28 września 2026

Mieszkańcy Warszawy narzekają na drogi prąd z E.ON. Czy można mieć tańszy? O ile lepsza jest oferta konkurencyjnych firm?

Mieszkańcy Warszawy narzekają na drogi prąd z E.ON. Czy można mieć tańszy? O ile lepsza jest oferta konkurencyjnych firm?

Większość mieszkańców Warszawy płaci za energię elektryczną jedne z najwyższych stawek w kraju. Czy mając w perspektywie prawdopodobne podwyżki rachunków za prąd w przyszłym roku, warto rozejrzeć się za nowym dostawcą? U kogo energia elektryczna będzie tańsza niż ta od niemieckiego koncernu E.ON, który jest podstawowym sprzedawcą prądu dla Warszawiaków?

Na to, kto dostarcza nam prąd do domu, nie mamy wpływu. Każde miejsce w Polsce ma wyznaczonego dystrybutora, któremu płacimy za „przepychanie” prądu po drutach z elektrowni do naszych gniazdek. Ale na to, kto sprzedaje nam ten prąd, wpływ już mamy. Możemy kupować energię elektryczną od dużych, państwowych koncernów produkujących ją z węgla, wiatru lub słońca, a także od prywatnych firm, które często mają własne źródła energii, ale też kontraktują ją na giełdzie i sprzedają nam ją po doliczeniu marży.

Zobacz również:

Przez dobrych kilka lat ceny energii dostarczanej do naszych domów były zamrożone, więc odzwyczailiśmy się od porównywania ofert (wszędzie kupowało się prąd na tych samych warunkach), ale od roku znów mamy wybór między firmami i między pakietami, które nam oferują. W grze jest „nadzorowana” przez państwo taryfa podstawowa zatwierdzana przez Urząd Regulacji Energetyki, a także pakiety alternatywne, np. z ceną znaną z góry na kilka lat.

Drogi prąd z E.ON, czyli taryfa niepaństwowa

Mieszkańcy Warszawy są w szczególnej sytuacji, bo ok. 70% z nich kupuje prąd od koncernu E.ON, który nie jest zobowiązany do posiadania „państwowej” taryfy zatwierdzanej przez URE. Wszystkie jego propozycje mają charakter w pełni komercyjny, choć oczywiście muszą się jakoś odnosić do taryf „państwowych” oferowanych przez konkurentów. E.ON nie może sprzedawać energii dużo drożej niż wszyscy inni, bo szybko straciłby klientów. Ale i tak sprzedaje prąd dość drogo.

W taryfie „Najprostsza dla ciebie” w tym roku E.ON sprzedaje prąd po 0,62 zł za każdą kilowatogodzinę i dodaje do tego prawie 16,3 zł comiesięcznej opłaty handlowej (zabronionej w „państwowych” taryfach u konkurencyjnych firm). Jeśli więc ktoś zużywa rocznie 2000 kWh energii, to po uwzględnieniu opłaty handlowej E.ON i rozłożeniu jej na każdą kilowatogodzinę realnie płaci za energię od E.ON aż prawie 0,72 zł za kWh (plus opłata dystrybucyjna dla właściciela drutów, która wynosi ok. 0,5 zł za kWh). Enea, PGE i MyOrlen (dawniej Energa) oferują energię w podstawowej taryfie po mniej więcej 0,61 zł, bez opłaty handlowej.

E.ON proponuje też taryfy z nieco tańszą energią poza godzinami szczytu (można zaoszczędzić jakieś 0,1 zł na każdej kWh), albo tańszą energią w nocy (tu jest jakieś 0,08 zł rabatu). No i ma też ofertę dla tych, którzy obawiają się podwyżek cen energii w kolejnych latach. W promocji z gwarantowanymi cenami energii na dwa lata do końca tego roku płaci się 0,61 zł za kWh, a potem, w latach 2027–2028, 0,67 zł. W obu przypadkach mamy wysoką opłatę handlową, 19,3 zł miesięcznie. Przy zużyciu energii na poziomie 2000 kWh rocznie prąd przez dwa kolejne lata będziemy kupowali prąd po 0,78 zł za kWh. Drogo.

E.ON ma też większą atrakcję – promocyjne 0,01 zł za 1 kWh prądu do końca tego roku, a potem „tegoroczna” cena przez aż trzy lata (czyli prawie 0,62 zł za kWh) z nieco niższą od standardowej opłatą handlową (10 zł miesięcznie zamiast ponad 16 zł). Ale to oferta… tylko dla nowych klientów.

Jaka alternatywa dla E.ON? Szału nie ma, ale…

Jak więc nie przepłacać? Cóż, część państwowych gigantów nie oferuje energii elektrycznej mieszkańcom Warszawy. Ale teoretycznie można byłoby zastanowić się nad kupowaniem energii elektrycznej od jednego z kilku konkurentów koncernu E.ON – grupy PGE, grupy Orlen (jest właścicielem grupy Energa) lub grupy Enea, czy Tauron. Pierwsza na rynku warszawskim oferuje zakup energii pod marką Lumi, druga jako MyOrlen (dawniej PGNiG Obrót Detaliczny, wtedy sprzedawał tylko gaz, teraz również energię). Czy te oferty są bardziej konkurencyjne?

Lumi ma w ofercie tylko standardową umowę (bez kilkuletniej gwarancji ceny energii), która od tego, co proponuje E.ON, różni się głównie poziomem opłaty handlowej. Wynosi ona 12,3 zł miesięcznie, a więc o 4 zł mniej niż w standardowej ofercie E.ON. Sam prąd jest już jednak mniej więcej w tej samej cenie (0,62 zł za kWh). Podobnie jak w E.ON do wyboru jest też taryfa z ulgowymi stawkami w nocy. Ale też w cenie podobnej jak E.ON. Niższa opłata handlowa pozwala zaoszczędzić ok. 50 zł rocznie, niezależnie od zużycia.

Z oferty MyOrlen dla mieszkańców Warszawy chyba najbardziej atrakcyjna jest opcja stałej ceny energii na trzy lata (pakiet „Prąd36”), bo z jednej strony nie wiąże się to z koniecznością podpisywania umowy lojalnościowej – można w każdej chwili wypowiedzieć deal – a z drugiej strony gwarantowana na najbliższe trzy lata cena jest bardzo dobra – to 0,6 zł (bez grosika) za kWh energii. A opłata handlowa doliczana do rachunku jest niewysoka – nieco ponad 4,9 zł miesięcznie.

Z tą ofertą są związane dwie niedogodności. Pierwsza polega na tym, że trzeba podpisać umowę osobiście (Lumi obsługuje klientów przez internet), zaś MyOrlen nie ma dużej sieci salonów, w których można umówić się ze sprzedawcą. Druga polega na tym, że cennik jest gwarantowany tylko dla osób, które podpiszą umowę we wrześniu. Nie wiadomo, czy w październiku też będą tak dobre ceny prądu.

Z kolei Enea i Tauron – o ile mi wiadomo – nie oferują energii dla mieszkańców Warszawy. To niestety wygląda na cichą umowę obu państwowych firm z E.ON-em, na mocy której te firmy nie wchodzą sobie w szkodę i nie poszły na wyniszczającą wszystkich – ale dobrą dla konsumentów – rywalizację.

Brak opłaty handlowej robi robotę

Generalnie więc, jeśli ktoś chciałby zaoszczędzić trochę na energii, powinien poszukiwać opcji zapasowych głównie w MyOrlen oraz w taryfach „państwowych” (np. G-11) oferowanych przez konkurencyjne dla E.ON firmy działające na terenie Warszawy. Cena energii w „państwowej” taryfie w każdej z tych firm jest porównywalna do tej, którą oferuje E.ON, ale nie ma w niej opłat handlowych, które czynią prąd od E.ON najdroższą ze wszystkich opcji.

Ofertę sprzedaży energii dla mieszkańców Warszawy ma też operator energetyczny Pstryk, który jednak oferuje nieco inną usługę – taryfę dynamiczną, w której o każdej godzinie energia jest sprzedawana po innej cenie. W środku dnia może być prawie za darmo, a rano i wieczorem może być droższa niż w „sztywnych” taryfach. Jednocześnie Pstryk gwarantuje, że uśredniona cena nie będzie wyższa niż 0,62 zł za kWh (chociaż, jeśli dobrze czytam papiery tego operatora, ta gwarancja na razie ma termin ważności do końca tego roku). Nie ma tutaj opłaty handlowej, może się zdarzyć 299 zł opłaty startowej, ale na razie w promocji firma jej nie pobiera.

Z dużych prywatnych producentów i sprzedawców energii można jeszcze próbować zadzierzgnąć współpracę z Polenergią, choć nie jestem pewny, czy oferuje sprzedaż energii elektrycznej na obszarze całej Warszawy. „Państwowa” (czyli zatwierdzana przez Urząd Regulacji Energetyki) taryfa w Polenergii jest o kilka groszy tańsza niż ta w E.ON (mniej więcej 0,58 zł za kWh). Ale nie jest gwarantowana na lata. I nie jest dostępna na terenie całej Warszawy, a tylko w niektórych miejscach. Jeśli widzicie jeszcze jakieś inne alternatywne opcje, dawajcie znać.

Na rynku jest też gdyński Fortum, który oferuje energię w stałej cenie na dwa lata – ponad 0,61 zł za kWh – ale do tego dopłaca się 23 zł miesięcznie opłaty handlowej, co oznacza, że przy zużyciu rzędu 2000 kWh rocznie kupujemy de facto energię po 0,75 zł (nie licząc opłat dystrybucyjnych, sięgających ok. 0,5 zł na każdą kWh). Nie jest to więc oferta konkurencyjna do tego, co proponuje E.ON.

CZYTAJ TEŻ:

drożeje benzyna prąd i gaz

czy warto brać prąd z gwarancją stałej ceny

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

zdjęcie tytułowe: Alexas Fotos

Subscribe
Powiadom o
55 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Andy
21 dni temu

Jest jeszcze Fortum 0,61 zł za kWh i opłata handlowa 5 PLN i podpisanie umowy online

Last edited 21 dni temu by Andy
Witek
21 dni temu
Reply to  Andy

Jakaś gwarancja ceny w Fortun?

Karol
17 dni temu
Reply to  Witek

Tak, w online jest gwarancja ceny na 12 miesięcy przy opłacie handlowej 5 zł.

maciej
21 dni temu

Ja się wywinąłem z opłat handlowych w eonie. Mam umowę jeszcze z czasów innogy i nie podpisałem żadnego z bodajże 3 aneksów do umowy które przysyłali mi w ciągu ostatnich 5 lat.

Ola
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Eon ma jeszcze opłatę za odczyt zdalny z nowych liczników, jeśli decydujemy się na odczyt co miesiąc, a nie dwa razy w roku.

Qba
19 dni temu
Reply to  Ola

Ale ta opłata ma zniknąć o 1 października zgodnie z Ustawą Ministra Energii z 3 września 2026 r.

Robert
21 dni temu
Reply to  maciej

A to jest ciekawe, bo ja też żadnego aneksu nie podpisywałem, umowę mam z czasów Innogy, a nawet RWE, w 2025 miałem opłatę handlową 0 zł, ale w 2026 już ok. 16 zł.

Witek
21 dni temu

Proszę o wskazanie w której taryfie brak opłaty handlowej, bo zdanie „Enea, PGE i MyOrlen (dawniej Energa) oferują energię w podstawowej taryfie po mniej więcej 0,61 zł, bez opłaty handlowej.” nieco kłóci się z resztą.
Wskutek”zmowy handlowej” inni sprzedawcy prądu nie wchodzą w paradę e.onowi i vice versa.
Niestety brakuje w URE kogoś odważnego na wzór P. Streżyńskiej, aby się zabrać za te antykonsumenckie ustawki.
Na niektórych osiedlach w Warszawie można mieć prąd z taryfą URE od firmy Polenergia.
Pstryk przedłuża tarczę na 2027 rok.

Last edited 21 dni temu by Witek
Witek
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko przy próbie podejścia do umowy z Polenergią w innym miejscu Warszawy może się skończyć tak jak z innymi operatorami: na terenie e.on mamy inną ofertę dla Ciebie Kliencie niż na stronie i kalkuluje się jednak zostanie przy obecnym sprzedawcy. Niektórzy wolą pójść gdzieś indziej nawet dla 10 zł których nie oddadzą e.on.

Grzegorz
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Potwierdzam w Enea przy umowie bezterminowej G11 nie ma opłaty handlowej, ale cena prądu oczywiście nie jest stała, zależy chyba od zgody URE.

Witek
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I rozumiem, że mogę sobie podpisać umowę z ENEA na taryfie G11 w Warszawie? No chyba nie. Komentarz nieco odbiegł od tematu.
Podsumowanie dostępności taryf urzędowych.
https://maszwybor.ure.gov.pl/or/cenki/122,Cenowy-Energetyczny-Kalkulator-Internetowy-CENKI.html
Taka trochę hipokryzja:”masz wybór” 😉

Andy
20 dni temu
Reply to  Grzegorz

A czy to nie jest tak, że to pracownik eon odczytuje zawsze liczniki? Nawet jak na się umowę gdzie w ndziej?Bo przecież opłacalność wysyłania kilkunastu ludzi pracowników poszczególnych firm do odczytywania liczników w pojedynczym bloku może być nieopłacalne I to eon narzuca tym innym firmom jakieś wysokie stawki za podzielenie się tym odczytem? I stąd takie wysokie opłaty handlowe

Konrad
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z tego co się dowiedziałem gdy próbowałem przejść w War5na „państwową” taryfę G11 bez opłaty handlowej to się nie da. Żaden z innych operatorów nie oferuje G11 bez oplaty handlowej dla Warszawy. Pytałem w PGE, Energa, Enea. Sam eon też nie bo jest jakaś święta krową, która nie musi oferować takiej taryfy.

Sylwester
20 dni temu

Myorlen to pge a nie energa

Mateusz
20 dni temu

Jest to co prawda artykuł o Warszawie i EON, ale jest też o taryfie na prąd, więc wspomnę, że na części Śląska (za to najbardziej zaludnionej) jest coś takiego jak „Tauron GZE” – taki niby tauron ale bez taryfy regulowanej i bez możliwości skorzystania z takiej oferty. Do wyboru jest „mniejsza albo większa” opłata handlowa w różnych wariantach. Nie wiem czy też tak „przepłacamy” jak w Warszawie ale może podobna analiza ew. konkurencji? Sam już dwukrotnie zastanawiałem się czy mogę coś zmienić ale nic sensownego nie wymyśliłem 🙂

Dominik
20 dni temu
Reply to  Mateusz

Jestem w Tauron GZE i… tam jest taryfa regulowana, jednak Tauron robi wszystko by klient nie mógł jej wybrać. Jeszcze kilka lat temu formularz papierowy do przeniesienia własności licznika był jedynym dokumentem gdzie można było taką taryfę jawnie wybrać. Zmiana przez internet? Nie było. Formularz zmiany taryfy? Nie było, trzeba było pisać wniosek odręcznie…

Mateusz
18 dni temu
Reply to  Dominik

Wydaje mi się, że nie jest to prawda. Są taryfy podobne lub sugerujące że mają jakiś związek z regulowaną, np. „taniej o x% niż w cenniku”, ja z takiej korzystam, ale ceny w cenniku są wyższe niż taryfa regulowana przez URE. Nawet na stronie maszwybor.ure.gov.pl która ma na celu zwiększenie świadomości dot. „konkurencji” na rynku energii, w tabelce jest wypisane właśnie TAURON GZE z adnotacją przy dostępności taryfy że „nie*”, gdzie * oznacza „W związku z wyrokami Sądów sprzedawcy z urzędu są zwolnieni z obowiązku przedstawiania do zatwierdzenia taryf na obszarze Stoen Operator Sp. z o.o. oraz obszarze gliwickim TAURON… Czytaj więcej »

Dominik
17 dni temu
Reply to  Mateusz

Rzeczywiście „Taryfa sprzedawcy” (to jest taryfa, która powinna być regulowana) jest regulowana jedynie w zakresie opłat dystrybucyjnych.

Cherubin
20 dni temu

Skusiłem się na pakiet „Prąd36” od myOrlen, zobaczę jak to działa w praktyce. Przy podpisywaniu umowy w oddziale trzeba mieć nr PPO i nr licznika (najlepiej mieć którąś z faktur obecnego dostawcy).

Marek
20 dni temu

Ja się trzymam Lumi, bo to PGE. A PGE jako jedna z wielkiej czwórki musi mieć taryfę zatwierdzaną przez URE. Co nie dotyczy pozostałych sprzedawców energii dla Warszawy. A jak sobie przypomnę jakie jazdy miałem z e.on’em kilka lat temu, gdy jako jedna z wielu osób która ma w mieszkaniu zarejestrowaną JDG otrzymałem cennik dla przemysłu (800% wyższy). I też pamiętam jak PGNiG (teraz myOrlen) rozmyślił się z dalszego oferowania taryfy PiG (Prąd i Gaz) i podniósł ceny o 300% wprowadzając dodatkowo opłatę handlową w wysokości kilkudziesięciu złotych miesięcznie (w czasach gdy w Lumi było to 0zł a w e.on… Czytaj więcej »

Michał
20 dni temu
Reply to  Marek

O tak, pamiętam ten numer PGNiG. Dlatego póki co do Orlenu nie lecę. Ale Lumi ma z kolei teraz jazdę z fakturami, a raczej ich brakiem.

Marek
20 dni temu
Reply to  Michał

Zgadza się i teraz jak przyjdą, to pewnie trzeba będzie zapłacić za 3 miesiące. Ale należy zaznaczyć, że uprzedzali mailowo o tym i o zmianie systemu (na początku wakacji zdaje się).

Paweł
19 dni temu
Reply to  Michał

Jazda to będzie jak te faktury się pojawią. Wcześniej były prognozy co miesiąc, a teraz trzeba będzie zapłacić za co najmniej 4 miesiące naraz. Niby rozsądny człowiek powinien się tego spodziewać i mieć odłożone, ale jestem pewien że dla wielu osób będzie to jednak bolesne zaskoczenie.

Wojciech
20 dni temu

Dziś podpisałem umowę na Prąd36 w myOrlen.

Z przecieków dowiedziałem się, że w ofercie od października cena za kWh pozostanie bez zmian, ale… znacząco wzrośnie opłata handlowa, do wysokich kilkunastu złotych na miesiąc (i to nawet więcej niż aktualnie ma e.on). Więc jeśli ktoś jeszcze myśli nad Prąd36, to jutro jest ostatni moment.

Qba
19 dni temu
Reply to  Wojciech

Wczoraj na infolinii myOrlen babka powiedziała, że w październiku ani stawka za kWh się nie zmieni, ani opłata handlowa. Wszystko zobaczymy jutro.

Jędrek
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W aplikacji myOrlen dla pakietu Prąd36 opłata handlowa wynosi 18,99 zł/miesięcznie brutto. Ceny obowiązują do 31.10.2026 r.

Tomek_wawa
17 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z dwutygodniowym wyprzedzeniem zarezerwowałem sobie wizytę na 30 września w w punkcie obsługi klienta Orlen. Było sporo klientów, zawierali umowę na 36 miesięcy. Tym artykułem tylko Pan roboty napędził Orlenowi 🙂

Grzegorz
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie jest constans. Wzrost 4,92 do 18,99.
Poprosimy o odpytanie w UOKiK, bo to praktycznie kopia stawek e.on.

Wojciech
19 dni temu
Reply to  Qba

Na infolinii to nic nie mogła powiedzieć, bo wszystko jest nagrywane.

Od dziś opłata handlowa wynosi 18,99 zł: https://myorlen.pl/dla-domu/energia-elektryczna

Grzegorz
18 dni temu
Reply to  Qba

No i mamy 1 października.
Z opłata handlowa w nowej ofercie myOrlen podskoczyła z 4,92 do 18,99. Dorównali cenowo do e.on i nie ma żadnego argumentu żeby do nich przechodzić.

Wojciech
17 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale żeby dostać dodatkowe bonusy przy tankowaniu, warte 5 zł/mc (dwa kupony na rabat 10 gr max 25 litrów), trzeba płacić opłatę handlową wyższą jeszcze o… 5 zł/mc (czyli 23,99 zł/mc). Przecież to jest gwarancja, że nie wyjdzie się na tym na plus, można co najwyżej wyjść na zero, jeśli się wymaksuje kupony, a dodatkowo trzeba się przy tym najeździć.

Aleks
20 dni temu

Nie wiem czy to jest opłacalne.
Obecnie w taryfie G12w cennik URE jest niższy i to znaczaco od MyOrlen (bodajże 0,61 zl vs 0,8 zl i 0,39 vs 0,60 zl)…do tego trzeba dodać oplate handlowa…

Miguel
20 dni temu

Wszystko fajnie z alternatywnymi dostawcami dopóki nie dojdzie do sprzedaży mieszkania. Wypowiada się umowę kompleksową i spokój? Bynajmniej. Po roku można się dowiedzieć, że w pełni zgodnie z prawem i z mocy prawa została niedawno na nas zawarta „rezerwowa” umowa kompleksowa z lokalnym dystrybutorem, a on nalicza opłaty za cały ten okres wg bardzo, ale to bardzo niekorzystnego cennika. Obciążając nimi nas, a nie nowego właściciela mieszkania. URE nie kiwnie wtedy palcem, bo sam się postarał by te przepisy za rządów PiS weszły w życie z myślą o tych, których alternatywni sprzedawcy zostawiali na lodzie.

Last edited 20 dni temu by Miguel

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu