więcej niż minimalna emerytura biednego emeryta z ZUS. Na zarzuty typu „mundurowy niezdolny do pracy bo odniósł obrażenia itp.” odpowiem, że… Czytaj więcej »

Wkurzony Wojtek
3 miesięcy temu
Reply to  Leo

Też znam takich. A najlepsze że czesto dorabiają sobie na czarno (budowlanka, warsztaty mechaniczne) i mają za nasze jak pączki w maśle.
A człowiek był młody i głupi i szedł na studia.

Admin
3 miesięcy temu

Jeszcze 20-25 lat temu studia były karierowym gamechangerem. Teraz też bywają, ale rzadziej

Niebezpieczny Henryk
3 miesięcy temu

Sami sobie dłużej pracujcie.
Nikt sam nie chce dłużej pracować , ale innym by wiem emerytalny podwyższali.
Tak TfTsussk pobiera emeryturkę od dnia, od kiedy się dało ..
A co z rolnikami i KRUS? Czyż obu nie mogą płacić składek tAkich , jak my?
Czy wy też widzicie te damy, które podjeżdżają luksusowymi autami pod gabinety medycyny estetycznej w godzinach dopoludniowych?
Toż to mąż opłaca składki krus, a paniusie na poprawę urody do kosmetyczki.

Admin
3 miesięcy temu

Zgadza się, trzeba zacząć od wycięcia pasażerów na gapę. A potem możemy mówić o głębszych reformach

Kol
3 miesięcy temu

Dlatego twoja emka będzie niska i nie dasz rady sam się utrzymać bez pomocy dzieci.
Dajmy ludziom wolny wybór i niech poniosą konsekwencje swoich czynów.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Kol

Nie będą chcieli ponosić konsekwencji. Jeśli będą mieli siłę wyborczą, to przegłosują, że konsekwencje mają ponieść ich dzieci, a pieniądze mają być im wypłacone z podatków wszystkich pracujących

Martyna
3 miesięcy temu

Tyle powtarzania że musimy pracować dłużej bo kiedyś będą niskie emerytury. A można poprostu poczekać, komu nie starczy emerytury to i tak pójdzie dorabiać. Bez wielkich politycznych bojów.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Martyna

I chyba ku temu idzie: żeby ułatwić dorabianie. Ale to też, wbrew pozorom, nie będzie łatwe. Polski rynek pracy kompletnie nie jest skalibrowany pod pracowników 60+. Już nawet nie „obsługuje” 50+

Swawolnik_Okrutny
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kto wie czy większego problemu nie ma z pokoleniem wchodzącym obecnie na rynek pracy. Pracownicy 50+ są zaprawieni w boju, potrafią zacisnąć zęby, zostać po godzinach itp. Młodzież nie jest skora do współpracy. Łatwo porzuca miejsca pracy, nie utożsamia się z pracodawcą i generalnie ma wszystko w d. Dopóki rodzice utrzymują to mogą grymasić.

Admin
3 miesięcy temu

Tak, niedawno w podkaście główny ekonomista Banku Pekao postawił nawet tezę, że grozi nam stracone pokolenie. To chyba to, o czym Pan mówi:
https://youtu.be/nOJyc1eZe7A?si=Ag7YMbvu5grPiTUY

Aleks
3 miesięcy temu

Oni maja problem mniej wiecej taki jak kazdy kraj w tym Polska: zbyt duzo emerytow uprzywilejowanych ktorzy maja bardzo dobre swiadczenia przy krotszym stazu pracy: grupy zawodowe jak rolnicy, urzednicy, wojsko, policja, itp. Zeby ich utrzymac reszta musi dluzej pracowac – wyzszy staz i wyzszy wiek przejscia na emryture. Podobnie jest w Polsce, ale u nas problemem jest krotki staz dla kobiet i nizszy wiek…nie jest uzasadniony posiadanym potomstwem, bo go brak badz jest malo (np.1 dziecki badz max 2-ka). Dlatego ten system napedza dlug publicnzy jak rowniez dlug jest wyzszy z uwagi na koniecznosc importu paliw kopalnych – prosze… Czytaj więcej »

Gregory
3 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Pani Prezydentowa lubi to 👍

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Kto prezydentowej zabroni? 😉

TomR
3 miesięcy temu

Państwo myśli, że jest sprytne, ponieważ stosuje metodę małych kroków – inkrementalnie, co jakiś czas zacieśnia pętlę zakazów, nakazów, norm, limitów itp. licząc na to, że nie zostanie to oprotestowane, bo każdy kroczek jest mały. Np. zaczyna się od sortowania śmieci na 3 kategorie, ale z możliwością wyboru że się chce nieposortowane za maksimum 2 razy wiecej. Potem na 4 frakcje, ale możliwość stosowania nieposortowanych się oddala – koszt 3-4 razy wyższy. Potem 5 frakcji. Potem 5 frakcji + system kaucyjny. A teraz już mówią o 11-tu frakcjach w UE. Ale ludzie nie są głupi i zauważyli tą metodę małych… Czytaj więcej »

TomR
3 miesięcy temu

Nie da się rozwiązać tematu bez masowego wprowadzenia antiaging. Emerytura wynika z biologii, w której jest coś takiego jak proces starzenia. Proces starzenia jest mechanizmem biologicznym niepotrzebnym z punktu widzenia jednostki, a sterowanym przez geny w celu: zrobienia miejsca dla następego pokolenia, oraz w celu uniknięcia przepełnienia się ekosystemu nadmierną liczbą jednostek. Proces ten podobno da się powstrzymać jako w pewnym sensie „sztucznie” (niepotrzebnie) wywoływny proces nadmiarowego psucia organizmu od wewnątrz, sterowany od wewnątrz.
Tylko chyba już przegapiono duże rozmiarowo pokolenie millenialsów, które weszło/wchodzi w starzenie bez masowej popularyzacji antiaging.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu