8 zł za litr benzyny na horyzoncie. Po zakończeniu rządowego programu „CPN” oraz „wyłączeniu” promocyjnych kuponów w aplikacjach sieci stacji – dostaliśmy dość drastyczne podwyżki cen paliw. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że ceny ropy naftowej są o 20% niżej, niż pod koniec marca (gdy mieliśmy ich kilkuletni szczyt), a ceny benzyny Pb95 przebiły już tamten poziom o jakieś 20 groszy na litrze. Czy ktoś robi kierowców w balona? Sprawdziłem dane
Jeszcze tydzień temu – łącząc obniżkę podatków paliwowych w ramach programu „CPN” oraz promocyjne kupony oferowane w aplikacjach mobilnych sieci stacji – można było kupować paliwo po mniej więcej 6 zł za litr. Minęło kilka dni i na większości stacji mamy ceny rzędu 7,60-7,70 zł bez możliwości korzystania z rabatów (z jednym wyjątkiem, o którym na końcu tego tekstu). Czy ceny paliw urwały się ze smyczy? I kto się na tym obłowi? Zerknąłem w dane, żeby to dla Was sprawdzić.
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Polak z bankiem na wakacjach. Czego oczekujemy od banku w czasie wypoczynku, jaka może być rola AI w planowaniu wyjazdów? [POWERED BY VISA]
- Dwa nowe ETF-y śledzące polski rynek obligacji, czyli trzecia droga dla posiadaczy kapitału inwestujących w polski dług. Komu to się opłaci i ile można zarobić? [POWERED BY PZU]
Wystrzał cen paliwa. 8 zł za litr Pb95 na horyzoncie
Tegoroczny szczyt cen paliwa na stacjach był pod koniec marca. Wtedy globalne ceny ropy naftowej osiągnęły poziom 110 dolarów za baryłkę, a średnia cena Pb95 na stacjach przebiła 7,50 zł. Rząd zareagował niemal bez zwłoki, wprowadzając pierwszą edycję programu „CPN”, co pomogło zbić ceny o 1,20 zł na każdym litrze. Wtedy część z Was zarzucała mi, że nie doceniam rzezi na rynku oleju napędowego. Rzeczywiście, ceny diesla dotknęły pod koniec marca 9 zł za litr.
Z dzisiejszej perspektywy wygląda na to, że Orlen – na spółkę z „pompiarzami” – postanowił wtedy zrobić sobie żniwa na tankujących paliwo diesla, bo ceny hurtowe diesla były w rekordowym stopniu wyższe od cen hurtowych „zwykłego” paliwa Pb95 (prawie 1,10 zł różnicy na litrze, dzisiaj tylko 70 groszy), zaś różnica między ceną hurtową i detaliczną przekraczała 2,20 zł na każdym litrze (dziś niecały 1,50 zł). Marże rafineryjne na globalnych rynkach takiej „jazdy” w cenami diesla nie uzasadniały.
Od pewnego czasu opinia publiczna jest bardziej wrażliwa na cenowe manewry przy cenach diesla (my w „Subiektywnie o Finansach” też analizowaliśmy kosmiczne ceny diesla), więc zarówno Orlen ściął swoje marże hurtowe, jak i stacje przestały tak agresywnie wykorzystywać sytuację. I dziś ceny diesla w detalu (mniej więcej 8,50 zł za litr) są niższe od tych „napompowanych” do granic możliwości cen z końca marca.
Nie można tego powiedzieć o cenach najpopularniejszego w Polsce paliwa, czyli benzyny Pb95. W jej przypadku cena za litr jest już o mniej więcej 20 groszy wyższa, niż pod koniec marca. Nie ma natomiast pewności, że w najbliższych dniach nie pójdzie w górę, bo hurtowa cena Pb95 w Orlenie jest aż o 60 groszy na litrze wyższa, niż pod koniec marca. Jeśli „pompiarze” będą chcieli „dogonić” wzrost cen w hurcie orlenowym (to bardzo prawdopodobne), to będziemy mieli na stacjach benzynę Pb95 po 8 zł za litr.

Gigantyczne marże z przerobu ropy na benzynę
Czas odpowiedzieć na pytanie: o co tutaj chodzi? Ceny ropy naftowej na światowych giełdach są o 20% niższe od tych z końca marca. Tymczasem ceny benzyny na stacjach przekroczyły już o mniej więcej 3% poziom z końca marca. Gdyby miały się zmienić proporcjonalnie do zmiany ceny ropy naftowej, to litr Pb95 powinien kosztować nie 7,60-7,70 zł, tylko 7 zł (a więc nawet o 10% mniej, niż rzeczywiście kosztuje).
W tym czasie nie zmieniła się cena dolara, ani podatki zawarte w cenie paliwa (stanowią ok. połowy ceny detalicznej). Spojrzałem więc na marże rafineryjne, czyli zysk z przerabiania ropy naftowej na paliwa. I tu jest chyba odpowiedź na pytanie o tę rażącą rozbieżność między tańszą ropą naftową, a droższą benzyną. Otóż w ostatnich tygodniach do bardzo wysokich rozmiarów urosła marża z przerabiania ropy naftowej na Pb95.
Ta marża w pierwszych miesiącach po rozpoczęciu wojny w Zatoce Perskiej utrzymywała się w graniczach 15 dolarów na baryłce. W wakacje skoczyła już do 30 dolarów za baryłkę, a w ostatnich dniach wspięła się na absurdalny poziom 60 dolarów na każdej baryłce! W ciągu czterech miesięcy zysk z przerabiania ropy naftowej na benzynę stał się cztery razy większy! To oznacza, że ceny paliw rosną znacznie szybciej, niż ceny ropy naftowej. I że rosną nawet wtedy, gdy ropa naftowa tanieje.

O przyczynach tego stanu było już w „Subiektywnie o Finansach” – w znacznie większym stopniu wojna „uszkodziła” moce wytwórcze rafinerii, niż wydobycie samej ropy naftowej. Ropę można wciąż kupić, ale większość rafinerii pracuje na 100% mocy i więcej benzyny i oleju napędowego po prostu już nie wyprodukuje. W ostatnich dwóćh kwartałach przerób ropy w światowych rafineriach spadł z 84-85 mln baryłek dziennie do 75-80 mln baryłek dziennie. Najniższe od pięciu lat są też zapasy gotowej benzyny w magazynach.
Paliwowy kryzys się rozlewa. Co zrobi Orlen?
Do tej pory jednak sytuacja ta dotyczyła w największym stopniu diesla – w przypadku tego paliwa produkcja jest bardziej skoncentrowana w kilku strategicznych regionach świata (w tym w Rosji i Zatoce Perskiej). Teraz wygląda na to, że rozciąga się na inne paliwa. Analitycy ostrzegali, że rafinerie mogą spróbować przestawić moce produkcyjne na produkcję oleju napędowego, której rentowność stała się znacznie wyższa (marże rafinerii w przypadku tego paliwa wzrosły z 20 dolarów na baryłce do 90 dolarów). Wygląda na to, że ma to wpływ na wzrost marż produkcji benzyny.

Nawet jeśli Orlen – jego rafinerie produkują 85% całej benzyny kupowanej w Polsce na stacjach i 60-70% diesla – nie będzie żyłował swojej marży (czyli będzie sprzedawał paliwo w hurcie trochę taniej, niż mógłby je sprzedać w innych krajach), to raczej nie będzie uprawiał dumpingu cenowego. I to nasz naftowy koncern będzie największym beneficjentem oderwania cen benzyny od cen ropy naftowej. Pytanie dokąd tej rozjazd doprowadzi ceny paliwa na stacjach. Poziom 8 zł za litr Pb95 i 9 zł za litr diesla wydaje się tylko kwestią czasu.
——————————
JAK ZAOSZCZĘDZIĆ NA TANKOWANIU?
——————————
CZYTAJ TEŻ:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
zdjęcie tytułowe: Pixabay





