8 sierpnia 2023

Coraz mniej studentów szuka mieszkań, ale możliwości coraz więcej. Wśród nich prywatne akademiki i mieszkania na abonament. Opłaca się?

Coraz mniej studentów szuka mieszkań, ale możliwości coraz więcej. Wśród nich prywatne akademiki i mieszkania na abonament. Opłaca się?

Czy w tym roku studenci – jak to drzewiej bywało – zatrzęsą rynkiem najmu? Szanse na to chyba są mniejsze niż w poprzednich latach. Coraz mniej osób studiuje, jeszcze mniej kończy studia, a coraz częściej studiowanie jest zdalne lub hybrydowe. Jeśli jednak student potrzebuje mieszkania, to ma znacznie większy wybór niż jeszcze 5-10 lat temu. Poza podstawowymi opcjami, takimi jak najem mieszkania od prywatnego właściciela lub zakwaterowania w domu studenckim, jest też prywatny akademik i mieszkanie w abonamencie. I to są coraz modniejsze wybory wśród studentów

Studia to czas, w którym wiele osób wchodzi w samodzielne i w pełni dorosłe życie. Często wiąże się to z przeprowadzką do akademika lub wynajętego mieszkania. Od kilku lat pojawiła się nowa możliwość – mieszkania na abonament. Jakie są koszty w porównaniu z tradycyjnymi sposobami zakwaterowania studenta?

Zobacz również:

Tradycyjnie sierpień i wrzesień to wysoki sezon na rynku najmu. Mieszkań szukają pracownicy, którzy po urlopach znaleźli nowe miejsce zatrudnienia, oraz studenci, którzy przeprowadzają się z mniejszych miejscowości do ośrodków akademickich. Bywały lata, w których początek sierpnia to był już ostatni gwizdek, by znaleźć sobie coś porządnego do zamieszkania. We wrześniu zostawały tylko „ochłapy”.

Czy tak będzie w tym roku? Od pandemii powoli zaczyna się zmniejszać wpływ studenckiego boomu na ceny najmu i popyt na tym rynku. Dlaczego?

Studenci w tym roku nie dadzą zarobić wynajmującym mieszkania?

Po pierwsze ze względu na coraz mniejszą popularność studiów. Część kończących średnią szkołę młodych ludzi dochodzi do wniosku, że studia są dla nich stratą czasu. A wiedza, którą zdobędą przez cztery lata studiowania, do niczego im się nie przyda, bo jest zbyt teoretyczna, oderwana od rzeczywistości, a przekazywać ją będą wykładowcy, którzy ani jednego dnia w życiu nie przepracowali na wolnym rynku.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego są zatrważające. W ciągu ostatniej dekady liczba studentów na polskich uczelniach spadła aż o 34% (włącznie z cudzoziemcami). Widoczny jest również inny trend – nawet jeśli ludzie decydują się na studia, to nie przywiązują aż tak dużej wagi do ich ukończenia.

Z drugiej strony rośnie popularność studiów hybrydowych, zdalnych i zaocznych. Te wszystkie nowe formy studiowania – spopularyzowane podczas pandemii – powodują spadek popytu na mieszkania. Według ankiety przeprowadzonej w 2022 roku, 76% studentów uważa, że uczelnie powinny w większym stopniu korzystać z hybrydowych modeli nauczania, a ponad 50% chciałoby uczyć się całkowicie zdalnie. I uczelnie – zwłaszcza prywatne – zaczynają odpowiadać na ten postulat.

Idealnym przykładem to ukazującym są lata 2018-2020. W roku akademickim 2019-2020 studentów było o 11,3% więcej niż w roku akademickim 2018/2019, a dyplom ukończenia studiów otrzymało o ponad 20% mniej osób niż w latach 2018/19. Ten trend nie musi oznaczać spadku zapotrzebowania na mieszkania studenckie (bo to, że młody człowiek rzucił studia, może oznaczać, że poszedł do pracy i mieszkania nadal potrzebuje), natomiast taka osoba staje się bardziej mobilna, a więc staje się trudniejszym „kontrahentem” dla rynku wynajmu (wiadomo, że wynajmujący najbardziej lubią długoterminowe umowy).

———————–

CHCESZ ZAPLANOWAĆ ZAMOŻNOŚĆ? PRZECZYTAJ KONIECZNIE! Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej.

———————–

Ile kosztuje mieszkanie dla studenta? A może akademik?

Część studentów rezygnuje z najmu ze względu na koszty – decydują się na mieszkanie w domu rodzinnym, żeby zaoszczędzić w skali roku akademickiego 30 000 zł na kosztach wynajmu. Koszt wynajęcia kawalerki w Warszawie oscyluje dziś między 1800 zł a 2500 zł miesięcznie. A kaucje w przypadku studentów sięgają nawet dwóch, trzech comiesięcznych czynszów. Za pokój w większym mieszkaniu w Warszawie zapłacimy od 1000 zł do nawet 1500 zł miesięcznie.

Czynsze najmu ostatnio przestały rosnąć, a studentom sprzyja rządowy program „Bezpieczny Kredyt 2%”, który może spowodować, że część osób wynajmujących mieszkania z konieczności (np. z powodu tego, że nie mają zdolności kredytowej mimo niezłych zarobków) zdecyduje się na zakup mieszkania z tanim kredytem. Biorąc jednak pod uwagę, że „Bezpieczny Kredyt 2%” zaciągnie przed jesienią najwyżej kilka tysięcy osób (na ponad milion wynajmujących), wpływ tego czynnika będzie niewielki.

Z ostatnich danych firmy Expander i Rentier.io wynika, że średnia cena wynajmu jednego metra mieszkania w Warszawie wynosi 76 zł miesięcznie. W przypadku innych dużych miast – Wrocławia, Trójmiasta, Krakowa – mówimy o stawkach rzędu 60-65 zł miesięcznie za metr, zaś w przypadku średniej wielkości miast – 40-50 zł za metr miesięcznie. W ciągu ostatnich dwóch lat te stawki poszły w górę o 10-15 zł za metr, ale – z dobrych wiadomości – raczej nikt już nie obstawia wzrostu.

Ostatnie dane wskazują też na to, że rośnie liczba wolnych mieszkań na wynajem w największych miastach. Nie wiemy, jak sytuacja będzie wyglądała za kilka miesięcy (zanosi się na obniżkę stóp procentowych, co może spowodować wzrost cen nieruchomości), więc można stwierdzić, że dziś osoby potrzebujące mieszkania na wynajem są w relatywnie dobrej pozycji negocjacyjnej.

Czytaj też: Szukasz mieszkania do wynajęcia? Co zrobić, by wygrać casting na najemcę i wytargować niższy czynsz? Oto cechy idealnego najemcy

Czytaj też: Wynajmujesz mieszkanie i płacisz rzetelnie czynsz? Oni dają za to nagrody. I punkty do kredytu!

A może prywatny akademik? Ceny (nie)konkurencyjne

Szczęśliwi ci, którzy dostaną się do akademików. W roku akademickim 2022/2023 koszt wynajęcia jednoosobowego pokoju w akademiku wynosił minimalnie 600 zł, a dwuosobowego 530 zł za osobę. Oczywiście, tak samo jak w przypadku zwykłych mieszkań, także i w akademikach – nawet na państwowych uczelniach – są i droższe możliwości, np. pokój za 950 zł za osobę. Wszystko zależy od metrażu i standardu.

Coraz więcej powstaje – ale tylko w kilku największych miastach w Polsce – prywatnych akademików. To może być ciekawa alternatywa dla wynajmu mieszkania. Nowoczesne pokoje, wyposażone we wszystko, co niezbędne, dostęp do bezpłatnego WiFi i dobrze zagospodarowana przestrzeń wspólna.

Wiele firm, takich jak Student Depot, oferuje także możliwość wykupienia za ok. 300 zł pakietu All Inclusive, wraz z którym otrzymamy możliwość uczęszczania na siłownię, nielimitowane zużycie mediów, dostęp do specjalnej strefy work & chill, ochronę 24/7 oraz bezpłatną pomoc technika.

Za prywatny akademik zapłacimy znacznie więcej niż za ten proponowany przez państwowe uczelnie. W Warszawie za pokój zapłacimy około 2400 zł miesięcznie. Trudno powiedzieć, by była to okazja cenowa. Odrobinę lepiej jest w Krakowie, gdzie miesiąc w takim obiekcie będzie dla nas tańszy o prawie 300 zł. Pod względem cenowym jednymi z najbardziej atrakcyjnych miejsc będą Wrocław i Łódź. W Łodzi kilkunastometrowy lokal w prywatnym akademiku będzie kosztował mniej więcej 1500 zł miesięcznie, a we Wrocławiu – 1900 zł miesięcznie.

Nie jest tanio, ale – w odróżnieniu od prywatnego najmu – zarówno standard, jak i warunki są przewidywalne i raczej nie ma ryzyka, że zostaniemy wyrzuceni z dnia na dzień, bo właściciel potrzebuje mieszkania, żeby przechować w nim teściową, która przyjechała w odwiedziny.

Czytaj też: W Polsce może być nawet milion mieszkań bez lokatorów. Czy uwolnienie pustostanów może być receptą na zwiększenie podaży mieszkań na wynajem i spadek ich cen?

Studia zaoczne: droższe, ale… bardziej opłacalne?

Składając papiery na studia, wiele osób zadaje sobie pytanie: dzienne czy zaoczne? Obydwie opcje mają swoje plusy i minusy. Wybór jest trudny, zwłaszcza z punktu widzenia studenta, który nie ma bogatych rodziców i musi sam znaleźć pieniądze na koszty związane ze studiowaniem, wiktem i opierunkiem. Rosnąca płaca minimalna sprawia, że coraz bardziej kuszące jest studiowanie zaoczne, mimo że są płatne.

Chodzi o to, że trudno pogodzić studentowi pracę na pełen etat, za którą od 1 lipca otrzyma co najmniej 3600 zł (wzrost o 590 zł) ze studiami dziennymi. Szczyt możliwości to praca na pół etatu. Zgodnie ze zwiększoną stawką godzinową, która dziś wynosi 23,50 zł brutto, student zarobi w ciągu miesiąca ok. 2000 zł. Z przeżyciem całego miesiąca za te pieniądze może być ciężko, zwłaszcza jeśli trzeba wynająć lokum na wolnym rynku.

Możemy również znaleźć sobie współlokatora. Wówczas mieszkanie dzielimy na pół i wspólnie zostaje nam 1600-2000 zł na przeżycie do końca miesiąca. Studia zaoczne z kolei trochę ułatwią utrzymywanie się samemu. Pracując na cały etat, pod koniec miesiąca dostaniemy minimalnie 3600 zł. Musimy jeszcze opłacić studia – np. na Uniwersytecie Warszawskim to koszt rzędu 660 zł. Na wielu uczelniach prywatnych – 1000-2000 zł. Chyba że uczelnię opłacą nam rodzice albo znajdziemy sobie pracującego na pełen etat współlokatora.

Niezależnie od sytuacji konkretnego studenta – a większość z nich, jak wynika z różnych badań i statystyk, zamierza łączyć studia z pracą – rosnąca płaca minimalna staje się argumentem coraz bardziej zachęcającym do tego, by studiować zaocznie lub wieczorowo i nawet więcej za to płacić, ale jednocześnie uwolnić te godziny w ciągu dnia, kiedy można zarobić pieniądze.

A może mieszkanie na abonament?

Tak też w rzeczywistości jest. Mieszkania na abonament to prawdziwa rewolucja na rynku nieruchomości. W pełni umeblowane, wyposażone w sprzęt AGD, nowoczesne lokale z ochroną i pełną obsługą administracyjną (często również klimatyzowane). Brzmi znakomicie, ale niestety jest to opcja jedynie dla nieco bardziej majętnych studentów. Na czym w ogóle polega mieszkanie w subskrypcji?

Otóż jest to ulepszona możliwość tradycyjnego wynajmu. Podstawową różnicą jest to, że właścicielami lokali nie są osoby prywatne, a duże firmy. Oznacza to, że wszystkie problemy, takie jak chociażby niedziałający kran, można załatwić, zwyczajnie dzwoniąc na infolinię lub wypełniając formularz online. Znika również ryzyko zmiany ceny czy też nagłego wypowiedzenia umowy ze względu na np. zmianę sytuacji życiowej lub ekonomicznej właściciela.

Decydując się na ten ulepszony rodzaj najmu, podobnie jak robimy to w przypadku usług typu Spotify czy Netflix, po prostu wykupujemy subskrypcję wynajmu (minimalnie na trzy miesiące). Do zalet należy możliwość zmiany mieszkania na inne (o ile wynajmujący fundusz ma takie możliwości). Wady? Na początku trzeba będzie zapłacić kaucję. Nie mamy też możliwości wykupienia mieszkania od firmy, która nam je wynajmuje.

Z perspektywy studenta minusem będzie też cena. Koszt takiego mieszkania w Warszawie to co najmniej 2700 zł miesięcznie. I to za jednopokojowy lokal. Jeśli interesuje nas coś dla dwóch osób, nie powinniśmy nastawiać się na mniej niż 3600 zł miesięcznie. W przypadku innych polskich miast sytuacja wygląda nieco lepiej (czytaj: taniej). We Wrocławiu za mieszkanie jednopokojowe (typu studio) zapłacimy 2400 zł miesięcznie, a więc o 300 zł mniej niż w Warszawie.

Jeszcze taniej może być w Poznaniu, gdzie firma Resi4Rent gotowa jest wynająć studio za 2300 zł miesięcznie. Najtaniej będzie w Łodzi. Za apartament typu studio zapłacimy jedynie 1870 zł miesięcznie. Ta ostatnia opcja – w połączeniu ze wspólnym transportem dla kilku osób lub z biletem miesięcznym – może być kusząca dla osób planujących studia także w Warszawie.

Różnica w cenie najmu – ok. 1500 zł i to nie tylko jeśli chodzi o mieszkania na abonament, ale też tradycyjny wynajem mieszkania – jest na tyle duża, że dojeżdżanie staje się opcją do rozważenia. Zwłaszcza że w Łodzi pozycja negocjacyjna najemcy jest też lepsza, więc wynajmujący są mniej marudni.

Niepokojąco wygląda sytuacja w Gdańsku, gdzie ceny są wyższe niż w stolicy Polski. Jednopokojowe mieszkanie to koszt 2800 zł za miesiąc. Jeśli zdecydujemy się na współlokatora i lokal dwupokojowy, to cena wzrasta do nawet 3700 zł za całe mieszkanie w abonamencie. Gdańsk jest świetnym rynkiem pracy, ale widać na tym przykładzie, że rynek mieszkań w abonamencie nie jest jeszcze ustabilizowany i wiele zależy od istnienia (bądź nie) konkurencji w postaci prywatnych akademików w najbliższej okolicy.

Dobra decyzja warta dziesiątki tysięcy złotych

Samodzielne życie studenta nie należy do najprostszych. Żeby się utrzymać, trzeba pracować, uczyć się i często nawet znaleźć sobie współlokatora. Mimo wszystko nie jest to niewykonalne, wiele osób żyje w ten sposób i ma się dobrze. Jeśli nie satysfakcjonuje nas taki tryb życia, zawsze możemy zaproponować rodzicom dokładanie się do rachunków.

Zakładając, że na studiach spędzimy 5 lat, potrzebujemy mieszkania na 60 miesięcy. Wybieramy fajny apartament w Warszawie za 2400 zł miesięcznie. Ile łącznie zapłacimy za taki lokal w czasie studiów? 144 000 zł. Kwota na pierwszy rzut oka może wydawać się oszałamiająca.

Załóżmy więc, że decydujemy się na mieszkanie odrobinę mniejsze, o 300 zł tańsze. Ile zaoszczędzimy w trakcie 5-letnich studiów? 18 000 zł. Za taką kwotę można sobie kupić całkiem fajne auto lub przeznaczyć oszczędności na założenie i wypromowanie własnej działalności gospodarczej. Warto pamiętać również o tym, że cena nie zawsze bywa wyznacznikiem jakości.

——————————————

ZAPROSZENIE:

>>> Rachunki płać i bilety kupuj w aplikacji MPAY. To najwygodniejsza i najbardziej ergonomiczna aplikacja do miejskiej mobilności i nie tylko. Pozwala płacić za bilety na kolejkę miejską, metro, autobusy i tramwaje, pociągi Intercity, za prywatne parkingi i autostrady. Ma planer podróży, doładowania telekomunikacyjne i rozrywkowe (VOD, platformy z grami). Pozwala wypłacić gotówkę w oddziale poczty, zrobić przelew, wykupić ubezpieczenie, zaciągnąć pożyczkę oraz opłacić comiesięczne rachunki za prąd, gaz, telefon, internet i kablówkę oraz czynsz do wspólnoty mieszkaniowej. mPay znajdziesz w sklepie z aplikacjami mobilnymi AppleAndroid Gallery (Huawei).

>>> Odnowiony smartfon w subskrypcji i kartą SIM weź w PHOX. To jeden z pionierów odnawiania smartfonów, oferuje wynajem urządzeń mobilnych, subskrypcję usług telekomunikacyjnych (można zrezygnować w każdej chwili) i raz w roku gwarantowaną naprawę wynajmowanego telefonu. Więcej szczegółów o tej ofercie znajdziesz tutaj.

zdjęcie tytułowe: Unsplash

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
RAFAL
10 miesięcy temu

Podziwiam ludzi którzy studiują ( na wymagających studiach ) i jeszcze pracuja po nocach . Gdzie są rodzice .? Że nie wspóczuja swoim dzieciom . Do czego tacy starzy to nie wiem – do spłodzenia ? . A na starość może jeszcze wymagania żeby ich huśtać .

Michał
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Studiowałem i pracowałem. Dlatego ze musiałem, ale i chciałem 🙂
I nie żałuje po tych paru latach.
A z perspektywy osoby co przeprowadza rozmowy rekrutacyjne z studentami lub osobami po studiach to Ci drudzy to strata czasu. Im wcześniej student zacznie się uczyć prawdziwych rzeczy zamiast g*wna na studiach (choćby „znakomite” AGH) tym lepiej 😉

RAFAL
10 miesięcy temu
Reply to  Michał

Gratuluję i podziwiam .A starych. Nie zazdroszczę .

Robert
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Dzieci względnie zamożnych rodziców rzadko wynajmują bo już mieszkają z rodzicami w mieście. Ci wynajmujący to przyjezdni, często z rodzin gdzie nadużywa się alkoholu albo po prostu ubogich. W PL prawie 2mln dzieci żyje w takich rodzinach. Nie wszyscy mają super start w życie z rodzicami czy dziadkami gotowymi wspierać finansowo. Wiem, bo sam jestem z takiej rodziny i 80% moich znajomych musiało sobie radzić samemu, bez wsparcia finansowego rodziny. Gdyby nie firma, która mnie przesiedliła i wiele lat opłacała mieszkanie, pewnie nie odłożył bym tak szybko na wkład własny i urządzenie się. Kupiłem w 2019 mieszkanie 85m2 w Warszawie… Czytaj więcej »

Hottie
10 miesięcy temu

Po pierwsze jest błąd w pierwszym zdaniu – drzewniej ( zgaduję że miało być dawniej). W kwestiach formalnych kto cię wyrzuci z dnia na dzień z mieszkania żeby przechować teściowa jeśli masz umowę?

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  Hottie

Określenie „drzewiej” oznacza: dawno, dawniej, niegdyś, wcześniej.

RAFAL
10 miesięcy temu

Słownik trzeba dołączyć . Drzewiej trzeba było spłacac odsetki od umów które się podpisało a teraz to już niekoniecznie . Niech żyje nowoczesność .

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

🙂

Platnik500
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Drzewiej banki były instytucjami zaufania publicznego, teraz już nawet nie „nie koniecznie”, tylko niestety po prostu „nie”…

RAFAL
10 miesięcy temu
Reply to  Platnik500

Teraz to nie są instytucjami zaufania tylko mają po prostu dawać darmowe kredyty . I już nigdy nie będą ,,instytucjami ,, . Pożegnaj się z tym . Zwłaszcza po neomarksistowskim i bolszewickim ( nie będzie przedsiębiorca pluł w twarz ludowi pracy ) wyrokowi z15.06 .23 .

Jacuś
10 miesięcy temu

Studiują i pracują to zaoczni. Nie wiem ile jest osób studiujących dziennie i pracujących przez 5 lat w nocy, ale podejrzewam że w okolicach 0.
Ale wracając do zaocznych, to niestety nie każdy ma dwoje dobrze zarabiających rodziców żeby utrzymać dziecko dziennie. Owszem rodzice jeśłi pracują mogą rozważyć kredyt. Opcją jest również wzięcie kredytu studenckiego.

Grzegorz
10 miesięcy temu

„Część kończących średnią szkołę młodych ludzi dochodzi do wniosku, że studia są dla nich stratą czasu. A wiedza, którą zdobędą przez cztery lata studiowania, do niczego im się nie przyda, bo jest zbyt teoretyczna, oderwana od rzeczywistości, a przekazywać ją będą wykładowcy, którzy ani jednego dnia w życiu nie przepracowali na wolnym rynku.” 90% z nich (jak nie więcej) nie ma zielonego pojecia o tym co chcą ze sobą zrobić, tudzież o życiu. Więc takie twierdzenia jak powyższe mają się do rzeczywistości jak prawo do sprawiedliwości. Studia nie są i nie powinny być do tworzenia „robotnika” – od tego powinny… Czytaj więcej »

stef
10 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Mnie w liceum uczył przedsiębiorczości gość, który 20 lat przepracował na etacie. Na studiach „biznesu” też takie osoby wykładały.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Tylko co znaczy dyplom technika w narodzie magistrów?

Grzegorz
10 miesięcy temu
Reply to  jsc

Znaczy często stosunkowo dobrze płatną pracę w zawodzie a nie wymianę oleju we frytownicy 😉

Kalisz
10 miesięcy temu

My uznaliśmy, że lepiej kupić synowi mieszkanie, jakiś start w życiu łatwiejszy żeby miał skoro i tak po studiach chce zostać w Warszawie. Szukamy jeszcze czegoś, na Mrągowskiej od wwwcostruction ciekawą oferte znaleźliśmy ale jeszcze nie zdecydowaliśmy.

RAFAL
10 miesięcy temu

Jeszcze raz powtarzam . Gdzie są rodzice ? Zrobić dziecko potrafili . A wykształcić nie ? Tylko człowiek zdany sam na siebie ? Podziwiam takich starych co patrzą jak ich dzieci prowadzą morderczą,katorżniczą walkę ( i ich brak empatii ) z rzeczywistością studiując i pracując na wynajem klitki ..Pewnie jeszcze co niektórzy są zadowoleni z siebie jakiego pracowitego syna / córke spłodzili i że to ich zasługa ,,wychowania,,. I chwalą się swoim znajomym .

Platnik500
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Podziwiam brak umiejętności do wyjrzenia poza „warszawkę”.
W Polsce zdecydowana większość pracujących myśli jak przetrwać do końca miesiąca, więc dziecko albo musi zrezygnować ze studiów, albo… jakoś połączyć pracę z nauką.

Magda
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Studiowałam ok. 10 lat temu na studiach dziennych (Warszawa). Około 80% studentów pracowało, pozostali zazwyczaj studiowali dwa kierunki. Pracowali i ci, którzy sami się utrzymywali i ci z zamożnych domów (z mieszkaniem od rodziców). Śmiem twierdzić, że łączenie pracy i studiów to na wielu kierunkach standard.

RAFAL
10 miesięcy temu
Reply to  Magda

Tylko współczuć . Podziwiam bezwarunkową miłosć do starych .

Marta
10 miesięcy temu

Trochę oderwany od rzeczywistości ten artykuł. Zwykle na początku studiów skupia się na nauce, a dalej w coraz większym stopniu na zdobywaniu doświadczenia i pracy zawodowej. Mało jest takich studentów, co w okolicach trzeciego roku nie pracują, nie mówiąc już o całej magisterce, często już zaocznej. Można też dorobić w wakacje, co wiele osób praktykuje, bo to aż trzy miesiące w przypadku studentów, a po maturze nawet cztery. Plus są jeszcze do tego stypendia naukowe, socjalne. Zwykle jeśli rodzice mają w miarę przyzwoitą sytuację finansową, to coś dorzucą od siebie. A jak mają gorszą – to przysługuje akademik i stypendium… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu