9 listopada 2023

Czy prezes NBP po wyborach zmienia się w jastrzębia? Możliwa zmiana rządu już zatrzymała obniżki stóp procentowych. Czy powinniśmy szykować się na ich podwyżki?

Czy prezes NBP po wyborach zmienia się w jastrzębia? Możliwa zmiana rządu już zatrzymała obniżki stóp procentowych. Czy powinniśmy szykować się na ich podwyżki?

Stopy procentowe na razie już nie spadną, a czy w najbliższym czasie wzrosną? Rada Polityki Pieniężnej poczeka na nowy rząd i jego decyzje  – taką deklarację złożył prezes NBP Adam Glapiński na pierwszej po wyborach konferencji prasowej. Czy ze zwolennika obniżania stóp procentowych po to, by przychylić nieba rządowi, przekształci się w jastrzębia, zwolennika bezwzględnej walki z inflacją? Niewykluczone, bo w jego narracji pojawiło się nowe słowo: NIEPEWNOŚĆ (pisana – jak sobie życzy prezes – wielkimi literami). Ma być ona związana m.in. z powstaniem nowego rządu i kształtem jego polityki gospodarczej

Mamy za sobą pierwszą wypowiedź prezesa NBP po przegranych (albo przynajmniej „niewygranych”) przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach. Zastanawialiśmy się już jakiś czas temu, co zmiana władzy może oznaczać dla polityki pieniężnej. Czy prezes NBP (którego wizję podzielała przed wyborami większość członków Rady Polityki Pieniężnej) przestanie być zwolennikiem obniżania stóp procentowych (by np. przychylić nieba wyborcom-kredytobiorcom)?

Zobacz również:

Zmiana rządu? Stopy już nie pójdą w dół. A w górę? Też chyba nie

Czego dowiedzieliśmy się o losach stóp procentowych z najnowszej konferencji prezesa NBP? Oprócz sloganów o tym, że Narodowy Bank Polski jest w pełni niezależny i apolityczny pojawił się nowy element: zdaniem szefa banku centralnego powstanie nowego rządu oznacza niepewność i ryzyko dla polityki pieniężnej. Co to oznacza? Na razie możemy zapomnieć o kontynuacji obniżek stóp procentowych. 

Prezes NBP – w poprzednich miesiącach entuzjastycznie wypowiadający się o zniszczeniu inflacji – teraz nie wyklucza tego, że inflacja do końca roku może trochę… wzrosnąć. A co będzie od stycznia – tego, jego zdaniem, nie wiadomo. Odpowiedzią mają być decyzje dotyczące m.in. nowych wydatków związanych z obietnicami wyborczymi. Dopiero mając rozeznanie w tej sprawie RPP, ma reagować zmianami stóp procentowych.

Tym razem konferencja prezesa NBP odbyła się bez trzęsienia ziemi na rynku walutowym. Po niespodziewanej i drakońskiej obniżce stóp we wrześniu złoty zanotował prawdziwe tąpnięcie. Obecną decyzję i konferencję prasową rynki finansowe przyjęły neutralnie. Złoty grzecznie powrócił do poziomu sprzed wrześniowego spadku:

To, że stopy na razie nie spadną (raczej) – już wiemy. Na pytanie dziennikarzy, czy  w repertuarze działań RPP w kolejnych miesiącach jest np. podwyżka stóp, prezes powiedział, że jego zdaniem podwyżki stóp też nie będzie, bo inflacja nie ma szans wzrosnąć aż tak, żeby potrzebne były aż tak mocne działania. Ale dodał zaraz, że gdyby Polsce groziło zejście ze ścieżki dezinflacji, Rada się nie zawaha, żeby podwyższyć stopy.

NIEPEWNOŚĆ kredytobiorcy. Ale jedno jest pewne

A co by było, gdyby wyborów nie było albo sytuacja na świecie była stabilna? „Gdyby nie było wyborów i eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie, to byłaby kontynuacja obniżek stóp procentowych” – zdradził prezes NBP. Jak duże? Jedna albo dwie w skali ok. 0,25 pkt proc. No, ale skoro Polacy zagłosowali, jak zagłosowali, to pojawiła się NIEPEWNOŚĆ.

Co zrobi nowy rząd z finansami publicznymi czy z innymi parametrami gospodarczymi? Adam Glapiński momentami zdradzał pesymistyczne myśli, przewidując nawet najgorsze (z jego perspektywy) decyzje, czyli… „mogą np. wprowadzić euro bez zgody prezesa NBP, są takie plany.” Ale niepewność to nie tylko rząd Donalda Tuska (którego nazwisko ani razu nie przeszło prezesowi NBP przez gardło), lecz także koniunktura u naszego głównego partnera gospodarczego, w Niemczech (nasi zachodni sąsiedzi znajdą się w recesji, eksport niemiecki jest coraz słabszy).

Jeśli ktoś, kto spłaca raty kredytu mieszkaniowego, spodziewał się, że w kolejnych miesiącach stopy będą opadać, a wraz z nimi raty kredytu, raczej powinien porzucić te nadzieje. Dużo taniej nie będzie. A inflacja będzie raczej przez dłuższy czas krążyła w okolicach 5%, czyli będzie „pełzająca” w nomenklaturze prezesa NBP. Cel inflacyjny (spadek inflacji do 2,5%) ma być osiągnięty, zgodnie z nową projekcją inflacyjną, dopiero w II połowie 2025 r. Ta perspektywa nie zmieniła się po ostatnich obniżkach stóp.

Glapiński przekonuje, że powolny spadek inflacji nie jest tylko naszym problemem – podobnie spada inflacja w największych obszarach gospodarczych i walutowych świata. Cel inflacyjny na poziomie 2% w strefie euro ma być osiągnięty w tym samym czasie, na który wskazuje projekcja inflacyjna NBP, czyli w II połowie 2025 r., a w USA tamtejszy bank centralny spodziewa się osiągnięcia calu 2% dopiero w 2026 r.

 

Prezes podkreślał, że dyskusja w Radzie na ostatnim posiedzeniu była wyjątkowo zgodna. Według niego, przez najbliższy rok nie zanosi się na to, żeby był jakiś gwałtowny spór na temat stóp procentowych. To wskazywałoby, że w perspektywie najbliższego roku stopy mogą pozostać na obecnym poziomie. A prezes NBP stracił zapał do ich obniżania. Jego zdaniem nikt się nie chce spieszyć z obniżaniem stóp w sytuacji, gdy panuje tak duża NIEPEWNOŚĆ, jak obecnie.

Gdyby ta prognoza się sprawdziła, czekałaby nas stabilizacja oprocentowania kredytów (mniej rozterek dla tych, którzy chcą się zadłużyć i nie wiedzą, czy wybrać stałą czy zmienną stopę) oraz mniejsze ryzyko dla tych posiadaczy oszczędności, którzy „zapakowali się” w długoterminowe lokaty. Te krótkoterminowe mogą stać się mniej atrakcyjne (o ile banki też założą, że wzrost stóp nie nadejdzie). Tyle że to założenia aktualne na dziś – jeśli wierzyć prezesowi NBP, mogą się zmienić po ogłoszeniu pierwszych planów nowego rządu.

Czytaj też: Spadek inflacji? Nie tak szybko. Oczekiwania inflacyjne nadal wysokie

Czytaj też: Inflacja w Polsce sporo poniżej 10%, ale… kiedy osiągnie cel inflacyjny?

Ryzykowne obietnice wyborcze. RPP recenzentem

Jednak najbardziej prezes NBP skoncentrował się na obietnicach wyborczych. Jakie są – według niego – największe pola ryzyka dla stabilności polityki pieniężnej? Kluczowym momentem ma być marzec, kiedy zostanie opublikowana kolejna projekcja inflacji NBP. To w tym dokumencie powinny znaleźć się analizy i obserwacje związane z kształtem nowej polityki fiskalnej rządu. Największe obszary niepewności? Prezes NBP podał całą listę:

  • utrzymanie tarcz antyinflacyjnych (w zakresie energetyki);
  • wzrost stawki podatku VAT na żywność, co zmieni dynamikę cen żywności;
  • zmiany w podatku PIT, podwyższenie kwoty wolnej do 60 000 zł;
  • podwyżki w sektorze budżetowym, np. 30% wzrost wynagrodzenia dla nauczycieli;
  • utrzymanie transferów społecznych;
  • zmiany w składkach społecznych (powrót ryczałtowej stawki ZUS dla przedsiębiorców);
  • zmiany zasad waloryzacji wynagrodzeń w budżetówce;
  • zmiany w wysokości i zasadach wypłaty zasiłków dla bezrobotnych;
  • zwiększenie wydatków na edukację do 6% PKB i na zdrowie do 8% PKB;
  • polityka wsparcia kredytów – 2% lub nawet 0% dla kredytów mieszkaniowych;
  • preferencyjne opłaty dla studentów za mieszkanie – akademik za złotówkę;
  • bezpłatne obiady dla uczniów w szkołach;
  • skrócenie tygodnia pracy do 35 godzin;

„Kamienną twarz zachowuję. To wszystko trzeba policzyć” – oświadczył prezes NBP. I powtórzył, że obecną projekcję inflacji trzeba traktować jako „przejściowy” dokument, który może szybko stać się nieaktualny, gdy nowy rząd zabierze się do roboty. To kolejny sygnał, że prezes NBP przestaje być zwolennikiem łagodnej polityki pieniężnej, z niskimi stopami procentowymi i wysoką tolerancją dla inflacji.

Kamiennej twarzy prezes nie zachował, gdy mówił o zarzutach wytaczanych wobec niego. „Chciałbym, żeby się nareszcie odczepiono od NBP” – wyraził swoje najnowsze marzenie. I było to bardzo szczere. Bo akurat w ostatnich dniach o NBP było w mediach głośno. Zdaniem prezesa polski bank centralny jest wzorem transparentności, ale co innego twierdzi członek zarządu NBP ściągnięty do banku centralnego z Kancelarii Prezydenta – Paweł Mucha. Poskarżył się na funkcjonowanie NBP i „niewykonywanie obowiązków” przez prezesa.

Wcześniej byliśmy świadkami sporu między trojgiem członków RPP wybranych głosami opozycyjnego Senatu, jednak teraz prezes NBP twierdzi, że z RPP pracuje mu się dobrze, decyzje podejmowane są kolegialnie, a członkowie RPP mają swobodę debaty i wypowiedzi. „Nikt ich nie może naciskać ani spowiadać ich z politycznej poprawności” – deklaruje prezes.

O sporze w RPP opowiadał w podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki, a z kolei na brak dostępu do analiz NBP skarżyła się w podkaście członkini RPP Joanna Tyrowicz.

O tym, jak w RPP kolegialność zamieniła się w jednoosobowe kierowanie Radą przez prezesa NBP, opowiadał w wywiadzie dla „Subiektywnie o Finansach” prof. Łukasz Hardt, członek RPP poprzedniej kadencji.

—————-

CIEBIE TEŻ DRĘCZY NIEPEWNOŚĆ? OTO ZAPROSZENIE:

14.XI wieczorem (o godz. 19.00) zapraszam Was na spotkanie online z notariuszem – porozmawiamy o tym, jak zabezpieczyć swoje finanse i majątek prywatny oraz firmowy. Podczas tego webinaru – wspólnie z warszawskimi notariuszami – opowiemy, jak zabezpieczyć swoje interesy prywatne i firmowe, kiedy przyda się notarialny depozyt, przy jakich transakcjach warto spisać akt notarialny, będą dwa słowa o testamentach, pełnomocnictwach, spadkach i darowiznach. A przede wszystkim – notariusze będą odpowiadali na Wasze pytania i udzielali bezpłatnych porad.

Żeby zapisać się na webinar, kliknij ten link (liczba miejsc ograniczona, więc warto się pospieszyć – nie chcemy zbyt dużych tłumów, by móc odpowiedzieć na Wasze wszystkie pytania). Jeśli masz pytanie do notariusza, pisz na nasz e-mail: kontakt@subiektywnieofinansach.pl, w tytule e-maila wpisz PYTANIE DO NOTARIUSZA”

—————-

Źródło zdjęć: TVN/Maciej Danielewicz

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Redrum
6 miesięcy temu

Trzeba było brać kredyt że stałym oprocentowaniem, a nie trząść portkami. Wiadomo było, że prezes NBP jest niestabilny, to przynajmniej kredyt na te 8% przez 5 lat można było wziąć. A tak… Niektórzy śpią spokojnie. Stopy mogą wzrosnąć i do 20%.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Redrum

Zobaczymy, ale zaczyna to wyglądać jastrzębio 😉

E.G
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Gołębiom rosną szpony. Kolejny wyborczy cud.

Sebastian
6 miesięcy temu

„Czy prezes NBP po wyborach zmienia się w jastrzębia?”
Wstrzymam się z odpowiedzią jeszcze jakiś czas.Wait and see.:)

T1000
6 miesięcy temu

Raczej powinniśmy się szykować, że gościu zostanie strącony ze stanowiska przy najbliższej okazji:
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/adam-glapinski-przed-trybunalem-stanu-ekspert-opozycja-ma-dosc-glosow/7034vec

Redrum
6 miesięcy temu
Reply to  T1000

Wszyscy czekają, że ten standuper straci pracę. Ja też się do tego grona zaliczam. Czy to zmieni fakt, że mamy ogromną ukrytą inflację pod wyborczą promocją Orlenu? Ona wcale nie spadła poniżej 10%. Jest spore prawdopodobieństwo, że nawet po zmianie prezesa NBP stopy pójdą w górę – kiedy realny, a nie zmanipulowany przedwyborcze wskaźnik inflacji będzie już znany. Misją NBP jest ochrona wartości PLN. NBP podwyższy stopy, a rząd ograniczy socjalne – powiedzmy dla 1% najbardziej potrzebujących i inflacja błyskawicznie spadnie do celu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Redrum

Nie ma dziś, niestety, prostego przełożenia między stopami banku centralnego, a spadkiem inflacji, więc tak łatwo, ani błyskawicznie nie będzie

0xmarcin
6 miesięcy temu
Reply to  T1000

Nie ma szans przy obecnym składzie parlamentu postawić kogokolwiek przed trybunał stanu. Zresztą jakie tam będą zarzuty? Ze wydrukował za dużo pieniędzy – zasłoni się paniką covidową i działaniami innych banków centralnych, zła komunikacja? – dla jednego zła dla drugiego wystarczająco dobra, awantury w RPP – większość członków się nie skarży jedynie ta niepokorna (lub niesforna) dwójka. Całe to straszenie czołgami na ulicy, niszczarkami dokumentów, stawianiem przed trybunałem to dalszy ciąg wojny polsko-polskiej tym razem w wydaniu opozycj. Niczemu to nie służy, a jak ta antyPiSowska retoryka nie ucichnie, to w samorządowych złośliwie zagłosuje na PiS (zwyczajowo jestem wyborcą K). PS. Podobnie jest… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  0xmarcin

Przepraszam, że się wetnę. Zgadzam się, że błędy w polityce pieniężnej są trudno „udowadnialne”. Ale gdyby wyszło, że człowiek ograniczał konstytucyjne prawa innych członków RPP czy zarządu NBP? Niby głupotka, ale może wystarczyć.
A co do mierzei, to nie przyglądałem się dokładnie, ale poza tym, że przekop był drogi, to podobno od niczego nas nie uniezależnia, bo go schrzanili konstrukcyjnie i część statków i tak nie przepłynie…
I już sobie idę, dobrego weekendu

erdwa
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tam jest jeszcze inna kwestia oprócz konfliktu z Muchą czy Litwiniukiem. Jeśli okaże się że konstrukcja naszego QE nie była jednak taka że wyczerpywała znamiona operacji na rynku wtórnym to beknie cały zarząd. IMHO jeśli sąd doszuka się intencjonalnego ukrycia skupu przez jednostki państwowe, które tylko formalnie działają na rynku wtórnym to może być z tego złamanie konstytucji. Bo czymże jest dogadanie się rządu z BGK i z bankiem centralnym? To jest de facto zaciąganie pożyczek przez rząd w banku centralnym a czym innym jest druk obligacji, przetargi dilerskie i potem skupowanie tego z rynku na konkurencyjnych warunkach na otwartym… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  erdwa

No tak, jeśli okaże się, że tam nie było rynkowego skupu, tylko podstawione oferty, to cały zarząd NBP może mieć kłopoty i one się mogą hipotetycznie skończyć nawet w celu… tfu, w celi (inflacyjnej)

T1000
6 miesięcy temu
Reply to  0xmarcin

Jakie zarzuty??? Gościu był na telefon z Nowogrodzkiej, robił wszystko, aby nie wykonać celu inflacyjnegi a ty się pytasz jakie zarzuty!

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  T1000

Przepraszam, że się wtrącę: i jeszcze namawiał ludzi na kredyty hipoteczne obiecując, że stopy nie pójdą w górę ;-).
Inna sprawa, że Marek Belka też się nie obcyndalał jak był prezesem NBP, co wiemy z taśm :-)))

Jacek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale dotrzymał obietnicy złożonej w Sopocie? Nawet doradził wakacje kredytowe.
Największą porażką była rządowa polityka pandemiczno-lockdownowa i za to pisiorskiej wierchuszce należy się proces o ludo- i gospodarkobójstwo.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No, za molo w Sopocie Trybunał Stanu mu nie grozi

T1000
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik
Admin
6 miesięcy temu
Reply to  T1000

Niestety, trzeba będzie chwilę na to poczekać

andrzej
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W samym środku kryzysu strefy euro Mario Draghi, zapowiedział, że zrobi „wszystko, co trzeba” (whatever it takes), aby uratować wspólną walutę. W praktyce znaczyło to, że EBC skupować będzie na rynkach wtórnych obligacje państw członkowskich strefy euro. Politycy z Niemiec i Holandii grozili mu wtedy więzieniem i trybunałem.

Adam
6 miesięcy temu
Reply to  T1000

Postawic przed trybunal zeby bylo o czym gadac i zeby mozna odwrocic wzrok narodu od rzeczy ktore sie obiecalo a nie zrealuzuje a skazac to zupelnie dwie rzeczy.

Gdybym mial worek suchych losci debu to bym postawil na taki a nie inny scenariusz.

T1000
6 miesięcy temu
Reply to  Adam

Z pisiorami w żadne dyskusje nie wchodzę.

QVX
6 miesięcy temu
Reply to  T1000

Przy czym pisior tutaj jest zdefiniowany, jako każdy, kto się ze mną nie zgadza.:-)

Stef
6 miesięcy temu

Mam nadzieję że prezes NBP zmieni, ale się w skazanego przez Trybunal Stanu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Wydaje się, że drobnymi złośliwościami (w rodzaju nieudostępnianiu dokumentów czy utrudnianiu pracy nielubianym przez siebie ludziom) głupio się podłożył. Chyba stąd jest ta panika i organizowanie konferencji o tym, że zagrożona jest niezależność banku (zasłona dymna)

Sebastian
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak,wygląda na to,że prezes NBP nie czuje się pewnie i próbuje jakoś radzić sobie z niepokojem,zagłuszyć go;stąd ta konferencja.Nie zdziwię się,jak przez kilka następnych miesięcy będzie cicho o obniżkach stóp,nawet jeśli inflacja będzie spadać,a do kolejnego cięcia dojdzie dopiero,kiedy Zachód ruszy z obniżkami.Być może prezes nie będzie się spieszył z kolejnymi obniżkami,żeby NBP nie był na pierwszych stronach gazet.Im mniej się będzie mówiło o NBP i Glapińskim,tym lepej dla prezesa.:)

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sebastian

Obawiam się, że to się może nie udać prezesowi, musiałby udawać, że nie żyje, a on tak nie umie 😉

erdwa
6 miesięcy temu

Ja mam też marzenie. eby w końcu zamknęli go w pokoju z pluszakami i żeby do emerytury nigdy stamtąd nie wychodził. Nie ma drugiego człeka , który tak pognębiłby Polaków ekonomicznie jak ten dziadyga. Kredyciarze nabici w butelkę, oszczędzający na sstarość ograbieni a ten co miesiąc malował trawę na zielono opowiadając dyrdymały o cudzie gospodarczym i unieważnianiu inflacji. Prawda jest taka że już w 2019 przespali moment na podwyżki bo tak się opłacało rządowi. w II 2022 Łon bredził o rychłych obniżkach stóp . Gdy inflacja zmierzała ku 20%. Tam po prostu idiota siedzi obok idioty i dobrze by było… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu