3 grudnia 2018

Zakup biletów, płacenie rachunków, zamawianie jedzenia. Wszystko to znajdziesz w… aplikacji mobilnej od banku. Jeden login do wszystkiego i automatyczna płatność. Jest moc?

Większości z nas bank kojarzy się z tak nudnymi rzeczami jak przelewy, płacenie rachunków czy spłacanie kredytów. Ale w nowej erze banki już takie nie będą. Rolę bankowości internetowej zastępują smartfonowe aplikacje mobilne. I to nie jako uproszczona wersja banku, lecz przeciwnie – opcja rozszerzona o mnóstwo usług ułatwiających życie. A od momentu, gdy jej zapragniesz, do chwili, w której możesz z niej skorzystać, dzieli cię krótka rozmowa wideo

Tej zmiany zaczynają już powoli doświadczać klienci pierwszych banków w Polsce. W aplikacjach mobilnych Banku Millennium czy Santandera znajdziecie już funkcje, które luźno wiążą się z codziennym bankowaniem. A jeśli jesteście klientami Nest Banku, nie zdziwcie się, że wkrótce bank powiadomi Was o debiucie nowego systemu bankowości internetowej i mobilnej (już działa, ale główny etap migracji klientów jest planowany na najbliższe tygodnie).

Będzie on dostosowany do tzw. otwartej bankowości – prawdopodobnie jako pierwsza aplikacja bankowa w Polsce. Ale uwierzcie, że za niecały rok będzie o otwartej bankowości głośno jak kraj długi i szeroki i dotknie ona prawie każdego klienta banków w Polsce. Za sprawą otwartej bankowości sposób, w jaki korzystamy z usług bankowych, zmieni się nie do poznania.

Banki od lat oferują usługi we współpracy z zewnętrznymi firmami. Ale dziś to one decydują o tym, kto ma dostarczać rozwiązania IT czy alternatywne systemy przekazywania pieniędzy. Za rok każda firma, która spełni określone wymagania, będzie mogła podłączyć się do banku i oferować swoje usługi.

O co chodzi w otwartej bankowości?

Żeby obrazowo wyjaśnić czym jest otwarta bankowość, posługuję się przykładem gniazdka i wtyczki. Podłączenie zewnętrznej firmy do infrastruktury bankowej wymaga m.in. synchronizacji systemów IT, spełnienia wymogów prawnych i związanych z bezpieczeństwem danych klientów. Każdy z tych elementów jest jak ułożenie oddzielnego kabla między bankiem a dostawcą usługi. Jeśli bank będzie chciał nawiązać współpracę z kolejną firmą, cały proces należy rozpocząć od nowa, a więc znów układać kable. To żmudny i długotrwały proces.

Rewolucja otwartej bankowości polega na tym, że bank „zainstaluje” szereg gniazdek z instrukcją i warunkami, które trzeba spełnić, żeby móc wpiąć do niej wtyczkę, czyli podłączyć się do systemu bankowego. Jeśli jakaś firma te wymogi spełni, bank nie będzie mógł jej odmówić. A ta będzie mogła świadczyć swoje usługi klientom banku, z wykorzystaniem bankowej infrastruktury i danych klientów. Brzmi groźnie, ale uspokajam: każda tego typu ingerencja będzie wymagała Waszej zgody.

Brytyjczycy testują otwartą bankowość

Otwarcie się banków na zewnętrzne firmy wymusza unijna dyrektywa o usługach płatniczych (PSD2). Wszystkie banki w Unii Europejskiej muszą być przygotowane na tę rewolucję najpóźniej we wrześniu 2019 r. Ale kilka krajów wdrożenie ma już za sobą, m.in. Wielka Brytania.

Przeczytaj też: Zaczęło się! Co unijna dyrektywa o otwartej bankowości – PSD2 – zmieni w naszych portfelach? Dużo

Jej doświadczenia pokazują, że nie jest to łatwy proces. Z analiz firmy doradczej Deloitte wynika, że większość brytyjskich banków nie zdążyło wprowadzić wymaganych zmian w określonym terminie. Brytyjskie doświadczenie pokazało też, że wiele do zrobienia jest na polu edukacji klientów. Tylko 14% Brytyjczyków wierzy w to, że otwarta bankowość przyniesie im coś pozytywnego. Ponad trzy czwarte badanych przyznało, że obawiałoby się udostępnienia swoich danych finansowych firmom innym niż ich główny bank. Grzegorz Cimochowski, ekspert Deloitte, komentuje:

„Przykład Wielkiej Brytanii powinien być lekcją dla wszystkich pozostałych krajów, w tym Polski, w której banki są w fazie przygotowawczej do wdrożenia dyrektywy. Wyzwaniem są nie tylko kwestie technologiczne, regulacyjne, ale też… klient. Bez świadomych klientów oraz konkretnej propozycji korzyści dla nich wprowadzenie otwartej bankowości niewiele wniesie”

Przeczytaj też: Czy jesteś na celowniku bankowej rewolucji? Załapie się ponad 5 mln klientów. O ile… będą chcieli

Nest Bank się otwiera. Co to oznacza dla klientów?

Jest w Polsce bank, który z blisko rocznym wyprzedzeniem postanowił wdrożyć rozwiązania, jakie nakłada dyrektywa PSD2. Chodzi o Nest Bank, który do tej pory w ramach otwartej bankowości zintegrował się z trzema firmami: SkyCash, Finanteq (ich aplikacjami można zapłacić m.in. za parkowanie czy kupić bilety) i InteliWISE– firmą, która oferuje rozwiązania m.in. do konwersacji na linii firma – klient wspierane sztuczną inteligencją. Mam tu na myśli np. czaty z użyciem „inteligentnych” botów.

Możliwości, jakie daje otwarta bankowość, widać zwłaszcza w bankowości elektronicznej. Dlatego Nest Bank zdecydował się od zera zbudować nowy system bankowości internetowej i mobilnej, do którego – na zasadzie przysłowiowego gniazdka i wtyczki – będą mogły podpinać się kolejne firmy. Nest Bank stworzył tzw. Sandbox, czyli środowisko testowe, w którym zainteresowane firmy mogą sprawdzić działanie mechanizmu otwartej bankowości.

Pod koniec października z nowej bankowości elektronicznej mogli korzystać nowi klienci Nest Banku. Natomiast niedawno ruszył proces przenoszenia dotychczasowych klientów. Na stronie Nest Banku, a dokładnie w tym miejscu, znajdziecie odpowiedzi na pytania dotyczące logowania do nowego systemu. Tu z kolei jest demo nowego systemu. Można więc zobaczyć, jak działa.

Niezależnie bank powiadomi Was SMS-em i e-mailem o dokładnej dacie przeniesienia finansów do nowego systemu. Informacja będzie również wystawiona w obecnym systemie bankowości internetowej i mobilnej.

W XXI wieku konto będziemy zakładali przez wideoczat

Co zobaczycie w nowym systemie i czy klienci konkurencyjnych banków mają Wam czego zazdrościć? Żeby przetestować nowy system, musiałem najpierw założyć konto. W Nest Banku można to zrobić na cztery sposoby: w oddziale, za pośrednictwem kuriera, elektronicznie potwierdzając swoją tożsamość przelewem weryfikacyjnym z innego banku oraz przez rozmowę wideo (tylko kilka banków pozwala w ten sposób zakładać konta, m.in. Santander i Alior).

Wybrałem ostatni sposób, do którego potrzebny jest komputer z kamerą i mikrofonem lub smartfon (ja testowałem zakładanie konta na laptopie). Przy sobie trzeba mieć też dowód osobisty lub paszport oraz telefon.

Przeczytaj też: Klienci Nest Banku od dziś testują zbliżającą się bankową rewolucję. Ale klientów innych banków też to nie ominie. PSD2 już tu jest!

Nest Bank informuje, że w tym kanale założenie konta powinno zająć ok. 5 minut. Trwało nieco dłużej, ale to i tak najszybsza i najwygodniejsza opcja. Proces jest intuicyjny i nie powinien sprawiać problemów. Najpierw system poprosił o zrobienie zdjęcia (kamerą w komputerze) dwóch stron dowodu osobistego, po chwili pojawiła się formatka z danymi częściowo już wypełnionymi na podstawie danych sczytanych z dowodu.

System zapytał czy chcę korzystać z dodatkowych produktów, np. konta oszczędnościowego, rachunku w euro czy karty debetowej. Następnie udzieliłem bankowi wymaganych zgód, m.in. na przetwarzanie danych osobowych, po czym nastąpiła weryfikacja wniosku. Teoretycznie powinna zająć maksymalnie dwie minuty, ale był niewielki poślizg.

Kolejny krok – na telefon podany we wniosku przyszedł SMS z kodem, który trzeba podać, by móc połączyć się z wideo-konsultantem. Potem rozmowa. Konsultant jeszcze raz poprosił o pokazanie dowodu osobistego – nie tylko dwóch jego stron, ale też jego grubości. I jeszcze jeden SMS z banku – tym razem potwierdzający numer telefonu, który będzie służył do komunikacji z bankiem.

I tu kończy się rozmowa. Na podany wcześniej we wniosku adres e-mail dostałem cały pakiet dokumentów, m.in. umowę ramową, tabelę opłat i prowizji czy informacje o tym, w jaki sposób chronione są pieniądze (chodzi o gwarancje Bankowego Funduszu Gwarancyjnego).

Mailem przyszła też instrukcja do pierwszego logowania do bankowości internetowej, po czym musiałem ustanowić nowy login, hasło oraz – co będzie dodatkowym sposobem autoryzacji w bankowości elektronicznej – wybrać awatara. I gotowe. Od razu ściągnąłem też na telefon aplikację Nest Banku. Trzeba pamiętać, żeby ze sklepu z aplikacjami wybrać Nest Bank z dopiskiem „nowe” na pomarańczowym tle.

Żeby aktywować apkę musiałem wpisać login – ten sam, który ustawiłem w bankowości internetowej. A za chwilę dzwoni bank (automat) z czterocyfrowym kodem do aktywacji. Następnie trzeba było ustawić swój własny czterocyfrowy PIN, za pomocą którego będę logować się do bankowości mobilnej.

Co nowego czeka klientów Nest Banku? Jeśli chodzi o wygląd i sposób prezentowania poszczególnych produktów i usług, trudno się do czegoś przyczepić – wystarczy chwilę poklikać, żeby nauczyć się co gdzie jest: informacje o kontach, lokatach, kartach, kredytach, formatki przelewów czy historia rachunku. Ciekawą opcją są tzw. saszetki, do których można „wrzucić” dowolną kwotę na konkretny wydatek. Te środki będą zablokowane do czasu decyzji klienta o likwidacji saszetki.

Otwarta bankowość w aplikacji. Już nie tylko przelewy i lokaty

Pamiętacie pierwsze bankowe apki? Można było co najwyżej sprawdzić kursy walut, znaleźć najbliższą placówkę lub bankomat czy numer na infolinię. Z czasem do aplikacji mobilnych dodawano coraz więcej funkcjonalności, jakie miały już w tamtym czasie systemy bankowości internetowej. Pojawiła się możliwość zrobienia przelewu, ale początkowo tylko na rachunki wcześniej zdefiniowane jako „stali odbiorcy” w bankowości elektronicznej.

Dziś nic nie stoi na przeszkodzie, by mobilna apka miała wszystko to, co ma bankowość internetowa. I taki jest też nowy system bankowości mobilnej Nest Banku – ma właściwie wszystkie funkcje dostępne z poziomu komputera stacjonarnego czy laptopa. Takie rozwiązanie to wciąż wielka rzadkość w polskich bankach.

Po zalogowaniu się, na ekranie startowym zobaczymy to, co najważniejsze, czyli stan konta osobistego i oszczędności rachunku. Dotarcie do innych produktów jest szybkie i intuicyjne. A w zakładce „dla ciebie” opcję „transport/usługi/zakupy”. Kryją się za tym usługi w ramach otwartej bankowości Przez aplikację możemy np. kupić bilety komunikacji miejskiej za pośrednictwem moBilet (płatność „zejdzie” z konta osobistego), czy zamówić taksówkę iTaxi (za kurs zapłacić bezpośrednio z konta, gotówką lub kartą).

Nest Bank zapowiada, że wkrótce w aplikacji pojawiać się będą oferty kolejnych firm. Ale nie tylko w niej. Drugi patent na otwartą bankowość to podłączenie konta osobistego do aplikacji partnera. To rozwiązanie Nest Bank testuje ze SkyCash, za pośrednictwem którego można kupować bilety czy płacić za parkingi.

Do tej pory w SkyCash płaciło się podłączając do aplikacji kartę płatniczą albo zasilając specjalną portmonetkę (przelew na wskazane konto należące do SkyCash). Klienci Nest Banku mają teraz trzecią opcję – mogą podłączyć w aplikacji SkyCash swoje konto osobiste i nie muszą się martwić, że nagle zabraknie im pieniędzy na bilet, bo środki z portmonetki się skończyły.

Jedno logowanie do aplikacji mobilnej banku i… multum usług do dyspozycji

Co dalej? Aplikacja mobilna w erze otwartej bankowości w zasadzie nie ma żadnych limitów. Można podłączyć dowolną usługę, która przyda się klientowi. Oczywiście: każdy może sobie ściągnąć sam aplikację, która jest mu potrzebna. Ale wtedy musi się zarejestrować, przypiąć tzw. źródło pieniądza (czyli kartę płatniczą – nie lubicie podawać jej danych, prawda?), pamiętać loginy i hasła do wszystkich aplikacji, z których korzysta.

W bankowości mobilnej klient – posiadacz smartfona – jest już zidentyfikowany, może więc po prostu oddać się korzystaniu z potrzebnych usług, nie przejmując się płatnościami i procedurami. O to zadba jego bank. Może on ułatwiać klientom codzienne życie, m.in. zakupy internetowe, proste opłacanie rachunków, zamawianie jedzenia na dowóz, usługi transportowe (np. car-sharing) czy usługi ubezpieczeniowe.

—————————————————————————————————————————————————

Niniejszy artykuł jest drugą częścią nowego cyklu edukacyjnego „Otwarty bank”, którego Partnerem jest Nest Bank. Co kilka tygodni – aż do wiosny przyszłego roku – będziemy Wam prezentowali poradniki dotyczące zmian, które nas czekają w bankowaniu pod rządami unijnej dyrektywy PSD2 – niezależnie od banku, w którym macie konto. Już wiadomo, że nowości będzie sporo i że będą dotyczyły praktycznie wszystkich klientów, więc chcemy, żebyście byli z tą rewolucją na bieżąco.

 

Źródło zdjęcia: FunkyFocus / Pixabay.com

 

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Przemoanonymous Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
anonymous
Gość
anonymous

Korzystanie z dodatkowych usług ma być dobrowolne ale żeby nie okazało się że gdy nie wybierzemy żadnej dodatkowej oferty to nagle za konto 10zł miesięcznie, za kartę 20zł miesięcznie itd.

Przemo
Gość
Przemo

Nestbankowi się dziwię, za modernizuje system. Gorszego w Polsce chyba nie ma nikt…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij