30 grudnia 2021

Oficjalne taryfy na gaz rosną o 54%, ale niektórzy dostają rachunki za gaz wyższe o… 1000%. Komu grozi taka sytuacja? Kto za to odpowiada? Jak się bronić?

Oficjalne taryfy na gaz rosną o 54%, ale niektórzy dostają rachunki za gaz wyższe o… 1000%. Komu grozi taka sytuacja? Kto za to odpowiada? Jak się bronić?

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wrzuca do internetu informacje o podwyżkach cen gazu nawet o 900%. A przecież URE zgodził się na podwyżki cen gazu „tylko” o 54%. Kto jest winny takich podwyżek? Czy to państwowa firma gazowa zawyża cenę i wyciska klientów, „omijając” taryfy URE? A może to ci, którzy gaz kupują, podpisali kiepskie umowy z drogim pośrednikiem? I w ogóle jak to możliwe, że w dwóch sąsiednich budynkach na tej samej ulicy jednym cena rośnie o 54%, a innym o prawie 1000%?

To będzie rok rekordowych podwyżek. Prąd dla konsumentów zdrożeje o 24%, gaz – o 54%, a ciepło o 10-30%. Pewną ulgę, ale tylko krótkoterminową, bo na trzy miesiące, da Tarcza Antyinflacyjna, która obniży VAT na nośniki energii – na gaz do 8%, a na prąd do 5%. Jak policzyliśmy, finansowa ulga dla średniej wielkości gospodarstwa będzie niewielka – od kilkunastu do kilkuset złotych, jeśli ogrzewamy się gazem (ale w przypadku takich osób rachunki mogą pójść w górę nawet o 200 zł miesięcznie).

Zobacz również:

Ale są osoby, których tarcza nie obejmie. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zamieścił w internecie konkretne wyliczenia, ile więcej za gaz zapłacą niektóre miejskie spółki i lokatorzy miejskich mieszkań. „Czy to element tarczy antyinflacyjnej?” – zadaje pytanie prezydent Warszawy. No właśnie, czy ktoś złośliwie zażądał zawyżonych cen od lokatorów? A może to włodarze miasta nie potrafili znaleźć tańszych ofert? Z czego wynikają tak drastyczne podwyżki? I komu grozi to, że nie obejmą go „państwowe” taryfy, ograniczające skalę wzrostu cen do 54%?

Podwyżki cen gazu: kto i ile zapłaci i od czego to zależy?

Od kilku dni urzędnicy Miasta Stołecznego Warszawa zaczęli na wyścigi wrzucać do sieci wyrwane z kontekstu informacje, których wspólnym mianownikiem jest to, że mamy „horrendalne podwyżki cen gazu”. Dlaczego OSiR Ursus dostał podwyżkę o 390%, a Zakład Gospodarowania Nieruchomościami o 1000%? A zwykłe gospodarstwa domowe tylko 54%? Która cena jest właściwa? Czy ktoś naciąga pechowych klientów?

Z naszych rozmów z urzędnikami Miasta Stołecznego Warszawa wynika, że wymieniane w informacjach podmioty korzystają z usług różnych sprzedawców gazu. Nie zawsze jest to spółka skarbu państwa PGNiG, czasami są to prywatne firmy, pośrednicy w handlu gazem. Z rejestru URE wynika, że koncesję na obrót gazem ma 179 firm, ale faktycznie tą działalnością para się tylko 90 z nich. Od każdej z nich można kupować gaz.

Miasto nie chwali się, o jakie firmy w każdym z tych przypadków chodzi, ale wiadomo, że jest wśród nich PGNiG Obrót Detaliczny. PGNiG tak tłumaczy podwyżki cen o kilkaset procent (choć przecież oficjalnie URE pozwolił tylko na wzrost o 54%):

„Obowiązują nas cenniki kształtowane w oparciu o bieżącą sytuację rynkową, w tym o notowania gazu na Towarowej Giełdzie Energii (TGE), które w ostatnim czasie osiągają historycznie wysokie poziomy”.

Dlaczego ceny są rekordowe? Bo mamy kryzys energetyczny. We Francji elektrownie atomowe mają remonty, na morzu flauta (więc elektrownie wiatrowe stoją), w Niemczech brakuje gazu, a Rosja przykręca kurek, licząc, że Niemcy szybciej dadzą zgodę na użytkowanie gazociągu NordStream 2. A z powodu ożywienia gospodarczego popyt na gaz wzrósł szybciej niż zakładano (magazyny gazu w Europie były puste u progu zimy).

Efekt? Ceny błękitnego paliwa na największej europejskiej giełdzie TTF utrzymują się na rekordowych poziomach ok. 97 euro za MWh, czyli w przeliczeniu 446 zł za MWh. Przed rokiem było to kilkanaście euro. Równie drogo jest na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii (TGE), gdzie za gaz trzeba płacić 408 zł za MWh (choć kilka dni temu było to jeszcze 800 zł).

Jakie znaczenie ma giełdowa cena gazu, skoro kupujemy go zewsząd?

Ale ceny giełdowe nie mają bezpośredniego przełożenia na nasze rachunki (a przynajmniej nie na rachunki większości z nas). Ile za gaz płacą gospodarstwa domowe? Państwowy urząd URE w połowie grudnia zdecydował o taryfach na 2022 r. Według nich 1 kWh gazu może kosztować odbiorcę detalicznego 24,6 gr. Jak napisałem powyżej – giełdowa cena gazu jest dwa razy wyższa i wynosi (po przeliczeniu jednostek)  ok. 41 gr. za 1 kWh. Ale tydzień temu było to nawet 80 gr. Netto, czyli bez akcyzy i podatku VAT.

Gaz, który jest używany do gotowania w naszych kuchenkach, do podgrzewania wody w kranie lub w wannie oraz do ogrzewania naszych domów, niekoniecznie pochodzi bezpośrednio z giełdy TGE. Firmy, które nam go sprzedają, mogą go pozyskiwać z kilku źródeł.

Jedną piątą rocznego zużycia, które wynosi ok. 20 mld m sześciennych, produkujemy sami. Najwięcej gazu sprowadzamy z Rosji na podstawie kontraktu jamalskiego (PGNiG jest zobowiązane do odbioru co najmniej 8,7 mld m sześciennych), za który – po wyroku Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie z marca 2020 r. – płaci według nowej formuły cenowej, powiązanej z cenami gazu na rynku europejskim.

Z Kataru i z USA płynie do Polski statkami skroplony gaz LNG – być może trochę tańszy niż rosyjski – i stanowi dziś ok. 25% rocznego zużycia, czyli ok. 4 mld m sześciennych. Reszta to gaz też rosyjski, ale wtłaczany do nas przez Niemcy i z kierunku południowego przez Czechy. W przyszłym roku mamy zacząć korzystać z gazu norweskiego, dzięki uruchomieniu gazociągu Baltic Pipe.

Cena gazu z każdego kierunku jest różna, ale i tak do obliczenia finalnej stawki brana jest cena rynkowa, giełdowa. To tak jak z ropą naftową, inny jest koszt produkcji „taniej ropy” z Emiratów Arabskich, a inny (wyższy) z podmorskiego, norweskiego szelfu, ale cena rynkowa surowca jest dla klientów „wymieszana” – taka sama za baryłkę tego samego rodzaju ropy pod każdą szerokością geograficzną.

Podobnie jest z gazem. Bardziej od kosztów produkcji i cen zapisanych w kontraktach liczy się to, ile wynosi uśredniona cena gazu na światowych rynkach.

Dlaczego dostajemy podwyżki cen gazu w różnej wysokości?

Dlaczego podwyżki cen gazu są różne dla różnych klientów? Przede wszystkim warto pamiętać, że sprzedaż gazu dla firm nie podlega taryfom URE – jest wolnorynkowa. Pośrednik – jeśli mamy z nim podpisaną umowę – może kontraktować zakupy gazu na wiele miesięcy lub nawet kilka lat do przodu. To, że jakaś firma oferuje niższą cenę za gaz, to znaczy, że udało jej się zrobić „księgowe” zapasy gazu po niższych cenach niż te, które są obecnie. Dobrze to widać na wykresie, który przygotował Urząd Regulacji Energetyki.

Kontrakty roczne na gaz podrożały „tylko” o 176%. Ale jeśli ktoś kupuje gaz z kwartału na kwartał, to musi płacić o 600% więcej. I np. finalna cena gazu dla firm (który nie podlega taryfowaniu) jest pochodną efektywności kontraktowania zakupów gazu na giełdzie przez pośredników, którzy tym gazem obracają i go oferują polskim przedsiębiorstwom. Oczywiście, do ceny finalnej trzeba doliczyć też marżę sprzedawcy. Na przykład w PGNiG w trzecim kwartale marża netto wynosiła 8,9%

Firmy – to wiadomo, taryfom nie podlegają. Ale dlaczego gaz drożeje po kilkaset procent niektórym instytucjom publicznym (obsługującym mieszkańców), a także samym mieszkańcom, skoro URE zgodził się na podwyżkę o 54%? Bo od 2017 r. URE taryfuje cenniki gazu dla gospodarstw domowych. A przychodnie, urzędy, miejskie baseny i inne instytucje są traktowane jak klienci komercyjni i płacą rynkową cenę za gaz. Tak, jak producenci nawozów, aluminium i innych dóbr, którzy wzrost cen gazu będą zaszywać w cenach finalnych produktów.

To pokazuje, jak ważne z punktu widzenia wrażliwości finansowej gospodarstw domowych jest taryfowanie. Za kilka lat taryfy za prąd i gaz mają zniknąć, wtedy trzeba będzie liczyć tylko na konkurencję, która może jakoś będzie trzymać ceny w ryzach.

Czytaj więcej o tym: Taryfy na prąd do likwidacji? Jak jest w innych krajach? Sprawdzam! (subiektywnieofinansach.pl)

To samo dotyczy cen prądu: gospodarstwa domowe płacą relatywnie mniej niż firmy, dla których nie ma taryf, ale finalnie za podwyżki cen prądu płacimy w wyższych kosztach produktów i usług. Na przykład ceny nawozów, do których produkcji zużywa się dużo gazu, podrożały o 150%. O tyle więcej będą musieli zapłacić rolnicy, a na końcu – konsumenci.

Dlaczego lokatorzy mieszkań komunalnych dostali 1000% podwyżki cen gazu?

Jeden z najbardziej bulwersujących przykładów podwyżek dotyczy Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w warszawskiej dzielnicy Włochy. To 19 budynków, w sumie 1000 lokatorów. Wszystkie mieszkania należą do miasta (lokatorzy nie zdążyli się uwłaszczyć i wykupić mieszkań, gdy była taka możliwość). Do internetu trafiły screeny przykładowych rozliczeń dla wybranych lokali.

To prognoza opierająca się na dotychczasowym zużyciu. Finalne zużycie może się różnić o 15% in plus albo in minus. Rozmawialiśmy z dyrektorką ZGN, która opowiedziała, że w tym konkretnym przypadku gaz sprzedaje firma Fortum. Inne firmy, w tym PGNiG, choć były w ostatnich miesiącach zapraszane do składania ofert na nowy rok, to nie skorzystały.

„W 2021 r. płaciliśmy 8 gr. netto za kWh, a oferta na nowy rok to 80 gr. netto za kWh” – mówi nam Aneta Pozowska, dyrektor ZGN dzielnicy Włochy. Dla przypomnienia – gospodarstwa domowe w taryfie URE płacą 24,6 gr., ale brutto (czyli plus podatki). A cena giełdowa gazu – również tytułem przypomnienia – to dzisiaj 41 gr., ale kilka tygodni temu było to 80 gr. Netto.

Na tym przykładzie widać, że system taryf jest dziurawy jak sito. Lokatorzy mieszkań komunalnych (w założeniu ubożsi, którzy nie płacą rynkowego czynszu) dostali podwyżki takie same albo nawet większe niż firmy. Dlaczego? ZGN kupuje gaz w imieniu lokatorów. Urzędnicy są zdania, że powinni płacić taką stawkę jak gospodarstwa domowe, bo to one finalnie są konsumentem gazu i będą za niego płacić. ZGN napisał w tej sprawie skargę do URE. Dla URE sprawa jest znana:

„W przypadkach, gdy paliwo to jest dostarczane do budynków wielolokalowych, gdzie odbiorcą jest właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego, już trzy lata temu Regulator opublikował stanowisko w tej sprawie. Jak podkreśla URE, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe skupiają m.in. odbiorców paliw gazowych w gospodarstwach domowych, którzy ze względu na uwarunkowania techniczne często nie dokonują sami zakupu gazu na potrzeby zużycia w swoich gospodarstwach domowych, a na ich rzecz takich zakupów dokonuje właśnie wspólnota lub spółdzielnia. W ocenie Prezesa URE – także w takich przypadkach, kiedy faktycznym odbiorcą (beneficjentem) jest gospodarstwo domowe, sprzedawca gazu ma obowiązek stosować w rozliczeniach ceny gazu ustalone w zatwierdzonej taryfie”.

Dobrze to widać na tej infografice. Nieważne, czy w rozliczeniach z gospodarstwami domowymi jest pośrednik czy nie – powinna obowiązywać państwowa taryfa. Ale diabeł tkwi w szczegółach, bo URE pisze o wspólnotach i spółdzielniach, a nie o ZGN.

Karygodne jest to, że „rynkowe” podwyżki dostają zwykli lokatorzy, którzy mają to nieszczęście mieszkać w mieszkaniach będących we władaniu miasta. Dotyczy to nie tylko Włoch, ale też innych dzielnic Warszawy, a prawdopodobnie też innych miast. Rząd powinien pilnie zadziałać, by już bez żadnych wątpliwości objąć lokatorów taryfami URE.

Niestety, w przypadku innych podmiotów na podwyżki cen gazu nie będzie w tym roku mocnych. Rok temu na TGE można było kupić 1 kWh gazu za 9 gr. netto. Latem tego roku było to już 20 gr. netto. Kilka tygodni temu – 80 gr. netto, a teraz – 40 gr. netto. Niezależnie od tego, w jaki sposób i kiedy zakontraktował gaz sprzedawca, który oferuje go polskim przedsiębiorcom, musi on być droższy, niż był. I to nawet kilkakrotnie (w długoterminowych kontraktach zwykle jest jakieś odniesienie do aktualnej ceny giełdowej).

Firmy, instytucje samorządowe i centralne zapłacą w 2022 r. za gaz kilka razy więcej, niż w poprzednich latach. Tyle ile wynosi podwyżka błękitnego paliwa na rynku. A koszty przerzucą na odbiorców. Przed tym nie ma ucieczki, nie ma w tym przypadku żadnej tarczy antyinflacyjnej. Trzeba trzymać kciuki za spadek cen na światowych rynkach. A gospodarstwa domowe nie mogą narzekać na podwyżki do 24 gr. za 1 kWh gazu, bo to i tak mniej, niż wynosi cena rynkowa.

źródło zdjęcia: Facebook, URE

Subscribe
Powiadom o
38 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
10 miesięcy temu

Kto wie dlaczego Osir Ursus jest zasilany gazem, skoro pod ulicą jest ciepło systemowe?
Może warto zrezygnować z gazu i podłączyć się do sieci c. o.?

krzysztof
10 miesięcy temu

Pan Trzaskowski jest dobry: placze nad cena gazu za ktora odpowiada rzekomo wolny rynek, ktorego jest zwolennikiem.Jego partyjni koledzy i on sam de facto byli za NS,za umowami z Gazpromem a teraz zdziwieni.To samo ejgo koledzy w Eu: najpierw likwiduja wszystko co rzekomo nieekologiczne i nastawiaja sie na rosyjski gaz( ktory tez ekologiczny nie jets zeby bylo smieszniej) a potem udaja glupa,ze ceny rosna.Niech Pan Trzaskowski podziekuje panu Tuskowi i Merkel za obecnasytuacje i mzoe ejszcze Panu Timermansowi za certyfikaty co2…

Dociekliwy
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

> iech Pan Trzaskowski podziekuje panu Tuskowi i Merkel za obecnasytuacje i mzoe ejszcze Panu Timermansowi
> za certyfikaty co2…

Ciekawe, jak długo da się jechać na „abozapeo”. Skoro rząd PiS naprawdę nic nie może, a wszystkim steruje Tusk, niech Pan Premier Mateusz Morawiecki po prostu złoży dymisję.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Dociekliwy

Biedny ten Morawiecki, najpierw doradzał Tuskowi, a teraz nie umie po nim posprzątać 😉

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Dociekliwy

wystarczy spojrzec na daty podpisanych umow…co mzoe dzis rzad Pis zrobic z dokumentem podpisanym 10 lat temu?

Hieronim
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Można sobie żartować, ale jawne kłamstwa to jednak inny kaliber. To rząd PiS zdecydował o kupowaniu gazu na giełdzie, mocno ograniczając inne jego źródła.

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

no tak zapomnialem,ze umowa z Gazpromem zawarta przez Pawlaka byla lepsza…
ps: kto podisywal umowe o handlu certyfikatami i dlaczego tusk?

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

To co zrobili z Caracalami…

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  jsc

tak tak…a zaraz uslyszymy,ze polexit..zgadza sie?

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

A że byś wiedział. Jak Unia uwiera to FORA ZE DWORA!!!

Tomek
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

A co, Caracali PiS nie wykończył? Gdzie są te śmigłowce?
A gdzie elektrownia w Ostrołęce? Kto miał zarobić ten zarobił, prawda?
To może napiszesz gdzie są pieniądze za certyfikaty CO2, które rząd sprzedał za kilkadziesiąt miliardów?

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Widzę, że moja odpowiedź, gdzieś się zawieruszyła, więc napiszę jeszcze raz:
A żebyś wiedział. Jak Unia uwiera to FORA ZE DWORA!!!

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  jsc

Ale wtedy Unia nie da pieniędzy, a przecież „one nam się należały”, jak premie dla ministrów rządu Szydło 🙂

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież i tak nie daje… ruszył mechanizm brukselka za praworządność.

Piotr
10 miesięcy temu

po co ten cały artykuł – jedna odpowiedź mówi wszystko

signal-2021-12-30-212105_001.jpeg
krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Piotr

jezeli to prawda to niezly kabaret. No ale Trzaskowski nie bedzie sie takimi sprawami zajmowal przeciez on woli jez\dzic po kraju i zakaldac kolejna stowarzyszenia, ktorych nawet nazw nie pamieta zamaista zajmowac sie takimi przyziemnymi sprawami jak scieki z czajki czy koszty gazu dla mieszkancow…

Marek
10 miesięcy temu
Reply to  Piotr

A to rząd ani państwowy pgnig nie wie, że w mieszkaniach komunalnych mieszkają ludzie? Nie można to było w ustawie zapisać, że dla ludzi jest dana maksymalna cena?

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Marek

zaraz zaraz to sa zadania wlasne samorzadu…jak tak to Trzaskowski pierwszy do autonomii samorzadu a jak ma swoje zadanai wykonywac to jezdzi po Polsce i agituje a teraz rzad winny?

Hieronim
10 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Konkretnie: gdzie prezydent miasta zgłasza, że lokal komunalny jest lokalem mieszkalnym? Jakąś ustawę, jeśli można, poproszę.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Burmistrz? Warszawa ma prezydenta, a burmistrzów mają… dzielnice.

Ogólnie wszystko co się łączy, w tym struktury zwane obwarzankiem, z tzw. powiatami grodzkimi to jeden wielki cyrk.

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

kto zarzadza lokalami komunalnymi w miescie? rzad czy samorzad? kto w takim razie zgalasza i podpisuje umowy z dostawcami mediwo w imieniu tych mieszkan komunalnych? rzad czy samorzad? klto sto na czele samorzadu Warszawy? chyba Trzaskowski…

Sylwester
10 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Gdzie zgłosić? Jest jakiś urząd, który zbiera informacje o „gospodarstwach domowych” (może UStat ;->)? Pani Anna Moskwa kolejny raz wykazuje się brakiem wiedzy.
Przecież tu potrzebne jest rozstrzygnięcie prawne przez odpowiednią instytucję (jak URE, czy sąd). No i właśnie „ZGN napisał w tej sprawie skargę do URE”, by mieć podstawę prawną wymagania ceny detalicznej dla swoich mieszkańców. Bez podstawy prawnej ZGN może sobie zgłaszać choćby do ojca Tadeusza…

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

bredzisz, zglasza miasto do operatora sprzedajacego gaz…kto ma to niby zrobic jak nie wlasciciel i zarzadca mieszkan komunalnych czyli ratusz? no ale widac nie bylo czasu na takie sprawy i teraz mieszkancy placa za to,ze Rafalek po campusach w Olsztynie jezdzil zamiast miastem zarzadzac…

Tomek
10 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Guzik prawda. Wystarczy, że we wspólnocie/spółdzielni chociaż jeden lokal jest lokalem niemieszkalnym (np. biuro/sklep) i wobec tej wspólnoty nie obowiązują ceny regulowane. Problem dotyka wiele miejscowości i Warszawa nie jest tu wyjątkiem. Dodajmy, że to wynika z przepisów uchwalonych przez pis.

tomeck
10 miesięcy temu

Powtarzam od jakieś czasu: Unia Europejska od zawsze kojarzyła się z dobrobytem – niestety dla nas właśnie się to kończy, UE to będzie dla większości ubóstwo. Tylko najlepiej zarabiający będą żyli w miarę dobrze. A u nas w PL zawsze zamiast skupić się na rozwiązaniu problemu będzie przerzucanie się błotem – kto jest winny.

Piotr
10 miesięcy temu

A co mają zrobić muzea, domy kultury, biblioteki ? W mojej instytucji koszt ogrzewania wzrósł ośmiokrotnie co po prostu paraliżuje jej działalność. Co mamy zrobić ?

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Tak naprawdę tutaj powinien interweniować rząd, bo instytucje kultury to dobro narodowe, a jeśli nie będą w stanie funkcjonowac, to wszyscy na tym stracimy

Zbyszek
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprawdzić czy nie teatr Słowackiego

Hieronim
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, ja na naszym miejscu zainteresowałbym się, czy nasz fryzjer, dentysta itp. nie pobiera gazu. Bo możemy za chwilę zapłakać i to ciężko.

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Fryzjer to chyba mało gazu zużywa. Ale tam gdzie są duże pomieszczenia ogrzewane gazem…

Cassandra
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu chyba chodziło o to, że jeśli jakiś lokal we wspólnocie jest użytkowy, to dostawca gazu traktuje CAŁĄ wspólnotę jak przedsiębiorcę i chce zastosowac do niej stawki komercyjne a nie jak do gospodarstw domowych co automatycznie naraża całą WM tj właścicieli wszystkich lokali na znaczy wzrost opłat, jeśli nie mają umów indywidualnych z gazownią.. Już kilka takich spraw prasa opisywała pod koniec roku…

Admin
10 miesięcy temu
Reply to  Cassandra

A tak, to może być odnoga tego problemu

krzysztof
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

dokladnie tak bylo, co wiecej byly nawet przypadki gdy wspolnotom oplacalo sei swego czasu podpiac pod te biznesowe taryfy bo bylo taniej…teraz ktos nei dopilnowal, ceny wzroslyn masakrycznei i jets problem…oczywiscie Trzaskowski widzi wine wszedzie tylko nie u siebie a to on zarzadza komunalnymi nieruchomosciami na terenie miasta…

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tia… (…)„Zabytki to Twoje dziedzictwo. Nie pozwól niszczyć. Reaguj!”(…)
I co autorzy tej akcji zrobili dla ratowania zabytków Śląska czy Mazur? Jedyne co potrafili to… hucpa wokół Złotego Pociągu.

I teraz ci co tak gardłują o politykę historyczną nie widzieli nic w złego, że Tom Cruise zamierza wysadzić most w Pilchowicach w powietrze.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

PS. Trzeba też pamiętać o szkodach poczynionych dzięki budowami z mocy ustawy o zwalczaniu epidemii COVID-19.

jsc
10 miesięcy temu

W spółdzielniach mieszka kupa ludzi, którzy teraz nie będą mieli wyboru… muszą zażądać podwyżek, co z kolei oczywiście wpłynie na koszty przedsiębiorstw, w których oni pracują… a ktoś mui za nie zapłacić. TAK! Konsumenci, w tym mieszkańcy tychże spółdzielni.
A zatem w Polsce obserwujemy początki hiperinflacji!!!!

Antybolszewik
10 miesięcy temu

A PiS się z tym nie zgadza: nie oni są winni dziur, ale wszyscy inni. Taki to PiS co nie potrafi się przyznać do błęd (np. sprawa seicento – gdyby się przyznali już sprawy by nie było. I tak jest teraz, ale zapłacą to ludzie)

Tad
10 miesięcy temu

Ciekawi mnie taka sytuacja: we wspólnocie mieszkaniowej, gdzie zdecydowana większość lokali to mieszkalne mam też lokal użytkowy, którego właścicielem jest moja sp. z o.o. Jak w takim wypadku rozliczane będzie ogrzewanie, gdy cały budynek ma własną kotłownię zasilaną gazem. Z PGNiG rozlicza się cała Wspólnota Mieszkaniowa a nie poszczególni właściciele. Ma ktoś jakieś sensowne sugestie jak zostanie rozwiązany taki problem?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!