9 lutego 2021

Te dane, ujawnione przez mBank, pokazują jak na dłoni, dlaczego banki nie palą się do ugód z frankowiczami. Choć rezerwy na przegrane procesy zjadają im całe zyski

Te dane, ujawnione przez mBank, pokazują jak na dłoni, dlaczego banki nie palą się do ugód z frankowiczami. Choć rezerwy na przegrane procesy zjadają im całe zyski

Najciekawszymi cyferkami, które ogłosił właśnie mBank w ramach ujawniania wyników finansowych za 2020 r., nie były wcale te dotyczące wypracowanych zysków – nędznych, jak można się było spodziewać – lecz te mówiące o kosztach ewentualnych ugód z frankowiczami. Oraz kosztach… braku tych ugód. Te liczby pokazują, jak trudnym mentalnie zadaniem może być dla bankowców odwalutowanie kredytów frankowych

mBank – podobnie, jak Bank Millennium, którego wyniki omawiałem kilka dni temu – zdołał w 2020 r. utrzymać się nad kreską, jeśli chodzi o zyskowność, ale zyski obu banków można oglądać pod lupą. W przypadku mBanku przez cały rok zysk wyniósł nędzne 104 mln zł. Jeszcze rok temu bank pokazał okrągły 1 mld zł zysku netto, zaś w 2018 r. – nawet 1,3 mld zł.

Zobacz również:

Szef mBanku Cezary Stypułkowski stara się jednak przekonać inwestorów, że ten spadek zysków wynika w zasadzie wyłącznie z przyczyn regulacyjno-prawnych. Bo patrząc na skalę czystego biznesu banku, trudno nie zauważyć, że jest ona nawet większa, niż dwa lata temu.
Od tego czasu mBank zwiększył przychody z prawie 5,08 mld zł do niemal 5,87 mld zł. Koszty też wzrosły, ale w mniejszym stopniu, bo z poziomu 2,16 mld zł do 2,41 mld zł. Gdzie więc wyparowały zarobki banku?

Ano wyparowały w rezerwach. Z powodu pandemii Covid-19 bank zwiększył o 600 mln zł rezerwy na złe kredyty, zaś z powodu sporów sądowych z frankowiczami – o cały 1 mld zł rezerwy na ryzyko prawne. I gdyby nie te dwie pozycje (oraz 600 mln zł podatku bankowego) – zyski banku byłyby wciąż miliardowe.

Ale nie są. I chyba jeszcze przez jakiś czas nie będą, a to z powodu starych grzechów, czyli portfela kredytów frankowych. Bank w omówieniu swoich wyników za 2020 r. podał kilka ciekawych cyferek.

mBank szacuje, ilu „jego” frankowiczów pójdzie do sądu. I ilu wygra. Optymiści?

Pierwsza dotyczy kwoty rezerw na ryzyko prawne związane z możliwością przegranych procesów z frankowiczami (i jej uzasadnienia). Ta rezerwa łącznie – 1,4 mld zł, utworzone w poprzednim i tym roku – nie jest mała, stanowi 10% całego portfela kredytów frankowych. I bank uważa, że metodyka jej oszacowania – jakkolwiek ekspercka i zakładająca pewną dozę uznaniowości – z grubsza odzwierciedla skalę potencjalnego „problemu” z frankowiczami.

Bank ma w sądzie 7.500 indywidualnych spraw o kredyty frankowe (rok temu było 3.700). Ich wartość to niecałe 1,5 mld zł (czyli nieco ponad 10% całej wartości portfela, szacowanej na 13,6 mld zł). Bank zakłada, że ostatecznie do sądu może pójść 18% „jego” frankowiczów, ale ponieważ chętniej będą to robili ci z większym kredytem, to spory prawne mogą dotyczyć w ciągu najbliższych pięciu lat 24% portfela kredytów frankowych).

Oznaczałoby to, że bank w czarnym scenariuszu – gdyby przegrał wszystkie procesy i nie mógłby „odwinąć się” pozwami o koszt korzystania z kapitału – musiałby zakładać konieczność zwrócenia klientom jakichś 3 mld zł lub nieco więcej.  Rezerwy są o połowę mniejsze, bo bank zakłada, że nie wszystkie procesy przegra. Na moje oko jest to wizja nadmiernie optymistyczna, bo w ostatnim kwartale 2020 r. w warszawskim sądzie 95% spraw o franki kończyło się na korzyść kredytobiorców.

Ale bank wciąż używa statystyk zagregowanych, które obejmują też lepsze dla niego czasy. A te statystyki mówią, że na 173 prawomocne orzeczenia wydane w całej historii frankowej telenoweli tylko 103 były korzystne dla klientów. Oczywiście, te dane są nieco… hmmm… nieaktualne:

Jak będzie – zobaczymy. Na moje oko na razie bank tak „skalibrował” rezerwy, żeby nie straszyć swoich akcjonariuszy stratami, ale będzie musiał je jeszcze uzupełnić o kilkaset milionów złotych, jeśli nie o miliard, półtora. Ale to melodia przyszłości – nowy rok, nowe zyski, więc i będzie można tworzyć nowe rezerwy bez konieczności pokazywania strat.

mBank pokazuje, ile by go kosztowała ugoda z wszystkimi frankowiczami

Ale jeszcze ciekawsze są symulacje banku dotyczące ewentualności ugody z frankowiczami, którą zaproponował Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF. Analitycy mBanku policzyli, że gdyby trzeba było przewalutować wszystkie kredyty i wziąć na klatę różnice kursowe (dziś przerzucone w całości na klientów), to kosztowałoby to 5,4 mld zł.

„Na dzień publikacji niniejszych danych bank nie podjął decyzji o zaproponowaniu klientom porozumień według propozycji przewodniczącego KNF. Będzie to przedmiotem dalszej analizy i dyskusji z organami nadzoru”

– napisał bank w omówieniu wyników. Te wszystkie liczby dość wyraźnie mówią o tym, że dla takiej instytucji, jak mBank, pójście z klientami na ugodę od strony finansowej ma umiarkowany sens. Koszty ugody byłyby porównywalne z całością zysku netto banku za trzy, może cztery lata. A może i dłużej.

Dziś bank utworzył 1,4 mld zł rezerwy (zakładając, że niemal co piąty jego klient frankowy pójdzie do sądu i większość wygra). Nawet jeśli musiałby te rezerwy podwoić (co jest – moim zdaniem – możliwe), to i tak straty z tytułu przegranych procesów byłyby niemal dwa razy mniejsze, niż koszty ugód w wariancie proponowanym przez KNF.

Zapewne dlatego np. szefowie Banku Millennium przypominają dość ochoczo, że w innych krajach do tego typu ugód dokładało się państwo, że pomagał bank centralny. W przypadku mBanku zredukowanie „wkładu własnego” w ugody do 3 mld zł (z obecnego poziomu 1,4 mld zł rezerw) byłoby opłacalne. Ale w przypadku ponoszenia przez bank całości kosztów, mówimy o kwotach znacznie przewyższających najczarniejsze symulacje kosztów przegranych procesów.

Wiadomo, że to nie tylko kwestia pieniędzy, ale też bankowej uczciwości i reputacji oraz oczyszczenia atmosfery – także księgowej. Bez zamknięcia sprawy franków jeszcze przez wiele lat bank będzie musiał straszyć swoich inwestorów rezerwami na franki i zmniejszać szansę na wypłaty dywidend.

Poparli Strajk Kobiet, ale bojkotu się nie doczekali

Poza wyliczeniami dotyczącymi ugód dotyczących franków mBank ujawnił jeszcze inne ciekawe cyferki – np. te o liczbie klientów. Pamiętacie słynną awanturę dotyczącą wsparcia przez mBank Strajku Kobiet. Sporo było wówczas szumu i zapowiedzi klientów, że wycofują wszystkie pieniądze z „takiego” banku.

Patrząc na cyferki trudno zauważyć jakikolwiek exodus. Albo wśród klientów mBanku jest mało zapalonych politycznie przeciwników Strajku Kobiet, albo ich zapowiedzi okazały się płonne. W mBanku klientów za bardzo nie przybyło (może Strajk Kobiet już w większości jest „elektoratem” mBanku?), ale też nie można mówić o tym, żeby ich w szybkim tempie ubywało.

Na których prowizjach mBank chce nas łoić?

A na koniec mam dla Was bardzo pouczający wykres pokazujący, na czym mBank nas „łoi”. Wiadomo, ze podstawowym źródłem dochodów każdego banku jest różnica między oprocentowaniem depozytów i kredytów (po jednej stronie zero, a po drugiej maksymalnie 7,2% minus koszty nie spłacanych w terminie pożyczek udzielonych wcześniej). Ale są i prowizje.

W mBanku dochody z prowizji idą w górę, jak rakieta. Dla mnie absolutnym szczytem chciwości jest 1,5 zł, które płaci się przelewając pieniądze z własnego konta firmowego na osobiste. W ramach tego samego banku!

Ale wszystko, jak na tacy, pokazuje ten wykres. Wynika z niego, że w mBanku – w porównaniu z sytuacją dwa lata temu – najbardziej wzrosły dochody z prowizji z tytułu wymiany walut oraz od rachunków i przelewów. Uważajcie na te właśnie rzeczy we współpracy z bankiem.

—————————–

Posłuchaj kolejnego odcinka podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o frankowiczach i sądach, zastanawiamy się nad drugim dnem słów ministra finansów, przyglądamy się kompetencjom kierowców Ubera oraz nie możemy się nadziwić pewnemu przelewowi, który nie miał prawa dotrzeć do celu, a jednak… dotarł. I nikt się z tego powodu nie cieszy.

Aby posłuchać kliknij tutaj lub znajdź „Finansowe sensacje tygodnia” na Spotify, Google Podcasts, Apple Podcasts lub jednej z czterech innych popularnych platform podcastowych.

Rozpiska minutowa:

01:40 – „Temat tygodnia”: Czy KNF i UOKiK pomogą w ugodach frankowiczów z bankami?
13:14 – „Cytat tygodnia”: Co naprawdę miał na myśli minister finansów radząc nam, żebyśmy wyjęli gotówkę spod poduchy?
26:22 – „Dwie strony medalu”: Czy kierowcy Ubera powinni zdawać egzamin potwierdzający, że potrafią jeździć?
37:30 – „W Waszej sprawie”: Przelew na nieistniejący rachunek, a doszedł. I co było dalej?

zdęcie tytułowe: mBank/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
pozwałemBank
16 dni temu

Na szczęście prognozy i przewidywania mBanku z poprzednich lat dot. ,,kredytów CHF” nadawały się jedynie do kosza. Za to chyba podziękowali Lidce, szpecowi od ryzyka. Nie będzie 18%, będzie zdecydowanie więcej i mBank po raz kolejny popłynie. Tak to widzę. Pozostała gra na czas i zakrzywianie rzeczywistości. ta jak choćby w przypadku ilość wygranych/przegranych spraw sądowych 🙂

erdwa
16 dni temu
Reply to  pozwałemBank

Ja to widze troche inaczej. odkąd SN jest na sznurku polityków władzy to ta władza nie może sobie zrobić krzywdy. Czyli ni mniej ni więcej SN nie może wydac wyroku zatapiającego banki i właściwie jeszcze bardziej ograniczając akcję kredytową . Już wiemy że interpretacje prawa (zwłaszcza w kontekście tych kredytów) sa bardzo szerokie a orzeczenie unijnego trybunału zostawiło szeroką furtkę interpretacji. Nawet Glapiński dość dosadnie wypowiedział się o sprawie rozwiazania tych kłopotów i widzi gdzie są granice. Banki same sobie kłopotu narobiły i będa za to odpowiadać ale nie moze być tak że kłopoty frankowiczów będa obciążac resztę społeczeństwa a… Czytaj więcej »

Śnieżysty
16 dni temu
Reply to  erdwa

Koniec swojej wypowiedzi przepisałeś z jakiegoś skryptu dla bankowych influencerów? W tej sprawie zasady naruszyły tylko banki oraz nadzór, na pewno nie kredytobiorcy. Mądrzy ludzie ostrzegali, żeby sprawy nie zamiatać pod dywan.

erdwa
16 dni temu
Reply to  Śnieżysty

Nie trza bylo brac franków i spekulować na walutach. Tylo człowiek niepełnosprawny intelektualnie nie wie co to kurs walutowy i gdzie był wtedy frank a gdzie PLN. Miej pretensje do siebie i nie wymagaj aby całe państwo teraz robiło na ciebie zrzutkę w prowizjach i opłatach bankowych tym bardziej że nieźle na tym kredycie wyjdziesz jak się okazuje. Przepraszam – za głupieloków nie mam ochoty ponosić konsekwencji Jakby frank byl dalej po 2 zł a bank chciał rozwiązać umowę to byś leciał do sądu bo ktoś chce cie oszukać i wpędzić w droższy kredyt. Tak to działa. nie bylo problemu… Czytaj więcej »

tn2
11 dni temu
Reply to  erdwa

@erdwa – Po co się odzywać skoro sie nie rozumie zagadnienia? 1. Nikt „franków nie brał”. Ludzie brali kredyty złotowe (indeksowane kursem) oprocentowane liborem. 2. Normalny człowiek rozumie kurs walutowy, to prawda. Ale nie tu jest problem i kir o to są pozwy. Problemem jest brak reguł ustalania kursu. Skoro NBP określił ustawowo jak oblicza kurs walutowy i definiuje zakres spreadu – to dlaczego nie może tego zrobić bank w ramach zawartej umowy??? 3. Średnio inteligentny człowiek rozumie tez ze to nie państwo płaci za błędy banków, ale udziałowcy kapitałem własnym. 4. Średnio inteligentny człowiek rozumie też, że zawsze może… Czytaj więcej »

Jacek
11 dni temu
Reply to  erdwa

Proszę zmienić taśmę. Tego banksterskiego biadolenia nie da się słuchać.

Arecki
16 dni temu
Reply to  pozwałemBank

pozwij swoją starą, wkurzacie mnie frankowicze. Chytre, [CENZURA-red]

pozwałembank
11 dni temu
Reply to  Arecki

Wystarczy, że dwa razy pozwałem bank i dwa razy wygrałem prawomocnie. Twój komentarz jest żałosny.

erdwa
16 dni temu

Wig-banki spadł już od szczytu w styczniu jakieś 10%.. Ciekawe gdzie jest dno? Orzeczenie SN ma być 25 marca. Jak będzie mocno korzystne na stronę Frankowiczów to na bankach będzie Armageddon i tak licze 25% od tego szczytu spokojnie. Troche jest już w cenach, ale nie wszystko. jest jeszcze problem złotego. gdyby NBP odmówił podstawienia franka do akcji przewalutowania mielibyśmy dodatkową presję na PLN-a i panikę na W20 gdzie siedzi zagranica. Coraz jej mniej bo Glapa wygonił ją pewnie interwencjami walutowymi z przełomu roku, ale ta co jest sziedzieć bezczynnie nie będzie. Za kilka lat jeśłi ta władza się nie… Czytaj więcej »

gosc
16 dni temu

Dzisiaj Dzień Bezpiecznego Internetu wiec pozwolę sobie na komentarz nie związany z artykułem.
Jeśli ktoś szuka dobrego programu antywirusowego, albo zastanawia się jak wybrać najlepszy dla niego program, albo czy w ogóle go potrzebuje to polecam poniższy artykuł:
Podstawy Bezpieczeństwa: Jak wybrać najlepszy program antywirusowy
https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/podstawy-bezpieczenstwa-microsoft-defender-vs-reszta-swiata/
Artykuł zawiera omówienie testów takiego oprogramowania wykonanych przez 4 znane laboratoria.

Anonim
16 dni temu

Czy ktoś podliczył jakie bank musi płacić dodatkowo odsetki przy przegranych procesach? Przecież sama przegrana kwota to nie wszystko – każdy rok zwiększa kwotę którą bank musi wypłacić, dochodzi obsługa prawna i jeszcze 25 marca dojdzie kwestia ewentualnych przedawnień. Powodzenia w optymizmie życzę

Last edited 16 dni temu by Anonim
Sojer
16 dni temu

Tak ,tak i za chwilę wszyscy będziemy korzystali z jednego ,słusznego banku PKO. I wtedy dopiero wszyscy sie obudzą bo „repolonizacja” nadchodzi!

Wojtek
16 dni temu

W piątek dostałem informację od mojej kancelarii, że mój pseudo kredyt został odwalutowany przez S.O. w Warszawie… I -wsza instancja… Po 4 latach…

Adam S.
14 dni temu
Reply to  Wojtek

Gratuluję cierpliwości i uporu w dochodzeniu do sprawiedliwości! Oby nikt nigdy więcej nie został skrzywdzony przez bank.

Adam S.
14 dni temu

Klikam lajki w ciemno bez czytania. Tam gdzie jest zielono, zakładam, że mądrze gada frankowicz i daję kolejnego plusa. Tam gdzie czerwono daję minusa, bo to na pewno jakieś bzdury gada bankowiec albo zazdrosny rodak.

pozwałembank
11 dni temu
Reply to  Adam S.

Coś w tym jest.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu