24 marca 2022

„Polski Ład” idzie do kosza! Zamiast tego będzie niższy podatek PIT. Kto zyska? I czy za ten (dobry?) pomysł nie zapłacimy zbyt wysokiej ceny?

„Polski Ład” idzie do kosza! Zamiast tego będzie niższy podatek PIT. Kto zyska? I czy za ten (dobry?) pomysł nie zapłacimy zbyt wysokiej ceny?

Będzie kolejne trzęsienie ziemi w podatkach. I to jeszcze w tym roku! Rząd przyznał, że nie jest już w stanie naprawić „Polskiego ładu” i proponuje rozwiązanie ratunkowe – niższy podatek PIT (12%) z jednoczesną likwidacją wyjątkowo nieudanej ulgi dla klasy średniej. Przy okazji będzie „obniżka” składki zdrowotnej dla części przedsiębiorców. Wątpliwości? Możliwa jest wyższa inflacja oraz wyższe zadłużenie Polski. Czy jest się z czego cieszyć? I czy to ma sens?

Znamy już pierwsze efekty pracy wiceministra Artura Sobonia, polityka młodego pokolenia PiS, rzuconego na odcinek naprawy „Polskiego ładu”. Są – pisząc szczerze – dość obiecujące. Soboń doszedł do całkiem słusznego spostrzeżenia, że nie da się naprawić tego, co nienaprawialne i „Polski ład” w obecnej formule trzeba po prostu zaorać.

Zobacz również:

Pod nóż idzie element, który wywołał bodaj najwięcej zamieszania – czyli ta debilna ulga dla klasy średniej. Została wprowadzona, gdy rząd zorientował się, iż podwyżka składki zdrowotnej (do 9% z 1,25%) zaboli wszystkich zarabiających powyżej 5000 zł na rękę. Rząd chciał, żeby zabolała dopiero tych, którzy zarabiają więcej i wymyślił ulgę-rekompensatkę.

Szybko okazało się, że przy okazji rozwalił do końca system podatkowy. Ulga dla klasy średniej w powiązaniu z wyższą kwotą wolną od podatku i wyższą składką zdrowotną spowodowała taki chaos, że premier już po kilku tygodniach obowiązywania „Polskiego ładu” skapitulował. A konkretnie ogłosił, że kto miałby zapłacić mniejszy podatek, a wyjdzie mu większy – może „Polskiego ładu” nie stosować.

Potem zwolniony został minister finansów i jego zastępca, a do pożaru pojechał Artur Soboń (wcześniej „ratował” górnictwo, więc nie było wiadomo, czy w tym wozie strażackim jest w ogóle woda). I to on wymyślił, że trzeba wycofać ulgę dla klasy średniej, która „sieje” najwięcej problemów. A żeby z tego powodu nie wzrosły podatki – rząd jednocześnie chce obniżyć stawkę PIT do 12%.

Niższy podatek PIT, ale przede wszystkim będzie prościej

Są dwie podstawowe zalety tego combo. Po pierwsze będzie trochę prościej. Zamiast 17% podatku plus 9% składki zdrowotnej minus liczonej skomplikowanym wzorem ulgi dla klasy średniej będzie po prostu 12% podatku plus 9% składki zdrowotnej.

Po drugie będzie trochę „taniej” dla podatników. Ponieważ rząd chce wprowadzić zmiany w połowie roku podatkowego, musiał zadbać, żeby były korzystne dla wszystkich podatników. Inaczej cała „zabawa” byłaby niezgodna z konstytucją. Będzie więc niższy podatek PIT. Obniżka stawki podatkowej jest ciut większa niż to, co wynikało z ulgi dla klasy średniej.

Sytuacja jest więc następująca:

>>> dla osób z dochodem rocznym poniżej 30 000 zł brutto nic się nie zmieni (nadal są objęte 0% PIT i płacą 9% składki zdrowotnej)

>>> dla osób mających dochód miesięczny mniej więcej 5000 zł na rękę – stawka podatkowa spada z 17% do 12% (oczywiście plus 9% składki zdrowotnej). Oddadzą więc fiskusowi nie 26% dochodu, lecz 21%

>>> dla osób mających dochód miesięczny od mniej więcej 5000 zł do mniej więcej 10 000 zł – będzie 12% podatku PIT plus 9% składki zdrowotnej (czyli łącznie 21%). Po prostu, po ludzku.

>>> dla osób mających dochód miesięczny niedużo powyżej 10 000 zł zmieni się nie tak wiele, ale też na plus – pierwsze 30 000 zł będzie miało stawkę opodatkowania 9%, kolejne 90 000 zł będzie miało stawkę 21% (czyli 12% plus składka zdrowotna – trochę mniej, niż wynosiłaby przy zastosowaniu algorytmu ulgi dla klasy średniej), zaś kolejne zarobione pieniądze – jak dotychczas – będą opodatkowane stawką 32% plus 9%, czyli 41%.

Do tego zostanie wprowadzona możliwość wspólnego rozliczania się dzieci z rodzicami niezależnie od spełniania tych wszystkich wyuzdanych warunków, które narzuca „Polski ład”. W tabelce podsuwanej przez rząd te zmiany wyglądają następująco:

Polski Ład do kosza będzie niższy podatek pit
„Polski ład” do kosza. Będzie niższy podatek PIT (źródło: Grant Thornton)

Ponieważ wszystkie te zmiany są korzystne dla podatników i dotyczą tylko osób rozliczających się w ramach standardowej skali podatkowej, trzeba było też zrobić coś dobrego dla przedsiębiorców.

Wymyślono więc, że do kwoty 8700 zł osoba prowadząca działalność gospodarczą, rozliczająca się podatkiem liniowym, będzie mogła odliczyć od podstawy opodatkowania te nieszczęsne 4,9% składki zdrowotnej. Czyli de facto będzie płaciła tę składkę w nieco mniejszej części. Im wyższy dochód przedsiębiorcy, tym prawdopodobnie „ulga” będzie mniej widoczna.

Podobnie ma być „załatwiona” sprawa ryczałtu ewidencjonowanego – połowa składki zdrowotnej będzie „odliczana” od przychodu, czyli narzut będzie mniejszy. Szczegółów jeszcze brak (jesteśmy na etapie prezentacji w power poincie).

Trzy dobre rzeczy wynikające z zaorania „Polskiego ładu”

Wszystkie te zmiany mają zacząć obowiązywać od połowy roku, przez całe drugie półrocze podatnicy będą więc rozliczali się na innych zasadach niż przez pierwsze półrocze (o ile zmiany przyjmie Sejm – ma to zrobić w kwietniu). Są trzy dobre wiadomości wynikające z tych planów

>>> Uproszczenie podatków – rząd zorientował się, że nie jest w stanie naprawić „Polskiego ładu”, więc postanowił zdjąć jeden z dwóch głównych źródeł problemu. I zrobiło się prościej. Teraz mamy 9% podatkoskładki dla pierwszych zarobionych 30 000 zł, potem 21% podatkoskładki dla zarobków rocznych między 30 000 zł a 120 000 zł, zaś powyżej tej kwoty – 41% podatkoskładki.

>>> Skasowanie problemów dotyczących wspólnego rozliczania się małżonków i rodziców z dziećmi – istnienie ulgi dla klasy średniej albo je utrudniało, albo uniemożliwiało, albo czyniło nieklarownym (nie było wiadomo, czy się opłaci). Wreszcie będzie normalnie – jeśli ktoś chce się rozliczyć wspólnie z członkiem rodziny, to na pewno na tym nie straci (ewentualnie co najwyżej nie zyska)

>>> Wreszcie szerokie konsultacje społeczne – wiceminister Artur Soboń zapowiedział, że tym razem nie będzie tak jak przy wprowadzaniu „Polskiego Ładu”, czyli czołgu legislacyjnego rozwalającego wszystkie wątpliwości na swojej drodze. Teraz mają być rozmowy z doradcami podatkowymi, przedsiębiorcami, pracodawcami. Być może przy okazji uda się jeszcze coś uprościć.

Niższy podatek PIT? Pięć złych wiadomości dla naszych portfeli

>> Czy to w ogóle jest zgodne z prawem? Zmiany systemu podatkowego w trakcie roku są dozwolone tylko wtedy, gdy są korzystne dla podatników. I te formalnie są korzystne dla wszystkich. Ale przecież niektórzy ludzie zmieniali formę opodatkowania w oparciu o wiedzę dotyczącą „Polskiego ładu”.

Ktoś przeszedł np. z rozliczenia według skali podatkowej na ryczałt. Albo ze skali podatkowej na podatek liniowy. Albo odwrotnie. Ludzie podjęli jakąś decyzję, która dziś – po zapowiedzianych zmianach – może przestać być optymalna. Rząd zapowiada – stara śpiewka – że jeśli ktoś miałby stracić na nowych regulacjach to zostanie mu to wyrównane. Ale to nie znosi moich wątpliwości co do zgodności tych pomysłów z prawem

>>> Trzy? Cztery systemy podatkowe jednocześnie? Prowadzenie księgowości i rozliczanie podatków będzie jeszcze bardziej skomplikowane (choć sam system będzie prostszy). Dlaczego? Do połowy roku ma obowiązywać jeden system podatkowy („Polski ład”), od połowy drugi. Poza tym premier nie odwołał możliwości skorzystania z trzeciego – systemu podatkowego z ubiegłego roku. Będzie też możliwość skorzystania przez cały rok tylko z „Polskiego ładu”.

>>> Państwo będzie jeszcze biedniejsze, jeszcze bardziej dziadowskie i… jeszcze bardziej zadłużone. Ceną za wyrzucenie do kosza „Polskiego ładu” jest de facto obniżenie wpływów podatkowych państwa o kolejne 15 mld zł (podstawowa wersja „Polskiego ładu” kosztowała 18 mld zł obniżki wpływów). Można powiedzieć, że to super, iż państwo będzie miało mniej naszych pieniędzy, ale biorąc pod uwagę stan polskich szkół, szpitali, komunikacji i inwestycji – nie wiem, czy jest się z czego cieszyć.

Tym bardziej, że premier przyznał, iż zmiany… zwiększą deficyt budżetowy o pół punktu procentowego. A więc – skupcie się teraz, bo nie będę powtarzać – żeby obniżyć ludziom podatki będziemy emitowali obligacje (obecnie inwestorzy każą sobie płacić 5% rocznie), a ten oprocentowany dług spłacali z… podatków. A żeby spłacić dług z odsetkami, podatki będą musiały pójść w górę bardziej, niż teraz idą w dół.

>>> Istnieje ryzyko, że zmiany w podatkach wywołają wzrost inflacji. To dziś nasze największe zagrożenie – zbyt szybki wzrost cen. Częściowo przychodzi z zewnątrz, ale częściowo wynika ze zbyt dużych kwot pieniędzy, które wydajemy na konsumpcję. Dziś musimy raczej oszczędzać niż napędzać wydatki. Pieniądze nie powinny być zrzucane z helikoptera, lecz raczej chirurgicznie adresowane do najbardziej potrzebujących. Albo przeznaczane na inwestycje, które napędzą gospodarkę.

Wysoka inflacja może „zjeść” korzyści ze zmian podatkowych. Jeśli będzie naprawdę wysoka, to niższe o 15 mld zł wpływy z PIT (planowane na 66 mld zł) zostaną rządowi w dużej części albo w całości zrekompensowane przez wyższe wpływy z VAT przy wyższych cenach wszystkiego (a z VAT rząd ma cztery razy więcej pieniędzy – 230 mld zł według tegorocznych planów – niż z PIT).

Krótko pisząc: chyba dobrze, że potworek podatkowy, którym jest „PolskiłŁad”, powoli przechodzi do historii. Nawet rząd zrozumiał, że tego się nie da naprawić. Będzie niższy podatek PIT. Ale istnieje ryzyko, że zapłacimy za to wyższym zadłużeniem Polski, wyższą inflacją i – w konsekwencji – wyższymi podatkami w przyszłości.

————————————-

Posłuchaj podcastu: jak wojna zmieni rynek nieruchomości?

Jak wojna przeora rynek nieruchomości? Naszym gościem w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” jest Marek Wielgo, długoletni dziennikarz „Gazety Wyborczej” piszący o nieruchomościach, a od niedawna autor portalu z ogłoszeniami GetHome. Rozważamy wpływ wojny na rynek nieruchomości w Polsce. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem. Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych. Macie na temat „wojna a nieruchomości” swoją opinię, doświadczenia albo już widzicie, jak zmienia się rynek? Piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl!

Subscribe
Powiadom o
97 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
4 lat temu

Myślę, że to działanie nastawione na przedwczesne wybory:
Rozdajmy co się da nie licząc się z tym, że spowodujemy ruinę finansów państwa. Tak, żeby przez krótką chwilę nie było niezadowolonych i nie było widać efektów bankructwa. Inflację i drożyznę wytłumaczymy wojną i ogłosimy przedterminowe wybory zanim to wszystko runie! A gdy runie, to będziemy już po wyborach z gwarancją władzy na kolejne 4 lata.

Tobiasz
4 lat temu
Reply to  Łukasz

Wcześniejszych wyborów już nie będzie, bo tego musiałaby być zgoda na samorozwiązanie Sejmu. Natomiast fakt, że hojność PiS ma na celu zdobywanie głosów wyborczych 😉

Przemo
4 lat temu
Reply to  Łukasz

No dobrze, ale jak runie i pisi wygrają ponownie, to ten cały syf wysypie im się na łby…

Bartek
4 lat temu
Reply to  Łukasz

Ale jak rozdajemy? Jeśli obniżają Ci podatek, to znaczy, że coś Ci rozdali? Trąci mentalnością niewolnika. Wszystko co wpada Ci do kieszeni masz z łaski pana? Na tej samej zasadzie działają reklamy, że jak kupisz więcej, to więcej zaoszczędzisz. Jak tam sobie chcesz. Dla mnie jak obniżają mi cenę za abonament na bycie obywatelem, to nie mam poczucia, że mi coś dali.

Ewa
4 lat temu
Reply to  Łukasz

A nawet jeśli PiS przegra najbliższe wybory, to zrzuci winę na tych co będą musieli po nich sprzątać. A będzie co sprzątać.

Łukasz
4 lat temu

Panie Macieju proszę o poprawienie fragmentu:
„Wymyślono więc, że do kwoty 8700 zł osoba rozliczająca się podatkiem liniowym będzie mogła wrzucić w koszty 4,9% składki zdrowotnej.”
W jakie koszty ??? Osoba będzie mogła ODLICZYĆ OD PODATKU (i nie 4.9% składki, a 4.9% PODSTAWY OD KTÓREJ LICZY SIĘ SKŁADKĘ, czyli jakieś 54% składki)

dfgh
4 lat temu
Reply to  Łukasz

bzdura – to ma byc obnizenia dochodu do opodatkowania a nie odjecie od podatku jak przed 2022; w efekcie – grosze!

Tobiasz
4 lat temu

No właśnie rzecz w tym, że w zasadzie Polskiego Ładu nie zaorano a wprowadzono kolejne komplikacje, bo nowe regulacje wymagają stworzenia reguł intertemporalnych (czy stosujemy nową regulację tylko do zdarzeń powstałych po wejściu w życie ustawy, czy także do wcześniejszych, a jeśli „tak”, to do których). W konsekwencji możemy mieć w ciągu paru miesięcy aż 3 rzeczywistości podatkowe. Jedną, czyli Polski Ład, drugą związaną z obietnicą premiera dotyczącą możliwości rozliczania się według zasad z 2021 r. (przepisów wciąż nie ma, ale była za to fajna konferencja) i trzecią dotyczącą tej łaty Polskiego Ładu. I jak to sobie premier wyobraża od… Czytaj więcej »