30 października 2018

Zaczyna się wojna o PPK. Pokazał się pierwszy raport namawiający do „nieoszczędzania” pieniędzy w tym programie. Przekonujący?

GRAPE, czyli pozarządowy ośrodek badawczy prowadzony przez Fundację Adeptów i Miłośników Ekonomii, opublikował właśnie raport, z którego wynika, że przyszli emeryci powinni dać sobie spokój z oszczędzaniem dodatkowo na emeryturę w Pracowniczych Planach Kapitałowych. To pierwsze salwy wojny o PPK. Będą kolejne. Jakie armaty wyprowadzają przeciwnicy nowego pomysłu na oszczędzanie? I czy mają skuteczną amunicję?

Premier Mateusz Morawiecki wygrał pierwszą bitwę o PPK – po wielu miesiącach bojów przeprowadził przez Parlament projekt ustawy wprowadzającej ten nowy mechanizm oszczędzania – ale przed nim kolejna batalia. Nawet jeśli to prawo wejdzie w życie to będzie musiał przekonać Polaków, by nie zagłosowali nogami i z PPK się nie wypisali. Już widać, że nie będzie łatwo.

W ostatni weekend media (Bankier, Business Insider, Gazeta.pl…) cytowały fragmenty raportu ośrodka naukowego GRAPE. Główną autorką raportu jest dr hab. Joanna Tyrowicz, często pojawiająca się w mediach ekspertka od rynku pracy, była doradczyni ekonomiczna w Instytucie Ekonomicznym Narodowego Banku PolskiegoTeza raportu sprowadza się do jednego zdania ze wstępu: świat bez PPK jest lepszy niż będzie świat z PPK. 

Czytaj też: Na co idą pieniądze z podatków? Ta jedna liczba pokazuje, że zbliżamy się do przepaści

Czytaj też: „Co to ma być? Nowe OFE?” Trzy rzeczy, które trzeba zrobić, żeby PPK nie okazały się trupem jeszcze zanim powstaną

O co chodzi z tym PPK, czyli ABC nowej reformy emerytur 

PPK, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe, to nowy rodzaj dobrowolnych kont emerytalnych, na których od lipca przyszłego roku będziemy odkładać składki z myślą o naszej prywatnej emeryturze. Na czym to polega? W telegraficznym skrócie: my oddamy 2% każdej pensji netto, pracodawca dorzuci kolejne 1,5% od siebie (spokojnie, nie będzie mógł obciąć nam tego z wypłaty), a rząd na start da 250 zł (a w zasadzie pośrednio drugi raz dorzucą się pracodawcy, bo pieniądze będą pochodzić Funduszu Pracy), a później, rok w rok będzie dorzucał po 240 zł.

Pełny raport można znaleźć tutaj.

Od lat – wcześniej na łamach „Gazety Wyborczej” – publikowałem rozmowy z profesorami, ekonomistami, którzy przekonywali, że trzeba dodatkowo odkładać na emeryturę i że PPK jest ciekawym mechanizmem, który do tego skłania.  Jakie argumenty przeciwko tej tezie ma GRAPE ?

Czytaj też: W konsekwencji konwencji, czyli szukam pieniądzy na realizację nowych obietnic

Czytaj też: „Co to ma być? Drugie OFE?” Trzy rzeczy, które trzeba zrobić, by PPK nie stał się trupem jeszcze przed startem

PPK, czyli cztery razy „nie”

1) „Świat bez PPK jest lepszy niż świat z PPK. 74% obecnie żyjących ludzi traci na jego wprowadzeniu, w tym 96% emerytów. (…) PPK w praktyce w niewielkim stopniu zmienia ubóstwo w starszym wieku”

Po pierwsze: tu chodzi o budowanie przyszłości, a nie pomaganie obecnym emerytom lub prawie-emerytom. Wiadomo, że jeśli teraz zaczniemy odkładać na dodatkową emeryturę z PPK, to nie zmieni to w żaden sposób sytuacji materialnej osób, które na emeryturze już są, albo wkrótce (za kilka lat) będą. Przecież zbieranie pieniędzy na jesień życia to maraton, a nie sprint. Teza, że obecnym emerytom się nie polepszy jest – moim zdaniem – jak strzał kulą w płot. To ma pomóc tym, którzy jeszcze mają sporo czasu do emerytury

Po drugie: PPK jest dobrowolne. To od nas zależy, czy zgodzimy się na zmniejszenie pensji o 2% „na rękę”. Przy średniej pensji będzie to o kilkadziesiąt złotych mniej w kieszeni. A w zamian – dodatkowa emerytura w przyszłości. W większości przypadków „obniżka” pensji o te kilkadziesiąt złotych nie zachwieje teraz naszym domowym budżetem. Natomiast od tego właśnie ubytku może w przyszłości zależeć to, czy na emeryturze będziemy mieli miskę ryżu czy porcję sushi.

Zgodnie z szacunkami Forum Obywatelskiego Rozwoju – ale też symulacji samego ZUS-u – wynika, że za 20-30 lat emerytury będą stanowiły co najwyżej 1/3 naszych pensji. Z drugiej strony wyższe będą koszty życia (drożeje opieka medyczna i wszystkie udogodnienia dla seniorów). Teza GRAPE, że PPK w niewielkim stopniu zmieni skalę ubóstwa jest więc bardzo ryzykowna.

Czytaj też: Czy oszczędzający żyją dłużej? Jak zasłużyć na żywot niemieckiego emeryta? Policzyłem!

Czytaj też: Typowy hedonista. Kasę wydaje na ciuchy, botoks i knajpy. Chce szybko na emeryturę z ZUS. Hedonistyczną

2) Ulgi podatkowe (zwolnienie oszczędności z podatku od dochodów kapitałowych) i dopłaty (składka powitalna i roczne finansowane z budżetu państwa) wygenerują koszty fiskalne, które muszą zostać sfinansowane poprzez podniesienie podatków. Te dodatkowe obciążenia można byłoby zrównoważyć np. podniesieniem VAT o 0,7 punktu procentowego.

Spokojnie z tymi podwyżkami podatków. W skali programów socjalnych prowadzonych przez obecny rząd dopłaty do PPK nie są najgorszym obciążeniem, które nas może spotkać. Poza tym pieniądze na dopłaty pójdą nie bezpośrednio z budżetu państwa, tylko z Funduszu Pracy, na który zrzucają się pracodawcy. A tak się składa, że ów Fundusz cieszy się nadwyżką, bo urzędnicy nie wydają tak dużo pieniędzy na wsparcie bezrobotnych – stopa bezrobocia we wrześniu wyniosła 5,7%.

VAT nie ma nic wspólnego dopłatami do PPK. Naturalnie, nie bagatelizuję ryzyka, że PPK wygeneruje zbyt duże obciążenia dla budżetu państwa. Ale jeśli kiedyś trzeba będzie podnieść VAT, to głównym winowajcą nie będzie PPK, lecz kryzys gospodarczy.

Czytaj też: Kto i w jaki sposób inwestuje na IKE i IKZE? 

3) PPK w dużej części zniechęci ludzi do oszczędzania na własną rękę. „Wzrost oszczędności będzie znacznie niższy niż prognozowany w uzasadnieniu do projektu ustawy. Każda złotówka odprowadzona do PPK zostanie skompensowana zmniejszeniem dobrowolnych oszczędności własnych o 73 grosze”.

Faktycznie, takie ryzyko istnieje. To ciekawe wyliczenia, ale warto byłoby poznać ich metodykę. A tej w raporcie zabrakło. Teoretycznie można by spróbować oszacować skalę odpływu dobrowolnych oszczędności na podstawie tego, co się działo w innych krajach, ale takie szacunki mogą mieć duży margines błędu. Dlaczego? Bo o ile na Zachodzie ludzie oszczędzają, to w Polsce zupełnie nie mamy tego w zwyczaju.

Owszem, mamy 750 mld zł oszczędności w bankach. Ale na kontach dedykowanych dodatkowemu oszczędzaniu na emeryturę (IKE, IKZE, PPE) oszczędza obecnie mniej, niż co dziesiąty Polak. A ci, którzy oszczędzają, należą do najzamożniejszych. Oni o emeryturę nie muszą się martwić w tak dużym stopniu jak tzw. przeciętny zjadacz chleba.

Ci, którzy zarabiają mało i przeciętnie, najczęściej nie oszczędzają nigdzie. A to właśnie dla nich, a nie dla finansowej elity, budowane są nowe konta emerytalne. Jeśli dziś oszczędności nie gromadzą w ogóle lub prawie w ogóle, to nie ma powodu się martwić, że z powodu PPK przyrost ich prywatnych oszczędności zmniejszy się – bo nie będzie się miało co zmniejszyć.

Czytaj też: Raiffeisen Bank wprowadza łatwe oszczędzanie na emeryturę. IKE, IKZE i podatkowe assistance

4) Gdyby PPK dawało dożywotnie wypłaty, a nie tylko 10-letnie po przejściu na emeryturę, to „na tym rozwiązaniu traciłoby znacznie mniej osób (ok 53%). Większa byłaby także skala redukcji ubóstwa”.

GRAPE twierdzi, że jeśli średnio na emeryturze przeżywamy ok. 20 lat, to sytuacja, w której będziemy mogli sobie wypłacać „dodatek” z PPK przez 10 lat, nie zmieni zasadniczo naszej marnej sytuacji, bo po tej dekadzie znów wpadniemy w dramatyczne ubóstwo. A więc całe to wielkie oszczędzanie z PPK jest protezą, która wystarczy na chwilę, a potem problem wróci.

Tyrowicz można przyznać rację (ale tylko połowiczną) w jednej kwestii. Do Ministerstwa Finansów przyszli emeryci powinni mieć pretensje za to, że nie ma jeszcze ustalonego systemu wypłat przyszłych dodatkowych emerytur. To największy grzech obecnie rządzących i poprzednich i jeszcze poprzednich, że planując tak wielką reformę pominęli jeden z fundamentów, czyli procedurę „wyjścia” emerytów z programu razem ze zgromadzonymi pieniędzmi.

Nadużyciem jest jednak teza, że jest już ustalony system wypłat – tylko przez 10 lat i kropka. To założenie doraźne, a rządowi eksperci mają zająć się wkrótce budowaniem spójnego systemu wypłat dożywotnich emerytur z PPK. Owszem, w Polsce prowizorka starcza niekiedy na dekady, więc musimy trzymać za słowo premiera Mateusza Morawieckiego i Pawła Borysa, szefa Polskiego Funduszu Rozwoju, współautora reformy, że nie popełnią błędów poprzednich premierów i to ogarną.

Czytaj też: Jak z 5000 zł urzeźbić sobie prywatną emeryturę? Podaję patent. Nie każdemu się uda, ale…

PPK, czyli teraz obniżą nam pensje, a później co?

Główny przekaz płynący z raportu GRAPE – który zapewne będzie powielony w kolejnych raportach, opracowaniach, opiniach, publicystyce przeciwników PPK – jest taki, że rząd dziś obniża ludziom pensje, ale nie wiadomo w imię czego, bo wizja korzyści z PPK jest mętna.

Problem z „przegłosowaniem” PPK przez ludzi (czyli z tym, by się z programu nie wypisywali) na pewno się pojawi – ale nie będzie on dotyczył dopłat, ani wypłat, ani mniejszych pensji, ale kwestii bardziej pryncypialnej, czyli zaufania do państwa. Po numerze jaki wywinęła poprzednia koalicja PO-PSL z OFE trzeba gigantycznej pracy u podstaw – i to bez gwarancji sukcesu – aby Polacy znowu zaufali w jakikolwiek system emerytalny pod egidą państwa.

Już słyszę głosy: wara państwu od moich pieniędzy. Niech ludzie oszczędzają sami. Problem w tym, co widać na podstawie IKE i IKZE, że tego robić nie chcą, więc jakąś ofertę państwo musi im przedstawić.

źródło zdjęcia: Pixabay/Free-Photos

33
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
21 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
ŁukaszzenWalterMaciej Samcikgolem_t Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Samozl0
Gość
Samozl0

OFE, emerytury „SBckie”, uczą aby nie ufać państwu. Nie mamy z panstwem zadnej umowy, wiec wystarczy, ze zmieni sie wladza, ktora zakwestionuje kompetencje poprzedniej i cale obietnice diabli biora.
Zreszta jak ufac komus, kto raz obchodzi 100lecie niepodleglosci, a innym razem twierdzi, ze za komuny nie bylismy wolnym krajem..

golem_t
Gość
golem_t

Obchodzimy rocznicę „odzyskania niepodległości” – tylko obecna władza zjada pierwsze słowo. Ciekawe dlaczego? Co do reszty 100%

Radek
Gość
Radek

” co widać na podstawie IKE i IKZE, że tego robić nie chcą”

nie zgadzam sie. IKE i IKZE nie wchodzi w gre poniewaz: „wara państwu od moich pieniędzy. Niech ludzie oszczędzają sami”

Cokolwiek jest w IKE i IKZE moze zostac ograbione. Moze nawet nie wprost zabrane , ale np. przez przeglosowanie 75% podatku przy wyplacie + 4% podatku na Fundusz Solidarnosci z Niepolnosprawnymi Politykami.

Andrzej
Gość
Andrzej

I z tego właśnie powodu od IKE i IKZE trzymam się z daleka.

Marcin
Gość
Marcin

ale bzdury piszesz, równie dobrze możesz napisać że od lokaty którą teraz masz, coś przegłosują i nałożą 75% podatek przy wypłacie z lokaty i 4% do „jakiegoś socjalnego gara”

Don Q.
Gość
Don Q.

a nie? 😉

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Poza tym dodatkowe opodatkowanie IK(Z)E byłoby bardziej społecznie zaakceptowane, bo:
– przecież uderza w tych którzy „przecież i tak już mają za dużo, stać ich na jakieś fanaberie jak oszczędzanie”
– przez powyższe – uderza w wąską grupkę ludzi, którzy myślą i próbują zadbać o swoją przyszłość, a więc nielubianą przez dużą część społeczeństwa, która czeka aż dobry wujek państwo da
Jest też mimo wszystko bardziej prawdopodobne, bo IK(Z)E już jest swojego rodzaju wyłomem w prawie podatkowym, więc wystarczy tylko zmodyfikować ten wyłom, a nie przepisy odnośnie WSZYSTKICH depozytów i inwestycji.

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak, ale o depozytach bankowych na duże kwoty także można powiedzieć, że dodatkowe opodatkowanie uderza tylko w wąską nielubianą przez społeczeństwo grupę ludzi… A osobom myślącym o oszczędzaniu w gotówce („w skarpecie”) przypomnę „denominację” w Polsce w 1950 r. Do tego można dodać całkiem niedawne unieważnianie banknotów o wysokich nominałach w Indiach czy w Wenezueli. A, właśnie, obywatele mogą też zostać bardzo łatwo pozbawieni swoich oszczędności przez hiperinflację…
Gdyby ktoś pomyślał: „no to może nieruchomości”, to przypominam o możliwości podwyższenia podatków od nieruchomości, w szczególności wprowadzenia podatku katastralnego, w szczególności dla nielubianej wąskiej grupy posiadającej nieruchomości na wynajem…

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Oczywiście, nie ma oszczędności ani inwestycji nieobarczonych ryzykiem. Lokaty jednak można rozbijać aby taki hipotetyczny górny próg ominąć, podobnie jak obecnie raczej mało kto trzyma ponad 100 tys. € ze względu na limit BFG 😉 Mój komentarz nie miał na celu negowanie IK(Z)E, ale moim zdaniem ryzyko jest większe w nich, niż poza nimi. Co nie zmienia faktu, że korzystam 😉

Marcin
Gość
Marcin

Ale zanim przegłosują najpierw będą obrady, plany. Byłby czas na ucieczkę.

Radek
Gość
Radek

taką zmianę można zrobić blokując uprzednio wszystkie środki już zgromadzone w IKE/IKZE.
Dało się ukraść pieniądze na Cyprze z banków (mimo obrad i planów), to co to za wyzwanie zabrać je z IKE/IKZE? Nawet z OFE się dało i nie było jak uciec.

Uderzenie w lokaty we wszystkich bankach, to uderzenie w dużo większą grupę społeczną – dużo bardziej ryzykowne zagranie.

golem_t
Gość
golem_t

Szanowny Autor zamieścił kiedyś taką symulację z której wynikało że lepiej trzymać pieniądze na lokacie niż w (o ile dobrze pamiętam) w IKZE. W skrócie chodziło o to że kwota z lokat po 30-40 latach oszczędzania będzie większa niż kwota z IKZE po zapłaceniu podatku. Acha zapomniałeś składce na Fundusz Niespełnionych Związkowców – min 25%.

Don Q.
Gość
Don Q.

Nie rozumiem? Chodzi Ci o oprocentowanie? Rzeczywiście trudno znaleźć IKZE w formie depozytu bankowego, z dużych banków oferuje takie ING, ale z niskim oprocentowaniem, choć w niektórych bankach spółdzielczych można znaleźć IKZE z oprocentowaniem ok. 3%. Ograniczeniem IKZE są maksymalne roczne wpłaty na poziomie ok. 5 kzł; za to dużo łatwiej znaleźć dobrze oprocentowane bankowe IKE (np. 3% w Millennium), gdzie limit rocznych to ponad 13 kzł. Oszczędzając na bankowym IKE/IKZE zawsze (wg obecnych przepisów) będzie się zarabiało więcej, niż oszczędzając na identycznie oprocentowanych standardowych depozytach bankowych (bez korzyści podatkowych). A może chodzi Ci o zwrot środków (przedwczesny)? Rzeczywiście, może… Czytaj więcej »

golem_t
Gość
golem_t

Nie udało mi się znaleźć tej symulacji -była jeszcze na blox.pl. Z tego co pamiętam to symulacja zakładała odkładanie takiej samej sumy na lokacie i IKZE. Po 30-40 latach suma na lokacie wychodziła wyższa niż wypłata z IKZE ponieważ trzeba było zapłacić 32% podatku.

Don Q.
Gość
Don Q.

Wypłacając środki z IKZE (po spełnieniu warunków, czyli wpłatach w min. 5 latach i ukończeniu 65 roku życia) płaci się 10% podatku (od wypłacanej kwoty). Wpłacając środki na IKZE dostaje się zwrot odprowadzonego od danej kwoty podatku PIT, np. jeśli w 2017 r. ktoś wpłacił 1000 zł, to wypełniając na początku 2018 r. PIT uzyskał obniżkę podatku od 180 zł (przy podatku 18%) do 320 zł (przy progu 32%). Wypłacając później ten 1000 zł zapłaci się od niego 100 zł podatku. 100 zł to mniej, niż 180–320 zł. Do tego dochodzi brak podatku Belki od odsetek. Np. wpłacając po 1000… Czytaj więcej »

Mateusz
Gość
Mateusz

Ale to już było…
I nazywało się OFE
A jak się skończyło…
To chyba każdy wie.

Jeśli ktoś z poprzedniej lekcji nie potrafi wyciągnąć wniosków, to w przyszłości tylko i wyłącznie do siebie będzie miał pretensje.

Były agent od OFE
Gość
Były agent od OFE

Generalnie ludzie nie mają zaufania do rządowych programów emerytalnych. Rozwalenie OFE stało się powodem tego, ze ludzie już nie wierzą w szczerość działań władzy. U nas każda ekipa po zmianie władzy gmera przy podatkach bądź emeryturach i wszystko jest prowizorką. Grzechem pierworodnym tamtych przepisów było przyzwolenie na bardzo wygórowane prowizje potrącane przez firmy gromadzące składki w OFE co w znacznym stopniu przyczyniło się do miernych wyników dla oszczędzających. Natomiast firmy walczyły o klienta bo był kurą znoszącą złote jaja. Teraz wszystko zostało stonowane, łącznie ze składką. Jej wysokość zapewni jednak tylko niewielką pomoc przez pierwsze dziesięć lat emerytury. Nie można… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Generalnie ludzie nie mają zaufania do rządowych programów emerytalnych”
— a jednak samodzielnie na emeryturę nie oszczędzają (generalnie), więc równie prawdziwym jest stwierdzenie:
„Generalnie ludzie liczą, że na starość będą korzystać z rządowej emerytury”.

Sauk
Gość
Sauk

„To największy grzech obecnie rządzących i poprzednich i jeszcze poprzednich, że planując tak wielką reformę pominęli jeden z fundamentów, czyli procedurę „wyjścia” emerytów z programu razem ze zgromadzonymi pieniędzmi.”

A może nie zaprzątają sobie głowy głupotami, bo wiedzą, że nikt tych pieniędzy nigdy nie zobaczy, tak jak nikt nie zobaczył emerytur z OFE…

anonymous
Gość
anonymous

Co do punktu trzeciego raportu metodyka nie jest potrzebna. Jeżeli zarabiamy na dzisiejsze czasy kokosy czyli 2000 na rękę to będziemy mieli emeryturę np. 400zł a wliczając to PPK np. 500zł. Minimalna emerytura to będzie np. 1000zł więc w obu przypadkach będzie wyrównanie. W takim razie po co dodatkowo obcinać sobie 2% skoro i tak emerytura będzie taka sama? Natomiast na zachodzie oszczędzają bo po wydaniu pieniędzy na bieżące sprawy (na co ludziom w PL brakuje) sporo eurasów zostaje czyli na zachodzie oszczędzają bo maja z czego oszczędzać. pisiory nie będą miały problemu z przekonaniem do PPK bo mają swoje… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Środki z PPK mają być uwzględniane przy ustalaniu prawa do minimalnej emerytury?

Maciej Samcik
Admin

Moim zdaniem nie. To jest oddzielna pula.

zen
Gość
zen

Dzisiaj „To jest oddzielna pula”, bo w PPK w skali kraju mamy 0 PLN. Do tego dochodzi dobra sytuacja gospodarcza i dopinający się budżet.
Zobaczymy za 20 lat, gdy w PPK będzie zgromadzone dziesiąt % PKB, przybędzie dziesiąt % emerytów i zdarzy się kryzys.

Don Q.
Gość
Don Q.

Ale to dotyczy niemal każdego rodzaju alokacji oszczędności, równie dobrze za 20 lat mogą uznać, że emerytura minimalna (wtedy być może jedyna, przemianowana na „obywatelską”) nie powinna przysługiwać osobom,. które same sobie zgromadziły duże środki na lokatach bankowych, a tym bardziej tym, którzy posiadają nieruchomości, w szczególności takie, w ktrrych nie mieszkają (np. rolne, na wynajem — może przyszły „suweren” chętnie przyklaśnie dowaleniu „kamienicznikom” podatków i pozbawieniu ich emerytur minimalnych, ale bardziej powszechne środki z PPK to co innego…)

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

„spokojnie, nie będzie mógł obciąć nam tego z wypłaty” noooo… tylko podwyżka na kolejny rok będzie o tyle niższa, bo koszt pracownika to koszt pracownika, pracodawca może przeznaczyć kwotę X i fakt, że został nałożony podatek w wysokości 1.5% nie sprawia, że nagle budżet pozwala na każdego pracownika przeznaczyć 1.015X 🙂

Tomasz
Gość
Tomasz

Proszę najpierw zwrócić mi MOJE skradzione pieniądze z OFE z odsetkami.
Wtedy pogadamy

Don Q.
Gość
Don Q.

„Zwrócić”?
Heheh, przypominam, że w OFE zostało jeszcze trochę środków, które czekają na zwrócenie, tylko jeszcze nie wiadomo, czy do PFR, czy do FUS, czy może bezpośrednio do budżetu…

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Nie – dziękuję, postoję. Już raz ograbiono mnie ze środków zgromadzonych w OFE. Drugi raz nie dam się wydymać.

Mateusz
Gość
Mateusz

Nie opracowali systemu wyjścia bo pewnie nawet go nie przewidują 🙂 Za kilka lat jak uzbierają sumkę trzeba będzie coś ratować i pyk, nie ma.

Walter
Gość
Walter

To jest jakieś kuriozum, że ludzie dalej dają się nabierać na narrację w stylu: „część składki ZUS opłaca pracodawca”. Jak słyszę „pracownik zapłaci 2%, pracodawca dorzuci 1,5%, a państwo 250 zł”, to myślę: płacę ja, płacę ja i płacę ja. Tyle, że wyjęte z różnych kieszeni.

Maciej Samcik
Admin

Na koniec dnia tak właśnie może być. Chociaż jeśli jest Pan cenionym pracownikiem, to może być tak, że pracodawca da Panu podwyżkę i de facto sam weźmie całą składkę na PPK na siebie, zmniejszając rentowność swojego biznesu. Ale wtedy też zapłaci Pan, tylko w cenie usług i dóbr produkowanych przez Pana firmę 😉

zen
Gość
zen

Dzisiaj pracodawca dobrowolnie przytnie własną rentowność, a jutro konkurencja wygryzie go z biznesu i przejmie załogę na własnych warunkach 😉

Łukasz
Gość
Łukasz

Główny podem żeby unikać tych inwestycji, że będą one lokowane w wielkie misie (słomiane inwestycje) typu CPK Baranów czy inne elektrownie Ostrołęka lub kana Elbląski które nigdy nie przyniosą zysku.. Nie powiem, żebym do różnych TFI miał wielkie zaufanie, ale inwestycje sterowane przez państwo.. to hutą Katowice pachnie za bardzo…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany