Rekordowa inflacja w Polsce: 8,6%. To nie koniec. Ikea właśnie ogłosiła duże podwyżki cen. Co to oznacza i co nam sygnalizuje? Czy grozi nam nowa „mutacja” inflacji?

Rekordowa inflacja w Polsce: 8,6%. To nie koniec. Ikea właśnie ogłosiła duże podwyżki cen. Co to oznacza i co nam sygnalizuje? Czy grozi nam nowa „mutacja” inflacji?

Rekordowa inflacja w Polsce – GUS właśnie podał, że w grudniu 2021 r., ceny wzrosły w skali roku aż o 8,6% – i… podwyżki w Ikei. Dlaczego Ikea, sieć znana z taniości, która jedną piątą swojej produkcji mebli ulokowała w Polsce, zapowiedziała dużą podwyżkę cen? Niestety, ruch Ikei to zapowiedź nowego rodzaju inflacji. Kiedy zobaczymy ją w naszych portfelach i jak bardzo nas uderzy?

Ikea jest największym na świecie producentem mebli, a Polska – drugim po Chinach największym dostawcą produktów, które trafiają na półki sklepów sieci na całym świecie. A jednak, podwyżki w Ikei nie ominą Polski. Mimo że Ikea produkuje lokalnie, w Polsce, to podnosi ceny globalnie, również u nas. Czy stolik Lack musi być droższy? Z czego tak na prawdę wynikają podwyżki? Co o stanie globalnej gospodarki mówi nam ruch Ikei?

Zobacz również:

Czytaj też: Nie tylko wzrost domowych rachunków, inflacja w sklepach i „Polski Ład”. Oto pięć trendów, które wpłyną na nasze portfele w 2022 r.

Podwyżki w Ikei. Cztery powody, dla których zapłacimy więcej za meble

Kto się łudził, że inflacja szybko odpuści, był w błędzie. Gospodarstwa domowe dostają informacje o podwyżkach cen prądu o 25%, gazu o 54%, albo – jak ktoś ma pecha i umowę „na spółdzielnię” – nawet o 1000%. Ekonomiści przekonywali, że wyrażona w procentach inflacja wypłaszczy się sama, gdy minie rok od pierwszych szokowych podwyżek cen surowców, paliwa, prądu czy gazu. Tak jeszcze w połowie ubiegłego roku przekonywał prezes NBP Adam Glapiński. Teraz GUS podał dane: w grudniu roczny wskaźnik inflacji osiągnął 8,6%

Inflacja w Polsce i... podwyżki w Ikei
Inflacja w Polsce i… podwyżki w Ikei

W praktyce dzieje się coś zupełnie odwrotnego – inflacja zamiast spadać, nakręca się, a gospodarstwa domowe i firmy są poddawane terapii szokowej. Inflacja jest jak wirus – najpierw „zaraziła” surowce, a gdy ich ceny poszły w górę, to choroba przeniosła się na produkty firm. Efekt? Ikea podnosi ceny o 9%. Firma tłumaczy podwyżki tak:

„Po raz pierwszy od czasu, gdy wyższe koszty zaczęły wpływać na światową gospodarkę, musimy zwiększyć ceny dla części naszego asortymentu. Od wybuchu pandemii grupa Ikea wzięła na siebie koszty 250 mln euro (1,15 mld zł) związane z utrzymaniem łańcucha dostaw”

– tak pisze Ikea. Już tłumaczę, co to tak naprawdę znaczy. I czy podwyżki w Ikei powinny nas bulwersować.

Po pierwsze ludzie siedzą w domach i potrzebują nowych mebli. Pandemia, a wraz z nią lockdowny i możliwość pracy z domu, spowodowała, że wiele osób musiało w ostatnich dwóch latach mocno doposażyć swoje mieszkania w meble. Dom stał się biurem, więc trzeba było kupić biurka, fotele, powiększyć przestrzeń życiową o „kozetkę” czy wygodny fotel.

Potwierdzają to przedstawiciele firmy Ikea w angielskojęzycznym komunikacie, a także potwierdzają to dane GUS. W listopadzie 2021 r. sprzedaż detaliczna w kategorii „meble, RTV, AGD” wzrosła o 10,3% w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej. A na przykład w czerwcu 2020 r., gdy Polacy wychodzili z szoku wywołanego lockdownem, wzrosty w tej kategorii wynosiły aż 16%. To globalny trend, np. w USA sprzedaż mebli w 2020 r. wzrosła o jedną trzecią, a w następnych latach ma rosnąć w tempie 20% rocznie.

Po drugietransportowanie mebli podrożało. Około 18,3% globalnej produkcji Ikei pochodzi z Polski, jako drugiego kraju tuż po Chinach (27,8%), ale z tych Chin trzeba towar przewieźć na rynki zbytu. Jak wynika z raportu Polskiego Funduszu Rozwoju, ceny frachtu morskiego wzrosły od maja 2020 r. o 633%. We wszystkich kierunkach.

Za transport jednego kontenera na szlaku handlowym Szanghaj-Rotterdam trzeba było zapłacić w mijającym roku nawet 13 000 dol. Przed pandemią było to ok. 2000 dol. Skąd te podwyżki? Z większego popytu na usługi transportowe (mocny rozwój e-commerce, ożywienie po lockdownie), ale przede wszystkim z przestojów w chińskich portach związanych z polityką „zero COVID”. Np. jeśli u któregoś z dokerów wykryto wirusa, zamykane jest całe nabrzeże. Podwyżki w Ikei mają też zapewne tę podstawę.

Po trzecie – wzrosły koszty produkcji mebli. Rosną koszty pracy, surowców i energii. W Polsce pensje rosną średnio o 8-10% rocznie. Grupa Ikea zatrudnia w Polsce ponad 16 000 osób, a dodatkowe 75 000 to pracownicy dostawców Ikea. Pracownicy prawdopodobnie upominają się o podwyżki (Ikea nie jest spółką publiczną, więc nie możemy tego sprawdzić).

Rosną ceny energii i gazu (którym ogrzewane są hale Ikei). Firma częściowo zabezpieczyła się przed podwyżkami stawiając własne farmy wiatrowe. Ale w praktyce nie jest tak, że prąd z farm po kablu bezpośrednio jest dostarczany do wszystkich sklepów, fabryk i magazynów. Własne wiatraki nie zaspokajają pełni potrzeb firmy.

Ikea zanotowała roczny spadek zysku netto o 17% do 1,43 mld dol. w związku z tym, że próbowała wziąć podwyżki kosztów na klatę. Ale powiedziała „pas”. Teraz sieć tłumaczy, że wzrost cen w poszczególnych krajach będzie zróżnicowany, m.in. ze względu na lokalny poziom inflacji.

W Polsce ceny mebli (GUS podaje kategorię „meble, artykuły dekoracyjne, sprzęt oświetleniowy”) wzrosły o 10,8% w skali roku. Jeśli Ikea podwyższy ceny o 9%, to i tak będzie to mniejszy wzrost, niż średni wzrost rynkowy. Tym samym oczywiście podwyżki w Ikei nadal nie sprawią, że przestanie być tania na tle drożejącego rynku.

Czytaj też: Czy twoja inteligentna lodówka kopie dla kogoś bitcoiny? Bardzo możliwe (homodigital.pl)

Po czwarte – podrożało drewno. Głównym surowcem do produkcji mebli jest drewno (choć w przypadku sporej liczby mebli nie jest to lite drewno, ale sklejka czy płyty wiórowe). Niemniej jednak drewno drożeje na potęgę. Jak wynika z raportu Pekao Lasy Państwowe podniosły ceny rekordowo: w zależności od gatunku drewna w ubiegłym roku ceny poszły w górę o 40-89%.

Jak wynika ze wspomnianego raportu, polski przemysł meblarski, choć silny, „niezmiennie pozostaje na końcowych miejscach w UE, jeśli chodzi o wartość jednostkową eksportowanych produktów.

„Produkujemy dużo i solidnie, ale są to produkty niskomarżowe. Przemysł meblarski wykorzystuje tanią siłę roboczą i wysoką jakość polskiej produkcji, ale jednocześnie nasza marka meblarska jest słabo znana na świecie i czerpiemy z niej relatywnie małe korzyści”

– wynika z raportu Pekao.

Czytaj też: Inflacja coraz wyższa, a Ministerstwo Finansów… „zamroziło” oprocentowanie części obligacji skarbowych. Egzotyczny „sojusz” państwa i banków. Kto go przerwie?

Czytaj też: Ikea proponuje ekologiczny Green Friday zamiast zakupowego szaleństwa Black Friday. Sklep… odkupi od nas używane meble. Ile można zarobić? I komu to się opłaca?

Szok producentów przeniesie się na szok konsumentów. Co i kiedy zdrożeje?

Opisany przypadek podwyżek w sieci sklepów Ikea nie jest odosobniony. Piszemy o nim dlatego, że dotyczy jednej z najbardziej znanych marek w Polsce. Co nam grozi? Nawet gdy już przyzwyczaimy się do wysokich cen prądu i gazu oraz innych domowych rachunków, to w gospodarce uruchomią się takie mechanizmy, które nakręcą kolejną spiralę wzrostu.  cen i to z większą siłą (i nie chodzi tylko o to, że pracownicy pójdą po podwyżki).

To, co zrobiła Ikea, to przerzucenie tzw. inflacji producenckiej na konsumentów. O takim ryzyku pisaliśmy niedawno. Inflacja producencka pokazuje, o ile wzrosły lub spadły ceny dla producentów, głównie wyrobów przemysłowych.

O ile bank centralny w nowej prognozie spodziewa się w 2022 r. średniorocznej inflacji na poziomie 7,6% i jej szczytu na poziomie 8,3% (trzeba jednak pamiętać, że dotychczasowe prognozy NBP były mocno zaniżone), to inflacja producencka wyniosła już w listopadzie 13,2% (dane za grudzień poznamy 21 grudnia). A ten wskaźnik jeszcze wzrośnie choćby dlatego, że gaz i prąd dopiero teraz mocno zdrożały, a firmy nie są chronione taryfami, więc mają podwyżki kosztów energii nawet po kilkaset procent (zwykle energia stanowi kilka procent kosztów produkcji, ale tak duży jej wzrost będzie wpływał na ceny produkowanych przez firmy rzeczy).

Które branże w największym stopniu przerzucą koszty produkcji na konsumentów? Sprawdzili to ekonomiści Pekao w raporcie o wymownym tytule „Globalna Presja Kosztowa”. Są tam wymienione branże, które łatwo przerzucą koszty na konsumentów. Przede wszystkim będzie to właśnie branża meblarska.

Wzrost cen drewna został zakwalifikowany do kategorii, w której koszty zostaną przerzucone na odbiorców. Na odbiorców przerzucą koszty producenci metali (stal, ale też miedź, a miedź to kable, kable to nowe domy, samochody), elektroniki czy paliwa. Zanim jednak firmy zaczną przerzucać koszty na klientów, będą próbować ograniczyć swoje zyski – o ile w danej branży będzie to możliwe.

Do września 2021 r. (wtedy raport został opublikowany) tylko w nielicznych branżach wzrost kosztów materiałów i energii przełożył się na pogorszenie rentowności operacyjnej. Pomogły środki z tarczy antykryzysowej i optymalizacja kosztowa.

Generalnie do września dobrze ze wzrostem kosztów radzili sobie producenci artykułów spożywczych, napojów czy producenci papieru. Ale pieniądze z tarcz się skończyły, a ceny energii jeszcze wzrosły. Są całe gałęzie gospodarki, które nie będą w stanie przerzucić kosztów na odbiorców, tylko zaczną mniej zarabiać albo po prostu ograniczą produkcję, która będzie nisko rentowna lub będzie przynosić straty (wiele zakładów nawozowych po prostu wstrzymało produkcję, która przy tak wysokich cenach gazu stała się nieopłacalna).

Które branże podwyższą ceny? Podrożeje elektronika, czyli produkcja m.in. mikrochipów (a mikrochipy to nie tylko telefony i komputery, ale też samochody, domowa elektronika czy nawet fotowoltaika). Oto wykres, który pokazuje procent firm, które odczuwają barierę z powodu niedoboru surowców, materiałów i półfabrykatów.

Na taką inflację nie pomogą podwyżki stóp procentowych. Jest już za późno i być może wkraczamy w długie lata podwyższonej inflacji, czyli takiej, która wyraźnie przekracza górne widełki NBP – 3,5%. Grozi nam spowolnienie gospodarcze i realne ubożenie społeczeństwa. Warto przygotować się na wyższe ceny w sklepach i sporządzić „kryzysowy” budżet domowy. O tym jak to zrobić, będziemy pisali na „Subiektywnie o finansach”.

źródło zdjęcia: Unsplash/Pekao

Subscribe
Powiadom o
32 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mirek
8 miesięcy temu

Abonament w Luxmedzie od stycznia podrożał o 7.8% I właśnie przyszła wypłata – w nowym nieładzie ok. 700 złotych mniej w porównaniu z ubiegłym rokiem. ;( Spodziewałem się strat na poziomie 200-300, ale sprawdził się najbardziej pesymistyczny scenariusz… Zjadło mi w ten sposób całą podwyżkę, którą dostałem w listopadzie, co oznacza, że inflacja mnie dojedzie w tym roku. Pozdrawiam kota Jarosława – jedyną istotę z tej ekipy, która budzi sympatię.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mirek

Tak, pozdrawiamy tylko kota

Marcin staly czytelnik
8 miesięcy temu
Reply to  Mirek

Panie Mirku, a mozna zapytac z jakiego dochodu brutto az tyle zabralo? Powyzej 20 tys brutto jak mniemam? Pytam, bo sam pytajac ksiegowa w firmie dostalem odpowiedz „jeszcze nie wiemy jak to naliczyc” a mi wychodzi wg tabelek dostepnych w intermecie, ze 700 wlasnie przy pensji okolo 20 tys brutto mniej powinno byc.

Mirek
8 miesięcy temu

Trochę ponad 12k brutto, umowa o pracę, 50% kosztów uzyskania przychodu, PIT-2 mam złożony. Nie liczyłem jeszcze skąd tak duża strata, mocno zaskoczyła mnie jej wielkość, chyba te 50% kosztów coś namieszało.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mirek
Aneta
7 miesięcy temu
Reply to  Mirek

przy zarobkach brutto jestem stratna na wypłacie około 1200 zł

grzybek
8 miesięcy temu

Ta inflacja i tak chyba jest zaniżana nie ze wzgl na powszechnie zauważany problem rzeczywiscie odczuwalnej inflacji i sposobu zliczania cen w sklepach, ale ze wzgl na aktualizacje struktury koszyka. To co teraz jest w koszyku nie oddaje chyba obecnych wydatków bo to koszyk aktualny bodaj na marzec 2021 wg potrzeb konsumpcyjnych jeszcze z 2020r kiedy duży udział w koszyku to była rzeczywistosć przedpandemiczna czyli ciuchy, wyjazdy, kultura i inne rzeczy których udział w 2021 w koszyku zmalał. W tym roku siłą rzeczy zaniżany będzie udział utrzymania mieszkania, żywnosci i generalnie podstawowych kosztów które teraz masakrycznie drożeją. Koszyk uaktualni się… Czytaj więcej »

Last edited 8 miesięcy temu by grzybek
Dawid
8 miesięcy temu
Reply to  grzybek

Oczywiście!Inflacja zawsze jest ZAKŁAMYWANA PRZEZ ŚCIEK MEDIALNY.Wg Mediów/Gazet Inflacja to naturalne zjawisko występujące w uprzemysłowionej gospodarce Świata jaką staje się Polska.Polacy stają się coraz bardziej bogatsi/maja coraz więcej pieniędzy, do tego jest znaczny wzrost wynagrodzeń i w Polsce jest olbrzyma produkcja przemysłowa.Według Polsat/TVP…..słuchają to z krzesła można spaść

Mariusz
8 miesięcy temu

Napisałem komentarz na ten temat pod poprzednim blogiem na SoF i wynika z artykułu, że czeka nas stagflacja. Widziałem filmik na YouTube jak ktoś obalał teorie o hiperinflacji innego YouTubera i 2 razy w historii sytuacja wysokich wycen nieruchomości i akcji zakończyła się stagflacją. Z tego co pamiętam to wyjście z niej jest bardzo trudne bo zwykłe regulowanie stóp procentowych banku centralnego nie pomaga. W USA wyjście ze stagflacji było dopiero możliwe po głębokich reformach przeprowadzonych przez administrację Reagana polegającą na zmniejszeniu regulacji gospodarki i jednocześnie przez podniesienie stóp procentowych aż do 20%. W okresie stagflacji w USA nie najlepszą… Czytaj więcej »

Stef
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

A co było dobra inwestycją wtedy?

Mariusz
8 miesięcy temu

To o zamykaniu zakładów, bo nie opłaca się produkować jest bardzo ale to bardzo niepokojące. Pracownicy tych zakładów, albo stracą pracę albo zostaną wysłani na postojowe za ułamek pensji. Koszty życia związane z podwyżkami cen energii będą powodować, że dochód rozporządzalny będzie coraz mniejszy, za to ceny w sklepach będą rosnąć, bo rosną koszty dla przedsiębiorców jeszcze bardziej niż dla gospodarstw domowych. Ludzie będą coraz mniej kupować, a ceny nadal będą rosły. Przychody przedsiębiorców będą spadać a że nie mogą ciąć na kosztach materiałów i energii, będą zwalniać pracowników. Pracownicy będą mieli coraz mniej na zakupy i tak będzie wyglądać… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Zgoda, to jest duże ryzyko – nieopłacalność produkcji może się skończyć stagflacją

anonymous
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Pracownicy tych zakładów to ukraińcy. Polaków zwolniono już dawno temu.

syn_Kornela
8 miesięcy temu

Po piąte szkoda kupować ten szajs w Ikeii.

Pan Krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  syn_Kornela

Szajs to chyba u niemca. W ikejach będzie to szwedzki….skit 🤔
Szkoda, że prawdziwe meble są takie drogie. Fajnie by było mieć taki gabinet jak czasem pokazują w amerykańskich filmach. Z masywnymi szafami i wielkim biurkiem. Siadałbym sobie w skórzanym fotelu ze szklaneczką łyski gapiąc się na ogień w kominku 🙂

stolarz
8 miesięcy temu

po 1 ,ikea i drewno? komuś sie cos pomyliło troche ,po 2 pod elblagiem jest ze 20 firm meblarskich … robia dla ikea i reszty jakosciowo wszedzie -sprasowany karton ,najgorsze leci do brw (takie chca) ,najlepsze i tansze mozna trafic od stolarzy na „gieldach” tam przynajmniej mamy drewno .

Stef
8 miesięcy temu
Reply to  stolarz

Ok. Nie drewno ale płyta wiórowa, prasowana która składa się ze zrębków/trocin.

Janek
8 miesięcy temu
Reply to  stolarz

Pan stolarz zapomniał z czego się robi karton i papier 😜

Mike
8 miesięcy temu
Reply to  stolarz

Argumenty do podwyżek mają, a te niekoniecznie muszą się pokrywać z rzeczywistością. Mamy modę na podwyżki tłumaczone inflacją.

Adam S.
8 miesięcy temu
Reply to  Mike

Była moda na koszty kowidowe – ujawnianie w księgach strat i wieloletnich zaniechań zrzucanych na kowida.
Teraz mamy inflację.
Nie wiem kto kupuje taką narrację.

anonymous
8 miesięcy temu

Przecież ikea nie zarabia na sprzedaży mebli https://youtu.be/3dQ47fiREbo

Darek
8 miesięcy temu

Ten regal https://www.ikea.com/pl/pl/p/bekant-regal-bialy-60373501/#content miesiac temu kosztowal 999zl. Dzis 1499zl. Akurat sprzedawalem go na olx i zerknal na strone IKEA w tym krotkim odstepie czasu by podac cene nowego. Inflacja przy tej podwyzce sie chowa:)

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Darek

O w mordę jeża!

E.G
8 miesięcy temu

Ja o Ikei ale z trochę innej strony. W Krakowie wprowadziła do swojego sklepu zasadę : 1 osoba / 15m2 powierzchni sklepu w związku z tym pierwsi wchodzą wszyscy, a po osiągnięciu tego limitu drzwi zostają zamknięte . Wchodzić bez ograniczeń mogą tylko wyłącznie zaszczepieni , niezaszczepieni czekają w kolejce przed sklepem aż się zwolni jakieś miejsce a wszystko zgodne z rozporządzeniem ministra. Szwedzi postawili na bezpieczeństwo klientów. Duży szacunek.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  E.G

Szacunek. Antyszczepy muszą się hartować, żeby zwiększać odporność, więc kilka godzin na mrozie w kolejce do sklepu dobrze im zrobi. Tylko pytanie jest rozwiązana kwestia dzieci i osób, które nie mogą się zaszczepić

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Tylko pytanie jest rozwiązana kwestia dzieci i osób, które nie mogą się zaszczepić(…)
Pewnie muszą zaliczyć kilka COVIDparty.

Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bycie zapaleńcem szczepionek, gdy widać w każdym kraju, że nie chronią przed zakażeniem i zakażaniem dalej innych, plus niosą ze sobą fantastyczne powikłania, jest nielogiczne. Niby mądry człowiek, a presja i strach robią sieczkę w głowie…

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Proszę nie siać fake-newsów. NOP-y (reakcje niepożądane) stanowią niewielki promil (o ile pamiętam jedno na kilka milionów szczepień). To jest jedna z najlepiej przetestowanych (i to na ludziach, jeśli już mówimy, że to „eksperyment”) szczepionek w historii Ziemi. Prawdopodobieństwo wylądowania w szpitalu (i zajęcia miejsca komuś, kto potrzebuje łóżka i lekarza z powodu nowotworu albo choroby serca) po przyjęciu trzech dawek spada 10-30 razy (w zależności od wieku i stanu zdrowia). To oznacza, że każdy antyszczep (niedoinformowany albo przygłup) jest zwykłym sabotażystą i pośrednio przyczynia się do czyjejś śmierci. I że powinien zostać wystawiony na mróz na pięć dni, żeby… Czytaj więcej »

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Skoro ma pan odwagę powiedzieć, że każdy niezaszczepiony stanowi zagrożenie bezpieczeństwa publoicznego to niech ma pan odwagę powiedzieć b i zażądać wymuszanie szczepienia za pomocą śródków przymusy bezpośredniego.

Last edited 8 miesięcy temu by jsc
Admin
8 miesięcy temu
Reply to  jsc

Niepotrzebne. Wystarczy, że nie wpuszczą do kina i knajpy, a przed punktami szczepień ustawią się kolejki 🙂

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kolejki ustawią się raczej przed ambasadą KRLD.

Andrzej
8 miesięcy temu

Jedno sprostowanie. Lasy Państwowe nie podniosły sobie cen drewna. Większość drewna z LP sprzedawana jest na aukcjach internetowych. Ceny podnieśli sobie na licytacjach sami odbiorcy – wolny rynek i kapitalizm.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!