30 czerwca 2025

Niemcy nie kupują mieszkań, bo wolą wynajem? Instytut Pestel ostrzega: „albo mieszkanie na własność, albo bieda na emeryturze”. Jakie wnioski dla nas?

Niemcy nie kupują mieszkań, bo wolą wynajem? Instytut Pestel ostrzega: „albo mieszkanie na własność, albo bieda na emeryturze”. Jakie wnioski dla nas?

Podobno Niemcy nie kupują mieszkań na własność, bo preferują stabilny długoterminowy wynajem. Ponoć uważają, że skoro taki model gwarantuje przewidywalny czynsz, z drugiej strony dając elastyczność na rynku pracy, to nie ma sensu ładować się w kredyt do końca życia. Zwłaszcza że na kredyt można byłoby kupić znacznie mniejsze mieszkanie, niż można wynajmować. Tak przedstawiają sprawę lewicowi aktywiści, którzy w najmie widzą przyszłość rynku mieszkaniowego. O ile to mogło być prawdziwe 15–20 lat temu, to dziś już nie jest. Niemcy się zorientowali, że dziś brak własnego mieszkania – choćby na kredyt – oznacza ubóstwo na emeryturze

Dziś niewiele ponad połowa Niemców ma nieruchomość na własność. W Berlinie tylko co piąte mieszkanie jest zajmowane przez właściciela. Pozostałe należą do miasta lub funduszy inwestycyjnych. Postronni obserwatorzy postrzegają Niemców jako naród, który po prostu stwierdził, że nie ma sensu przez całe życie spłacać kredytu na małe mieszkanie, skoro można wynajmować znacznie większe, a zaoszczędzone pieniądze gdzieś korzystnie ulokować.

Zobacz również:

Ale to nie takie proste. O ile wynajem rzeczywiście może być atrakcyjny dla młodych mobilnych Niemców (pozwala im elastycznie reagować na rynku pracy i przenosić się tam, gdzie można najwięcej zarobić), o tyle niemieckich emerytów może pogrążyć finansowo – taki wniosek wypływa z raportu Instytutu Pestel. Autorzy raportu apelują do polityków o wprowadzenie publicznych dotacji i podatkowych ulg, które zwiększą szanse Niemców na posiadanie własnego lokum. To zmniejsza elastyczność na rynku pracy, ale zwiększa zabezpieczenie na emeryturę.

Chodzi o podobne narzędzie, na które nie zdecydował się do tej pory rząd Donalda Tuska. Długo debatował on o zasadności kontynuowania programu dopłat do kredytów, by w końcu go odrzucić jako podnoszący ceny nieruchomości, więc szkodliwy. W kontekście niemieckich ustaleń można się zastanawiać, czy to optymalna decyzja. Czy odcięcie jakiejś grupy młodych ludzi od możliwości zakupu własnego mieszkania na kredyt (choćby i kosztem wzrostu cen mieszkań) nie będzie dla nich finansową katastrofą, gdy przejdą na emeryturę?

W Polsce spada sprzedaż mieszkań i ich ceny. Cieszyć się czy…?

Dwa lata temu o tej porze drzwi w bankach i biurach sprzedaży nieruchomości właściwie się nie zamykały ze względu na start programu dopłat do kredytów „Bezpieczny kredyt 2%”. Rok temu na zakup mieszkania decydowali się już tylko ci, którzy wiedzieli, że nie spełnią zasad żadnego potencjalnego programu dopłat albo nie potrzebowali wsparcia. Wszyscy inni wsłuchiwali się w rządowe przepychanki dotyczące „Kredytu na start”, który ostatecznie nigdy się nie wykrystalizował.

Dziś mieszkania nieco tanieją, ale kredyty wciąż są drogie, więc na rynku panuje zastój i wyczekiwanie na obniżki stóp procentowych. W maju w Polsce dostępnych było do kupienia ok. 156 000 mieszkań – takie dane podają portale ogłoszeniowe. Jednocześnie deweloperzy w całej Polsce zanotowali 12-procentowy spadek sprzedaży w stosunku do tej sprzed roku. Gorsza sprzedaż mieszkań niż w pierwszym kwartale 2025 r. była tylko pod koniec 2022 r. – ogłosiła wiosną firma doradcza JLL.

Niewątpliwie spadek popytu na mieszkania wynika w jakiejś części z drogiego kredytu, a w jakiejś z braku programu dopłat – gdyby obowiązywał w rozsądnie skalibrowanej postaci, zwiększyłoby to zainteresowanie zakupem nieruchomości na własność lub na kredyt. Oczywiście byłby efekt uboczny – taki wzrost popytu podbiłby ceny. Ponieważ nie ma dopłat, to i wzrost cen mieszkań wyhamował.

W niektórych miejscach ceny nawet nominalnie spadają, a przecież inflacja nie jest wcale taka niska (obecnie 4%). Według średniej z 16 miast wojewódzkich wzrost cen na rynku wtórnym w pierwszym kwartale wyniósł 2,1% w skali roku, a na rynku pierwotnym – 3,9%. W obu przypadkach to wzrost mniejszy niż poziom inflacji. Z punktu widzenia osoby, której wynagrodzenie rośnie w takim samym tempie jak inflacja, można powiedzieć, że mieszkania realnie tanieją.

Wciąż wysoka cena kredytu (7% rocznie, co oznacza, że spłaca się w odsetkach co najmniej dwukrotność mieszkania) sprawia, że osoby marzące o własnym mieszkaniu w wielu przypadkach, mimo bardzo szerokiej oferty i realnie minimalnie niższych cen, muszą na razie to pragnienie odłożyć na półkę. I pogodzić się z tym, że mieszkanie będą wynajmować. Lewicowi działacze i aktywiści od kilku lat lansują hasło, że mieszkanie jest prawem, a nie towarem, a realizacją w miarę powszechnego dostępu do czterech kątów ma być najem.

Nie chodzi jednak o najem komercyjny, lecz szczególny rodzaj najmu instytucjonalnego. Wynajmującym miałyby być miasta, które wcześniej musiałyby takie mieszkania wybudować. Tradycyjną formą wspierania osób, których nie stać na najem na warunkach rynkowych, są mieszkania komunalne, których samorządy budują mało. W latach 2018–2024 budowano w Warszawie średnio ok. 60 mieszkań komunalnych rocznie.

Już w kampanii parlamentarnej w 2023 r. Lewica obiecywała wybudowanie 300 000 mieszkań za pieniądze państwowe, samorządowe, unijne. Na miesiąc przed wyborami w Wiedniu odbyła się nawet wyjazdowa konwencja wyborcza Lewicy, w trakcie której czołowi działacze przekonywali, że można w Polsce skorzystać z wiedeńskich wzorców, które doprowadziły do tego, że w stolicy Austrii tylko 20% mieszkań jest zasiedlonych przez właścicieli, reszta jest wynajmowana: ok. 35% na rynku prywatnym, ok. 25% od miasta (mieszkań komunalnych jest w Wiedniu 200 000), a 20% od organizacji, które przypominają trochę polskie spółdzielnie mieszkaniowe.

Dlaczego Niemcy nie kupują mieszkań?

Innym kierunkiem, do którego dążą lewicowe serca, są Niemcy. A więc naród sporo od nas bogatszy, a mimo to nieczerpiący przyjemności z własności nieruchomości, lecz ze stabilnego najmu za rozsądne pieniądze. Rozsądne, czyli pożerające nie więcej niż 20% miesięcznych zarobków. Mieszkańcy nie muszą spłacać przez 30 lat kredytów, bo mają zagwarantowane mieszkania z regulowanym przez rząd czynszem.

Niemcy mają niemal najniższy poziom własności nieruchomości w Unii Europejskiej. Tylko 51,1% obywateli RFN posiada własne mieszkanie. W 1998 r. odsetek ten wynosił 40,9%. Średnia unijna wynosi 70%. Ale na poziomie landów widoczne są ogromne różnice w strukturze własności. 64,1% mieszkańców niewielkiego Kraju Saary posiada nieruchomość, podczas gdy w Berlinie mniej niż jedna na pięć osób ma klucze do własnego mieszkania.

W Polsce własny dom lub mieszkanie posiada 80% gospodarstw domowych. Podobnie sytuacja wygląda na Słowacji i Węgrzech. Plasuje nas to w czołówce krajów z najwyższym odsetkiem własności. Najrzadziej dom lub mieszkanie na własność na naszym kontynencie kupują bogaci Szwajcarzy. Własne lokum ma tam tylko 40% mieszkańców. Ale obywatele tego kraju należą za to do najzamożniejszych w Europie, jeśli chodzi o zgromadzone aktywa finansowe, czyli inwestycje w obligacje, fundusze i akcje z całego świata oraz pieniądze zgromadzone w bankach.

Udział nieruchomości własnościowych w wybranych państwach Europy. Źródło: raport „Ochrona przed ubóstwem w podeszłym wieku: Własność domu w Niemczech”

Z czego wynika tak niskie zainteresowanie Niemców własnością? W miastach to pokłosie zniszczeń wojennych. Po 1945 r. państwo – korzystając z finansowego wsparcia Amerykanów – wzięło się za szybką odbudowę kraju. Osoby prywatne rzadko dysponowały odpowiednimi pieniędzmi, więc podejmowały się tego w mniejszym stopniu. Samorządy zaoferowały tak korzystne warunki wynajmu, że wiele rodzin porzuciło zamiar kupienia czegoś własnego. Co innego na wsiach, które nie były tak silnie zniszczone, więc i skala inwestycji publicznych była mniejsza.

W części regionów obowiązuje regulacja cen najmu (Mietpreisbremse). Przepisy stanowią, że przy zawieraniu nowej umowy najmu czynsz nie powinien przekraczać średniej stawki umowy o pracę na lokalnym rynku o więcej niż 10%.

Czyli Niemcy nie kupują mieszkań, bo to im się nie opłaca? Rzeczywistość rozczarowuje – ogromne grono mieszkańców pierwszej gospodarki europejskiej nie stać na zakup. Z badania Instytutu Gospodarki Niemieckiej (IW) z 2022 r. wynikało, że tylko 47% oferowanych nieruchomości było przystępnych cenowo dla zaledwie jednej piątej społeczeństwa o najwyższych dochodach. Portal Deutsche Welle pisze, że większość małżeństw zarabiających powyżej 5000 euro miesięcznie nie mogło sobie pozwolić na zakup choćby połowy oferowanych domów jednorodzinnych w dużym niemieckim mieście.

Instytut Pestel przygotował na zlecenie Federalnego Stowarzyszenia Niemieckich Detalistów Materiałów Budowlanych (BDB) raport pt. „Ochrona przed ubóstwem w podeszłym wieku: Własność domu w Niemczech”. Jego lektura między bajki każe odłożyć narrację, zgodnie z którą Niemcy nie kupują mieszkań, bo nie mają takiej fantazji. „Rzeczywisty wskaźnik posiadania domów nie odpowiada życzeniom ludności” – czytam w raporcie.

Najem to ryzyko ubóstwa na emeryturze?

Badacze przeanalizowali udział własności prywatnej w rynku nieruchomości i ostrzegli, że brak własnościowego lokum może doprowadzić do ubóstwa na emeryturze. Powód? O ile czynsz najmu jest akceptowalny z punktu widzenia osób aktywnych zawodowo, to może pożreć bardzo dużą część dochodów osób przebywających już na emeryturze. Zatem jeśli te osoby nie zgromadziły przez dekady najmu odpowiednich oszczędności, to na emeryturze czeka je wegetacja.

„Przez ostatnich 70 lat Niemcy były krajem, w którym więcej gospodarstw domowych wynajmowało domy, niż było ich właścicielami. Jednak od końca lat 60. do 2010 r. wskaźnik posiadania domu wzrastał dość systematycznie. Następnie nastąpił równie znaczący spadek”

– mówi raport. W porównaniu z innymi krajami europejskimi Niemcy zawsze miały jeden z najniższych wskaźników posiadania domów. Tymczasem od lat 50., oprócz promowania socjalnego budownictwa mieszkaniowego, intensywnie promowano w Niemczech również posiadanie nieruchomości na własność. Od lat 50. do lat 80. około 40% funduszy na mieszkania socjalne przeznaczono na promocję posiadania mieszkań. Podobnie jak w ostatnich dekadach tylko Szwajcaria ma niższy wskaźnik posiadania domów” – czytam w raporcie.

Wskaźnik posiadania własnych nieruchomości w dawnej RFN – do 2023 roku

Dlaczego wzrost czynszu miałby „zabijać” portfele osób, które nie mają własnego mieszkania (i nie spłacały przez całe życie kredytu na nie), a w czasie jesieni życia chciałyby nadal wynajmować lokum? Co prawda u naszych sąsiadów obowiązuje regulacja cen najmu, ale ten system powoli, ale systematycznie ulega demontażowi. Istnieje wiele wyjątków, w których czynsz może rosnąć szybciej niż lokalne uposażenie pracownika, a tym bardziej emeryta.

Czynsz regulowany nie dotyczy bowiem nowych budynków, czyli tych oddanych do użytku po 2014 r., nie obejmuje też kompleksowo zmodernizowanych mieszkań. Coraz więcej mieszkań po prostu nie podlega już regulacji czynszu. Poza tym prawo jest takie, że nie chroni najemcy „z automatu”. To najemcy muszą samodzielnie składać skargi przeciwko właścicielom mieszkań, którzy nadmiernie podnoszą czynsz i ewentualnie ponieść koszty prawne związane z dochodzeniem swoich praw.

Wśród wynajmujących mieszkania nie dominują już przyjaźnie nastawione do mieszkańców gminy, lecz fundusze, które zarządzają setkami lub tysiącami mieszkań w każdym mieście i podnoszą czynsz, ilekroć uznają, że zaistniały ku temu okoliczności. Niepłacący muszą liczyć się z odsetkami karnymi, a w najgorszym razie z egzekucją komorniczą. Od 2008 r. do końca 2021 roku średni czynsz w Berlinie, mieście najemców, wzrósł ponad dwukrotnie.

Żądają wywłaszczenia funduszy

Berlińczycy mieli dość wszechwładzy funduszy, które swoją polityką wywindowały ceny najmu do horrendalnych poziomów i w 2021 r. zorganizowali referendum, w którym zadecydowali, że chcą ich wywłaszczenia. Koncerny nieruchomościowe miały otrzymać stosowne odszkodowanie, a lokale trafiłyby do puli miejskiej. Na zapowiedziach się jednak skończyło.

Fundusze radzą sobie dobrze na rynku, za to wydłużają się kolejki po mieszkania socjalne. Na początku roku niemieckie media donosiły, że brakuje pół miliona lokali dla najmniej zarabiających. zapotrzebowanie na mieszkania socjalne rośnie w związku z napływem imigrantów, ale i „rodowici” Niemcy z dziada pradziada po takie mieszkanie stoją w kolejce.

Komentując te doniesienia, Matthias Günther z Instytutu Pestel w Berlinie podkreślił, że problem będzie narastał, gdyż do 2035 r. wiele osób z wyżu demograficznego przejdzie na emeryturę, a ich dochody nie pozwolą na wynajem droższych mieszkań. A Niemcy, podobnie jak wszyscy inni Europejczycy, starzeją się. W końcu lat trzydziestych co piąty obywatel w Niemczech będzie seniorem.

„Liczba ludzi w wieku co najmniej 80 lat pozostanie względnie stabilna do połowy lat trzydziestych i wyniesie od 5,8 do 6,7 miliona. Później liczba ludzi w bardzo zaawansowanym wieku wzrośnie bardzo mocno”

– cytuje prognozy niemieckich analityków Deutsche Welle. Starsi ludzie mogą nie udźwignąć rosnących kosztów najmu lub dźwigną je jedynie pod warunkiem, że bardzo ograniczą inne wydatki. Taką obawę z tyłu głowy powinni mieć również dzisiejsi polscy 30- i 40-latkowie, którzy nie posiadają mieszkania. Albo muszą liczyć na to, że odziedziczą jakąś nieruchomość w spadku, albo powinni intensywnie gromadzić oszczędności.

Ale jest pewien problem. O ile przy przeciętnych zarobkach dwóch osób można wynająć mieszkanie i jeszcze po zapłaceniu czynszu odłożyć pieniądze na inne cele, to w czarnym scenariuszu, że będzie się otrzymywało emeryturę minimalną (aktualnie wynosi 1878,91 zł brutto, z każdym rokiem odrobinę rośnie), gdy w gospodarstwie domowym pozostaje jedna osoba, szanse na opłacanie czynszu są bardzo małe.

A emerytura minimalna to niestety perspektywa osób zarabiających ustawowe minimum i zatrudnionych na niekończących się umowach-zleceniach. Pomijamy tu inną przeszkodę, jaką jest niechęć właścicieli mieszkań do wynajmowania ich osobom starszym w obawie przed trudnościami z ewentualną eksmisją. To casus samotnych matek – ustawodawca tak bardzo zabezpieczył ich prawa, że dziś mało kto ma odwagę wynająć im mieszkanie.

„Podwyżki czynszów w ramach bieżących umów, które kiedyś były raczej rzadkie, są teraz normą. Najemcy, którzy przechodzą na emeryturę jako najemcy, są zazwyczaj narażeni na ryzyko wzrostu kosztów mieszkaniowych, na które nie mają wpływu. Ci, którzy osiągną wiek emerytalny ze spłaconą nieruchomością, mogą podchodzić do emerytury z dużo większym spokojem ducha, pomimo znacznie spadających dochodów”

– czytam w raporcie Pestel. To wszystko składa się na to, że właściciele mieszkań zachowują na emeryturze 75–80% dochodów netto z okresu pracy, zaś najemcy – już dziś tylko 40–50%. A będzie prawdopodobnie jeszcze gorzej. Dzisiejsi polscy emeryci nie mierzą się z problemem w takiej skali, gdyż u nas dominuje własność, ale nieposiadający własnego mieszkania 30- i 40-latkowie powinni zapamiętać te liczby.

Instytut Pestel: Niemcy muszą się stać krajem posiadaczy

Brak stabilności na rynku przekłada się na rosnącą liczbę osób bezdomnych. W 2022 r. ich liczbę szacowano na 263 000, w 2024 r. wzrosła do astronomicznych 532 000 osób. Kryzys bezdomności w ogromnym stopniu dotyczy imigrantów, a najbardziej doświadczoną przezeń grupę stanowią Polacy.

Naukowcy z Instytutu Pestel apelują do władz, by podjęły działanie zmierzające do przebudowania Niemiec z kraju najemców w kraj posiadaczy nieruchomości. Zdaniem autorów raportu zwiększyłoby to społeczną stabilność kraju. Celem powinno być umożliwienie 500 000 gospodarstw domowych w Niemczech kupienie własnego domu lub mieszkania. I to szybko, bo dotychczasowe tempo zwiększania odsetka osób posiadających własną nieruchomość jest zbyt powolne.

„W latach 2018–2021 prawie 390 000 gospodarstw domowych rocznie nabywało swój pierwszy dom lub mieszkanie. Nawet ta liczba nie wystarczyła, aby utrzymać wskaźnik posiadania domów na dotychczasowym poziomie. Prawdopodobnie liczba ta od tego czasu spadła jeszcze bardziej, ponieważ segment budowy nowych domów jedno- i dwurodzinnych własnym sumptem uległ załamaniu”

– czytam w raporcie. Wynika z tego, że własnym sumptem Niemcy nie są w stanie zwiększyć tempa nabywania nieruchomości. Autorzy z Instytutu Pestel uważają, że gdy niewidzialna ręka rynku nie wystarczy, by promować własność nieruchomości w perspektywie zabezpieczenia finansowego na emeryturę, to trzeba uruchomić pieniądze publiczne.

„Zwiększenie wskaźnika posiadania domów nie powiedzie się bez skutecznego wsparcia dla powstających gospodarstw domowych. To, w jaki sposób wsparcie jest ustrukturyzowane (pożyczki zastępujące kapitał własny, dotacje, obniżka lub zwolnienie z podatku od przeniesienia własności nieruchomości itp.), jest ostatecznie kwestią drugorzędną”

– przekonują autorzy badania. A więc Pestel wymienia w większości te działania, które w przeszłości prowadziliśmy w Polsce. (Dopłaty do wkładu własnego to był podstawowy mechanizm programu „Mieszkanie dla Młodych”). Ostatnio testowaliśmy proste dopłaty do rat i okazało się, że skutki uboczne były potężne. Rząd premiera Tuska planował niedawno dopłacanie do kredytów na zakup mieszkania, ale tylko na rynku wtórnym. Deweloperzy pukali się w czoło i pytali, po co nam program, który nie wspiera budowy nowych mieszkań, tylko handel tymi, które są.

Dopłata do kredytu czy bezdomność lub ubóstwo na emeryturze?

Niemiecki raport to woda na młyn dla wszystkich zwolenników dopłat do kredytów i innych form publicznego wsparcia zakupu nieruchomości. Zaskakujący dla polskiego czytelnika przyzwyczajonego słuchać o cudownym niemieckim rynku, na którym nie trzeba się kredytować na lata, by mieć dach nad głową, jest fakt, że wielu Niemców „dorosło” do myśli o zakupie, ale wywindowane ceny im to uniemożliwiają.

A więc dopłaty do zakupu mieszkań – w tej czy innej formie – to jedyna alternatywa dla wiecznego najmu z ryzykiem ubogiej starości? Nie ma nic pośrodku? Otóż jest i na to też zwracają uwagę naukowcy z Instytutu Pestel. Przekonują, że można zmniejszyć koszty budowy, a więc i zakupu mieszkania, poprzez ograniczenie standardu w ramach istniejących norm budowania. Oszczędności można szukać w rezygnacji z okien z potrójnymi szybami czy zmniejszeniu oczekiwań w kwestii akustyki.

Do listy tego, co zbliża nas do Niemców, można dopisać fakt, że żaden rząd w ostatnich latach – ani tam, ani u nas – nie miał pomysłu na sensowne rozwiązanie problemu dostępności mieszkań. A że oba społeczeństwa starzeją się i to nie pozostanie bez wpływu na potrzeby, to nie należy odkładać tego na kolejne dziesięciolecia. A pewnie tak właśnie będzie.

CZYTAJ WIĘCEJ O NIERUCHOMOŚCIACH:

kupowali mieszkania na wynajem heimstaden

rekordowa zdolność kredytowa

będzie emisja listów zastawnych dla każdego

jaka przyszłość deweloperskiej hossy

podatek katastralny. czy trzeba się go bać

———————–

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————-

ZOBACZ NASZE NOWE WIDEOCASTY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

————————-

ZOBACZ CO NOWEGO W HOMODIGITAL:

Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać.

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
104 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sylwester
11 miesięcy temu

Wszelkie dopłaty spowodują, że cena dotowanego produktu wzrośnie. Czy to będzie dopłata do wynajmu, czy do zakupu mieszkania, nie ma znaczenia, to przelewanie z pustego w próżne. Limitowane ceny wynajmu są całkiem sensownym rozwiązaniem, bo nie wywołują inflacji, więc zamiast próbować powielać błędne pomysły z innych państw (jak choćby naszego), powinni wrócić do swojego sprawdzonego.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Tylko, że to nie jest o cenach, tylko o tym, czy lepiej mieć mieszkanie (nawet kosztem kupowania go po wyższej cenie), czy nie

Wojtek
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pewnie
Trzeba mieć swoje mieszkanie, choćby malutki pokoik po rodzicach.
Logiczne jest chyba, że 1800 zł emerytury nie wystarczy na wynajem i godne życie.
Zawsze się zastanawiałam , z czego ludzie będą płacić wynajem na emeryturze? Przecież wokół wszyscy głoszą, że na emeryturze będzie bieda i trzeba odkładać na emeryturę co najmniej 10% obecnej pensji.
To zamiast tego odkładania lepiej , zmienić pracę i wziąć kredyt , na garsonierę.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Zgadza się, co najmniej 10%. A jak ktoś późno zaczął, to nawet 15%. I jeszcze umieć ulokować, żeby pracowało na 5% rocznie…

Ppp
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

10%, to minimum rozsądku, 20% to „jako-tako”, a do godnego życia trzeba odkładać raczej 30%.
A w temacie: Niemcy odkryli to, co u nas było oczywiste i poza dyskusją. Pamiętam, jak czasami pojawiały się w mediach artykuły o wyższości wynajmu nad własnością – ludzie uznawali to za dziwactwo.
Pozdrawiam.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Tak, w Polsce to się nie przebiło. I m.in. dlatego samorządy w Polsce nie budują mieszkań czynszowych. To nie jest modna rzecz.

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Przy tych pensjach i emeryturach nie będą płacić czynszu. Pójdą na ulicę albo pod most. Na szczęście mostów się dużo buduje, klimat się ociepla a konkurencji do miejsca pod nimi ubywa. Wystarczy niewielki namiot 😛

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  mirekk

Chyba, że będzie ich na tyle dużo, że zechcą zrobić powstanie albo przejąć władzę ;-). I ci, którzy dzisiaj krzyczą „żadnych dopłat” będą się barykadowali w swoich nieruchomościach na wynajem 😉

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niewielka szansa, ale zawsze jest nadzieja <lol>

Mateusz
11 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

a przy własności nie ma kosztów? Czynsze, podatki, remonty….

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Zwłaszcza dom to skarbonka bez dna i potrójna upierdliwość

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Nie do końca. Jasne cena wzrośnie ale jak kowalski dostanie 100 tys zł dopłaty to nawet jak cena mieszkania wzrośnie o 80 tys zł to dla Nowaka bez doplaty staje się mniej inwestycją. Jednak co by nie mówić to gdyny nie bk2% to mieszkania dziś byłyby jeszcze droższe bo zamiast Polskich rodzin kupiłby je polskie grubasy z gotówką od taty i żerowały na czynszu jaki te rodziny by musiały płacić nie mając innego wyjścia. Wysoki czynsz jakim można by okradać tych dobrych Polaków by spowodował ze kolejne mieszkania byłyby więcej warte dla inwestorów a więc jeszcze droższe Oczywiście jest dużo… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Karlos

Chyba, że grubas-wyzyskiwacz został grubasem dzięki ciężkiej pracy, taki scenariusz też brałbym pod uwagę 🙂

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ta, ci co ciężko pracują znaleźli sobie uczciwy kawałek chleba.

MarchewPol
11 miesięcy temu
Reply to  Karlos

O, kierownik sprzedaży zauważył że inwestorzy nie ustawiają się w kolejce pod biurem sprzedaży i kazał trollować w internecie? 🙂 Go home, naganiaczu.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  MarchewPol

Proszę nie obrażać, bo będzie ban. Nie wszyscy muszą mieć takie samo zdanie na temat rynku nieruchomości, jak Pan. I nie każdy, kto ma inne, musi być deweloperem.

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  MarchewPol

[CENZURA-red, brak kultury]

Last edited 11 miesięcy temu by Karlos
Sylwester
11 miesięcy temu
Reply to  Karlos

Mieszkania z dopłatami drożeją bardziej niż jest kwota dopłat, na tym polega szkopuł. Po drugie dopłaty nie są dla wszystkich, a dla wybranych. Po trzecie, jak ktoś ma pieniądze, to w ten sposób może je zainwestować w mieszkanie z dopłatą na dziecko, czy inną rodzinę, na czym cierpią ci naprawdę potrzebujący. Ogólnie, prawidłem rynku jest to, że każda dopłata kończy w kieszeni sprzedającego, kupujący ma z tego pozorny zysk. Taka inflacja rozlewa się później na inne sektory gospodarki, a za to już płaci każdy, nie tylko nabywca mieszkania. Wtedy wtrąca się bank centralny i zaczyna sterować oprocentowaniem kredytów, by nie… Czytaj więcej »

Marcin
11 miesięcy temu

To nie kredyt jest na całe życie, tylko najem.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

W sumie racja, średni czas spłaty kredytu w Polsce to bodaj 12 lat, więc to nawet nie jest pół życia 😉

Luigi
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja mam dość duży problem z tą statystyką średniego czasu spłacania bo nie uwzględnia wg mnie sytuacji w której spłacany jest ten kredyt ale zaciągany kolejny:

sprzedaż m2 i zamiana z kredytem na m3 bo podrosło dziecko.

Stąd zaniżenie tego średniego czasu spłaty. Wg mnie robimy interwał 2 x 12-15 lat.

Jeśli ta statystyka faktycznie oddaje rzeczywistość to w takim razie szara strefa płacy jest większa niż się deklaruje.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Luigi

A tak, tego nie wziąłem pod uwagi. To oczywiście może uwzględniać „refinanse”

Tomasz
11 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Jest też inne, moim zdaniem bardziej prawdopodobne wyjaśnienie – Polacy dużo dorabiają sobie na boku, poza podstawową pensją w pracy na etacie (wyłączając przedsiębiorców, oczywiście).

Aleks
11 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

w przypadku budowy domu łatwiej jest ukryć środki pozyskane z „szarej strefy” – budowa systemem gospodarczym, materialy pozyskane z rynku wtornego bez faktury / bez dowodow sprzedazy … Natomiast kupno lokalu mieszkalnego – musisz wylozyc konkretna kwote – kredyt lub gotowka …

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Luigi ja tak robiłem tylko nie z m2, m3 tylko z domami. Najdłużej spłacałem pierwszy dom bo coś około 12 lat, potem zamiana na wiekszy to był jedynie kredyt na różnice w cenie który spłaciłem w ciągu 3 lat bo to nieższa kwota, a więc mniej odsetek, łatwiej nadpłacić itd. A wynajem jest zawsze od 100% wartości mieszkania jak kazdy kredyt dozywotni w którym splacasz wyłącznie odsetki + gigantyczną marżę lub tracisz możliwość korzystanie z rzeczy.

Dodatkowo jak nieruchomości rosną to moj dom którym spłacałem drugi dom też rósł, a jak wynajmujesz to w takiej sytuacji rośnie Ci tylko czynsz.

Last edited 11 miesięcy temu by Karlos
Marco
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Banki lubią to, bo po 12 latach zgarnęli już lwią część odsetek.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marco

Na to jest tylko jedna rada – na samym początku zrobić sobie system spłat ratami malejącymi

Marco
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie do końca, bo to co maleje to rata odsetkowa a nie kapitałowa, czyli znowu płacisz pełno odsetek na początku, żeby na końcu płacić ich mało przy tej samej racie kapitałowej. Ale zgoda, że mechanizm bardziej optymalny pod kątem wcześniejszej spłaty. I teraz, skoro wiemy, że kredyt żyje średnio 12lat, raty malejące są bardziej optymalne przy nadpłacie, to mamy odpowiedź, dlaczego banki w przypadku malejących są mniej skórę dać kredyt i np. obniżają nam zdolność tłumacząc to większymi obciążeniami dla naszych portfeli (czy aby napewno to jest ten powód? xD)

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Marco

No, ale to jest i tak najlepszy możliwy sposób spłaty

Aleks
11 miesięcy temu

naród, który po prostu stwierdził, że po co przez całe życie spłacać kredyt na małe mieszkanie, skoro można wynajmować znacznie większe, a zaoszczędzone pieniądze gdzieś korzystnie ulokować.”

Nie tyle ulokowac, co przeznaczyc na konsumpcje – czyli po co odkladac na mieszkanie co miesiac np.500 euro, jak moge za to miec wyjazdy za granice, codziennie kawe latte z Cafe, itp.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Aleks

No, albo na konsumpcję. Ale Niemcy to mimo wszystko oszczędny Naród, więc…

Freak
11 miesięcy temu

Nie powinno być żadnych dopłat do zakupu mieszkań ( pisze to ja nie posiadający mieszkania) – to tylko winduje ceny. Ceny spadają – bardzo dobrze, teraz wystarczy tylko żeby rząd nie wymyślił jakiś dopłat itp. – wtedy deweloperzy będą musieli spuścić z cen. Nie będą trzymać mieszkań w nieskończoność do mają swoje koszty, które muszą co miesiąc opłacać ( chyba, że śpią na kasie), więc albo ceny w dół albo niech się zwijają. Co do własność mieszkań to jest prawda albo będziesz miał swoje na emeryturze albo skończysz pod mostem, poza tym mając dzieci przekażesz im po swojej śmierci budując… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Freak

Drobna uwaga: nie jestem pewny czy jak państwo wybuduje to będzie taniej niż jak wybudują deweloperzy.
Co do dopłat: efekt cenowy jest oczywisty, ale tu nie chodzi o ceny, tylko o posiadanie (lub nieposiadanie) majątku. Czy się go kupi taniej czy drożej, to już inna sprawa

Freak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oczywiście, że państwo wybuduje to drożej- bo zawsze będą łapówki, znajomości, zawsze się trzeba komuś odwdzięczyć 😃. Nie ma co liczyć, że będzie uczciwie – wtedy na pewno byłoby taniej. O zalaniu nieruchomości przez państwo i doprowadzeniu do spadku cen nie ma nawet co marzyć. Byleby tylko nie wprowadzali żadnych dopłat tylko tyle.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Freak

No, ale z drugiej strony: jak nie będzie dopłat, to więcej ludzi na starość wyląduje pod mostem, a do tego czasu będzie płaciło landlordom czynsz. To jest druga strona medalu zwanego brakiem dopłat. Choć jest i trzecia strona – wyższe ceny mieszkań mogą odciąć drogę do nieruchomości tym, którzy się nie załapią na dopłaty. Złożony temat.

Hieronim
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

> No, ale z drugiej strony: jak nie będzie dopłat, to więcej ludzi na starość wyląduje pod mostem (…)

I staną się siłą, z którą będą musieli liczyć i politycy, i inni wyborcy.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

I to dopiero będzie niebezpieczne…

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlaczego niebezpieczne? To też obywatele, którymi się trzeba zająć…W konstytucji i innych przepisach nic nie ma o kryterium majątkowym dla uznania kogoś za obywatela 😛

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  mirekk

Niebezpieczne dla tych, którzy mają jakiś majątek do opodatkowania. Np. jeśli Pan będzie z jakichś przyczyn miał wysoką emeryturę (nawet i prywatną) i zbyt dużo metrów do zamieszkiwania, to pewnie pojawią się postulaty, żeby się Pan tym dobrem podzielił z potrzebującymi. Dlatego niebezpieczne 😉

Sylwester
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Skąd pomysł, że więcej ludzi na starość wyląduje pod mostem? Czy są jakieś badania na ten temat, które by jednoznacznie wskazywały, że rośnie odsetek ludzi lądujących pod mostem? Powyższa analiza (z artykułu) deklaruje tylko, że koszt wynajmu na emeryturze będzie zajmował większą procentowo część budżetu, co jest chyba oczywiste dla każdego, kto wie, że emerytura jest niższa niż zarobki. Od mniej korzystnej sytuacji materialnej na emeryturze do mieszkania pod mostem jest baaaaaardzo daleka droga.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Oczywiście, to jest uproszczenie. Aczkolwiek pół miliona osób w Polsce pobiera dziś 1500 zł na rękę, czyli najniższą emeryturę. Gdyby nie mieli własnego mieszkania – z pewnością byliby kandydatami do wylądowania pod mostem. Są też dość poważne wyliczenia, że bodaj połowa (jeśli dobrze pamiętam) obecnie pracujących kobiet będzie miała emeryturę minimalną. Inna sprawa, że będą wtedy miały po 60 lat, więc będą mogły dorabiać do niej, o ile będzie praca.

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Sylwester trudno żeby już rósł, skutki tego co dzieje się teraz bedziemy obserwować za 30-40 lat. Widzę w gorącej wodzie kapant jesteś, kupiłeś pierwszą akcję wczoraj i już pytasz czy masz majątek takie jak Waren Buffet.

Freak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dopłaty powodują, że Ci którzy się na nie NIE załapia to :
1. Sponsorują w podatkach dopłaty innym
2. Sami mają przez to wyższe ceny
To jest największą niesprawiedliwością. Te dopłaty wezmą Ci którzy nie powinni ich dostać albo cwaniaki, normalny człowiek się na to nie załapie i jeszcze będzie płacił na to w podatkach.
ŻADNYCH DOPŁAT

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Freak

Myślę, że Pan o tyle przesadza, że wśród 90 000 osób, które wzięły „Bezpieczny Kredyt 2%” nie znajdowały się same cwaniaki 😉

Freak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem czy słyszał Pan o transakcjach w jednej rodzinie. Był fikcyjny zakup mieszkania na BK2%, dzięki temu ludzie nabywali kolejną nieruchomość „za gotówkę” a tak naprawdę na kredo 2% i szło to w legalny najem. Nie mówię już o tych którzy mieszkanie z tego kredytu wynajmowali na czarno. Ja jestem zdania, że albo dostają wszyscy albo nikt. W tym przypadku lepiej jeśli nie dostanie nikt

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Freak

Też uważam, że lepsze są niższe dopłaty niż wysokie, ale trudno dostępne. Generalnie dopłacanie zawsze ma skutki uboczne. Pytanie jakie ewentualne korzyści są po drugiej stronie równania.

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  Freak

„1. Sponsorują w podatkach dopłaty innym”
Taki jest cel podatków, zeby przeznaczyć na to co jest społecznie dobre.
„2. Sami mają przez to wyższe ceny”
Jak zaczna wyprzedawać swoje mieszkania za pół ceny, to ceny spadną skoro to jest najwyższe dobre na świecie. Oni mają moc obniżyć te ceny.

Freak
11 miesięcy temu
Reply to  Karlos

Mnie chodziło o ludzi którzy nie mają swojej nieruchomości, nie mogą załapać się na dopłaty – które idą z ich podatków i jednocześnie windują ceny oddalając ich od kupna nieruchomości – ci ludzie są najbardziej poszkodowani

Freak
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jedynie „dopłaty” jakie mogę zaakceptować to np. mechanizm zwolnienia z podatku pit przez 5 lat w celu pokrycia raty kredytu i np. 5 lat zwolnienia z podatku od nieruchomości. Jednak te zwolnienia tylko w przypadku nabywania 1 nieruchomości.

Obserwator360
11 miesięcy temu

Z perspektywy mieszkańca Niemiec Zachodnich w dużej aglomeracji:  ceny nieruchomości są wywindowane w   okręgu do 70-90km, realnie nie da się znaleźć nic taniego dom kosztuje 600.000 – 1 mln euro  mieszkanie 70 m2 – około 400.000 euro.  takie mieszkanie z wkładem własnym na poziomie 10% i oprocentowaniem 10-letnim ok. 4% to około 1700-1800€ miesięcznie. Bez podatków, opłat itd.  takie samo mieszkanie można wynająć za 700-800€ i do tego ma się zagwarantowane, że czynsz może wzrosnąć maksymalnie 20% (w niektórych miejscach 15%) w ciągu 3 lat łącznie.  Kupno domu na kredyt to rata 3500-5000€… Niemców, którzy dużo nie dziedziczą, po prostu na… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Obserwator360

Czyli w niemieckich warunkach dopłaty do kredytów są wręcz niezbędne, bo mimo niższych niż u nas stóp – bez żadnych mechanizmów „wyrównawczych” kupowanie na własność na kredyt po prostu się nie opłaca. Dzięki za spojrzenie „od środka”, to bardzo ciekawe liczby!

B. Jenkins
11 miesięcy temu

Czyżby mit zamożnego niemieckiego emeryta właśnie upadał?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  B. Jenkins

Byłem ostatnio w Kołobrzegu i z tego, co słyszałem (po niemiecku), to jeszcze nie ;-))

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moim zdaniem z Niemiexkimi emerytami jest jak z polskimi. Roczniki powojenne mają wysoka stopę zastąpienia i są „bogatymi” emerytami .

Roczniki obecne będą juz dużo biedniejsza miały emeryturę.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Stef

Dokładnie tak

Gregory
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Może to byli Szwajcarzy z Zurichu? 😉

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Sorry, Gregory, to byli Szwajcarzy ze Szwajcarii Kaszubskiej 😉

Franek
11 miesięcy temu

Patrząc na przewidywania dzietnośći w najbliższych latach mogę stwierdzić optymistycznie spadek cen mieszkań w najbliższych 20-30 latach. Prognozy mówią, że w 2050 roku ma być nas w Polsce 30 mln osób, a w 2100 17 mln. Zatem spadać będzie liczba chętnych do kupowania mieszkań. Developerzy zostaną z pustymi osiedlami. Flipperzy również zostaną z problemem swoich mieszkań kupowanych jako inwestycja. Kto od nich kupi lub wynajmie jak konkurencja na rynku duża, a liczba chętnych na nie będzie się zmniejszać?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Franek

To podobno nie jest takie proste, bo dość dużo mieszkań w Polsce się zacznie rozsypywać w niedługim czasie. Fajnie byłoby policzyć co spadnie szybciej: liczba ludności czy liczba obecnie istniejących mieszkań, czyli tzw. substancji

Adzik
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak kiedyś mówiono o wielkiej płycie. I co? Ano to że teraz nawet się nie spekuluje ile bloki jeszcze postają.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Adzik

No, nie wiem, słyszałem, że popyt na wielką płytę nie jest rewelacyjny. Jednak ludzie coraz częściej wolą nowoczesny układ, wyposażenie i technologię

Tomasz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wielka płyta czasami ma lepsze układy przy ograniczonym budżecie. na 42m2 2 pokoje + osobna kuchnia podczas gdy deweloperka 38m2 pokój z aneksem i drugi pokój. Dla małej rodziny wielka płyta wygrywa.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Tak też bywa. Rzeczywiście, kiedyś układy mieszkań były bardziej „prorodzinne”

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Widzę literówkę: jest „nowoczesny”, a powinno być „poroniony” (układ); wyposażenie stałe – nic poza klimatyzacją nie przychodzi mi do głowy (bo już rekuperację montuje się w gierkowskich blokach), a technologia i wykonanie użytkowo się nie zmieniło. Te same karton-gipsy na działówkach, beton na stropach (co za różnica, czy prefabrykowana płyta, czy strunobeton – dźwięki przenoszą się tak samo), ocieplenie montuje się takie samo, okna ludzie wymieniają w wielkiej płycie. Nie wiem – że w wielkiej płycie wciąż są stare dźwigi („windy”)? To też się wymienia, choć faktycznie nie jest priorytetem (takim jak ocieplenie i rekuperacja). Zaleta wielkiej płyty: zwykle stoi… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

Nie „nowoczesny”, ani „poroniony”, po prostu „nowy” 😉

Jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Adzik

Tak, zgadza się. Przyponinam sobie, że mój dziadek mówił to samo o dzielnicy Muranów w Warszawie, gdzie dostał mieszkanie w 1952 roku. Wtedy mówiło sie oficjalnie, że te domy buduje się na 25 lat. A już stoją przeszło 70 lat i mieszkania tam są chyba najdroższe w Warszawie Już 2 – 3 lata temu poniżej 20 tys. za 1 m2 oferty nie można było znaleźć.

Gofry dla wszystkich
11 miesięcy temu
Reply to  Franek

Liczba Polaków zacznie spadać, ale niekoniecznie liczba ludności. Jak nie mieszkasz w jednym z pięciu największych miast w Polsce, to przejedź się i zobacz ile napłynęło do nich w ostatnich latach obcokrajowców.

Jacek
11 miesięcy temu

Warszawa – Wesoła, dzielnica Zielona. Tutaj już przynajmniej 20% mieszkańców to cudzoziemcy. Jak grzyby po deszcczu powstaja hostele, w których głównie mieszkają Gruzini (Uber, Bolt). W blokach na Wspólnej mieszkają Nepalczycy, czarne małżeństwa , ktore oczywiście mają małe dzieci i prowadzają się z wózkami dziecinnymi, nie mówiąc o tym, że prawie w co drugim – trzecim domu mieszkają Ukraińcy. W Biedronkach okolicznych większość pracowników to Ukraińcy. W licznych tu warsztatach ślusarskich i samochodowych również większość pracowników jest z Ukrainy. W Lesie Sobieskiego słychać głównie ukrainską mowę.

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  Franek

Racja ale prognoza dla top 5 miast mówi o stabilizacji populacji

mirekk
11 miesięcy temu

Niby że lepiej jest zakredytowąć się po uszy na 30 lat i dziadowa przez najlepsze lata życia, kiedy wszystko najlepiej smakuje, rezygnując z normalnego życia (mam na myśli Polaka na dominancie, czy nawet na medianie), i może nawet nie dożyć tej „złotej wolności” posiadania swojego wymarzonego kawałka betonu, niż machnąć ręką – żyć normalnie przez 30 lat a potem sobie „pocierpieć” te głupich kilka najgorszych w sumie lat do śmierci??!!

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  mirekk

Nie, no aż tak to nie ;-). Ale ja – o ile pamiętam – kupowałem na kredyt kilka nieruchomości i tego dziadowania tak dużo nie było, niecała dekada ;-). Za to doczekawszy się żywota landlorda nie narzekam, a może jeszcze parę lat pożyję.

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Fakt, zależy od dochodów…Ja mówiłem o większości.

Karlos
11 miesięcy temu
Reply to  mirekk

Wolę zakredytowac sie na te 30 lat, gdzie po 7 latach na skutek inflacji rata jaką spłacałem byla smieszna i spłaciłem ten kredyt szybciej bo nie lubie mieć długie. Gdy moja rata była smieszna w stosunku do pensji miałem 32 lata, moi wynajmujący wtedy znajomi przeżywali szok kolejnych podwyżek czynszu najmu czyli kredytu ma cale życie indeksowanego wartością nieruchomości, która do nich nie należy.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Karlos

A to ładne: czynsz jak rata kredytu indeksowanego wartością nieruchomości

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Karlos

Najważniejsze info: „moja rata była śmieszna w stosunku do pensji”.
Niewielu Polaków może to o sobie tak powiedzieć…

Marcin
11 miesięcy temu
Reply to  mirekk

Jak braliśmy kredyt w 2018 to mieliśmy ratę plus opłaty niższą niż wynajem. Teraz to 1800 raty i ok 1000 opłat (bez tel neta itp) za małe mieszkanko 38,5 m2 w Wawie (Wola, starszy wieżowiec po remoncie) to nie wychodzi tak źle w stosunku do wynajmu. A w razie co możemy sprzedać spłacić kredyt przejść na wynajem i zostanie kasa do zagospodarowania.

mirekk
11 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Wynajmuję od początku i NIGDY kwota czynszu nie była u mnie wyższa od raty kredytu (a sprawdzałem wielokrotnie!), przy czym zarobki (parę lat chudych, parę lat tłustych, potem pandemia i klops) i rosnące w zawrotnym tempie ceny mieszkań zupełnie zniechęcały do wzięcia na siebie „garbu” kredytowego 😛
W takiej sytuacji zamiast zamrażać kasę w betonie wolałem coś tam przeżyć, czegoś podoświadczać i mieć wspomnienia na starość…

Last edited 11 miesięcy temu by mirekk
AdamM
11 miesięcy temu

Z czystej ciekwości – czy jest jakaś korelacja między ew. wyjściem z UE a cenami na rynku nieruchomości? Czy ktoś robił takie badania? Jak to wyszło w UK? Jedyne, co wiem, że tam nie ma rąk do pracy (wg. moich znajomych) i ciężko o fachowców z uwagi na skomplikowne procedury wizowe itd. Ja wolę, żeby PL była w UE, ale ciekawi mnie z czysto ekonomicznego punktu widzenia taki scenariusz.

A co do emerytur – czy możecie się kiedyś pokusić o artykuł typu „Emerytura BEZ ZUS” ?

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  AdamM

Nie wiem czy Brytania (d. Wielka) jest dobrym benchmarkiem, bo to wyspa, ale kryzys na rynku nieruchomości mieli niewąski, przynajmniej w Lądku Zdrój.
Tylko to nie musiało być przez Brexit:
https://subiektywnieofinansach.pl/na-rynku-nieruchomosci-w-wielkiej-brytanii-kryzys/

RAFAL
11 miesięcy temu

Przydałby się jeszcze taka oferta w ChF lub czym tam innym . Darmowy kredyt przez kilkanaście lat i jednocześnie możliwość mieszkania . A cena tego domu lub mieszkania razy 2 w tym czasie . Bajeczne warunki uwłaszczeniowe dla wybrańców . To se nevrati .

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Darmowy kredyt hipoteczny we frankach chyba nie wróci. „Dopłaty” do niego kosztowały 90 mld zł. I nie poszły do najuboższych, bynajmniej

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja zapytam – czy frankowicze już-bezumowni zapłacili podatek dochodowy?
No bo korzystanie z kapitału bez umowy i wynikających z niej kosztów to przysporzenie majątkowe (z uwagi na nierynkowe warunki).
Oczywiście fiskus nie powinien zapominać o odsetkach od zaległości podatkowych (w końcu umowa była nieważna od samego początku, prawda?), niestety tylko za ostatnie 6-7 lat (5 lat od końca roku, w którym należało złożyć PIT).

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

No tak, w sumie to było korzystanie z kapitału, ale jak bezumowne, to nie wiem czy tu powinien wchodzić podatek czy raczej jakaś rekompensata za udostępnienie kapitału. Bo albo nic albo jedno i drugie 😉

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rekompensaty (wynagrodzenia za korzystanie) nie życzy sobie lud przed trybunałem, grożąc palcem, że roszczenie się przedawniło i jak banki będą drążyć, to może i sam kapitał się przedawni. Ale fiskus to nie bank! – pamiętajmy o właściwej hierarchii: 1. władza (która zawsze się wyżywi, tj. równiejsze świnie przy korycie), 2. lud (zmieniający tylko narzędzia: kiedyś widły i pochodnie, dalej kosy, dzisiaj trybunały), 3. korporacje „lubiane”, np. dostarczające rozrywkę (dopóki nie ulegną enshittifikacji), 4. klasy niższe (kiedyś: chłop pańszczyźniany, dopóki nie nauczył się kosty sztorcować), 5. nic, 6. nic, 7. korporacje „niezbędne”, czyli zło konieczne, 8. wrogowie ludu, czyli wszelkiej maści… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

Proszę wysłać. I wrzucić nam tu odpowiedź

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, nieaktualny link]
Może byśmy tak zaplanowali zrobienie grupowo czegoś bardzo, bardzo, ale to bardzo głupiego, żeby nam potem wszyscy dary składali?

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

Jak nieaktualny link? Jeden do forum tutaj (for credit), a drugi do bankiera, którego dzisiaj czytałem…
A nawet jak link wygaśnie, to dla potomnych jest wayback machine.

Last edited 11 miesięcy temu by kamel
Admin
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

Tam był jeden link, z 2020 r. Proszę dać aktualny.

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

Od 90 mld to powinno być coś ok 15- 16 mld zapłacone przez osoby które wzbogaciły się i to bez podjęcia pracy .

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

Nie miej złudzeń . Kasta cwaniaków i całe tabuny prawników ( często będac samymi kredytobiorcami w ChF ) już sobie załatwia zwolnienie od podatku . Odsetki ,raty kredytu ,podatki nie dla tzw elitek . I przypadkiem nie kieruj się jakąkolwiek logiką ,racjonalnoscią i symetrią w tym przypadku .

Hieronim
11 miesięcy temu
Reply to  kamel

> A ja zapytam – czy frankowicze już-bezumowni zapłacili podatek dochodowy?

Ty naprawdę do reszty chcesz zbankrutować banki…? Jak sądzisz, kto poniósłby ten koszt?

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

A znasz jakiś przepis który mówi, że płatnikiem podatku od wzbogacenia jest świadczeniodawca? Bo wydaje mi się, że płatnik=podatnik=klient.

RAFAL
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do najuboższych może nie, ale do niczego nieświadomych kłapouszków to już tak 🙂

Hipolit
11 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Oj, biedni ci bankowcy, biedni, niczego nieświadome, niewinne lelije… 😂

kamel
11 miesięcy temu
Reply to  Hipolit

Na tym polega legalny biznes, że robisz rzeczy, które są legalne. I teraz taki niezbyt znany ludowi fakt: biznes robi się dla pieniędzy. Tylko i wyłącznie. Mi się nie podoba działanie wielu korporacji, staram się wtedy z ich usług nie korzystać. Tak po prostu. Protestuję wtedy, gdy do korzystania jestem zmuszany – np. państwo zmuszało mnie do posiadania kwalifikowanego podpisu elektronicznego, który musiałem nabyć komercyjnie. Państwo zmusza do posiadania rachunku bankowego. Rzecz w tym, że te obowiązki nie są nazbyt uciążliwe – podpis elektroniczny staniał, rachunki bankowe są względnie tanie. Taniość powoduje, że więcej zyskuję, niż wydaję na te usługi.… Czytaj więcej »

Piotr
10 miesięcy temu
Reply to  kamel

Bardzo dobry wpis. Jak widać po liczbie „plusów” tak samo prawdziwy, jak i niepopularny. A jak napisałeś „ważne, żeby podejmować idiotyczne decyzje w masie”. Dlatego tacy jak my – czytający umowy i starający się podejmować racjonalne decyzje – są na straconej pozycji. Nie osiągniemy masy krytycznej.

Ewelina
11 miesięcy temu

„W części regionów obowiązuje regulacja cen najmu (Mietpreisbremse). Przepisy stanowią, że przy zawieraniu nowej umowy najmu czynsz nie powinien przekraczać średniej stawki umowy o pracę na lokalnym rynku o więcej niż 10%.” – Maciej, ostatnie zdanie jest niezrozumiałe.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Ewelina

A tak, przy skracaniu coś się sknociło. Ustalimy co, dzięki za czujność

Gofry dla wszystkich
11 miesięcy temu

W artykule nie pada słowo klucz: eutanazja.

Karol
11 miesięcy temu

Niby blog ekonomiczny a artykuł zupełnie przeczący prawom ekonomii i zdrowego rozsądku. Po pierwsze: co zrobić aby ceny spadły: zwiększyć podaż a nie popyt poprzez dopłaty! Po drugie: te dopłaty to przecież nie biorą się znikąd. Budżet Państwa notuje rekordowy deficyt. To z czego wezmą się te pieniądze? Z pożyczek zaciąganych przez Państwo. Po to aby deweloperzy i banki mogły zarobić więcej. Po trzecie: należałoby się zająć tym aby w Polsce kredyty nie był najdroższe w Europie. Inflacja to jedno. Ale marże banków to już kosmos. Po czwarte: każdy rząd obiecywał setki tysięcy mieszkań komunalnych? A co mamy? Jakieś homeopatyczne… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Karol

Ad 1. To nie jest tekst o tym co zrobić, żeby ceny spadły, tylko co zrobić, żeby ludzie nie wylądowali pod mostem.
Ad 2. Te dopłaty biorą się z tego samego źródła, co 800+, 13. i 14. emerytura, babciowe, 300+ i inne rzeczy. To kwestia priorytetów. Niemcy twierdzą, że lepiej dopłacać do kredytów niż dawać 13., 14., 15. i 16. emeryturę. Czy mają rację – zobaczymy.
Ad 3. Zgoda.
Ad 4. Zgoda. Ale być może te mieszkania nie byłyby wcale tańsze od deweloperskich.

Radek
11 miesięcy temu
Reply to  Karol

„ artykuł zupełnie przeczący prawom ekonomii i zdrowego rozsądku”?

Raczej komentarz. Artykuł jest o Niemcach, a cały twój komentarz o Polsce.
Proponuję:
– najpierw czytać artykuł
– potem poświęcić chwilę na zrozumienie
– a potem bez emocji napisać coś merytorycznego

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Radek

Podoba mi się tak zarysowany gryplan 😉

Mateusz
11 miesięcy temu

To może lepiej wrócić do regulacji czynszu, tak, żeby objął też nowe domy i mieszkania, zamiast przeprowadzać rewolucję i zmuszać Niemców do przechodzenia na własność?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu