15 listopada 2019

Polisa dla auta na jeden klik? Jeszcze długo, długo nie. Dlaczego tylko kilku ubezpieczycieli wykorzystuje skanowanie kodu AZTEC?

Ubezpieczenie samochodu może być naprawdę łatwe. Skanujesz kod AZTEC z dowodu rejestracyjnego, odpowiadasz na cztery pytania i dostajesz propozycję polisy. Dlaczego tak mało firm ubezpieczeniowych w Polsce potrafi zbliżyć się do tego ideału?

Miałem ostatnio potrzebę ubezpieczenia samochodu. To czynność, która w poprzednich latach przyprawiała mnie o ból zębów. Dawniej wypełniało się koszmarne papierowe formularze z tysiącem pytań. Dziś wnioski ubezpieczeniowe bywają już zdigitalizowane, ale wciąż nie są łatwe. Pytań w dalszym ciągu jest przynajmniej kilkanaście. Nie rozumiem nie można tej procedury uprościć.

Proces ubezpieczania samochodu obrazuje w pewnym sensie stopień przygotowania branży ubezpieczeniowej do XXI wieku. Z jednej strony parametryzacja produktu powinna być taka, by nie trzeba było wypełniać zbyt długich formularzy, a z drugiej strony – zasysanie większości danych powinno następować automatycznie, z różnych rejestrów, baz i urzędów.

Jest i trzeci element, czyli konstrukcja ofert (pakiet), wycena polisy i płatność, ale w tym elemencie firmy ubezpieczeniowe są stosunkowo najlepiej przystosowane do digitalnej rzeczywistości. Generalnie jednak ubezpieczanie samochodu wciąż nie wygląda tak prosto, jak powinno.

Czy wiecie, że zaledwie kilka firm ubezpieczeniowych oraz nieliczni pośrednicy wykorzystują tak podstawową technologię, jak skanowanie kodu AZTEC? Przecież z tego kodu, umieszczonego na dowodzie rejestracyjnym każdego auta, da się wyczytać przynajmniej jedną trzecią informacji potrzebnych do wypełnienia wniosku ubezpieczeniowego! W każdym w miarę nowoczesnym smartfonie jest kamera i skaner, więc bariera technologiczna nie jest ustawiona zbyt wysoko.

Czytaj też: Ubezpieczenie samochodu da się już kupić u bota? Skanuję, czatuję, a na końcu… znowu on!

Co można wycisnąć z AZTEC-a?

Tymczasem z tego, co udało mi się ustalić, kod AZTEC pozwalają skanować tylko AXA (jeśli wejdziemy na jej stronę ze smartfona), Aviva oraz Link4. Dodatkowo trzy mniejsze firmy ubezpieczeniowe (Benefia, Concordia, MTU) mają aplikacje mobilne, które można ściągnąć, zainstalować i za ich pomocą złożyć wniosek o ubezpieczenie.

Na moje oko tworzenie osobnych aplikacji mobilnych do kupowania ubezpieczeń to bezsens – nikt nie będzie sobie instalował specjalnej aplikacji, by wycenić polisę samochodową. Prędzej wejdzie na stronę ubezpieczyciela z urządzenia mobilnego.

Próbowałem skorzystać ze skanowania AZTEC na stronach wszystkich trzech firm, które nie wymagają instalowania aplikacji mobilnej i udało mi się to tylko na stronie AXA. Na stronie Aviva i Link4 skanowanie się nie powiodło, choć próbowałem kilkakrotnie.

Chcąc więc szybko, samoobsługowo i bezstresowo (bez wypełniania długich formularzy) ubezpieczyć samochód przez smartfona, mam do dyspozycji tylko kilka firm, z których nie wszystkie są niezawodne w stosowaniu technologii skanowania AZTEC.

Z pośredników i porównywarek skanowanie AZTEC ma – o ile mi wiadomo – tylko Rankomat.pl. Tam udało mi się skorzystać z tej technologii, ale potem zaczęły się schody, bo trzeba było podać znacznie więcej dodatkowych danych, niż na stronie AXA. Zapewne wynikało to z faktu, iż każda firma ubezpieczeniowa ma swój katalog danych do pozyskania od klienta, a Rankomat musi je wszystkie zbierać, bo nie wie w której firmie klient ostatecznie ubezpieczy auto.

Czytaj też: Dlaczego ubezpieczenie samochodu czasem jest tak tanie? Wystarczy, że firma ubezpieczeniowa zastosuje ten prosty trik 

Czytaj też: To chyba najwygodniejszy sposób ubezpieczania auta, jaki widziałem. I to bez smartfona!

IKO wytycza trendy ubezpieczycielom

Poza nielicznymi firmami ubezpieczeniowymi, jeszcze bardziej nielicznymi pośrednikami i porównywarkami, przyjazne ubezpieczanie samochodu przez smartfona jest też w aplikacjach mobilnych banków. I – powiem szczerze – to właśnie one podobają mi się najbardziej.

Czystą przyjemnością jest ubezpieczanie samochodu w aplikacji mobilnej Banku Millennium. Skanuję kod AZTEC i odpowiadam dosłownie na trzy pytania i już mam wystawioną ofertę ubezpieczenia. Problem w tym, że jest to oferta jednej tylko firmy ubezpieczeniowej. Kilka razy do niej „podchodziłem”, ale za każdym razem było drogo.

Czytaj też: W Banku Millennium ubezpieczysz samochód przez smartfona. Skanujesz dowód, odpowiadasz na kilka pytań i…

Tego defektu nie ma PKO-wska aplikacja IKO. Tutaj co prawda nie skanuje się kodu AZTEC, a jedynie podaje numer rejestracyjny samochodu i na tej podstawie wypełnianych jest część pól w formularzu. Trochę trzeba ich uzupełnić (więcej, niż w apce Banku Millennium, ale mniej, niż w Rankomacie), jednak nagrodą były w moim przypadku aż cztery oferty w jednym miejscu – od firm Axa, Benefia, Proama, Interrisk.

W IKO można wygodnie przeglądać poszczególne pakiety, sortować od najtańszych i budować z klocków pakiet OC, AC i assistance. Mogłoby być bardziej ergonomicznie, ale biorąc pod uwagę szybkość procesu do jakości wyniku – aplikacja mobilna PKO BP na pewno się wyróżnia.

Kiedy wniosek o ubezpieczenie auta wypełni się sam?

Nie zmienia to faktu, że proces ubezpieczania samochodu tylko w nielicznych miejscach osiąga przynajmniej dolne widełki tego poziomu technologicznego, który powinien być standardem w obsłudze polskiego klienta mobilnego.

Firmy ubezpieczeniowe powinny zmniejszyć liczbę informacji, których podania wymagają od klienta, zwiększyć natomiast liczbę informacji, które same pozyskują. Skanowanie kodu AZTEC w połączeniu ze zmniejszeniem ubezpieczeniowej biurokracji mogłoby sprawić, że ubezpieczanie samochodu nie byłoby już drogą przez mękę. Czy konie mnie słyszą?

zdjęcie tytułowe: youtube/MK-Finanse

 

12
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
AdamFloydWojtekMichałMaciej Samcik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sebastian
Gość
Sebastian

Z tego co wiem (stan sprzed paru lat) to dane w kodzie AZTEC z DR są zaszyfrowane. Algorytm ma firma X (nazwy nie znam) i za każde skanowanie/rozkodowanie danych bierze odpowiednią opłatę.

mko
Gość
mko

proponuję korzystać z Yanosika, najprostszy sposób na otrzymanie oferty OC, a przy okazji najlepszy na rynku informator o sytuacji na drogach 😉

Pibloq
Gość
Pibloq

A ja mam wprost odwrotne wrazenie. Wszystkie aplikacje sprzedające ubezpieczenia online oferują skanowanie Aztec: Asecuro, KupDirect, i-direct, Mobli, Yu i wiele innych. Pelno jest tego w google play.
A mnie akurat przeszkadza, ze nie ma innej formy niz skanowanie. Potrzebowalem dla kuzyna sprawdzic ceny ubezpieczen, nie mając dowodu w ręku. Nie ma opcji wprowadzenia danych „z palca” .
Inna sprawa, ze te wszystkie porownywarki, mimo iz online, oferuja gorsze warunki niz klasyczna naziemna multi-agencja.

~marcin
Gość
~marcin

Wyjaśnienie, dlaczego kody AZTEC nie są powszechnie używane, a jeśli już są, to czemu często nie działa to jak należy, jest tutaj:

https://zaufanatrzeciastrona.pl/post/historia-o-dowodach-rejestracyjnych-dekoderze-aztec-i-pewnym-monopolu/

Pozdrawiam

Darek
Gość
Darek

Zastanawiam się nad czymś w rodzaju „mini ac” (od uszkodzeń niespowodowanych przeze mnie – żywioły, kradzież, rozbój) i znalazłem smart casco od link4. Problem jest taki, że auto jest warte ok. 60 000 zł, a maksymalna wartość pojazdu wg tabeli na ich stronie to raptem 40 000 zł. Ktoś wie, z czego to wynika? Nie rozumiem, czemu auto warte 50% więcej nie może po prostu mieć o 50% wyższej polisy, w czym problem?

Michał
Gość
Michał

Aztec to temat rzeka bo jest niejawny więc nie ma otwartych skanerów

Wojtek
Gość
Wojtek

Biblioteka do odczytu kodu AZTEC z dowodu i rozszyfrowania zawartych w nim danych wcale nie jest droga (z pewnością dla ubezpieczalni), polecam https://aztecreader.com/ – polska firma.
Na największego pośrednika pod kątem szybkiej obsługi, skanowania kodu i bogatej oferty wyrasta nam chyba wspomniany już Yanosik. Po dodaniu auta otrzymujemy oferty z chyba >10 towarzystw, w tym oferta YU jest skorelowana ze stylem jazdy. Można od razu dokonać zakupu przez aplikację i problem z głowy.

Floyd
Gość
Floyd

Używałem Yanosika dopóki nie zorientowałem się, że poza moją wiedzą aplikacja włącza bluetooth-a i poszukuje w okolicy innych urządzeń wykorzystując mój telefon, co powodowało większe zużycie baterii i pakietu internetowego (przesyłanie danych). Aplikacja próbowała to ukryć, wyłączając szybko bluetooth-a po odblokowaniu ekranu, ale zdążyłem to zauważyć. Proszę poszukać w internecie o tej głośnej aferze. Używałem yanosika długo (przejechałem z yanosikiem prawie 30 000 km), ale po tym incydencie straciłem zaufanie i podziękowałem.

Wojtek
Gość
Wojtek

Nawet jeśli Yanosik tak działa, to nie mam chyba nic przeciwko. Aplikacja jest za darmo, mocno pomaga mi na trasie, a na czymś widać zarabiać muszą. Internet mam nielimitowany, a telefon i tak w autku pod kablem cały czas, to i baterii nie szkoda.
Przynajmniej wspieram polskie biznesy 😉

Adam
Gość
Adam

CUK Ubezpieczenia też ma czytanie AZTEC – i w swojej aplikacji i w kalkulatorze OC/AC na stronie http://www.cuk.pl (przeglądając przez smartphona).

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss