5 grudnia 2023

Czy płeć ma znaczenie przy wnioskowaniu o kredyt hipoteczny? Teoretycznie nie powinna, ale… znalazłem przypadek, w którym kobieta ma gorzej

Czy płeć ma znaczenie przy wnioskowaniu o kredyt hipoteczny? Teoretycznie nie powinna, ale… znalazłem przypadek, w którym kobieta ma gorzej

Na zdolność kredytową oraz możliwość uzyskania finansowania ma wpływ wiele czynników. Co ciekawe, w niektórych przypadkach o możliwej do uzyskania kwocie decyduje również… płeć wnioskującej lub wnioskującego. Teoretycznie nie powinno tak być, ale… znalazłem przypadek, w którym kobieta ma trudniej! Dyskryminacja?

Ostatnio miałem do czynienia z rodzeństwem (chłopak i dziewczyna) w tym samym wieku (rocznik 1979), które postanowiło kupić sobie po mieszkaniu. Mają prawie takie same dochody (ok. 5000 zł na rękę), poza tym brak zobowiązań, innych kredytów oraz brak rodziny na utrzymaniu. Zdecydowali się na zakup mieszkań w tej samej inwestycji, mieszkania są o zbliżonej wartości.

Zobacz również:

Złożyli wnioski kredytowe w bankach. I tu zrobiło się ciekawie: zaproponowane przez banki maksymalne kwoty kredytów nie były takie same! Okazało się, że płeć ma znaczenie – jedno z nich ma zdolność kredytową na potrzebną do zakupu kwotę, a drugie już nie. Z czego to może wynikać?

Zdolność kredytowa w przypadku standardowego kredytu jest zwykle niższa niż w przypadku słynnego już kredytu z dopłatą („Bezpieczny Kredyt 2%”), ale bohaterowie tego artykułu nie są pewni, czy spełniają warunki „Bezpiecznego Kredytu 2%”, więc na wszelki wypadek poprosili o „wycenę” swojej zdolności kredytowej dla zwykłego kredytu.

Zdolność kredytowa kobiety została wyliczona przez bank na 296 000 zł przy okresie spłaty 15 lat i jedynie na 116 000 zł, jeżeli zechce spłacać zobowiązanie przez 20 lat. W przypadku mężczyzny kredyt na 15 lat oznaczałby taką samą zdolność kredytową, ale w przypadku 20 lat będzie to już… ok. 332 000 zł. A zatem dwa razy więcej niż bank wyliczył kobiecie!

Dziwne? A jakże. Para postanowiła sprawdzić, czy ta sama zasada zadziała, gdyby wystąpili o kredyt z dopłatą. W przypadku takich kredytów zdolność kredytowa jest liczona inaczej – raty co prawda są malejące, a nie równe (to zawsze zmniejsza zdolność kredytową), ale z drugiej strony zdolność kredytowa jest liczona dla wysokości raty już po uwzględnieniu dopłaty. Czyli od raty o ten 1000-2000 zł niższej (w zależności od wysokości kredytu).

Jeżeli nasi bohaterowie mieliby szansą na „Bezpieczny Kredyt 2%”, to ich zdolność kredytowa wyglądałaby następująco: na minimalne ustawowe 15 lat zdolność byłaby taka sama w przypadku obu osób i wyniosłaby ok. 354 000 zł. Ale zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdybyśmy chcieli wydłużyć okres kredytowania do 240 miesięcy, czyli 20 lat.

W takim wypadku zdolność kredytowa mężczyzny to ok. 419 000 zł, a kobiety – jedynie ok. 147 000 zł. Jak widać, różnica jest kolosalna. Tylko z czego wynika? Przecież wszystkie parametry (oprócz płci) są takie same! Obie osoby mają po 45 lat i niemal identyczne dochody. Dlaczego kobieta jest „dyskryminowana”?

Jak to mawiają: diabeł tkwi w szczegółach. Tak naprawdę to nie chodzi o to, że ktoś jest kobietą lub mężczyzną (inne płcie we wnioskach kredytowych nie występują). Płeć formalnie nie ma znaczenia. Kluczowa jest kwestia kto i kiedy… osiągnie wiek emerytalny. Obecnie w Polsce dla kobiet jest to 60 lat, a faceci pracują (w zasadzie nabywają prawo do emerytury) o pięć lat później. Poza tym kobiety statystycznie żyją dłużej, więc ZUS prawdopodobnie też dłużej będzie im wypłacał emeryturę.

Jeżeli połączymy to z faktem, że kobiety są statystycznie gorzej wynagradzane niż mężczyźni, to wyjdzie na to, że ich dochód na emeryturze będzie niższy. A skoro szacunkowy dochód (nawet przyszły, dopiero za wiele lat) będzie niższy, to banki „tną” im zdolność kredytową w momencie, gdyż okres kredytowania pokryje się z przejściem na emeryturę. I okazuje się, że płeć ma znaczenie dla zdolności kredytowej, choć nie powinna.

Czy to jest fair? Czy tak powinno być? Przecież de facto i tak większość osób obecnie pracuje dłużej niż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Zwykle to nie wybór, ale konieczność, gdyż świadczenie emerytalne to jedynie ułamek dochodu z umowy o pracę. Czyli czy banki mają rację?

I jeszcze jedna kwestia. Jak już klient banku (potencjalny kredytobiorca) jest na emeryturze, to dla banku idealny klient. W końcu jest to świadczenie dożywotnie. Pomijając przypadki szczególne, nie ma opcji, aby ktoś przestał otrzymywać swoje świadczenie. Dlatego też banki bardzo lubią udzielać kredytów emerytom, jednak już nie hipotecznych (bo po co?) tylko raczej gotówkowych. Jeżeli chcesz policzyć swoją zdolność kredytową, to zapraszam.

Przeczytaj też: Ile wynosi Twoja szacunkowa zdolność kredytowa? Zanim pójdziesz po kredyt do banku, wylicz ją samodzielnie. Dzięki temu unikniesz pułapki

zdjęcie tytułowe: Jonathan Borba/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
kjonca
4 miesięcy temu

Powiem niepopularną rzecz.
Płeć będzie miała wpływ na zdolność kredytową. Właśnie z tego powodu o którym pan redaktor napisał. Czy jest to dyskryminacja? Nie wiem.

Weźmy kredyty samochodowe. Bankowi wychodzi, że posiadacze BMW statystycznie częściej ich nie spłacają. Czy można mieć pretensje do banku, że przy wnioskowaniu o kredyt na BMW ostrzej traktuje klienta? IMO nie.
Tak samo: człowiek po 70 wnioskuje o kredyt na 30 lat. Czy można się dziwić, że bank odmówi?

I nie mam nic przeciwko wspomaganiu/ułatwianiu w wyrównywaniu szans kobietom, żeby nie było.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  kjonca

To życie, a nie dyskryminacja

Pawceluto
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To skąd w artykule fragment „Teoretycznie nie powinno tak być”? Właśnie teoretycznie tak być powinno bo wyliczanie zdolności kredytowej z zasady niema na celu utrudniania/ułatwiania zaciągnięcia kredytu tylko ma za zadanie ocenić szanse kredytobiorcy na spłacenie zobowiązań zarówno za miesiąc jak i za X lat. I jeśli statystycznie wychodzi, że kobiety te szanse mają mniejsze to także w ich interesie jest, aby każdy bank ocenił to prawidłowo i nie zadłużył ich ponad korek. Tak samo jeśli mężczyźni żyją 10 lat krócej nie powinni dostawać kredytu ponad przewidywana długość życia. Wówczas nie ma biadolenia tak jak ostatnio że raty rosną dwukrotnie, a ludzie… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

Rzeczywiście, trochę niezręcznie to jest sformułowane, ale generalnie tekst opisuje całkiem naturalne zjawisko, które wszakże na pierwszy rzut oka wygląda dziwnie

Sosna
4 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

1979 rocznik to 44 lata.

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  kjonca

Ty z tym BMW to na poważnie? Skąd miałoby wynikać to wyższe ryzyko?

kjonca
4 miesięcy temu
Reply to  jsc

Poważnie. Tylko, że z 15 lat temu. 🙂 (wtedy się tym interesowałem). Jak TERAZ wyglądają statystyki to nie wiem.

Michał
4 miesięcy temu
Reply to  kjonca

Jak kupujesz nowe BMW w leasing (nie wiem czy ktoś bierze w kredyt) to baaardzo chętnie dają. Chętniej niż 'zwykłe’ leasingi, ale to ze względu na chęć sprzedaży aut (plus leasing bmw wypada deczko drożej, więc mają wkalkukowane to w ryzyko 🙂 )

maciek szmacik
4 miesięcy temu

„Jeżeli nasi bohaterowie mieliby szansą na „Bezpieczny Kredyt 2%”” – ale co mieliby tą szansą, ścierant?

Jacek
4 miesięcy temu

Zatem bank nie przewiduje zaprzestania przez państwo wypłacania emerytur w ciągu najbliższych 20 lat..
Niemniej w wieku 45 lat wypadałoby już mieć kasę na pokaźny wkład własny.

jsc
4 miesięcy temu

Już od dawna wiedziałem, że zróżnicowanie wieku emerytalnego jest dyskryminacją…

Przemek
4 miesięcy temu

Jeśli oboje zarabiają podobnie, a z drugiej strony wiemy, że kobiety statystycznie żyją dłużej, to faktycznie ryzyko braku spłaty kredytu przez kobietę z tego przykładu jest dużo niższe, niż dla jej brata. Niezłe algorytmy scoringowe… 🙂

Beata
4 miesięcy temu
Reply to  Przemek

Zostając przy tym przykładzie to jak facet umrze to zostanie m i nie ma problemu ze spłatą.
Jak kobieta przejdzie na emeryture i będzie żyła długoooooo, ale ze skromnej emerytury i problemami z płatności raty to będzie problem. A przecież samotnej kobitki emerytki na bruk wyrzucać nie wypada.

W przykładzie z artykułu czynnikiem była zakładana zmiana źródła dochodu, bo w wieku 60 lat w założeniu kobieta przejdzie na emeryture a mężczyzna dalej pracuję. Założenie: Emerytura < pensja
Różnicy w wersji na 15 lat nie było, bo przy 15 latach oboje nadal na etacie.

Beata
4 miesięcy temu

A co to dopiero będzie jak już oficjalnie te 56 płcie będą…. Jakie to wtedy mogą być dyskryminację pod względem płci i kto to to wszystko ogranie i która z płci będzie najbardziej dyskryminowana? A jak powstaną badania, że każdy kto się identyfikuję poza „kobieta/mężczyzna” słabiej spłaca zobowiązania i ustawią to w „opcjach”? W moim odczuciu to już z tą walką z dyskryminacją i prawami kobiet to zaczyna być przesada i patrzenie tylko w jedną stronę. Niższe płaca to dyskryminacja kobiet (ale jeśli ktoś tylko poruszy temat, że np. w konkretnej pracy to kobieta np. może podnieść mniej czy zrobi… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Beata

Niedługo będzie trzeba walczyć o równe prawa mężczyzn w ubezpieczeniach i kredytach

Beata
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z tą walką o równe prawa to zawsze jest problem, bo „walczący” wybierają sobie jakiś fragmencik, gdzie im to pasuję do dyskryminacji i walczy do kropli krwi ostatniej (oczywiście nie swojej).
Jak do klubów Panie wchodzą za darmo a Panowie musza płacić to jest dyskryminacja? Ja bym powiedziała, że raczej biznesowe podejście – przyjdą Panie wejdą za darmo a za Paniami przyjdą Panowie, którzy zapłacą.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Beata

Pełna zgoda, dyskryminacja jest wtedy, gdy np. za tę samą robotę ktoś dostaje mniej tylko dlatego, że jest mężczyzną/kobietą. Ale w większości przypadków chodzi raczej o modele biznesowe, a nie dyskryminację

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Ale w większości przypadków chodzi raczej o modele biznesowe, a nie dyskryminację(…)
Tylko jak rozpoznać model biznesowy od dyskryminacji?

Beata
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W dyskusjach o dyskryminacji ze względu na płeć często pomija się element „takiej samej roboty”.
Mamy np. dwóch pracowników sklepu (kobietę i mężczyznę) i te same stanowisko tylko, że w tym samym czasie Pan przeniesie więcej/cięższy towar (normy bhp tez są różne ze względu na płeć). Jeżeli teraz na tym stanowisku zaproponuje się inne płace to zostanie okrzyknięte dyskryminacją mimo, że powód różnicy płac jest inny.
Ja to z niecierpliwością wprost czekam jak wojownicy o równość wywalczą ustalenie parytetów dla pracowników kopalń, bo to przecież się nie godzi by nie było po równo:D

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Beata

Jeśli robota jest „taka sama”, to zakładam, że mówimy nie tylko o takim samym stanowisku, ale też podobnej efektywności. Ostatnio jest duży spór w świecie tenisa. Panie chcą (i w wielu turniejach już tak jest) zarabiać tyle co panowie. No i pytanie: czy robota jest taka sama czy nie?

Beata
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tenis to nie moja bajka, więc o tym nie słyszałam.
Odpowiedziałabym, że jeśli „robota” jest taka sama to nie widzę sensu by dzielić rywalizację na kobiety i mężczyzn. Niech rywalizują wspólnie.

Patrząc z innej strony to wypadałoby sprawdzić, które zawody mają większą oglądalność/większe zyski
Jak np. te kobiece to ja bym nawet była za tym by zarabiały więcej, bo są bardziej efektywne w swojej pracy;)

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)No i pytanie: czy robota jest taka sama czy nie?(…)
Doskonale wiemy, że o przepływach pieniężnych w sporcie nie zawsze decyduje (…)jakość pracy sportowej(…)… Np. ten Lewandowski ma cenę całych drużyn, a jakoś nikomu nie da się wcisnąć kitu, że gra za całą 11. Nikt w to nie wierzył nawet w czasach, kiedy padały hasła o wygrywaniu meczy za reprezentację.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  jsc

W tym przypadku chodzi raczej o wartość marketingową, a nie ściśle o wartość na boisku

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

O wartości pensji Lewandowskiego też bardziej decyduje wartość marketingowa niż ta boiskowa.

Dociekliwy
4 miesięcy temu
Reply to  Beata

Tak, to jest taka sama dyskryminacja, jak „biali za darmo, czarni muszą płacić”.

Beata
4 miesięcy temu
Reply to  Dociekliwy

W obecnych „realiach” to by było coś takiego….
Biali za darmo czarni muszą płacić – dyskryminacja
Czarni za darmo biali muszą płacić – wyrównywanie szans

jsc
4 miesięcy temu
Reply to  Beata

Widzę, że ktoś nie słyszał o dyskryminacji pozytywnej.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Beata

Płeć to nie to samo co orientacja seksualna, która z pewnością jest daną wrażliwą. A przetwarzanie takowych musi być dobrze uzasadnione.

Hagsg
4 miesięcy temu

Toteeaz poproszę o polisach OC jak facet ma ?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu