Premier chwali się, że dzięki rządowi Polacy otrzymali wysokie zwroty podatku. A może powinien raczej… przeprosić? Ile kosztowały nas zaliczki podatkowe?

Premier chwali się, że dzięki rządowi Polacy otrzymali wysokie zwroty podatku. A może powinien raczej… przeprosić? Ile kosztowały nas zaliczki podatkowe?

W tym roku większość z nas otrzyma – albo już otrzymała – rekordowe zwroty nadpłaconych podatków. „Nigdy w historii nie było takich kwot” – chwali się premier. Suma zwrotów dla podatników ma wynieść… 20 mld zł. Rok wcześniej urzędy podatkowe też zwracały nadpłaty, ale było to tylko 11 mld zł. Nie ma powodu, by się cieszyć z tego, że rząd oddaje to, co najpierw zabrał. Ile rządzący zarobili, robiąc największy w historii skok na zaliczki podatkowe?

Za nami okres rozliczeń podatkowych. Kto nie rozliczył się sam, tego Urząd Skarbowy rozliczył automatycznie (nie dotyczy to przedsiębiorców). Do większości z nas prawdopodobnie trafiły już też rekordowe zwroty nadpłaconego podatku. Jak zapewnia Ministerstwo Finansów, zwroty z większości zeznań złożonych poprzez portal e-PIT trafiają na konta podatników średnio po 12 dniach od złożenia zeznania PIT.

Zobacz również:

Ile wynoszą zwroty podatku? Wiele osób dostaje nawet po 3000-4000 zł i to nawet wtedy, gdy nie korzystają z żadnych ulg! W skali całego kraju zwroty nadpłaconego podatku mają wynieść ok. 20 mld zł, czyli prawie dwa razy więcej niż w roku ubiegłym (11 mld zł). Podatek nadpłaciło 15 mln podatników. Rząd odtrąbił więc sukces, ale może raczej powinien przeprosić? W każdym razie my raczej nie mamy powodów do radości.

Każdego z nas w pierwszej chwili informacja o zwrocie podatku zapewne ucieszyła. Ale to przecież są nasze pieniądze, które rząd (a ściślej urząd podatkowy podlegający Ministerstwu Finansów) zabrał tytułem zaliczek na podatek. Zaliczek, które – z powodu bałaganu w systemie podatkowym – nie zostały dobrze oszacowane.

Skąd wzięły się rekordowe zwroty podatku?

Co miesiąc urząd skarbowy pobiera z naszych wynagrodzeń zaliczki na poczet podatku dochodowego. Chodzi o to, żeby na koniec roku nie trzeba było nagle zapłacić wysokiego podatku – dlatego jest pobierany zaliczkowo. Idealna sytuacja to taka, w której urząd skarbowy pobiera w zaliczkach dokładnie taką kwotę, jaka wychodzi z ostatecznego zeznania podatkowego. A więc ani podatnik nie musi dopłacać, ani urząd zwracać.

Jednak w trakcie roku podatkowego nasza sytuacja zawodowa się zmienia. W różnych miesiącach możemy zarabiać różne kwoty, pracujemy w kilku miejscach (oddając zaliczki na podatek tu i tam), dorabiamy na umowach o dzieło, czasem otrzymujemy premie (co rzutuje na przekroczenie progu podatkowego). Niektórzy w trakcie roku zmieniają pracę i ich wynagrodzenie rośnie lub spada. Poza tym korzystamy z ulg podatkowych, których zaliczki nie obejmują.

Jeden zwraca, drugi dopłaca – tak dzieje się co roku. Ale 2022 r. był wyjątkowy pod tym względem, za sprawą zmian podatkowych wprowadzonych przez rząd PiS. Z początkiem roku został wprowadzony „Polski Ład”. Wtedy zapowiedziano korzystne zmiany podatkowe dla milionów Polaków. Zwiększono kwotę wolną od podatku (z 8000 zł do 30 000 zł) i podniesiono próg podatkowy 32% do 120 000 zł. Wprowadzono też dodatkowe ulgi m.in. dla rodzin wielodzietnych oraz seniorów.

Zmieniono również sposób rozliczania składki zdrowotnej, zaczęto ją odciągać od pensji brutto (9%). Wprowadzona została również ulga dla klasy średniej dla osób z rocznymi dochodami mieszczącymi się między ok. 68 400 zł, a 133 700 zł brutto.

Pracodawca miał uwzględniać te zmiany w comiesięcznych zaliczkach, żeby docelowo pracownicy nie mieli na koniec roku ani wysokich nadpłat, ani niedopłat. Stało się jednak inaczej i już kilka dni po wprowadzeniu zmian było wiadomo, że „Polski Ład” to klęska rządu. Pierwszymi ofiarami nowego systemu okazali się m.in. policjanci i nauczyciele. Te grupy dostają wynagrodzenie z góry, a więc na początku miesiąca. Potem pojawiły się problemy u osób mających kilka źródeł dochodu oraz te, które łączą etat i działalność gospodarczą.

Chaos podatkowy sprawił, że milionom ludzi nagle spadły pensje „na rękę”. Ratunkiem dla rządu przed kompromitacją miało być złożenie przez podatników oświadczenia PIT-2, które obniża zaliczkę na poczet podatku dochodowego. Oświadczenie musiało być jednak złożone w konkretnym terminie, a wiele osób nie wiedziało, co ma robić.

Rząd szybko zaczął wycofywać się z części zmian podatkowych. Jeszcze w styczniu Mateusz Morawiecki zawiesił „Polski Ład” informując o tym, że każdy, kto zarobi nie więcej niż 12 800 zł brutto miesięcznie, może rozliczać się tak, jak w roku 2021. A dwa miesiące później rząd przyznał się do klęski nowego systemu i zapowiedział kolejne zmiany.

W połowie roku zlikwidowano ulgę dla klasy średniej oraz obniżono podatek dochodowy do 12%. W tym czasie zdymisjonowany został minister finansów Tadeusz Kościński wraz ze swoim zastępcą.

Rząd zabrał pieniądze i oddał wtedy, gdy są o 15% mniej warte

Całe zamieszanie związane z Polskim Ładem doprowadziło do tego, że większość z nas zapłaciła do urzędu skarbowego zdecydowanie za dużo zaliczek na PIT. I dopiero teraz te pieniądze odzyskujemy! Czy jednak jest się z czego cieszyć? Rząd uważa, ze tak – i z dumą chwali się, że dzięki zmianom podatkowym Polaków czekają w tym roku rekordowe zwroty podatku. W kraju pojawiły się nawet billboardy podkreślające „sukces” rządu.

Szczerze pisząc, jeśli ktoś wpadł na pomysł, żeby tym akurat się chwalić, to nie ma dobrego zdania o edukacji finansowej Polaków. Ale cóż, może do są racjonalne rachuby?

rekordowe zwroty

Zwrot podatku oznacza, że najpierw te pieniądze nam pobrano z pensji. Jeśli otrzymałeś 4000 zł zwrotu, to znaczy, że średnio co miesiąc urząd skarbowy zabierał Ci o ponad 300 zł za dużo. Z czego musiałeś zrezygnować przez te brakujące 300 zł? Być może odpuściłeś sobie kilka wyjść ze znajomymi albo zakup kilku ubrań, a może zrezygnowałeś z odkładania pieniędzy na przyszłość Twojego dziecka.

Wysoka inflacja (ostatni odczyt to poniżej 15%) sprawiła, że wiele osób musiało zrezygnować z niektórych zakupów. Teraz do naszych domowych budżetów trafia po kilka tysięcy złotych zwrotu, które może i podreperują budżet, ale te pieniądze są warte dziś dużo mniej niż wtedy, gdy rząd je nam zabierał w formie zaliczek.

Rzecz, której zakup być może odpuściłeś sobie w styczniu, jest już o ok. 20% droższa. Jeśli zrezygnowałeś z jakiegoś zakupu, który kosztował na początku roku 500 zł, bo nie miałeś pieniędzy (gdyż zabrały je zaliczki na podatek), to teraz musisz na ten zakup wydać 600 zł.

 

W skali całego roku potrącone zaliczki są dziś o ok. 15% mniej warte niż wtedy, gdy były pobierane z naszych pensji. Oczywiście: te zaliczki były pobierane stopniowo – jedne w styczniu, inne w lipcu, jeszcze inne w październiku. Ale średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniosła 14,4%. O tyle mniej są warte pieniądze, które dziś urząd skarbowy nam oddaje.

Jeśli przez cały rok oddałeś w ramach zaliczek za dużo o 5000 zł, to teraz otrzymasz zwrot o realnej wartości ok. 4300 zł, więc o 700 zł mniej. A przecież mogłeś te pieniądze nie tylko przeznaczyć na zakupy o realnie większej wartości, ale też zainwestować np. w obligacje skarbowe. Antyinflacyjne 10-letnie obligacje skarbowe dają w pierwszym roku 7,25% zysku, a w drugim i kolejnych latach – więcej.

Rekordowe zwroty podatków: rekordowe utracone szanse?

Jeśli utracone 5000 zł zainwestowałbyś na początku zeszłego roku w obligacje, to przez 12 miesięcy zarobiłbyś na odsetkach 290 zł po uwzględnieniu podatku Belki. Te odsetki byłyby następnie doliczone do pierwotnych 5000 zł, a nowe oprocentowanie wyniosłoby już prawie 18% (inflacja z grudnia 2022 r. powiększona o 1,25%). To kolejne 770 zł odsetek. Tych pieniędzy jednak nie zarobiłeś, bo ktoś – a konkretnie Ministerstwo Finansów – je zabrał.

Niektóre zwroty są jeszcze dużo wyższe. TVP ogłosiła, że jeden z mieszkańców Krakowa otrzymał 100 000 zł zwrotu podatku! Cóż za wspaniała wiadomość! Przypuszczam jednak, że ten „szczęściarz” z Krakowa niekoniecznie jest zadowolony, że przez tyle czasu urząd skarbowy przetrzymywał jego 100 000 zł. 7% odsetek z takiej kwoty to przecież aż 5 500 zł po potrąceniu podatku Belki!

Zwrot podatku to miłe uczucie, ale jeśli rząd przez kilka miesięcy przetrzymywał te pieniądze – raczej powinien przeprosić, a nie się tym chwalić. Oczywiście: zwrotów by nie było, gdyby nie obniżenie podstawowej stawki PIT do 12%. Ale z kolei tej obniżki podatku PIT – zaordynowanej w połowie roku, choć przecież w trakcie roku podatkowego nie powinno się wprowadzać żadnych zmian w podatkach – by nie było, gdyby nie klęska „Polskiego Ładu”.

Bilboardy, które przedstawiają rekordowe kwoty zwrotów, trzeba nazwać manipulacją, na usta cisną się nawet ostrzejsze słowa. Może trzeba na nich dopisać „Przepraszamy za Polski Ład”?

ZOBACZ TEŻ WIDEOFELIETON:

Zdjęcie tytułowe: Cezary Tomczyk/ Twitter

Subscribe
Powiadom o
74 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Greg
1 rok temu

Kaczesyny! Zadłużają nas na miliardy. Niedługo minimalna będzie 5k i będzie to nic niewarte.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Greg

Obyśmy nie doczekali takiej inflacji, że nominalne wynagrodzenia tak poszybują w górę, iż ta bezczelna ekipa zacznie się chwalić iluż to ludzi pod ich rządami zbliżyło się do statusu milionerów…
W ordynarnym drukowaniu pieniędzy przebili już niejednych komunistów.

Michał
1 rok temu
Reply to  Jacek

W przyszłym roku będzie 4300, jeśli się utrzyma w tym roku ponad 10% to de facto pod 5k w 2025, a na pewno w 2026 przekroczy 5k br

jsc
1 rok temu
Reply to  Greg

Te 5 tysi to brutto czy netto?

Jakub
1 rok temu

„ciemny lud to kupi” by zacytować klasyka

Piotr
1 rok temu

Ale bełkot i manipulacja w artykule… Zawsze można powiedzieć szklanka do połowy pełna lub pusta. Autor idzie w manipulacyjną negatywną narrację. Po co?

Raider
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

Że oddali a mogli nie oddawać ????

koko
1 rok temu
Reply to  Raider

że pobrali a mogli nie pobierać !

Adrian
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

Mógł zabić, a tylko pobił.

Michał
1 rok temu

Dobry artykuł. Dodajmy do tego, że rząd chwaląc się zwrotami na billboardach przepala nasze wspólne pieniądze na niskich lotów propagandę. Jak dołożyć do tego kapanie Orlenu o tym jak to Niemcy zazdroszczą nam taniego paliwa i reklamy przekopu Mierzei Wiślanej, to wychodzi nam obraz obecnej ekipy przy korycie. Wydawać publiczne pieniądze na socjal i propagandę jest łatwiej niż realnie coś zreformować.

Adam
1 rok temu

Ja pracuję w IT !!!
Mnie to nie dotyczy…
Śmieję się z Was

Raider
1 rok temu
Reply to  Adam

Ale wiesz, że noszenie pudeł z komputerami na magazynie to nie jest praca w IT?

Adam
1 rok temu
Reply to  Raider

Ty… nosiłbyś pudła z komputerami na magazynie 24/7/365 !!!
Z moim wynagrodzeniem…
Aktualnie moje apanaże miesięczne są PIĘCIOCYFROWE… netto
Mordo… od ponad 25 lat mam miesięcznie – minimum 4 średnie krajowe + premie + bonusy + gratisy…
Tak się żyje w IT…
TAK SIĘ ŻYJE !!!
BTW.
Twój post mnie rozbawił…
Byłem OP-em na IRC-u w latach 90-ych…
Chłopku… co Ty wiesz o pracy w IT…
NIC.

Marek
1 rok temu
Reply to  Adam

OPem na IRC? HeHeHe. ByLeM OpEm Na IrCu DaWnO tEmU! wTeDy TeZ tAk PiSaLeM oNeOnE111

Adam
1 rok temu
Reply to  Marek

Marku…
Możesz szerzej rozwinąć tę KWIECISTĄ WYPOWIEDŹ ?
Zaintrygowała mnie…
Naprawdę !!!

Orh-
1 rok temu
Reply to  Adam

Obraz polskiego cfaniaczka z korporacji, wiem tak mają i po1500k miesięcznie a jakie odprawy biorą, a jacy są bezczelni

Adam
1 rok temu
Reply to  Orh-

1500k miesięcznie…?
Chyba 15k miesięcznie…
[CENZURA-red]

Przemysław
1 rok temu
Reply to  Adam

Przepraszam Panie Adamie, drukarka mi nie drukuje. Odłączałem już z prądu i podłączałem i nic. Pomoże Pan? Mam ważny raport do wydrukowania…

Adam
1 rok temu
Reply to  Przemysław

Musi ją pan postawić niżej…niżej od komputera !!!
Najlepiej na podłodze.
Wtedy te bity będą spływać do drukarki szybciej…
Siłą GRAWITACJI !!!

Marcin Staly Czytelnik
1 rok temu
Reply to  Adam

IT zwalnia obecnie na potege. Nie zycze tego Panu, ale karma potrafi czasem wrocic…

Adam
1 rok temu

Zwalniają, ale w startupach !!! Klasyczny przykład to REVOLUT, Nie poradzili sobie… Błędny Biznes Case… odpływ inwestorów… To normalne w tym segmencie, który jest tak naprawdę marginalny… Tyle tego jak brudu pod paznokciami profesjonalnych developerów !!! Czyli… że NIC… W korpo cały czas są setki wakatów… Na Devopsów Na frontendowców Na backedowców Na specjalistów od Big Data Do wyboru… do koloru… Ja ” od zawsze” pracowałem jako developer w największych bankach w Polsce: PBG SA PEKAO SA PKO BP mBank nie wiem jak płacą w telekomach i ubezpieczalniach… Nie moje klimaty. W Bankach zawsze płacili i płacą… Świetnie !!! Ja… Czytaj więcej »

jsc
1 rok temu
Reply to  Adam

Inne startupy, które sobie nie poradziły to Twitter, Facebook, Google, Apple czy Tesla… A Powell szykuje kolejne podwyżki stóp.

Last edited 1 rok temu by jsc
Hottie
1 rok temu
Reply to  Adam

Myślenie też cię nie dotyczy? Jak jesteś na etacie i rozliczasz się z polskim us to dotyczy

Jacek
1 rok temu
Reply to  Adam

Niewolnicza praca na farmie w Italii? To chyba robota na czarno i żadnego zwrotu ani z włoskiego, ani z polskiego fiskusa nie będzie.. Ale najważniejsze, że samopoczucie dobre.

Adam
1 rok temu
Reply to  Jacek

Jacku…
Rozwaliłeś mnie tym komentarzem.
Pytanko mam:
No żeby rozkminić skrót
Korzystałeś z CHAT GPT ?
:
Co to za związek frazeologiczny „praca w IT” ?
I bot ci odpowiedział :
TO NA 100% JEST FARMA WE WŁOSZECH
Gdyż albowiem IT = Italia…

Przemysław
1 rok temu
Reply to  Adam

Nie korzystałem z żadnych chat gtp. Mieszkacie w chatach, jak w kwaterach pracowniczych, na tych farmach w Italii?

Adam
1 rok temu
Reply to  Przemysław

Nie wiem jak Ty…
Ale ja mieszkam w 2-poziomowym 100-metrowym apartamencie.
W Polsce.
Pracuję zdalnie już ponad trzy lata…
A… pracowałem fizycznie…
Ostatnio w Grecji… zbierałem winogrona…
Ale to było TRZYDZIEŚCI PIĘC LAT TEMU !!!
Nie wiem, czy to się liczy…W Twoich statystykach…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Adam

Nie potrzebuję szukać po internetach tak banalnych rzeczy, a tym bardziej korzystać z jakiegoś suflera skażonego bzdurną ideologią.
GPT = Głupoty Pleciecie, Towarzyszu

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Proszę nie wyzywać AI od komunistów 😉

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Racja, jeszcze AI by sobie wymyśliła, że jest człowiekiem i próbowała potem kogoś w sobie rozkochać…

jsc
1 rok temu
Reply to  Jacek

Albo co gorsza startowałaby na stanowisko Prezydenta USA, Rosji, Chin, Indii, Pakistanu albo Izraela.

Last edited 1 rok temu by jsc
Adam
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ludzie piszą doktoraty za pomocą CHAT GPT…
Studenci, programiści IT… hakerzy… startupy… banki, telekomy
Wszyscy z tego korzystają !!!
Ale Jacek jest MĄDRZEJSZY…
Gromadzi informacje pozyskane w GOOGLE w aplikacji NOTATNIK wbudowanej w WINDOWS…
A potem je organoleptycznie PRZETWARZA !!!
Maciej…
Nie wiem jak dla cb….
Ale dla mnie to GOŚĆ !!!
Gość, który na nowo odkrywa INTERNET !!!
Maciej… nie wiem jak Ty…
Ale ja pierwsze konto pocztowe w necie miałem w 1993 roku…
działało na protokole TELIX i zwykłej linii telefonicznej…
Potem był IRC… grono.net…
Ale to jeszcze inna historia.

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli nie chcemy wjechać w Cyberunk 2077 na pełnej to jakaś forma komunizmu będzie konieczna…

Pibloq
1 rok temu

W punkt! Ograbili nas z pieniędzy, dowalając choćby parapodatek 9,9 proc.skladki zdrowotnej, by kontynuowac projekt powszechnej korupcji politycznej i masowego kupowania głosów. Zamiast wstydzić się tego, co wywołał ten burdel podatkowy pod nazwą Polski Nie-ład (bo efektem ubocznym są te zwroty), to jeszcze robi się z tego motyw przewodni kolejnej ordynarnej propagandy. A CIEMNY LUD TO KUPI. To pokazuje, że wiedza ekonomiczna i dot.finansów osobistych przeciętnego Polaka (suwerena) jest zerowa. Przecież to nie rząd czy urząd skarbowy (od)daje nam pieniądze, tylko to nasze ciężko wypracowane pieniądze, Ta władza doskonale o tym wie. Dlatego Ci rządzący nigdy nie zastąpią prostackiego 500+… Czytaj więcej »

Małgorzata
1 rok temu
Reply to  Pibloq

Typowy Polak katolik nie potrafi liczyć.

Pibloq
1 rok temu
Reply to  Małgorzata

A co wiara ma tu do rzeczy?

RAFAL
1 rok temu

To właśnie kwintesencja PiS .Stworzyć problem a później bohatersko go rozwiazywać .I przedstawiać to jako olbrzymie sukcesy.Mysle ,że jeszcze w ostatnim 30 leciu nie było aż tak manipulującego rządu ,nawet perfidnego niestety .

Empe
1 rok temu

Do tego trzeba jeszcze dołożyć koszty obsługi nowego bałaganu, żeby dostosować wszystkie systemy informatyczne, koszty szkoleń i obsługę prawną. Za to zawsze płaci klient końcowy w cenie produktu.
Tak, Rząd powinien a to wszystko przeprosić.

Dorota
1 rok temu
Reply to  Empe

Przeprosić to chyba za mało?

Admin
1 rok temu
Reply to  Dorota

W cywilizowanym kraju po „Polskim Ładzie” cały rząd powinien wylecieć na zbity pysk

Sławek
1 rok temu

„Idealna sytuacja to taka, w której urząd skarbowy pobiera w zaliczkach dokładnie taką kwotę, jaka wychodzi z ostatecznego zeznania podatkowego. ”
Dla mnie idealną sytuacja by było, gdyby urząd skarbowy przez 11 miesięcy nic mi nie zabierał, a dopiero na koniec roku wystawiał rachunek. Już ja bym wiedział co robić z tymi pieniędzmi przez 11 miesięcy.
I jeszcze jako ciekawostka- wypełniając PIT przez internet trzeba było wprowadzić zmiany. Kto wysłał PIT taki jak był domyślnie wypełniony, ten mógł stracić sporo kasy.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Sławek

Podatek dochodowy to karanie za pracę i aktywność. W 12 miesiącu także go nie powinno być.

Przemysław
1 rok temu
Reply to  Jacek

I listopada nie powinno być! I jeszcze żeby z kranów lało się piwo!

Hottie
1 rok temu
Reply to  Sławek

Urok rozliczania się domyślnie. Pamiętaj że nawet wtedy masz 5 lat na korektę jak zmieniłeś zdanie.

RAFAL
1 rok temu

Powtorzę jeszcze raz.To najbardziej perfidna formacja od przemian ustrojowych.Na sztandarach,dbanie o rodziny z dziećmi ,matki ,500 plus.Sam mam 2 przykłady jak to dbanie wygląda w skali mikro.Moj znajomy ,2 małych dzieci zwolniony z pracy w instytucji publicznej .Koleżanka – samotna matka ,wyrzucona bruk .Sądzi się teraz z dobrodziejami.Po 3 m-ca h na ich miejscu już siedzą pisowskie pasibrzichy .Oni byli naprawdę szeregowymi pracownikami ,wykonującymi swoje obowiązki.Taka to hipokryzja.Jednostkę zgnoić ,a publicznie rozdawać nie swoją kasę ,w celu kupowania głosów.Mam przykład wyrzuconego niepełnosprawnego człowieka z urzędu marsz w Kielcach.Ale ich stosunek do tych osób jest chociaż wiadomy.

Hottie
1 rok temu

Rząd obwieszcza sukces. Beneficjenci programów + a także młode pokolenie z coraz niższymi wymogami egzaminacyjnymi się cieszy bo przecież dostaje zwrot,dostaje plusy… To nie FB dzieci – tu plusy nie biorą się z klikania ale z tego co komuś zabrano lub dodrukowano. Widziałem jakiś czas temu sondę u 16-25 latków co to jest inflacja – przeraża poziom niewiedzy lub ignorancji…

RAFAL
1 rok temu
Reply to  Hottie

Oni mają znać historię Lecha i Jarosława ,a nie jakieś praktyczne pojęcia ekonomiczne.Zresztą w tej pseudo edukacji o to chodzi .Nigdy nie lubiłem się uczyć pewnych rzeczy ,bo za dużo zadtanawilłem się do czego mi potrzebne np mejoza ,mitoza ,Balladyna ,pochodne ,macierze ,wkuwanie wierzyków itp.O rozliczeniu pit ,podatkach i faktycznym rynku ni chu,chu.

Jagna
1 rok temu

propaganda lepsza niż w Korei 😉 smutne, że ktoś się nabiera na te teksty.

jsc
1 rok temu
Reply to  Jagna

Czy na prawdę nie ma jakieś innej Wenezueli, że musicie kopać leżącego?

Artur
1 rok temu

Przekaz na bilbordzie dostosowany do poziomu swoich wyborców, czyli „łone dajo”

Platnik500
1 rok temu

Do mdłości mnie doprowadzają reklamy finansowane z podatków, odtwarzane we wszystkich rozgłośniach radiowych i tłumaczące, jak bardzo powinienem być wdzięczny Partii i Rządowi za jego starania.
Trybuna Ludu nie wciskała tak kitu. W dodatku za pieniądze z podatków…

Beata
1 rok temu
Reply to  Platnik500

Za pieniądze z naszych podatków „tłumaczą” ludowi jak bardzo powinniśmy być im wdzięczni, że tacy rządzący z sercem na dłoni nam się trafili… wprost od ust sobie odbierają by narodowi DAĆ. A że rok wyborczy to i jacyś tacy hojniejsi w tym „rozdawaniu „;)

Pibloq
1 rok temu
Reply to  Platnik500

Dokladnie. A po ilosci reklam rządowych mozna poznać, które z mediów flirtuje z władzą (z oczywistymi konsekwencjami tego flirtu). Żółta stacja radiowa i żółta telewizja to już soft-TVPis.

Last edited 1 rok temu by Pibloq
stefan84
1 rok temu
Reply to  Platnik500

Ja ich absolutnie nie popieram, ale mam problem moralny, bo pracuję dla rozgłośni radiowej (prywatnej) i ona płaci mi z pieniędzy zarobionych na emisji rządowego bełkotu.

jsc
1 rok temu
Reply to  Platnik500

A jeszcze nie zaczęła się kampania wyborcza…

Mike
1 rok temu

Kwestia zasadnicza: czy w 2022 roku komus pensja spadła i dopiero w 2023 odebral to co mu zabrali w picie czy jednak w 2022 utrzymała się na tym samym poziomie a i tak zwrot dostał? W pierwszym przypadku artykuł pełna zgoda, ale w drugim to juz totalna manipulacja i gra na jakis frustracjach o zlych zbieraczach podatkow. Wśród moich znajomych wiekszosc byla jednak w tej drugiej grupie a nie zarabiają mało (ponad 10 tys. miesiecznie) wiec dostali jednak cos więcej niż gdyby w tych podatkach nie grzebali.

Admin
1 rok temu
Reply to  Mike

Tu nie chodzi o to co się stało z pensją, tylko jak to możliwe, że powstał system żerujący na pieniądzach ludzi w taki sposób. Skoro nie da się w miarę rzetelnie wyliczyć zaliczek na podatek – i to nie w jakichś rzadkich przypadkach, ale dla większości obywateli – to znaczy, że ktoś schrzanił system.

Marek
1 rok temu

Zgadza się, ale nie wszystko. Skoro srednioroczna inflacja wyniosła 14%, to jakim sposobem z 5000 zł zaliczek zrobilo się 4300 zł? 1. Obliczenie bazuje na stwierdzeniu, że od początku roku ktoś miał to 5000. A to nie prawda, gdyż dostawałby je sukcesywnie w ratach. Zatem nie cała kwota 5000 straciła 14% (Może i cała, ale i tak by nie była do dyspozycji od razu na początku roku). 2. Kto twierdzi, że 14% inflacji oznacza 14% realną stratę? Co najwyżej 12,3%. Tak licząc, to 100% inflacji oznaczałoby 100% spadku realnej wartości. Strach się bać co oznaczałaby inflacja rzędu 1000%. Konieczność dopłaty… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Marek

Tak, w tym tekście są uproszczenia, bo zarówno inflow, jak i inwestycja oraz odsetki od kapitału po ulokowaniu pieniędzy byłby realnie stopniowy. W tym czasie zmieniałoby się bazowe oprocentowanie obligacji, więc rentowność poszczególnych porcji kapitału też byłaby różna. Zrobienie wyliczenia w pełni odzwierciedlającego sytuację jest oczywiście możliwe, ale bardzo złożone i w pewnym sensie byłaby to sztuka dla sztuki. Przy wszystkich uproszczeniach chcieliśmy naświetlić finansową „siłę” zjawisk oraz mechanizm wprowadzania przez rząd ludzi w błąd. Oczywiście: można by zrezygnować z opisywania tego tematu, skoro nie jesteśmy w stanie uniknąć zaokrągleń i nieprecyzyjności, ale pewnie przy takim założeniu nie mógłby powstać… Czytaj więcej »

stefan84
1 rok temu

A może by tak na bilbordach wyjaśniliby dlaczego progi podatkowe nie są podnoszone o wskaźnik inflacji? Przy takiej inflacji za chwilę wszyscy będę wpadać w najwyższy próg.

Marek
1 rok temu
Reply to  stefan84

Przy tej inflacji za chwilę wszyscy będą zarabiać płacę minimalną. Mediana będzie równa minimalnej.

Adam
1 rok temu

I co? [CENZURA-red] Zadowolona? Kaska wpadła?

Last edited 1 rok temu by Adam
Adam
1 rok temu
Reply to  Adam

[CENZURA-Adam]

Leo
1 rok temu

No właśnie, co z tego, że mi oddali kilka tysięcy złotych, jak wcześniej tą kasę musiałem im wpłacać, chociaż wiedziałem, że opodatkowuję się ponad to, co powinienem. Marne pocieszenie, że zwrócili nieco więcej niż chciałem, bo dostałem bonus za „klasę średnią”. Przyjmuję, że to oprocentowanie za trzymanie mojej kasy przez długi czas…

Marcin
1 rok temu

Suweren tego i tak nie zrozumie, suweren tego i tak nie przeczyta. Za to billboardy rozumie…

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

Nieprawdą jest, że Suweren nie umie czytać

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu