15 stycznia 2026

Czas zaplanować swoje bezpieczeństwo finansowe na cały rok. Oto check-lista dla tych, którzy w 2026 r. nie chcą się dać zaskoczyć losowi!

Czas zaplanować swoje bezpieczeństwo finansowe na cały rok. Oto check-lista dla tych, którzy w 2026 r. nie chcą się dać zaskoczyć losowi!

Pierwsze tygodnie roku to zawsze ten moment, kiedy robimy plany na całe dwanaście najbliższych miesięcy. Warto przy tej okazji — gdy planujemy większe wydatki, zmiany w życiu i stawiamy sobie nowe cele — zaplanować też swoje bezpieczeństwo finansowe na cały 2026 r. Chodzi o to, żeby majątek był zabezpieczony, zdrowie chronione, a ochrona przed finansowymi skutkami niefartów życiowych zagwarantowana

Każdy kolejny rok to szansa, żeby spełnić kolejne cele życiowe, ale też i finansowe. Ktoś zaplanuje, że zacznie studia, ktoś inny, że je skończy, ten i ów będzie chciał zmienić pracę na lepiej płatną, a ktoś inny postanowi nauczyć się nowego fachu. Ktoś będzie kupował mieszkanie, ktoś weźmie ślub, ktoś inny – wręcz przeciwnie.

Zobacz również:

Wszystkie te plany mogą być zrealizowane tylko pod jednym warunkiem – że mamy zapewnione bezpieczeństwo finansowe. A więc że wszystko, co do tej pory zgromadziliśmy i osiągnęliśmy, jest zabezpieczone. I mamy pewność, że nie będziemy musieli zaczynać życia od nowa, gdyby coś nieprzewidzianego się wydarzyło.

Takie zabezpieczenie oferują firmy ubezpieczeniowe. Wiem, że jest wśród Was sporo osób, które nie darzą ich sympatią, ale ubezpieczyciele nie są po to, żeby ich lubić. Dostarczają konkretną usługę, która jest jedną z najbardziej potrzebnych dla każdego, kto chce iść w życiu w górę i nie obawiać się, że – jak w grze planszowej – w pewnym momencie będzie musiał wrócić na start i zacząć od nowa.

Ubezpieczenia dają pewność, że jeśli stanie się coś nieprzewidzianego (kradzież, pożar, choroba, utrata pracy) i przez zdarzenia losowe życie się skomplikuje, skutki finansowe tego wydarzenia zostaną zrefundowane i będzie można się odnaleźć w nowej sytuacji. Takie komplikacje spotkają tylko nielicznych, ale zabezpieczyć powinniśmy się wszyscy, bo nie wiemy, kogo nieprzewidziane nieprzyjemności mogą dotknąć.

Bezpieczeństwo finansowe: mieszkanie, dochody i dzieci

Dlatego opracowałem check-listę, która pozwoli Wam sporządzić plan zapewnienia sobie bezpieczeństwa finansowego. To lista konkretnych rzeczy do sprawdzenia i ewentualnie do poprawienia.

Po pierwsze: sprawdź, czy masz dobrze ubezpieczony majątek. Chodzi głównie o nieruchomość oraz to, co w niej zgromadziliśmy. Ze statystyk wynika, że większość mieszkań w Polsce co prawda jest ubezpieczona, ale mniej więcej połowa z nich na zbyt małą wartość. A więc gdyby się coś stało (pożar, powódź, wybuch gazu), to za pieniądze z polisy nie da się odtworzyć mieszkania do stanu początkowego.

W internecie są serwisy, które zajmują się wycenami mieszkań (czasem taka wycena jest darmowa, czasem trzeba zapłacić za nią ok. 30 zł). Tak że porządny agent ubezpieczeniowy potrafi rzetelnie wycenić wartość mieszkania za pomocą dostępnych dla niego narzędzi. Trzeba taką wycenę mieć i porównać ją z tym, co jest napisane w polisie. Jeśli ubezpieczenie mieszkania jest zbyt niskie, koniecznie trzeba je podwyższyć. Warto sprawdzić, na jaką wartość jest ubezpieczone to, co mamy w mieszkaniu. Zróbmy inwentarz najbardziej wartościowych przedmiotów i ewentualnie skorygujmy wartość ubezpieczenia.

Jeśli mieszkanie jest na kredyt, to pewnie płacisz składki polisy wykupionej na rzecz banku. Ale pamiętaj, że ta polisa chroni bank, a nie Ciebie. Jej wartość jest tak skalkulowana, żeby bank w przypadku uszkodzenia zabezpieczenia (czyli mieszkania) odzyskał pieniądze, które mu jeszcze jesteś winien. A ponieważ z reguły jesteś winien dużo mniej, niż wynosi wartość mieszkania, taka polisa w żadnym razie nie jest wystarczająca. No i po drugie – to jest polisa wyłącznie chroniąca mury, a nie Twój dobytek w mieszkaniu.

Co do samochodu, to zdania są podzielone. Jedni wykupują tylko obowiązkową polisę OC, a inni najbardziej wypasiony pakiet zawierający także autocasco (zwrot pieniędzy w razie kradzieży lub zniszczenia samochodu) oraz assistance. W zależności od tego, jak długo musiałbyś pracować na samochód, gdyby zginął, oraz jak bardzo go potrzebujesz do pracy i organizacji życia rodzinnego, zdecyduj, jakie ubezpieczenie kupujesz. Pamiętaj, że jeśli auto zniknie, koszty zorganizowania alternatywnej komunikacji mogą bardzo szybko przewyższyć koszt składki ubezpieczeniowej.

Po drugie: zrób stress-test dotyczący spadku dochodów. Planując bezpieczeństwo finansowe, trzeba brać pod uwagę każdy scenariusz, także ten, w którym z jakiegoś powodu nie będziesz mógł zarabiać pieniędzy. Jeśli jesteś jedynym (lub przeważającym) żywicielem rodziny, powinieneś mieć polisę, która wypłaci świadczenie bliskim w przypadku Twojej śmierci albo zagwarantuje odpowiednią kwotę pieniędzy, gdybyś nie mógł zarabiać ich z powodu jakiejś ciężkiej choroby.

Polisy na życie i od ciężkich zachorowań są na rynku dość powszechne. Kosztują zwykle kilkadziesiąt złotych miesięcznie za każde 100 000 zł sumy ubezpieczenia. Oczywiście w przypadku młodych osób to jest raczej 20–30 zł, a w przypadku 50-latków może być kilka razy więcej, ale jeśli utrata zarobków z powodu choroby byłaby problemem dla stabilności finansowej rodziny, nie warto oszczędzać na takiej polisie.

Po trzecie: zadbaj o przyszłość dzieci. Jeśli masz potomków, to pamiętaj, że ich start w dorosłość (a w zasadzie jego jakość) będzie w dużej części „ufundowana” z Twoich zasobów. Oczywiście zawsze mówimy, że jak dzieci się wyprowadzą, to już muszą radzić sobie same, ale praktyka z reguły jest taka, że albo się wcale tak szybko nie wyprowadzają (bo nie stać ich na opłacanie czynszu w wynajmowanym mieszkaniu), albo wymagają wsparcia dłużej, niż nam się wydawało.

Mając dziecko w wieku kilku lat, warto zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze zbierać pieniądze w obligacjach rodzinnych (systematycznie kupować państwowe obligacje 6-letnie lub 12-letnie po to, żeby mieć pieniądze na start dziecka w dorosłość – mają preferencyjne oprocentowanie, niedostępne w żadnym banku). Po drugie rozważyć zakup ubezpieczeniowej polisy posagowej (albo zwykłej polisy na życie, w której dziecko byłoby uposażonym), dzięki której otworzy się opcja wypłaceniu dziecku wysokiej sumy ubezpieczenia w sytuacji, gdybyśmy nie dożyli jego dorosłości.

Nikt tego nie zakłada, ale trzeba mieć zabezpieczenie na wypadek, w którym nasze dziecko zostaje bez nas i bez naszych dochodów. Jego plany – szkoła, zajęcia dodatkowe, ambicje życiowe – ległyby w takim przypadku (bardzo mało prawdopodobnym) w gruzach. Jeśli nie masz oszczędności, które leżą bezpiecznie i zarabiają na odsetkach, i mogłyby być użyte w przypadku takiej „awarii”, dziecko powinno mieć polisę, która zagwarantuje, że w przypadku niemożliwości zgromadzenia „posagu” przez rodzica, zajmie się tym ubezpieczyciel.

Emerytura, odpowiedzialność cywilna i firma

Po czwarte: zadbaj o własną przyszłą emeryturę. Bezpieczeństwo finansowe liczy się tu i teraz, ale i w skali całego życia. Absolutnie „must have” to odkładanie 10% swoich dochodów na bliżej nieokreśloną przyszłość (oraz ewentualne inwestowanie tych pieniędzy, dzięki czemu np. po 30 latach można potroić ich realną wartość). Albo tą „nieokreśloną przyszłością” będzie emerytura, albo np. sytuacja, w której nie będziesz mógł lub chciał już pracować. Na tę okoliczność należy zgromadzić kilkaset tysięcy złotych.

Tego się nie da zrobić z dnia na dzień ani nawet z roku na rok. Potrzebne są dziesięciolecia cierpliwego ciułania. Możliwości są różne – możesz wykorzystać specjalne wehikuły finansowe takie jak IKE czy IKZE pozwalające oszczędzać na podatkach. Możesz systematycznie wkładać pieniądze do funduszu inwestycyjnego albo kupować ETF i mieć udział w największych światowych koncernach. Możesz też iść do firmy ubezpieczeniowej po polisę o charakterze emerytalnym. Nieważne, co wybierzesz, ale musisz coś wybrać, a potem wytrwać.

Po piąte: zadbaj o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym i ewentualnie domowe assistance. Czasem w życiu coś nie wyjdzie. Zalejemy komuś mieszkanie, uszkodzimy drogi samochód na ulicy, zahaczymy kogoś rowerem. Roszczenia odszkodowawcze to coraz większy problem dla osób, które miały pecha i zrobiły komuś krzywdę lub uszkodziły czyiś majątek.

Przed finansową odpowiedzialnością chroni w takiej sytuacji ubezpieczenie OC w życiu prywatnym. Jego cena jest niemal niezauważalna – kilkanaście, kilkadziesiąt złotych w skali roku. Ale to daje poczucie bezpieczeństwa. Taka polisa często jest dodawana do ubezpieczenia mieszkania.

Warto też rozważyć domowe assistance. To rodzaj polisy, która pokrywa koszty drobnych domowych napraw. Oczywiście jest limitowane, oczywiście ma ograniczenia, ale mimo wszystko czasem się przydaje. Zwłaszcza w czasach, gdy o dobrego fachowca trudniej niż o podwyżkę w pracy, a jak już się jakiś trafi, to zdziera za swoje usługi jak za przysłowiowe zboże.

Polisa assistance domowego daje elementarne poczucie bezpieczeństwa i oszczędza czas – gdy zepsuje się pralka, pęknie uszczelka w łazience albo zepsuje się komputer – mając wypasione assistance dzwonimy do centrum alarmowego i oni przysyłają sprawdzonego majstra w ustalonej z góry cenie. Nie jest to obowiązkowy element bezpieczeństwa finansowego, ale warto rozważyć, jeśli chcemy być zabezpieczeni z każdej strony.

Po szóste: ubezpieczenie stabilnego działania firmy. Jeśli jesteś przedsiębiorcą i prowadzisz działalność, której przerwanie na dłużej – np. w przypadku pożaru, powodzi, ataku cybernetycznego – oznaczałoby ryzyko upadłości, warto pomyśleć o wykupieniu polisy tzw. business interruption.

To rodzaj ubezpieczenia, które wypłaca pieniądze przedsiębiorcy, który wskutek zdarzenia losowego (bez swojej winy) nie jest w stanie prowadzić działalności. Oczywiście, taka polisa nie działa bez końca, ale może zapewnić przynajmniej częściową refundację dochodów przez kilka tygodni po wydarzeniu, które powoduje zatrzymanie firmy.

[Jak zaplanować bezpieczeństwo finansowe — ciąg dalszy tekstu pod banerami]

————

CZYTAJ TEŻ:

Marzenia Polaków

ranking jakości życia

leczenie za granicą

brawura na drogach

jak ubezpieczyć przedszkolaka lub ucznia

błąd na wakacjach dotyczący polisy

sztuczna inteligencja w pracy

jak pokazać polakom siłę ich kapitału

Przeczytaj też: Sezon rowerowy w pełni. Każdy już wie, że nie wsiadamy na rower bez kasku, ale trzeba mieć też dobre ubezpieczenie. Dobre, czyli jakie?

Nie przegap tego: Musi Cię być stać na bezpieczeństwo. Ubezpieczyć można wszystko, ale jakie ubezpieczenia powinny być bezwarunkowo elementem domowego budżetu?

Zobacz też poradnik: Ubezpieczenie życia, zdrowia i przyszłości: kiedy warto zapłacić, żeby je mieć? I za co warto zapłacić? O co zapytać agenta lub brokera?

Czytaj też: Masz ubezpieczone mieszkanie i czujesz się bezpieczny? Sprawdź cztery rzeczy – dopiero wtedy wyjedź na święta albo na wakacje

Przeczytaj też ważny poradnik: Jakie usługi warto dorzucić do ubezpieczenia turystycznego, żeby w podróży wakacyjnej zapewnić sobie święty spokój? Prześwietlam opcje

Czytaj również: Z czego powinno się składać ubezpieczenie na zimowy wyjazd? Jaką ochronę zapewniają opcje „sportowe” i „narciarskie”?

————

Jest sukces w życiu, musi być jego ubezpieczenie

Co tam mówicie pod nosem? Że to za długa lista? Że chyba zwariowałem? Nie zwariowałem, pomagam ludziom w problemach finansowych od 25 lat i widziałem już wiele ludzkich finansowych katastrof, które by się nie wydarzyły, gdyby ci ludzie mieli ubezpieczenie. Jeśli dużo zarabiasz (a więc od tych pieniędzy jest uzależniony los Twojej rodziny żyjącej dzięki nim na określonym poziomie), jeśli masz sporo warte mieszkanie, w tym mieszkaniu cenne rzeczy, przed domem stoi samochód, bez którego trudno by było Ci się zorganizować, a zależy Ci na własnej i Twoich dzieci przyszłości, to obawiam się, że nie masz wyjścia.

To jest swego rodzaju „koszt” finansowego sukcesu. Skoro masz pieniądze, zarabiasz pieniądze, zgromadziłeś pieniądze, „dorobiłeś” się rodziny, której chcesz zapewnić szczęście, a sobie życie na określonym poziomie, to ubezpieczenie tego wszystkiego jest po prostu swego rodzaju kosztem z tym sukcesem się wiążącym. Ludzie, którzy nic nie mają, są samotni i nie zarabiają, nie muszą się ubezpieczać. Ale mimo wszystko lepiej być w gronie tych, którzy muszą i powinni. Zatem zapraszam do audytu i budujcie swoje bezpieczeństwo finansowe na 2026 r. i nie tylko.

==========

ZAPROSZENIE [materiał promocyjny Partnera] 

Zadbaj o bezpieczeństwo finansowe i spokój z PZU! Rozsądne decyzje dziś, to mniejsze ryzyko jutro. Dlatego warto sprawdzić ofertę PZU – od ubezpieczeń na życie i zdrowie przez majątek po rozwiązania inwestycyjne i emerytalne oraz ubezpieczenie stabilnego działania firmy. To szeroka i elastyczna oferta, która odpowiada na potrzeby osobiste, rodzinne i majątkowe, a także pomaga chronić dochody, zdrowie i oszczędności na różnych etapach życia. Sprawdź tutaj

==========

Artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego „Bezpieczny Portfel”, którego Partnerem merytorycznym i komercyjnym jest PZU, największy ubezpieczyciel w Europie Środkowo-Wschodniej

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual/Pixabay/Canva

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kamil
3 miesięcy temu

Fajnie fajnie ale pzu to u mnie na liście najgorszy ibezpieczyciel i nie zapłacę mu złamanego grosza

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Są jeszcze media i internet. Osobiście firma mogła klientowi podpaść 30 lat temu, ale w międzyczasie pojawiały się w mediach i na internecie informacje, że „znowu kogoś oszukali” – co z jednej strony utrwala złą opinię, a z drugiej dowodzi, że nadal jest ona słuszna – zwłaszcza, jeśli najnowsza informacja o tym jest w miarę świeża (PZU vs powodzianie sprzed 1,5 roku). A problem z odchodzącym klientem polega na tym, że nauczył się on żyć bez usług danej firmy – albo żyje bez nich, albo jest w innej firmie – i NIE MA PO CO wracać, nawet jeśli firma się… Czytaj więcej »

Grzegorz
3 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Dla mnie akurat (na bazie moich doświadczeń) PZU jest najlepsze a najgorsze jest Generali. Moje doświadczenia dotyczą NNW, OC, ubezpieczenia mieszkania.

Michał
3 miesięcy temu

Mam pytanie. Nowy rok nowa sytuacja 🙂
Z końcem roku 2025 zakończyłem pracę na UOP
Przeszedłem na JDG (ryczałt) i RACZEJ przez najbliższe kilka/ -naście lat nie będę wracał na UoP (chyba że zmienia się przepisy)
W takim razie co zrobić ze środkami zgormadzonymi na PPK?
Zostawić ? / Wypłacić i nadpłacić kredyt hipoteczny ?
IKE i IKZE limity wyczerpane rok w rok. „poduszka” na kilka mc również jest.

Last edited 3 miesięcy temu by Michał
Patryk
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Akurat niedawno przechodziłem proces wypłaty z PPK na cele mieszkaniowe więc pozwolę sobie Pana poprawić. To działa jak nieoprocentowana pożyczka. Trzeba oddać pełną kwotę. Ma się na to 15 lat, a spłatę należy rozpocząć nie później niż 5 lat po wypłacie pieniędzy. No i trzeba mieć mniej niż 45 lat. Jeśli pieniądze nie zostaną zwrócone trzeba będzie zapłacić 19% podatku. Wydaje mi się że i tak lepiej niż w przypadku wypłaty „bez celu”. Dodatkowo, nie musi to być na mieszkanie, można np wykorzystać pieniądze na wkład własny przy budowie domu. Z tego co wiem to zawsze musi to być na… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Patryk
Rafał
3 miesięcy temu

„W zależności od tego, jak długo musiałbyś pracować na samochód, gdyby zginął, oraz jak bardzo go potrzebujesz do pracy i organizacji życia rodzinnego”

Albo też w zależności od tego, czy masz tyle na koncie, że w razie zniszczenia/kradzieży auta mógłbyś po prostu kupić inne.

Vvv
3 miesięcy temu

I tak naprawdę edukacja finansowa powinna wyglądać. Najpierw podstawy czym się różni dochód od przychodu, netto od brutto, jakie są składniki wynagrodzenia, jak zrobić podstawowego pita, co to jest poduszka finansowa itp itd aż do wniosków łącznych jak w tym artykule. Niestety tego nie ma. Młodzi ludzie 18+ podpisujący nieraz pierwsze umowy w życiu nie znają różnic między zleceniem, dziełem, UOP czy jdg. Nie wiedzą co dla nich ma byc istotne. I to potem pokutuje całe dorosłe życie.

Ppp
3 miesięcy temu

WSZYSTKIE wymienione elementy można zrealizować bez ubezpieczeń – w dodatku prościej i taniej, bo odpada pośrednik. Oczywiście IKE/IKZE nie traktuję jako produktów ubezpieczeniowych, lecz oszczędnościowe tak samo, jak lokaty, fundusze itp. W sumie jednam moim ulubionym argumentem jest stwierdzenie: oszczędzając, ubezpieczam się u samego siebie! Kilku namawiaczy na ubezpieczenia uraczyłem tą formułką i było bardzo wesoło przy obserwacji ich zaskoczonych min. Uważacie, że ubezpieczyciele nie są do lubienia? Zapomnieliście, że skoro kogoś nie lubię, to mam MOTYWACJĘ do tego, by sprawdzić opcje pozwalające na jego ominięcie/uniknięcie. Jeśli takowe znajdę – firma, która „nie jest do lubienia” straci klienta lub możliwość… Czytaj więcej »

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko jeśli klient nie lubi firmy, to firma nie ma klienta = nie ma pieniędzy. Zwłaszcza, że w konkretnych branżach firmy zwykle niewiele się od siebie różnią, ceny mają podobne, więc jeśli klient przechodzi z jednej do drugiej, to zwykle nie z powodu zdecydowanie lepszej oferty, lecz właśnie „nie lubienia” – – spowodowanego złym zachowaniem obsługi lub poczuciem, że jest się „dojonym z pieniędzy”. Sami w poprzednim artykule przyznaliście, że polisolokaty „zdechły” z powodu nadużyć i ZŁEJ OPINII o nich u klientów. Z tego samego powodu straże miejskie i gminne straciły prawo do używania fotoradarów. Wniosek: parametr „lubienia” też ma… Czytaj więcej »

Grzegorz
3 miesięcy temu

Dobra checklista. Ze swojej strony prosiłbym o podobny artykuł ale w odniesieniu do zabezpieczenia sie jesli chodzi o detaliczne obligacje skarbowe, konta maklerskie (w tym IKE, IKZE), PPK, inne. Jak zadbać o to by ograniczyć straty i uniknąć kompikacji dla spadkobierców na wypadek śmierci oraz na wypadek upadków brokerów itp.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu