Ranking jakości życia przygotowywany co roku przez Wharton School jest jednym z ciekawszych, a zdaniem niektórych także najważniejszych, zestawień porządkujących świat. Globalny wyścig o poziom PKB (czy to nominalny, czy też przypadający na mieszkańca), o liczbę dolarowych milionerów czy miliarderów, wartość oszczędności przypadających na mieszkańca zakrzywia rzeczywistość. Bo na koniec liczy się to, czy ludzie cieszą się wysoką jakością życia. Polska pod tym względem jest w rankingu wyżej niż pod względem PKB!
W bogatych krajach ludzie bywają szczęśliwi, ale nie jest to regułą. Bogactwo nie zawsze przekłada się też na jakość życia. A to, co pokazuje ranking Wharton School, jest próbą znalezienia innych parametrów niż pieniądze, by określić które kraje są najbardziej atrakcyjne do życia. Te parametry to jakość edukacji, opieki zdrowotnej, poziom nierówności, możliwości zarabiania pieniędzy czy jakość usług publicznych.
- Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK]
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Dobra wiadomość: Polska jest w rankingu jakości życia Wharton School wyżej (bo na 18. miejscu), niż by wskazywało na to nasze bogactwo (21. miejsce pod względem nominalnego PKB, 38. miejsce pod względem wartości aktywów finansowych przypadających na mieszkańca, 44. miejsce pod względem PKB przypadającego na mieszkańca).
Wharton School o najlepszych krajach do życia
Badanie Wharton School powstało w taki sposób, że 15 131 dorosłych osób z 33 państw – grupa możliwie reprezentatywna pod względem dochodów, pozycji społecznej i miejsca zamieszkania – oceniło swoje i inne kraje przez pryzmat tego, co faktycznie decyduje o dobrostanie. Ranking nie używa danych „obiektywnych”, a jedynie subiektywnych ocen respondentów, opartych na ich wiedzy, doświadczeniu i percepcji kraju.
Wharton School tłumaczy, że celem jest zbadanie globalnej reputacji poszczególnych krajów i chodzi o ich postrzeganie, a nie „twarde” wskaźniki. Zdaniem badaczy percepcja w dużym stopniu wpływa na inwestycje, migrację, turystykę, decyzje biznesowe. Stąd indeksy wyliczane przez Whatrona są często postrzegane jako cenne uzupełnienie podobnych raportów opartych na obiektywnych danych – np. OECD Better Life Index czy HDI.

W rankingu państw o najwyższej jakości życia pod uwagę brano sześć grup czynników: bezpieczeństwo, opieka zdrowotna, edukacja, stabilność instytucji, możliwości ekonomiczne i jakość usług publicznych. Wśród krajów najwyżej ocenianych dominują europejskie – na szczycie stawki znajdują się Szwecja, Dania i Kanada. W dziesiątce są jeszcze dwa pozostałe kraje nordyckie (Finlandia i Norwegia), Szwajcaria, Holandia i Niemcy.
Ranking pokazuje, że siła gospodarcza nie gwarantuje wysokiej jakości życia – Stany Zjednoczone zajmują dopiero 27. miejsce, najniższe wśród państw G7. A to przecież najzamożniejszy kraj świata. Należący do gigantów zamożności Singapur jest dopiero na 17. miejscu, tuż przed Polską. Spoza Europy w pierwszej dziesiątce – poza Kanadą – są jeszcze Australia i Nowa Zelandia.

Decyduje jakość instytucji państwa, bezpieczeństwo i zdrowie
Według raportu fundamentem dobrej jakości życia obywateli są sprawnie działające instytucje publiczne – bo to one tworzą środowisko, w którym obywatele mogą planować przyszłość i realizować swoje plany. Stabilność prawa, zaufanie społeczne do państwa, efektywność administracji (w tym transparentność, standardy etyczne, decentralizacja usług publicznych).
Drugim fundamentem – zdaniem respondentów pytanych przez Wharton School – jest bezpieczeństwo. To warunek konieczny dobrostanu i jeden z najważniejszych czynników jakości życia. Nie chodzi tylko o przestępczość, ale także bezpieczeństwo ekonomiczne i zdrowotne. Ostatnie miejsce w rankingu zajmuje Ukraina – właśnie przez to, że z powodu wojny brakuje tam bezpieczeństwa fizycznego, stabilnych możliwości rozwoju ekonomicznego i pełnego dostępu do usług publicznych.
Spory udział w ostatecznej ocenie ma poziom opieki zdrowotnej, ale rozumianej jako wysoka dostępność usług, a nie poziom wydatków. USA są najlepszym przykładem tego paradoksu: mimo najwyższych wydatków na opiekę zdrowotną na świecie, kraj zajmuje dopiero 27. miejsce w rankingu, a jego obywatele mają najniższą oczekiwaną długość życia wśród najzamożniejszych na świecie państw z grupy G7. A ich dostęp do usług zdrowotnych jest nierówny,
Kontrastem dla USA pod względem jakości usług zdrowotnych są kraje nordyckie i Kanada, gdzie dostęp do usług zdrowotnych jest powszechny, są finansowane przez państwo programy profilaktyczne, leczenie jest skuteczne (duża „wyleczalność” ciężkich chorób), a ochrona zdrowia jest w dużej części zcyfryzowana.
Dlaczego Ameryka przegrywa z Europą?
Z raportu Wharton School wynika, że wysoka jakość życia nie zawsze idzie w parze z szybkim wzrostem gospodarczym. Przykład USA pokazuje, że wysokie PKB i szybki wzrost wartości gospodarki nie gwarantuje dobrostanu obywatelom. O jakości życia bardziej decyduje stabilność zatrudnienia, równowaga między życiem prywatnym a pracą, koszty życia (w tym ceny nieruchomości), poziom nierówności dochodowych. Kraje nordyckie pod tym względem „wymiatają” ze względu na elastyczność rynku pracy, ochronę socjalną pracowników i stosunkowo niewielkie nierówności dochodowe.

Europa dominuje w jakości życia nie dzięki bogactwu (a w każdym razie nie tylko dlatego, bo zarówno kraje nordyckie, jak i znajdująca się na czwartym miejscu Szwajcaria to nie są biedne kraje), lecz dzięki stabilności i przewidywalności. W pierwszej dziesiątce rankingu znalazło się aż siedem państw europejskich.
Jedną z konkluzji raportu jest to, że model dobrobytu w Europie i USA drastycznie się różni. Wniosek, że Europa jest lepszym miejscem do życia, jest w pewnym sensie subiektywny i jest wynikiem „głosowania” respondentów (zapewne Elon Musk wcale tak nie uważa i z jego punktu widzenia Ameryka na pewno jest lepszym miejscem do życia).
Model amerykański to dynamiczny rozwój kosztem większych nierówności. USA oferują obywatelom wysoką innowacyjność, ogromną dynamikę wzrostu gospodarczego i silny sektor prywatny. Ale jednocześnie: nierówności są tam jednymi z najwyższych w OECD, opieka zdrowotna jest kosztowna i nieefektywna, instytucje publiczne są mniej stabilne (i słabsze, niż w Europie), a zaufanie społeczne do państwa jest niskie. Bo i rola państwa w gospodarce ogranicza się do niektórych aspektów (z reguły nie tych decydujących o jakości życia obywateli).
CZYTAJ WIĘCEJ:
Wharton School: gdzie Polska najmniej odstaje od liderów?
Polska – jak już wspomniałem – znajduje się w tym rankingu w drugiej dziesiątce, znacznie powyżej tego, co wynikałoby z liczb opisujących naszą gospodarkę. Przegrywamy pod względem jakości życia z takimi krajami, jak Austria, Wielka Brytania, Japonia, czy Irlandia, ale oferujemy wyższą jakość życia, niż Hiszpania, Francja, Portugalia, Włochy czy Grecja.
I chyba coś w tym jest: mało kto z mieszkańców Polski chciałby się na stałe przenieść do jednego z tych krajów, choć niemal każdy z nich jest bogatszy od Polski. W ostatnich latach coraz częściej ludzie z Europy Południowej przyjeżdżają do nas do pracy, albo żeby tutaj mieszkać. W jakich aspektach Polska najmniej traci do liderów jakości życia?
Najmniejszą lukę względem liderów mamy w jakości edukacji. Wharton ocenia edukację poprzez jakość szkół (i kształcenia), dostępność edukacji i kompetencje społeczeństwa, wynikające z tego, jak jest wykształcone.
Dlaczego Polska wypada tu dobrze? Mamy jedne z najwyższych wyników jakości kształcenia PISA wśród krajów OECD (szczególnie w dziedzinie matematyki i czytania). System edukacji mamy powszechny, jednolity (czyli bez ogromnych różnic między najlepszymi i najgorszymi szkołami) i relatywnie egalitarny. W percepcji międzynarodowej Polska jest postrzegana jako kraj z solidnym poziomem edukacji publicznej.

Liderzy rankingu (Finlandia, Dania, Kanada) mają przewagę w jakości infrastruktury edukacyjnej, prestiżu uczelni, nakładach na edukację. Jednak różnica jest mniejsza niż w innych obszarach, takich jak zdrowie czy kapitał społeczny. Blisko liderów jesteśmy też jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Pod tym względem Polska wypada znacznie lepiej niż większość krajów Europy Zachodniej. Bardzo niski poziom przestępczości, stabilność polityczna na tle regionu, brak zagrożeń terrorystycznych. Liderzy (Szwajcaria, Dania, Norwegia) wygrywają m.in. jakością służb publicznych (np. policja, służby miejskie).
Nie tracimy zbyt dużo do liderów również jeśli chodzi o stabilność ekonomiczną i rynek pracy. Polska jest jednym z najszybciej rosnących krajów OECD, świat docenia naszą dużą odporność na kryzysy. Oczywiście, polscy pracownicy osiągają mniejsze dochody, mają niższą produktywność i nie potrafią w zbyt dużym stopniu znaleźć równowagi pomiędzy życiem prywatnym i pracą. Mimo to luka między Polską i krajami ścisłej czołówki jest mniejsza niż w ochronie zdrowia, jakości środowiska, czy zaufaniu społecznym.
Więcej o miejscach poszczególnych krajów w rankingu jakości życia Wharton School – pod tym linkiem.
A w którym mieście najwygodniej się mieszka?
A jako uzupełnienie tego raportu ciekawa mapka z innego rankingu portalu Numbeo.com (to takie miejsce w sieci, które zbiera dokładne dane o kosztach życia, polecam zaglądać jeśli się gdzieś za granicę wybieracie), odnoszącego się do miast, a nie do państw. Jeśli macie pieniądze i zastanawiacie się, gdzie warto zamieszkać, to ciekawą podpowiedzią może być ranking „Most liveable cities”. Popularne miasta zostały umieszczone w miejscach definiujących to, czy są tanie czy drogie (od lewej do prawej) i czy mieszka się w nich fajnie czy średnio (od góry do dołu).

Jako założenie przyjęto, że mieszkaniec każdego z tych miast może wydać na życie niecałe 90 000 dolarów rocznie (czy to z dochodów z pracy, czy też ze zgromadzonych odsetek w przypadku rentierów). Przekładałoby się to na 28 000 zł netto miesięcznie możliwości wydatkowych przypadających na rodzinę. Po opodatkowaniu – jakieś 20 000 zł. Można więc przyjąć, że chodzi o typową klasę średnią.
Wyniki? Zaskoczeń chyba nie ma. Wiedeń (najwyższa jakość życia przy wysokich, ale nie przerażających kosztach), Walencja, Praga, Amsterdam, Zurich (dwa ostatnie miasta potwornie drogie, ale „dowożą jakość”) – to liderzy. Fajnie się też mieszka w Liverpoolu (to z mojego punktu widzenia niespodzianka), w Dusseldorfie, a także chorwackim Splicie, holenderskim Eindhoven i… Tallinie. A polskie miasta? Jest Gdańsk, ale w środku stawki.
Jeśli macie w tej kwestii swoje doświadczenia, chcecie polecić jakieś miejsce świetne do życia, dajcie znać w komentarzach. Ja bardzo lubię Wiedeń (porządek, dyskretny urok pieniądza i służb specjalnych, nuta wspomnień po Habsburgach) oraz Walencję (takie wakacyjne miasto, połączenie tradycji i nowoczesności plus piękna plaża i ciepłe morze) – myślę, że gdybym nie uwielbiał Polski, to tam bym zamieszkał. A Wasze typy?
———————————
CZYTAJ TEŻ:
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na niezależność finansową? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może mieć bezpieczeństwo finansowe. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoją przyszłą niezależność finansową – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————————
ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” NA YOUTUBIE:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!
zdjęcie tytułowe: Piotr Zakrzewski/Pixabay






