9 grudnia 2020

Szef KNF ma pomysł na ugody banków z frankowiczami. Ale czy to się w ogóle może udać? Sprawę rozstrzygają te dwa argumenty

Szef KNF ma pomysł na ugody banków z frankowiczami. Ale czy to się w ogóle może udać? Sprawę rozstrzygają te dwa argumenty

Jacek Jastrzębski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, zaproponował branży bankowej, żeby dogadała się z frankowiczami. I zaproponował nawet konkretne rozwiązanie – ugody polegające na przeliczeniu kredytów tak, jakby od początku były złotowymi. Gdzieś już to słyszeliście? Ale nie dlatego ten plan się nie uda. Są co najmniej dwa inne powody

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski postanowił ostro zabrać się za problem kredytów frankowych. I zaproponował bankom rozwiązanie systemowe. Polega ono na tym, żeby banki przedstawiły klientom wspólny projekt ugody. Na czym miałaby polegać?

Zobacz również:

Punktem wyjścia miałby być kredyt złotowy z oprocentowaniem opartym na stawce WIBOR plus marża. Banki przeprowadziłyby symulację takich kredytów dla tych samych parametrów, przy których udzieliły kredytów frankowych, a następnie zwróciłyby klientom różnicę zapłaconych rat i obniżyły zadłużenie oraz podwyższyły przyszłe oprocentowanie i raty (do poziomu kredytów złotowych).

W sumie: nic nowego pod słońcem. Takie propozycje krążyły już od kilku lat po rynku finansowym (podobne rozwiązanie w jednym z wielu wariantów ustawowych kompromisów proponował m.in. prezydent Andrzej Duda. Teraz sytuacja jest inna, ale czy to oznacza, że ugodowe odwalutowanie jest możliwe?

Czytaj też: Samcikowy pomysł na frankowy kompromis, czyli program Franek 1000+

Moim zdaniem nie jest i to z kilku powodów. Pierwszy i podstawowy to ten, że to by się bankom nie opłacało. Bankowcy, owszem, są zainteresowani „wyczyszczeniem” sprawy franków, ale nie w taki sposób, aby miało ich to kosztować kilkadziesiąt miliardów złotych. Wszystkie kredyty frankowe – umów jest 460.000 – są dziś warte ok. 100-120 mld zł (w zależności od kursu szwajcarskiej waluty).

Gdyby średnia strata banku na jednym kredycie (spadek salda do spłaty plus zwrot nadpłaconych rat) wyniosła tylko 50.000 zł – a to dość konserwatywny szacunek, bo duża część kredytów była zawarta przy wyjątkowo niskim kursie franka i w ich przypadku będzie to raczej 100.000-150.000 zł – to banki musiałyby włożyć w ten interes ponad 20 mld zł.

Dziś w sądach jest 20.000 klientów, zaś wartość spornych kredytów jest szacowana na 4 mld zł (nie tak dawno policzył to Bankier.pl). Jak łatwo policzyć, przeciętny sporny kredyt rodzi dla bankowców ryzyko znacznie większe (200.000 zł), niż jedna sporna ugoda. Ale ugody trzeba by zaoferować wszystkim, a do sądu na razie poszli nieliczni frankowicze.

I tu jest pies pogrzebany. 20.000 klientów spośród mniej więcej 600.000, które mają kredyt frankowy (część kredytów jest na dwie lub trzy osoby) to wciąż tylko kilka procent. Owszem, co kwartał przybywa kilka tysięcy nowych spraw, więc kłopoty banków są coraz większe. A 90% spraw w tym roku kończyło się sukcesem frankowiczów. Mimo wszystko jednak koszt jest dużo niższy, niż ugód dla wszystkich kredytobiorców, którzy tego zapragną.

Jest i drugi argument. Żaden prezes banku nie podpisze zarządzenia, w którym dobrowolnie zobowiąże się do oddania kredytobiorcom kilku miliardów złotych (a takie to mogą być pieniądze w przypadku ugód w największych bankach). Musiałby się potem gęsto tłumaczyć przed akcjonariuszami z tego, że nie walczył o ich kapitał do upadłego.

Banki chętnie „posprzątałyby” problem franków, ale w taki sposób, żeby ugody były „przymusem ustawowym” i żeby finansowo pomogło im państwo, biorąc na siebie część ciężaru kosztów całej imprezy. To nie jest tak, że banki nie są gotowe za zawierania ugód. Ale proponują je indywidualnym, awanturującym się klientom. Dlaczego miałyby proponować je wszystkim, skoro ponad 90% kredytobiorców się nie awanturuje?

Niedawno Bank Millennium rozsyłał do klientów propozycje ugód opartych na przewalutowaniu kredytów, ale w większości przypadków proponowany kurs był zbliżony do bieżącego kursu NBP albo niższy o kilkadziesiąt groszy.

Być może z kwartału na kwartał sytuacja bankowców będzie stawała się trudniejsza – spraw w sądach będzie coraz więcej, wartość sporów będzie rosła. Być może pojawi się wykładnia Sądu Najwyższego, która ujednolici orzecznictwo i odbierze bankowcom ostatnie nadzieje na choćby opóźnianie spraw w sądach. Być może coś się zmieni w pozwach zbiorowych, które dziś nie pomagają konsumentom oszukanym przez korporacje. Być może bankom bardziej zaczną przeszkadzać kancelarie odszkodowawcze, prowadzące masową obsługę spraw frankowych. A być może sądy zaczną częściej przyznawać klientom zabezpieczenie powództwa i pozwalać nie płacić więcej rat?

Czytaj też: Co musiałoby się stać, żeby bankowcom zaczęło się chcieć układać z frankowiczami? Policzyłem

To wszystko są czynniki ryzyka dla bankowców. I być może sprawią one, że Związek Banków Polskich wypracuje jakąś ofertę. Ale na dziś sytuacja jest taka, że ci klienci, którzy już są w sądach, i tak na żadne odwalutowanie się nie zgodzą (przecież zainwestowali już w drogę sądową i mają 90% szans na unieważnienie kredytu). Pytanie ilu klientów, dzięki tego typu ugodzie, nie weszłoby na drogę sądową z bankiem.

Zdjęcie tytułowe: KNF/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
51 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
11 miesięcy temu

Propozycja ciekawa ale niektórym osobom wyjdzie, że muszą dopłacić, bo przez lata płaciły w CHF niższe odsetki, niż identyczny kredyt w PLN.

Oczywiście niektórym się opłaci.

Marek
11 miesięcy temu
Reply to  Stef

Przecież to nie jest problem odsetek tylko wysokości kapitału. Biorąc pod uwagę, że ostatnie takie kredyty udzielone były na początku 2009 roku to myślę, że nie ma już spłacanych takich kredytów w chf, które byłyby w tym momencie niższe jeśli chodzi o kwotę oddanych bankowi pieniędzy w porównaniu do kredytów udzielonych w pln w tamtym okresie. A jeśli chodzi o wysokość raty to np. moja jest około dwukrotnie wyższa w tym momencie niż byłaby gdybym w 2008 otrzymał zwykły kredyt w pln.

Smok
11 miesięcy temu
Reply to  Marek

Ja brałem we wrześniu 2010 i jeszcze przez kilka miesięcy mbank udzielał kredytu w CHF

pozwałemBank
11 miesięcy temu

W sądach jest więcej niż 20 tys. umów.

Wacław
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W sądach 😁

pozwałemBank
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bankowcy przyznają się do 30 tys. Biorcą poprawkę na ich ,,statystki” pewnie dobijamy do 35-40 tys. 🙂 List ZBP: https://drive.google.com/file/d/1117CVJt0V0XmOLHcPQljq90Kj4kOkXnt/view?fbclid=IwAR34xU7rpE859PvB5VfREMvDVrAxObkh86BsgnGioY1Ju_lNdxVYjc1X_64

Rozmus
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do tej pory będzie już o miliony lat świetlnych za późno na jakąkolwiek ugodę. Już teraz są spóźnieni jakieś 3 lata. Lawina poszła, nikt i nic tego nie zatrzyma. Niech sobie banksterka marzy, że „jakoś to będzie”… Będzie. Frankowicze będą wygrywać 100% spraw.

Przymrozek
11 miesięcy temu

Panie Redaktorze, czy i kiedy bankom opisany układ opłaci się – to sprawa polityczna. Wystarczy uchwalić konieczność odpisania odpowiednio wysokiej rezerwy od każdego złożonego w sądzie pozwu o unieważnienie umowy kredytowej i każdy prezes bez wahania zgodzi się na rozwiązanie problemu…
A taka rezerwa miałaby sens, bo dziś jest 20 tysięcy pozwów, ale na koniec przyszłego roku może być i 60 tysięcy, a to poważnie uderzyłoby w system bankowy.

Michał
11 miesięcy temu
Reply to  Przymrozek

Ale zgodnie z ustawą o rachunkowości banki.juz mają taki obowiązek odpisywania w rezerwy kwoty kredytu złożonego w sądzie na wypadek ewentualnej przegranej. Ale nadal w skali banku to kilka procent wszystkich kredytów nie-złotych. Teraz robią to per sprawę, A przy rozwiązaniu systemowym musieliby zawiązać rezerwę na cały swój portfel kredytowy. Bardziej obstawiam, że ugody będą proponowane nielicznym I wybranym. Pytanie jakim kluczem pójdą banki I kogo do negocjacji zaproszą.

Jasiek
11 miesięcy temu

Proszę poczytć swoje wypociny z przed 10 lat. …jakie pan miał podej cie do frankowiczów …jakie pan bzdury wypisywał i to w świetle ,,bezsstronnego dziennikarstwa ,,…..a tu masz baby placek jednak to nie banda cwaniaków …która chce zarobić na biednych bankach to nie banda pieniaczy. …a grupa osób która była i jest oszukiwania przez banki co orzekają sądy …..na marginesie jakoś ochoczo po sprawie p Dziubakow po stronie słabszych wcześniej różnie bywało patrz ,, arbuzowy wyrok,, a pan jak zwykle jak chorągiewki

Rafał
11 miesięcy temu
Reply to  Jasiek

SOF to jest trochę taki ekonomiczny pudelek. Raz celebryta jest w modzie, potem popada w niełaskę. Trudno oczekiwać tu jakiejś konsekwencji skoro chodzi głównie o popularność FP. Pisze się o tym i taki sposób który aktualnie odpowiada koniunkturze.

Last edited 11 miesięcy temu by Rafał
Czytelnik
11 miesięcy temu
Reply to  Jasiek

Celna uwaga. Z tym, że nie 10 lat temu a jeszcze na początku tego roku. Napiszę jeszcze raz „Oczy przysłonięte dudkami”

Darek
11 miesięcy temu

Na razie wygląda to na pomysł na zniechęcaniu ludzi do pójścia do sądów. Po prostu pewna część kredytobiorców, zamiast iść do sądu, będzie liczyła na jakieś rozwiązanie ogólne. Ale może skończyć się tak samo jak ostatnio (215rok) czyli dokładnie niczym.
Z drugiej strony jak ma dochodzić do ugód, to sądy powinny orzekać o zabezpieczeniu i możliwości wstrzymania płatności przez kredytobiorców. Dopiero wtedy banki będą zainteresowane rzeczywistą i uczciwą ugodą.

Robert
11 miesięcy temu

I tak nas drugi raz oszukają . A jeśli to wejdzie to bardzo duża ilość osób na to pójdzie ,żeby sprzedać mieszkania ,które pokupowali na inwestycje .

a.s.
11 miesięcy temu

Moim zdaniem do frankowiczów wysyłane są sygnały zmierzające do złagodzenia niekorzystnych dla banków skutków unieważniania umów przez sądy. Ponieważ coraz więcej wskazuje na to, że bank nie uzyska w sądzie tzw. wynagrodzenia za kapitał, została wykreowana informacja o konieczności zawierania ugód. Nie mogły z takim pomysłem wyjść banki, więc wykorzystano do tego KNF. Teraz banki mogą zacząć kręcić nosem, a czas mija i wielu osobom prawo do żądania zwrotu nadpłaconych rat się przedawnia. Nie wyobrażam też sobie, aby banki zawierały ugody bez udziału sądów. Propozycja KNF wydaje się na pierwszy rzut oka „sprawiedliwa”, ale nie bierze pod uwagę faktu, że… Czytaj więcej »

Piotr
11 miesięcy temu

Myślę że spora część „frankowiczów” nie pójdzie do Sądu bo wie, że w sądzie przegra. Nie wszystkie umowy kredytowe były napisane z wykorzystaniem klauzul abuzywnych. Sam fakt istnienia ryzyka walultowego nie jest przesłanką do rozwiązania umowy kredytowej. Te umowy kredytowe, które zakazanych klauzul nie zawierają, powinny być normalnie spłacane. Frankowicze przez całe lata mieli niskie raty, wręcz złotówkowiczów traktowali jak frajerów, którzy nie potrafią liczyć. Ryzyko walutowe się ziściło w najczarniejszym scenariuszu i nie ma mojej zgody, aby im teraz ułatwiać. Niech biorą „na klatę” to, do czego się zobowiązali. Nikt nie zmuszał ich do podpisywania takich umów. Trzeba było… Czytaj więcej »

Mikor
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Na szczęście to nie jest kwestia zgody Pana Piotra tylko zgodności zapisów umowy z prawem.

a.s.
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ależ nikt nie mówi o umowach niezawierających klauzul abuzywnych. Owszem, bank proponując ugody może analizować sytuację innych klientów i przedstawiać to jako argument, ale już w sprawach sądowych, gdzie rozstrzygany jest spór pomiędzy dwiema stronami, to co myśli sobie pan Piotr, czy inny złotówkowicz nie może wpływać na wyrok, ponieważ sąd nie tworzy prawa, ale jest zobowiązany je stosować. Niezależnie od tego jakie są własne, prywatne odczucia sędziego i czy sam uważa przepis prawa za właściwy.

mko
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

a możesz podać przykłady kredytów „walutowych” i banków, które nie zawierają klauzul niedozwoloncyh? np. nazwa banku i okres zawarcia umów, które są „legitne”

Piotr
11 miesięcy temu
Reply to  mko

Tak, mogę taki przykład, gdyż sam miałem kredyt frankowy. Zawarty w GE Money Banku w styczniu 2007. Kredyt został spłacony całkowicie w lipcu 2012. Przy spłacie całkowitej zaniosłem do banku franki – w gotówce, więc niech nikt mi nie mówi że franków na oczy nie widziałem. Umowa kredytowa była analizowana przez 2 kancelarie w celu weryfikacji czy są podstawy do wystąpienia do sądu i jednoznacznie mi potwierdziły że nie ma szans, bo w analogicznych przypadkach sprawy były przegrane. Mikor, a.s. – proszę przyjmijcie do wiadomości, że czasami w życiu podejmuje się błędne decyzje. Ja nie jestem alfą i omegą i… Czytaj więcej »

pozwałemBank
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Akurat umowy GE Money też padają w sądach 🙂

Grzegorz
11 miesięcy temu
Reply to  pozwałemBank

Moja umowa z GE z 2008 r jest już w sądzie (analizowały ją 4 kancelarie)

fajny
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

GE Money? Proszę bardzo, np. klauzula nr 5622 w rejestrze klauzul niedozwolonych… Zresztą już niedługo ws. klauzul właśnie tego banku wypowie się TSUE (sprawa C-19/20) to zobaczysz jakie tam były prawowite umowy ;D

a.s.
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To ciekawe. Zwłaszcza to, jakie to były te analogiczne przykłady przegranych w roku 2012. A jaki był powód szukania pomocy u prawników? Przecież to oznacza, że próbował Pan jednak podważać umowę. Franki w gotówce! zaniósł Pan do banku w roku 2012 na spłatę równowartości pewnie kilkudziesięciu tysięcy złotych? Typowe bajanie.

Błażej
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To był kredyt indeksowany czy denominowany?
Mam kredyt indeksowany zawarty 12.2006, w dwóch różnych kancelariach stwierdzono klauzule abuzywne.

Pełek
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Kolego-trollu, mam umowę zawartą w tym samym czasie. Lada dzień spodziewam się już wyroku. Sędzia między zdaniami zdradziła, jaki będzie. Więc nie chrzań, że umowy GEMB były OK. Aaa, co do tych franków – ty mi je pokaż, gdzie były przy wypłacie, a nie jak sobie postanowiłeś spłacać (w co i tak nie wierzę, bo twoja narracja jest zbieżna z dotychczasową trollerską narracją).

BdB
11 miesięcy temu
Reply to  mko

Jeśli bank w twoim imieniu pożyczył franki w Zurychu, za co wziął tylko prowizję za pośrednictwo (przy udzieleniu i spłatach) to w czym problem? Spłacasz kredyt szwajcarski jaki tam za pośrednictwem banku zaciągnąłeś. Problem pojawia się wtedy gdy bank nic w Szwajcarii nie pożyczył, tylko ściemniał, że tak robi.

Jancio
11 miesięcy temu
Reply to  BdB

@BdB, @Piotr
„bank nic w Szwajcarii nie pożyczył, tylko ściemniał, że tak robi.”
I dokładnie tak było. Bank nie pożyczał fizycznie żadnych CHF w Zurychu, a robił konieczny porządek w bilansie, księgując trasakcje zabezpieczające (SWAP/CIRS) przed ryzykiem niekorzystnej zmiany kursu. Skoro wypłacał kredyty w PLN to znaczy że używał tzw.rezerwy cząstkowej i posiadanych (lub pożyczonych w NBP) środków w PLN.
Niestety przeciętny kredytobiorca nie miał żadnej szansy zabezpieczyć się przed ryzykiem.

zenek
11 miesięcy temu
Reply to  Piotr

po pierwsze nikt nie ich traktował jak frajerów dlaczego powtarzasz te brednie, w zł często brały osoby które chciały szybko spłacić kredyt więc raczej to powód do lekkej zadrości że są w stanie przez parę lat zacisnac pasa
po drugie w zł nie miałem zdolności, a w chf cud miałem, pamiętam że długo nie mogłeś zrozumieć tego absurdu

Maciuś
11 miesięcy temu

Proponuję żeby frankowicze oddali tyle ile pozyczyli z odsetkami 5% za każdy rok kredytowania, tak jak zlotowkowicze. Konkec z cwaniactwem i liczeniem na darmowy kredyt.

Tomasz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciuś

propozycja została odrzucona

Szron
11 miesięcy temu
Reply to  Maciuś

Proponuję, żeby przedsiębiorstwa nie umiejące sporządzić prawidłowej umowy były trwale eliminowane z rynku, co Ty na to? 😀

sławek
11 miesięcy temu

KNF, to tam gdzie szefowie biorą łapówki?

Anna
11 miesięcy temu

Mi w walce z bankiem pomogła kancelaria prawna FENIX z Warszawy, mogę z czystym sumieniem polecić

Adam S.
11 miesięcy temu
Reply to  Anna

Wygląda to na płatne naganie przez osobą z IQ poniżej przeciętnej. Wszystkie te wasze pochwały z podawaniem bardzo konkretnych danych – czy to wypożyczalni samochodu czy innej firmy są pisane na to samo kopyto.

Maria
11 miesięcy temu

Pozorne korzyści wynikają z propozycji KNF. W ogólnym zestawieniu zysków i strat, to klient traci.
E-Kancelaria odniosła się do propozycji KNF. Warte przeczytania.

Last edited 11 miesięcy temu by Maria
zenek
11 miesięcy temu

duda mógł to załatwić jak bym czas, pewnie wiele osób podpisalo by ugody nawet jakby oddali tylko spready tak było to już właściwie obiecane

Danek
11 miesięcy temu
Reply to  zenek

Duda… Hehe A kogo obchodzi ten dlugopis.

Rafał vel Franek
11 miesięcy temu

Mogę stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że to to się nie uda. Za dobrze znam banki! Pamiętajcie też, że po ugodzie i papierowych korzyściaciach trzeba będzie odprowadzić bardzo realny podatek od korzyści finansowych.

bbt
11 miesięcy temu

https://www.parkiet.com/Analizy/312109991-Banki-deklaruja-otwarcie-na-ugody-ale-maja-tez-watpliwosci.html „Jeśli dochodzi do niezawinionej katastrofy gospodarczej, a tak się wydarzyło w sprawie frankowej, należy poszukiwać dróg wyjścia, które będą budować zaufanie, a nie mury, więc oceniam inicjatywę KNF jako ważną. Istotne jest to, że przewodniczący podkreślił, że nie można preferować frankowiczów względem kredytobiorców złotowych, i że zwrócił uwagę na potrzebę szukania rozwiązań dbających o stabilność sektora oraz jego zdolność do finansowania gospodarki” – dodaje szef ZBP. Nie ma już nic o tym że: kiedy kredytobiorca szuka pieniędzy. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiemu bank wciąga… Teraz to niezawiniona katastrofa. Troche pozytywnie , choć… Czytaj więcej »

Michał
11 miesięcy temu
Reply to  bbt
Adam S.
11 miesięcy temu
Reply to  Michał

Bardzo dobrze . Te wszystkie banki bez przerwy łamią prawo, czy to manipulując LIBOREm, fixingiem złota czy w inny sposób piorąc pieniądze.
W USA by się nie pieprzyli z oszustami.

Do tego class action i po sprawie.

Michał
11 miesięcy temu
Reply to  bbt
Adam S.
11 miesięcy temu

Co z tego artykułu wynika? Bo niczego nowego się nie dowiedziałem oprócz tego, że autor tłucze temat licząc na kliki.

nebula
11 miesięcy temu

Dyrektywa unijna wymaga przede wszystkim usunięcia klauzul niedozwolonych. I to powinno być wg prawa bezwzględnie wykonywane by eliminować patologię i chronić konsumenta – człowieka naprzeciw korporacji nastawionej na zysk. Narracja, że umowa musi bezwzglęnie upaść w przypadku frankowiczów jest próbą zagmatwania sytuacji i straszenia ludzi ew. ciągiem dalszym batalii z bankiem, bez – obecnie – znanych konsekwencji. Tego nie powiedział też TSUE. Powiedział , że umowa może upasć jeśli nie ma innego wyjścia. Tymczasem umowa po usunięciu klauzul niedozwolonych ma wszystko co trzeba – kwotę kredytu i oprocentowanie (czyli wartość wynagrodzenia dla banku za pożyczenie pieniędzy). I może dalej być… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!