„Co to ma być? Drugie OFE?” Trzy rzeczy, które trzeba zrobić, by PPK nie stał się trupem jeszcze przed startem

„Co to ma być? Drugie OFE?” Trzy rzeczy, które trzeba zrobić, by PPK nie stał się trupem jeszcze przed startem

Głęboko zasmucił mnie przebieg dyskusji Pawła Borysa (et consortes) i uczestników konferencji Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych w Karpaczu. Szef Polskiego Funduszu Rozwoju (et consortes) próbował zachęcać elitę inwestorów do wsparcia koncepcji Pracowniczych Programów Kapitałowych, ale trafił na zaskakująco nieprzejednaną ścianę nieufności. Mam coraz większe wątpliwości czy rząd zdoła ją przełamać. Ale… chyba znam też jej powody

Zobacz również:

Nowy sposób oszczędzania na emeryturę, czyli Pracownicze Programy Kapitałowe, mają zostać uruchomione w połowie przyszłego roku. Tuż przed weekendem na stronach rządowych pojawiła się nowa wersja projektu ustawy o PPK. Poprzednia zebrała sporo krytycznych opinii (była za mało precyzyjna), a poprawki zajęły kilka miesięcy.

W skrócie: chodzi o to, żeby od każdej pensji pracownika odciągano 2% na dodatkową emeryturę. Swoją część do tej składki (1,5%) ma dorzucić pracodawca, a kilka stówek rocznej premii – budżet państwa. Jak policzyłem kilka miesięcy temu, przez kilkadziesiąt lat ma się zebrać z tego sumka stanowiąca co najmniej jedną trzecią kasy potrzebnej do dobrego życia na emeryturze.

Kasa odkładana przez nas w ramach PPK ma być zarządzana przez fundusze inwestycyjne i tym ma się różnić od OFE, że: a) będzie własnością pracownika i będzie można ją w razie potrzeby częściowo wypłacić przed emeryturą, b) sposób zarządzania ma podlegać obostrzeniom (niskie prowizje i sposób lokowania pieniędzy zależny od wieku klienta), c) cały zakład pracy będzie miał jedno PPK (OFE wybieraliśmy indywidualnie).

W nowej wersji projektu ustawy wprowadzono m.in. możliwość oferowania PPK przez firmy ubezpieczeniowe, mniejszą składkę dla najsłabiej zarabiających, wyraźniej dookreślono prywatną własność pieniędzy oraz konstrukcję funduszy. Cały katalog zmian znajdziecie tutaj.

Czytaj też: A może być jak norweski emeryt? Jak inwestuje największy fundusz inwestycyjny świata?

Inwestorzy do rządu: „Nie damy się nabrać na drugie OFE”

Na konferencji inwestorów pojawili się – aby rozmawiać o PPK – m.in. Michał Stępniewski (wiceszef Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych), Wojciech Nagel (szef Rady Giełdy) i Paweł Borys. Zaczęło się łagodnie (od opowieści o wpływie oszczędzania w PPK na warszawską giełdę), a skończyło się gradem deklaracji inwestorów o braku zaufania do państwa, że PPK skończy się jak z OFE i żądaniami, żeby państwo odpieprzyło się od naszych zarobków (i od kosztów pracy tych, którzy nas zatrudniają).

Duży negatywny elektorat w stosunku do PPK, ujawniający się akurat wśród ludzi znających się na inwestowaniu i gromadzeniu oszczędności, mnie zaskoczył. Jeśli ludzie, którzy wiedzą o co chodzi z procentem składanym, funduszami inwestycyjnymi oraz z sytuacją ZUS-u mają tyle wątpliwości to jak rząd zamierza przekonać do niewypisywania się z programu zwykłych ludzi?

Moje zaufanie do państwa też zostało ograniczone po aferze z OFE, ale też wiem, że ZUS – niezależnie od tego ile rocznie trzeba do niego dokładać – nigdy nie zbankrutuje. Jeśli rząd nie będzie w stanie sfinansować emerytur na poziomie choćby trochę zbliżonym do tego, co nam obiecuje, to po prostu podwyższy podatki.

Z całej listy żali, pretensji, wątpliwości i pytań, na które odpowiadało trio Borys-Nagel-Stępniewski wybrałem trzy zagadnienia, bez rozwiązania których program PPK, moim zdaniem, nie ruszy. A nawet jak ruszy i będzie obowiązywał autozapis dla wszystkich pracowników, to oni się błyskiem wypiszą. I PPK będzie trupem.

Po pierwsze: najpierw rozliczcie OFE, a potem róbcie PPK

Nie ma najmniejszych szans, by Naród zgodził się na nowy sposób oszczędzania, dopóki nie uzyska pewności co do przeznaczenia pieniędzy, które teraz są w OFE. Rząd PO-PSL zabrał z OFE mniej więcej 150 mld zł, zamieniając to na ZUS-coiny, czyli zapisy księgowe na naszych subkontach w tej zacnej „firmie”.

W OFE jest jeszcze 175 mld zł, z których 25% rząd PiS chce zabrać do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a resztę oddać ludziom (otworzyć każdemu konto IKZE i tam przeksięgować). Aczkolwiek jest też pomysł alternatywny, by rząd zabrał całe 175 mld zł i zapewnił sobie dzięki temu kasę do rozdawania.

„Jaką mamy gwarancję, że nie skończy się tak, jak z OFE?”. „To ma być drugie OFE?”. „Drugi raz nie dam się nabrać”. Na takie pytania musiał odpowiadać prezes Borys. To, że w ustawie o OFE był zapis, iż pieniądze tam zgromadzone mają status środków publicznych (a w projekcie ustawy o PPK jest zapis, że są prywatne) oraz że źródłem składek były składki do ZUS (a w PPK – kawałek naszych pensji) – nie przekonało wielu.

Wniosek mam z tego taki: jeśli polski rząd chce mieć cień szansy na to, że ludzie mu znów uwierzą – musi wykonać obietnicę w sprawie zwrotu przynajmniej 75% pieniędzy z OFE. Inaczej PPK będzie miało – nie bez kozery – status „drugiego OFE”.

Po drugie: wymyślcie coś, żeby zarządzającym chciało się chcieć

Wiadomo już, że fundusze w ramach PPK będą mogły pobierać maksymalnie 0,7% opłaty za zarządzanie. Wiadomo też, że składki ludzi będą dzielone na subfundusze, których polityka inwestycyjna (maksymalna część, którą można zainwestować w akcje) będzie uzależniona od wieku klientów.

Nie wiadomo natomiast jak zrobić, żeby zarządzającym chciało się walczyć o lepsze zyski. Co ma być benchmarkiem dla funduszy (czyli punktem odniesienia do inwestycji). Jak zapewnić sensowną jakość zarządzania pieniędzmi? Co wymyślić, żeby nie powtórzył się case OFE, gdy wszystkie fundusze miały identyczne portfele inwestycji, bo bały się popełnić błąd?

Jaki ma być katalog dozwolonych inwestycji? Jakie mają być zakazane? Co z potencjalnym konfliktem interesów. Czy w sytuacji, gdy wszyscy pracownicy w danym zakładzie pracy muszą być w tym samym funduszu PPK, a ten fundusz „przypadkiem” okaże się należeć do Skarbu Państwa (TFI PKO, Pioneer, TFI PZU), to czy nie skończy się inwestowaniem „po znajomości” w obligacje bankrutujących kopalń? Dotychczasowe projekty nie rozstrzygają tych dylematów.

Po trzecie: zabierzcie te zabawki związkom zawodowym

Z nowego projektu wynika, że o wyborze firmy zarządzającej zakładowym PPK mają decydować… związki zawodowe We wcześniejszej wersji miał decydować o tym pracodawca. Podobno pracodawcy prosili o to, by nie musieli ponosić pełnej odpowiedzialności za tak „kosztowny” wybór, bo nie każdy pracodawca będzie potrafił kompetentnie zadecydować.

Zrozumiałe, ale pomysł, by wyborem firmy zarządzającej zajmowali się związkowcy jest jeszcze bardziej ryzykowny. Jaką wiedzę o inwestowaniu mają związki zawodowe? Czy nie skończy się tak, że centrale związkowe zostaną skorumpowane przez konkretne firmy i „odgórnie” przyjdzie przykaz, by wybierać konkretną firmę? Czy „Solidarność” nie będzie promowała „państwowych” firm zarządzających (PKO BP, Pekao, PZU)?

Najlepiej byłoby, gdyby w jednej firmie mogło być więcej, niż jedno PPK. A jeśli tak być nie może, to niechże o wyborze decydują przedsiębiorcy, którzy wiedzą czym jest zarządzanie pieniędzmi (nawet jeśli nie znają się na rynku finansowym), a nie związkowcy. Zwłaszcza, że to pracodawcy mają dopłacać 1,5% pensji pracownika.

Oddanie decyzji o wyborze PPK związkom zawodowym to prosta droga do katastrofy. Owszem, może związkowcy się zapiszą do wskazanego przez „centralę” PPK (a bonzowie związkowi zwiedzą wcześniej świat na koszt konkurujących o ich „rękę” firm finansowych), ale wszyscy inni pracownicy się wypiszą. I będzie ZPK – Związkowe Programy Kapitałowe.

 

Subscribe
Powiadom o
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Adam
2 lat temu

Ten punkt miał być w OFE, gdy je wprowadzano: „a) będzie własnością pracownika i będzie można ją w razie potrzeby częściowo wypłacić przed emeryturą”. Mamy „życiowkę” w firmie w Me… Większość ma fundusz dynamiczny czy coś takiego. Po 5 latach stopa zwrotu …to może od kilku do 8 procent za 5 lat. Przecież te firmy w PPK dalej będą kupować obligacje skarbowe by zapewnić jakiś „pewny” zysk. Po 18 latach inwestowania w FI wiem, że odłożę sam więcej. I wolno mi będzie wyciągnąć w razie pilnej i ważnej potrzeby. Dlatego najbardziej podoba mi się zdanie: „odp…. się od naszych pieniędzy”… Czytaj więcej »

Sauk
2 lat temu
Reply to  Adam

Mi się wydaje, że trudno będzie samemu w rozsądnie bezpiecznych FI wypracować lepsze zyski. Przecież rezygnując z PPK uzyskujemy tylko owe 2% z pensji, które możemy sami inwestować. Nie dostaniemy już wtedy 1.5% od pracodawcy, nie dostaniemy preferencyjnych stawek w FI i nie dostaniemy premii od państwa. Przy przykładowych 3000 zł pensji 2% to 60 zł, a rocznie 720 zł. Gdy uda Ci się wypracować 10% zysku rocznie (co będzie bardzo dobrym wynikiem), będziesz miał coś pod 800 zł. W wariancie PPK masz 720 zł swoich. Dodatkowo dostajesz 540 zł od pracodawcy i 240 zł od państwa. Nawet jakby to… Czytaj więcej »

zupa
2 lat temu
Reply to  Sauk

ale jak poważnie zachoruję to będę miał te 800 zł, a nie ok 400 bo państwo łaskawie odda mi 25%, czyli połowę tego co zabrało z mojej pensji

Adam
2 lat temu
Reply to  Sauk

To wszystko ładnie wygląda tylko na papierze. A w momencie, w którym rząd stwierdza dziurę w budżecie to gdzie mu najłatwiej będzie sięgnąć po pieniądze? Kolejna ustawa, znowu zabiorą połowę na kolejny fundusz, który i tak do czego innego służy i wytłumaczą to „najwyższym dobrem”. Co obiecano nam jak wprowadzano OFE? „Będziemy na starość jak niemieccy emeryci jeździć na wycieczki, wypłata w całości lub w ratach, a to co zostanie po śmierci będzie dziedziczone przez rodzinę, duże zyski poprzez inwestycje w polskie firmy”. No i co z tego zostało? Usłyszeliśmy, że to nie są nasze pieniądze, okradziono nas 1 raz… Czytaj więcej »

Adam
2 lat temu
Reply to  Sauk

A po 10 latach kolejny rząd wprowadzi ustawę że zabiera się to bo ZUS potrzebuje. Drugi raz nabrać się nie dam. I co z tego że wyjdzie 10% zysku jak państwo znów to ukradnie.

z17
2 lat temu

Oj, to czuję, że wkrótce Kacperek będzie miał złotą miskę.

Leszek
2 lat temu

Nie wiem skąd takie zdziwienie – nieufność inwestorów ma swoje podstawy, malućkich także. Nawet rozsądny człowiek będzie miał obawy, czy przypadkiem w bliżej nieokreślonej przyszłości rządzący nie stwierdzą, że trzeba położyć łapę na oszczędnościach emerytalnych, bo są potrzebne do wypłaty bieżących emerytur, a kasa państwowa pusta. I co? Zmienią zapis ustawowy, przejmą środki, które miały być „prywatne”. Ludziom pozostaną wirtualne ochłapy, z których część w ogóle nie skorzysta (umrze wcześniej – spora ilość mężczyzn :/). Rozliczenie OFE? Jak najbardziej. Ale nie 75%, tylko pełna stówa. Jeśli cokolwiek zostanie z tego jeszcze zabrane to tym bardziej szary człowiek nie będzie podchodził… Czytaj więcej »

toomek
2 lat temu

A ja chciałbym zadać pytanie, na które nigdzie nie znalazłem odpowiedzi:)
1. Pracuję w danej firmie, ppk mam w firmie A.
2. Zmieniam pracę, okazuje się ze nowy pracodawca prowadzi ppk w firmie B
3. Kolejny raz zmieniam pracę, trzeci pracodawca ma ppk w firmie C.

Jak będzie to wyglądało w tym przypadku. Czy będę miał konta w trzech ppk? To byłoby kompletnie bez sensu… Czy będę przenosił środki z jednego do drugiego przy zmianie pracy? Czy może jakiś inny genialny pomysł rząd szykuje?
Dzięki za odpowiedz lub sugestie:)

toomek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Maćku, Czytam Twojego bloga już ładnych parę lat i chyba się zgodzimy co do dwóch rzeczy odnośnie PPK: diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach (jak np. ten co podałem w pytaniu wyżej) i że póki co, cały ten projekt kupy się nie trzyma:) W momencie likwidowania OFE przez PO byłem zdania że cała idea OFE jest słuszna, wymagana była tylko reforma a nie demontaż: pozbycie się limitów inwestycyjnych w obligacje SP, ekspozycja na zagranicę, brak prowizji za składkę, obniżenie opłat za zarządzanie. I jakby nie było to PPK są trochę odpowiedzią na te postulaty ale zaufanie społeczeństwa zostało nadszarpnięte i… Czytaj więcej »

dw1
2 lat temu

Były gwarancje Państwa dla książeczek mieszkaniowych, były gwarancje dla OFE. Cóż można liczyć tylko na te gwarancje, którymi rządzący będą osobiście zainteresowani. W innym wypadku zmiana decyzji zajmie moment.
Moim zdaniem już w założeniu PPK mają dostarczyć dodatkowych pieniędzy do ZUS-u. Przecież co za problem podzielenia aktualnej składki na PPK i ZUS ? No ale wtedy zmnieszyłyby się wpływy do ZUS, a nową składkę można w przyszłości przenieść do Skarbu Państwa.
Raz można zostać oszukanym, drugi raz to już to głupota.

Marcela
2 lat temu

Ale w OFE nie było prywatnych kont na które wpłacało się kasę. Wiem bo sama należałam. Był podział składki ZUS. W przypadku PPK sami wpłacamy pieniądze dopłaca się pracodawca i państwo. Nie ma to nic wspólnego ze składką w ZUS i będzie w przyszłości osobno wypłacane do emerytury. Jeśli oczywiście nie wypiszemy się z PPK. A jeśli chodzi o dziedziczenie środków w OFE to musiał być zapis de facto w ZUS.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!