11 marca 2018

Bez handlu w niedzielę: zakupy internetowe też „wyłączone”? Ale tych innowacji nikt nie ukatrupi!

Zakaz handlu w niedzielę – zwłaszcza w sytuacji, gdyby został rozszerzony na wszystkie niedziele w roku – może przynieść wiele dobrego dla rozwoju i popularyzacji nowych technologii na zakupach. A jakich? To skomplikowane.

Na pierwszą myśl przychodzą Wam pewnie zakupy przez internet z dostawą tego samego dnia. A także dostawy do „jedzeniowych paczkomatów”, o których pisałem niedawno jako o hicie przygotowywanym przez sklepy m.in. w związku z zakazem handlu. Skoro sklepy będą zamknięte, to właściciele sklepów spożywczych w naturalny sposób mogliby promować sprzedaż zdalną.

Czytaj też: Zrób zakupy w spożywczaku przez internet i zamów dostawę do… ulicznego „paczkomatu” na żywność. Czy to ma sens?

Co więcej: gdy konkurencja w „realnym” świecie zamiera, można byłoby skutecznie promować te nowoczesne usługi, na których sklepom zależy najbardziej – zakupy przez aplikacje mobilne w smartfonie. Już kilka tygodni temu Carrefour informował o uruchomieniu nowej wersji aplikacji „Mój Carrefour”, która pozwala robić zakupy przez smartfona. I to z gwarancją dostawy zakupów tego samego dnia, o ile klient zamówi je do godz. 16.00.

Przyznam, że sam po raz pierwszy skorzystałem z tej usługi (ma pewne wady i niedociągnięcia, ale to temat na inną rozmowę) dopiero wtedy, gdy dwa inne sklepy oferujące zakupy przez internet poinformowały mnie, iż najbliższy termin dostawy jest następnego dnia wieczorem. Z Carrefoura przywieźli mi zakupy w ciągu kilku godzin, tylko dlatego, że zamówiłem je przez aplikację.

Czytaj też: Zakaz handlu w niedzielę. Gdzie pójść na spacer w niedzielę żeby nie zwariować?

Czytaj też: O ile więcej musisz wydać w sobotę, żeby mieć czyste sumienie w niedzielę?

Czy w niedzielę można zamówić (i odebrać) zakupy przez internet? Sprawdziłem i…

Zakupy przez internet lub smartfona to idealny pomysł na niedzielę z zakazem handlu? Być może. Ale chyba jest problem, bo gdy w pierwszą niedzielę z zakazem handlu wziąłem smartfona, odpaliłem „Mój Carrefour” i zrobiłem listę zakupów, to okazało się, że nie mam co liczyć na dostawę tego samego dnia. W poniedziałek – i owszem – dostarczą towar nawet bladym świtem. Ale nie w niedzielę.

A największy market spożywczy działający tylko w internecie, czyli Frisco? Tutaj sprawdzałem stan gry jeszcze w sobotę, bo to sklep, który nie od dziś ma problem z zagwarantowaniem klientom dostawy w sensownych terminach (zwykle wchodził w grę dopiero następny dzień). I co? Już wtedy nie dało się zamówić dostawy na niedzielę.

Zerknąłem jeszcze w niedzielny poranek na Auchan Direct. Tam do zakupów internetowych mają specjalny magazyn (nikt nie chodzi po sklepie i nie robi zakupów w imieniu klientów). Na stronie głównej Auchan obiecuje dostawy w każdą niedzielę (podobno wystarczy zdążyć z zamówieniem przez 12.30), ale gdy spróbowałem zagwarantować sobi konkretny termin – okazało się, że do wyboru jest dopiero poniedziałek od godz. 9.00.

Wygląda na to, że mimo zapowiedzi sieci handlowych, iż sprzedaż w internecie i z dostawą do „żarciomatów” będzie hulała w niedziele jak dawniej, jednak handlowcy obawiają się, że będzie to potraktowane jako omijanie ustawy. Przestraszyli się zapisu w ustawie zabraniającego nie tylko umożliwiania klientom robienia niedzielnych zakupów w realu, ale i „wszelkich czynności związanych z prowadzeniem handlu”? Kary przewidziane w przepisach za złamanie zakazu są wysokie – do 100.000 zł.

Czytaj też: Zniżki na wyprzedażach to mało? Prześwietlam programy rabatowe organizacji płatniczych! Ile można wycisnąć z karty?

Zakaz handlu? Może czas na sklepy (całkiem) samoobsługowe?

Skoro państwo chce dbać o życie rodzinne pracowników galerii handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych, to największe sieci handlowe mają dodatkowy argument na rzecz rozwijania sposobów sprzedawania „samoobsługowego”, w których pracownicy w ogóle nie są potrzebni.

Kilka tygodni temu Amazon, światowy gigant w e-sprzedaży, otworzył swój pierwszy, testowy sklep bez kas i bez pracowników. Tutaj zakupy klient robi sam, płaci za nie sam – wystarczy, że ma ze sobą smartfona i aplikację Amazona z przypiętą kartą płatniczą. Rzecz wygląda tak, że wchodząc do sklepu skanuję aplikację z specjalnym czytniku (dzięki temu sklep mnie „rozpoznaje”), potem chodzę po sklepie i wkładam do koszyka oczipowane towary, a przy wyjściu znów przykładam smartfon do czytnika. I gotowe.

System rejestruje wszystkie produkty i ich ceny oraz przyporządkowuje je do danego klienta. Niepotrzebne są kasy, ani skanowanie poszczególnych produktów, a płacenie dzieje się samo. Czy taki sklep mógłby być otwarty w niedzielę z zakazem handlu? Dlaczego by nie. Pracownicy tam niepotrzebni, wystarczy ochroniarz, ale on i tak nie wykonuje żadnych „czynności związanych z handlem”.

W Polsce najbliżej tego modelu jest wspomniany wyżej Carrefour, który w ramach aplikacji mobilnej „Mój Carrefour” nie tylko umożliwia robienie zakupów zdalnych przez smartfona, ale i wykorzystanie go do samoobsługowych zakupów w sklepie. Jak to wygląda? Wchodzę do sklepu, uruchamiam aplikację, wkładając do koszyka towary skanuję telefonem ich kody paskowe. Po „zamknięciu koszyka” w aplikacji na ekranie smarfona wyświetla się kod, który pokazuję przy kasie.

Czytaj też: W Carrefourze nowość – kasę sklepową można włożyć do smartfona

Carrefour już testuje Scan&Go i sklep bez kas (przy wejściu)

Jest to taki „Amazon dla ubogich”: zamiast oczipowanych towarów jest skanowanie kodów kreskowych przez smartfona. Zamiast automatycznego ściągania pieniędzy z karty klienta – płatność przy kasie w oparciu o wyświetlony przez smartfon QR kod. To przyspiesza zakupy o ile przy kasie… nie ma kolejki. Co prawda dla opcji Scan&Go Carrefour otworzył specjalne kasy, ale w „moim” Carrefourze obsługuje taką kasę ten sam pracownik, który pomaga przy ośmiu kasach automatycznych. I nie zawsze jest do dyspozycji.

Tym niemniej gdyby pomysł Carrefoura rozbudować o lepszą identyfikację klienta (aplikacja mobilna musiałaby więcej o nim „wiedzieć” w przypadku konieczności windykacji) oraz o opcję płatności przez przypiętą do aplikacji kartę to kto wie… może to byłby pomysł na ominięcie zakazu handlu w niedzielę?

Carrefour testuje zresztą rozwiązania ze sklepami bez kas rozmieszczonych przy wejściu do sklepu. Kasy w takich sklepach są „schowane” w głębi sklepu. Oficjalnie to rozwiązanie ma głównie cel „estetyczny”, czyli chodzi o to, by burzyć bariery między klientem a sklepem (linia kas jest niewątpliwie taką barierą). Ale niewykluczone, że tu jest drugie dno. I że tak zorganizowany sklep to przy okazji pole do testowania nowych metod monitoringu klienta pod kątem rozwoju usługi Scan&Go.

Czytaj też: Spożywczak jak multimedialne centrum rozrywki? I z restauracją na środku? I bez kas przy wejściu? Testuję!

Automaty vendingowe przy zamkniętych sklepach?

Zakaz handlu w niedzielę może być też czynnikiem, który popchnie do większych inwestycji włąścicieli automatów vendingowych, czyli tych szaf, w których można kupić przekąski i napoje. Kto wie czy przy sklepach nieczynnych w niedzielę nie pojawią się takie automaty, w których do kupienia będzie nieco szerszy asortyment towarów, niż tylko czipsy i cola.

Czytaj też: Nawet automat z przekąskami ma już sztuczną inteligencję. Aż strach się zbliżać

 

15
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
OlaMaciej SamcikAdamMargopontikos Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin Daniecki
Gość
Marcin Daniecki

Panie Maćku,

Ja na prawdę o bezkasjerowych marketach dowiedziałem się trochę po tym, jak opublikowałem ten https://dyskusja.biz/finanse/piotr-i-paulina-na-zakupach-czyli-inteligentny-kontrakt-sie-szyje-63590 tekst. :0 A co najlepsze, to ten 2025 r., o którym tam pisze to tak przyszedł… błyskawicznie… 😉

Pozdrawiam

Janek
Gość

Ta ustawa powinna być dokładnie opracowana. Przykład z Biedronką i wyładowywaniem towarów…

szczerze_obużony
Gość
szczerze_obużony

Właśnie. Każdy obywatel powinien godzinę po północy z soboty na niedzielę meldować się w kościele i wychodzić z niego nie wcześniej niż godzinę przed kolejną północą. Kto się nie zgłosi, tego CAP! do więzienia.

Nerkofil
Gość
Nerkofil

Jak powiedział dziś pewien bardzo nieświerzy i wczorajszy Pan prawie klęcząc pod monopolowym:
– jak ja dorwę na miescie tego je*nego Suwerena, to go zap*olę! 😉

Nerkofil
Gość
Nerkofil

W moim Korpo w ramach oszczędności zlikwidowano stołówkę składową, a w świetlicy obok tv i dartów postawiono maszynę wendingową wielkości sporej szafy gdańskiej. Każdego dnia można w niej wybrać cztery różne dania -mrożone lub podgrzane, gotowe do konsumpcji. Wystarczy mieć ze sobą 7zł i widelec 😉 Każdego ranka przyjeżdża Pan i karmi szafę świeżymi daniami, więc w niedzielę na przerwie też mogę wciągnąć smacznego schabowego z ziemniaczkami i surówką. Chociaż nie wiem czy rozwój handlu pójdzie w kierunku typowo i literalnie omijania zapisów ustawy. Może cisnienie ekonomiczne wytworzy zupelnie nowe rozwiazania lub wróci do zapomnianych, jak przedsprzedaże, wypożyczalnie, usługi prywatne,… Czytaj więcej »

Rafał Pędzimąż
Gość
Rafał Pędzimąż

Hehe 🙂 już widzę chleb z maszyny vendingowej :o.
Zaraz, zaraz a może to przyszłość ;).
A no tak sprzedaż chleba maleje a więc może te piwko (zimne) z maszyny (a może z nalewaka) … 🙂

Nerkofil
Gość
Nerkofil

@Pędzimąż: Ja dobre 10 lat temu w Japonii wrzucałem do automatu 100Y, dusiłem guzik z „sosenką”, a do kubka poniżej lało się piwo z pianką 😉 A automaty sprzedające napoje mają tam część niebieską (zimne) i czerwoną (podgrzane). Kupowałem też z automatu „drink z palemką i oliwką” – zrywasz tylko folię z wierzchu i sączysz leniwie z czegoś w rodzaju kieliszka Jamesa Bonda 😉 Gdzieś mam fotke na blogu.. Tak że da się – ale ja obstawiam rozwój handlu w kierunkach jeszcze nie odkrytych (kto z Was sprzedawał sporo przez Internet 15 lat temu? Ja tak 😉 Tak samo za… Czytaj więcej »

cierpliwy
Gość
cierpliwy

Moim zdaniem problemem nie jest brak mozliwosci zrobienia zakupow w niedziele. Sklepy moga byc otwarte nawet jeden dzien w tygodniu, kazdy ma lodowke i moze zrobic zapasy na tydzien lub dluzej. Problemem jest co innego. Ktos nie chce, aby to narod decydowal co i kiedy bedzie robil. Ktos chce rzadzic, wiec decydowac za narod. Sklepy byly otwarte w niedziele, bo byli chetni robic zakupy. Gdyby chetnych nie bylo, to sklepow by nie otwierano. Niby nic sie nie stalo. Ale obawiam sie, ze to nie koniec decydowania za ludzi. Dzisiaj ktos decyduje czy mozemy pracowac i robic zakupy w niedziele, jutro… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Jedna niedziela to za mało na szersze konkluzje, ale dało się zauważyć większy ruch w kawiarniach i restauracjach. Bez rezerwacji ciężko było. Ale może to pogoda zachęciła ludzi do wyjścia z domu a nie zakaz – wypędził ze sklepów?
Trudno powiedzieć na pewno.
Mnie się zakaz handlu podoba, wystarczy go rozumieć jako NAKAZ pójścia gdzie indziej.
Tak więc: szansa dla innych ośrodków kulturalno-rekreacyjnych.
Jestem daleki od zdania, że to „państwo wie lepiej czego chcemy”. Na tej samej zasadzie można by znieść ośmiogodzinny dzień pracy czy urlop, bo po co komuś zabraniać? Niech się strony umówią…
Czekam na obserwacje z kolejnej niedzieli za dwa tygodnie.

pontikos
Gość
pontikos

Mi przymusowa wolna niedziela przeszkasza! Pracując wg. grafiku miałam jeden dzień w tygodniu wolny na pozałatwianie spraw urzędowych, wizytę we wadsztacie czy u stomatologa. Teraz muszę brać specjalnie wolne..

Margo
Gość
Margo

Naprzeciw zakazom wychodzą nie tylko sieci supermarketów, ale też zupełnie nowe usługi. Biorąc pod uwagę fakt, że w dalszym ciągu pomniejsze sklepy wciąż mogą prowadzić handel lokalny w wolne niedziele, niektórzy udostępniają online możliwość dokonywania w nich zakupów. Przykład? Działający w niektórych większych miastach Szopi.pl – generalnie mają w ofercie większość supermarketów, ale w wolne niedziele tylko te sklepy, które są otwarte. I dowożą zakupy do domu. Także jak zawsze – gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Może to i dobrze? Najgorzej, jak gospodarka się zatrzymuje.

Adam
Gość
Adam

Faktycznie jako-taki to działa w te niedziele? Pytam, bo o szopi słyszę albo bardzo dobrze, albo bardzo źle. A sam jeszcze nie korzystałem. W zasadzie to nawet częściej źle.

Ola
Gość
Ola

Na temat opinii o szopi można chyba habilitację napisać. Ale ja generalnie się „nie nacięłam”. Korzystam raczej w tygodniu, w niedzielę zdarzyło mi się dopiero pierwszy raz. I było bez poślizgów, sprawnie. Wygodna jestem, co poradzę… Tylko to jak Maciej zaznaczył – najlepiej wypróbować samemu.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany