24 kwietnia 2026

Ruszył rebranding trzeciego największego banku w Polsce. Co dziś oznacza dla 7 mln klientów zmiana barw na Erste? A jakie zmiany za kilka miesięcy?

Ruszył rebranding trzeciego największego banku w Polsce. Co dziś oznacza dla 7 mln klientów zmiana barw na Erste? A jakie zmiany za kilka miesięcy?

W ten weekend duże wydarzenie dla ogromnej rzeszy klientów trzeciego największego banku w Polsce. „Czerwony” Santander Bank zmieni się w niebieskie Erste. Rebranding to pokłosie sprzedaży banku przez wielką hiszpańską grupę Austriakom. Jakie nowości czekają blisko 7 mln byłych klientów hiszpańskiego banku już dziś? Na jakie zmiany w ofercie „made in Austria” powinni przygotować się w niedalekiej przyszłości? I czy na pewno będą to zmiany na lepsze? Analizuję!

Dla niektórych klientów to będzie już trzeci rebranding w czasie ich współpracy z bankiem mającym wrocławsko-poznańskie korzenie. Najpierw był Bank Zachodni, który połączył się z Wielkopolskim Bankiem Kredytowym – tak powstał BZ WBK. którego akcjonariuszem większościowym był irlandzki bank AIB. Potem przyszli konkwistadorzy z Hiszpanii, a teraz klienci będą musieli po raz kolejny zmienić „klimat”, bo kolejnym właścicielem banku jest austriacka grupa Erste.

Zobacz również:

Rusza rebranding Santander Banku na Erste. Co się zmieni dziś…

Austriacy zapłacili za pakiet kontrolny w trzecim największym banku w Polsce aż 7 mld euro. I jest to dla nich wielkie wydarzenie, bo ich ambicją jest stworzyć największą grupę bankową w Europie Środkowej. A nasz kraj był jedyną „białą plamą” w ich strategii (mają banki w Czechach, na Słowacji, w Chorwacji, Rumunii i na Węgrzech). Już przed przejęciem Santandera w Polsce mieli 17 mln klientów i kontrolowali 100 mld euro aktywów. Pod względem skali działalności kredytowej są cztery razy więksi, niż największy polski bank – PKO BP.

CZYTAJ WIĘCEJ O TEJ TRANSAKCJI:

erste kupuje santander bank polska

Transakcja została ogłoszona mniej więcej rok temu, sfinalizowana na początku 2026 r., ale pierwsze zmiany klienci zobaczą dopiero teraz. W ten weekend bank przeprowadzi rebranding. Oddziały zostaną „przemalowane” z krwistej czerwieni na błękitne barwy Erste, oczywiście z nowym logotypem. Jeśli więc po weekendzie będziecie szukali oddziału „swojego” banku to z przyzwyczajenia może Wam się wydawać, że go już nie ma – a to po prostu zmiana nazwy. Korzystając z bankomatów też możecie zobaczyć nową nazwę swojego banku na ekranie.

Poza tym nazwę zmieni aplikacja mobilna (będzie nowa ikona aplikacji na smartfonach klientów) oraz nazwa strony internetowej banku (na www.erste.pl). Natomiast nazwa strony służącej klientom do logowania się do banku pozostanie bez zmian, nie trzeba też zmieniać loginu i hasła. Uwaga: po zalogowaniu możecie zobaczyć inne nazwy niektórych produktów, ale wygląd i struktura aplikacji – poza kolorystyką – ma pozostać taka, jak dotychczas.

Przy okazji zalecam ostrożność: w najbliższych godzinach prawdopodobnie zostaniecie zaatakowani przez internetowych złodziei, którzy – korzystając z rebrandingu – będą chcieli wyłudzić Wasze dane albo Was okraść z pieniędzy. Jeśli dotrze do Was komunikacja (e-mail, wiadomość na komunikatorze), z której wynika, że w związku ze zmianą nazwy banku musicie się gdzieś zalogować, coś zmienić, czy potwierdzić – nie klikajcie. Bank nie oczekuje od Was żadnej aktywności, ani podawania jakichkolwiek danych.

No i ważna sprawa: cała historia – czyli dziś rebranding, a niedługo kolejne zmiany – w ogóle nie dotyczy klientów Santander Consumer Bank, czyli oddzielnego banku, który specjalizuje się w pożyczkach i kredytowaniu zakupów. Właściciela zmienił „duży” Santander. Jeśli masz konto, oszczędności, albo kredyt w Santander Consumer Bank – nic się dla Ciebie nie zmienia, bo właściciel zostaje ten sam.

… a co czeka klientów później? Spojrzałem co robi Erste gdzie indziej

To, co zdarzy się w ten weekend – czyli rebranding – to pikuś. Ważniejsze jest to, co czeka klientów Erste w Polsce w najbliższych miesiącach. Nie mam wątpliwości, że zmiany w ofercie będą i to zauważalne. Prześledziłem to, co robił Erste w innych krajach, do których wchodził i zawsze było to ujednolicanie oferty (Austriacy są pragmatyczni i nie chcą się „bawić” z różnymi portfolio produktów w poszczególnych krajach) oraz realizacja strategii szybkiego wzrostu. Powinny pojawić się ciekawe promocje i nowe reklamy.

Erste jest wielokrotnie mniejszą grupą finansową, niż Santander, ale Hiszpanie działają na prawie wszystkich kontynentach, są największym bankiem w Europie i jednym z kilkunastu największych na świecie. Europa Środkowa nigdy nie była dla nich strategicznym rynkiem. Erste to gracz lokalny, więc będzie przykładał do Polski (to ma być jedna czwarta jego całego biznesu) pierwszorzędne znaczenie. Dla klientów to dobrze. Dla konkurencji na rynku – też.

Nota bene Erste to taki trochę „przerośnięty SKOK”. Firmę, jako kasę pożyczkową, założył w 1819 roku ksiądz Johann Baptist Weber i była to lokalna kasa oszczędnościowo-pożyczkowa działająca przy kościele Św. Leopolda w Wiedniu właśnie jako kasa zapomogowo-pożyczkowa. Erste miała placówki na obecnych terenach Polski w czasie funkcjonowania zaboru austriackiego. De facto bank wraca więc na te tereny po ponad 100 latach.

Korzenie Erste nie będą chyba miały aż tak dużego znaczenia dla polskich klientów, chociaż bank chce uchodzić za „rodzinny”, więc może mieć specyficzny profil. Patrząc na jego ofertę i stronę internetową zauważyłem ponadstandardowo dużo treści edukacyjnych, dotyczących odpowiedzialnych finansów, pieniędzy rodzinnych, a także kalkulatory i narzędzia ułatwiające zarządzanie kasą – przede wszystkim oszczędzanie. Są oddzielne sekcje przeznaczone dla kobiet – o kobiecych finansach i oszczędzaniu. Wszystko pod hasłem „zdrowie finansowe”.

Prędzej czy później polscy klienci Erste będą musieli „przesiąść się” na aplikację mobilną Erste o nazwie George. Z pomocą znajomego klienta Erste miałem okazję ją przetestować i – szczerze pisząc – bardzo mi się spodobała. Być może dlatego, że nie jest to „czysta” aplikacja bankowa, ma wbudowaną integrację z programami systematycznego oszczędzania i przechodzenie „na jeden klik” do biura maklerskiego i inwestowania za pomocą ETF-ów. Ja akurat takie rzeczy lubię.

CZYTAJ WIĘCEJ O ERSTE:

Austriacka grupa Erste zacznie grać w byłym Santander Banku

Miliony klientów czeka „przesiadka”? Czeka George, czyli Jerzyk

George oferuje dużo programów ułatwiających i automatyzujących gromadzenie oszczędności, promujące rynek kapitałowy – np. oszczędzanie na resztówkach transakcji, ale… nie takie zwykłe, jakie znamy w polskich bankach. Te resztówki są przekazywane automatycznie do wskazanych przez klienta ETF-ów (po tym jak uzbiera się jakaś minimalna kwota). Mają też program oszczędzania przy okazji uprawniania sportu, za pomocą zegarka mierzącego ruch (nazywa się Move & Save).

Są w ofercie Erste specjalne programy inwestowania z przeznaczeniem na wkład własny do mieszkania oraz… program oszczędnościowy oparty na kruszcach. Można wyodrębnić osobne konto i systematycznie oszczędzać na nim w złotych, uncjowych monetach Wiedeńscy Filharmonicy. Po zgromadzeniu odpowiedniej kwoty moneta jest wysyłana do klienta albo deponowana w skarbcu i przypisywana do niego.

Podobną usługę oferuje w Polsce Goldsaver, ale nie ma jej żaden bank. Przede wszystkim jednak to, co różni Erste od polskich banków to eksponowanie na głównej stronie możliwości inwestowania: w akcje, ETF-y, fundusze, kryptowaluty, obligacje, certyfikaty.

W sklepach mobilnych aplikacja George (czyli Jerzy, albo Jerzyk – zobaczymy czy Austriacy będą chcieli przetłumaczyć nazwę na polski) ma wysokie oceny, porównywalne z aplikacją Santandera. Z mojego punktu widzenia – osoby posiadającej spore oszczędności – spodobała mi się bardziej od „santanderowej”, bo bardzo prosto można dzięki niej zacząć oszczędzać i inwestować pieniądze. Jeśli Erste będzie chciał przenieść austriacką strukturę George do Polski – niechcący może się okazać, że to będzie hit.

Erste ma karty kredytowe, których wersje premium (niestety, niezbyt tanie, kilkanaście euro miesięcznie) są „podpięte” pod lotniczy program lojalnościowy Miles and More. W Polsce jedynym bankiem, który oferuje możliwość zbierania mil lotniczych jest Bank Pekao. Ciekawe czy ma wyłączność na oferowanie Miles and More w Polsce i czy Austriacy będą chcieli uczynić z mil lotniczych swój atut. W Polsce rynek lotniczy rośnie po kilkanaście procent rocznie, więc to mógłby być dobry „strzał”.

Analizując ofertę Erste na rodzimym rynku zauważyłem, że do swoich kart – zwłaszcza tych premium – dodaje bardzo bogate funkcjonalnie ubezpieczenia. Np. ubezpieczenie podróżne premium nie tylko pokrywa koszty leczenia w razie choroby i ratowania w przypadku nieszczęśliwego wypadku – jest też dość wypasione ubezpieczenie od odwołania podróży, spóźnienia lub odwołania samolotu, kradzieży bagażu, odpowiedzialności prawnej (chyba szersze, niż OC w życiu prywatnym). Mają np. ubezpieczenia od niepełnosprawności oraz od konieczności korzystania z długoterminowej opieki.

Teraz rebranding, a potem rewolucja, czy… „austriackie gadanie”?

Erste może dać polskim klientom byłego Santandera, to czego Hiszpan im nie dał – porządną ofertę zagraniczną. Z jednej strony zauważyłem, że w niektórych krajach oferuje np. możliwość wypłacania z bankomatów w innych krajach pieniędzy „jak u siebie” (mogłoby to dotyczyć całej oferty, nie tylko bankomatów – coś a la środkowoeuropejskie „roam like at home”). Słyszałem też, że na Słowacji i w Czechach bank ma w ofercie obligacje z krajów strefy euro. Szarpałbym to, jak Burek szynkę.

Rebranding Santander Banku na Erste zaczyna nową erę. Trzeba jednak pamiętać, że do tej pory żaden austriacki bank nie poradził sobie na polskim rynku. W powietrzu rozpłynął się CAIB (czyli Bank Austria Creditanstalt), wycofał się Raiffeisen (potem wrócił jako „ogryzek”, czyli bank digitalny). Dlaczego z Erste miałoby być inaczej?

Z tego, co mówili mi pracownicy, którzy znają kulturę pracy w Erste – tam również „obowiązuje” główny grzech Austriaków, czyli robienie wszystkiego dokładnie według procedur (co nie jest złe, same w sobie, ale chodzi o procedury wymyślone w wiedeńskiej centrali). Żaden bank, który próbował w ten sposób – uważając, że wszystko wie lepiej i nie uwzględniając lokalnych uwarunkowań – rosnąć na polskim rynku, nie osiągnął sukcesu.

Inna sprawa, że w Erste zostaje polski team top managerów, który być może będzie miał wystarczającą siłę przebicia w Wiedniu, żeby przeforsować podejście do nowych pomysłów uwzględniające polskie realia.

Erste będzie zapewne w Polsce nie tylko szukać zysków w zwiększaniu skali działalności, ale też w cięciu kosztów (7 mld euro nie odrobi się samo). W kilku krajach, w których działa, ma zasadę „jedno miasto – jeden oddział”. Ciekawe czy zastosuje ją też w Polsce. Patrząc na to, w jakim tempie Austriacy potrafili rosnąć na czeskim rynku, można się spodziewać odważnych działań. Ceska Sporitelna, należący do Erste bank w Czechach, jeszcze pięć lat temu miał drugie miejsce na rynku, a dziś jest zdecydowanym liderem (choć rywalizuje z dużymi markami, takimi jak belgijska grupa KBC i francuska Societe Generale).

CZYTAJ O WIELKIM PLANIE BANKOWYM:

połączenie commerzbanku i pko bp

Austriacy na pewno będą aktywnie walczyć o nowych klientów w Polsce. Zapewne dadzą dobrą ofertę powitalną na konto oszczędnościowe lub lokatę (w Austrii stosują często promocję „pierwszy rok za darmo”, co dotyczy np. opłat za zarządzanie różnymi automatycznymi programami inwestowania). Już w ostatnich tygodniach promował lokatę na 4,5% do 50 000 zł (na trzy miesiące).

O ile dla Hiszpanów – mających inne priorytety regionalne i będących jednym z największych globalnych banków – Polska była mało znaczącą prowincją, to dla Erste będzie miejscem bardzo ważnym. Na pewno będzie rebranding, przebudowanie oferty, nowa strategia wzrostu i próba walki o nowych klientów. Może się to skończyć różnie, ale polski bank i jego klienci na pewno będą oczkiem w głowie austriackich właścicieli. O Hiszpanach tego powiedzieć na pewno nie można.

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy o Waszych pieniądzach z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

zdjęcie tytułowe: Erste/FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
RAFAL
1 godzina temu

Po hiszpańskich konkwistadorach byli okupanci niemieccy z deutschebank ( do 2018)Proszę o uczciwą naukę historii i odpowiednią chronologię 🙂

RAFAL
1 godzina temu

Dlaczego dla burka obligacje ze strefy euro to taka smaczna szynka? Przecież ma pan Saxo i tam szynka jest .

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu