7 stycznia 2022

Pan Hubert minimalnie spóźnił się z płatnością transzy za mieszkanie. Deweloper od razu… wypowiedział umowę. Straty? Kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Pan Hubert minimalnie spóźnił się z płatnością transzy za mieszkanie. Deweloper od razu… wypowiedział umowę. Straty? Kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Nasz czytelnik dwa lata temu kupił nieruchomość od dewelopera. Budowa dobiegała końca, pan Hubert przelał większość ceny mieszkania. Pech chciał, że nie zauważył e-maila z informacją o płatności kolejnej transzy. Co zrobił deweloper? Zamiast przypomnieć o płatności, od razu zerwał umowę. Spóźniona zapłata transzy – jednej z ostatnich – może kosztować naszego czytelnika kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Pan Hubert może nazwać się szczęściarzem. Dwa lata temu kupił mieszkanie od dewelopera, jeszcze na etapie przysłowiowej dziury w ziemi. Dlaczego szczęściarzem? Bo wówczas ceny nieruchomości były znacznie niższe niż obecnie.

Zobacz również:

W październiku 2021 r. padł miesięczny rekord sprzedaży kredytów hipotecznych. Banki udzieliły kredytów o wartości 8,6 mld zł – wynika z danych BIK. Ogromny popyt przekłada się na wzrost cen nieruchomości, które dodatkowo podkręca presja inflacyjna: rosnące ceny materiałów budowalnych i robocizny.

Z danych firmy Expander i Rentier.io wynika, że w trzecim kwartale 2021 r. (w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku) w dużych miastach ceny nieruchomości wzrosły średnio od 6% we Wrocławiu (małe mieszkania) do 27% w Gdyni (duże mieszkania). Z kolei z danych NBP wynika, że w siedmiu dużych miastach ceny urosły przez rok o ok. 10% (dane po trzecim kwartale).

Osoby, które dziś chcą kupić mieszkanie, muszą więc wydać na nie mniej więcej 10% więcej niż przed rokiem. Można powiedzieć, że pan Hubert wyczuł moment. Problem w tym, że deweloper, od którego dwa lata temu kupił mieszkanie, robi wszystko, by się go pozbyć. I chyba mu się uda.

Przeczytaj też: WIBOR w górę, zdolność kredytowa w dół. O ile mniej można pożyczyć na mieszkanie? Dwa mocne zwiastuny końca boomu na rynku nieruchomości

Spóźniona zapłata transzy. Wiadomość trafiła do spamu

Chodzi o apartament w Karpaczu, który pan Hubert kupił od dewelopera – spółki Lewandowski i Mocek sp.j. To już druga transakcja naszego czytelnika z tą firmą. Wcześniej współpraca układała się wzorowo. Pierwszą nieruchomość pan Hubert sprzedał i zainwestował w inną, w lepszej lokalizacji. Wartość inwestycji to ok. 250 000 zł. Zgodnie z umową pan Hubert zobowiązał się do wpłacania kolejnych transz wraz z postępem w budowie.

„Wszystkie płatności regulowaliśmy zgodnie z zapisami, a przedostatnią ratę zapłaciliśmy nawet przed terminem, mimo że budowa była nieco opóźniona w stosunku do wstępnych założeń”

– opowiada czytelnik. Pan Hubert może teraz pluć sobie w brodę za to, że zgodził się w umowie na przesyłanie informacji o terminie płatności kolejnej transzy drogą mailową, bez potwierdzenia odbioru wiadomości. Pech chciał, że przegapił ważny e-mail.

„Problem zaczął się 6 lipca. Gdy budowa zbliżała się już ku końcowi, firma wysłała do nas wiadomość, która jak się okazało… trafiła do spamu. Kuriozum sytuacji polega na tym, że jeszcze kilka dni wcześniej uzgadnialiśmy z szefem firmy przyjazd na budowę, by wprowadzić zmiany w projekcie. Tak też się stało. Przyjechaliśmy do Karpacza 1 lipca, spotkaliśmy się nawet z jednym z prezesów firmy, wymieniliśmy uściski, po czym trzy tygodnie później dostaliśmy pismo z kancelarii prawnej firmy”.

Przeczytaj też: Koszty budowy rosną lawinowo. Czy deweloper – już po podpisaniu umowy z klientem – może podnieść cenę mieszkania o wyższe koszty materiałów budowlanych?

Kancelaria odradza batalię sądową

Kancelaria prawna reprezentująca deweloper, wysłała pismo z wypowiedzeniem umowy. Jako powód podała nieopłacenie przez klienta transzy w terminie. Warto w tym miejscu dodać, że e-maile z informacją o płatnościach do tej pory przychodziły nieregularnie. Pan Hubert nie mógł więc przewidzieć, kiedy będzie musiał zrobić kolejny przelew. Spóźniona zapłata transzy wynikała z tego, że nie zauważył wiadomości, choć równie dobrze mógł być wtedy na wakacjach bez dostępu do skrzynki pocztowej.

„Zadzwoniliśmy do firmy z pytaniem, czy to aby nie jest żart. Próba rozmowy i wyjaśnienia sytuacji skończyła się na obcesowym stwierdzeniu przedstawicielki firmy, żeby nie dzwonić więcej, gdyż umowa została przez firmę wypowiedziana skutecznie, a my możemy jedynie kontaktować się z prawnikiem spółki”

– relacjonuje czytelnik, który niezwłocznie skontaktował się z kancelarią prawną. Umowa przedwstępna została zawarta w formie aktu notarialnego z wpisem do księgi wieczystej. Kancelaria zaczęła więc naciskać na pana Huberta, by dobrowolnie „wykreślił się” z księgi wieczystej, a deweloper zwróci wpłacone do tej pory pieniądze (ponad 150 000 zł). Kancelaria napisała m.in.:

„Wzywam Państwa raz jeszcze do realizacji wynikającego z powołanej umowy przedwstępnej obowiązku nadesłania pisemnej zgody (z podpisami notarialnie poświadczonymi) na wykreślenie z działu 3 księgi wieczystej roszczenia o zawarcie umowy przyrzeczonej. Zwracam uwagę, że zgodnie z umową przedwstępną, w przypadku odstąpienia przez Spółkę od zawartej umowy, co w realiach niniejszej sprawy nastąpiło, zobowiązani byliście Państwo do nadesłania zgody, o której mowa powyżej w terminie 7 dni od dnia otrzymania oświadczenia o odstąpieniu od umowy, co nastąpiło dnia 3 sierpnia, a zatem termin do nadesłania powołanej zgody upłynął z dniem 10 sierpnia”.

Pan Hubert podkreśla, że kancelarii zależało na „polubownym” rozwiązaniu sprawy. Z jednego z pism wynika, że prawnik reprezentujący kancelarię próbował zniechęcić pana Huberta do tego, by skierował sprawę na drogę sądową. Kancelaria policzyła nawet, że proces może kosztować pana Huberta ok. 25 000 zł.

Przeczytaj też: Stopy procentowe idą w górę, a indeks cen akcji deweloperów… ostro w dół. Czy to zapowiedź spadku cen nieruchomości? Jak to bywało w przeszłości?

Deweloper też się spóźnia z budową

Pan Hubert nie chce ustąpić. Uważa, że deweloper wykorzystał błahy powód, by się go pozbyć. Spóźniona zapłata transzy nie była bowiem przewinieniem, które powinno spowodować taką „karę”. Mój czytelnik nie zaprzecza, że spóźnił się z zapłaceniem transzy, ale opóźnienia w realizacji inwestycji wytyka też deweloperowi.

„Inwestycja nadal nie jest ukończona, choć powinna być. Budynki i otoczenie przypominają ciągle plac budowy. Praktycznie w lipcu mieliśmy zapłacić większość ceny mieszkania. Jesteśmy totalnie załamani, bo perspektywa batalii sądowej spędza nam sen z powiek. Nie wiemy, co robić – czy czekać na rozstrzygnięcie czy decydować się na zakup innej nieruchomości. Totalne zawieszenie w próżni, a co gorsza zamrożone znaczne środki”

– rozkłada ręce pan Hubert. Dlaczego deweloper pod byle pretekstem postanowił rozwiązać umowę? Pan Hubert nie ma wątpliwości, że chodzi o okazję sprzedania mieszkania po znacznie wyższej cenie niż ta, którą wynegocjował z deweloperem dwa lata temu.

W sytuacji, kiedy spóźnimy się z opłaceniem np. raty kredytu hipotecznego, to czy bank od razu wypowiada umowę kredytową? Nie. Co się dzieje, jeśli spóźnimy się z zapłatą rachunku za telefon czy prąd? Usługodawca ma prawo zacząć naliczać odsetki karne. Ale w cywilizowanym świecie, zanim wypowie się umowę, najpierw uruchamia się tzw. miękką windykację, czyli różnymi środkami przypomina się klientowi o zaległościach. W przypadku sprawy pana Huberta nie było ani jednej próby przypomnienia o płatności.

Dlatego uzasadnione są podejrzenia, że nie o karę za brak płatności tu chodzi, a o próbę pozbycia się niewygodnego klienta. A może jest drugie dno tej sprawy, o której pan Hubert mi nie powiedział? Poprosiłem dewelopera o to, by przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie. Odpowiedzi nie otrzymałem. Pan Hubert nie zamierza się poddać, czyli nie zabierze wpłaconych do tej pory pieniędzy. Ta inwestycja pochłonęła sporo jego czasu, a na zakup innej nieruchomości musiałby wyłożyć więcej pieniędzy. Wiem, że mój czytelnik jest pod opieką dobrego prawnika. Będzie więc ciekawie. A o postępach w tej sprawie oczywiście będę Was informował. Stay tuned!

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
K.T
7 miesięcy temu

Interesująca sytuacja. Wygląda zdecydowanie na próbę pozbycia się „niewygodnego” klienta. Ciekawe jak dokładnie jest skonstruowana umowa, natomiast ja bym raczej walczył. W cywilizowanym kraju najpewniej sąd uznałby przewagę pozycji dewelopera, prawdopodobnie niezgodność zapisów umownych z prawem (a przynajmniej z „dobrymi obyczajami”). W szczególności, jeśli umowa nie przewiduje racjonalnego terminu (tak wspomnieliście – czytelnik mógł nie mieć dostępu do maila przez tydzień czy dwa bo np. Był na wakacjach w Korei Północnej) jak i próby skontaktowania się innymi metodami. Istotne są też intencje – działanie waszego czytelnika nie wydaje się celowe jak i przynajmniej częściowo od niego niezależne (ciekawe czy w… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  K.T

Trzymamy rękę na pulsie biznesu

Dominik
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe a gdyby stwierdzić że wgl maila nie było i deweloper sobie wymyślił ,że wysłał ? 😉

Pokazuje to też ,że lepiej jednak tradycyjnie. Alternatywnie minimum potwierdzenie SMS lub odczytanie maila. Nie ma to, wpisanie do umowy że nie jest to odczytane.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Dominik

(…)Ciekawe a gdyby stwierdzić że wgl maila nie było i deweloper sobie wymyślił ,że wysłał ? 😉(…)
Myślisz, że takie firmy nie zachowują kopii wysłanych maii?

IOK
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Mail jest systemem asynchronicznymi, to że został wysłany nie oznacza, że dotarł. W dodatku jest łatwo podrabianym. Mogę ci wygenerować za chwilę maila z dowolną datą. I u ciebie ta data będzie taka jak wpiszę.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  IOK

Drogi hakerze!
Proponuję się doinformować… To, że e-mail nie zawsze dochodzi to nie znaczy, że nadawca nie jest w stanie potwierdzić odbioru… od tego jest takie coś co nazywa się: Mail delivery failed… https://starthere.pl/mail-delivery-failed-co-to-znaczy/ , który działa jak (…)analogowego(…) awizo
Zanim zaczniesz podrabiać jakieś daty to wiedz jedno, że sąd przy badaniu nagłówka, będzie patrzył przede wszystkim na received… i wtedy módl się, żeby nie raczył na send.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  IOK

Drogi hakerze!
Proponuję się doinformować… To, że e-mail nie zawsze dochodzi to nie znaczy, że nadawca nie jest w stanie potwierdzić odbioru… od tego jest takie coś co nazywa się: Mail delivery failed… https://starthere.pl/mail-delivery-failed-co-to-znaczy/ , który działa jak (…)analogowego(…) awizo
Zanim zaczniesz podrabiać jakieś daty to wiedz jedno, że sąd przy badaniu nagłówka, będzie patrzył przede wszystkim na received… i wtedy módl się, żeby nie raczył na send… https://wer.pl/naglowek-wiadomosci-email

Dominik
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Ale dowod jest po stronie wysyłającego. Już widzę jak google daje info ze mail dotarł.

Była podobna sprawa publiczna z mailami i tam dowód z serwera nie wystarczyl twojego wysyłającego

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Dominik

To rozwala system… przecież ta sama reguła dotyczy i urzędów. A zatem państwo ma zbankrutować, bo to logi z Skarbówki nie starczą?

Pawel
7 miesięcy temu
Reply to  Dominik

Szkoda ze nie mial w umowie ze “mailowo za potwierdzeniem odbioru”. Chodzi o to, ze w momencie wysylania maila programy pocztowe maja opcje “zadaj potwierdzenie” (nie pamietam jak sie to nazywalo).
Druga sprawa: jezeli poprzednie maile dochodzily, to czemu ten kolejny do spamu wyladowal? Niech autor sprawdzi naglowki maili z poprzednimi, moze tu cos sie znajdzie?
Co do dewelopera, to zagral niefajnie, nieadekwatnie do sytuacji. Pytanie ile bylo opoznienia? Ile dni?

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę o kontakt mam tez problem ze swoim deweloperem jackkow@hotmail.com

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jacek
Tomasz
7 miesięcy temu

Dziwna sprawa. Jeżeli umowa dotyczy mieszkania, powinna podlegać przepisom ustawy deweloperskiej, skoro została zawarta przez osobę fizyczną. Procedura odstąpienia wygląda wtedy następująco: „Deweloper ma prawo odstąpić od umowy deweloperskiej w przypadku niespełnienia przez nabywcę świadczenia pieniężnego w terminie lub wysokości określonej w umowie deweloperskiej, mimo wezwania nabywcy w formie pisemnej do uiszczenia zaległych kwot w terminie 30 dni od dnia doręczenia wezwania, chyba że niespełnienie przez nabywcę świadczenia pieniężnego jest spowodowane działaniem siły wyższej” (art. 29 ust. 4 ustawy deweloperskiej). Dotyczy to również umowy przedwstępnej. Z opisu sprawy wynika, że wymagań tych nie spełniono. Być może klient nie kupił mieszkania,… Czytaj więcej »

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Skoro jest mowa o apartamencie w Karpaczu to prawie na pewno jest mowa o jakiejś turystyce.

K.T
7 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

W sumie bardzo możliwe.

Steve
7 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

To zapewne lokal użytkowy na apartament na wynajem.

MarekB
7 miesięcy temu

Przeczytałem artykuł dwa razy i nadal nie wiem dlaczego ten klient jest niewygodny. A raczej był niewygodny przed spóźnieniem się z płatnością. Bo tak należy myśleć. Co się działo przed tym terminem?

Biznes jest biznes. Deweloper wykorzystuje okazje bo może, a że chodzi o spore środki to sprawa jest mocno emocjonalna dla klienta.
Trzymam kciuki za batalie sądową, niech klient wygra jeśli ma racje. Ale coś mi mówi, że sprawa ma drugie dno które niestety obie strony mogą ukrywać.

Radek
7 miesięcy temu
Reply to  MarekB

to czy deweloper może wykorzystać okazje, to się właśnie okaże. Wydaje się, że taka konstrukcja umowy wykorzystuje nierównowagę sił (deweloper profesjonalista, konsument amator) i może być podważona. Nawet jeśli batalia sądowa potrwa, to cena apartamentu powinna wzrosnąć na równi z inflacją i jest o co się bić.

gosc
7 miesięcy temu

„Pan Hubert może teraz pluć sobie w brodę za to, że zgodził się w umowie na przesyłanie informacji o terminie płatności kolejnej transzy drogą mailową, bez potwierdzenia odbioru wiadomości.” No proszę, cyfryzacja też ma swoje minusy i koszty. Jak przy każdym nowym rozwiązaniu pojawiają się nowe, trudne do przewidzenia problemy: mając bałagan w skrzynce pocztowej można przeoczyć ważny email, mając porządek w skrzynce można przeoczyć email w spamie, możemy być w miejscu, w którym nie będziemy mieli dostępu do internetu/poczty, email może zostać zahakowany (nawet jeśli używamy 2FA) – odzyskanie kontroli nad emailem może zająć kilka dni lub może się nie udać, ktoś może przejąć kontrolę nad… Czytaj więcej »

jsc
7 miesięcy temu

(…)Dlaczego szczęściarzem? Bo wówczas ceny nieruchomości były znacznie niższe niż obecnie.(…)
Szczęście? Jak kupował w dołku to łatwo znaleźć oferenta, który przebije… a wtedy żegnajcie już poniesione koszty.

IOK
7 miesięcy temu

Takie firmy krzak, często wpisują w umowy zapisy nie zgodnie z prawem budowlanym, warto zainteresować tym UOKiK i nie bać się sądu. A kancelaria prawna może sobie straszyć, za to jej płacą.

Last edited 7 miesięcy temu by IOK

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!