17 czerwca 2022

Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje?

Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje?

Często wydaje nam się, że zakup samochodu kończy poważne wydatki związane z zapewnieniem sobie mobilności. Ale prawda jest nieco bardziej złożona – koszty eksploatacji samochodu mogą sięgnąć „dużych” kilku procent jego wartości w skali roku. Jest i inny problem – w dobie wysokiej inflacji koszty eksploatacji samochodu stają się coraz bardziej nieprzewidywalne. Czy sposobem na to, by zapewnić sobie ich stałość, może być zakup przedłużonej gwarancji i pakietów serwisowych? Ile to kosztuje? 

Kiedyś policzyłem na „Subiektywnie o Finansach”, że każdy dzień posiadania samochodu – niezależnie od tego, czy go używam, czy stoi w garażu – kosztuje mnie kilkanaście złotych. Chodzi o koszty ubezpieczenia, serwisu i obowiązkowych przeglądów, wymiany opon dwa razy w sezonie czy choćby o wymianę płynów eksploatacyjnych. Nawet auto, które jest rzadko używane, kosztuje.

Zobacz również:

Koszty eksploatacji samochodu – niewielu je rzetelnie liczy

Ale oczywiście to, które jest często używane, kosztuje więcej. Jeśli np. mam auto warte 50 000 zł, którym przejeżdżam 1000 km miesięcznie, i drugie – takie samo – którym przejeżdżam 500 km, to w drugim przypadku wydam dokładnie dwa razy mniej na paliwo – np. 4800 zł zamiast 9600 zł (przy cenie 8 zł za litr i spalaniu 10 litrów na 100 km). Jednak ubezpieczenie, przeglądy w autoryzowanych stacjach, wizyta w stacji diagnostycznej, opony to 3000-4000 zł rocznie.

Sumując wydatki w skali roku, policzyłem, że TCO (całkowity koszt używania samochodu) w przeliczeniu na każdy kilometr wynosi w moim przypadku 1,2-1,4 zł, gdy auta używam rzadziej i 0,9-1 zł na kilometr w przypadku częściej używanego. Różnica wynosi mniej więcej jedną czwartą. To właśnie jeden z powodów, dla których osoby rzadko używające samochodów częściej korzystają z najmu albo car-sharingu (a nawet zwykłych taksówek!). Po prostu auto na własność opłaca się pod warunkiem, że jest „jeżdżone”.

Bardzo często, decydując się na zakup samochodu, nie bierzemy pod uwagę tych wszystkich kosztów, które nie łączą się z wlewaniem paliwa do baku, a też bywają kosztowne. I po kilku miesiącach okazuje się, że auto jest bardziej kosztowną „zabawką” (albo i narzędziem pracy), niż nam się wydawało. Problem nabrzmiewa zwłaszcza teraz w erze wysokiej inflacji, gdy ceny niektórych usług rosną o 20-30% w skali roku, często znacznie szybciej niż nasze wynagrodzenia.

Nie ma sposobu, by kosztów eksploatacji samochodu całkiem uniknąć, ale można przynajmniej uczynić je bardziej przewidywalnymi. Można o tym zdecydować już przy zakupie auta, kupując dodatkowe usługi pozwalające „zablokować” koszty użytkowania samochodu. Jakie usługi można dokupić do samochodu, by korzystanie z niego przez dobrych kilka lat nie wiązało się już z dodatkowymi kosztami?

Czytaj też w ramach cyklu „Nowocześni mobilni”: Telematyka i nowe technologie w służbie kierowcy. Czy ubezpieczenia telematyczne zdobędą w Polsce popularność? 

Jak uniknąć pułapki przy zakupie autocasco?

Najczęściej kupowanym „produktem dodatkowym” dodawanym do samochodu jest ubezpieczenie autocasco (warto je mieć, gdy samochody są coraz droższe i coraz dłużej czeka się na ich dostarczenie), uszkodzenie albo zniknięcie auta potrafi być bardzo bolesne. Przeczytaj więcej na temat coraz większej liczby kradzieży samochodów w tekście Maćka Bednarka.

Magdalena Kaca z Volkswagen Financial Services, jednej z największych w Polsce firm zajmujących się finansowaniem naszych potrzeb samochodowych, zwraca uwaga na trzy rzeczy, które warunkują uczucie świętego spokoju, którym może cieszyć się posiadacz samochodu.

Pierwszy to wariant likwidacji szkody. Może to być wariant serwisowy, z gwarancją naprawy samochodu w Autoryzowanej Stacji Obsługi, albo wariant kosztorysowy, w którym zakład ubezpieczeń na podstawie wyliczeń działu likwidacji szkód umawia się z klientem na wypłatę rekompensaty. I sam próbuje za uzyskane odszkodowanie naprawić samochód (co często bywa trudne, bo okazuje się, że warsztaty żądają większych pieniędzy).

„Warianty serwisowe gwarantują naprawę w ASO zgodnie z fabryczną technologią, na oryginalnych częściach i z bezgotówkowym rozliczeniem. Różnica między wariantem kosztorysowym a serwisowym to często cena świętego spokoju. Różnica w cenie między tymi dwoma wariantami mocno przekłada się na komfort”.

Warto sprawdzić, z jakimi warsztatami współpracuje dana firma ubezpieczeniowa. Nie wszystkie firmy ubezpieczeniowe gwarantują naprawę w autoryzowanej stacji serwisowej. Czasem nawet w wariancie serwisowym może się zdarzyć, że nasz samochód nie trafi do ASO.

Zobacz też wideo: Aplikacje mobilne dla kierowców. Jakie mają funkcje?

Asssistance, GAP czy RTI? Jakie ubezpieczenie warto dorzucić do pakietu?

Do autocasco często dokupujemy usługi assistance. Magdalena Kaca podkreśla, że oferty ubezpieczycieli bardzo się różnią, ale dwa najważniejsze elementy, na które warto zwrócić uwagę, to zakres usługi holowania (jaki mamy limit kilometrów) oraz czy i na ile dni firma ubezpieczeniowa zapewnia auto zastępcze. Moja rozmówczyni zwraca też uwagę na pewien haczyk: w najtańszych polisach assistance jest limit kilometrów od naszego miejsca zamieszkania, od którego zaczyna działać polisa.

„Jeśli codziennie poruszamy się głównie na trasie dom-praca-szkoła dziecka, to kupując usługę assistance, w której ubezpieczyciel zapewnia np. holowanie dopiero 30 km od domu, może się okazać, że nasza polisa przez 90% czasu używania auta nie będzie działała”

– przypomina Magdalena Kaca z Volkswagen Financial Services. Przydać się może też ubezpieczenie GAP albo RTI, czyli ochrona przed spadkiem wartości samochodu. To ważne zwłaszcza w przypadku zakupu auta na kredyt albo przy użyciu leasingu. Auto, które kupujemy za 200 000 zł, będzie za rok-dwa warte mniej o 20-25%, natomiast spadek zadłużenia względem banku lub firmy leasingowej może być liniowy.

„Chodzi o to, że w przypadku szkody całkowitej albo kradzieży samochodu ubezpieczenie GAP albo RTI pokryje różnicę między wypłatą z autocasco a ceną nowego samochodu. Przy młodych samochodach spadek wartości z roku na rok jest znacznie szybszy niż w przypadku starszych samochodów. W przypadku takich samochodów ubezpieczenie od spadku wartości daje większą ochronę”.

Serwis w pakiecie, czyli jak inflacja kontra koszty eksploatacji samochodu

Elementem świętego spokoju dla kierowcy jest też przedłużona gwarancja. Występuje ona w dwóch odmianach. Pierwszy model to gwarancja przyznawana przez producenta, zwykle dla nowych samochodów kupowanych w salonie. Można przedłużyć gwarancję z dwóch do nawet maksymalnie pięciu lat (ale uwaga: są limity kilometrów, 150 000 – 200 000 km).

Przedłużoną gwarancję, ale już jako produkt ubezpieczeniowy, możemy dokupić dla samochodu używanego. Np. wtedy, gdy widzimy, że dla naszego auta powoli kończy się gwarancja producenta. Im młodszy samochód, tym szerszy może być zakres. Dla samochodu 3- lub 4-letniego to może być gwarancja bardzo zbliżona do gwarancji producenta.

„W przypadku aut starszych gwarancja obejmuje najbardziej kosztowne komponenty, które mogą ulec awarii (skrzynia biegów, sprzęgło, silnik). Gwarancję w wariancie ubezpieczeniowym zwykle można dokupić na maksymalnie trzy lata”

– mówi Magdalena Kaca. Są trzy parametry, które wpływają na cenę: wiek samochodu, zakres gwarancji oraz okres, na który gwarancja jest przedłużana. Cena jest uzależniona od mocy silnika ubezpieczanego samochodu. Zwykle taka przedłużona gwarancja kosztuje tyle, ile kilka procent wartości samochodu w skali roku (choć – powtórzmy – jego cena w ogóle nie zależy od wartości auta).

Kupując samochód, można też dokupić do niego tzw. pakiety serwisowe. Kupując nowe auto, chcąc zachować gwarancję, powinniśmy dokonywać systematycznych przeglądów, zgodnie z zaleceniami producenta. Te przeglądy opłacamy już z własnej kieszeni, a ceny usług serwisowych z kwartału na kwartał rosną.

„Dzięki temu możemy sprawić, że koszty przeglądów będą dla nas bardziej przewidywalne. Możemy dokupić pakiet obejmujący przeglądy na 2-4 lata. W ramach jednej faktury możemy uwzględnić zakup samochodu w leasingu wraz z pakietem przeglądów. Są pakiety podstawowych przeglądów, jak i pakiety uwzględniające dodatkowo auto zastępcze na czas trwania przeglądu (np. dla aut elektrycznych). Pakiet serwisowy możemy dokupić w każdym momencie eksploatacji samochodu. Ważne jest tylko to, żeby samochód nie był starszy niż 8 lat”.

————————

Posłuchaj też podcastów w ramach cyklu „Nowocześni Mobilni”:

Ubezpieczenia samochodowe oparte na stylu jeżdżenia, telemetria oraz aplikacje samochodowe, które ułatwiają życie kierowcom. Co jest do ugrania, gdy pozwolimy śledzić nasz styl jazdy? Czy to bezpieczne? Co dzieje się z informacjami, które pozyskuje na nasz temat aplikacja?

Co warto dokupić do samochodu, by zapewnić sobie przewidywalność kosztów jego eksploatacji? To ważne zwłaszcza w dobie wysokiej inflacji, która czyni nieprzewidywalnymi ceny serwisu czy ewentualnych napraw samochodu. Ile kosztuje?

————————

Święty spokój kierowcy coraz popularniejszy?

Wszystkie omawiane tutaj elementy świętego spokoju kierowcy są dostępne u dealera lub sprzedawcy samochodu. Można je dokupić też później (u dealera lub – w przypadku Volkswagen Financial Services – również przez internet). Coraz popularniejszy jest zakup w wariancie hybrydowym.

„Można skontaktować się z agentem naszej firmy i porozmawiać z nim telefonicznie. Agent przygotowuje ofertę ubezpieczenia komunikacyjnego lub przedłużonej gwarancji, wysyła klientowi link, a klient kupuje wszystko online, klikając kilka razy myszką na ekranie komputera, bo wszystkie dokumenty są już wypełnione przez agenta. Z jednej strony mamy doradztwo eksperta, a z drugiej strony wygodną drogę zakupu online”

– mówi Magdalena Kaca. Czy te wszystkie dodatkowe usługi są popularne? Zdaniem mojej rozmówczyni ponad połowa osób kupujących samochody już przy finalizowaniu transakcji – dotyczącej auta nowego lub używanego – decyduje się na zakup dodatkowych usług, zapewniających pełną opiekę przez 5-6 lat od zakupu samochodu.

„Najpopularniejsze jest autocasco. Przy nowych samochodach kupowanych u dealera już prawie 100% klientów dokłada pełny pakiet ubezpieczeń. Pakiety przedłużonej gwarancji dla nowego samochodu kupuje już połowa klientów. Pakiety serwisowe – podobny odsetek. Najważniejsze dla klientów jest to, że wydatek po pierwsze można dorzucić do raty kredytowej lub leasingowej, a więc rozbić na mniejsze porcje, a po drugie zapewnić sobie przewidywalność kosztów eksploatacji samochodu”

– mówi przedstawicielka Volkswagen Financial Services. Kolejne pokolenia fanów samochodów w coraz większym stopniu są gotowe dopłacać za święty spokój, nawet jeśli łącznie wydatek na porządne auto-casco, assistance, ubezpieczenie GAP, przedłużoną gwarancję i pakiet serwisowy sięgnie kilkunastu procent wartości samochodu. Zwłaszcza że firmy finansowe chętnie pożyczą na ten wydatek pieniądze.

Zobacz też wideo: Jakie usługi warto dokupić samochodu, żeby uniknąć inflacji kosztów jego eksploatacji?

Czy to się opłaca? Na pewno trzeba skalkulować cenę świętego spokoju i przyłożyć do swojego domowego budżetu. Chodzi o to, żeby koszty eksploatacji samochodu, które „kontraktujemy” za pomocą takich usług, były właściwie skalibrowane. Najprościej jest z pakietami serwisowymi (na przeglądy i tak jeździmy), opłacalność autocasco, assistance czy przedłużonej gwarancji zależy już od podejścia konkretnego kierowcy.

Jeden powie, że opłaciło mu się tylko wtedy, gdy będzie musiał skorzystać z ubezpieczenia, a drugi uzna, że nawet jeśli auto jeździ jak złoto, to warto było wydać pieniądze po to, żeby spać spokojnie.

———————-

Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej „Nowocześni Mobilni”, którą realizują wspólnie Homodigital.pl oraz „Subiektywnie o Finansach” z Volkswagen Financial Services Polska, jedną z największych firm oferujących rozwiązania finansowe dla kierowców i tych, którzy myślą o posiadaniu albo używaniu samochodu

zdjęcie tytułowe: Kate Ibragimova/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Przemo
3 miesięcy temu

Posiadanie własnego samochodu to jest jednak swoboda i komfort. Mój ci on jest i nikt mi nie będzie dyktował co wolno a co nie 🙂 Wszelkiej maści abonamenty na usługi korzystne są dla firm je oferujących. Gdyby się nie opłacało, to by tego nie oferowali przecież. Mniej więcej podobnie jest z pakietami medycznymi. Można zaoszczędzić na oponach, ja jeżdżę na całorocznych. Odpada koszt wymiany dwa razy w roku i ewentualnie przechowania, bo niektórzy nie mają gdzie. Taksówki? Tanio nie jest. Jak chcę pojechać w dzień roboczy na działkę (bo jest w programie pifko) to zapłacę 40-45 PLN. A wcale nie… Czytaj więcej »

Przemo
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie było nic o przywiązaniu.
Było o swobodzie i komforcie… 🙂

Stef
3 miesięcy temu

Jeśli mieszkasz w mieście policz czy nie bardziej się opłaca jeżdżenie taxi/przewozem osób, szczególnie jeśli pracujesz hybrydowo. Moja firma policzyła i wyszło że lepiej aby pracownicy jeździli taxi. Licząc amortyzację, parkingi, paliwo, problemy z parkowaniem itp.

Waldek
3 miesięcy temu

Oj nie ładnie, promowanie niemieckiej motoryzacji zamiast polskiego elektryka! Oh wait…

Sylwester
3 miesięcy temu

W Polsce ubezpieczenie AC to najczęściej zestaw pobożnych życzeń. Nawet kwota ubezpieczenia jest bliżej nieokreślona, bo ubezpieczyciel wycenia auto na moment uszkodzenia, a nie moment podpisania umowy – mimo, że składka została zapłacona od innej kwoty. Zaś utrzymanie kwoty ubezpieczenia kosztuje.
Pomijam szwindle w rodzaju zaniżania wartości auta, gdzie ubezpieczyciel proponuje dla 5-letniego Forda Focusa kwotę 33000 zł – niech znajdzie w tej kwocie takie auto…

Ksystof
3 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

Dokładnie tak. Kilka razy już to pisałem tutaj, ubezpieczenia to są prawdziwe konfitury. Legislacje chyba w Polsce robiła branża pod siebie, bo to co ludzie dostają za szkody całkowite nijak się ma do kosztów odtworzenia. No ale żeby to zauważyć, trzeba samemu przeżyć to na własnej skórze. Gdy musiałem uruchomić AC w aucie to myślałem że źle trafiłem, ale gdy próbowałem uruchomić likwidację zapsutej maszyny w dwóch firmach to dopiero stuknęły mi się kuleczki w główce. Moje polisy są w mojej opini bezwartościowe, plus jest taki że niespotkało mnie żadne prawdziwe nieszczęście, bo pokładając nadzieję w polisach można się pożądnie… Czytaj więcej »

Gawel
3 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

A ile taki fokus jest wart?

swiatlak
3 miesięcy temu

w drugim przypadku wydam dokładnie dwa razy mniej na paliwo” – czyli ujemne wydatki? Paliwo samo się wytwarza, pewnie od jazdy na wstecznym?

Gawel
3 miesięcy temu

marketingowy blekot sponsora.

Gawel
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Maćku , nie chodzi o bełkotanie ale o sposób lokowania produktu. Jak ktoś sika na głowę nie można udawać że deszcz pada. Przesłanie jest proste zapłać drogą polisę bo pożałujesz, jak się coś złego stanie. Co w tym odkrywczego wartego artykułu ? Może by tak przedstawić polisy optymalne czyli rozsądny zakres ryzyka w rozsądnej cenie dla normalnych ludzi w dobie kryzysu inflacji itp.

Gawel
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To słuszna uwaga, co do powiązań cen z inflacją to raczej jest teraz taki ogólnospołeczny jęk że wszystko drożeje, bez względu na to czy tak jest w rzeczywistości. Już się nie czepiam, moim zdaniem ciekawy byłby temat jak wpłynie dostęp do cepiku dla ubezpieczycieli na ceny polis oc oraz dlaczego źli kierowcy mają mieć zwyżki a nie np dobrzy kierowcy obniżki , to jest dopiero draństwo. No może rynek to zweryfikuje chyba że wszyscy ubezpieczyciele wcisną pedał cenowy do dechy to faktycznie nie będzie wyboru. U mnie polisa AC nieznacznie zdrożała bo cena samochodu wzrosła pomimo że jest o rok… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Gawel
Przemo
3 miesięcy temu
Reply to  Gawel

W razie tak zwanego „W” Twoje auto okaże się jednak być istotnie tańsze…

Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  Gawel

To jest dla mnie akurat absurd, że samochód jest starszy o rok, przejechał w tym czasie ileś km, a mimo to jego cena wzrosła. Nie jestem w stanie tego zrozumieć i nie przekonuje mnie to, że obecnie na nowy samochód czeka się nawet do roku (swoją drogą to też absurd, że tyle należy czekać).

Adax
3 miesięcy temu

Właśnie jestem w trakcie poszukiwania elektryka do testów na 3-7 dni i ni wuja nic nie ma do wypożyczenia. Szukam w klasie Audi/VW/Mercedes nawet i Dacię Sring biorę pod uwagę. Potrzebuję na kilka dni aby sprawdzić jak to zadziała u mnie, jak to będzie z ładowaniem, z zasięgiem itd. NO I NIE MA NIC DO WYPOŻYCZENIA. Nie odważę się nic kupić/wynająć bez przynajmniej takiego przetestowania tych samochodów ale nie mam możliwości testów.

Adax
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No właśnie NIE MA takiej oferty a pakowanie się w ciemno w takie auto to dość ryzykowne. Obecnie na paliwo wydaję jakieś 1600 zł/mc jeżdżę Audi A5 (kończę leasing) i mam fotowoltaikę na dachu, stąd moje rozważania. Mam inne auta (na dalsze wyjazdy) ale takie kręcenie się max 200 km/dzień to opcją jest elektryk tylko jak go przetestować? Jazda próbna nie daje poglądu, bo to tylko parę godzin, bez ładowania i takiego codziennego maintanance’u, do bani z tą polityką.

Adax
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W CarSmile jest tylko Dacia Spring przy najmie min. 24 miesiące. Chyba zadzwonię do dealerów czy mają możliwość udostępnić odpłatnie elektryka na 2-3 dni przynajmniej, ale nie robię sobie dużych nadziei…

Jarosław
2 miesięcy temu

Panie Macieju, Ubezpieczenie GAP jest aktualnie bez sensu. Nawet ich hasło przewodnie, że w pierwszych trzech latach auto traci 50% wartości jest nieaktualne. Bardzo prostu przykład. Mój teść kupił w 2019 Forda focusa z 2015 za 33 tys. zł. Zgadnie Pan ile ten sam Ford focus jest wart dzisiaj? Dobrze Pan zgadł, tyle samo a nawet więcej (33-35 tys. zł). I nie jest to sytuacja wyjątkowa, bo bardzo często widzę wzrost wartości pojazdów, a nie ich spadek. Jeszcze większym problemem dla mnie jest sytuacja z nowymi samochodami. Kolejny przykład: szwagier kupił nowe BMW X3. Wynegocjował sobie spory rabat i zamiast… Czytaj więcej »

Jarosław
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zależy o jakim horyzoncie czasowym mówimy. Myślę, że to jest nowa normalność na najbliższe 3 lata, co najmniej. A trwa już od roku. Jakie rozwiązanie dla nowych samochodów Pan proponuje? Bo aktualnie ani wartość fakturowa, ani gwarancja stałej ceny, ani GAP, nie są w stanie naprawić szkody kradzieżowej. Za pieniądze z odszkodowania nie kupimy już takiego samego samochodu, nawet w pierwszym roku jego użytkowania. Nie mówiąc o fakcie, że o aucie od ręki to jedynie możemy pomarzyć. Za otrzymane pieniądze może uda się kupić 2-3 latka o zbliżonych parametrach. Myślę, że ciekawą usługą mogłoby być „auto zastępcze na czas oczekiwania”.… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!