1 września 2025

Co z budową największego holdingu finansowego na polskim rynku? PZU zmierza w stronę „małżeństwa” z Bankiem Pekao. Prezes „Żubra”: nie możemy…

Co z budową największego holdingu finansowego na polskim rynku? PZU zmierza w stronę „małżeństwa” z Bankiem Pekao. Prezes „Żubra”: nie możemy…
Współautor: Maciej Samcik
4

Inwestorzy coraz bardziej niecierpliwie czekają na rozstrzygnięcia w kwestii budowy wielkiego holdingu finansowego PZU-Pekao. Po dymisji prezesa Andrzeja Klesyka, współautora tej koncepcji, zarówno Ministerstwo Aktywów Państwowych, jak i tymczasowy zarządca w PZU zapewniają: „nic się nie zmienia, holding będzie”. Pytanie, czy sprawy nie skomplikują obawy pracowników lub… prezydenta. Prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski zapewnia: „na tej transakcji skorzystają wszyscy”. I nawołuje: „Nie możemy przegapić tej okazji”. Tymczasem z najnowszych liczb wynika, że ubezpieczyciel działa, jak dobrze naoliwiona maszyna

Największa w Europie Środkowo-Wschodniej grupa bankowo-ubezpieczeniowa, czyli Grupa PZU (kontrolująca dwa banki, Pekao i Alior), przygotowuje się do wielkiej reorganizacji. Ale jej prezes Andrzej Klesyk został dosyć nieoczekiwanie odwołany z funkcji na początku sierpnia. Rada Nadzorcza ma wybrać jego następcę we wrześniu (a przynajmniej na początku września zebrać zgłoszenia od chętnych). Przyczyny dymisji prezesa Klesyka nie są znane. Według niektórych mediów miało to związek z brakiem porozumienia pomiędzy prezesem PZU a Ministerstwem Aktywów Państwowych.

Zobacz również:

Po dymisji prezesa PZU pojawiły się wątpliwości co do wielkiego projektu, który realizuje ubezpieczyciel, czyli budowania holdingu i reorganizacji, która ma sprawić, że wiodącą rolę w grupie przejmie Bank Pekao. „Żubr” miałby kontrolować PZU, zaś cały holding prawdopodobnie będzie notowany na giełdzie jako „jedno ciało”. Akcjonariusze PZU dostaliby akcje Banku Pekao według ustalonego przez wynajętych doradców i zarządy spółek parytetu. Pytanie brzmi, czy to jeszcze aktualne.

Obowiązki prezesa PZU tymczasowo przejął Tomasz Tarkowski, dotychczasowy członek zarządu spółki. Kilka dni temu, podczas konferencji dotyczącej wyników finansowych PZU, Tarkowski zapewniał dziennikarzy, że w planach nic się nie zmieniło i poprzednio komunikowane projekty prowadzone są bez przeszkód. Zarówno minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, jak i p.o. prezesa PZU zapewniają, że nie ma też żadnej zmiany, jeśli chodzi o plany budowania holdingu.

O budowie holdingu PZU z Bankiem Pekao można więcej przeczytać tuPZU chce budować holding z Bankiem Pekao. Czy powstanie w Polsce gigant finansowy na skalę europejską? Czy skorzystają na tym nasze portfele?

PZU nie rezygnuje z wielkich planów holdingu z Bankiem Pekao

Wielkie połączenie PZU i Banku Pekao w łonie holdingu (a nie poprzez łączenie samych firm) zostało ogłoszone 2 czerwca. Gdyby doszło do tego projektu, powstałaby wielka jak na warunki polskie grupa finansowa kontrolowana przez Skarb Państwa i dysponująca ogromnymi kapitałami, które łącznie wyniosłyby ok. 840 mld zł. Aktywa Banku Pekao to ok. 330 mld zł, a PZU ok. 510 mld zł. Grupa zajęłaby pierwsze miejsce wśród polskich czempionów finansowych. Na drugie miejsce spadłaby grupa kolejnego wielkiego banku kontrolowanego przez Skarb Państwa, czyli PKO BP, która dysponuje aktywami na poziomie ok. 500 mld zł.

Połączenie ma pozwolić na uwolnienie 20 mld zł kapitału na inwestycje grupy finansowej i dać jej 200 mld zł „zdolności kredytowej” na finansowanie naprawdę dużych projektów inwestycyjnych, a tych w naszym kraju na pewno nie zabraknie. Na czele grupy ma stać bank, a nie ubezpieczyciel i to ubezpieczyciel ma się podzielić i wyodrębnić spółkę holdingową i w całości zależną od niej spółkę ubezpieczeniową. Spółka holdingowa ma potem połączyć się z bankiem i to bank stanie się podmiotem przejmującym.

Realizacja całej tej mocno skomplikowanej transakcji ma potrwać ok. roku i zakończyć się w czerwcu 2026 r. Komunikat z ogłoszeniem szczegółów fuzji dostępny jest tu. Zgodnie z zapewnieniem Tomasza Tarkowskiego na konferencji w sprawie wyników finansowych PZU zmiana na stanowisku prezesa PZU nie wpłynie na prowadzone w spółce prace nad fuzją. Nie zmieni się ani harmonogram, ani przebieg reorganizacji grupy PZU:

„Zmiana na stanowisku prezesa nie wpływa na harmonogram ani nie wstrzymuje przygotowań. Jesteśmy w tej chwili w trakcie prac, zachowujemy ciągłość zarządzania nie tylko w tym projekcie, ale we wszystkich pozostałych. Jesteśmy w tej chwili w fazie przygotowania do przeprowadzenia podziału.”

W warunkach polskich grupa będzie gigantem, jednak w skali europejskiej będzie to wyglądało skromniej. Tak jak Orlen dzięki fuzji z Lotosem nie stał się paliwowym gigantem europejskim, tak PZU po połączeniu z Bankiem Pekao nie będzie kontynentalnym gigantem bankowym. Do tego potrzeba znacznie większych kapitałów, których w Polsce wciąż nie ma. Żeby wejść do dziesiątki największych banków w Europie, grupa Pekao-PZU musiałaby urosnąć jeszcze bardziej niż pięciokrotnie. Największe banki europejskie mają aktywa wielkości ok. biliona euro.

Prezes Banku Pekao zachęca: nie możemy stracić tej szansy

Ale prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski przekonuje, że nie ma innej drogi. Stypułkowski opublikował kilka dni temu w „Rzeczpospolitej” artykuł dotyczący reorganizacji w największej firmie ubezpieczeniowej i drugim co do wielkości banku w Polsce. Z tekstu wynika, że obecna struktura, w której PZU jest właścicielem dwóch banków, staje się coraz bardziej dysfunkcyjna:

„Największym problemem jest dublowanie wymogów kapitałowych. Ujmując to obrazowo, każdy wzrost akcji kredytowej w Banku Pekao automatycznie zwiększa obciążenia nie tylko w banku, ale i w PZU. W praktyce oznacza to dublowanie wymogów kapitałowych, które ograniczają rozwój i zmniejszają przestrzeń do wypłat dywidend. To układ, który działa jak ręczny hamulec dla obu instytucji”

– przekonuje Cezary Stypułkowski. Chodzi o to, że profil ryzyka działania firm ubezpieczeniowych jest inny niż banków. Dlatego jeśli firma ubezpieczeniowa ma w grupie bank, to jest przez nadzorców europejskich uznawana za bardziej „ryzykowną” i zwiększane są dla niej wymogi kapitałowe. Jeśli zaś to bank posiada firmę ubezpieczeniową, to jego profil ryzyka się nie zmienia. Dlatego z punktu widzenia wymogów kapitałowych lepiej jest, gdy to bank jest udziałowcem ubezpieczyciela, a nie na odwrót.

„Na zachodzie Europy ten model organizacji konglomeratów finansowych działa od dawna. Największe grupy finansowe wybrały model bancassurance – bank i ubezpieczyciel działają razem, w ramach jednej zintegrowanej struktury, komplementarnie się uzupełniając”

– pisze prezes Stypułkowski. I podaje też przykłady. We Francji BNP Paribas i Crédit Agricole od lat rozwijają silne filary ubezpieczeniowe poprzez zależne spółki. W Hiszpanii CaixaBank zbudował potężną platformę ubezpieczeniową SegurCaixa. Belgijski KBC Group uchodzi wręcz za modelowy przykład bancassurance w Europie. We Włoszech Intesa Sanpaolo z sukcesem połączyła bankowość z działalnością ubezpieczeniową (Intesa Sanpaolo Vita).

Jego zdaniem także od strony praktycznej, czyli biznesowej, to bank powinien mieć firmę ubezpieczeniową, a nie na odwrót. Bo to klienci banku – o których sam bank ma największą wiedzę – mogą być ważnym źródłem przychodów dla ubezpieczyciela. Dane o klientach pozwalają bowiem na precyzyjne profilowanie i identyfikowanie luk w ochronie ubezpieczeniowej oraz dają możliwość oferowania mikroubezpieczeń. Prezes Stypułkowski uważa, że po reorganizacji grupa będzie w stanie osiągać dużo większe zyski dzięki lepszemu wykorzystaniu efektów synergii.

„Bank ma infrastrukturę, szeroką sieć kontaktu z klientem i dane transakcyjne, które pozwalają oferować bardziej zindywidualizowane produkty, dostosowane do potrzeb klienta. Ubezpieczyciel wnosi zaś kompetencje w zarządzaniu ryzykiem, doświadczenie produktowe i innowacje w zakresie ochrony życia, majątku czy oszczędności emerytalnych. Wspólne działanie daje efekt synergii. Klient, zaciągając np. kredyt hipoteczny, może od razu ubezpieczyć mieszkanie. Płacąc kartą, może skorzystać z mikroubezpieczeń.”

Argumenty prezesa Banku Pekao brzmią przekonująco, ale nad transakcją unoszą się dwa pytania. Pierwsze i najważniejsze brzmi, czy uda się tak zmienić prawo, żeby mogło do tego dojść. Z informacji dochodzących z PZU i Banku Pekao wynika, że w szybkim tempie trzeba będzie zmienić cztery ustawy. Wymaga to większości w parlamencie i – co równie ważne – podpisu prezydenta, który w pierwszych tygodniach po objęciu urzędu jest dość kapryśny i dużo ustaw przysłanych przez parlament wetuje.

Urzędnicy prezydenta nieoficjalnie mówią, że muszą najpierw zobaczyć ustawy, żeby móc coś powiedzieć. Ale z otoczenia prezydenta padają sugestie, że raczej nie będzie blokował projektu, dzięki któremu powstanie silny polski holding. Chyba że zaniepokoją go losy Alior Banku, który jest drugim bankiem w grupie PZU i nie wiadomo, czy nie będzie musiał być w związku z tym sprzedany.

„Uwolnienie około 20 miliardów złotych, stabilniejsza struktura dochodów, lepsze dopasowanie produktów do klientów i mocniejsza baza kapitałowa – to bilans, który trudno zignorować. Niepodjęcie wysiłku reorganizacji byłoby strategicznym błędem. To szansa na stworzenie w Polsce grupy finansowej lepiej wykorzystującej kapitały właścicielskie, mającej istotnie większy potencjał oraz funkcjonującej w oparciu o najlepsze europejskie standardy. Na tej transakcji skorzystają wszyscy: akcjonariusze, klienci i cała gospodarka”

– przekonuje w swoim tekście prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski. Uspokaja też – zapewne między wierszami zwracając się do pracowników PZU i Pekao – że to nie jest fuzja operacyjna, a więc nie ma powodu, żeby się obawiać restrukturyzacji, zwolnień czy oszczędności. Obie firmy mają robić swoje, a główną zmianą będzie lepsze wykorzystanie efektów synergii. Z kolei udziałowcy PZU czekają na wieści o tym, jak może wyglądać parytet wymiany akcji ubezpieczyciela na papiery banku, czyli ile akcji Banku Pekao dostaną w zamian za posiadane akcje PZU. To jeszcze nie jest ustalone.

Czytaj też: Dokąd biegnie „Żubr”? Jest nowa strategia Banku Pekao. Jakie zmiany zwiastuje dla klientów banku? Co na to inne banki? Analizuję

Pomysł holdingu trwa, ale dokąd PZU tak pędzi?

Niektórzy analitycy w nieoficjalnych rozmowach zaczynają zwracać uwagę na to, że jeśli szybko nie pojawią się kolejne decyzje i nie zostaną zrobione kolejne kroki, to może to zacząć się odbijać na działalności PZU. Ludzie – a działalność ubezpieczeniowa w dużej mierze jest oparta na nich właśnie – mogą obawiać się niepewnej przyszłości. Na razie wyniki finansowe PZU nie pokazują spadku efektywności, ale pod tym względem są pod grubą lupą analityków.

W drugim kwartale PZU pokazał 1,47 mld zł zysku netto. A jeśli spójrzmy na całe pierwsze półrocze tego roku, to zysk netto wynosi już 3,23 mld zł, czyli o 32,1% więcej niż rok temu. Do tego wyniku dołożyły się spółki należące do PZU, czyli banki Pekao i Alior. Dodały one ok. 1 mld zł, czyli ok. jednej trzeciej całego półrocznego wyniku netto. Ale i samo PZU zwiększyło skalę biznesu, wypracowując w pierwszej połowie roku przychody brutto z ubezpieczeń wyższe o niemal miliard złotych niż rok temu o tej samej porze (teraz wynoszą 15,2 mld zł).

Wynik z usług ubezpieczenia jest wyższy o 555 mln zł niż rok temu, czyli o około 35%. O ile przychody ze sprzedaży ubezpieczeń szły w górę o 6–7% w całym półroczu, to wzrost zysków z ubezpieczeń jest dużo większy. Wygląda na to, że PZU coraz bardziej wykorzystuje efekt skali, w której działa – nawet niewielki wzrost sprzedaży przekłada się na spory wzrost rentowności. PZU podaje, że już ok. 10% przychodów z działalności ubezpieczeniowej to te wygenerowane na zagranicznych rynkach: Litwa, Łotwa, Estonia i Ukraina.

Na czym zarabia PZU? Przychody z ubezpieczeń majątkowych w pierwszym półroczu osiągnęły 9,3 mld zł, co oznacza wzrost o 8,3% w skali roku. Z kolei przychody z ubezpieczeń na życie osiągnęły wartość 4,4 mld zł, co oznacza wzrost o 3,2%. A oznaki współpracy i synergii w ramach grupy? W pierwszym półroczu ubezpieczyciel pozyskał we współpracy z bankami Pekao i Aliorem prawie 900 mln zł składki ubezpieczeniowej (majątkowej i na życie), czyli o 26,5% więcej niż rok temu o tej samej porze (choć w porównaniu z całością sprzedaży ubezpieczeń – 15,2 mld zł – jest pole do ekspansji).

Największy polski ubezpieczyciel wypłaca klientom ogromne kwoty odszkodowań. W pierwszym półroczu tego roku wartość odszkodowań i świadczeń ubezpieczeniowych wypłaconych przez grupę wyniosła 8,4 mld zł i była o 4,3% wyższa niż rok temu o tej samej porze. Ale nie sposób nie zauważyć, że przychody brutto z ubezpieczeń szły w górę szybciej – 0 6–7%).

Czytaj też: Rekonstrukcja w PZU, czyli niespodziewana dymisja prezesa Andrzeja Klesyka. Co oznacza dla projektu wielkiej fuzji? To początek „przeglądu kadr”?

Czytaj też: Rząd chce, żeby banki płaciły większy podatek od zysków. Jakie są plusy i minusy tego pomysłu? I ile pieniędzy wylało się z… sąsiedniego skarbca?

PZU za dziesięć lat będzie stało na pięciu nogach?

PZU rozwija też nowe projekty. Wśród wielu nowych pomysłów (wszystkie można zobaczyć w prezentacji wynikowej) ciekawy jest obszar zdrowia, czyli PZU Zdrowie. To coraz większy zakres biznesu grupy. PZU Zdrowie to operator medyczny, jeden z największych w naszym kraju. Możemy tu wykupić opiekę zdrowotną poprzez abonamenty medyczne i ubezpieczenia. Operator ma własną sieć placówek medycznych, pracownie diagnostyki i współpracuje z innymi placówkami w całym kraju.

Ekspansja na rynku usług zdrowotnych była jedną z obsesji poprzedniego prezesa PZU Andrzeja Klesyka, ale prawdopodobnie będzie też ważnym punktem każdego z jego następców. W pierwszym półroczu 2025 r. przychody z tej działalności przekroczyły miliard złotych. To w dalszym ciągu tylko kilka procent działalności ubezpieczyciela, ale starzenie się społeczeństwa, coraz większe pieniądze przeznaczane na zdrowie, profilaktykę, rehabilitację to łakomy kąsek dla PZU.

Prawdopodobnie obok ubezpieczeń majątkowych oraz ubezpieczeń na życie segment ubezpieczeń zdrowotnych będzie jednym z filarów PZU w przyszłości. Ubezpieczyciel chce też rosnąć, jeśli chodzi o zarządzanie aktywami – jest właścicielem jednych z największych w Polsce towarzystw funduszy inwestycyjnych i emerytalnych. Polacy w funduszach PZU trzymają kilkadziesiąt miliardów złotych i opłaty za zarządzanie tą górą pieniędzy stanowią coraz większą część przychodów i zysków PZU.

Gdyby projekt holdingu się udał, to PZU w jego ramach ma przed sobą duże pole do popisu. A z drugiej strony, gdyby udało się skorzystać z efektów synergii, o których pisze prezes Pekao Cezary Stypułkowski, to niewykluczone, że i pion bancassurance może urosnąć do kilkumiliardowego „kawałka” przychodów PZU, stając się piątym filarem jego wzrostu.

W pewnej części inwestorzy wliczają już ten przyszły ewentualny sukces w cenę akcji PZU, która w ciągu ostatnich trzech lat się potroiła – urosła z 20 zł do 60 zł – ale prawdopodobnie ani analitycy, ani inwestorzy nie są w stanie w całości zwizualizować sobie efektów ewentualnej restrukturyzacji w grupie PZU-Pekao.

Prezes Andrzej Klesyk wyliczał, że „uczciwa” wartość akcji PZU jest gdzieś bliżej 100–120 zł za akcję niż obecnego poziomu. Biorąc pod uwagę wyniki finansowe PZU za poprzednie cztery kwartały, wskaźnik C/Z grupy wynosi 8,5, czyli relatywnie niewiele (największe globalne grupy ubezpieczeniowe mają ten wskaźnik na poziomie 10–15).

Czytaj więcej o planach PZU:

Pieniądze PZU pójdą na zdrowie

Czytaj o zmianach własnościowych w bankach:

co może ci dać zmiana właściciela banku

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY O PIENIĄDZACH:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

Źródło zdjęcia: Maciej Danielewicz

Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Wojtek
7 miesięcy temu

A jak się ma efekt synergi po fuzjach naszego czempiona Orlenu? Widoczny gołym okiem czy potrzebny mikroskop? … Kolejna zwykla korpogadka jak to bedzie pieknie.. mityczny efekt synergii

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Jeśli dobrze czyta tę transakcję, to ona ma jednak inaczej wyglądać, niż orlenowa, czyli nie tyle przyłączanie, co reaorganizacja. Ale zobaczymy… W tym przypadku odpowiednikiem konieczności podziału Lotosu może być sprzedaż Alior Banku

Egon
7 miesięcy temu

Czy zapowiedź podwyżki podatku CIT od banków nie komplikuje sprawy? PZU miałoby godzić się na płacenie 30% od swojego zysku zamiast 19%? (chodzi o wynik z samych ubezpieczeń, nie zyski z udziałów w Peako i Aliorze).

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Egon

Dobre pytanie, ale wydaje mi się, że podatki płacą poszczególne spółki, a nie holding jako taki, więc może nic się nie zmieni

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu