30 stycznia 2026

Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów hipotecznych. Aż tak bardzo „obraziliśmy się” na banki? Ale czy nadpłacanie teraz to… błąd?

Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów hipotecznych. Aż tak bardzo „obraziliśmy się” na banki? Ale czy nadpłacanie teraz to… błąd?

Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów hipotecznych – tak wynika z obliczeń analityków jednego z największych polskich banków. Mimo wysokiej wartości udzielonych przez banki nowych kredytów hipotecznych nasze zadłużenie z ich tytułu wzrosło tylko nieznacznie. To oznacza, że ogromne pieniądze przeznaczyliśmy na nadpłaty kredytów. Czy nie jest to… błąd? A może w Polsce rośnie kultura wychodzenia z długów?

Wszystkie trendy sprzyjają większej skali zadłużania się na zakup mieszkania. Z jednej strony wciąż realnie rosną wynagrodzenia (co oznacza, że przynajmniej część z nas ma w kieszeni nie tylko więcej pieniędzy nominalnie, ale też po uwzględnieniu inflacji). Z drugiej strony spadają ceny nieruchomości. Rok temu metr mieszkania w Warszawie był przez deweloperów wyceniany średnio na 18 100 zł, a dziś ta sama średnia nie przekracza 17 600 zł. Na mniejszych rynkach nieruchomości trendy są różne, ale generalnie siła przetargowa klientów jest większa, co wynika z rekordowo dużego „nawisu” już wybudowanych, a jeszcze nie sprzedanych mieszkań.

Zobacz również:

Po trzecie kredyt tanieje – rok temu stopa procentowa banku centralnego wynosiła 5,75%, a dziś to już tylko 4%. Wskaźnik WIBOR, który – bezpośrednio lub pośrednio – decyduje o wysokości naszych rat kredytowych spadł przez ten rok z 5,9% do 3,9% (mowa o jego wersji trzymiesięcznej, czyli WIBOR 3M). A więc jeszcze bardziej, niż stopy NBP. To oznacza, że kredyty hipoteczne nie kosztują już prawie 8%, ale niektórzy mogą liczyć na oprocentowanie nawet z „piątką” z przodu. Przy wyższej zdolności kredytowej (przez rok poszła w górę o 20%), dla przeciętnej rodziny z dwoma pensjami z 750 000 zł do 900 000 zł) moc zakupowa rośnie.

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że do listopada 2025 r. banki sprzedały kredyty za 96 mld zł, zaś prognoza na cały zeszły rok mówi o tym, że banki prawdopodobnie udzieliły kredytów za 105 mld zł (rok wcześniej było 85 mld zł, a dwa lata wcześniej tylko 65 mld zł). Bankowe „drukarki pieniędzy” pracują więc niemal pełną parą. Jednak analitycy Banku Pekao zauważyli – na podstawie danych o strukturze należności sektora bankowego – że bankowe portfele kredytów hipotecznych urosły tylko o 8%. A licząc w złotych – o 34,8 mld zł.

Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów hipotecznych
Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów hipotecznych

Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów hipotecznych. Po co?

Nasze mieszkaniowe zadłużenie wynosiło na koniec zeszłego roku 473 mld zł, co jest oczywiście ogromną kwotą, ale jeśli porównamy wartość udzielonych kredytów (105 mld zł) oraz wzrost zadłużenia Polaków (niecałe 35 mld zł), to coś się nie zgadza. Analitycy Banku Pekao wysnuwają wniosek, że ta różnica to wartość rat, które część klientów nadpłaciła. Niektórzy spłacili całe kredyty wcześniej, inni nadpłacili raty, by skrócić okres kredytowania.

„Oznacza to, że polskie gospodarstwa domowe są zamożniejsze niż sądziliśmy, mają bowiem wolne pieniądze na nadpłatę swoich zobowiązań” – piszą analitycy. I dodają, że nominalna kwota spłaconych kredytów jest największa w historii i oznacza, że polskie gospodarstwa domowe wydały dziesiątki miliardów złotych na oddłużenie się, zamiast na wyuzdaną konsumpcję, czyli kupowanie samochodów, lodówek, finansowanie wyjazdów wakacyjnych, szwendanie się po hotelach lub restauracjach.

Spłacona kwota jest też rekordowa w stosunku do całości naszego zadłużenia mieszkaniowego. „W 2025 r. Polacy spłacili ok. 16% aktywnego portfela kredytów, podczas gdy średnia z lat 2014-2019 wynosiła 9%, a średnia w latach 2020-2024 wynosiła 11%„. Z wyliczeń analityków wynika, że jeśli tempo spłaty kredytów mieszkaniowych z 2025 r. miałoby się utrzymać w kolejnych latach, to cały istniejący dziś portfel kredytów mógłby zostać spłacony w zaledwie 6,5 roku! A pamiętajmy, że większość kredytów hipotecznych jest zakontraktowana na 20-25 lat (zdarzają się i kredyty 30-letnie).

Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów. Kiedy spłacą je w całości?
Polacy rzucili się do nadpłacania kredytów. Kiedy spłacą je w całości?

To jest dziwne, bo przecież stopy procentowe spadają, obciążenie ratami kredytowymi też jest coraz mniejsze. W pełni zrozumiałe było przeznaczanie ostatniego grosza oszczędności na nadpłacanie kredytu hipotecznego, gdy stopy procentowe szły w górę, a każda kolejna rata była wyższa. W ciągu ostatniego roku rata przeciętnego kredytu spadła o 600-700 zł, czyli zauważalnie. Mimo tego Polacy przeznaczyli dziesiątki miliardów złotych na nadpłaty kredytów?

Pewnym wytłumaczeniem jest fakt, że 80-85% udzielanych kredytów od kilku lat ma okresowo stałą stopę procentową. Mogło być więc tak, że większość kredytobiorców nie „widzi” w swoich kredytach spadku rat. A być może ci najbardziej świadomi, którzy zdają sobie sprawę ze spadającej rynkowej ceny pieniądza, traktują nadpłacanie jako zamiennik refinansowania. Zamiast targować się ze swoim bankiem o obniżenie rat (albo chodzić po innych bankach i zbierać oferty na refinansowanie) po prostu spłacają jak najszybciej to, co im zostało, żeby jak najszybciej zapomnieć o kredycie i o banku.

Nadpłacanie kredytów: wotum nieufności dla banków?

Kto wie czy gigantyczna skala nadpłacania kredytów nie jest swego rodzaju votum nieufności w stosunku do banków i kredytów hipotecznych. Między klientami i bankami w tej sprawie atmosfera jest kwaśna. Banki uważają, że kredyty hipoteczne im się za bardzo nie opłacają (bo albo trzeba oddawać klientom jakieś pieniądze, jak w przypadku umów frankowych, albo dawać im wakacje kredytowe…). A klienci uważają, że banki dyktują złodziejskie oprocentowanie (polskie kredyty hipoteczne należą do najdroższych w Europie).

W dodatku między „wódkę a zakąskę” weszła jeszcze Komisja Nadzoru Finansowego i zabroniła bankom refinansowania kredytów stałoprocentowych pożyczkami na zmienną stopę w czasie trwania okresu „stałoprocentowego” (pomiędzy tymi okresami – można przejść na zmienną stopę). A więc stopy procentowe są coraz niższe, a bank nie może klientowi zamienić drogiego kredytu o okresowo stałej stopie procentowej sprzed dwóch lat (z oprocentowaniem np. 8-9%) na kredyt oparty na stawce WIBOR, czy POLSTR. Może mu dać kredyt stałoprocentowy, który za chwilę też będzie przez klienta uznany za nieuczciwy.

Niezależnie od tego, na ile te strumienie świadomości są zbieżne z rzeczywistością – nie wykluczałbym, że mówimy o zerwaniu nici zaufania klientów do banków. Polak chce mieć mieszkanie na własność (i to jest trend obowiązujący od dekad), a teraz dodatkowo chce też, żeby bank miał jak najkrócej cokolwiek wspólnego z jego mieszkaniem.

„W środowisku niskich stóp procentowych koszt kredytu maleje, podobnie jak skłonność do nadpłacania kapitału. W 2019 r., przy stopie referencyjnej 1,50%, Polacy spłacili zaledwie 6% portfela kredytów hipotecznych, co przekładało się na średni dalszy czas trwania przeciętnego kredytu 17,1 roku”

– piszą analitycy Banku Pekao. Przy obecnym tempie nadpłat wszystkie kredyty hipoteczne spłacilibyśmy w zaledwie 6,5 roku. Tego jeszcze nie było. Nawet jeśli w tym roku tempo nadpłacania kredytów będzie niższe (bo jednak średnie oprocentowanie kredytów pójdzie w dół, choćby z powodu kończenia pięcioletnich okresów stałoprocentowych i rolowania kredytów na nowych warunkach, z niższym oprocentowaniem) – to i tak zapewne będzie bardzo wysokie.

Analitycy Banku Pekao mają następujący wniosek: obok grudniowych danych z rynku pracy (dynamika wzrostu płac aż 8,6% w skali roku) i ze sprzedaży detalicznej (wzrost naszych zakupów o 5,3% realnie w skali roku), dane z rynku kredytowego potwierdzają, że kondycja portfeli Polek i Polaków jest lepsza, niż się wydawało. „Polskie gospodarstwa domowe wchodzą w 2026 r. z pełne sił, energii i wolnych środków finansowych” – piszą analitycy. Czyli z szufladami pełnymi zaskórniaków. Zresztą patrząc na tempo wzrostu wartości depozytów gospodarstw domowych w statystykach NBP trudno dość do innego wniosku – depozyty bieżące poszły w górę z 940 mld zł do 1,01 biliona zł, zaś depozyty terminowe z 390 mld zł do 401 mld zł.

Czy trend nadpłacania kredytów hipotecznych to… błąd?

Czy jednak nie robimy błędu „obrażając się” na banki i na kredyty hipoteczne? Przecież przy niskich stopach procentowych lewarowanie się dość tanim pieniądzem zwiększa bezpieczeństwo finansowe, czyli cash flow. Lepiej mieć oszczędności i pomnażać je (na dobry procent lub z wysoką stopą zwrotu) oraz mieć tani kredyt, niż nie mieć kredytu i nie mieć oszczędności. Niektórzy pytają: jeśli mam kredyt z oprocentowaniem np. 5,9% w skali roku, a jednocześnie mogę co najmniej tyle samo wycisnąć z w miarę bezpiecznych inwestycji, to po co nadpłacać?

W tym roku – jak prognozują analitycy – w funduszach inwestujących w obligacje będzie można zarobić 6-8%. Bez problemu można jeszcze złapać długoterminową lokatę bankową, która zagwarantuje 4,5-5% w skali roku. Obligacje 10-letnie oferują 5,6% w pierwszym roku, a potem tyle, ile inflacja plus 2 punkty procentowe (czyli przy inflacji 2,5% będzie to 4,5%). Trzymanie pieniędzy na rynku kapitałowym (w ETF-ach lokujących w akcje największych światowych firm) albo w złocie też nie musi być długoterminowo złą opcją.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM, ILE MOŻNA ZAROBIĆ:

strategia czterech ćwiartek

Kredyt obciąża emocjonalnie, ale z drugiej strony dopóki jest inflacja (i ewentualnie dewaluacja, gdyby złoty zaczął się osłabiać), to mieć kredyt w coraz mniej wartej walucie nie jest źle (pod warunkiem, że pieniądze, które zaoszczędziliśmy, bylibyśmy w stanie korzystnie ulokować oraz że rośnie nam wynagrodzenie). Przy bardzo dobrej sytuacji finansowej, gdy leżę na pieniądzach, ale nie umiem ich korzystnie zainwestować, rzeczywiście spłaciłbym wcześniej kredyt. Ale jeśli jestem w stanie wyciskać z tych kilkuset tysięcy złotych 10% zysku rocznie, to może lepiej to robić, niż spłacić tymi pieniędzmi kredyt oprocentowany na 6% rocznie, który się dewaluuje?

Im niższe będą stopy procentowe (a więc i oprocentowanie kredytów), tym większy będzie dylemat czy kredyt opłaca się wcześniej spłacać. Ale ten dylemat dotyczący nadpłacania kredytów hipotecznych będzie dotyczył głównie inwestujących, którzy są w stanie zmontować sobie portfel inwestycji „pracujący” długoterminowo w tempie większym, niż wynosi oprocentowanie kredytu hipotecznego.

Jest jeszcze jedna hipoteza. Spłacenie wszystkich długów – zwłaszcza wysoko oprocentowanych kredytów konsumpcyjnych i zadłużenia z tytułu kart kredytowych – to jeden z pierwszych kroków do niezależności finansowej, gromadzenia kapitału i budowania zamożności. Może więc hipoteczni kredytobiorcy w Polsce to pewnego rodzaju elita, która z jednej strony zadłużyła się na własne mieszkanie (bo było ją na to stać), a teraz jest w awangardzie budowania finansowego zaplecza i chce znaleźć się na drodze do rentierstwa? Bez spłaty długów dążenie do tego rentierstwa jest bardzo trudne więc… być może najnowsze dane mówią o nas coś naprawdę fajnego? 

————————————–

CZYTAJ WIĘCEJ O RYNKU KREDYTÓW:

kredyty na polstr

kredyt na ponad 100 lat

—————————–

CZYTAJ PORADY O KREDYTACH:

kredyt ze stałą czy zmienną stopą który wybrać

nadpłacanie kredytu

rekordowa zdolność kredytowa

myślisz o refinansowaniu

——————————–

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

———————————-

ZOBACZ MAGAZYN FINANSOWY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
160 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BadaczTalmudu
3 miesięcy temu

[CENZURA-red, użytkownik wykluczony z dyskusji za brak kultury wypowiedzi oraz w ramach zimowej akcji sprzątania ruskich śmieci]

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

ten badacztalmudu jest wciąż usuwany – przecież forum jest moderowane, to komentarze mogą być z automatu usuwane, w jakim celu są publikowane i czyszczone?

Jacuś
3 miesięcy temu

„Lepiej mieć oszczędności i pomnażać je … oraz mieć tani kredyt, niż nie mieć kredytu i nie mieć oszczędności.” – panie redaktorze, zdecydowanie nie! Dlaczego? Bo można oszczędności źle zainwestować i będzie po oszczędnościach. Może tych oszczędności pozbawić mnie ktoś lub coś i znowu będzie po oszczędnościach. A kredyt zostanie!
Nie mam kredytu i mam oszczędności, ale gdybym miał kredyt, to zrobiłbym wszystko, żeby się go pozbyć, nawet kosztem oszczędności.

Luigi
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zakłada Pan scenariusz albo-albo, ale nie sytuację w której ktoś i oszczędza i nadpłaca. Może istnieć przypadek w którym ktoś ma oszczędności pozwalające mu przeżyć określony, turbulentny czas. Jednocześnie od tego momentu chce zmniejszać swoje zobowiązania kredytowe bo kłuje go w oczy fakt że spłaca 10% kapitału w racie. Może istnieć przypadek że oszczędza 25% tego co oszczędzał, 75% idzie na nadpłatę. Ja w ogóle jestem zdania że wykresem który najlepiej pokazałby że w Polsce w dalszym ciągu istnieje szara strefa byłby wykres kredyt vs okres spłaty. Bo co, 4800 brutto średniej i też średni 13 okres spłaty kredytu? Mhm… Czytaj więcej »

Dawid
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A jak masz kredyt i masz oszczędności i coś złego Ci się stanie, to co zrobisz?
A jeżeli te oszczędności akurat złapią dołek a tobie coś złego się stanie, to co zrobisz?
No nie, masz spłacony kredyt, budujesz oszczędności i jao coś złego się stanie to możesz wziąć kredyt, choćby zabezpieczony hipoteką jeżeli będzie naprawde źle.

Stef
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież kiedys sam pan pisał ze kredyty hipo w Polsce mimo, że sa brane na 35 lat są spłacane w 10-15.
Więc prosze z tą „ruletka z życiem” nie przesadzać.

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, nie łapią dołka, dobre! Litości, minimalna rzetelność i odpowiedzialność nakazywałaby jednak wstrzymać się się z takimi komentarzami, chyba że gwarantuje Pan brak strat niezależnie od horyzontu inwestycyjnego. Co to ma być ? Naganianie ludzi do funduszy na górce ? Bo prawdopodobieństwo że jesteśmy na górce i że to wszystko walnie o 30% jest moim zdaniem całkiem spore.

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wierzę że to Pan pisze, to akurat ma kluczowe znaczenie, jak ktoś zainwestował w akcje z WIG 20 20-lat temu to do dzisiaj jest na minusie. odrobienie strat na złocie jak ktoś kupił w 2010-2011 zajęło też 10 lat, ale patrząc na realną wartość dolara to jakieś 14 lat…

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A jak mam kredyt i mam oszczędności i stanie się coś złego, to nie wpadnę w jeszcze większą pętlę długów? Oj panie redaktorze, moim skromnym zdaniem w sytuacjach kryzysowych kredyt jest większą kulą u nogi, niż brak kredytu i brak oszczędności. Ale może, podobnie jak wszyscy ci, którzy rzucili się na spłacanie, może po prostu nie znam się.

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, nie, nie, panie redaktorze, zdecydowanie NIE. No przecież nawet jeśli kredyt rozłożę na więcej rat, to rata nie znika, nie zrobi się nagle rata 0 zł! Będzie może nieco niższa, ale wciąż będzie i to przy założeniu, że bank zgodzi się na wydłużenie spłaty – wciąż trzeba będzie spłacać, w sytuacjach kryzysowych może być z tym problem. A co jeśli ktoś już ma kredyt na max. dostępną liczbę lat, to co w takim przypadku? Przecież nie wydłuży spłaty, bo nie ma takiej możliwości. OK, pewnie na kilka rat można dogadać się z bankiem, żeby spłacać tylko odsetki, ale w… Czytaj więcej »

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli ktoś robi nadpłaty jak tytułowi „Polacy”, to zakładam, że takie nadwyżki posiada, a nie jest „na styk”. Niewielkie oszczędności TAK, ale i nadpłaty.
Na jakimś videoblogu słyszałem, że wystarczy co miesiąc nadpłacać tylko 500 zł, żeby znacząco spadła ostateczna kwota spłaty, którą „oddajemy” bankowi. Nie podaję kwot, jakie były wymienione w tamtym materiale, bo nie chcę spalić, ale to wystarczy zapewne wgrać do dowolnego kalkulatora kredytowego. A co to jest dziś 500 zł? Jedna kupiona sukienka mniej, jedne skromniejsze zakupy itp.
Inwestycje TAK, ale jako wolny człowiek, bez kredytu. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za dyskusję.

Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  Jacuś

Nadplacanie kredytu to jeden z podstawowych błędów, w szczególności tych, którzy mogliby zainwestować pieniądze (nie boją się) na giełdzie lub w fundusze akcji. Nie ma sensu spłacać rentowniejszym kapitałem tańszego długu.

Jacuś
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Błąd? Ciekaw jestem czy tak samo uważają inwestorzy, którzy kupili srebro „na górce”, bo przecież będzie tylko drożeć i w ciągu dnia spadło im o 31%?

Adam
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A jak masz ktedyt to już jesteś w tej pętli i jak coś się stanie to będzie tylko gorzej.

Freak
3 miesięcy temu

Niestety nie rozumiecie Państwo, że ludzie ponad wszystko kochają „święty spokój”. Chcą jak najszybciej spłacić zaciągnięty kredyt i moc sobie żyć „na lajcie”. Wtedy, gdy mają już spłacony kredyt nie muszą brać udziału w wyścigu szczurów w pracy, brać nadgodzin … i przede wszystkim mają ten luz psychiczny. Z tego samego powodu ludzie nie inwestują na giełdzie tylko wolą lokatę – bo nie chcą żyć w strachu, że jak prezydent USA , Chin albo Rosji powie że „podoba mi się Antarktyda”- to nagle wyparuje połowa jego majątku ciułanego od tak wielu lat. Nie mówię już o przewalach na GPW bo… Czytaj więcej »

Dawid
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pan tak, większość ludzi ma oszczędnościach wyrabia 2%-3% przed belką, a kredyty ma ma 10%. Jak kogoś stać na placenie 3-8 razy więcej odsetek niż oszczędza to śmiało miłej zabawy.

Freak
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie oczekuje tutaj od Pana ciepłych słów. Jednak mogę przedstawić Panu dlaczego tak się dzieje ( inny punkt widzenia). Ludzie nie mogą zaakceptować straty pieniędzy, tylko lokata lub obligacje skarbowe dają pewny zysk ( przykładowo Tos 3 letni daje 4,65%). Właśnie ten pewny zysk jest odzwierciedleniem tego świętego spokoju. W kwietniu 2025 Trump zrobił „dzień wyzwolenia” (czy jakoś tak ) podczas którego akcje zaliczyły bardzo duży spadek. Jak Pan myśli czy ktoś kto ma do 50 tys oszczędności może sobie pozwolić na coś takiego? Zaraz Pan odpowie ” że należy dywersyfikować” ( i ma Pan rację )- jednak ja zadam… Czytaj więcej »

Stef
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Marża na kredycie hipo w szczycie bumu to bylo 1,89% + Wibor widzialem sporo kredytow na 2,19%+ wibor. Może ro nie 10% ale „niewiele” mniej.

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ludzie wolą kisić na 3% swoje odłożone z trudem 20 tys niż wpakować to w fundusze czy akcje, gdzie może się okazać że jak akurat będą tych pieniędzy potrzebować to będzie -10%. Ostatnie dwa lata zupełnie nie są reprezentatywne. Jeżeli wziąć sty2022-sty2024 to uwaga! index S&P 500 dał praktycznie 0%, a po drodze była wtopa na -23%

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Każdy ma różny stopień awersji do ryzyka 🙂 Poza ogólnymi uwarunkowaniami psychologicznymi dochodzi ocena własnej sytuacji na rynku pracy, perspektyw, doświadczenia życiowe i rodzinne. Dla jednego wystarczające emocje to jazda rowerem leśną drogą szutrową, dla innego wspinaczka, do kogoś jeszcze zwiedzanie solo najbardziej niebezpiecznych dzielnic w Ameryce Południowej albo base jumping 😉
Inwestowanie uzależnia, trochę taki narkotyk, ludzie ze skłonnością do hazardu łatwiej wchodzą w ryzykowne aktywa.

RafałX
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Absolutnie nie musi, ja też tak działałem, ale jaki procent społeczeństw tak robi 5%? tak bym obstawiał.
Jeśli ktoś nie inwestuje, a jego najwyższym poziomem wtajemniczenia w oszczędzaniu jest lokata i/lub rachunek oszczędnościowy to według mnie spłata/nadpłata kredytu jest najlepszą opcją.

Powinna być w szkole edukacja finansowa, nawet nie koniecznie jako osobny przedmiot, a na przykład blok zagadnień w ramach matematyki. Spokojnie można to już wprowadzać 6-7 klasa szkoły podstawowej, a potem szkoła ponadpodstawowa.

Dopiero wtedy możemy oczekiwać jakiś zmian w myśleniu społeczeństwa.

Dziś media nie zajmują się tą tematyką no chyba, że pierdyknie 30%, czyli negatywny przekaz.

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak. Tylko Pan zajmuje się zawodowo pieniedzmi szeroko rozumianymi i Panu jest łatwiej odnaleźć się w zagadnieniach finansowych. Wiekszość Polaków nie ma takiego komfortu.

Julia
3 miesięcy temu
Reply to  Freak

Dokładnie o to mi chodziło. Inwestowanie to nie jest dla każdego impreza. A nie masz tego garba na plecach w postaci kredytu. Jeśli się Przewrócę a nie mam oszczędności umrę A mam polisę i spłacony kredyt to moje dziecko dostaje spłacony dom i pieniądze z ubezpieczenia

Freak
3 miesięcy temu
Reply to  Freak

Miałem nie pisać o przewałach na GPW. Jednak … się nie da. Robert Kropiwnicki o godzinie 9.47 rano 30.01. 2026 opublikował wpis, krytykując radę nadzorczą KGHM, że odwołała prezesa i wiceprezesa ze stanowiska. KGHM opublikował raport ESPI o godzinie 12 w południe 30.01.2026. Witamy państwa inwestorów ( znaczy dawców kapitału) na targu przepalarni pieniędzy i obsadzania posad partyjniakami w Banana Republic of Poland, która dla niepoznaki nazywa się GPW. To, że ludzie z partii mają dostęp do informacji poufnych, który późnej oni sami albo ich znajomi wykorzystują jest oczywiste. Jednak to, że publicznie się tym chwali, wiedząc o tym, że… Czytaj więcej »

Aleks
3 miesięcy temu
Reply to  Freak

pamietam taka lodziarnie w 2008r. – mialem troche walorow PGNiG – gielda zanurkowala i odsprzedałem z minimalnym zyskiem…po roku okazalo sie ze kurs byl manipulowany … i wlasnie chodzilo o max obnizenie kursu … Za rp.pl: „Według informacji „Rzeczpospolitej” Komisja Nadzoru Finansowego, prokuratura i Centralne Biuro Śledcze prowadzą największe w historii polskiego rynku kapitałowego dochodzenie dotyczące wykorzystania informacji poufnych. W sprawę zamieszanych jest kilkanaście osób, które dokonywały transakcji o wartości ok. 30 mln zł. Feralny dzień nastąpił 6 sierpnia 2008 r. Wówczas, jak twierdzi KNF, doszło do wycieku poufnej informacji ze spółki Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Warta 25 mld… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Aleks
Martyna
3 miesięcy temu

A przypadkiem większość aktualnie branych kredytów to nie jest refinansowanie? I się wszystkie dziwne rzeczy wyjaśniają. Suma kredytów za bardzo nie rośnie mimo dużej akcji kredytowej, bo to nie są nowe kredyty tylko w nowym banku. I skąd pieniądze na duże spłaty, z refinansowania.

RafałX
3 miesięcy temu

Dla mnie kredyt był obciążeniem emocjonalnych, więc go szybko spłacałem i chyba sporo ludzi tak ma, kredyt był koniecznością, ale nie chce być jego niewolnikiem.

Nie mam dokładnej struktury, ale wydaje mi się również, że sporo kredytów z ratą annuitetową jest na tyle „starych”, że ma sporo kapitału w racie.
No i jeszcze jedno przeszliśmy fazę wysokiej inflacji sporo kredytów ma obecnie „śmiesznie mała ratę” w końcu wynagrodzenia mocno poszły w górę.

Adrian
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest – chodzi o ten luz psychiczny, który wiele osob podkreśla (ja też mam kredyt i myślę o nim codziennie, wolę nie patrzeć na sumę pobranych przez bank odsetek). Cały czas myślę jak by to było gdybym nie musiał spłacać wysokiej raty, na ile rzeczy mógłbym sobie pozwolić, jak by zmieniło się moje życie

Luigi
3 miesięcy temu

Na wykresy nadpłat trzeba by było nałożyć wykres inwestycji kapitałowych. Korelacja negatywna mogłaby świadczyć o tym gdzie poszedł kapitał (w nadpłaty). Wiem że korelacja nie oznacza przyczynowości, ale podejrzewam że to by był dobry trop. Dodatkowo trzeba by jeszcze zestawić ze sobą okres kredytowania vs nadpłata. Nie jestem specem od danych, ale jeśli kredyty z krótkim okresem kredytowania byłyby nadpłacane częściej (co jest logiczne – wysoki kapitał do spłaty, nadpłata opłaca się najbardziej) to mamy wniosek że wiele osób zostało uwięzionych być może w kredycie o stałym oprocentowaniu. — Z tym arbitrażem inflacyjnym to sobie wszyscy powtarzamy od jakiś blogerów… Czytaj więcej »

Franciszek
3 miesięcy temu

Kredyt jest traktowany jako obciążenie i jako zło, które uwiera jak kamień w bucie. Kredytobiorcy chcą szybciej się pozbyć, aby z radością otrzymać potwierdzenie spłaty od banku. O oszczędzaniu większość osób nie myśli, a tym bardziej jako forma inwestowania na giełdzie. Kupowanie obligacji, akcji i jednostek ETF, to już wyższa szkoła. Niektórzy sądzą, że rachunki maklerskie i inwestycyjne są przeznaczone dla krezusów mających odłożonych minimum milion złotych. Przecież to niemożliwe, że można kupić bez prowizji od 10 zł prawa ułamkowe do ETF na indeks giełdy amerykańskiej i dokupywać regularnie każdego dnia po 10 zł. Tam na pewno trzeba na dzień… Czytaj więcej »

Radek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Aby inwestowanie opłacało się bardziej niż spłata kredytu, trzeba zarobić dużo więcej niż wynosi oprocentowanie kredytu z uwagi na Belkę.
Jeśli ktoś ma kredyt na 7%, to naprawdę trudno będzie to przebić.

RafałX
3 miesięcy temu
Reply to  Franciszek

To logiczne, że jak nie inwestuje pieniędzy to lepiej spłacać/nadpłacać kredyt niż trzymać na lokacie.

Jak rozmawiam ze znajomymi to praktycznie nikt wychodzi poza produkty depozytowe banku, ewentualnie obligacje.
Z reguły ich nie rozumieją i właściwie nie bardzo chcą się ich uczyć.

Podroznik
3 miesięcy temu
Reply to  RafałX

ostatnio sie zdziwilem, bo najblizsza rodzina wie co to obligacje, poza tradycyjnimi lokatami, ale co to ETF , TFI itp to robia wielkie oczy….

Last edited 3 miesięcy temu by Podroznik
Podroznik
3 miesięcy temu
Reply to  RafałX

o IKZE i IKE , PPK, juz wogole nie dopytuje nikogo, zawsze jest to samo, nawet jezeli ktos wie co to jest to zaraz jest typowa reakcja ze zabiora jak OFE, ale to ze to sa prywatne srodki, to tepota ludzka nie zna granic…

RafałX
3 miesięcy temu
Reply to  Podroznik

PPK jeszcze część mają.
IKE i IKZE zdecydowanie nie

Freak
3 miesięcy temu
Reply to  Franciszek

Ok. Chcesz wkładać w akcje / etf 3650 zł – napisz teraz proszę jaki prognozujesz z tego zysk. Nie musisz robić dokładnych obliczeń – ta kwota jest odpowiedzią, dlaczego ” ludzie tego nie rozumieją i nie za bardzo chcą się tego uczyć” – porostu gra nie jest warta zachodu

Adrian
3 miesięcy temu
Reply to  Franciszek

Dokładnie, giełda w Polsce to dla przeciętnego Kowalskiego czarna magia, szczególnie że wymaga samodzielnego rozliczania w PIT

Bob
3 miesięcy temu
Reply to  Adrian

Yyy… Pdzeckez jesli ktos korzysta z polskich kont maklerskicb, nawet kilku, dostaje wstepnie rozliczony PIT, nawet akceptowac go nie trzeba, tylko oplacic podatek.

Marcin
3 miesięcy temu

Nie dziwie się. Banki zarabiają na kredycie głównie okradając kredytobiorców wiborem, złodziejskim wskaźnikiem obliczanym na podstawie… deklaracji banków o koszcie pożyczek międzybankowych których… prawie nie ma bo banki mają nadpłynność 1 bilion na nieoprocentowanych rachunkach bieżących.

RafałX
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem czy zemsta. Skoro mamy najdroższe kredyty to jest większy motywator do spłaty.

Adam
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

W jaki sposób jestem okradany wiborem? Nawet jeżeli banki spekulacyjnie wpływają na wysokość tego wskaźnika, to co to zmienia? Na koniec dnia i tak płace powiem % ktory uest złożeniem wiboru i marży, jakby banki nie mogły spekulacyjnej nabić % wiboru to zrobiłyby to nabijając marzę.
Na koniec dnia to jest i byłoby dalej np. 7% bo polak zapłaci.
Jeżeli czujesz że tam jest nadmiarowa złodziejska marża, to gratulacje znalazles rynkowa niszę i możesz ją zapeobi nie zostając milionerem przy okazji.

Zosia^69
3 miesięcy temu

Autor zapomniał o kredytach w innych walutach. Do tego – w perspektywie ataku ruSSkich koło 2027 na kolejne państwo lepiej spłacić co można, a potem się weźmie kredyt na inną nieruchomość zagranicą.

Ralf
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety to bardzo zgubne myślenie. Ten kraj może wystawić od strzała armię o liczebności 2 milionów, a w razie W, szacunki mówią o 20 milionach. To połowa populacji Polski. Oczywiście otwartym pozostaje pytanie, w co ich uzbroić, czym nakarmić, etc., ale tam wystarczy zapewnienie, że idziecie na zachód, a wszystko, co po drodze zgarniecie to wasze.
Proszę pamiętać, że ta niewyszkolona armia ćwoków i obdartusów doszła na piechotę spod Stalingradu do Berlina.
Tak więc sugestia kolegi powyżej o nieruchomości za granicą jest co najmniej warta rozważenia.
Nazwałbym to mitygowaniem ryzyka.

Ralf
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Patrząc na odchyły Trumpa, taki scenariusz teraz wcale nie jest wykluczony.
Przecież broń można sprzedać obu stronom – kacapom za ropę i gaz, ukrom za dostęp do złóż. A potem zająć Grenlandię, jak obie strony się wykrwawią.

Alf/red/
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Różnicę widać na obrazku https://andrzejrysuje.pl/jozef/

Adam
3 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Tak tak. Wszystko mogą tylko zapomnieli o tym na Ukrainie ze mogą od strzała, cały swiat podbić:) dobrze ze zbrodniarz wojenny ma takie dziury w pamięci.

Freak
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Widać oni już mają inną taktykę, na wyniszczenie – niestety to co aktualnie dzieje się w Kijowie grozi katastrofą humanitarną. Oni widać nie odpuszczą choćby kamień na kamieniu miał tam nie zostać. Niestety najbardziej na tym cierpią zwykli ludzie pozbawieni podstawowych rzeczy do życia. Nawet jeśli Ukraina wygra te wojnę to i tak zwykły człowiek poniesie największą porażkę bo w tej wojnie zginie ktoś bliski, ktoś inny zostanie ranny, a on nie będzie miał do czego wrócić bo na jego dom spadnie bomba. Tam jest tylko jeden wygrany – koncerny zbrojeniowe. Ps. Wracając do propagandy to my również ulegliśmy propagandzie… Czytaj więcej »

PawełS
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, z całym szacunkiem, ale Pana myślenie dotyczące Rosji jest – delikatnie mówiąc – życzeniowe. Ja rozumiem, że Rosji nie lubimy (ja też nie lubię). Rozumiem, że generalnie rzecz biorąc kibicujemy Ukrainie (choć w stosunku do Polski też ma sporo za uszami). Ale jednak, z tych dwóch państw, to Ukraina jest o wszechświat bardziej uzależniona od woli i pomocy swoich sojuszników, niż Rosja i trzeba to wziąć na klatę. Podobnie, jak trzeba wziąć na klatę fakt, że od początku wojny byliśmy karmieni propagandą o „Rosji na kolanach w kilka miesięcy”, „zabójczych sankcjach” itd… większość z nas chciała w to… Czytaj więcej »

PawełS
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Noo, trochę Pan jednak nadużył mojej wypowiedzi 😉 nie twierdzę, że sankcje nie szkodzą Rosji, tylko że nie rzuciły jej na kolana. A jeśli nawet w końcu rzucą, to trudno to będzie nazwać szybkim – jak nam wmawiała propaganda w 2022 roku. Chodzi mi tylko o to, że gdyby Ukraina nie była bardzo intensywnie wspierana (militarnie, humanitarnie, organizacyjnie, technologicznie, wywiadowczo itd.) przez dużą część zachodniego świata, to „ruskie dzikusy” bynajmniej nie walczyłyby 4 lata o Donbas, tylko już od 3 lat siedziały w domach i popijały wódkę. Nawet, gdyby ich uzbroić tylko w łopaty. Krótko mówiąc, chodzi mi o to,… Czytaj więcej »

Adam
3 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Ja byłem karmiony propagandą, że sankcje w ogole nie działają. Nikt normalny nie oczekiwał ze sankcję położą ruskich pdfów na kolana, to propaganda centrów szerzenia kłamstw na uslugach zbrodniarza wojennego, który zachowuje sie jak każdy wieśniak, lany przez ojczyma z którego całą wioska cisnęła bekę za dzieciaka, gdy złapie trochę za dużo władzy. To dowodzi jakim prostakiem jest ten zboczony zbrodniarz wojenny.

imie
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niemożliwe! Idiota zawsze będzie „głośniej krzyczał” niż człowiek, który rzeczywiście ma coś do powiedzenia, niestety 🙁

Piotrek
3 miesięcy temu
Reply to  Zosia^69

Dlatego Polska powinna być łącznikiem pomiędzy Kijowem a Moskwą, mieć dobre relacje i z Ukrainą i z Rosją i podejmować wspólnie z Chinami, Turcją i USA działania zmierzające do pokojowego uregulowania konfliktu

Hipolit
3 miesięcy temu
Reply to  Piotrek

Dobre relacje z Rosją, znaczy mamy od razu przekazać przyjaciołom Suwałki, czy jeszcze dorzucić Białystok?

Adam
3 miesięcy temu
Reply to  Zosia^69

Akurat potencjalny atak armii umyslowo chorego zbrodniarza wojennego jest powodem żeby nie spłacać, bo jak to wszystko p….ie, to lepiej mieć gotówkę przy sobię niż zapis o czystym koncie na zniszczonym serwerze.

REDAKTOR
3 miesięcy temu

[UWAGA: komentarz użytkownika „Zbyszek” został usunięty ze względów technicznych, przeklejam go poniżej – red]

Trzeba jeszcze spojrzeć na to ile wyroków i ugód zawarto na walucie, co również istotnie przyspieszyło spadek zadłużenia. A że czasy niepewne i nie wiadomo jak będzie z pracą to spłacają, aby nie mieć „garba” kosztem bieżącej konsumpcji.

Choć ja też akurat jestem zwolennikiem koncepcji bieżącej spłaty hipoteki, a trzymania maksymalnych oszczędności i płynności. Rok temu 3 latki na stałym procencie dawały 6-7%, co nadal jest zdecydowanie ponad rynek i będzie jeszcze kolejne 2 lata.

Stef
3 miesięcy temu

Jesli kredyt jest oprocentowany na 8-9% a lokata na 3-4 % to chyba logiczne że ludzie nadplacają?
Szczególnie przy „świeżym” kredycie ma to sens.

Krzysiek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

10% z inwestycji to jest w praktyce 8,1% i nie ma żadnej gwarancji że uda się utrzymać taką stopę zwrotu przez dłuższy czas, a już na pewno nie bez „zainteresowania” w to dużej ilości czasu. Natomiast nadpłata kredytu na 8% stałej stopy to jest zysk 8% na rękę gwarantowany przez cały okres stałej stopy, często nadal 3-4-5 lat – do osiągnięcia 1 kliknięciem bez inwestowania wiele czasu. A mimo tego uważam że co najmniej połowa tych nadpłat to refinansowanie wysoko oprocentowanych kredytów stałoprocentowych z okresu boomu 2022-23, bo trudno inaczej wyjaśnić rekordy sektora w udzielanych kredytach podczas gdy sprzedaż mieszkań… Czytaj więcej »

asdf
3 miesięcy temu
Reply to  Stef

Mój kredyt jest oprocentowany na 1.121% (niestety w CHF). Lokata 4% po odjęciu podatku daje lepszy wynik niż nadpłata, a co dopiero, gdy zainwestuję i zarobię 15% rocznie w TFI. Ostatnio kursy jest neutralny dla rat

Luigi
3 miesięcy temu
Reply to  Stef

Sam mam 7,95%, brałem kredo w szczycie szalu kredytowego ale za to z LTV w okolicach 35%. Kupiłem nieruchomość w Warszawie za około 600k (cena była wynikiem stanu prawnego gruntów). Mogłem zwiększyć LTV ale pomimo tego że zarabiałem wtedy bardzo dużo – zdecydowałem się zmniejszyć nieco portfel inwestycyjny żeby mieć mały kredyt. Finalnie wziąłem 215k co przełożyło się na ratę cirka 1600zł. Inwestuję pasywnie – klasyczny portfel: EDO, złoto, etf. Doszedłem wtedy do wniosku że to co się dla mnie liczy najbardziej to spokojna głowa. Jednocześnie wg mnie sytuacja byla o tyle krancowa ze doszliśmy wtedy do granicy oplacalnosci inwestycji… Czytaj więcej »

Julia
3 miesięcy temu

Pokornie Zwracam się z prośbą o nieusuwanie mojego komentarza. Myślę że chodzi o to że ludzie nie chcą być niewolnikami. Chodzi o to że jednak taka rata w wysokości 3-4-5000 zł mieskecznie to jest duży ciężar. A druga sprawa to ludzie są już świadomi że takie długoterminowe spłacanie to jest oddawanie często przysłowiowego „drugie” tyle do banku. Cieszę się że tak wzrosła świadomość kredytowa Polaków w ostatnich latach. To oznacza że jednak nasze społeczeństwo się nie uwstecznia.

Paweł
3 miesięcy temu

Dodatkowo bank musi oddac pobraną prowizje przy wcześniejszej całej spłacie kredytu. Warto sobie o 2/3 skrócić ten okres. Z tym w miarę bezpiecznym inwestowaniem to jest problem mimo wszystko na kwotę powyżej procenta – bo jeszcze nam podatek belki uszczupli te zyski.

Koc
3 miesięcy temu

To wcale nie jest dziwne. Szczególnie jak się popatrzy na ilość zwolnień w zeszłym tylko roku prawie 100 tysięcy osób. Ludzie zaczynają zauważać ten trend, szczególnie ci co pamiętają poprzednie rządy platformy i zaczynają się po prostu zabezpieczać na scenariusz ewenualnej utraty pracy

Julia
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Powiedziałabym że jest bardzo dziwnie na rynku pracy, na szczęście Ja nie potrzebuję znaleźć nowej pracy na CITO chociaż niestety muszę się już rozglądać ponieważ moja branża zaczyna dołować powoli ale będzie się chylić ku upadkowi. Jeśli masz studia Perfect angielski kursy i nawet jesteś w dobrym wieku to nie chcą cię zatrudnić bo jesteś overqualified. Jak jesteś po prostu niewykwalifikowany to jeszcze gorzej bo nie ma już takich miejsc pracy na kasę bo te zostały zastąpione automatami. Obserwowałam przez ostatnie dwa miesiące pewną grupę na Facebooku dotyczącą szukania pracy a że jestem kobietą to była ona skierowana do kobiet.… Czytaj więcej »

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Julia

Dokładnie o to mi chodzi pięknie to Pani rozwinęła. Syn własnie szuka pracy w Krakowie i mówi że jest dramat, bardzo ciężko coś znaleźć. Tłumaczyłem mu że poprzednio jak Tusk był premierem to było dokładnie tak samo i nie było wyjścia trzeba było na zachód do pracy jechać albo wegetować w stagnacjii i żeby się nie stresował i nie wyrzucał sobie że coś z nim jest nie tak, poprostu wraca to co było.

Mateusz
3 miesięcy temu

Osobiście im niższe stopy, tym więcej nadpłacam, wbrew temu, co jest proponowane w artykule. Wynika to z tego, że od początku trwania kredytu ustaliłem sobie kwotę miesięczną, którą przeznaczam na kredyt, większą od raty. Dzięki temu zawsze to, co zostanie po zapłacie raty, przeznaczam na nadpłatę (co miesiąc).

Polecam ten sposób, upraszcza budżet domowy, efektywnie też równoważy koszty odsetkowe nadpłaty ze zmniejszeniem raty (moim zdaniem lepsze rozwiązanie, bo zwiększa elastyczność) z nadpłatą ze skróceniem okresu kredytowania. Wymaga to niestety dyscypliny, żeby nie „podbierać” z tego, co zostało po zapłacie raty.

asdf
3 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

@Mateusz Nie bardzo wiem czy te końcówki z nadwyżki raty idą na twoją szybszą spłatę.

Poczytaj umowę i regulamin kredytu – może jest tam zapis, że chęć nadpłaty musi być wcześniej zgłoszona do banku lub, że minimalna kwota nadpłaty to jakaś krotność raty. Nie sądzę, że bank wysyła ci co miesiąc nowy harmonogram ze skorygowaną ratą, bo „nadpłaciłeś” 53,31zł.
To uwaga do wszystkich, którym wydaje się, że „nadpłacają kredyt”. Te pieniądze mogę być kierowane na jakiś rachunek techniczny w banku i dopiero po spełnieniu wymogów umowy mogą zostać zaliczone na przedterminową spłatę.

Mateusz
3 miesięcy temu
Reply to  asdf

@asdf, dzięki za komentarz. Oczywiście warto czytać umowy 🙂 W moim banku (ING) nie ma problemu z częstymi nadpłatami, jedyny limit to maks jedna dziennie. I jest to banalnie proste przez aplikację bankową, wchodzę w kredyt -> wybieram nadpłatę, podaję kwotę i viola 🙂 Następnego dnia przychodzi nowy harmonogram. A nawet przed nadpłatą system pokazuje przybliżoną ratę po nadpłacie. To nie żaden rocket science, jest prosty wzór na raty równe, a odsetki to już w ogóle prostsze niż często się ludziom zdaje (kapitał pozostały do spłaty * oprocentowanie / 12). Wszystko sprawdzam w swoim Excelu samodzielnie i się zgadza. Nawet… Czytaj więcej »

Alf/red/
3 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

W mBanku można nadpłacać nawet kilka razy dziennie i harmonogram pojawia się natychmiast, ale to szczegół, bo i tak rzadko kto może mieć taką potrzebę. Ale gorąco popieram właśnie Twój sposób podejścia do nadpłacania ze zmniejszaniem raty, czyli tak, żeby w każdym kolejnym miesiącu sum(rata+nadpłata) była taka sama. A nawet większa 😉

Michał
3 miesięcy temu

Kredyt (jakikolwiek) to oprócz obciążenia finansowego to także obciążnie psychiczne. Więc pozbycie się go daje korzyści jak najbardziej wymierne na co najmniej dwóch płaszczyznach.

Gabriela
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale na takie podejście „stać” mentalnie niewielką grupę. Większość jednak stara się pozbyć raty jak najszybciej, być może z perspektywą późniejszej konsumpcji, wydatków na dziecko, własny rozwój. Ktoś wyżej wspomniał, że to tak naprawdę pierwsza lekcja z finansów, jakie większość obywateli dostała, najczęściej zresztą pewnie z tik-toka albo rolek na instagramie. Do tego, by na ten kredyt patrzeć jak na tani pieniądz, to trzeba być edukacyjnie i mentalnie w zupełnie innym miejscu niż są ludzie, którzy obracają każdą złotówkę, dyszkę, albo nawet stówkę. A przeciętny kredytobiorca myśli kategorią „stracę pracę -> nie będę mógł spłacać raty -> stracę mieszkanie” i… Czytaj więcej »

calipso
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Spłaciłem już 2 kredyty hipoteczne w swoim życiu, jeden po 5 latach, drugi po 3 latach. Bank w tym czasie zgarną znaczną cześć odsetek przewidzianą na całą długość cyklu kredytu. A tak jest przy ratach równych ( a takie jest pewnie 95% kredytów) zostaje spłacona w pierwszych paru latach. Potem to sobie spłacamy w zasadzie głównie kapitał.

Dla banku wręcz idealnie jest by klient spłacał kredyt po paru latach.

calipso
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie ogarnia Pan. W takim razie sugeruje by pan redaktor przekonał sie sam i skorzystał z dowolnego kalkulatora. Kredyt 400k, 5% oprocentowanie zrobmy stałe przez 25 lat kredytowania. Rata 2338zl. Łączna kwota odsetek 301 500zl. Jak wejdziemy w harmonogram to odsetki przy racie 1 – 1666zl. Przy racie nr 72 ( 6 lat) 1435zl. Uśredniając 1555 zl miesięcznie odsetek, to daje łącznie około 112k odsetek w 6 lat. Kiedy łączne odsetki jesli bedziemy spłacać przez 25 lat wyniosą 301k. Czyli bank przy 1/4 cyklu kredytu ma już 37% odsetek jakie zarobi przez caly kredyt. Teraz pan rozumie? Każdy bank woli… Czytaj więcej »

calipso
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kiedyś wpadł mi w ręce artykuł odnosnie statystyk wcześniejszej całkowitej spłaty kredytów ze stałą stopą a zmienną. W krajach zachodnich gdzie mamy stałe stopy głównie i na długie czasy, ludzie trzymają kredyty znacznie dłużej niz u nas. A jak już maja zmienną to w zasadzie te kredyty sa w ratach malejących i to sa kredyty dla zamozniejszych klientów i często na 50% ltv. U nas banki wyciskają jak cytrynę klientów. Ciągle zmiany Taryfa i opłat. Wymuszanie kont do kredytow sprzedaż wiązana. To nie jest tak, ze im sie nie opłaca. Na zamknięciu kredytu i otwarciu nowego po paru latach zarobią… Czytaj więcej »

calipso
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Patrzy Pan ale nie widzi. Cała branża woła chodź do nas, refinasujemy ci kredyt. Niższa rata, żadnych dodatkowych produktów. Konto za darmo…. po chwili zmiana tabel i prowizji.

Ludzi oprócz kredytu denerwuje właśnie to ciągłe podgryzanie. Ile pan ujdzie z kamykiem w bucie? Nawet jak jest bardzo mały.

Bankowość w polsce to dzisiaj psychologia i big data. Jak najlepiej ugotować żabę. Na zachodzie banki już z tego wyrosły. Jakoś potrafią bardziej po partnersku do społeczeństwa i klientów. To nie wyklucza relacji biznesowej ale bez patrzenia z góry jak na motłoch.

Krzysztof
3 miesięcy temu

Nie zgadzam się z przekazem Waszego artykułu, tj. uważam go za niepełny.
Warto, w mojej ocenie podkreślić, że, w poczuciu bezpieczeństwa, jeśli mamy kapitał na nadpłatę kredytu, to powinniśmy go inwestować w coś równie bezpiecznego, tj. konta oszczędnościowe, lokaty bankowe, ewentualnie obligacje skarbowe. A te, co do zasady, dadzą taki sam zysk odsetkowy (po uwzględnieniu podatku belki!) jaki oddajemy bankowi w ramach kredytu hipotecznego – więc lepiej nadpłacać 🙂

Krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moją filozofią jest jednak posiadanie zabezpieczenie adekwatnych do inwestycji. Proszę mi uwierzyć, po 20 latach pracy z podmiotami profesjonalnymi – co do zasady takie założenia się przyjmuje kadra zarządzająca – jako, że części odsetkowe nie powinny być źródłem dodatkowych przychodów, a być neutralne i możliwie bezpieczne. Analogicznie w życiu powinniśmy postępować – przy kwotach rzędu 100-200k część odsetkowa daje tyle co kot napłakał, a spokojny duch z powodu spłaty kredytu jest więcej wart 🙂

Frankus Helveticus
3 miesięcy temu

@Maciej Samcik: a czy taka konfiguracja wskaźników nie mówi czasem o fali rolowania droższych kredytów, nowszymi tańszymi? Dużo kredytów kupowane, dużo nadpłacane, mało wzrostu zadłużenia netto.

Bartek
3 miesięcy temu

Trochę się mija pogląd spadku wysokości raty z artykułu z rzeczywistością. Bank dalej łupią, wcześniej stosunek kapitału do odsetek w racie miałem 800:400, w tej chwili wysokość raty taka sama, ale stosunek części kapitałowej 400:800.
I teraz, czy jeśli zainwestuje w tej chwili 160 tysięcy, to w cztery lata zarobię 130 tysięcy ? Bo nadpłacając właśnie tyle odsetek zaoszczędzę o już znikną mi z oczu te chore tłumaczenia banków

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Coś mi tu sie nie zgadza z tymi stosunkami kapitalu do odsetek. A także informacja ze pozostale saldo 160 tys. kredytu do spłaty w 4 lata to aż 130 tys odsetek

Last edited 3 miesięcy temu by Jacek

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-searchtop-menucontrastcloseletter