26 listopada 2021

IKEA proponuje ekologiczny Green Friday zamiast zakupowego szaleństwa Black Friday. Sklep… odkupi od nas używane meble. Ile można zarobić? I komu to się opłaca?

IKEA proponuje ekologiczny Green Friday zamiast zakupowego szaleństwa Black Friday. Sklep… odkupi od nas używane meble. Ile można zarobić? I komu to się opłaca?

IKEA daje drugie życie swoim produktom i zachęca nas do ekologicznej postawy. Masz w domu meble z IKEA, których już nie potrzebujesz? Od teraz można je odsprzedać bezpośrednio w sklepie. Bez paragonu. Nawet za 50% pierwotnej wartości. Czy taki Green Friday zamiast Black Friday ma w Polsce rację bytu?

Zobacz również:

Zbliża się „czarny piątek”. Sklepy już się prześcigają w promocjach i namawianiu nas do zakupów większych, niż zwykle. IKEA jest jednym z nielicznych sklepów, który popłynie pod prąd i zaproponuje inne podejście do tego dnia. Zamiast zaoferować zniżki dla kupujących, sieć wyszła z inicjatywą… skupu używanych produktów i ich dalszej odsprzedaży. Oto Green Friday w IKEA.

IKEA „zazieleni” czarny piątek

Kolejne firmy dostrzegają trendy ekologiczne. Ich włodarze zdają sobie sprawę, że coraz trudniej będzie namawiać klientów do zwiększania konsumpcji. A przecież głównie na tym opierają się ich biznesy. Trzeba wymyślić inne sposoby zarobku. Jednym z takich sposobów jest… sprzedawanie kilka razy tego samego produktu.

IKEA jest jednym z prekursorów tego trendu. Jak to działa? Poza standardową ofertą, sklep proponuje klientom odkupienie od nich używanych produktów. Następnie – po odświeżeniu, jeżeli tego wymagają – sprzedaje je ponownie innym osobom. Taki outlet. W zeszłym roku Irek opisywał pomysł Zalando, aby skupować używane ubrania i odsprzedawać je dalej. Po przeliczeniu okazało się, że narzut sklepu jest gigantyczny. Teraz podobną drogą zamierza podążyć IKEA.

W ramach oferty na Black Friday (chociaż sklep zarzeka się, że opcja odkupu pozostanie dostępna na dłużej) IKEA proponuje odkupienie od użytkowników używanych mebli. Pełną listę produktów, które IKEA jest skłonna odkupić, znajdziemy na ich stronie internetowej. Bo – niestety – ta koncepcja nie obejmuje całej oferty sklepu.

Hasłem akcji jest „oszczędź więcej niż pieniądze” i faktycznie sprzedający mają otrzymać całkiem przystępną kwotę odkupu (30-50%, szczegóły poniżej), a kupujący mogę mieć taki sam produkt w niższej cenie. Jednocześnie wszyscy będą oszczędzać środowisko naturalne (w teorii).

Czytaj też: Stopy procentowe NBP muszą pójść w górę. Ale to nic nie da. Co rząd może zrobić, żeby zdusić inflację? I czy w ogóle warto to robić?

Green friday: jak IKEA zarabia potrójnie

Odkupione meble będą następnie wystawione do sprzedaży w Circular Hubach w sklepach stacjonarnych IKEA. Oczywiście ze specjalną adnotacją, że jest to towar używany i – prawdopodobnie – po okazyjnej cenie.

Circular Hub jest specjalną halą w sklepach IKEA, w której znajdziemy przecenione artykuły. Są tam chociażby meble po ekspozycyjne, produkty z drobnymi rysami, artykuły po zwrotach oraz drobne części.

IKEA tak naprawdę zarobi na całej zabawie aż trzy razy. Po pierwsze, ugruntuje swoją markę, jako firmy dbającej o środowisko i promującej zrównoważony rozwój. To w dzisiejszych czasach bardzo dobry ruch wizerunkowy, który może się przełożyć na większą sprzedaż.

Po drugie, IKEA zarobi na marży, bo (prawdopodobnie) odkupiony towar będzie odsprzedawać z zyskiem. Są to jej produkty, a więc bez problemu będą mogli wymienić jakaś wyeksploatowaną część lub odpowiednio i bezpiecznie wycenić towar.

Po trzecie, IKEA zyska klientów, bo meble odkupuje płacąc kartami podarunkowymi. Innymi słowy, wszystkie wydane środki na skup używanych mebli będą musiały… powrócić do kasy w IKEA. A najczęściej przy okazji klienci zrobią też większe zakupy. Czyli w IKEA mogą nawet sprzedawać odkupione meble bez marży, a i tak na tym zyskają.

Czytaj też: Planują za półtora roku większy zakup, ale inflacja zżera im oszczędności. Nasi czytelnicy pytają, co robić. „Zaparkować” pieniądze w złoto, a może w waluty obce?

Ile możemy zarobić w IKEA w porównaniu do samodzielnej sprzedaży?

Wycena używanych mebli w IKEA jest bardzo prosta, bo sklep przyjął zaledwie dwie stawki. Jeżeli produkty są w bardzo dobrym stanie (jak nowe), to otrzymamy aż 50% wartości oryginalnej ceny. Jeżeli natomiast meble noszą ślady użytkowania, to otrzymamy 30% wartości oryginalnej ceny. Innymi słowy, jeżeli nasza szafa kosztowała 500 zł i nie nosi śladów użytkowania, to otrzymamy 250 zł, a jeżeli jest trochę uszkodzona, to odzyskamy 150 zł. To dużo czy mało?

Z ciekawości wyszukałem sobie kilka mebli z IKEA na OLX, aby porównać ceny. Znalazłem tysiące ofert. Oczywiście na OLX nie mamy żadnej gwarancji, że ktoś nasze meble kupi i z pewnością zajmie nam to więcej czasu (i pochłonie trochę nerwów), ale mogę porównać proponowane ceny sprzedaży. Oto kilka przykładów.

Za regał Kallax w IKEA otrzymamy 64,50 zł, a w internecie ktoś oczekuje 60 zł. Biurko MICKE to 74,50 zł w IKEA i 90 zł na OLX. Toaletkę HEMNES w IKEA wyceniono na 299,50 zł, a w internecie na 300 zł. Natomiast za regał LOMMARP IKEA zapłaci nam 249,50 zł, a na OLX znalazłem ogłoszenie za 350 zł.

Wychodzi na to, że (szczególnie mając meble w dobrym stanie) możemy próbować sprzedawać je za wyższa cenę niż zaoferuje nam IKEA. Nie mamy jednak żadnej pewności, że znajdzie się chętny kupiec, a w zamian będziemy musieli słuchać kręcących nosem kupujących. Całkiem często zdarza się też, że IKEA wyżej wycenia swój towar niż sprzedający na OLX.

Czytaj też: Montaż kuchni z IKEA. Drobny błąd projektanta i ogromne problemy klienta: „Mam czekać albo odesłać do sklepu 144 paczki z częściami”

Dwie wady i dwie zalety Green Friday w IKEA

Pomysł brzmi bardzo interesująco, ale jednak widzę dwa problemy, które mogą zniechęcić ludzi do takiego działania. Po pierwsze, sprzedawany towar nie może być kupiony dawniej niż 5 lat temu. To stosunkowo krótki okres, nawet dla asortymentu IKEA, który nie uchodzi za długowieczny.

Meble to nie są telefony komórkowe i raczej kupuje się je „na lata”, a nie na dwa sezony. Tak naprawdę jest to oferta skierowana do osób, które się przeprowadzają i z jakiegoś powodu nie chcą zabierać ze sobą swoich starych mebli. Nie widzę innego powodu, dla którego miałbym sprzedawać czteroletnią, niezniszczoną szafę.

Czy w ten sposób IKEA sama trochę nie napędza konsumpcji? To byłoby coś, czego teoretycznie miała uniknąć. Gdyby IKEA naprawdę chciała być fair, to nie wprowadzałaby takiego ograniczenia. Chyba, że IKEA wie coś o trwałości swoich produktów, czym się nie chwali?

Po drugie, zwracany produkt musi być w pełni zmontowany, a IKEA nie pomoże nam w transporcie. W przypadku krzesła lub małej komody nie będzie z tym żadnego problemu, ale już koszt transportu większej szafy może nam znacznie obniżyć wartość całej zabawy.

Z pozytywów muszę zauważyć brak konieczności posiadania paragonu/potwierdzenia zapłaty. IKEA sama zidentyfikuje swoje produkty. Swoją drogą jestem ciekaw, jak będą sprawdzać wiek mebli.

Drugą zaletą jest całkiem solidna marża. Często sprzedając używane rzeczy (ubrania, książki, antyki itd.) w skupach otrzymujemy znacznie mniej niż 50% wartości za przedmiot w dobrym stanie i mniej niż 30% wartości za przedmiot ze śladami użytkowania. Na przykład książkę Inferno autorstwa Dana Browna SkupSzop wycenił mi właśnie na 3,83 zł (a kosztowała 44,90 zł). To jakieś 8,5%. IKEA ponosi jednak mniejsze ryzyko, bo dokładnie wie co odkupuje.

Czytaj też: Zalando chce kupić moje używane ubrania. Ile mogę na tym zarobić? Co jeszcze można zrobić z używaną garderobą?

Z punktu widzenia IKEA taki Green Friday wydaje się być dobrym pomysłem. Firma nie planuje wyciskać jak najniższej ceny z klientów, a chce im zapłacić godziwą stawkę (30-50%) za używany produkt. W zamian ponosi małe ryzyko, w pewnym sensie lojalizuje takie osoby i niejako zmusza je do zakupu kolejnych mebli właśnie w IKEA.

Zdjęcie główne: newhouse / pixabay oraz strona IKEA

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grzesiek
10 miesięcy temu

Jak ocenią wiek mebli? – Wystarczy spojrzeć na stronę co odkupują- te modele są nie starsze niż 5 lat

krzysztof
10 miesięcy temu

jak zwykle teoria fajna a w rzeczywistosci to bardziej pijar niz realna i pozyteczna akcja: jak autor zauwazyl,w dobrym stanie lepiej i drozej jest je sprzedac samemu,po drugie transport i sprawa czy wogole sie da taka szafe z domu wyniesc bez rozkladania? w wielu przypadkach sie nie da, a skladanie i rozkladanie sprawi,ze sama rzecz sie po prostu rozwali bo produkty te sa takiej sredniej jakosci. z eko tez to wiele nie ma wspolmego bo dostajemy talon zeby kupic nowe rzeczy, czyli i tak wszystko sprowadza sei do tego zeby wiecej spzredac, czyli wiecej wyprodukowac i wiecej smieci z tego… Czytaj więcej »

hasler
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Najlepiej nie robić nic tylko siedzieć na necie i biadolić. Najlepiej będąc całkowitym dyletantem w temacie.

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  hasler

jakies argumenty? czy tylko oskarzenie o dyletanctwo bez grama faktow?

Przemo
10 miesięcy temu

Czasem warto wystawić na OLX za darmo, albo za przysłowiową czekoladę.
Pozbywałem się ostatnio piekarnika i płyty ceramicznej renomowanej firmy. Sprzęt leciwy ale sprawny, choć z usterkami.
O wystawienia ogłoszenia do pierwszego telefonu nie minęło pięć minut i w za dwie godziny zadowolony człowiek przyjechał i graty zabrał.

Z pralką chciałem prościej – kupiłem w Euro RTV AGD. Przyjechali młodzieńcy z nową, starą wynieśli. Piętro niżej ukradli sąsiadce smycz i szelki psa (leżące na szafce przy drzwiach). Kamera wszystko pięknie nagrała…

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Są też lokalne grupy na Facebooku, w których wystawia się niepotrzebne rzeczy „za wino”. I to ładnie chodzi

hasler
10 miesięcy temu

Spokojnie, każdy wyrób posiada umieszczoną etykietę tzw. PQR-kę która służy tylko i wyłącznie do identyfikacji a w niej miedzy innymi jest data produkcji.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!