4 grudnia 2025

Ruszyły wyprzedaże samochodów. Ceny aut wysokie, ale możliwości finansowania multum. Kredyt, leasing, najem, gotówka… Gdzie pójść, o co pytać?

Ruszyły wyprzedaże samochodów. Ceny aut wysokie, ale możliwości finansowania multum. Kredyt, leasing, najem, gotówka… Gdzie pójść, o co pytać?

Jak sfinansować potrzebę dotyczącą samochodu i odnaleźć się w mnogości dostępnych form finansowania? Każdy, kto choć raz stał przed takim dylematem, wie, że to nie zawsze jest łatwy wybór: kupić samochód za gotówkę, wziąć pożyczkę, postawić na leasing czy najem. Gdzie udać się po rozwiązanie tego dylematu i uzyskać fachową poradę? Zapraszam do poradnika — to idealny kontent na sezon samochodowych wyprzedaży! Zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorców

Zakup lub wypożyczenie samochodu to jedna z poważniejszych decyzji finansowych, jakie podejmujemy w życiu — zarówno prywatnym, jak i w życiu przedsiębiorcy. Samochody są coraz droższe, ale też coraz więcej jest możliwości sfinansowania odpowiedniego środka transportu. A to oznacza, że możemy myśleć o samochodzie wyższej klasy, bezpieczniejszym i wyposażonym w najnowocześniejsze technologie. Nawet jeśli nie jesteśmy milionerami.

Zobacz również:

To jedna strona medalu. A druga to dopasowanie formy finansowania do domowego lub firmowego budżetu, płynności finansowej i preferencji. Jak podejść do sfinansowania samochodu? Na jakie pytania odpowiedzieć sobie, zanim pójdziemy do firmy, która może nam pomóc w sfinansowaniu auta? O co pytać ekspertów? I jak wybrać właściwego partnera do takiej transakcji?

Cztery pytania, zanim pójdziesz po samochód

Pierwsze pytanie: czy auto chcemy kupić za gotówkę, czy też mieć je w innej formule? Gotówkowy zakup będzie oczywiście najtańszą formą (nie płacimy nikomu za udostępniony kapitał), ale ma wady. Pozbywamy się płynności finansowej, przeznaczając pieniądze na przedmiot, który z czasem będzie tracił na wartości. Jeśli nie mamy dużych pieniędzy na koncie, to zachowanie płynności finansowej może mieć znaczenie.

Drugie pytanie: czy samochodu chcemy używać czy mieć go na własność. Kiedyś w palecie opcji finansowania był tylko zakup za gotówkę albo zakup na kredyt. Dziś możemy też rozważać najem długoterminowy, czyli sytuację, w której przez jakiś czas używamy samochodu, a potem go oddajemy. To trochę jak z wynajmem mieszkania — najbardziej elastyczne rozwiązanie, ale mające też pewne mankamenty.

Trzecie pytanie: ile mamy pieniędzy na wkład „startowy” w transakcję. Nawet jeśli nie kupujemy samochodu w całości za gotówkę, korzystając z zewnętrznego finansowania, możemy wpłacić część pieniędzy (np. 20% wartości samochodu) na starcie. Wtedy raty w czasie spłacania auta będą niższe. Niektóre formy finansowania wymagają pewnego wkładu na start, a niektóre nie. Im większa wpłata startowa, tym finansowanie jest tańsze (bo koszty udostępnienia kapitału dotyczą mniejszej kwoty). Ale znów wracamy do motywu płynności finansowej.

Czwarte pytanie: na jak wysoką ratę nas stać. Jeśli wybieramy auto z zewnętrznym finansowaniem, warto zawczasu obliczyć, na jakie miesięczne obciążenie nas stać. Rata nie powinna stanowić zagrożenia dla domowego lub firmowego budżetu. Jeśli obawiamy się, że będzie zbyt wysoka, walczymy o finansowanie na możliwie dłuższy termin. To oznacza, że finalnie za to finansowanie zapłacimy więcej, ale płynność finansowa będzie zachowana.

Sposoby finansowania samochodu. Przegląd opcji

Zasadniczo mamy trzy możliwości sfinansowania zakupu samochodu z udziałem kapitału zewnętrznego. Oczywiście nie każda jest dostępna dla każdego z nas, wiele zależy od naszej sytuacji finansowej, cash flow lub zdolności kredytowej.

>>> Kredyt (od banku) lub pożyczka (na przykład od firmy leasingowej). To najbardziej tradycyjna forma finansowania zakupu auta obcym kapitałem. Musimy posiadać odpowiednie dochody (zdolność kredytową) i przeważnie wpisać wierzyciela do dowodu rejestracyjnego. Raty można spłacać co najmniej przez pięć lat. Do końca okresu kredytowania auta nie można wymienić na inne. W tym przypadku dochodzi koszt finansowania (przeważnie od 4–5% rocznie do 7–8% rocznie) i czasem konieczność zakupienia droższej wersji ubezpieczenia. Kredyt ma sens, jeśli auta zamierzamy używać dość długo (nie myślimy o wymianie za dwa, trzy lata) i jeśli chcemy, żeby było naszą własnością.

>>> Leasing (dotyczy przedsiębiorców). Czym się różni od kredytu? Kilkoma „drobiazgami”. Przede wszystkim do momentu spłaty samochodu jego właścicielem jest firma finansująca. Po drugie raty leasingowe można wrzucać w koszty działalności firmy (co obniża podstawę opodatkowania). Po trzecie – przynajmniej w teorii – auta po zakończeniu umowy leasingowej nie trzeba wykupić od leasingodawcy. W praktyce przeważnie opłaca się je wykupić na własność firmy.

>>> Najem długoterminowy. Sprowadza się do tego, że przez kilka lat używamy samochód, a potem albo go musimy zwrócić, albo możemy go odkupić za ustaloną z góry wartość. W praktyce przeważnie odkupienie samochodu się nie opłaca, lepiej go oddać wynajmującej firmie. To może być opcja dobra dla osób, które lubią często zmieniać samochody i traktują auto jako narzędzie do poruszania się. Firma wynajmująca zajmuje się ubezpieczeniem i serwisowaniem auta, najemca tylko leje paliwo do baku.

Komu może się opłacić najem? Temu, kto nie jest pewny, czy dany samochód będzie jego „docelowym” autem, temu, kto nie jest pewny, czy chce wkładać sobie do „bilansu” kolejny składnik majątku, oraz temu, kogo zwyczajnie nie stać na samochód, którym chciałby jeździć. W ramach trzyletniego najmu zwykle spłacamy 50–60% wartości samochodu, co oznacza, że opłata miesięczna jest dwa razy mniejsza niż w przypadku kredytu.

Jeśli chcę pojeździć limuzyną za 250 000 zł, a nie stać mnie na 6000 zł miesięcznej raty w przypadku kilkuletniego leasingu lub kredytu, mogę wybrać najem, płacić 3000 zł raty i jeździć takim autem „za pół ceny”. W ten sposób można np. „przetestować” swoje pierwsze auto elektryczne. Oczywiście przejęcie go na własność może w ogóle nie wystąpić, zaś w cenie jest nie tylko koszt finansowania, ale też utrata wartości rezydualnej samochodu. Co do zasady koszty „zewnętrzne” w przypadku najmu są wyższe niż w przypadku kredytu lub leasingu.

——————————

ZAPROSZENIE PARTNERA:

Jeśli myślisz o samochodzie, to sprawdź produkty finansowe oferowane przez EFL, jedną z największych w Polsce firm leasingowych. Jej przewagi to specjalizacja w finansowaniu samochodów (czyli możliwość uzyskania fachowego doradztwa), bezstronność i uczciwość (firma ma w ofercie wszystkie formy finansowania, więc nie foruje żadnego konkretnego rozwiązania) oraz sprawność i szybkość (umowę można zawrzeć bardzo szybko, czasem w ciągu godzin). EFL poleca Turbo Leasing, Turbo Pożyczkę i Turbo Najem.

Warto rozważyć korzystanie z wyspecjalizowanych firm leasingowych takich jak EFL, które oferują elastyczne warunki finansowania. Dzięki doświadczeniu i wiedzy na temat rynku klienci EFL mogą liczyć na: szybką decyzję (EFL oferuje decyzję leasingową „od ręki”, co pozwala na szybkie sfinalizowanie transakcji), elastyczność oferty (możliwość dostosowania wysokości rat oraz okresu leasingu do indywidualnych potrzeb klienta) oraz wsparcie doradcze (specjaliści EFL pomagają w wyborze najlepszego rozwiązania, co ułatwia podjęcie decyzji).

EFL wprowadza innowacje, które ułatwiają proces leasingowy. Jednym z najważniejszych udogodnień jest możliwość podpisania dokumentów elektronicznie. Dzięki temu klienci mogą załatwić wszystkie formalności bez wychodzenia z domu, co oszczędza czas i zwiększa komfort korzystania z usług. Więcej o ofercie EFL przeczytaj tutaj.

—————————

Czego oczekiwać od firmy od finansowania samochodu?

Partnerem tego cyklu edukacyjnego jest Europejski Fundusz Leasingowy, firma wyspecjalizowana w finansowaniu samochodów. Jakie są zalety firm, które zajmują się wyłącznie finansowaniem sprzętu (w tym samochodów)? Przede wszystkim elastyczność. W przypadku pożyczki na zakup samochodu w EFL (w ramach usługi o nazwie Turbo Pożyczki) w grę wchodzi finansowanie nawet do miliona złotych, z możliwością uzyskania decyzji o udostępnieniu pieniędzy nawet w 24 godziny, nawet bez żadnego wkładu własnego. Na tle rynku to ponadprzeciętnie elastyczna oferta.

W przypadku najmu EFL oferuje możliwość wynajęcia samochodu bez wpłacania wkładu własnego i dorzuca bogaty na tle rynkowych standardów pakiet usług dodatkowych, które nie zawsze są dostępne w bankach. To ubezpieczenie assistance dla samochodu, przeglądy w autoryzowanych stacjach, sezonowa wymiana i przechowywanie opon, a także karty paliwowe, czy monitoring GPS oraz raporty dotyczące używania samochodu.

W przypadku leasingu EFL umożliwia w pełni zdalne zawarcie umowy przez internet (można też zaprosić przedstawiciela firmy do siebie), jedną z najszybszych na rynku ścieżek przyznawania leasingu (do pół miliona złotych decyzja jest podejmowana „od ręki”, czyli w ciągu minut), a w czasie trwania umowy leasingobiorca ma możliwość korygowania wysokości raty, gdyby zmieniła się jego sytuacja finansowa. To bardzo ważny aspekt zwiększający poczucie bezpieczeństwa klienta — w przypadku przedsiębiorców taka elastyczność niejednokrotnie ratuje życie.

—————————–

POSŁUCHAJ TEŻ PODCASTU:

Jak mądrze sfinansować samochód?

—————————–

O co warto pytać firmę, do której przychodzimy celem sfinansowania potrzeby samochodowej? Przede wszystkim o to, na jak długi czas można uzyskać finansowanie (nie zawsze trzeba korzystać z najdłuższego okresu, ale warto mieć wybór), jaka jest paleta możliwości (czy dostępne są wszystkie formy finansowania) oraz elastyczność, jeśli chodzi o wkład własny, opłatę wstępną i opłatę za wykup samochodu na koniec umowy (w przypadku leasingu i najmu).

Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na jakość doradztwa — w grę wchodzą duże pieniądze i długoterminowe umowy, więc fajnie mieć po drugiej stronie nie tylko sprzedawcę, ale kompetentnego doradcę, który zaprezentuje całą paletę opcji, porówna i pomoże ułożyć plan finansowania. Nie zawsze jest to możliwe w instytucjach, które finansowaniem samochodów zajmują się jako jedną z wielu oferowanych przez siebie usług.

Warto zwrócić uwagę na procedury (im szybsza decyzja o przyznaniu finansowania, tym lepiej), możliwość wypełniania formularzy i dostarczania dokumentów przez internet (to oszczędza czas) oraz oczywiście na ceny (warto zapytać o kalkulator online). W przypadku finansowania samochodów trudno o porównywanie cen, bo i tak wszystko zależy od warunków konkretnej umowy: wysokości wpłaty startowej, długości trwania umowy, wysokości spłaty na koniec umowy i oczywiście kwoty.

————————–

CZYTAJ TEŻ ROZMOWĘ O RYNKU SAMOCHODÓW:

————————–

Przyda się mieć wybór – case study!

Decyzja o zakupie samochodu to poważny krok, który wymaga przemyślenia wielu aspektów. Wybór odpowiedniej formy finansowania może znacząco ułatwić życie i dostosować wydatki do indywidualnych potrzeb i możliwości. Wybór form finansowania jest większy niż kiedykolwiek. Ich elastyczność też jest coraz większa. Warto umieć wykorzystać te możliwości i maksymalnie spersonalizować finansowanie swojego samochodu. Owszem, można wziąć pierwsze z brzegu finansowanie od przypadkowej firmy, ale może to być decyzja kosztowna i brzemienna w skutki.

Kredyt, leasing, najem? Ja myślę o tym dylemacie tak: mniej tutaj liczą się koszty (aczkolwiek lepiej wziąć kredyt lub leasing nieco tańszy niż nieco droższy), a bardziej liczy się intencja. Jeśli chcę używać auta, na które mnie nie stać, to wybieram najem (licząc się z wyższymi kosztami). Jeśli chcę mieć auto na dłużej i zostać jego właścicielem, wybieram kredytu lub leasing. Poniżej przykładowa kalkulacja. Nie jest oparta na żadnej konkretnej ofercie, raczej wynika z rozeznania rynkowego. Ma charakter poglądowy, czyli ma pokazać, jak ogólnie działają różne formy finansowania samochodu.

Jak działa najem długoterminowy?
>>> pożyczam auto o wartości 150 000 zł na trzy lata
>>> wpłacam na początku 25 000 zł
>>> miesięcznie płacę „czynsz” w wysokości ok. 1 900 zł
Czy to się opłaca?
>>> łączny koszt po trzech latach: ok. 90 000 zł
>>> mogę odkupić auto za 100 000 zł
Mój wybór:
>>> wydaję 90 000 zł przez trzy lata, oddaję auto i biorę nowe
>>> wydaję 180 000 zł (zamiast 150 000 zł) i kupuję auto po trzech latach (koszt „kredytu”: 10 000 zł rocznie)

Jak działa kredyt lub leasing?
Jeśli jestem konsumentem, uwzględniam ceny podstawowe, jeśli przedsiębiorcą ceny bez VAT
>>> pożyczam na trzy lata pieniądze na auto o wartości: 150 000 zł (120 000 zł plus VAT)
>>> wpłacam na początku 25 000 zł (20 000 zł plus VAT)
>>> miesięcznie płacę raty: po 3900 zł (3200 zł plus VAT)
>>> na koniec umowy mogę odkupić auto za symboliczny 1 000 zł
Czy to się opłaca?
>>> łączny koszt po trzech latach: 165 000 zł (lub 135 000 zł plus VAT)
>>> koszt finansowania: 15 000 zł (lub 12 300 zł plus VAT), czyli 5000 zł rocznie
>>> opłaca mi się wyłącznie odkupić auto
Wniosek:
>>> jeśli chcę tylko pojeździć, wybieram najem konsumencki (koszt finansowania ok. 30 000 zł)
>>> jeśli chcę zostać właścicielem auta, wybieram kredyt (jako przedsiębiorca – leasing), bo koszt finansowania w przypadku kredytu/leasingu wynosi ok. 15 000 zł

Kredyt, leasing, najem? Który sposób finansowania samochodu wybrać? To, co widzicie w reklamach, czyli bardzo niskie raty miesięczne (rzędu kilkaset złotych) przeważnie obejmuje tylko prawo do używania samochodu przez jakiś czas. To może być do rozważenia głównie dla bardzo drogiego auta, na które nas realnie nie stać. A więc… nie dotyczy większości z nas. Jeśli odrzucimy tę opcję, to zostaje gotówka lub kredyt, lub leasing. Czyli po staremu. Ale już nie za kilkaset złotych miesięcznie.

—————————

ZAPROSZENIE:

Wejdź na stronę www.efl.pl i ustaw kilka suwaków w internetowym formularzu, a szybko dowiesz się, na jakich warunkach ta firma może sfinansować Twój samochód. EFL podkreśla, że spośród wielu firm finansujących wyróżnia się elastycznymi warunkami, błyskawiczną decyzją o finansowaniu i dużym wyborem opcji, można cieszyć się nowym autem bez zbędnych komplikacji i stresu.

Artykuł jest częścią multimedialnej akcji edukacyjnej, którą „Subiektywnie o Finansach” przeprowadza wspólnie z Europejskim Funduszem Leasingowym. EFL zapewnia profesjonalne wsparcie w finansowaniu potrzeb samochodowych dla firm i osób fizycznych oraz pakiet różnych rozwiązań: Turbo Pożyczka, Turbo Leasing, Turbo Najem.

—————————

zdjęcie tytułowe: EFL

Subscribe
Powiadom o
52 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Karol
4 miesięcy temu

Jeden samochód w życiu kupiłem na kredyt, używanego yarisa jak miałem 23 lata i potrzebowałem pojazdu żeby dojeżdżać do pracy. Miałem odłożone 25 tys. zł i zakredytowałem się na 10 tys. zł bo będąc młody i niezbyt ogarnięty z samochodami chciałem coś co nie będzie się rozsypywać co chwilę i w sumie dobrze wyszło bo przez 8 lat jak ją posiadałem wymagała tylko jednej nieprzewidzianej naprawy za 250 zł, a cała reszta to terminowo wykonywane przeglądy i serwisy zgodnie z zaleceniami producenta. A każde kolejne auto za gotówkę, czasem rzeczywiście było tak, że jakbym się zakredytował to mógłbym włożyć te… Czytaj więcej »

Wojtek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wg mnie to słaby argument. Skoro nas nie stać, to nas nie stać. Na kredyt czy inny najem nożna się decydować jeśli samochód będzie zarabiał. W innym wypadku to zwykły konsumpcjonizm, który prowadzi jedynie do stania się niewolnikiem systemu. Ja na samochód wziąłem kredyt ze swoich oszczędności, liczę odsetki indeskwoane inflacją, ale samochód kupiłem taki jaki potrzebowałem, tzn w miarę duży (rodzina 2+2 +2 psy), mało awaryjny i używany. Jeżdżę nim 5 lat, nic się nie zepsuło. Czasem myślę że mógłby być lepiej wyciszony i mieć automatyczną skrzynię biegów, ale to bez sensu, skoro 70% to dojazdy do pracy. Znam… Czytaj więcej »

Nabrowi
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Czas i pieniądz to wartości wymienne. Mogę chcieć wymienić pieniądz na czas (możliwość wcześniejszego używania tego, na co mnie jeszcze nie stać), o ile mam biznesplan, a więc jest to bezpieczne.” I tego sie trzymajmy w dyskusjach o minimalsach i opodatkowaniu ich po ludzku, ten czas przez telewizorem, alkoholoem jest wymienialny na pracę i mogliby płacić podatek dochodowy w takim samym procencie w jakim osoby zarabiajace średnia krajową. Większość Polaków nie ma biznesplanu, większość Polaków ma w głowie, że musi mieć taki model żeby mógł powiedzieć ze ma lepsze auto/mocniejsze auto, akurat na etapie wybierania samochodu, bo po latach kupowania… Czytaj więcej »

Last edited 4 miesięcy temu by Nabrowi
Tomek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jezu no ale napisali nawet powyżej panu, że co innego jest zakup pierwszego samochodu bo potrzeba, oczywiście że jak nie ma pieniędzy a jest mus to trzeba się kredytować i koniec. Przytyku do komunikacji miejskiej nie rozumiem, ale może wychodzi ze mnie warszawiak, bo przyznam, że mi się żyło najlepiej jak byłem wożony komunikacją miejską i sobie miałem dodatkowe 20 minut rozrywki niż 30-40 minut tłuc się w korkach samochodem i szukać miejsca parkingowego, a ja jestem taka pipka co nigdy nie zaparkuje nieuczciwie, albo znajdę legalne miejsce albo jadę dalej, pewnie halnym umiał jeździć jak bandyta parkując swoje auto… Czytaj więcej »

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, użytkownik czasowo ma ban za brak kultury, ruski trolling i brak linków do źródeł w powiązaniu z podejrzeniem o dezinformację]

Jurek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak kupujemy rzeczy na które nas nie stać, to raczej powinniśmy myśleć o edukacji finansowej, a nie kredycie.

Rafał
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kredyt (a jeszcze bardziej najem) jest dobry jak chcemy jeździć autem, na którego zakup nas obecnie nie stać, ale za kilka lat byłoby nas stać. Wtedy de facto koszt finansowania jest ceną za czas, który zyskujemy

Może też być dobry, jeśli na kapitale robimy większe stopy zwrotu, niż na oprocentowaniu kredytu.
Np. najtańsza Tesla Model 3 kosztuje w gotówce 175 000 zł. W kredycie płacilibyśmy przez 5 lat po 3028 zł m-cznie, bez wpłaty własnej. Suma wpłat 181 680 zł, raptem 7 tys. więcej.

Rafał
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok. Ja myślałem o sytuacji gdzie mam kapitał, ale np. zainwestowany w globalny koszyk akcji i wolę wziąć kredyt i spłacać go z comiesięcznej pensji, zamiast pozbywać się inwestycji, która daje mi większy zwrot niż oprocentowanie kredytu.

Nabrowi
4 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Jeżeli jesteś w sytuacji gdzie faktycznie jesteś w stanie wyrobić tymi pieniędzmi tak wysoką stopę zwrotu ze po podatkach Ci się opłaca to masz rację, większość populacji nie jest w takiej sytuacji.

Tomek
4 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Ja uwierze w te bajki dopiero jak ktoś mi powie, że spłacił hipotekę i zaciągnął drugą tylko pi to żeby kapitał inwestować. Na razie jakoś ciągle słyszę opowieści o braniu kredytu pod inwestycje przy okazji, ale skoro to się oplaca to czemu nie żyć z tego? Albi przynajmniej nie zrobisz sobie fajnej premii ciągle rolując jeden dług w drugi a pieniędzmi wyrabiać wyższa stopę zwrotu niz kredytma odsetki?.

Last edited 4 miesięcy temu by Tomek
Nabrowi
4 miesięcy temu
Reply to  Rafał

No dobra tesla ma ciekawy tem kredyt przyznaje. Pytanie czy to nie jest sytuacja gdzie decydujesz się na bardzo atrakcyjny kredyt (w końcu stopę rzędu 1,5% przebijesz bez trudu) albo dostaniesz rabat w przypadku płatności za gotówkę. Tego nie wiem.

Piotr Ka
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

Kredyty, z wylaczeniem hipotek, sa dla ludzi bogatych i/lub tych, ktorzy umieja obracac kapitalem.

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

Może i tak jest, ale nader często koszt przeglądów serwisowych w ASO, niezbędnych, by zachować gwarancję nowego samochodu, przewyższa koszt serwisowania i drobnych napraw dobrze utrzymanego używanego auta u nieautoryzowanego mechanika… To współczesny model biznesowy, by nie żyć ze sprzedaży dobrych wyrobów, tylko z ich „serwisowania” i ciągać po sądach producentów „podrabianych” części, np. tonerów do drukarek… I oczywiście w nowszym modelu coś zmienić o parę mm by nie podchodziły części ze starego, a do starych modeli zaprzestać produkcji części, nie zapominając przy tym o opłacaniu ekooszołomów, by chwalić się jak firma „dba” o ekologię… :-)))

Kokarda
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

I tak ma działać cały konsumpcyjny świat. Kto w podstawówce miał drogie buty? Zwykle te biedniejsze dzieciaki, zatem zastaw się a postaw się :/

Tomek
4 miesięcy temu
Reply to  Kokarda

Nie biedniejsze, ja bym powiedział takie względnie zamożne. Biednego nie stać na drogie buty, bogaty się nie musi pokazywać bo on zna swoją wartość i kupi po prostu dobre buty, a taki dzieciak z rodzicami na dorobku w podobnej pozycji jak ja mam teraz – czyli pozycji finansowej ci….ki (ani biedny ani bogaty), często zapada ba chorobę psychiczną pozerstwa.

Last edited 4 miesięcy temu by Tomek
Mike
4 miesięcy temu

Jeśli auto służy do zarabiania, to leasing jest ok. Jeśli auto prywatne, to za gotówkę. Można teoretycznie wziąć takie auto w leasing lub na kredyt a gotówkę zainwestować, ale to ma sens przy bardzo niskich stopach procentowych lub wysokiej inflacji. Ogólnie co do zasady lepiej nie kupować rzeczy konsumpcyjnych na kredyt.

Niko
4 miesięcy temu
Reply to  Mike

Niestety kiedyś słyszałem historie że przez kredyt na samochód w latach 2000 ludzie mieli spore problemy, ogólnie powinno się chyba kupować za gotówkę takie auto na które nas stać do celów prywatnych🤔

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Niko

Znałem osobę z firmą przewozową z 2 TiRami. Gdy się zużyły, postanowił kupić 2 nowe na kredyt. „Ale po co ma się Pan rozdrabniać na 2, jak ja Panu dam na 20” zaoferował sympatyczny opiekun bankowy. „Ale ja mam tylko zamówień na 2” odparł znajomy. „Niech się Pan nie martwi, skontaktujemy Pana z naszym klientem i załatwimy zlecenia na 20!” zapewniał uczynny opiekun i faktycznie doprowadził do podpisania kontraktu z siecią hipermaketów C. Gdy 20 TiRów było prawie spłaconych, sieć C. zerwała kontrakt, sympatyczny opiekun przestał być sympatyczny i oświadczył, że bank stracił zaufanie i wypowiedział kredyt a komornik zabrał… Czytaj więcej »

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A słyszałeś „znafco” Samcik o bankructwie firm LEASINGOWYCH (nie leasingobiorców, którzy płacili wszysto terminowo!) i komornikach zabierających wtedy leasingowany sprzęt? Nie mówiąc o tym, że dawniej, o czym taki „znafca” nie wie, skarbówka traktowała przejęcie przez leasingobiorcę spłaconego sprzętu jako otrzymaną darowiznę o wartości rynkowej sprzętu, ze wszystkimi konsekwencjami podatkowymi, więc opłacalność leasingu praktycznke nie istniała i dopiero orzecznictwo sądów po długich latach zmieniło sytuację? :-)))

Ola
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Bliska mi osoba miala dokladnie taka sytuacje, co prawda wiele lat temu, sprawa w sadzie to byla parodia, sedzia ewidentnie mial uklad z komornikiem, nawet do glosu nie chcial dopuscic strony skarzacej. Nigdy wczesniej ani pozniej nie spotkalam sie z taka razaca niesprawiedliwoscia, bezkarnoscia i czystym zlodziejstwem. Od tego czasu wiem, ze nigdy wiecej zadnych leasingow. Niech upadna wszystkie firmy leasingowe, nie bedzie mi ich zal.

Nabrowi
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Żeby wypowiedzieć kredyt muszą zachodzić jakieś przesłanki, np. niespłacanie rat, pozatym jak 20 tirów było jiz prawie spłaconych to jak moglo zabrać całe 20? W sensie zabrał 20 ale oddał równowartość 17 w gotówce, bo przecież nie mógł sobie zaspokoić nimi długu który został już spłacony?
Weź przegadaj z kimś kto ogarnia jak bajki piszesz?

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Nabrowi

[CENZURA-red, użytkownik czasowo ma ban za brak kultury, ruski trolling i brak linków do źródeł w powiązaniu z podejrzeniem o dezinformację]

Last edited 4 miesięcy temu by Maciej Samcik
Urodzony_Malkontent
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zajebiste ;-))) Z zacietrzewienia sam siebie ztrollowałeś ;-))) Wieli Cenzor i Tropiciel Ruskich Trolli wyrżnął bańką w mur….Szacun

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu

Jak ktoś bierze kredyt na samochód do potrzeb niebiznesowych (czyli nie jest to inwestycja skalkulowana i racjonalna, tylko konsumpcja), to znaczy, że go na niego nie stać i powinien kupić tańszy, na który go stać. A ktoś, kto stręczy mu ten kredyt jest alfonsem na usługach lichwiarzy. Trzeba mieć nas… w głowie, by brać kredyt na konsumpcję i trzeba być kanalią, by do takiego zadłużania się kogoś zachęcać. :-)))

Nabrowi
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A moim zdaniem kupowanie samochodu na ktory nas nie stać „jako inwestycję w styl życia” to jest objaw ptasiego móżdżku.
Jak masz 20 lat i tak robisz to g…o się człowiek zna i wie o tym jak się potoczy jego kariera. A jak masz 40 lat i dalej cię nie stać na jakiś samochód to już naprawdę miałeś czas żeby uzbierać pieniądze na tem samochód i skoro dalej ich nie masz, to ty nie inwestujesz tylko zadłużasz się ponad miarę.

Marian
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Otóż to. Kredyty są dla bogatych, których stać na finansowanie banskterki. Dlatego trzymam się od nich jak najdalej.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Zupełnie nie rozumiem tej narracji, pomijając epitety 😉
Mając 30 lat kupiliśmy mieszkanie za gotówkę, a na kredyt w tym samym czasie nowy samochód (o wartosci 20% mieszkania) w kredycie na 5 lat (oprocentowanie bylo podobne do obecnego). I to była czysta konsumpcja 😁

Tomek
4 miesięcy temu

Tylko i wyłącznie gotówka. I nie porywać się z motyką na Słońce, tylko rozsądnie przekalkulować swoje możliwości. Bo co z tego, że kupię za gotówkę, za ostatnie pieniądze samochód, jak np. zabraknie mi na ubezpieczenie czy jakąś naprawę, która prędzej czy później z pewnością wystąpi. Samochód jest praktycznie niezbędny do funkcjonowania poza dużą aglomeracją, natomiast trzeba mieć świadomość, że zakup to często jest najmniejszy wydatek, o czym już mało kto wspomina. Bo samo wykupienie AC na samochód za ok. 100 000 zł wynosi ok. 3 000 zł. A gdzie paliwo? Gdzie drugi komplet opon? Gdzie przegląd? Gdzie filtry, oleje i… Czytaj więcej »

Nabrowi
4 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Czyli mowisz ze jak ja mam około 220 tys zł netto rocznie na PIT to przesadziłem biorąc samochód za 180 tys zł za gotówkę?
A ja mam trochę inne podejście, odkładam pieniądze I jak mam na dany samochód żeby kupić bez kredytu to kupuję. A że dontej nie pory zawsze szedlem.po taniości ale w miarę możliwości w solidne niepasujące się modele, to uznałem ze zaszaleje tym razem skoro już czuje do dokładnie wiem, czego chcę od samochody na lata.

Tomek
4 miesięcy temu
Reply to  Nabrowi

Ale mówię, jakie ja przyjmuję kryterium. Dla każdego będzie to inna kwota i naturalne, że jak ktoś zarabia ponadprzeciętnie, to może większy procent dochodów przeznaczyć na samochód. Moim zdaniem jest różnica kupując coś z nadwyżek finansowych, kiedy mamy na to kapitał, a co innego zbierać na coś pieniądze, kosztem innych wydatków. Ten, kto zarabia ok. 18 tys. zł netto miesięcznie ma możliwości odłożenia większego procentu swojego wynagrodzenia niż ktoś ze średnią krajową, którego koszty utrzymanie pochłaniają większość dochodu. Niestety w Polsce kupujemy auta na zasadzie „postaw się a zastaw się” i w większości jest to niestety na kredyt.

Paweł
4 miesięcy temu

Nie widzę nic zdrożnego w braniu kredytu na auto jak się musi albo wyciąga się wyższy zysk z kapitału niż kredyt kosztuje, niemniej widzę coś perwersyjnie głupiego w kupowaniu na kredyt auta droższego niż by się kupiło za gotówkę. Są też, o czym artykuł nie wspomina, kredyty 0% w różnych modelach 60/40, 50/50, 3×33, co prawda nie u kazdgo dealera. Sam taki wziąłem i ten nie wydany od razu kapitał dobrze pracuje. Jedyną niespodziewaną wadą tego rozwiązania, o czym niestety już kilkukrotnie się przekonałem, to że niektóre banki oferujące konsumenckie raty 0% nie są w stanie poradzić sobie z danymi… Czytaj więcej »

Adam
4 miesięcy temu

A ja chciałbym poznać opinię formułowiczów i pana Macieja -:) Prowadzę JDG jako ryczałtowiec, musiałem kupić auto w cenie około 120 tys. Po analizie wyszło że wziąłem zwykły kredyt konsumpcyjny na 100 tys zł (rok temu), teraz do spłaty zostało mi 45 tys -:) Dlaczego nie leasing ? Otóż odrzuca mnie całkowity brak elastyczności spłaty rat, próba nadpłaty to dodatkowe opłaty, mnóstwo papierków i użerania się. Skrócenie okresu – drogą przez mękę. Ponadto na ryczałcie – zero korzyści podatkowych. A tak ? z 50% procent vatu do odzyskania z auta w drugim miesiącu zmniejszyłem ratę kredytu o 10% -:) Jako… Czytaj więcej »

Tomiszon
4 miesięcy temu

Zalewają nas Chińczykami i innymi autami o trwałości 70tys km (nagradzany europejski silnik 1.2). Czy nie lepszy jest wówczas wynajem długoterminowy na czas gwarancji? Nie wiem czy straci on 50 czy 80% wartości i czy w ogóle będzie on później sprzedawalny. Przy najmie problem odpada. Gotówkę można zainwestować i różnica nie będzie aż tak drastyczna.

Tomiszon
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tego nie wiem, ale są też inne o wątpliwej reputacji.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu