Amerykański prezydent Donald Trump znów zaczął werbalnie naciskać na Fed, by ten obniżył cenę pieniądza. Tego właśnie – zdaniem Trumpa – wymaga „patriotyzm”. Z kolei inwestorzy raczej zakładają, że amerykański bank centralny powinien stopy procentowe… podwyższać, bo inflacja wciąż jest za wysoka. Komu wierzyć?
Ujawnienie: redakcyjna część tej analizy powstała bez udziału Goldenmark, ale firma ta jest Partnerem merytorycznym i komercyjnym multiblogu „Subiektywnie o Finansach”
- Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK]
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Zanim Kevin Warsh wiosną został szefem amerykańskiego banku centralnego, było sporo spekulacji, że – jako nominat Donalda Trumpa – będzie walczył o jak najniższe stopy procentowe. Niska cena pieniądza to paliwo dla gospodarki, a prezydent potrzebuje w tej sprawie sukcesów. To właśnie obawa przed brakiem determinacji nowego szefa Fed w walce z inflacją napędziła spadek wartości dolara i bezprecedensową hossę złota. To był tzw. handel dewaluacyjny, czyli stawianie na wszystkie aktywa, których rząd nie może „dodrukować”.
Kiedy jednak Warsh zasiadł na fotelu przewodniczącego Fed, inwestorzy zostali uspokojeni – niemal przy każdym występie publicznym nowy szef banku centralnego opowiada o tym, jak bardzo trzeba zwalczać inflację. Ostatni taki „jastrzębi” występ Warsha był na tyle przekonujący, że inwestorzy zapomnieli na kilka dni o rekordowej rentowności obligacji długoterminowych, spowodowanej właśnie obawami o wysoką inflację.
Sęk w tym, że na razie Warsh tylko mówi. a rzeczywistość gospodarcza nie daje mu większych szans na przychylenie nieba prezydentowi USA. No bo inflacja nie chce spadać (wynosi wciąż ok. 3,5%, czyli bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że Fed chciałby ją zdepnąć do poziomu 2%), a rynek pracy i wzrost gospodarczy pędzą. Inwestorzy obstawiają, że Warsh i pozostali decydenci raczej będą zmuszeni do podwyższania stóp procentowych.
Po drugiej stronie barykady jest coraz bardziej wściekły prezydent. Kilka dni temu zagroził, że wstrzyma handel z państwami mającymi nadwyżkę w bilansie handlowym z USA, jeśli Rezerwa Federalna nie obniży stóp procentowych. Wezwał bank centralny i nowego prezesa Kevina Warsha by byli patriotami i spełnili jego żądanie. Trump zażądał obniżenia stóp procentowych już po ogłoszeniu nadspodziewanie dobrych danych z rynku pracy w sierpniu.
Trump zaczął naciskać. Żąda niższych stóp procentowych
„Obniżcie stopy procentowe. Silny kraj oznacza niższą stopę procentową i lepszy kredyt. To bardzo proste!” – napisał Trump, powtarzając swoją starą śpiewkę, że oprocentowanie kredytów w USA powinno być najniższe na całym świecie, a wysokie stopy procentowe obniżają konkurencyjność Ameryki. „Wysokie stopy procentowe stawiają Stany Zjednoczone w bardzo niesprawiedliwej sytuacji i nie pozwolę na to!” – zagroził.
Inwestorzy ostatnio spodziewają się możliwej podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia Fed (w przyszłym tygodniu). Jednak decydenci Fed w swoich ostatnich wypowiedziach dawali do zrozumienia, że nie jest wykluczone, iż stopy procentowe jednak nie zostaną podniesione. Warunek: dane inflacyjne muszą wykazać wreszcie pozytywny trend, czyli inflacja musi choć trochę spaść.
Wydaje się, że prezydent USA może zniechęcić Fed do podwyższania stóp procentowych (choć nie ma mowy o ich obniżaniu). To byłoby już dużo i taki rozwój wydarzeń mógłby zachęcić inwestorów znów do handlu dewaluacyjnego. Inwestorzy coraz bardziej podejrzewają Warsha o to, że w sprawie walki z inflacją jest tylko gawędziarzem. Im bardziej będą tak myśleli, tym więcej argumentów jest do kupowania aktywów antyinflacyjnych.
CZYTAJ TEŻ:
Wśród nich prym wiedzie oczywiście złoto, choć na fali handlu dewaluacyjnego wzrosły też o 30% notowania bitcoina. Inwestujący w kruszec mają nie lada dylemat. Z jednej strony wydaje się, że podwyżka stóp procentowych w USA jest nie do uniknięcia – inflacja lewituje zdecydowanie za wysoko – a z drugiej strony inwestorzy wciąż nie przekonali się, że Warsh potrafi rzeczywiście działać w walce z inflacją, a nie tylko mówić o tym.
Złoto ustabilizowało się mniej więcej 400-500 dolarów powyżej dna ostatniej spadkowej korekty, ale jest wciąż ponad 1000 dolarów poniżej swoich historycznych szczytów. Z jednej strony trudno się spodziewać, że obawy o wzrost inflacji znikną (bo nie znika przeciążenie państwowych budżetów długiem, czyli główna przyczyna tych obaw), a z drugiej – dopóki Fed może być zmuszony do podnoszenia stóp procentowych, inwestycje w obligacje wydają się bardziej atrakcyjne w krótkim terminie.
Zapraszam do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, eksperta rynku złota i innych metali szlachetnych w Goldsaver.pl (sklep, w którym można kupować uncję złota w częściach) oraz Goldenmark (sieć sklepów z inwestycjami alternatywnymi, w tym ze złotem i srebrem)

Holendrzy chcą mieć złoto przy sobie
Ostatnie dni obfitowały w wydarzenia podbijające globalny indeks ryzyka geopolitycznego. Na Bliskim Wschodzie doszło do wznowienia wymiany ognia między USA a Iranem, co przełożyło się na dalszy wzrost cen ropy naftowej i paliwa. Dla rynku złota ma to podwójne znaczenie. Z jednej strony napięcia geopolityczne zwykle wspierają popyt na aktywa bezpiecznej przystani. Z drugiej, droższa ropa podnosi ryzyko kolejnej fali inflacji, a to wzmacnia argumenty za bardziej restrykcyjną polityką Fed.
Niepokojące sygnały napływają także z Europy. W Polsce doszło do pożaru w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie możliwego udziału obcego wywiadu i czynu o charakterze terrorystycznym. Równolegle badane są okoliczności pożaru w firmie JFG Composites w Lublinie, związanej z sektorem zaawansowanych technologii i produkcją elementów dla przemysłu lotniczo-obronnego.
W Niemczech rząd oficjalnie obwinił Rosję za próbę ataku dronem z ładunkiem wybuchowym na lotnisku Leipzig/Halle, w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego. W reakcji Berlin zapowiedział zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Bonn oraz Domu Rosyjskiego w Berlinie. To kolejny sygnał, że ryzyko geopolityczne w Europie coraz częściej przybiera formę działań hybrydowych i uderzeń w infrastrukturę krytyczną.
W podobnym samym kontekście można odczytywać decyzję holenderskiego banku centralnego. De Nederlandsche Bank poinformował o przeniesieniu części rezerw złota z Nowego Jorku i Ottawy do Londynu. Operacja objęła łącznie 86 ton kruszcu, choć technicznie została przeprowadzona częściowo przez sprzedaż złota w Nowym Jorku i zakup metalu w Londynie. Celem było zwiększenie płynności, łatwiejszego dostępu do rezerw w sytuacji kryzysowej oraz lepsze rozłożenie ryzyka geograficznego.
Frank Holmes: złoto między młotem, a kowadłem
Frank Holmes z U.S. Global Investors zwrócił uwagę na kilka istotnych elementów obecnej sytuacji na rynku metali szlachetnych. Po stronie mocnych argumentów znalazł się bardzo dobry miesiąc spółek wydobywczych z RPA. Indeks FTSE/JSE Precious Metals and Mining Total Return wzrósł w sierpniu o 38%. Złoto miało za sobą bardzo mocny sierpień, wspierany m.in. napływami do funduszy ETF oraz rosnącym zainteresowaniem kruszcem jako zabezpieczeniem przed osłabieniem dolara.
Według przywoływanych przez Holmesa danych, złote ETF-y zanotowały największy tygodniowy napływ od października 2025 roku, a sam kruszec zmierzał do najmocniejszego miesięcznego wzrostu w tym stuleciu. W tle pozostają również szacunki dotyczące nieoficjalnej akumulacji złota przez Chiny. Przejmują one m.in. złoto sprzedawane przez Rosję w celu finansowania wojny.
Obecny krajobraz rynku złota kształtowany jest przez ścieranie się dwóch sił. Z jednej strony inwestorzy mierzą się z krótkoterminową presją spadkową wywołaną jastrzębią retoryką Fed, wyższymi rentownościami obligacji i mocniejszym dolarem. Z drugiej strony długoterminowy trend nadal wspierają obawy o wartość dolara, zakupy banków centralnych, popyt inwestycyjny oraz eskalacja napięć geopolitycznych.
W takich warunkach złoto może pozostawać zmienne, a kolejne dane z USA będą miały duże znaczenie dla kierunku notowań. Jednak sama korekta nie podważa długoterminowych fundamentów rynku. Jeżeli Fed będzie zmuszony utrzymywać twardą komunikację z powodu ropy i inflacji, złoto może chwilowo pozostawać pod presją. Jeżeli jednak inwestorzy ponownie zaczną mocniej wyceniać ryzyko zadłużenia, geopolityki i utraty zaufania do walut fiducjarnych, kruszec może szybko odzyskać wsparcie.
————————
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE:
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.




