8 września 2026

Prezydent Donald Trump znów zaczął naciskać na obniżki stóp procentowych. Inwestorzy na to… Aktywa antyinflacyjne między młotem a kowadłem

Prezydent Donald Trump znów zaczął naciskać na obniżki stóp procentowych. Inwestorzy na to… Aktywa antyinflacyjne między młotem a kowadłem

Amerykański prezydent Donald Trump znów zaczął werbalnie naciskać na Fed, by ten obniżył cenę pieniądza. Tego właśnie – zdaniem Trumpa – wymaga „patriotyzm”. Z kolei inwestorzy raczej zakładają, że amerykański bank centralny powinien stopy procentowe… podwyższać, bo inflacja wciąż jest za wysoka. Komu wierzyć?

Zanim Kevin Warsh wiosną został szefem amerykańskiego banku centralnego, było sporo spekulacji, że – jako nominat Donalda Trumpa – będzie walczył o jak najniższe stopy procentowe. Niska cena pieniądza to paliwo dla gospodarki, a prezydent potrzebuje w tej sprawie sukcesów. To właśnie obawa przed brakiem determinacji nowego szefa Fed w walce z inflacją napędziła spadek wartości dolara i bezprecedensową hossę złota. To był tzw. handel dewaluacyjny, czyli stawianie na wszystkie aktywa, których rząd nie może „dodrukować”.

Zobacz również:

Kiedy jednak Warsh zasiadł na fotelu przewodniczącego Fed, inwestorzy zostali uspokojeni – niemal przy każdym występie publicznym nowy szef banku centralnego opowiada o tym, jak bardzo trzeba zwalczać inflację. Ostatni taki „jastrzębi” występ Warsha był na tyle przekonujący, że inwestorzy zapomnieli na kilka dni o rekordowej rentowności obligacji długoterminowych, spowodowanej właśnie obawami o wysoką inflację.

Sęk w tym, że na razie Warsh tylko mówi. a rzeczywistość gospodarcza nie daje mu większych szans na przychylenie nieba prezydentowi USA. No bo inflacja nie chce spadać (wynosi wciąż ok. 3,5%, czyli bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że Fed chciałby ją zdepnąć do poziomu 2%), a rynek pracy i wzrost gospodarczy pędzą. Inwestorzy obstawiają, że Warsh i pozostali decydenci raczej będą zmuszeni do podwyższania stóp procentowych.

Po drugiej stronie barykady jest coraz bardziej wściekły prezydent. Kilka dni temu zagroził, że wstrzyma handel z państwami mającymi nadwyżkę w bilansie handlowym z USA, jeśli Rezerwa Federalna nie obniży stóp procentowych. Wezwał bank centralny i nowego prezesa Kevina Warsha by byli patriotami i spełnili jego żądanie. Trump zażądał obniżenia stóp procentowych już po ogłoszeniu nadspodziewanie dobrych danych z rynku pracy w sierpniu.

Trump zaczął naciskać. Żąda niższych stóp procentowych

„Obniżcie stopy procentowe. Silny kraj oznacza niższą stopę procentową i lepszy kredyt. To bardzo proste!” – napisał Trump, powtarzając swoją starą śpiewkę, że oprocentowanie kredytów w USA powinno być najniższe na całym świecie, a wysokie stopy procentowe obniżają konkurencyjność Ameryki. „Wysokie stopy procentowe stawiają Stany Zjednoczone w bardzo niesprawiedliwej sytuacji i nie pozwolę na to!” – zagroził.

Inwestorzy ostatnio spodziewają się możliwej podwyżki stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia Fed (w przyszłym tygodniu). Jednak decydenci Fed w swoich ostatnich wypowiedziach dawali do zrozumienia, że nie jest wykluczone, iż stopy procentowe jednak nie zostaną podniesione. Warunek: dane inflacyjne muszą wykazać wreszcie pozytywny trend, czyli inflacja musi choć trochę spaść.

Wydaje się, że prezydent USA może zniechęcić Fed do podwyższania stóp procentowych (choć nie ma mowy o ich obniżaniu). To byłoby już dużo i taki rozwój wydarzeń mógłby zachęcić inwestorów znów do handlu dewaluacyjnego. Inwestorzy coraz bardziej podejrzewają Warsha o to, że w sprawie walki z inflacją jest tylko gawędziarzem. Im bardziej będą tak myśleli, tym więcej argumentów jest do kupowania aktywów antyinflacyjnych.

CZYTAJ TEŻ:

analitycy unicredit a ceny złota

Wśród nich prym wiedzie oczywiście złoto, choć na fali handlu dewaluacyjnego wzrosły też o 30% notowania bitcoina. Inwestujący w kruszec mają nie lada dylemat. Z jednej strony wydaje się, że podwyżka stóp procentowych w USA jest nie do uniknięcia – inflacja lewituje zdecydowanie za wysoko – a z drugiej strony inwestorzy wciąż nie przekonali się, że Warsh potrafi rzeczywiście działać w walce z inflacją, a nie tylko mówić o tym.

Złoto ustabilizowało się mniej więcej 400-500 dolarów powyżej dna ostatniej spadkowej korekty, ale jest wciąż ponad 1000 dolarów poniżej swoich historycznych szczytów. Z jednej strony trudno się spodziewać, że obawy o wzrost inflacji znikną (bo nie znika przeciążenie państwowych budżetów długiem, czyli główna przyczyna tych obaw), a z drugiej – dopóki Fed może być zmuszony do podnoszenia stóp procentowych, inwestycje w obligacje wydają się bardziej atrakcyjne w krótkim terminie.

Zapraszam do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, eksperta rynku złota i innych metali szlachetnych w Goldsaver.pl (sklep, w którym można kupować uncję złota w częściach) oraz Goldenmark (sieć sklepów z inwestycjami alternatywnymi, w tym ze złotem i srebrem)

Holendrzy chcą mieć złoto przy sobie

Ostatnie dni obfitowały w wydarzenia podbijające globalny indeks ryzyka geopolitycznego. Na Bliskim Wschodzie doszło do wznowienia wymiany ognia między USA a Iranem, co przełożyło się na dalszy wzrost cen ropy naftowej i paliwa. Dla rynku złota ma to podwójne znaczenie. Z jednej strony napięcia geopolityczne zwykle wspierają popyt na aktywa bezpiecznej przystani. Z drugiej, droższa ropa podnosi ryzyko kolejnej fali inflacji, a to wzmacnia argumenty za bardziej restrykcyjną polityką Fed.

Niepokojące sygnały napływają także z Europy. W Polsce doszło do pożaru w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie możliwego udziału obcego wywiadu i czynu o charakterze terrorystycznym. Równolegle badane są okoliczności pożaru w firmie JFG Composites w Lublinie, związanej z sektorem zaawansowanych technologii i produkcją elementów dla przemysłu lotniczo-obronnego.

W Niemczech rząd oficjalnie obwinił Rosję za próbę ataku dronem z ładunkiem wybuchowym na lotnisku Leipzig/Halle, w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego. W reakcji Berlin zapowiedział zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Bonn oraz Domu Rosyjskiego w Berlinie. To kolejny sygnał, że ryzyko geopolityczne w Europie coraz częściej przybiera formę działań hybrydowych i uderzeń w infrastrukturę krytyczną.

W podobnym samym kontekście można odczytywać decyzję holenderskiego banku centralnego. De Nederlandsche Bank poinformował o przeniesieniu części rezerw złota z Nowego Jorku i Ottawy do Londynu. Operacja objęła łącznie 86 ton kruszcu, choć technicznie została przeprowadzona częściowo przez sprzedaż złota w Nowym Jorku i zakup metalu w Londynie. Celem było zwiększenie płynności, łatwiejszego dostępu do rezerw w sytuacji kryzysowej oraz lepsze rozłożenie ryzyka geograficznego.

Frank Holmes: złoto między młotem, a kowadłem

Frank Holmes z U.S. Global Investors zwrócił uwagę na kilka istotnych elementów obecnej sytuacji na rynku metali szlachetnych. Po stronie mocnych argumentów znalazł się bardzo dobry miesiąc spółek wydobywczych z RPA. Indeks FTSE/JSE Precious Metals and Mining Total Return wzrósł w sierpniu o 38%. Złoto miało za sobą bardzo mocny sierpień, wspierany m.in. napływami do funduszy ETF oraz rosnącym zainteresowaniem kruszcem jako zabezpieczeniem przed osłabieniem dolara.

Według przywoływanych przez Holmesa danych, złote ETF-y zanotowały największy tygodniowy napływ od października 2025 roku, a sam kruszec zmierzał do najmocniejszego miesięcznego wzrostu w tym stuleciu. W tle pozostają również szacunki dotyczące nieoficjalnej akumulacji złota przez Chiny. Przejmują one m.in. złoto sprzedawane przez Rosję w celu finansowania wojny.

Obecny krajobraz rynku złota kształtowany jest przez ścieranie się dwóch sił. Z jednej strony inwestorzy mierzą się z krótkoterminową presją spadkową wywołaną jastrzębią retoryką Fed, wyższymi rentownościami obligacji i mocniejszym dolarem. Z drugiej strony długoterminowy trend nadal wspierają obawy o wartość dolara, zakupy banków centralnych, popyt inwestycyjny oraz eskalacja napięć geopolitycznych.

W takich warunkach złoto może pozostawać zmienne, a kolejne dane z USA będą miały duże znaczenie dla kierunku notowań. Jednak sama korekta nie podważa długoterminowych fundamentów rynku. Jeżeli Fed będzie zmuszony utrzymywać twardą komunikację z powodu ropy i inflacji, złoto może chwilowo pozostawać pod presją. Jeżeli jednak inwestorzy ponownie zaczną mocniej wyceniać ryzyko zadłużenia, geopolityki i utraty zaufania do walut fiducjarnych, kruszec może szybko odzyskać wsparcie.

————————

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE: 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu